znalezione

Ciała 25-latki i jej córeczki znalezione w lesie. Tajemnicze szczegóły zbrodni mrożą krew w żyłach

Jasmine Lovett i jej córeczka zostały zamordowane – to już pewne. Teraz został zatrzymany podejrzany w tej sprawie mężczyzna. Ciała znaleziono w lesie. 34-letni Brytyjczyk Robert Leeming został zatrzymany w Kanadzie w związku z zabójstwem którego miał się dopuścić. Ten jednak utrzymuje, że nie ma nic wspólnego ze sprawą i twierdzi, że był szczęśliwie zakochany. Wymiar sprawiedliwości mu jednak nie wierzy.

Ciało 25-latki i jej rocznej córeczki zostały znalezione w lesie nieopodal Calgary. Widziano je ostatni raz 16 kwietnia, później ślad po nich zaginął. Po dwóch dniach od zaginięcia kobieta ostatni raz skorzystała ze swojego konta bankowego. 34-letni Robert Leeming, Brytyjczyk który ponoć mieszkał w Kanadzie razem z 25-latką i jej córeczką, został zatrzymany tydzień po zniknięciu kobiet. Policjanci przesłuchali mężczyznę, a następnie zwolnili go do domu. Teraz śledczy podjęli decyzję o ponownym zatrzymaniu mężczyzny – pisze brytyjski „The Daily Telegraph”. Niebawem ma on usłyszeć zarzuty w tej sprawie. Trwa postępowanie, które ma wyjaśnić w jakich okolicznościach zginęła Jasmine i jej córka. Ciała znaleziono w lesie, a wszystko ma ustalić sekcja zwłok. Bliscy podziękowali policji za zaangażowanie i podkreślili, że liczą na to, że dowiedzą się jak zginęły bliskie im osoby.

 

ZOBACZ:Angelika zginęła, a w sprawę zamieszani są bliźniacy. To jedna z najciekawszych historii w polskiej kryminologii!

 

Zbrodnia za zbrodnią, nieważne czy to Polska, Niemcy, Kanada, codziennie czytamy o tym, że ktoś kogoś zabił. Tę historię otacza jednak wiele tajemnic. Gdy tylko będziemy wiedzieć coś więcej, na pewno Was poinformujemy.

źródło:fakt.pl fot. screenshot

maszyny

Ekoterroryści w natarciu? W polskich lasach spłonęły maszyny do wycinki drzew! [FOTO]

Dziś na profilu Facebook Lasów Państwowych pojawiła się informacja, że w Nadleśnictwie Szklarska Poręba spłonęły dwie bardzo drogie maszyny służące do wycinki drzew. Należały do prywatnej firmy, która uprzątała ten teren po ubiegłorocznej wichurze. Kto stoi za tym aktem?

Według informacji podanych przez Lasy Państwowe doszczętnie spłonęła maszyna harwester, zaś forwarder został nadpalony. Obie maszyny zostały oblane ropą i podpalone ubiegłej nocy. Sprawcy zostawili obok nich swoje „przesłanie”.

 

ZOBACZ: Ciągłe gwałty i aborcja wieszakiem. To co zrobił jej dziadek nie mieści się w głowie!

 

Na szczęście nikomu nic się nie stało, operatorów maszyn nie było przy zdarzeniu. Niestety, przez zniszczenie sprzętu oni i inni pracownicy prywatnego zakładu usług leśnych stracili możliwość pracy. Maszyny warte były ponad milion złotych.

– napisano na profilu Lasów Państwowych.

 

Ktoś musiał obserwować pracowników i wiedział, o której godzinie skończyli pracę. Na miejsce, gdzie stały maszyny przyjechał przygotowany – z ropą i kartonem, na którym napisał swój list

– powiedział Jerzy Majdan z Nadleśnictwa Szklarska Poręba.

 

Miejscowe firmy leśne zrzuciły się na 20 tysięcy nagrody dla osoby, która wskaże sprawców. Ci określili sie jako „Zielony Front” i napisali na pozostawionym kartonie : „Za niszczenie lasu, starych ścieżek i dróg wycofajcie się!”.

