sarkofag

W Egipcie wykopano POTĘŻNY sarkofag. Był zamknięty przez ponad 2 TYSIĄCE lat – co znajdziemy w środku?

Egipt wciąż potrafi sprawiać niesamowite niespodzianki archeologom. Ziemia skrywa tam wielkie tajemnice i cudowne skarby po cywilizacjach, które przez tysiące lat rozwijały się nad Nilem. Teraz uczeni znaleźli pięć metrów pod ziemią w Aleksandrii gigantycznych rozmiarów sarkofag.

Badacze twierdzą, że to największy granitowy sarkofag jaki został kiedykolwiek odnaleziony. Ma aż 2,65m długości, 1,85m wysokości i 1,65m szerokości.  Odkryto go w dzielnicy Sidi Gaber. Prawdopodobnie pochodzi z okresu Egiptu Ptolemejskiego, a więc czasów po śmierci Aleksandra Wielkiego.

 

O odkryciu poinformowano 1 lipca. Jednak co najciekawsze, wszystko wskazuje na to, że sarkofag nie był otwierany, a więc ciało i ewentualne artefakty powinny znajdować się w nim w nienaruszonym stanie od 2300 lat!

 

Rozmiary sarkofagu mogą sugerować, że został w nim pochowany jakiś gigant lub antyczny heros, ale prawdopodobnie zawiera on w sobie szczątki jakiejś bardzo ważnej osobistości. Jakiej? Tego naukowcy na razie nie wiedzą. Wskazówką może być alabastrowe popiersie wykopane tuż obok sarkofagu, ale jest ono bardzo uszkodzone i bez dokładnych badań z pewnością nie zdradzi swoich tajemnic.

 

Być może mamy do czynienia z odkryciem bardzo dużej wagi? Gdy tylko uczeni ogłoszą, kogo znaleziono w środku, z pewnością o tym napiszemy! Kto wie, z kim możemy mieć do czynienia?

 

wp.pl/ foto: facebook

łyżki, wampir, szkieletów, czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości

NIESAMOWITE odkrycie na Pomorzu: WAMPIR sprzed 300 lat to… kobieta! Przerażająca historia

W 2014 roku w Kamieniu Pomorskim odkryto szczątki, których sposób pochowania można nazwać „antywampirycznym”. Dlatego też w świadomości  mediów zapisały się one jako Wampir z Kamienia. Okazuje się jednak, że część ustaleń na temat domniemanego wampira jest zupełnie błędna, co sprawia, że cała historia jest jeszcze bardziej nieprawdopodobna!

Szkielet odkryty w 2014 roku posiadał fragment cegły włożony w usta i przewiercone kości jednej z nóg. Prawdopodobnie w ten sposób chciano, aby rzekomy wampir nie wydostał się z grobu. Antropolog ocenił, że są to szczątki około 45-50 letniego mężczyzny o wzroście 160 centymetrów i ciemnych włosach.

 

Uznano, że w otworach wywierconych w kościach musiały znajdować się kołki, stąd cały pochówek zyskał miano „antywampirycznego”, a szczątki zaczęto nazywać Wampirem z Kamienia. Pochodziły one z przełomu XVII i XVIII wieku i najpewniej należały do ofiary procesu o czary.

 

W 2017 roku szczątkami zainteresowali się badacze z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Wykorzystując badania antropologiczne, genetyczne i te z zakresu medycyny sądowej dokonali zaskakującego odkrycia, które w pewnym sensie wywraca do góry nogami teorię zaproponowaną przed czterema laty!

 

Okazało się bowiem, bez żadnych wątpliwości, że jest to szkielet… kobiety! W momencie śmierci miała ona około 65-70 lat, 170 centymetrów wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy.

 

Stawiamy hipotezę, że była to osoba oskarżona o czary. Obrażenia, które możemy zaobserwować na szkielecie powstały, gdy jeszcze żyła. W ich wyniku, ale jakiś czas po ich zadaniu, ofiara zmarła

 

– powiedział dr Andrzej Ossowski, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej.

