muchomora

Zjadł MUCHOMORA na transmisji LIVE. Po wszystkim YouTuber…

Zjedzenie muchomora skutkuje bardzo groźnym zatruciem, które zazwyczaj prowadzi do śmierci. Chyba nikt o zdrowych zmysłach by się tego nie podjął. Jednak jak widać istnieją tacy ludzie, którzy wychodzą poza schemat. Twórca YouTube o ps. Sokrates zrobił to na transmisji live. Jakie były skutki? Po wszystkim mężczyzna wcale nie czuł się źle i odpisywał na komentarze.

Daj znać czy jeszcze żyjesz dziwny jezusie jedzący grzyba 😀 – napisał jeden z użytkowników YouTube. Na to Sokrates odpisał mu: Żyje i mam się świetnie 😀. Jak sam twierdzi, zjedzenie muchomora dobrze wpływa na organizm, a sam nazywa go królewskim grzybem. Nie jest to zbyt mądre – chodzi o wrzucanie takich filmików do sieci. Dzieci oglądające filmy na popularnej platformie mogą powtarzać jego zachowanie. Z resztą, nie tylko najmłodsi skusiliby się po takiej recenzji na spróbowanie.

ZOBACZ:[WIDEO] Korzystał z popularnej aplikacji. Później ZROBIŁ TO swojej babci

Jednak co innego budzi ogromne wątpliwości. Jak to się stało, że nic mu nie było? Przecież od lat powtarza się stwierdzenie, że tego grzyba można zjeść tylko raz. Być może był to fake, lecz ciężko zarzucać Sokratesowi nieuczciwość, gdyż wszystko wygląda bardzo realnie.

Czy może tu chodzić o to, jaki ma organizm? Może jest uodporniony na działanie muchomorów? Na prawdę, mega zagadkowe zjawisko…

źródło fot. i wideo: youtube.com

blob

Nie ma mózgu, a się uczy, ma 720 płci, choć wygląda jak grzyb – oto Blob, najdziwniejsze stworzenie na ziemi!

Są takie stworzenia na świecie, które nawet naukowców przyprawiają o ból głowy. Grzyb czy zwierzę? Jaki cudem stworzenie bez mózgu uczy się i zapamiętuje, a co więcej, może dzielić się tą wiedzą ze swoimi pobratymcami? Dlaczego ma aż 720 płci i jak wykształcił tyle niesamowitych zdolności? Paryskie ZOO zaprezentowało niesamowity okaz – oto Blob! 

ZOO w Paryżu zaprezentowało zwiedzającym zwierzę o bardzo wdzięcznej nazwie Blob[franc. Kropelka – przyp. red.]. Blob nie ma nóg, a się porusza. Nie ma też ust, a pożera pokarm. Nie ma żołądka, ale go trawi. Nie ma też mózgu, ale potrafi się uczyć i zapamiętywać! 

 

ZOBACZ TEŻ: Prowadzili więźnia na badanie psychiatryczne. Chwila nieuwagi i zrobił coś strasznego

 

Jakby tego było mało, Bloba bardzo ciężko unieszkodliwić. Jeśli przetniemy go na pół, to w ciągu dwóch minut się zregeneruje! Z tych powodów uczeni mają ogromne problemy z zaklasyfikowaniem, czym jest Blob. Na pewno nie jest rośliną. Trwają spory czy uznać go za grzyb, czy za zwierzę. 

 

– Blob jest stworzeniem, które można określić tajemnicą natury. Jest dla nas wielkim zaskoczeniem, ponieważ pomimo braku mózgu potrafi się uczyć. W przypadku spotkania dwóch Blobów, jeden jest w stanie przekazać swoją wiedzę drugiemu.

– powiedział Bruno David, dyrektor Paryskiego Muzeum Historii Naturalnej, które zarządza paryskim ZOO.

 

 

 

Zapewne minie jeszcze wiele czasu, zanim Blob zostanie sklasyfikowany i dogłębnie poznany przez naukę. Na koniec warto wspomnieć, skąd ta dziwna nazwa? Otóż wszystko dzięki horrorowi klasy B z 1959 roku, w którym zagrał Steve McQeen. Tam istota z kosmosu zjadała wszystko na swojej drodze. Blob na szczęście nie jest aż tak ekspansywny, chociaż… może jeszcze po prostu nie wszystko o nim wiemy?

niesamowicie

Ten grzyb ma niesamowicie niebezpieczne działanie. Zaczął rozprzestrzeniać się po całym świecie

Grzyba o niesamowicie groźnym dla życia działaniu odnaleziono na nowym terytorium. Tym razem pojawił się on na terenie Australii. W ostatnim czasie były już przypadki śmiertelne związane z jego działaniem. Przez ekspertów uznany został za jeden z najniebezpieczniejszych na świecie.