Dwie maszyny: harwester i forwarder, które uprzątały drzewa połamane podczas ubiegłorocznej wichury w Nadleśnictwie…

Gepostet von Lasy Państwowe am Mittwoch, 10. April 2019

Policja z Jeleniej Góry bada sprawę. Czy faktycznie za sprawę odpowiadają ekoterroryści, lub inni skrzywieni ludzie? A może to element jakiś porachunków, niezdrowej walki z konkurencją lub motywy są jeszcze inne? Tego nie wiemy, ale jedno jest pewne – ktoś zniszczył czyjąś prywatną własność. Wielu ludzi zostało przez to bez pracy i środków do życia. Dlatego mamy nadzieję, że sprawcy zostaną szybko odnalezieni i odpowiedzą za swoje czyny!

 

Jeśli faktycznie byli to ludzie mieniący się ekologami, to czy ci idioci nie pomyśleli o tym, że przy obecnym stanie ściółki mogą spalić cały okoliczny las?

 

facebook.com/ lasy państwowe

lewitującą

[WIDEO] Mężczyzna podczas spaceru zauważył LEWITUJĄCĄ dziewczynkę. Gdy zaczął biec w jej kierunku, stało się coś czego się nie spodziewał!

Spacer z psem to jedna z najbardziej odstresowujących czynności jakie znamy. Dla tego mężczyzny na pewno taką nie była. Zauważył on lewitującą dziewczynkę w samym środku puszczy. Dodatkowo, mrozi krew w żyłach to, co wydarzyło się później. Pies zaczął głośno szczekać, więc facet zaczął biec w kierunku ubranego w czerwoną kurtkę dziecka. Wtedy pojawiła się druga postać i zaczęli uciekać!

Co to mogło być? Macie jakieś pomysły? Ewidentnie widać na nagraniu lewitującą dziewczynkę. Tylko jak to możliwe?! I kim jest postać, która do niej podbiega, łapie ją za rękę i uciekają wgłąb lasu? Najprawdopodobniej się tego nie dowiemy, lecz nagranie na prawdę mrozi krew w żyłach…

ZOBACZ:Kobieta urodziła dziecko na drzewie i zeszła z niego dopiero po dwóch dniach. Co za historia!

źródło fot. i wideo: youtube.com

domek, drzewo, las

Znaleźli w środku lasu bajkowy domek na drzewie. To co było wewnątrz przeraziło ich do cna!

Po raz kolejny okazało się, że nic nie jest takie, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Bajkowy, misternie skonstruowany domek na drzewie w środku lasu w stanie Waszyngton w USA był tak naprawdę miejscem praktyk, które jeżą włosy na głowie każdego normalnego człowieka. Na szczęście jego konstruktor, po rocznych poszukiwaniach jest już w rękach policji.

W listopadzie 2016 roku pracownicy Departamentu ds. Zasobów Naturalnych dokonali niezwykłego odkrycia. W lesie nad rzeką Snoqualmie na wschód od Seattle, w stanie Waszyngton znaleźli podejrzany domek na drzewie. Nie był on nigdzie zgłoszony, nie figurował w żadnych dokumentach i najpewniej powstał nielegalnie.

 

ZOBACZ: Lublin: wyrzucił przez okno dziewczynę, bo nie chciała uprawiać seksu. Rusza proces zwyrodnialca!

 

Gdy pracownik Departamentu wszedł do domku, znajdującego się około 2 metrów nad ziemią, zamarł. Wewnątrz wszystkie ściany obklejone były dziecięcą pornografią. Zabrał kilka zdjęć ze sobą i przekazał policji. Następnie przyprowadził na miejsce przedstawiciela szeryfa, który zebrał więcej dowodów. W domku, poza pornografią znajdowały się zapasy jedzenia i inne przedmioty. Ewidentnie był cały czas użytkowany.

 

Jeden z wolontariuszy pracujących jako górski ratownik wielokrotnie widywał w okolicy domku pewnego SUVa. Zapamiętał tablice rejestracyjne, które sprawdziła policja. W ten sposób dotarli do Daniela Wooda mieszkającego w miejscowości nieopodal. Rozpoczęła się obserwacja i zbieranie dowodów.

 

Detektywi zebrali odciski palców, które mężczyzna pozostawił na kierownicy swojego motocykla i papierowym kubku, który wyrzucił. Po analizie w laboratorium okazało się, że są to takie same ślady jak z „bajkowego domku”.

 

Mężczyzna został zatrzymany, a w jego domu zabezpieczono jeszcze więcej pornografii. Wkrótce ruszy przeciwko niemu proces. Wciąż jednak nie wiadomo, czy w domku nie przebywały z nim jakieś dzieci i czy budowla nie skrywa bardziej przerażających sekretów.