 

Sprawa jest naprawdę bardzo wyjątkowa, ponieważ dzięki genetycznemu sekwencjonowaniu istnieje szansa na odnalezienie jej dalekich krewnych, a dzięki temu ustalenie imienia i nazwiska!

 

Podobne perspektywy daje przeprowadzenie kwerendy w archiwach Kapituły Kamieńskiej lub Książęcego Sądu Nadwornego w Szczecinie. Są w nich przechowywane dokumenty z procesów o czary, które na tym terenie odbywały się jeszcze w XIX wieku!

 

Poza tym badacze zamierzają zrekonstruować wygląd twarzy kobiety. W ten sposób, być może poznamy bardzo dokładnie pewien skromny, ale jakże intrygujący wycinek historii sprzed ponad 300 lat!

 

fakt.pl/ foto screenshot

grobowiec

Pomorze: NIESAMOWITE odkrycie – POTĘŻNY GROBOWIEC sprzed tysięcy lat! To prawdziwy rekordzista

Niedaleko Łabunia Małego w województwie zachodniopomorskim odkryto ponad 120-metrowy grobowiec, który prawdopodobnie pochodzi nawet sprzed 5,5 tysiąca lat! To największa tego typu konstrukcja odkryta do tej pory na terenie województwa.

 

Archeolodzy twierdzą, że grobowiec jest zachowany w dobrym stanie. Widoczna jest obstawa kamienna w najszerszej, przedniej części. Jest to najpewniej grobowiec typu kujawskiego. Jego nazwa pochodzi od Kujaw, gdzie tego typu konstrukcji odkryto najwięcej. Budowano je od V do III tysiąclecia przed naszą erą.

 

Grobowce kujawskie mają kształt wydłużonego trójkąta. Przednia ich część ma od 6 do 15 metrów i stopniowo zwęża się. Długość ziemnego wału może dochodzić do 150 metrów, zaś pierwotna wysokość to około trzech metrów. We wnętrz znajdowały się zazwyczaj pojedyncze pochówki.

 

Grobowiec odkryto dzięki analizie zobrazowań lotniczego skanowania laserowego (ALS). Dokonał tego 60-letni student archeologii, a zarazem przedsiębiorca i fanatyk historii Bogdan Przybyła. Rok temu postanowił zdobyć odpowiednie wykształcenie.

 

Teren ten zainteresował go i członków jego fundacji – Łobeskiej Fundacji Archeologicznej, gdy w XIX wiecznej publikacji znaleźli wzmiankę o niewielkich grobach megalitycznych, które miały się tam znajdować. Ale nikt nie podejrzewał, że natkną się na 128-metrowy pochówek! To najprawdopodobniej największy tego typu grób w województwie. Najpewniej wznieśli go przedstawiciele tzw. kultury pucharów lejkowatych.

 

Odkrycia dokonano w 2017 roku, jednak z jego ogłoszeniem zwlekano do czasu weryfikacji w terenie. Na jesień tego roku zaplanowano pierwsze prace archeologiczne. Miejmy nadzieję, że uczeni natrafią na wspaniałe zabytki!

 

wprost.pl/ zdjęcie ilustracyjne

monety, drelów, rzymskie

Podlasie: spacerując po lesie odnalazł starożytne monety. Wkrótce odkryto tam NIESAMOWITY SKARB

Jak widać polska ziemia wciąż skrywa niesamowite tajemnice. Nie tylko z czasów najnowszych, ale również z odległej starożytności. I choć Imperium Rzymskie od naszych ziem było równie odległe, co czasy, w których istniało, to właśnie na Podlasiu odnaleziono pamiątki po tym wspaniałym mocarstwie – bezcenne monety. 

 

Mieszkaniec gminy Drelów w czasie spaceru w lesie natknął się na kilka srebrnych monet. O znalezisku poinformował Konserwatora Zabytków. Gdy zaprowadził go na miejsce odnaleziono kolejne monet. Już na pierwszy rzut oka widać było, że to starożytne, rzymskie monety.

