iran

III Wojna Światowa na włosku. Iran przyznał się do ataku na USA, jest odpowiedź Trumpa!

Wszystko zaczęło się od tego, że Iran zestrzelił drona należącego do Stanów Zjednoczonych. Teraz Dowódca Gwardii Rewolucyjnej Iranu zapewnił, że kraj jest gotowy do wojny z USA. Podkreśla również, że poprzez symboliczne zestrzelenie drona Iran chciał dać wyraźny komunikat.

Nie szukamy wojny z żadnym krajem, ale jesteśmy gotowi na wojnę – stanowczo oświadczył na antenie irańskiej telewizji państwowej gen. Hossein Salami. Mówi, że Iran nie cofnie się przed niczym i jeżeli będzie trzeba to pójdzie na wojnę z USA. Dron, którego zestrzeliły irańskie wojska to RQ-4 Global Hawk. Sytuacja miała miejsce nad wodami Iranu. Atmosfera pomiędzy państwami raczej nie jest łatwa do złagodzenia, gdyż Stany Zjednoczone uważają, że to właśnie Iran stoi za atakami na dwa tankowce – japoński i norweski oraz próbę ataku na drona, który wtedy się tam znajdował. Wszystko zaczęło się zaostrzać gdy Donald Trump zrezygnował z międzynarodowej umowy z 2015 roku. Na mocy tego Iran musiał wycofać się z programu nuklearnego w zamian za zniesienie sankcji USA.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Znakomity sposób na obieranie czosnku. Ten filmik odmieni Twoje życie

 

Jak myślicie? Czy przed wojną można się jeszcze ustrzec? Czy naprawdę dorośli ludzie nie potrafią tego rozwiązać w jakiś dyplomatyczny sposób? Pozostało mieć nadzieję, że w końcu zapanuje na świecie pokój.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

tajlandii

[WIDEO] Program kosmiczny rodem z Tajlandii. Wysadzili w powietrze…

To co zrobili ci ludzie z Tajlandii jest niesamowite. Początkowo mogłoby się wydawać, że to fake, lecz oglądając cały filmik można zobaczyć na końcu, że oni naprawdę tego dokonali. Ogólnie widowisko jest wręcz nie z tej ziemi i mogłoby się wydawać, że ta misja nie ma szans powodzenia. Zdarzyło się jednak inaczej, wszystko wyszło tak jak planowali i zaimponowali tym całemu światu. To najlepsze co można dziś zobaczyć.

Program kosmiczny rodem z Tajlandii w mistrzowskim wykonaniu. NASA to może się kryć głęboko pod ziemię po tym co zrobili Tajowie. Oczywiście to sarkazm, ale bardzo lubimy takie ciekawe projekty, którymi możemy się później z Wami podzielić.

ZOBACZ:Nie uwierzycie gdzie urodziła ta kobieta. Pierwszy taki przypadek w historii

źródło fot. i wideo: youtube.com

helikopter

[WIDEO] Tak szybko uciekał przed policją, że nie mógł go dogonić helikopter. To się nie mieści w głowie!

Prędkość i szybka jazda samochodem to hobby wielu mężczyzn. Nikt jednak nie wyobraża sobie tego, że można jechać z większą prędkością niż helikopter. Ten koleś w Stanach Zjednoczonych pokazał na co stać jego Dodge’a. Pościg w którym uczestniczyło wiele zastępów policji oraz policyjne helikoptery trwał bardzo długo, a w pewnym momencie auto zniknęło z radarów. Ile on mógł mieć na liczniku? Co za akcja!

Helikopter vs. auto osobowe. Gdyby to był zakład w ciemno to chyba każdy postawiłby na samochód. Tu jednak sytuacja jest zgoła inna. Kierowca Dodge’a pokazał na co stać jego bestię. Policjanci zapewne zapamiętają ten pościg do końca swojego życia, a może nawet jeden dzień dłużej…

ZOBACZ:Nie uwierzycie gdzie urodziła ta kobieta. Pierwszy taki przypadek w historii

zagadka

NOWE FAKTY ws. zaginięcia Madeleine McCann. Czy zagadka sprzed lat w końcu zostanie rozwiązana?