 

kiro7.com

piła łańcuchowa

Piła łańcuchowa rozcięła mu twarz na pół. Musiał uratować się sam!

Przerażający wypadek przeżył pewien 68-letni Australijczyk. Bill Singleton ruszył do lasu by zgromadzić nieco opału. Znajdował się na kompletnym odludziu gdy piła łańcuchowa poważnie go okaleczyła, rozcięta twarz uniemożliwiała wezwanie pomocy przez telefon, a do najbliższego szpitala miał 30 kilometrów. Mężczyzna musiał działać szybko!

Singelton sam nie wie dlaczego doszło do wypadku. Przymierzał się do przycięcia kolejnego fragmentu drzewa, ale piła łańcuchowa odskoczyła i rozcięła mu ciało od lewego oka, przez policzek, usta, język, szczękę, aż obojczyka.

 

ZOBACZ: Ta modelka ma brwi czarne i gęste jak busz. Teraz opowiedziała jak do tego doszło

 

Choć krew lała się strumieniem, to Australijczyk zimnej krwi nie stracił. Nie mógł mówić, więc wezwanie pomocy przez telefon nie wchodziło w grę. Zresztą, zanim by dotarła, mogło być po nim. Przygotował więc prowizoryczny opatrunek z chusteczek, wsiadł z powrotem w swoje auto i… ruszył do szpitala! Jego organizm musiał wydzielać potężne dawki adrenaliny!

 

Słyszałem to pęknięcie. Wtedy nic nie czułem. Co miałem zrobić? Usiąść przy drzewie i czekać, aż zgasną światła?

– wspomina mężczyzna.

 

ZOBACZ: Mazowsze: MAKABRYCZNE samobójstwo. Zabiła się piłą do żywopłotów!

 

Udało mu się dojechać do szpitala, gdzie przeszedł skomplikowaną, kilkugodzinną operację. Usunięto mu większość zębów, zszyto język, w zmasakrowaną szczękę wstawiono stalowy implant. Przez kilka miesięcy musiał też na nowo ćwiczyć mowę, bo uszkodził nerwy w języku. Mimo wszystko wrócił do zdrowia.

o2.pl/ foto: pixabay

 

w lesie spotkali albinosa zwierzę

[VIDEO] W lesie pod Piotrkowem natrafili na niezwykłe zwierzę. Spotkać je to niemal cud!

Nasze polskie lasy skrywają wiele przeróżnych tajemnic. Część z nich to tylko legendy i przekazy zamazane przez upływ czasu, ale czasem można trafić na coś naprawdę niezwykłego. Spacerujący przez lasy niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego odkryli przedziwne zwierzę.

Leśnicy, którzy oceniali nagranie sami nie są pewni, co na nim widać. Prawdopodobnie jest to sarna lub daniel. Jednak najciekawsze jest umaszczenie, które ma zwierzę – śnieżnobiałe i bardzo wyróżniające się na tle lasu. Ewidentnie mamy do czynienia z albinosem!

 

 

To rzadkie zjawisko i jeśli ktoś spotka można mówić o dużym szczęściu

 

– mówi Hanna Bednarek Kolasińska z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Stawia, że zwierzęciem tym jest daniel, bo na podobnego albinosa leśnicy z tego rejonu już natrafiali.

 

ZOBACZ: Szukaj ptaka Leśnicy w SZOKU: znaleźli w Polsce ptaka, który WYMARŁ 100 lat temu!

 

Albinosy, czyli zwierzęta o nienaturalnej białej barwie sierści wynikającej z nieprawidłowości genetycznych to prawdziwa rzadkość. W wielu miejscach na ziemi przypisuje im się wielką wartość, tajemną moc i inne pół-baśniowe cechy.

 

ZOBACZ: Mieszkała z martwą matką. Zwłoki codziennie przykrywała kolejnym kocem – jej tłumaczenia są szokujące

 

Z drugiej jednak strony takie zwierzęta łatwiej padają łupem drapieżników, a czasami są porzucane przez stado i przez rodzące je samice. Jak widać ten zwierzak jednak całkiem dobrze sobie radzi!

 

fakt.pl/ foto: screenshot/ facebook

kleszcz

Eksperci ostrzegają: już w lutym może nas czekać inwazja kleszczy! Potężny problem w polskich lasach?