Jego nazwa to poison fire coral. Po jego zjedzeniu dochodzi do zmniejszenia mózgu i zatrucia organów wewnętrznych. Do tej pory lokalizowano go głównie na terenach azjatyckich (Korea Południowa i Japonia). Teraz na tego niesamowicie niebezpiecznego grzyba natrafiono w Australii. Kilka osób zmarło po wypiciu wywaru, gdyż pomyliło go z innym grzybem.

 

ZOBACZ:Niepokojące informacje z Korei Północnej potwierdzone. Dokonali nieprawdopodobnego!

 

Spośród setek toksycznych grzybów, które są znane badaczom, wyłącznie toksyny tego jednego mogą być absorbowane przez skórę – grzmiał dr Matt Barrett z James Cook University. Nie wolno go zatem nawet dotykać. Zwykły kontakt może doprowadzić do śmierci. Kraje w których do tej pory go zaobserwowano to Japonia i Korea Południowa, Chiny, Tajlandia i Papua Nowa Gwinea. Dr Barrett twierdzi, że do Australii mógł go rozsiać wiatr lub po prostu występował tam wcześniej, lecz z uwagi na niską popularność grzybobrań na tych terenach mógł on zostać zbagatelizowany.

źródło: o2.pl fot. screenshot

banany

BANANY wkrótce ZNIKNĄ z naszej diety? Może czekać je ZAGŁADA

Banany to jedne z najlepszych owoców. Energetyczne, tanie i proste w uprawie, transporcie, a zarazem posiadające mnóstwo składników odżywczych i witamin. W niektórych rejonach świata stanowią wręcz podstawę diety. Niestety, ale w najbliższych latach może czekać je zagłada.

Problemem jest tzw. choroba panamska, którą wywołuje grzyb Fusarium oxysporum. Jest odporny na wszelką chemię i w zasadzie nie da się go zwalczyć. Został odkryty w latach 20-tych XX wieku w Surinamie gdzie zaczął wyniszczać plantacje bananów. Jak na razie jedynym sposobem ochrony przed rozprzestrzenianiem się grzyba jest separacja zdrowych bananowców od chorych i niszczenie tych ostatnich.

 

W tej chwili zagrożone są uprawy w Azji, na bliskim Wschodzie i Afryce. Jednak prawdziwy problem może się zacząć, gdy grzyb dotrze do Ameryki Południowej, gdzie uprawiana jest najpopularniejsza odmiana banana – Cavendish.

 

Sprawa jest bardzo poważna, bo w latach 50-tych XX wieku choroba panamska wyeliminowała słodką odmianę banana Gros Michel. Była ona znacznie lepsza od dzisiaj znanych nam bananów Cavendish. Jednak te były z kolei odporne na grzyba.

 

 

ZOBACZ: NIEŚMIERTELNY KURCZAK. Żyje BEZ GŁOWY i nie zamierza umierać! Weterynarz uważa, że „dochodzi do siebie”. Jak to możliwe? [VIDEO]

 

 

Sytuacja zmieniła się w latach 80-tych XX wieku, gdy na Tajwanie pojawił się nowy szczep grzyba Fusarium oxysporum, który potrafił zaatakować również banany odmiany Cavendish. Od tego czasu sukcesywnie zaraża on kolejne plantacje.

 

Istniały plany genetycznego zmodyfikowania roślin, aby były odporne na grzyba, ale wywołuje to sprzeciw ekologów i części opinii publicznej, która nie chce żywności modyfikowanej. Inna opcja to stworzenie nowej odmiany bananowca, ale jak dotąd wysiłki w tym kierunku nie znajdują uznania konsumentów.

 

Jaka przyszłość czeka bananowce? Czy za kilka-kilkanaście lat będzie to towar deficytowy? A może rynek zawojuje nowa odmiana, o zupełnie innym kształcie, miąższości i smaku?

lesie

Zaskakujące odkrycie w polskim lesie. Nikt nie wie co to jest

W lesie w Bieszczadach dokonano dziwnego odkrycia. Znaleziono niespotykanego do tej pory w polskich lasach grzyba. Nikt nie wie jak się nazywa i nie ma o nim żadnych konkretnych informacji. Sytuacja miała miejsce w kwietniu bieżącego roku. Dopiero teraz wiadomo, że do tej pory nie występował on w polskich lasach.