 

Teren postanowiono dokładnie przeszukać. Na miejsce po kilku dniach przyjechali przedstawiciele Urzędu Ochrony Zabytków, Muzeum Południowego Podlasia, koła naukowego „Fibula”, których wsparli leśnicy.

 

Ostateczny efekt poszukiwań budzi podziw – 75 srebrnych, rzymskich denarów, datowanych na II-III wiek naszej ery. Uczeni nie mają wątpliwości, że to absolutnie bezcenna pamiątka!

 

Choć monety są rzymskie, to niemal na pewno nie znalazły się tam dzięki samym Rzymianom. Pracownicy Muzeum Południowego Podlasia uważają, że znalezisko należało to plemienia Gotów, którzy być może nawet przez kilka wieków zamieszkiwali ten obszar. Rok wcześniej, również na terenie gminy Drelów, odnaleziono cmentarzysko Gotów.

 

Odnalezienie rzymskich monet świadczy o tym, że na naszych ziemiach kwitła bujna wymiana handlowa i rozwijała się gospodarka powiązana z centrami ówczesnego świata.

 

Skarb trafi po opisaniu, skatalogowaniu i przebadaniu do Muzeum Południowego Podlasia. Urzędnicy zajmujący się sprawą chcą też uhonorować uczciwego znalazcę. Podkreślą, że jego postawa jest godna naśladowania, dlatego złożą wniosek o ministerialną nagrodę dla niego.

 

o2.pl

Uczeni w SZOKU: ludzie robili TO już w starożytnych Pompejach – wykopaliska dały zaskakujący rezultat!

Pompeje to prawdziwa gratka dla archeologów z całego świata. Starożytne miasto przykryte kilkumetrową warstwą popiołu dosłownie zastygło jak na fotografii. Tyle, że jest ona trójwymiarowa i dzięki temu badacze w Pompejach mogą zdobyć ogromną ilość informacji o życiu sprzed dwóch tysięcy lat. Jak się okazuje – było ono bardzo podobne do naszeg

 

Do tej pory Pompeje kojarzyły nam się przede wszystkim ze szczątkami ludzkimi, które popiół przykrył w dramatycznych pozach, ukazujących tragizm ich nagłej śmierci[ZOBACZ: Gdy spojrzał za siebie nadeszła śmierć ]. Tym razem archeolodzy nie odkopali żadnych szkieletów, za to odkryli… ślady po kampanii wyborczej sprzed dwóch tysięcy lat!

 

 „Proszę was, wybierzcie Elvio Sabino, budowniczego godnego państwa, dobrego człowieka”

 

grzmi napis odsłonięty na jednym z murów.

 

Napis wykonano czarną i białą farbą, bardzo starannie. Poprzednie bazgroły ( a może hasła kontrkandydatów?) zakryto białą farbą.

 

Hasło brzmi bardzo nowocześnie i w zasadzie mimo upływu dwóch tysięcy lat mogłoby znaleźć się i na dzisiejszych plakatach wyborczych. Warto jednak wiedzieć, że w starożytnym Rzymie nie możemy mówić o demokracji w dzisiejszym rozumieniu tego słowa.

 

Pompeje i okolicę zamieszkiwało około 36 tysięcy ludzi, z których połowę stanowili niewolnicy. Jedna czwarta reszty to kobiety i dzieci bez praw wyborczych. W praktyce pozostaje więc około siedmiu tysięcy osób uprawnionych do głosowania na swoich przedstawicieli do urzędów. Nie dziwota więc, że Elvio Sabiano bardzo zależało aby jego imię wryło się w świadomość obywateli miasta Pompeje!

 

fakt.pl/twitter.com

łyżki, wampir, szkieletów, czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości

Kraków: ponad TYSIĄC SZKIELETÓW na terenie budowy. Duża inwestycja stoi pod znakiem zapytania?

Plac budowy przy ulicy Stradomskiej w Krakowie skrywał niespodziewaną tajemnicę. W miejscu, gdzie ma powstać luksusowy kompleks hotelowy odkryto szczątki ponad 1600 szkieletów, ruiny klasztoru, kościoła i szpitala pochodzących najpewniej ze średniowiecza.

