chaosu

Ogromna asteroida „Bóg Chaosu” może uderzyć w ziemię. EKSPERCI PODALI KONKRETNĄ DATĘ I TWIERDZĄ, ŻE…

„Bóg Chaosu” to asteroida 99942 Apophis. Eksperci i naukowcy NASA zaczęli domniemać czy są szanse uderzenia w naszą planetę. Niestety, okazuje się, że ogromne. Już w 2029 roku ma ona minąć Ziemię w bliskiej odległości, lecz to nie wtedy dojdzie do uderzenia. Chodzi o jej drogę powrotną i zmieniony kurs. To właśnie te czynniki mogą spowodować kolizję z Ziemią.

Specjaliści i eksperci oraz naukowcy NASA twierdzą, że zagrożenie jest bardzo realne i „Bóg Chaosu” naprawdę może zderzyć się z Ziemią. Twierdzą, że ma mieć to miejsce w 2036 roku, kiedy to 99942 Apophis będzie kolejny raz przelatywać koło naszej planety. Zmiana kursu może wpłynąć na to, że dojdzie do uderzenia. Skała ma średnicę aż 340 metrów, a odległość w jakiej znajdzie się od naszej planety wyniesie około 30 tys. kilometrów. Wiemy już, że bliskie spotkanie z Ziemią zmieni orbitę Apophisa. Ale nasze modele pokazują też, że zmienić może się sposób obracania się asteroidy i możliwe, że nastąpią pewne zmiany powierzchni, takie jak małe lawiny – powiedział astronom Davide Farnocchia z Centrum Near-Earth Object Studies JPL w Pasadenie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Niesamowite zjawisko atmosferyczne. NA JEGO ZOBACZENIE JEST SZANSA JAK NA WYGRANIE W TOTOLOTKA

 

Jak myślicie? Czy to kolejne zwykłe straszenie, czy jednak jest w tym sporo prawdy i może dojść do takiej kolizji? Skutki byłyby opłakane…

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

norwegowie

Norwegowie myśleli, że nawiedzili ich kosmici. Okazało się, że…

W ostatnich dniach Norwegowie przeżyli sporą traumę. Dostrzegali na niebie bardzo dziwne znaki i masowo wydzwaniali na policję. Mieszkańcy byli zaniepokojeni ale również zachwyceni, gdyż widok zapierał dech w piersiach. Michael Theusner był jednym z wielu, którzy widzieli na niebie pokaz kolorowych świateł i chmur. Wszystko postanowił nagrać.

Zobaczyliśmy dwie pomarańczowe kropki wznoszące się w niebo i znikające. Chwilę później pojawiły się dziwne światła i kolorowe, rozszerzające się chmury. Po raz pierwszy nie miałem wytłumaczenia na to, co zobaczyłem – powiedział Theusner. Norwegowie nie potrafili wyjaśnić racjonalnie tego wydarzenia. Masowo dzwonili na policję a wielu sugerowało, że nastąpi niebawem atak obcych. Te spekulacje szybko zostały ucięte. Centrum Kosmiczne Andøya wystrzeliło kilka rakiet. To było dobrze widoczne na niebie – wyjaśniła norweska policja. Jednak to NASA spowodowała całe zamieszanie. Wystrzelenie dokładnie dwóch rakiet były częścią AZURE – Auroral Zone Upwelling Rocket Experiment. Obydwie wzniosły się na wysokość około 320 km. Zdjęcia i nagrania uwolnionych przez nie gazów pozwolą naukowcom lepiej zrozumieć przepływ cząsteczek w jonosferze. Autorzy eksperymentu są zadowoleni z wyniku – poinformowała NASA.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Oszpecił sobie twarz żeby udowodnić dziewczynie miłość. TO WYGLĄDA STRASZNIE!

