Wykopano ZWŁOKI! To znany bohater M jak Miłość!

zwłoki

W lesie, niedaleko domku nad jeziorem doszło do szokującego odkrycia, ponieważ wykopano zwłoki.

W 1489 odcinku „M jak miłość” w lesie gdzie Olek (Maurycy Popiel) zakopał zwłoki Artura (Tomasz Ciachorowski), po tym jak go zabił, pojawi się podejrzany wędkarz z psem, który zacznie węszyć w miejscu ukrycia ciała.

 

Olewicz odkryje, że ciało Skalskiego nie zostało dokładnie ukryte i w każdej chwili może zostać odkopane chociażby przez dzikie zwierzęta.

Na trop zbrodni wpadnie znajomy Olewicza, inny wędkarz Tomasz. To on zapyta Olewicza czy wie co może być w tym miejscu, bo jego pies coś wywęszył, a on zamierza przekopać podejrzaną ziemię saperką.

 

„Pewnie sarna padła, albo jakiś dzik… Będziesz z saperką po lesie latał i padliny szukał zamiast ryb”? – zakpi Olewicz, po czym w 1489 odcinku „M jak miłość” obieca znajomemu, że sam sprawdzi miejsce, którym zainteresował się jego pies.

 

Jeszcze tego samego dnia w 1489 odcinku „M jak miłość” Olewicz odwiedzi Olka, by zapewnić go, że nie musi się niczego obawiać z jego strony i że odda mu wszystkie pieniądze, które wyłudził szantażem. Nie zdradzi jednak co zamierza zrobić z ciałem Artura.

Jedno jest pewne, będzie chciał je ukryć w innym miejscu!

 

ZOBACZ TEŻ:ODESZŁA uwielbiana gwiazda „M jak Miłość”! Smutek fanów.

 

 

Źródło:superexpress

Źródło zdjęcia:Instagram

Pogoda zwariowała. W polskich lasach pojawiły się…

lasach, tajdze, depresją, las, drwale, wózek

Piękną mamy jesień tej zimy – a może raczej – wiosnę? To, co dzieje się obecnie w przyrodzie na pewno nie jest zimą. Poza górami śniegu praktycznie nie ma, a temperatury w ciągu dnia często przekraczają 5-10 stopni. Nie dziwi więc, że w takich warunkach fauna i flora też są skołowane i w polskich lasach dzieje się coś naprawdę dziwnego. 

Ludzie spacerujący po lasach zaczęli wrzucać do sieci naprawdę niecodzienne fotografie. To co zaobserwowali w czasie spacerów jest najlepszym dowodem na to, że w tym roku pogoda zwariowała w sposób wyjątkowy. Niektórzy uważają wręcz, że te zdjęcia to fałszywki – wszystko dla tego, że widać na nich iż w polskich lasach pojawiły się…

Continue reading „Pogoda zwariowała. W polskich lasach pojawiły się…”

Znany polski youtuber przyłapany na wąchaniu rozpuszczalnika! „Nie tego się spodziewaliśmy!”

Major Suchodolski

To już przechodzi ludzkie pojęcie do czego ludzie są zdolni! Tym razem znany polski youtuber został przyłapany jak wącha rozpuszczalnik. Co na to jego fani?

 

Media społecznościowe sprawiły, że każdy, kto im jest bardziej głupszy, ma szansę na wypromowanie samego siebie. Jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia – możesz stać się sławny. Tak też było tym razem. Znany polski youtuber Major Suchodolski został właśnie przyłapany przez swojego widza w trakcie wąchania rozpuszczalnika.

 

Major Suchodolski to pseudonim polskiego youtubera i patostreamera. Swoich widzów przyzwyczaił do wulgarnego języka, nienawiści, notorycznego spożywania alkoholu. No i do aktów agresji, a ostatnio także i do wąchania rozpuszczalnika.

 

Od trzech lat prowadzi swój kanał na platformie YouTube, a w swoich filmach głównie przedstawia jak je kolejne posiłki. A także jak obraża swojego współlokatora. Sielanka trwa już jakiś czas, bo widzowie wysyłają dla niego paczki. Dodatkowo ma szybki zarobek z transmisji online w czasie których widzowie wpłacają pieniądze na jego konto. No i nie zapominajmy o pieniądzach z reklam. Szacuje się, że ten patostreamer może miesięcznie „zarobić” około 5 tysięcy złotych.

