tajlandii

[WIDEO] Program kosmiczny rodem z Tajlandii. Wysadzili w powietrze…

To co zrobili ci ludzie z Tajlandii jest niesamowite. Początkowo mogłoby się wydawać, że to fake, lecz oglądając cały filmik można zobaczyć na końcu, że oni naprawdę tego dokonali. Ogólnie widowisko jest wręcz nie z tej ziemi i mogłoby się wydawać, że ta misja nie ma szans powodzenia. Zdarzyło się jednak inaczej, wszystko wyszło tak jak planowali i zaimponowali tym całemu światu. To najlepsze co można dziś zobaczyć.

Program kosmiczny rodem z Tajlandii w mistrzowskim wykonaniu. NASA to może się kryć głęboko pod ziemię po tym co zrobili Tajowie. Oczywiście to sarkazm, ale bardzo lubimy takie ciekawe projekty, którymi możemy się później z Wami podzielić.

ZOBACZ:Nie uwierzycie gdzie urodziła ta kobieta. Pierwszy taki przypadek w historii

źródło fot. i wideo: youtube.com

niebie

Norwegowie dostrzegli dziwne znaki na niebie i masowo dzwonili na policję. Obawiali się, że to przybysze z kosmosu!

W ostatnich dniach Norwegowie przeżyli sporą traumę. Dostrzegali na niebie bardzo dziwne znaki i masowo wydzwaniali na policję. Mieszkańcy byli zaniepokojeni ale również zachwyceni, gdyż widok zapierał dech w piersiach. Michael Theusner był jednym z wielu, którzy widzieli na niebie pokaz kolorowych świateł i chmur. Wszystko postanowił nagrać.

Zobaczyliśmy dwie pomarańczowe kropki wznoszące się w niebo i znikające. Chwilę później pojawiły się dziwne światła i kolorowe, rozszerzające się chmury. Po raz pierwszy nie miałem wytłumaczenia na to, co zobaczyłem – powiedział Theusner. Norwegowie nie potrafili wyjaśnić racjonalnie tego wydarzenia. Masowo dzwonili na policję a wielu sugerowało, że nastąpi niebawem atak obcych. Te spekulacje szybko zostały ucięte. Centrum Kosmiczne Andøya wystrzeliło kilka rakiet. To było dobrze widoczne na niebie – wyjaśniła norweska policja. Jednak to NASA spowodowała całe zamieszanie. Wystrzelenie dokładnie dwóch rakiet były częścią AZURE – Auroral Zone Upwelling Rocket Experiment. Obydwie wzniosły się na wysokość około 320 km. Zdjęcia i nagrania uwolnionych przez nie gazów pozwolą naukowcom lepiej zrozumieć przepływ cząsteczek w jonosferze. Autorzy eksperymentu są zadowoleni z wyniku – poinformowała NASA.

 

ZOBACZ:Chce namówić Polaków do świętowania Okrągłego Stołu i 4 czerwca 1989 – wymyśliła bardzo nietypowy sposób!

 

Uspokajamy wszystkich, nie był to atak obcych, lecz trzeba przyznać, że zdziwienie ludzi było zrozumiałe. Nie widzi się na niebie takich rzeczy na co dzień.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

leniem, leniwym

Jeżeli jesteś totalnym leniem, to jest dla Ciebie praca. Pensja iście dyrektorska!

Któż z nas nie lubi sobie czasami poleniuchować i poleżeć w swoim ciepłym, wygodnym łóżeczku? Jeżeli jesteś totalnym leniem, to dobrze trafiłeś. Jest dla Ciebie praca! Dodatkowo, pensja jest iście dyrektorska. Co musisz robić? Leżeć. Pracobiorca musi być po prostu wielkim leserem. Jedyne, czego mu nie wolno, to wstawać z łóżka. Takie wymagania stawia NASA i Europejska Agencja Kosmiczna.