Uspokajamy wszystkich, nie był to atak obcych, lecz trzeba przyznać, że zdziwienie ludzi było zrozumiałe. Nie widzi się na niebie takich rzeczy na co dzień.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

leniem, leniwym

Jesteś leniem? W tej pracy DOSTANIESZ DYREKTORSKĄ PENSJĘ I ODPOCZNIESZ

Któż z nas nie lubi sobie czasami poleniuchować i poleżeć w swoim ciepłym, wygodnym łóżeczku? Jeżeli jesteś totalnym leniem, to dobrze trafiłeś. Jest dla Ciebie praca! Dodatkowo, pensja jest iście dyrektorska. Co musisz robić? Leżeć. Pracobiorca musi być po prostu wielkim leserem. Jedyne, czego mu nie wolno, to wstawać z łóżka. Takie wymagania stawia NASA i Europejska Agencja Kosmiczna.

NASA oraz ESA chcą wspólnie przebadać ludzki organizm i jego zachowania podczas długiego lotu. Chodzi konkretnie o wyprawę na Marsa. Naukowcy chcą dojść do wniosków dotyczących tego, co stanie się z ciałem podczas dwumiesięcznego bezruchu. Jeżeli jesteś leniem, to jest praca właśnie dla Ciebie! Testerom będzie wolno mówić, myć się, ćwiczyć, ale tylko na leżąco. Ku zabiciu nudy, organizatorzy powieszą nad głowami śmiałków ekrany na których będą mogli oglądać telewizję lub grać na konsoli. I teraz najważniejsze: za dwumiesięczne leżenie w łóżku naukowcy sporo płacą! Każdy z ochotników biorących udział w eksperymencie dostanie 16,5 tys. euro, co w przeliczeniu na polską walutę wynosi ok. 71 tys. zł! Rekrutacja ruszyła.

 

ZOBACZ:Oto najpopularniejsze dania kuchni polskiej. KTÓRE Z NICH LUBICIE NAJBARDZIEJ? JAKIEGOŚ BRAKUJE?

 

Trzeba przyznać, że z jednej strony jest to ciekawe doświadczenie, ale z drugiej troszkę praca jako królik doświadczalny. Przecież to nasz organizm ma odpowiedzieć na nurtujące naukowców pytania. A jeżeli stanie się coś złego? No właśnie, wtedy te 71 tysięcy może nie wystarczyć.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

ufo

[WIDEO] Amerykanie nagrali startujące UFO. Co myślicie o tym nagraniu?

Nagranie pochodzi ze Stanów Zjednoczonych i pokazuje startujące UFO. Wielu ludzi pisze, że to fotomontaż, lecz jest bardzo dużo osób twierdzących, że to realny film. Eksperci wypowiadali się w tym temacie dwojako. Efekty, które ciężko byłoby dorobić w jakimkolwiek programie do obróbki filmów nie pozostawiają złudzeń… Pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż ktoś się na ten temat wypowie.

Filmik pokazuje startujące UFO, które często jest tematem tabu. Ludzie boją się o nim mówić i nawet takie nagrania do nich nie przemawiają. O cyklicznie pojawiających się statkach kosmicznych nad Phoenix również się nie mówi. Dlaczego tak jest? Co sądzicie o tym filmie?

ZOBACZ:[WIDEO] Koleś z nerwami ze stali w pojedynkę rozprawia się z wielkim kominem. Ułamki sekund zdecydowały o tym, że nie zginął!

źródło fot. i wideo: youtube.com

NASA

NASA opublikowała zadziwiające zdjęcie. Na pustyni wylądowało UFO?!

Wiele teorii spiskowych bazuje na przekonaniu, że NASA wie znacznie więcej o kosmosie i obcych cywilizacjach niż oficjalnie to przyznaje. Co jakiś czas bowiem publikowane są materiały sprzed lat, które z różnych powodów wcześniej nie były pokazywane szerszej publiczności. Tak tez jest tym razem.

NASA opublikowała zdjęcie z 2004 roku z pustyni w Utah. Widać na nim wbity w ziemię przedmiot wyglądający jak mały latający spodek. W tle stoją helikoptery. Okazuje się jednak, że w tym wypadku rozwiązanie tajemnicy jest dość proste.