 

Major Suchodolski prowadzi swoją działalność legalnie, założył sobie firmę i odprowadza podatki. Mieszka ze słynnym Krzysztofem Kononowiczem – legendarnym kandydatem na prezydenta Białegostoku. To ten co mówił „nie będzie niczego” w takim śmiesznym sweterku.

 

1 stycznia (Nowy Rok) Major Suchodolski w lesie oddawał się nałogowemu wąchaniu rozpuszczalnika. Wideo cały czas krąży po sieci, dzięki czemu jego widzowie mogą zobaczyć po raz kolejny jak znany polski youtuber, patostreamer się narkotyzuje. Film możesz zobaczyć klikając tutaj.

 

ZOBACZ: Tragedia w domu kandydata na prezydenta! „25 lat więzienia…”

 

Co na to widzowie? Wystarczy przeczytać komentarze pod tym niechlubnym filmem. „Ale wrak, aż żal chłopa. Super, że mu kazałeś posprzątać”. „on na tej fazie wygląda jak dzikie zwierzę gotowe do ataku”, „Nie tego się spodziewaliśmy, myślałem że tam zamarzniesz, a ciebie znów odratowali”. „Nic nie przebije wyrazu twarzy przyłapanego na inhalacji Majora. Świetny film”, „Tylko konkretny ośrodek zamknięty i to na dłużnej, jak mu nitro nie zeżre płuc to wykończy go rak, Szczudlaku jeden”.

 

 

Kilka dni po powrocie z lasu źle się poczuł. Okazało się, że kleszcz wszedł mu do (…)!

Kleszcz

Kleszcze są aktywne od początku marca nawet do późnego listopada. Przebywając na łące czy w lesie nie trudno więc złapać niechcianego pajęczaka. Dlatego warto się wcześniej odpowiednio zabezpieczyć by nie narazić się na zarażenie groźną chorobą jaką jest borelioza.  Zarówno dzieci, jak i dorośli powinni więc mieć się na baczności! Świadczy o tym przypadek mężczyzny z USA, któremu kleszcz wszedł do oka!

Mieszkaniec Kentucky zgłosił się do lekarza, ponieważ od kilku dni bolało go oko. Wszystko zaczęło się po dniu pracy jaką wykonywał w lesie. Mężczyzna wycinał drzewa w pobliżu linii wysokiego napięcia. Wieczorem zauważył w nim czarną plamkę. Chris Prater początkowo próbował zmyć ją wodą, jednak nic to nie dało, więc wybrał się do przychodni. Tam okazało się, że kleszcz wbił mu się w oko!

 

ZOBACZ:Biegaczka chciała uratować zakleszczoną sarnę. Wtedy wydarzyło się coś absurdalnego [VIDEO]

 

Kiedy Amerykanin usłyszał diagnozę był mocno przestraszony i stwierdził, że to niemożliwe, jednak zaufał specjaliście. Kilka sekund później lekarz przy pomocy pęsety wyciągnął pajęczaka z gałki ocznej mężczyzny! Chris nie odczuwa dziś dyskomfortu i pieczenia w oku, jednak przez najbliższe kilka tygodni musi przyjmować specjalne antybiotyki i krople.

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com, facebook.com

Piła łańcuchowa rozcięła mu twarz na pół. Musiał uratować się sam!

piła łańcuchowa

Przerażający wypadek przeżył pewien 68-letni Australijczyk. Bill Singleton ruszył do lasu by zgromadzić nieco opału. Znajdował się na kompletnym odludziu gdy piła łańcuchowa poważnie go okaleczyła, rozcięta twarz uniemożliwiała wezwanie pomocy przez telefon, a do najbliższego szpitala miał 30 kilometrów. Mężczyzna musiał działać szybko!

Singelton sam nie wie dlaczego doszło do wypadku. Przymierzał się do przycięcia kolejnego fragmentu drzewa, ale piła łańcuchowa odskoczyła i rozcięła mu ciało od lewego oka, przez policzek, usta, język, szczękę, aż obojczyka.

 

ZOBACZ: Ta modelka ma brwi czarne i gęste jak busz. Teraz opowiedziała jak do tego doszło

 

Choć krew lała się strumieniem, to Australijczyk zimnej krwi nie stracił. Nie mógł mówić, więc wezwanie pomocy przez telefon nie wchodziło w grę. Zresztą, zanim by dotarła, mogło być po nim. Przygotował więc prowizoryczny opatrunek z chusteczek, wsiadł z powrotem w swoje auto i… ruszył do szpitala! Jego organizm musiał wydzielać potężne dawki adrenaliny!

