Grabarz pochował 10-letnią dziewczynkę w złym grobie! Później sam przeniósł (…)!

grabarz pochował

Rodzice 10-letniej Amelii, która zmarła po kilkumiesięcznej, bardzo ciężkiej chorobie przeżyli szok kiedy zobaczyli, że urna z prochami jej córki spoczęła w innym grobie niż powinna. Okazało się, że grabarz pochował urnę w złym miejscu umyślnie. Mężczyzna zrobił to, ponieważ tam łatwiej było mu postawić nagrobek!

Dziewczynka miała spocząć obok grobu przyjaciółki jej mamy! Tak się jednak nie stało. Wszystko przez miejscowego grabarza, który od początku narzucał rodzinie zmarłej 10-latki swoje zdanie. Mężczyzna proponował inne miejsce, ponieważ jak twierdził tam będzie mu łatwiej postawić nagrobek. Mimo, że rodzina się na to nie zgodziła stanął na swoim. Grabarz pochował Amelię w złym grobie i wykorzystał fakt, że pogrążona w żałobie rodzina tego nie zauważyła. Dopiero później dziadek zmarłej dziewczynki zorientował się, że jego wnuczka spoczęła nie tam, gdzie powinna.

Matka 10-latki zgłosiła sprawę parafii opiekującej się cmentarzem, a wobec grabarza miały zostać wyciągnięte konsekwencje. Okazało się, że mężczyzna, który pochował jej córkę, samodzielnie wykopał urnę i przeniósł w odpowiednie miejsce! Grabarz nie dość, że złamał prawo, zrobił to bez porozumienia z zarządcą parafii to dokonał samowolnej ekshumacji nie mając na to zgody sanepidu! Matka Amelii przyznała w rozmowie z lokalnymi mediami, że jest zniesmaczona całą sytuacją i na nowo przeżywa tragedię, która ją spotkała. Grabarz za swoje czyny stanie przed sądem. Grozi mu nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.
źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

Poszli sobie na grzyby. Gdy wychodzili z lasu, czekała już na nich policja

grzyby, głowę

W tym roku wydawało się, że grzyby pozostaną jedynie w sferze marzeń. Jednak szybko okazało się, że mamy niesamowity urodzaj i ludzie chwalili się w mediach społecznościowych imponującymi znaleziskami. Nie mogą tego powiedzieć dwaj mężczyźni z Gostynia, którzy wychodząc z lasu trafili prosto w ręce policji. Dlaczego?

Wielkopolscy policjanci przyszykowali zasadzkę, gdyż podejrzewali dwóch mężczyzn o uprawę marihuany w lesie. Czekali na nich tuż przy wejściu. Gdy zdezorientowani z niego wyszli, już wiedzieli, że im się nie upiecze. Co prawda, mieli wymówkę i mówili, że tylko poszli na grzyby, lecz funkcjonariusze im w to nie uwierzyli. Po inspekcji ich plecaków szybko okazało się, że znajduje się w nich… 25 kilogramów konopi indyjskich. Przy mężczyznach znaleziono nie tylko worki z roślinami, ale również sekatory, rękawice i ogólnie sprzęt do pielęgnacji roślin.

 

ZOBACZ:Z OSTATNIEJ CHWILI: Katastrofa samolotu we Lwowie. Ludzie zginęli przez brak paliwa

 

Po przeszukaniu posiadłości obydwóch mężczyzn znaleziono więcej marihuany oraz bardzo profesjonalny sprzęt. Obaj trafili do aresztu. Czekają na rozprawę.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

Wyciekło WIELOMILIONOWE oszustwo ze SPÓŁDZIELNI MLECZARSKIEJ! Mleko rozcieńczali z…

mleczarskich

11 osób zostało zatrzymanych przez policję, ponieważ odkryto, że w jednej ze spółdzielni mleczarskich latami dokonywano regularnego oszustwa.

„Straty powstałe w wyniku przestępczego procederu są wielomilionowe”poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu.

