Asteroida w kształcie CZASZKI pędzi w kierunku ZIEMI! Astronomowie JUŻ WIEDZĄ kiedy może uderzyć – będzie KONIEC ŚWIATA?

To by był istny chichot losu, gdyby zagładę ludzkości przyniosła kosmiczna skała wyglądająca jak trupia głowa.

 

Asteroida 2015 TB-145 ma ponad 600 metrów długości, a jej kształt jest przerażający. Już na pierwszy rzut oka widać podobieństwo do ludzkiej czaszki – puste oczodoły, otwór nosowy i usta – zgroza!

 

Obiekt obraca się wokół własnej osi co 3 godziny i dotrze w okolice naszej planety w listopadzie 2018 roku. To nie są jego pierwsze odwiedziny – w 2015 także przeleciał nieopodal nas. Wtedy dzieliła go od Ziemi odległość niewiele większa niż naszej planety od Księżyca!

 

Tym razem uczeni szacują, że odległość ta będzie nieco większa – teoretycznie więc zagrożenie jest mniejsze niż ostatnio. Ale takie odległości w skali kosmosu to mniej niż o włos, dlatego jak zwykle NASA przezornie kwalifikuje obiekt 2015 TB-145 jako „potencjalnie niebezpieczny”.

 

Czy „kosmiczna czaszka” uderzy w nasz glob przekonamy się za niespełna rok. Z pewnością jeszcze nie raz o niej usłyszycie w nadchodzących miesiącach. Kolejna okazja do odwiedzin i wywołania kataklizmu raczej nie wystąpi za naszego życia – przewiduje się, że następną wizytę zaliczymy najwcześniej w 2088 roku.

zmianynaziemi

Chińska stacja kosmiczna może runąć na EUROPĘ? Zagrożone NAJWIĘKSZE METROPOLIE!

Nie są to pierwsze kosmiczne śmieci spadające na Ziemię, ale jak dotąd zawsze lądowały w oceanach. Czy teraz będzie inaczej?

 

Chińska stacja kosmiczna Tiangdong-1 od jakiegoś czasu w sposób zupełnie niekontrolowany opada ku Ziemi. Utracono z nią kontakt już w 2016 roku, jednak dopiero niedawno zaczęła przyśpieszać w kierunku globu.

 

Ważąca 8,5 tony stacja prawdopodobnie w większości ulegnie spaleniu w atmosferze. Wciąż jednak pozostaje ryzyko, że ważące około 100kg szczątki spadną na Ziemię. Ryzyko tym większe, że w tym momencie nie da się określić miejsca upadku. Będzie to możliwe dopiero na krótko przed uderzeniem.

 

Ostatnio Europejska Agencja Kosmiczna podała, że niektóre regiony Europy faktycznie mogą być zagrożone upadkiem szczątków Tiangdong-1. Na trasie jej lotu znajduje się cała południowa część Starego Kontynentu. Stacja przelatuje m.in. nad Madrytem, Barceloną, Rzymem, Istambułem i miastami Bałkanów. Uderzenie, w którąś z tych metropolii mogłoby być tragiczne w skutkach.

 

Stacja najpewniej spadnie na ziemię w pierwszych tygodniach 2018 roku. Pozostaje nam mieć nadzieję, że i tym razem będzie sprzyjać nam szczęście – Amerykanie i Rosjanie „zrzucali” swoje niepotrzebne stacje kosmiczne na Ziemię i jak dotąd zawsze trafiały one do oceanów, a były też znacznie cięższe od tego, co wystrzelili na orbitę Chińczycy. Poza tym, prawdopodobieństwo trafienia z duże skupisko ludzi jest minimalne. Z drugiej jednak strony – przecież kiedyś musi być ten pierwszy raz…

 

rt.com

NASA zatrudni 9-letniego chłopca!? GALERIA ZDJĘĆ

NASA poszukuje osoby na stanowisko ,,Obrońca Ziemi” – tysiące odpowiedzi, setki zgłoszeń wybitnych uczonych z wysokimi stopniami naukowymi i doświadczeniem w pracy przy misjach międzyplanetarnych, ale pracownicy NASA odpowiedzieli na list, który nadesłał 9-latek.

Continue reading „NASA zatrudni 9-letniego chłopca!? GALERIA ZDJĘĆ”

NASA szykuje misję do zbadania Słońca. SPRAWDŹ kiedy!

Amerykańska agencja kosmiczna NASA przygotowuje na rok 2018 wystrzelenie sondy kosmicznej do zbadania Słońca. Misja została nazwana Parker Solar Probe – na cześć astronoma Eugene Parkera, który przewidział istnienie wiatru słonecznego.

 

Projekt wcześniej nosił nazwę Solar Probe Plus. Decyzję o zmianie nazwy NASA ogłosiła w środę. W ten sposób agencja chce uhonorować Eugene’a Parkera, amerykańskiego astrofizyka. Praca Parkera stanowiła podstawę do zrozumienia przez naukowców, w jaki sposób Słońce i inne gwiazdy oddziałują na swoje planety.

 

Jak podkreślił Thomas Zurbuchen Departamentu Misji Naukowych NASA, po raz pierwszy agencja nadała nazwę sondzie kosmicznej na cześć osoby żyjącej.

 

Sonda kosmiczna Parker Solar Probe będzie miała okno startowe trwające 20 dni, które rozpocznie się 31 lipca 2018 r. Sonda poleci zbadać z bliska koronę słoneczną. Ma dotrzeć na odległość 8,5 promienia Słońca, czyli 5,9 miliona kilometrów od widocznej powierzchni naszej dziennej gwiazdy (od fotosfery). Żadna sonda kosmiczna nie dotarła jak dotąd tak blisko Słońca, jest to siedem razy bliżej niż wcześniejsze badania Słońca przy pomocy sond kosmicznych.