Zaginięcie córki małżeństwa lekarzy Kate i Gerry’ego McCann, Madeleine, 3 maja 2007 roku wywołało szereg kontrowersji. Czy zagadka sprzed tylu lat zostanie wreszcie rozwiązana? Brytyjskie media informują, że rząd podjął bardzo ważną decyzję w tej sprawie. Przypomnijmy, że dziewczynka zniknęła podczas wakacji ze swojego hotelowego pokoju w którym przebywała z rodzicami.

Z zeznań jej rodziców wynika, że zostawili ją w pokoju hotelowym około godziny 19:30 czasu lokalnego i udali się na kolację w towarzystwie przyjaciół. Rodzice twierdzą, że podczas trwania posiłku córka była przez nich wymiennie odwiedzana. Matka Madeleine zeznała, że podczas odwiedzin w pokoju córki około godz. 22 zastała w jej pokoju puste łóżko oraz otwarte okno[1]. Z zeznań matki wynika również, że policja została wezwana po ok. 10 minutach od odkrycia domniemanego zaginięcia, policja jednak utrzymuje, że wezwanie odebrano pół godziny później. Teraz pojawiają się nowe fakty, których póki co nie udostępnili opinii publicznej funkcjonariusze. Wiadomo jednak, że rząd przedłużył śledztwo o kolejny rok i przeznaczy na to – uwaga… 300 tysięcy funtów. Coś zatem musi być na rzeczy, jeżeli w grze są takie pieniądze. Czy zagadka w końcu zostanie rozwiązana?

 

ZOBACZ:Dzięki temu, że zjadł ciastko emeryt wygrał prawie 350 milionów dolarów. Farciarz roku!

 

Cała sprawa jest jedną wielką tajemnicą. Zagadka XXI wieku, która nie została rozwiązana wciąż zmywa sen z oczu policjantów. Czy kiedykolwiek dowiemy się prawdy?

źródło: se.pl fot. youtube.com

24

7-letnia dziewczynka ledwo uszła z życiem. Lekarze musieli założyć jej 1000 SZWÓW!

W Stanach Zjednoczonych podobnie jak u nas praktykuje się branie psów ze schroniska. Ta 7-letnia dziewczynka z Kalifornii ledwo uszła z życiem właśnie przez taką wizytę w schronisku. Wybrała się wraz z rodzicami do jednej z placówek zajmujących się psami rasy Akita. Wszystko skończyło się jednym wielkim dramatem.

Dziewczynkę zaatakował 2-letni pies rasy Akita. Cała sytuacja była niesamowicie groźna, gdyż zwierzę ze schroniska w Kalifornii nie dawało za wygraną i wręcz rozszarpało dziecko. Podczas 3-godzinnej operacji, która uratowała dziewczynce życie lekarze musieli założyć jej rekordową ilość szwów. Było ich… 1000! Władze poinformowały, że przez ostatnie lata na terenie tego schroniska doszło do przynajmniej kilku podobnych ataków. Co z tym schroniskiem jest nie tak?

 

ZOBACZ:[WIDEO+18] Dziewczyna złamała kręgosłup na tyrolce. Chyba wolałaby zginąć…

 

Całe szczęście, że dziewczynka uszła z życiem. Lecz liczba 1000 szwów naprawdę robi wrażenie…

źródło: o2.pl fot. pixabay.com 

dotyczące

Szokujące doniesienia dotyczące os. Nigdy byście nie pomyśleli, że są tak mądre!

Pracownicy Uniwersytetu w Michigan przeprowadzili badania, które pokazują szokujące informacje dotyczące os. Okazuje się, że mogą one wyciągać logiczne wnioski na podstawie swoich życiowych doświadczeń – podobnie jak człowiek. Konkretnie chodzi o osy z gatunku klecanki rdzaworożnej. Proces o którym mowa wyżej nazywa się wnioskowaniem przechodnim.