 

Oszuści rozcieńczali mleko wodą oraz fałszowali dane dotyczących ilości dostarczonego przez rolników mleka do spółdzielni.

Policja od kilku miesięcy śledziła systematycznie dokumentację księgową, laboratoryjną oraz przewozową. W związku z tym zatrzymano 11 osób (także kierowców i rolników).

KWP informuje, że funkcjonariusze przeszukali szafki pracownicze, w których zabezpieczono dowody przestępstwa, w tym także 20 cystern służących do przewożenia mleka. Do kontroli doszło we wtorek w spółdzielni mleczarskiej w Gostyniu.

 

ZOBACZ TEŻ:Żołnierz wrócił z MISJI i rzucił się z SIEKIERĄ na żonę w CIĄŻY. Następnie poszedł do sąsiadki i tam…

 

Wszyscy podejrzani zostali aresztowani.Według ustaleń policji złożyli oni bardzo obszerne wyjaśnienia i przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw. Grozi im nawet do 10 lat więzienia.

 

Źródło:money/pixabay

Wiózł małe dziecko, „zaparkował” między dwoma budynkami. Było o włos od TRAGEDII! Okazało się, że kierowca… [VIDEO]

kierowca, gostyń, wypadek

Śmiało można powiedzieć, że mały cud wydarzył się pod Gostyniem w Wielkopolsce. Auto marki seat wypadło z zakrętu drogi i dachując zatrzymało się na bramie pomiędzy dwiema posesjami. W środku był 25-letni kierowca i 9-letnie dziecko.

 

Do wypadku doszło w Kunowie na drodze wojewódzkiej 434. Auto skosiło płot przed jedną posesją i wpadło na wjazd pomiędzy dwoma budynkami. Kierowca doznał urazów głowy i został przetransportowany do szpitala w Gostyniu. Wcześniej policjanci przybyli na miejsce zbadali jego trzeźwość. Wydmuchał ponad promil alkoholu!

 

Dodatkowo, nieodpowiedzialny kierowca wiózł w samochodzie 9-letniego chłopca. Jemu na szczęście nic się nie stało. Został przekazany pod opiekę dziadka. Wszyscy, którzy widzieli miejsce wypadku mówią o cudzie – auto przeleciało przecież w środku dnia przez chodnik i to tak szczęśliwie, że nie roztrzaskało się o żaden z budynków. Dodatkowo w pobliżu nie było żadnego przechodnia.

 

Kierowcy odebrano prawo jazdy. Za prowadzenie pod wpływem odpowie przed sądem, grożą mu 2 lata pozbawienia wolności. Dodatkowo musi pokryć koszty szkód, które spowodował. Tym razem wszystko skończyło się dość dobrze – bez konsekwencji dla niewinnych osób.

 

W tej sytuacji widać też jak wielki wpływ na nasze umiejętności za kółkiem ma alkohol. Choć w okolicy świeciło słońce, a droga była sucha, mężczyzna i tak nie zdołał opanować auta. Niech to będzie przestroga dla wszystkich kierowców.

 

 

gostyn24.pl/youtube.com

KTOKOLWIEK WIDZIAŁ, KTOKOLWIEK WIE! Policja zwraca się o pomoc w odnalezieniu zaginionej. Wyszła i nie wróciła.

Zaginęła Patrycja Gryzik. Poszukiwania prowadzi policja w Gostyninie. Tydzień temu 15-latka wyszła z placówki opiekuńczo-wychowawczej i do tej pory nie wróciła. 

22 kwietnia 15-letnia Patrycja Gryzik wyszła z placówki  w Gostyninie, w której przebywała na stałe. Było to około godziny 14.00. Od tego czasu nikt jej nie widział, ślad całkiem po niej zaginął. 

Funkcjonariusze apelują o pomoc w poszukiwaniach.

Nastolatka ma około 160 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma długie, ciemne blond włosy i pociągłą twarz. W dniu zaginięcia była ubrana w zieloną kurtkę, szarą bluzę z napisem „NIKE”, ciemne dżinsy i szare buty.

Źródło Radio Zet

MM