Bardzo niepokojąco brzmią informacje przekazane przez pewnego użytkownika Twittera. Szczególnie, gdy zestawimy je z długoterminowymi prognozami pogody. Wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie może nas czekać prawdziwa plaga kleszczy.

Michał Kaczerowski to specjalista ds. środowiska. Na swoim koncie na Twitterze pokazał zdjęcie kleszcza – jednego z ośmiu(!), które znalazł na ubraniach swoich i dzieci po spacerze po lesie w Wawrze.

 

 

ZOBACZ: [FOTO] Znaleźli pod wodą kość większą od pontonu. Do jakiego stwora należała?

 

Wszystko przez to, że od kilku dni panują bardzo korzystne warunki. Temperatury w ciągu dnia osiągają nawet kilkanaście stopni w słońcu, zaś po zmroku rzadko spadają poniżej zera. To sprawia, że kleszcze, które zazwyczaj zaczynały być aktywne w kwietniu lub maju, budzą się już w lutym!

 

Dodatkowo, amerykańska agencja meteorologiczna NOAA zapowiada, że w tym roku szykują się temperatury o 1-2 stopnie wyższe, niż wieloletnia średnia. Oznacza to, że kleszcze będą żerować od wczesnych tygodni wiosennych, być może aż do początku zimy.

 

Mimo to nie będziemy Was odwodzić od wizyt w lesie. Należy jednak pamiętać o odpowiednim ubiorze i dokładnie obejrzeć ciało i ubiór po powrocie do domu. Kleszcze mogą przenosić wiele groźnych chorób, dlatego nie warto ich lekceważyć.

wypadł z ambony, leśników

Enigmatyczne ostrzeżenie leśników. TO czeka na ciebie w lasach – uważaj!

Wielu ludzi widząc ten komunikat podrapało się po głowie i przez dłuższą chwilę nie mogło zrozumieć o co chodzi. „Uważajcie w lesie na okiść” – brzmią ostrzeżenia leśników. Dobrze, że szybko wyjaśniają, co mają na myśli!

Spora część naszego kraju boryka się – znowu – z obfitymi opadami śniegu. Stosunkowo wysokie temperatury sprawiają, że śnieg jest wilgotny i ciężki. Przez to z łatwością może łamać gałęzie oraz uszkadzać linie elektryczne. A to spędza sen z powiek leśników.

 

„W taką pogodę uważajcie w lesie na okiść. Patrzcie w górę, bo ciężki mokry śnieg potrafi łamać gałęzie”

 

– brzmi pełny komunikat Lasów Państwowych.

 

ZOBACZ: Torturowali 7-latka, bo nie nauczył się cytatów z Biblii. Byli bezgranicznie okrutni

 

Okiść to właśnie śnieg i lód, który zalega w koronach drzew, a gdy jest go za dużo – potrafi je łamać. Spacer po lesie w takich warunkach może stanowić pewne ryzyko. Szczególnie w rejonach górskich, gdzie co roku okiść prowadzi do dużych strat w drzewostanie. Innymi słowy – spacerując po lesie patrzcie nie tylko pod nogi!

 

wprost.pl/ foto: pixabay

las

[WIDEO] Jechał na rowerze przez las. Nie spodziewał się, że nagle wydarzy się coś takiego!

Las, piękna pogoda, to idealne warunki na przejażdżkę rowerem. Podobnie stwierdził pewien Polak, który wybrał się na wycieczkę po lesie. Stwierdził, że całą wyprawę nagra. Dzięki tej decyzji, nagrał coś, w co zapewne nikt by mu nie uwierzył bez potwierdzenia wideo. Przed jego kierownicą przebiegło z dużą prędkością zwierzę. Na szczęście nic się nie stało.

Należy pamiętać, że las to królestwo zwierząt, a my jesteśmy tam jedynie gośćmi. Dlatego, nic nas nie powinno zaskakiwać. Podobnie było w tym przypadku. Ewidentnie przestraszone zwierzę, nagle wybiegło i mało co nie staranowało rowerzysty. Miał on bardzo dużo szczęścia. Z jednej strony dlatego, że nic mu się nie stało, a z drugiej, że nagrał bardzo ciekawe zdarzenie!

ZOBACZ:[WIDEO] Tak się kończy brak szacunku dla przeciwnika. Cwaniaczek dostaje nauczkę!

źródło fot. i wideo: youtube.com , swiatfilmikow.pl