NASA oraz ESA chcą wspólnie przebadać ludzki organizm i jego zachowania podczas długiego lotu. Chodzi konkretnie o wyprawę na Marsa. Naukowcy chcą dojść do wniosków dotyczących tego, co stanie się z ciałem podczas dwumiesięcznego bezruchu. Jeżeli jesteś leniem, to jest praca właśnie dla Ciebie! Testerom będzie wolno mówić, myć się, ćwiczyć, ale tylko na leżąco. Ku zabiciu nudy, organizatorzy powieszą nad głowami śmiałków ekrany na których będą mogli oglądać telewizję lub grać na konsoli. I teraz najważniejsze: za dwumiesięczne leżenie w łóżku naukowcy sporo płacą! Każdy z ochotników biorących udział w eksperymencie dostanie 16,5 tys. euro, co w przeliczeniu na polską walutę wynosi ok. 71 tys. zł! Rekrutacja ruszyła.

 

ZOBACZ:Właśnie to jedli Polacy podczas okupacji. 10 szokujących potraw!

 

Trzeba przyznać, że z jednej strony jest to ciekawe doświadczenie, ale z drugiej troszkę praca jako królik doświadczalny. Przecież to nasz organizm ma odpowiedzieć na nurtujące naukowców pytania. A jeżeli stanie się coś złego? No właśnie, wtedy te 71 tysięcy może nie wystarczyć.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

katastrofa

Koniec świata w piątek trzynastego? Eksperci nie pozostawiają złudzeń!

Koniec świata to temat, który interesuje chyba każdego. Każde, nawet minimalne prawdopodobieństwo tego, że coś złego może stać się naszej planecie rozpala wyobraźnię. Właśnie pojawił się temat planetoidy, która niebawem ma zbliżyć się do Ziemi. Dodatkowym smaczkiem jest to, że ma do tego dojść w piątek trzynastego, czyli pechowy dzień. Czy rzeczywiście jest się czego bać?

Hipotez na temat końca świata było już setki, o ile nie tysiące. Inwazja UFO, III Wojna Światowa i wybuch Słońca to tylko kilka z nich. Jednak teoria na temat planetoidy Apophis zyskała już wielu zwolenników. Według badań, ma ona zbliżyć do naszej planety w 2029 roku i minie ją o około 38 tysięcy kilometrów. I tu zaczyna się pojedynek naukowców ze zwolennikami teorii spiskowych. Ci pierwsi twierdzą, że Ziemia jest zupełnie bezpieczna i historia o końcu świata w piątek trzynastego nie ma żadnego pokrycia w faktach. Drudzy natomiast uważają, że w ciągu 10 lat świat przestanie istnieć. Według nich siła uderzenia może wynieść 1200 megaton trotylu. Naukowcy NASA twierdzą, że wszystkie badania tych osób nie znajdują żadnego uzasadnienia.

 

ZOBACZ:Ich spacer zamienił się w horror. W chorzowskim oczku wodnym dokonano makabrycznego odkrycia!

 

A Wy jak uważacie? Koniec świata rzeczywiście jest możliwy w najbliższym czasie czy to po prostu najzwyczajniejsze teorie spiskowe od których nigdy się nie uwolnimy? My stajemy po stronie nauki.

źródło: se.pl fot. pixabay.com

curiosity

Foliowa torebka na Marsie? Zadziwiające odkrycie łazika Curiosity! [FOTO]

NASA opublikowała właśnie bardzo interesujące zdjęcie wykonane przez łazik Curiosity, który od kilku lat bada powierzchnię Marsa. Widać na nim przedmiot, który internauci od razu ochrzcili jako foliową torebkę. Czym jest ten przedziwny kształt?

NASA opisała, że jest to „błyszcząca skała o złotym kolorze”. Badacze podejrzewają, że może to być meteoryt, jednak aby to stwierdzić niezbędna jest analiza chemiczna. Curiosity posiada na swym pokładzie odpowiednie instrumenty aby takową przeprowadzić, dlatego czekamy z niecierpliwością na wyniki!

 

 

Tymczasem wśród internautów panuje zgodne przekonanie, że przedmiot uwieczniony przez łazik wygląda jak… foliowa torebka! My osobiście czekamy aż NASA przedstawi dokładne wyniki badań dziwnego tworu, jednak spodziewamy się, że niedowiarków nawet one nie przekonają.

 

ZOBACZ: Tajemnicza chmura na Marsie uruchomiła setki teorii spiskowych. Czegoś takiego nie było od 50 milionów lat!

asteroidę, statek zwiadowczy Oumuamua

Statek zwiadowczy wymarłej cywilizacji? Uczeni z Harvardu mają przerażającą teorię o tej komecie!