Pozwólcie, że wytłumaczymy wam to na najprostszym przykładzie, powołując się na litery A, B i C, aby przedstawić jak najdokładniej informacje dotyczące os. Więc wygląda to tak: jeżeli osa widzi, że rzecz A jest lepsza od rzeczy B, a rzecz B lepsza od rzeczy C, to wie, że rzecz A jest lepsza od rzeczy C. Wydaje się to dla nas normalne, lecz w przypadku os jest to fenomen na ogromną skalę. Początkowo twierdzono, że taką zdolność ma tylko człowiek. Później w wyniku badań okazało się, że te umiejętności posiadają m.in. ryby, ptaki i małpy. Teraz do tego wybitnego grona dołączają również osy. Podobne badania przeprowadzono również na pszczołach, lecz te nie wykazały tak zaawansowanych procesów myślowych. Najprawdopodobniej wynika to z tego, że mają bardziej skomplikowaną strukturę społeczną. Chodzi o to, że u pszczół występuje jedna królowa, która dominuje nad pozostałymi członkami grupy. Natomiast u os jest wiele samic, które walczą ze sobą o dominację. Kolejnym krokiem ma być badanie, jak wnioskowanie przechodnie wpływa na podejmowanie przez poszczególne osy decyzji, z którymi osobnikami warto walczyć o pozycję w gnieździe, a z którymi lepiej nie podejmować rywalizacji.

 

ZOBACZ:Kobieta z Końskich wezwała policję. Sprawą życia i śmierci okazało się zaginięcie nietypowego przedmiotu

 

Jest to bardzo ciekawa rzecz, gdyż wielu ludzi traktuje owady jako nic nieznaczące zwierzęta, które nie mają wpływu na nic. Jak widać, są mądrzejsze niż myśleliśmy. Czekamy na resztę wyników badań.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

programów

Bardzo smutne fakty o jednym z ulubionych programów Polaków. Nie wszystko było tak, jak to widzieliśmy

„Dom nie do poznania” był jednym z ulubionych programów Polaków. Niestety okazuje się, że nie wszystko było tak, jak widzieliśmy to w telewizji. Dla tych, którzy nigdy go nie oglądali, tłumaczymy na czym polegała istota programu. Biednym ludziom remontowano domy. Trwało to tydzień, a w tym czasie rodzina jechała na ekskluzywne wczasy – najprawdopodobniej jedyne takie w całym swoim życiu. Wszystko wieńczył wielki finał…

I wtedy zazwyczaj były łzy wzruszenia – zarówno u uczestników programu, ekipy remontowej, prowadzącego jak i telewidzów. Okazuje się, że jeden z ulubionych programów Polaków przekłamywał swoich odbiorców. Dlaczego? Po pierwsze – rzadko kiedy ekipie udawało się kończyć remont na czas. W finale pokazywano tylko ukończone części domu, tych nie skończonych się nie pokazywało. Po drugie, rodziny zostawiano z ogromną ilością wydatków, na które nie było ich stać. Ostatecznie zazwyczaj tracili swoje nieruchomości. Po trzecie – po programie ekipa znikała na zawsze i nie pomagała uczestnikom, którzy nie radzili sobie z problemami. Zazwyczaj domy były bardzo duże i wymagały pewnych poprawek lub czasami nawet dokończenia remontu… Po czwarte – nie wybierano tych najbiedniejszych rodzin, tylko te, które poradzą sobie z utrzymaniem dużego domu. Jednak nawet oni sobie z tym nie radzili. Po piąte – jednej z rodzin zamontowano sprzęt dzięki któremu dziecko na wózku inwalidzkim miało możliwość sprawnego poruszania. Z racji że był drogi w utrzymaniu, to rodzina zdecydowała się na sprzedaż nieruchomości po niecałym roku. Po szóste – pomagano spłacać podatki uczestnikom programu, lecz tylko te najmniejsze, z najwyższymi rodziny sobie nie radziły. Po siódme – do niektórych domów włamywano się nawet kilkukrotnie tuż po emisji programu. Po ósme – nie wszystkie rodziny były uczciwe i często oszukiwały tylko dlatego żeby przeprowadzić u nich remont i pojechać na wakacje. Po dziewiąte – Ty Pennington – prowadzący program trafił do aresztu za jazdę pod wpływem alkoholu. Wypuszczono go po wpłaceniu kaucji w wysokości 5 tysięcy dolarów.

 

ZOBACZ:Oto sekrety stuletnich Japończyków. Poznaj tajniki ich długowieczności!

