kraśko

Piotr KRAŚKO się nie popisał! Zaliczył SPEKTAKULARNĄ WPADKĘ w „Dzień dobry TVN” i wywołał salwy śmiechu!

Weekendowe wydanie „Dzień dobry TVN” skończyło się dla Piotra Kraśki dość zawstydzająco. Dla dziennikarza nie ma nic gorszego niż błąd językowy. Podważa on jego warsztat i profesjonalizm. A co dopiero, gdy gafa przydarzy się w towarzystwie jednego z najbardziej cenionych językoznawców – profesora Jerzego Bralczyka?

 

Kraśko miał rozmawiać z profesorem Bralczykiem o jego najnowszej książce „Pokochawszy”. Językoznawca pojawił się w studiu ze swoją żoną Lucyną Kirwil. I to właśnie wtedy dziennikarz zaliczył śmieszną wpadkę, źle odmieniając jeden z czasowników:

 

Trudno grubą książkę napisać o języku miłości i trochę nie popadnąć w infantylność – powiedział Kraśko

Nie popaść! – szybko poprawił profesor Bralczyk

 

Gafa wywołała spore rozbawienie w studiu. Piotr Kraśko nie mógł wybrać sobie gorszego momentu na takiego byka!

 

fakt.pl/ foto: screenshot/youtube.com/superexpresstv

sylwia, sylwia toczyńska, jeden z dziesięciu

Pani SYLWIA z „Jeden z dziesięciu” odniosła się do „niemoralnej propozycji”, którą otrzymała. Oto co ma do powiedzenia!

Sylwia Toczyńska to hostessa, która od jakiegoś czasu wręcza uczestnikom teleturnieju „Jeden z dziesięciu” kuferki z nagrodami pod koniec każdego odcinka. Już nie raz padała „ofiarą” przeróżnych komentarzy, zazwyczaj bardziej miłych i sympatycznych niż niekulturalnych. Jednak ostatnio pewien gracz chyba nieco przesadził…

 

„Dziękuję Pani Sylwio i ten luksusowy pobyt w hotelu dla dwóch osób chciałbym zaproponować pani!”

 

 

– powiedział pan Bartosz, który wygrał jeden z ubiegłotygodniowych odcinków. Na wizji pani Sylwia zachowała się z dużą klasą – w zakłopotaniu tylko pokręciła głową i dalej wręczała upominki. A jak skomentowała tę sprawę poza anteną?

 

Wygląda na to, że hostessa nie przyjęła propozycji. Nie wydaje się też aby otrzymała jakiekolwiek przeprosiny lub słowa wyjaśnienia. Dla dziennikarzy, którzy drążą ten temat jest oszczędna w słowach:

 

 Nie chciałabym roztrząsać tej sprawy. Za wiele pani na ten temat nie powiem. Powstrzymuję się od komentarza w tej sprawie

 

To się nazywa opanowanie i profesjonalizm, prawda? A zarazem ciekawe, co do powiedzenia po emisji odcinka ma pan Bartosz… może doczekamy się na jakiś komentarz?

Arek MILIK zapamięta to na długo! Kuba Wojewódzki UPOKORZYŁ go na antenie! Piłkarz w końcu nie wytrzymał: „Wyp…alaj!”

Chyba nie tak Arkadiusz Milik wyobrażał sobie wizytę w programie Kuby Wojewódzkiego. Jeśli liczył na poziom podobny do tego jaki miał odcinek z Robertem Lewandowskim, to srogo się zawiódł. Jeśli liczył na jakikolwiek poziom to raczej też. Jedyne co Wojewódzki próbował przez cały czas, to upokorzyć naszego piłkarza.

 

Arek Milik nie miał swobody i ciętej riposty, by rozmawiać z dziennikarzem jak równy z równym. Dlatego po niewinnym sondowaniu Wojewódzki przeszedł do ataku i cały czas wytykał Milikowi brak skuteczności na boisku:

 

Dlaczego strzelasz tak mało bramek w reprezentacji? Słyszałeś ten żart, dlaczego nie wróciłeś z Euro? Bo nie trafiłeś do bramki na lotnisku.

 

Wojewódzki wyśmiewał się nawet ze strzelonych bramek. Gdy doszedł do gola Milika w meczu z Niemcami dopytywał go czy nie był zdziwiony, że trafił.

 

Czy to prawda, że po treningu zostajesz żeby poćwiczyć? Co, ćwiczysz strzelanie do bramki?

 

– drążył dalej „Kuba”. Próbował też uzyskać od Arka odpowiedź czy dotknęły go te pudła w ważnych momentach.

 

Nie wmawiaj sobie niektórych rzeczy

 

– uciął Milik

 

Wreszcie Wojewódzki przeszedł do wisienki na torcie i wręczył piłkarzowi wielki karton z napisem: „Ostatnie pudło Milika”.

 

@arekmilik #bez pudła #wtorek #kubawojewodzki

Post udostępniony przez Kuba Wojewodzki (@kuba_wojewodzki_official)

 

Mimo wszystko sportowiec próbował prowadzić z prowadzącym w miarę normalną rozmowę i odpowiadał nawet na krepujące pytania o seks przed meczem.

 

 Kiedyś próbowaliśmy i nie czułem się najlepiej w trakcie meczu – powiedział piłkarz
Wiem, to było euro – zripostował Wojewódzki

 

Ostatecznie, pod koniec odcinka Arek Milik podsumował Wojewódzkiego krótkim „wyp***dalaj!”, niby to powiedzianym w żartach. Ale po tym spotkaniu chyba wcale nie było mu do śmiechu.