 

Sprawę bada krakowska prokuratura, ponieważ istnieje podejrzenie nieprawidłowości przy wydawaniu pozwoleń na budowę. Wykonawca otrzymał je w listopadzie 2017 roku. Do 2020 roku w tym miejscu miał stanąć pięciogwiazdkowy hotel Stradom House ze 125 pokojami, Spa i restauracją. Odnalezienie tylu szkieletów i innych obiektów jest ogromną niespodzianką.

 

Jednak odkrycia dokonane na placu budowy bardzo mocno komplikują dalsze prace. Budowlańcy, natrafili na pozostałości kościoła, klasztoru, szpitala i cmentarzyska. Archeolodzy przybyli na miejsce szacują, że odkrycie pochodzi z XIV wieku.

 

Natrafienie na tak duże obiekty o wartości historycznej nasuwa podejrzenie, że wydając pozwolenie na budowę popełniono szereg błędów. Dlatego krakowska prokuratura rozważa włączenie się do postępowania administracyjnego.

 

Będziemy sprawdzali, czy już wydając pozwolenie na budowę było wiadomo, w jakim miejscu jest wykonywana inwestycja

– mówią przedstawiciele prokuratury

Poza prokuraturą wydarzeniem zainteresowali się już ministerstwo kultury i urząd wojewódzki. Czy faktycznie mamy do czynienia z przypadkowym odkryciem bliżej nieznanego historykom i archeologom kompleksu budynków, czy może ktoś liczył, że sprawa nie nabierze rozgłosu i uda się bez przeszkód zabudować tą działkę?

 

wprost.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ youtube/ screenshot

pompeje, szkielet

Gdy spojrzał za siebie nadeszła ŚMIERĆ. Archeolodzy odkryli szkielet z niesamowitą i tragiczną historią!

Pompeje to potężne stanowisko archeologiczne, tak rozległe, że do tej pory nie zostało w całości przekopane przez archeologów. Dlatego ciągle można tam odnaleźć niesamowite ślady po tragedii jaka spadła na miasto w roku 79. Jedną z najnowszych jest szkielet około 35-letniego mężczyzny.

 

Nowe miejsce wykopalisk nazywane jest Regio V. Odkryto na nim szkielet należący do ponad 30-letniego mężczyzny, który zginął w tragicznych okolicznościach. Sądząc po śladach na kości piszczelowej był niepełnosprawny i poruszał się wolniej.

 

Gdy Wezuwiusz wybuchł, a fala lawy, popiołu i materiału piroklastycznego zaczęła spadać na miasto uciekał wraz z resztą przerażonych mieszkańców. Z racji na niepełnosprawność nie miał szans zdążyć – drogę odcięła mu płynąca lawa.

 

Mężczyzna szukał schronienia na wyższych kondygnacjach najbliższego budynku. Gdy odwrócił się i spojrzał w stronę Wezuwiusza, na plecy powaliła go chmura popiołu. A po chwili na jego głowę spadł 300-kilogramowy fragment budowli, który zabił go na miejscu.

 

Poza emocjonalną warstwą tego odkrycia da nam ono także możliwość porównania szkieletu z innymi, co pozwoli poznać styl życia i dynamikę ucieczki przed erupcją

 

– powiedział jeden z archeologów, Massimo Ossana.

 

Erupcja, która nastąpiła w sierpniu 79 roku zniszczyła nie tylko Pompeje, ale też dwa inne miasta – Herkulanum i Stabie. Pompeje przykryła aż 6 metrowa warstwa popiołu, który świetnie zakonserwował budynki, malowidła, oraz ciała ofiar, których do tej pory odnaleziono ponad 2 tysiące.

czaszce, szkielet, grób

PRZERAŻAJĄCE odkrycie archeologów: dwie dziury w czaszce i szczątki dziecka między nogami. Jaką tajemnicę skrywał grób z VII w.?