 

 

Naukowcy mają nadzieję dzięki misji Parker Solar Probe zbadać przepływ energii i lepiej rozumieć, w jaki sposób rozgrzewa się korona słoneczna, a także, w jaki sposób przyspiesza wiatr słoneczny. Będą też badać strukturę i dynamikę plazmy oraz pól magnetycznych jako źródeł wiatru słonecznego oraz mechanizmy przyspieszające i transportujące cząstki energetyczne.

 

Źródło: PAP
kd

Odkryto planetę podobną do Ziemi. SPRAWDŹ jakie warunki na niej panują

Astronomowie odkryli planetę wokół gwiazdy odległej od Ziemi aż 13 tys. lat świetlnych. Jak podaje NASA, planeta ma rozmiary Ziemi, ale panują na niej przypuszczalnie bardzo niskie temperatury. Udział w odkryciu ma polski zespół OGLE.

 

Planeta nazwana OGLE-2016-BLG-1195Lb znajduje się aż 13 tysięcy lat świetlnych od Ziemi, a od swojej gwiazdy jest oddalona mniej więcej tak, jak Ziemia od Słońca, posiada też masę zbliżoną do ziemskiej.

 

Pomimo tych podobieństw raczej nie panują tam warunki takie, jakie znamy z naszej planety: na OGLE-2016-BLG-1195Lb jest bardzo zimno, być może nawet zimniej, niż na Plutonie.

 

Powodem jest gwiazda, wokół której krąży planeta – bardzo słaba, o masie wynoszącej zaledwie 7,8 proc. masy Słońca. Astronomowie nie mają pewności co do tego, czy to ultrachłodny czerwony karzeł (taki jak np. w układzie TRAPPIST-1,w którym odkryto siedem planet wielkości Ziemi), czy może nawet brązowy karzeł, czyli „nieudana gwiazda” – obiekt większy od planet, ale zbyt mały, aby stać się prawdziwą gwiazdą.

 

Nową planetę odkryto dzięki zjawisku mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Chodzi o rodzaj soczewkowania grawitacyjnego, w którym obiekt soczewkujący ma względnie niewielką masę – jest na przykład gwiazdą, albo planetą. Samo soczewkowanie grawitacyjne zachodzi wtedy, gdy na jednej linii pomiędzy obserwatorem a odległym obiektem znajdzie się trzeci obiekt, np. gwiazda. Powoduje to zaburzenie biegu promieni świetlnych. W przypadku mikrosoczewkowania obserwuje się chwilowe pojaśnienie odległego obiektu w skali godzin lub dni.

 

W dziedzinie wykrywania zjawisk mikrosoczewkowania grawitacyjnego w światowej czołówce są polscy astronomowie. Również tym razem zjawisko zostało dostrzeżone przez polski teleskop projektu OGLE, prowadzonego przez Uniwersytet Warszawski. Po alercie obserwacyjnym 27 czerwca 2016 r. zjawisko było też obserwowane przez system MOA, który dwa dni później sygnalizował możliwą obecność planety.

 

PAP
kd

ZOBACZ jak NASA trenuje astronautów

Firma Epic Games, odpowiedzialna za stworzenie silnika Unreal Engine, wraz NASA opracowała wirtualny symulator Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, który odtwarza warunki panujące w mikrograwitacji i pozwala na trenowanie astronautów.

Od jakiegoś czasu trening astronautów może odbywać się w wirtualnej rzeczywistości, która pozwala na dokładne odtworzenie środowiska, w którym występuje mikrograwitacja. Do szkolenia swoich astronautów NASA wykorzystuje także fizyczne makiety, loty paraboliczne, baseny, i nie tylko.

Symulacja wykorzystuje „najnowocześniejszą grafikę oraz symulację fizyki, aby zwiększyć poczucie, że wirtualny świat to ten prawdziwy.” – powiedział Matthew Noyes, inżynier oprogramowania w NASA.

„Im bardziej realistyczny wydaje się trening, tym szybciej w rzeczywistym świecie możesz zareagować na krytyczną sytuację, ratując przebieg misji, a nawet swoje życie.”

Prace nad symulacją jeszcze nie zostały ukończone, ale NASA już poinformowała o tym, że oprogramowanie otrzyma także wersję konsumencką. Jednak nie wiadomo, kiedy miałaby ona pojawić się na rynku.

Mark Zuckerberg osobiście połączy się z orbitą

Mark Zuckerberg, właściciel portalu społecznościowego Facebook, zamierza sprawdzić swoją nową usługę Live, łącząc się z międzynarodową stacją orbitalną.

Jak podaje portal polsatnews.pl, całe połączenie, które będzie realizowane za pośrednictwem usługi Facebook Live ma potrwać 20 minut. W tym czasie Mark Zuckerberg będzie rozmawiał z astronautami, którzy w tej chwili okrążają Ziemię w stacji orbitalnej.

Dwoje wysłanników NASA to Amerykanie Tim Kopra i Jeff Williams oraz Tim Peake, Brytyjczyk, kosmonauta Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Internauci wykorzystują możliwość, jaką oferuje najnowsza technologia informatyczna i już wysyłają swoje pytania. Pytają między innymi o to, jak wygląda wschód słońca na orbicie, czy też co się dzieje, gdy astronauta zaśnie w hełmie.

Zobacz także: Facebook to narzędzie masowej inwigilacji?

BR