Kometę Oumuamua zaobserwowano w październiku 2017 roku. Ma około 400 metrów długości i kształt bliski cygaru, a co najciekawsze – przyleciała do nas spoza naszego Układu Słonecznego! Na jej temat pojawiają się coraz ciekawsze teorie, tym razem ze strony szanowanych naukowców – ich zdaniem to statek zwiadowczy!

 

Oumuamua oznacza w języku hawajskim „posłaniec”. Być może ta nazwa jest całkiem trafna nie tylko ze względu na to, że obiekt przeczył wszystkim znanym na prawom kosmicznym, a dodatkowo przywędrował spoza naszego Układu Słonecznego.

 

Uczeni z Harvardu – Abraham Loeb oraz Shmuel Bialy opublikowali na łamach Astrophysical Journal Letters teorię według której Oumuamua to faktycznie obiekt, który nie powstał w naturalny sposób, tylko wrak statku zwiadowczego obcej, prawdopodobnie wymarłej, cywilizacji.

 

ZOBACZ: Asteroida w kształcie CZASZKI pędzi w kierunku Ziemi! Wkrótce może uderzyć w naszą planetę

 

Ich zdaniem świadczą o tym chociażby wymiary obiektu – jego długość jest dziesięciokrotnie większa od szerokości, podczas gdy długość asteroid i komet raczej nie przekracza trzykrotności ich szerokości.

 

Zadziwiający jest także sposób poruszania się Oumuamua – znacząco przyśpieszyła ona po wejściu w nasz układ słoneczny i zbliżeniu się do słońca. To z kolei przypomina ruch komet wokół Słońca. Zaś zdaniem uczonych z Harvardu mogłoby to świadczyć o tym, że jest pokryta tzw. żaglem słonecznym. Technologią, którą znamy na ziemi jest wykorzystywana np. w naszych sondach badawczych. Wykorzystuje ona ciśnienie światła słonecznego, oraz cząsteczek tzw. wiatru słonecznego.

 

 

ZOBACZ: Tajemnicza chmura na Marsie uruchomiła setki teorii spiskowych. Czegoś takiego nie było od 50 milionów lat!

 

 

Wprawdzie na Ziemi technika ta dopiero raczkuje, ale jest bardzo obiecująca. Naukowcy postanowili wykonać obliczenia, które udowodniły ich teorię. Przy zakładanych wymiarach i rozkładzie masy obiektu wyliczyli jaką powierzchnię musiałby mieć żagiel słoneczny aby obiekt przetrwał w przestrzeni międzygwiezdnej.

 

Mimo to nie upierają się przy swojej teorii i przyznają, że równie dobrze Oumuamua może być obiektem o naturalnym pochodzeniu, na który działały nieznane nam siły i prawa. Jak jest w rzeczywistości? Ewentualne dogonienie komety przez sondę badawczą zajęłoby kilka dziesięcioleci, dlatego jest mało prawdopodobne. Ale może rozwijająca się technologia pozwoli wkrótce na wykrycie większej ilości podobnych obiektów?

 

tech.wp.pl/wprost/foto: twitter

NASA

Latający spodek wylądował na pustyni? NASA publikuje zadziwiające zdjęcie

Wiele teorii spiskowych bazuje na przekonaniu, że NASA wie znacznie więcej o kosmosie i obcych cywilizacjach niż oficjalnie to przyznaje. Co jakiś czas bowiem publikowane są materiały sprzed lat, które z różnych powodów wcześniej nie były pokazywane szerszej publiczności. Tak tez jest tym razem.

NASA opublikowała zdjęcie z 2004 roku z pustyni w Utah. Widać na nim wbity w ziemię przedmiot wyglądający jak mały latający spodek. W tle stoją helikoptery. Okazuje się jednak, że w tym wypadku rozwiązanie tajemnicy jest dość proste.

 

 

 

ZOBACZ: Myśleli, że na ich wioskę spadł LÓD Z KOSMOSU: zbierali go i trzymali w lodówkach. Prawda okazała się BARDZO ROZCZAROWUJĄCA!

 

 

Rzekomy spodek to tak naprawdę fragmenty sondy badawczej Genesis. Miała ona zebrać próbki wiatru słonecznego i bezpiecznie przetransportować jest z powrotem na ziemię. Misja rozpoczęła się w 2001 roku i choć sonda nie wylądowała planowo z użyciem spadochronów, tylko wbiła się w grunt, to i tak większość próbek przetrwała.