Nietypowe i przerażające znalezisko pochodzi z miejscowości Imola we Włoszech. Archeolodzy natrafili na grób kobiety, który szczególnie przykuł ich uwagę. W czaszce kobiety znajdowały się ślady dwóch otworów, a pomiędzy jej udami znajdowały się szczątki niemowlęcia. Co wydarzyło się przed setkami lat? Wygląda na to, że jest to naprawdę niesamowite znalezisko!

 

Po przebadaniu szkieletu uczeni doszli do wniosku, że mają do czynienia ze szczątkami 25-35 letniej kobiety. Musiała być w zaawansowanej ciąży, którą uczeni określili na 38 tydzień. Co równie ciekawe, jej czaszce znajdowały się dwa otwory obok siebie. I nie były to ślady po ciosach – wszystko wskazuje na to, że kobieta przeszła zabieg trepanacji czaszki! Nie mamy zbyt wielu świadectw tego typu zabiegów z epoki średniowiecza, choć uczeni wiedzą, że trepanacje przeprowadzano już starożytności, a nawet czasach prehistorycznych.

 

Być może kobieta cierpiała na nadciśnienie tętnicze związane z ciążą i dlatego zdecydowano się na trepanację. Nie mamy pewności czy zabieg się udał czy nie i czy był przyczyną śmierci. Możliwe, że nie, bo zdaniem archeologów kobieta żyła jeszcze tydzień po zabiegu.

 

Gdy zmarła została pochowana wraz z dzieckiem. Po jakimś czasie gazy gnilne zgromadzone w brzuchu wypchnęły ciało dziecka na zewnątrz. Co było bezpośrednią przyczyną śmierci – tego niestety nie wiemy i raczej już się nie dowiemy. Ale zdaniem archeologów odkrycie to potwierdza, że medycyna w średniowieczu wcale nie stała na bardzo niskim poziomie, a kobietom w ciąży starano się zapewnić jak najlepszą opiekę – zgodnie z ówcześnie panującą wiedzą.

 

o2.pl foto: 

przebadali mumię

Archeolodzy przebadali 400-letnią MUMIĘ. Przyczyna śmierci, którą odkryli okazała się ZASKAKUJĄCA!

Kilka lat temu archeolodzy pracujący w Korei Południowej natrafili na niesamowite znalezisko. W świetnie zachowanej trumnie odkryli równie dobrze zachowaną mumię mężczyzny. Nadano mu imię Jing Lee i rozpoczęto pogłębione badania.

 

Jing Lee zmarł w 1642 roku, w wieku 63 lat. Został pochowany w rejonie Chengdo, gdzie po niemal 400 latach, w 2014 roku, odnaleźli go badacze. Na badania mumii wydano ponad 80 tysięcy dolarów. Przebadano nie tylko ciało, ale również ubrania, które odnaleziono przy niej.

 

Okazało się, że Jing Lee zmarł z powodu… zapalenia wątroby. Ale nie byle jakiego zapalenia – wywołały je pasożyty znajdujące się często w owocach morza. W XVII wieku jedzenie surowych owoców morza było bardzo popularne. Wierzono m.in., że pomaga w walce z odrą – śmiertelną wówczas, chorobą zakaźną.

 

W wątrobie mumii odnaleziono ślady po jajeczkach pasożytów. Naukowcy wierzą, że to odkrycie pomoże w teraźniejszej walce z zapaleniem wątroby – chorobą, która może być śmiertelna. Jest to zarazem najstarszy znany medycynie przypadek śmierci z powodu zapalenia wątroby wywołanego przez pasożyty.

 

Mumię przebadali naukowcy z Uniwersytetu w Seulu. Tego typu odkrycie jest ważne nie tylko z medycznego punktu widzenia. Dobrze zachowane ciało wraz z ubraniami pozwala określić w jakich warunkach żyli ludzie przed wiekami. Jaki był stan ich zdrowia, ilu lat mogli dożyć, co jedli, jak się ubierali. Wydaje się więc, że w tym wypadku każde pieniądze wydane na badania były dobrze ulokowanymi środkami.

 

o2.pl/foto pixabay