Okazuje się, że znaleziony w bieszczadzkim lesie grzyb to Gyromitra Fastigiata. Wcześniej mówiono, że może to być piestrzenica pochyła, olbrzymia lub kasztanowata. Na początku kwietnia w Nadleśnictwie Baligród pojawił się przedziwny grzyb. Piestrzenica, bo o niej mowa, została znaleziona w baligrodzkich lasach. Na pierwszy rzut oka owocnik wydał się ciekawy i z dużą dozą niepewności napisałem, że może być to bardzo rzadka piestrzenica pochyła. „Za ciemny”, „za duży” „to na pewno piertrzenica olbrzymia” „…a może kasztanowata?” rozgorzała dyskusja na fanpagu Nadleśnictwa. Miło mi poinformować, że pomyliliśmy się wszyscy, ponieważ owocnik na zdjęciu to jedna z nienotowanych w Polsce piestrzenic, Gyromitra ticiniana! Znalazcom życzymy jak najwięcej takich znalezisk, a w związku z tym, że gatunek ten nie ma jeszcze poskiej nazwy propunuję nazwać ją piestrzenicą baligrodzką – napisał na swoim Facebooku Marcin Pietras.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Przeszkadzał chłopakowi w ulicznym pokazie. Raz, dwa został poskładany i pożałował tego co zrobił

 

Jak widać nie odkryliśmy jeszcze całkowitego bogactwa polskich lasów i zawsze możemy natknąć się na jakąś niespodziankę.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

wawelu

Otworzyli starą kryptę na Wawelu. Wkrótce zaczęli umierać w tajemniczych okolicznościach

Są takie sytuacje, które od razu kojarzą nam się z przerażającymi klątwami. Przede wszystkim na myśl przychodzi słynna klątwa Tutenchamona. Jednak w Polsce mamy przykład nie mniej straszliwego zdarzenia. A wszystko za sprawą króla Kazimierza Jagiellończyka i jego grobowca na Wawelu.

Kazimierz Jagiellończyk był XV-wiecznym władcą, który przede wszystkim wsławił się pokonaniem Zakonu Krzyżackiego w Wojnie Trzynastoletniej. Podpisany w 1466 roku pokój był niezwykle korzystny dla Królestwa Polskiego – odzyskiwaliśmy Pomorze Gdańskie, ziemię michałowską, dobrzańską, przejęliśmy Malbork, Elbląg i Warmię.

 

ZOBACZ: Ojciec gwałcił swoją 3-letnią córeczkę. Gdy zaczął się tłumaczyć sędzia nie miał oporów, by wlepić mu 200 lat!

 

Kazimierz Jagiellończyk zmarł w 1492 roku w Grodnie. Jego ciało przez kilka tygodni było transportowane do Krakowa i spoczęło w jednej z krypt na wawelskim zamku.

 

Podobno jeszcze za życia króla w krypcie wyryto napis: „Niszczyciel dzieła będzie przeklęty! Czyż nie wiesz, że ręce królów sięgają daleko?”

 

Tak też Jagiellończyk przez pięć stuleci leżał spokojnie w swym grobie. Aż do roku 1973. Wtedy naukowcy postanowili przebadać kryptę króla. Zgodę na to wyraził m.in. ówczesny kardynał Karol Wojtyła.

 

Początkowo wykonano odwiert w mającej 90 centymetrów ścianie grobowca. Gdy przez nią niewiele udało się dojrzeć – odkuto jedną z kamiennych płyt. Naukowcy weszli do wnętrza i zebrali cześć materiałów, w tym kości króla do badań. Powtórny pogrzeb Kazimierza Jagiellończyka i jego żony Elżbiety Rakuszanki odbył się w październiku tego samego roku.

 

W ciągu kilku kolejnych miesięcy zaczęły jednak dziać się dziwne rzeczy. W 1974 roku na wylewy zaczęli umierać kolejni ludzie pracujący przy badaniach sarkofagu – Feliks Dańczak, Stefan Walczy, Kazimierz Hurlak, Jan Myrlak. Od razu co bardziej przesądni zaczęli widzieć w tym działanie klątwy.

 

Kolejne lata tylko utwierdzały w tym przerażającym przeświadczeniu – w ciągu dekady od otwarcia grobu zmarło 15 z 32 osób, które miały z nim jakąkolwiek styczność! Nikt nie umiał wyjaśnić tej zagadki. Po latach prof. dr Bolesław Smyk oraz dr Edward Różycki przeprowadzili analizę bakteriologiczną materiałów zabezpieczonych z grobowca. Okazało się, że bytuje na nich grzyb kropidlak żółty – który potrafi u człowieka wywoływać udary, zawały, a nawet nowotwory!