 

 

 

ZOBACZ: Myśleli, że na ich wioskę spadł LÓD Z KOSMOSU: zbierali go i trzymali w lodówkach. Prawda okazała się BARDZO ROZCZAROWUJĄCA!

 

 

Rzekomy spodek to tak naprawdę fragmenty sondy badawczej Genesis. Miała ona zebrać próbki wiatru słonecznego i bezpiecznie przetransportować jest z powrotem na ziemię. Misja rozpoczęła się w 2001 roku i choć sonda nie wylądowała planowo z użyciem spadochronów, tylko wbiła się w grunt, to i tak większość próbek przetrwała.

 

Uczeni na Ziemi mogli dzięki tym próbkom dowiedzieć się więcej na temat początków naszego Układu Słonecznego i tego jak powstały planety. Chcielibyśmy aby zdjęcia rzekomych latających spodków publikowane przez różnych dziwnych ludzi były również tak dobrej jakości!

 

wprost.pl/ foto: nasa

tajlandii

[WIDEO] Program kosmiczny rodem z Tajlandii. Wysadzili w powietrze…

To co zrobili ci ludzie z Tajlandii jest niesamowite. Początkowo mogłoby się wydawać, że to fake, lecz oglądając cały filmik można zobaczyć na końcu, że oni naprawdę tego dokonali. Ogólnie widowisko jest wręcz nie z tej ziemi i mogłoby się wydawać, że ta misja nie ma szans powodzenia. Zdarzyło się jednak inaczej, wszystko wyszło tak jak planowali i zaimponowali tym całemu światu. To najlepsze co można dziś zobaczyć.

Program kosmiczny rodem z Tajlandii w mistrzowskim wykonaniu. NASA to może się kryć głęboko pod ziemię po tym co zrobili Tajowie. Oczywiście to sarkazm, ale bardzo lubimy takie ciekawe projekty, którymi możemy się później z Wami podzielić.

ZOBACZ:Nie uwierzycie gdzie urodziła ta kobieta. Pierwszy taki przypadek w historii

źródło fot. i wideo: youtube.com

niebie

Norwegowie dostrzegli dziwne znaki na niebie i masowo dzwonili na policję. Obawiali się, że to przybysze z kosmosu!

W ostatnich dniach Norwegowie przeżyli sporą traumę. Dostrzegali na niebie bardzo dziwne znaki i masowo wydzwaniali na policję. Mieszkańcy byli zaniepokojeni ale również zachwyceni, gdyż widok zapierał dech w piersiach. Michael Theusner był jednym z wielu, którzy widzieli na niebie pokaz kolorowych świateł i chmur. Wszystko postanowił nagrać.

Zobaczyliśmy dwie pomarańczowe kropki wznoszące się w niebo i znikające. Chwilę później pojawiły się dziwne światła i kolorowe, rozszerzające się chmury. Po raz pierwszy nie miałem wytłumaczenia na to, co zobaczyłem – powiedział Theusner. Norwegowie nie potrafili wyjaśnić racjonalnie tego wydarzenia. Masowo dzwonili na policję a wielu sugerowało, że nastąpi niebawem atak obcych. Te spekulacje szybko zostały ucięte. Centrum Kosmiczne Andøya wystrzeliło kilka rakiet. To było dobrze widoczne na niebie – wyjaśniła norweska policja. Jednak to NASA spowodowała całe zamieszanie. Wystrzelenie dokładnie dwóch rakiet były częścią AZURE – Auroral Zone Upwelling Rocket Experiment. Obydwie wzniosły się na wysokość około 320 km. Zdjęcia i nagrania uwolnionych przez nie gazów pozwolą naukowcom lepiej zrozumieć przepływ cząsteczek w jonosferze. Autorzy eksperymentu są zadowoleni z wyniku – poinformowała NASA.

 

ZOBACZ:Chce namówić Polaków do świętowania Okrągłego Stołu i 4 czerwca 1989 – wymyśliła bardzo nietypowy sposób!