 

Smutne to, prawda? „Dom nie do poznania” zbierał wielu ludzi przed telewizorami. Łączył ich i doprowadzał do wzruszeń. Niestety, nic nie może być tak piękne, żeby nie było pozbawione wad.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

lewandowski

LEWANDOWSKI odchodzi z Bayernu. To już koniec pewnej epoki – kierunek USA!

To już koniec pewnej epoki. Niemieckie media potwierdzają, że po trwającej siedem lat przygodzie, z drużyny mistrza Niemiec Bayernu Monachium odchodzi Gina Lewandowski. Zawodniczka powraca do swojego kraju – Stanów Zjednoczonych. Pożegnanie piłkarki odbędzie się 5 maja, kiedy to zagra swój ostatni mecz z drużyną SC Freiburg.

Gina Lewandowski, która jest kojarzona przede wszystkim jako damski odpowiednik Roberta Lewandowskiego w Bayernie Monachium odchodzi do Stanów Zjednoczonych i jest to koniec pewnej epoki Tę informację podały niemieckie media. Zawodniczka rozegrała w drużynie ponad 100 meczów. W 2015 i 2016 roku zdobyła mistrzostwo Niemiec z damską drużyną z Bawarii. Ostatnie siedem lat było dla mnie fantastyczne. Dorosłam jako zawodnik i człowiek. To był dla mnie zaszczyt przebywać na boisku z tak wspaniałymi piłkarkami i trenować pod okiem największych fachowców – powiedziała Gina Lewandowski. Niebawem również dowiemy się jaki kierunek obrał Robert Lewandowski. Opcji jest wiele, lecz najprawdopodobniejszą z nich jest ta, że zostanie w Bayernie Monachium w którym będzie chciał szlifować swój historyczny dorobek bramkowy.

 

ZOBACZ:[WIDEO] ÓSEMKA rodzeństwa tańczy na weselu dla swojej siostry. Ruchy najmłodszego brata wywołały euforię na sali!

 

Ginie Lewandowski życzymy powodzenia na nowej ścieżce kariery. Miejmy nadzieję, że poradzi sobie tam równie dobrze jak w Bayernie Monachium!

źródło: TVP Sport, fot. pixabay.com

kanistrami

Zatrzymano mężczyznę, który chciał wejść do katedry z KANISTRAMI BENZYNY!

37-latek próbował wejść do katedry św. Patryka na Manhattanie z dwoma kanistrami benzyny. Podczas wejścia do kościoła ochroniarze jednej z najpopularniejszych katedr, która mieści się w Nowym Jorku zauważyli podejrzane zachowanie. Śledczy, którzy przyjechali na miejsce stwierdzili, że mężczyzna jest niestabilny emocjonalnie i nie wiadomo na co go stać i co planował.

Zdarzenie miało miejsce w środowy wieczór. 37-letni mężczyzna mieszkający na co dzień w New Jersey wyszedł z samochodu z dwoma kanistrami benzyny oraz reklamówką w której były dwa płyny łatwopalne i tyle samo zapalniczek. Najprawdopodobniej miał w planach podpalenie najważniejszej katedry Nowego Jorku. Policja stwierdziła, że jego wypowiedzi były niespójne i się wymijały. Stwarzał wrażenie człowieka chorego psychicznie. Mężczyzna twierdził, że skończyło mu się paliwo w samochodzie, stąd u niego dwa kanistry benzyny. Nie powiedział jednak dlaczego chciał je wnieść do świątyni. Śledczy natychmiast sprawdzili stan paliwa w jego aucie i stwierdzili, że było ono zatankowane. Katedra św. Patryka wybudowana w XIX wieku to jedna z najważniejszych świątyń w Stanach  Zjednoczonych. Być może 37-latek chciał aby podzieliła losy Notre Dame.

 

ZOBACZ:Naukowiec zaproponował studentom zajęcia rodem z „Breaking Bad”. Teraz grozi mu za to więzienie

 

Ludzie oszaleli. Ledwo co w niewyjaśnionych do tej pory okolicznościach spłonęła katedra Notre Dame, a teraz taka sytuacja. Miejmy nadzieję, że niebawem wyjaśni się to, jak doszło do pożaru paryskiej świątyni.

źródło: o2.pl fot. twitter.com