 

Najpewniej to on był przyczyną tajemniczych zgonów. Uczeni, którzy go odkryli zadecydowali o zniszczeniu próbek w obawie przed rozprzestrzenieniem się grzyba. Ten musiał zagnieździć się w krypcie jeszcze w średniowieczu i przez pięćset lat przybierać na sile, czekając na swoje ofiary. Przypadkowo więc, ale Kazimierz Jagiellończyk został otoczony tajemniczą „klątwą”.

 

 

fakt.pl/ gazeta krakowska/ foto: pixabay

banany

BANANY wkrótce ZNIKNĄ z naszej diety? Może czekać je ZAGŁADA

Banany to jedne z najlepszych owoców. Energetyczne, tanie i proste w uprawie, transporcie, a zarazem posiadające mnóstwo składników odżywczych i witamin. W niektórych rejonach świata stanowią wręcz podstawę diety. Niestety, ale w najbliższych latach może czekać je zagłada.

 

Problemem jest tzw. choroba panamska, którą wywołuje grzyb Fusarium oxysporum. Jest odporny na wszelką chemię i w zasadzie nie da się go zwalczyć. Został odkryty w latach 20-tych XX wieku w Surinamie gdzie zaczął wyniszczać plantacje bananów. Jak na razie jedynym sposobem ochrony przed rozprzestrzenianiem się grzyba jest separacja zdrowych bananowców od chorych i niszczenie tych ostatnich.

 

W tej chwili zagrożone są uprawy w Azji, na bliskim Wschodzie i Afryce. Jednak prawdziwy problem może się zacząć, gdy grzyb dotrze do Ameryki Południowej, gdzie uprawiana jest najpopularniejsza odmiana banana – Cavendish.

 

Sprawa jest bardzo poważna, bo w latach 50-tych XX wieku choroba panamska wyeliminowała słodką odmianę banana Gros Michel. Była ona znacznie lepsza od dzisiaj znanych nam bananów Cavendish. Jednak te były z kolei odporne na grzyba.

 

 

ZOBACZ: NIEŚMIERTELNY KURCZAK. Żyje BEZ GŁOWY i nie zamierza umierać! Weterynarz uważa, że „dochodzi do siebie”. Jak to możliwe? [VIDEO]

 

 

Sytuacja zmieniła się w latach 80-tych XX wieku, gdy na Tajwanie pojawił się nowy szczep grzyba Fusarium oxysporum, który potrafił zaatakować również banany odmiany Cavendish. Od tego czasu sukcesywnie zaraża on kolejne plantacje.

 

Istniały plany genetycznego zmodyfikowania roślin, aby były odporne na grzyba, ale wywołuje to sprzeciw ekologów i części opinii publicznej, która nie chce żywności modyfikowanej. Inna opcja to stworzenie nowej odmiany bananowca, ale jak dotąd wysiłki w tym kierunku nie znajdują uznania konsumentów.

 

Jaka przyszłość czeka bananowce? Czy za kilka-kilkanaście lat będzie to towar deficytowy? A może rynek zawojuje nowa odmiana, o zupełnie innym kształcie, miąższości i smaku?

sok, grzyb

OBRZYDLIWE znalezisko w SOKACH w KARTONACH! Zobacz VIDEO i UWAŻAJ na takie soki!

W pewnej rodzinie podczas nalewania soku z kartonu do szklanek zauważono, że w kartonie poza sokiem znajduje się coś jeszcze!

 

Rozcięto karton i znaleziono to „coś”. Wyglądało dosyć obrzydliwie i – jak można się domyślać – był to najprawdopodobniej jakiś grzyb.

Po nagłośnieniu sprawy, producent soków nie tylko nie zaprzeczył obecności dziwnej substancji w kartonach, ale wycofał całą serię ze sprzedaży. Wszczęto także śledztwo dotyczące zaistniałej sytuacji.

Całe zdarzenie miało miejsce w południowej Afryce i chodzi o markę soków Liqui. Możemy zatem odetchnąć, że to nie w Polsce, warto jednak uważać, by i u nas nie trafić na jakieś ciekawe znalezisko 🙂

 

Poniżej nagranie prezentujące odkrycie dziwnego obiektu w soku 🙂

na podst. thesouthafrican.com