 

Uspokajamy wszystkich, nie był to atak obcych, lecz trzeba przyznać, że zdziwienie ludzi było zrozumiałe. Nie widzi się na niebie takich rzeczy na co dzień.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

leniem, leniwym

Jeżeli jesteś totalnym leniem, to jest dla Ciebie praca. Pensja iście dyrektorska!

Któż z nas nie lubi sobie czasami poleniuchować i poleżeć w swoim ciepłym, wygodnym łóżeczku? Jeżeli jesteś totalnym leniem, to dobrze trafiłeś. Jest dla Ciebie praca! Dodatkowo, pensja jest iście dyrektorska. Co musisz robić? Leżeć. Pracobiorca musi być po prostu wielkim leserem. Jedyne, czego mu nie wolno, to wstawać z łóżka. Takie wymagania stawia NASA i Europejska Agencja Kosmiczna.

NASA oraz ESA chcą wspólnie przebadać ludzki organizm i jego zachowania podczas długiego lotu. Chodzi konkretnie o wyprawę na Marsa. Naukowcy chcą dojść do wniosków dotyczących tego, co stanie się z ciałem podczas dwumiesięcznego bezruchu. Jeżeli jesteś leniem, to jest praca właśnie dla Ciebie! Testerom będzie wolno mówić, myć się, ćwiczyć, ale tylko na leżąco. Ku zabiciu nudy, organizatorzy powieszą nad głowami śmiałków ekrany na których będą mogli oglądać telewizję lub grać na konsoli. I teraz najważniejsze: za dwumiesięczne leżenie w łóżku naukowcy sporo płacą! Każdy z ochotników biorących udział w eksperymencie dostanie 16,5 tys. euro, co w przeliczeniu na polską walutę wynosi ok. 71 tys. zł! Rekrutacja ruszyła.

 

ZOBACZ:Właśnie to jedli Polacy podczas okupacji. 10 szokujących potraw!

 

Trzeba przyznać, że z jednej strony jest to ciekawe doświadczenie, ale z drugiej troszkę praca jako królik doświadczalny. Przecież to nasz organizm ma odpowiedzieć na nurtujące naukowców pytania. A jeżeli stanie się coś złego? No właśnie, wtedy te 71 tysięcy może nie wystarczyć.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

katastrofa

Koniec świata w piątek trzynastego? Eksperci nie pozostawiają złudzeń!

Koniec świata to temat, który interesuje chyba każdego. Każde, nawet minimalne prawdopodobieństwo tego, że coś złego może stać się naszej planecie rozpala wyobraźnię. Właśnie pojawił się temat planetoidy, która niebawem ma zbliżyć się do Ziemi. Dodatkowym smaczkiem jest to, że ma do tego dojść w piątek trzynastego, czyli pechowy dzień. Czy rzeczywiście jest się czego bać?

Hipotez na temat końca świata było już setki, o ile nie tysiące. Inwazja UFO, III Wojna Światowa i wybuch Słońca to tylko kilka z nich. Jednak teoria na temat planetoidy Apophis zyskała już wielu zwolenników. Według badań, ma ona zbliżyć do naszej planety w 2029 roku i minie ją o około 38 tysięcy kilometrów. I tu zaczyna się pojedynek naukowców ze zwolennikami teorii spiskowych. Ci pierwsi twierdzą, że Ziemia jest zupełnie bezpieczna i historia o końcu świata w piątek trzynastego nie ma żadnego pokrycia w faktach. Drudzy natomiast uważają, że w ciągu 10 lat świat przestanie istnieć. Według nich siła uderzenia może wynieść 1200 megaton trotylu. Naukowcy NASA twierdzą, że wszystkie badania tych osób nie znajdują żadnego uzasadnienia.

 

ZOBACZ:Ich spacer zamienił się w horror. W chorzowskim oczku wodnym dokonano makabrycznego odkrycia!

 

A Wy jak uważacie? Koniec świata rzeczywiście jest możliwy w najbliższym czasie czy to po prostu najzwyczajniejsze teorie spiskowe od których nigdy się nie uwolnimy? My stajemy po stronie nauki.

źródło: se.pl fot. pixabay.com