 

Uczeni na Ziemi mogli dzięki tym próbkom dowiedzieć się więcej na temat początków naszego Układu Słonecznego i tego jak powstały planety. Chcielibyśmy aby zdjęcia rzekomych latających spodków publikowane przez różnych dziwnych ludzi były również tak dobrej jakości!

 

wprost.pl/ foto: nasa

Asteroida w kształcie CZASZKI pędzi w kierunku ZIEMI! Astronomowie JUŻ WIEDZĄ kiedy może uderzyć – będzie KONIEC ŚWIATA?

To by był istny chichot losu, gdyby zagładę ludzkości przyniosła kosmiczna skała wyglądająca jak trupia głowa.

 

Asteroida 2015 TB-145 ma ponad 600 metrów długości, a jej kształt jest przerażający. Już na pierwszy rzut oka widać podobieństwo do ludzkiej czaszki – puste oczodoły, otwór nosowy i usta – zgroza!

 

Obiekt obraca się wokół własnej osi co 3 godziny i dotrze w okolice naszej planety w listopadzie 2018 roku. To nie są jego pierwsze odwiedziny – w 2015 także przeleciał nieopodal nas. Wtedy dzieliła go od Ziemi odległość niewiele większa niż naszej planety od Księżyca!

 

Tym razem uczeni szacują, że odległość ta będzie nieco większa – teoretycznie więc zagrożenie jest mniejsze niż ostatnio. Ale takie odległości w skali kosmosu to mniej niż o włos, dlatego jak zwykle NASA przezornie kwalifikuje obiekt 2015 TB-145 jako „potencjalnie niebezpieczny”.

 

Czy „kosmiczna czaszka” uderzy w nasz glob przekonamy się za niespełna rok. Z pewnością jeszcze nie raz o niej usłyszycie w nadchodzących miesiącach. Kolejna okazja do odwiedzin i wywołania kataklizmu raczej nie wystąpi za naszego życia – przewiduje się, że następną wizytę zaliczymy najwcześniej w 2088 roku.

zmianynaziemi

Chińska stacja kosmiczna może runąć na EUROPĘ? Zagrożone NAJWIĘKSZE METROPOLIE!

Nie są to pierwsze kosmiczne śmieci spadające na Ziemię, ale jak dotąd zawsze lądowały w oceanach. Czy teraz będzie inaczej?

 

Chińska stacja kosmiczna Tiangdong-1 od jakiegoś czasu w sposób zupełnie niekontrolowany opada ku Ziemi. Utracono z nią kontakt już w 2016 roku, jednak dopiero niedawno zaczęła przyśpieszać w kierunku globu.

 

Ważąca 8,5 tony stacja prawdopodobnie w większości ulegnie spaleniu w atmosferze. Wciąż jednak pozostaje ryzyko, że ważące około 100kg szczątki spadną na Ziemię. Ryzyko tym większe, że w tym momencie nie da się określić miejsca upadku. Będzie to możliwe dopiero na krótko przed uderzeniem.

 

Ostatnio Europejska Agencja Kosmiczna podała, że niektóre regiony Europy faktycznie mogą być zagrożone upadkiem szczątków Tiangdong-1. Na trasie jej lotu znajduje się cała południowa część Starego Kontynentu. Stacja przelatuje m.in. nad Madrytem, Barceloną, Rzymem, Istambułem i miastami Bałkanów. Uderzenie, w którąś z tych metropolii mogłoby być tragiczne w skutkach.

 

Stacja najpewniej spadnie na ziemię w pierwszych tygodniach 2018 roku. Pozostaje nam mieć nadzieję, że i tym razem będzie sprzyjać nam szczęście – Amerykanie i Rosjanie „zrzucali” swoje niepotrzebne stacje kosmiczne na Ziemię i jak dotąd zawsze trafiały one do oceanów, a były też znacznie cięższe od tego, co wystrzelili na orbitę Chińczycy. Poza tym, prawdopodobieństwo trafienia z duże skupisko ludzi jest minimalne. Z drugiej jednak strony – przecież kiedyś musi być ten pierwszy raz…

 

rt.com