 

Słyszałem to pęknięcie. Wtedy nic nie czułem. Co miałem zrobić? Usiąść przy drzewie i czekać, aż zgasną światła?

– wspomina mężczyzna.

 

ZOBACZ: Mazowsze: MAKABRYCZNE samobójstwo. Zabiła się piłą do żywopłotów!

 

Udało mu się dojechać do szpitala, gdzie przeszedł skomplikowaną, kilkugodzinną operację. Usunięto mu większość zębów, zszyto język, w zmasakrowaną szczękę wstawiono stalowy implant. Przez kilka miesięcy musiał też na nowo ćwiczyć mowę, bo uszkodził nerwy w języku. Mimo wszystko wrócił do zdrowia.

o2.pl/ foto: pixabay

 

To był czarny dzień myśliwych. Makabryczne wypadki na polowaniach!

czarny dzień

Długi weekend niestety przyniósł tragiczne wiadomości. Dla środowisk myśliwskich miniona niedziela to istny czarny dzień. Jeden myśliwy nie żyje, drugi w ciężkim stanie walczy o życie.

 

Czarny dzień dla środowiska myśliwych miał miejsce w niedzielę. W dwóch różnych miejscach w Polsce doszło do makabrycznych wypadków. W województwie zachodniopomorskim myśliwi z Danii zorganizowali sobie polowanie. We Włościborzu polowało 16 duńskich myśliwych. W trakcie polowania doszło niespodziewanie do tragedii. 47-letni mężczyzna z myśliwskiej nagonki został śmiertelnie postrzelony w klatkę piersiową.

 

ZOBACZ TEŻ: Koszmar Willa Smitha. Miał być śmieszny film u lekarza, a diagnoza ZWALIŁA GO Z NÓG!

 

 

Sprawą zajęli się polscy funkcjonariusze. Śledczy na miejscu zabezpieczyli broń wszystkich uczestników tego niefortunnego polowania.  Nie wiadomo było, kto oddał śmiertelny strzał swojemu koledze myśliwemu. To wyjaśni dopiero wszczęte dochodzenie.

 

Również tego samego dnia (w niedzielę) do podobnej tragedii doszło na terytorium Dolnego Śląska. Jak poinformowała pierwsza o tym zdarzeniu „Gazeta Wrocławska” polscy myśliwi polowali na dziki. W pobliżu przysiółka Uliczno, na granicy Ślężańskiego Parku Narodowego, ciężko ranny został jeden myśliwy.W łowach brało udział kilkunastu mężczyzn. Gdy jeden z nich strzelił z broni pocisk rykoszetem trafił w głowę innego uczestnika polowania. Okazał się nim być 50-letni mężczyzna z dużym stażem myśliwskim!

 

 

Po akcji ratowniczej został przetransportowany śmigłowcem ratunkowym Lotniczego Pogotowania Ratunkowego do szpitala. Jak wiemy, mężczyzna jest w krytycznym stanie i walczy o życie. Lekarze ratują jego życie. Sprawę już bada Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie. Będziemy informować o stanie zdrowia mężczyzny, gdy pojawią się kolejne doniesienia nt. jego zdrowia.

 

W naszym kraju środowisko myśliwskie zrzesza się wokół Polskiego Związku Łowieckiego. Jest to posiadającym osobowość prawną, zrzeszenie myśliwych i kół łowieckich. Liczy ok. 120 tys. członków. W Polsce są 2503 koła łowieckie (zrzeszające ok. 95% wszystkich członków PZŁ), które dzierżawią 4766 obwodów łowieckich. Polscy myśliwi uczestniczą w wielu ważnych działaniach związanych z ochroną przyrody i środowiska naturalnego.

Źródło: „Fakt” oraz wikipedia.pl 

 

 

Leśnicy znaleźli to pod ściółką. Od razu wezwali archeologów

leśnicy i ich skarb

Leśnicy pracujący przy zalesianiu terenu nieopodal Józefowa na Podlasiu dokonali bardzo niecodziennego odkrycia. Ich znalezisko znajdowało się tuż pod leśną ściółką. Gdy je spostrzegli, od razu postanowili wezwać archeologów. 

Nietypowe znalezisko pochodzi z nadleśnictwa Waliły w województwie podlaskim. Leśnicy natknęli się na 30-40 centymetrowy, podłużny metalowy przedmiot. Zdecydowanie wyglądał jak co najmniej kilkuset letni grot włóczni lub innej podobnej broni. Na miejsce wezwano więc konserwatora zabytków i archeologów.

 

ZOBACZ TEŻ: Wyszedł na grzyby, a znalazł arabskie monety sprzed tysiąca lat! Niesamowite odkrycie pod Słupskiem

 

„Żelazny grot włóczni okazał się bardzo cennym znaleziskiem szczególnie w kwestii badań nad uzbrojeniem wczesnośredniowiecznym na terenie Podlasia. Przedmiot został przekazany do Muzeum Podlaskiego w Białymstoku gdzie zostanie poddany kolejnym analizom”

– napisano w komunikacie na stronie nadleśnictwa Waliły.

 

 

Przedstawiciele Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków nie znaleźli poza grotem włóczni żadnego innego artefaktu. Skąd więc ten jeden grot? Być może ten las kilka wieków temu był świadkiem pojedynku na śmierć i życie? Rabunkowego napadu? A może po prostu jakiś wojownik zgubił go w czasie swej podróży. Prawdy na ten temat raczej się już nie dowiemy, ale sam grot zapewne wiele jeszcze powie badającym go specjalistom.

 

Polskie lasy, pola, ale też tereny zabudowane wciąż skrywają wiele tajemnic. Pokazują to najlepiej odkrycia, których co i rusz dokonują bardziej lub mniej przypadkowi poszukiwacze. Dlatego największe emocje wciąż mogą być przed nami!

Ugięły się pod nim nogi, gdy zobaczył TO na zdjęciach lasu

lasu

Lasy mają w sobie wciąż bardzo wiele tajemnic. Na szczęście rozwój techniki sprawia, że coraz więcej z nich jesteśmy w stanie stosunkowo szybko i nieinwazyjnie odkryć. Ten archeolog prawie spadł z krzesła gdy przyjrzał się swoim laserowym zdjęciom lasu. 

Jon Hoyle przeglądał zdjęcia z laserowego skaningu Forest of Dean w Anglii. W pewnym momencie dostrzegł przedziwny owalny kształt obramowujący coś w środku. Początkowo myślał, że ma do czynienia z wrakiem np. starej armaty pozostawionej w stanowisku bojowym. Jednak wyprawa w to miejsce sprawiła, że odkrycie przeszło jego najśmielsze oczekiwania. 

 

ZOBACZ TEŻ: Szalony pediatra zniszczył życie setkom dzieci. Robił coś niewyobrażalnego

 

Okazało się, że w środku lasu znajduje się kurhan pierścieniowy, mogący mieć nawet 4 tysiące lat!  Ma on około 25 metrów średnicy i wystaje z niego 10 około metrowych, podłużnych kamieni. Gdyby nie one, bardzo trudno byłoby zlokalizować kurhan z poziomu gruntu. Co może skrywać w sobie ten zabytek?

 

Hoyle nie chce spekulować przed przeprowadzeniem dokładnych badań, niemniej jednak chwali się, że przy okazji analizy tych zdjęć odkrył kolejne 100 kopców, które mogą być kopcami pogrzebowymi. Teoretycznie w każdym z nich mogą znajdować się bezcenne z punktu widzenia nauki zabytki. 

 

Technika skanowania laserowego polega na usuwaniu ze zdjęć drzew i roślinności przy pomocy algorytmu, który pozwala na stworzenie trójwymiarowego obrazu gruntu. Dzięki temu badacze są w stanie stosunkowo szybko wypatrzeć na zdjęciach pozostałości murów, wałów i innych konstrukcji.

Chciał zaimponować dziecku i kolegom. Szybko gorzko tego pożałował…

kolegom

Czasem zastanawiamy się, czy to ludzkość głupieje z roku na roku, czy po prostu mnogość sprzętów elektronicznych pozwala obecnie rejestrować każdy przejaw nieodpowiedzialności? To pytanie raczej musi pozostać otwarte, niemniej jednak tu mamy kolejny przykład skrajnej głupoty. 

Pewien mężczyzna postanowił rozprawić się z suchym drzewem. Nie wiadomo w czym przeszkadzał mu pień, ale prawdopodobnie uznał, że rozbicie go swoimi mocnymi kopniakami przysporzy mu szacunku i uznania. Rozpoczął więc swoje dzieło zniszczenia, ostrożnie spoglądając, czy suche drzewo nie rozsypuje mu się na głowę.

 

ZOBACZ TEŻ: Kierowca, który zabił na Bielanach zabrał głos: „Robicie z tego k… taką podpuchę…”

 

Śmiechy towarzyszy dodały mu animuszu. Ostatni kopniak miał być wisienką na torcie. Niestety, na końcu popisów naszemu karatece zabrakło odrobinę czujności…