 

teleshow.wp.pl/ instagram.com

jeden, tadeusz sznuk, sznuk, jeden z dziesięciu

WYJĄTKOWA sytuacja w „Jeden z dziesięciu”: zaskoczenia nie krył nawet Tadeusz Sznuk. Coś takiego zdarzyło się tylko RAZ! [VIDEO]

„Jeden z dziesięciu” – teleturniej znany i uwielbiany przez pokolenia Polaków. Bawi nas od 1994 roku, ale mimo 24 lat na antenie, pewne rzeczy się w nim praktycznie nie zdarzają. Tym razem było inaczej – przytrafił się precedens, który do tej pory wystąpił w programie tylko raz. Zaskoczony był nawet Tadeusz Sznuk! 

 

W finale odcinka, w którym występowało troje uczestników powinien zostać wyłoniony jeden zwycięzca. O to miano walczyli Lech Wiśniewski i Włodzimierz Rakowski. Przed ostatnim pytaniem pan Włodzimierz miał 10 punktów przewagi.

 

Pan Lech miał odpowiedzieć na pytanie, kto jest autorem m.in. powieści „Zły”. Bezbłędnie wskazał Leopolda Tyrmanda. Dzięki temu zrównał się w punktacji z Włodzimierzem Rakowskim.

 

„Remis mamy, proszę panów. Raz się zdarzyło w ciągu 24 lat, a teraz jest drugi!” – powiedział Tadeusz Sznuk, nie kryjąc zaskoczenia.

 

Wszystko dlatego, że obaj zawodnicy mieli też po jeden szansie, tym samym obu dopisane zostało jeszcze po 10 punktów. W ten sposób obaj wskoczyli na listę dziesięciu najlepszych zawodników serii z 142 punktami.

 

Poprzedni przypadek remisu miał miejsce 22 lata temu, kiedy Anna Pawłowska i Marek Krukowski zgromadzili po 152 punkty.

 

 

Od stycznia „Jeden z dziesięciu” jest emitowany na antenie TVP1. I mimo tej zmiany nie stracił nic na swej popularności. Wielka w tym zasługa udanego, brytyjskiego formatu „Fifteen to one”, ale chyba jeszcze większa charyzmy i wielkiej klasy Tadeusza Sznuka.

 

wprost.pl/youtube.com

PROGRAM „JAKA TO MELODIA” WRACA PO WAKACJACH! ROBERT JANOWSKI W KOŃCU ZABIERA GŁOS W TEJ SPRAWIE! Dziennikarz może zostać na lodzie.

Program „Jaka to melodia” to jeden z najpopularniejszych programów rozrywkowych emitowanych nieprzerwanie od 19 lat na antenie TVP, oczywiście z tym samym prowadzącym Robertem Janowskim.

Niestety w połowie maja tuż po aferze z Opolem emisja programu stanęła pod znakiem zapytania. Powodem, zmiany, jakie rzekomo mają zagościć w programie, jedna z nich to wprowadzenie pieśni patriotycznych, które miałyby być śpiewane przez wykonawców.

Obecnie już wiadomo, że „Jaka to melodia” wróci po wakacjach, ale nieco odnowiona. Co to znaczy? O tym przyjdzie nam się dopiero przekonać we wrześniu, bowiem wszyscy zainteresowani milczą jak grób, nie ujawniając szczegółów tych nowości.  Nadal również nie wiadomo, kto będzie gospodarzem programu.

Robert Janowski, który do tej pory wypowiadał się za pomocą swojej menadżerki, w końcu sam zabrał głos na swoim facebookowym profilu, umieszczając rzewny, ale nieokreślający bliżej jego stanowiska wpis:

 

„Nie przesadza się starych drzew. Nie zatapia się pięknego, bezpiecznego okrętu, podstawiając zwykłą łódkę, z nadzieją, że się uda dopłynąć. Ja do niej nie wsiadam. Nie chcemy zmian w programie. Nie podpiszę się pod prowizorką” – pisze dziennikarz muzyczny.

 

W enigmatycznym wpisie Janowski, nie określa jednoznacznie czy zrezygnuje z prowadzenia programu, wiadomo jednak, że stawia pewne warunki. Nie chce zmian. A może tu chodzi jeszcze o coś innego, np. o gażę?

 

Jedno jest pewne, prezes TVP Kurski nadal widzi Roberta Janowskiego w roli gospodarza programu cieszącego się ogromną popularnością. Zatem decyzja należy do niego.

 

Oby Janowski podjął ją jak najszybciej, bowiem czas leci szybko, zwłaszcza wakacje, i zanim się obejrzy może on zostać na lodzie.

 

Źródło RMF FM, Facebook

MM

 

 

 

Sytuacja w Biedronce! Jeronimo Martins Polska o nowym programie, który wkrótce rusza w popularnym dyskoncie.

W zeszłym tygodniu (23.06.17) na naszym portalu opublikowany został materiał zatytułowany „DRAMATYCZNA SYTUACJA W BIEDRONCE! Dyskont wprowadza program, który ma ją poprawić” http://www.portalniezalezny.pl/dramatyczna-sytuacja-biedronce-dyskont-wprowadza-nowy-program-ktory-ja-poprawic/. Przedstawiliśmy w nim sytuację, dotyczącą braku rąk do pracy na stanowisku kasjer sprzedawca w popularnym dyskoncie.

W związku z tym, że sytuacja nie jest aż tak dramatyczna, jak to zostało opisane w artykule, poniżej prezentujemy przesłane do nas oficjalne stanowisko Jeronimo Martin Polska w tej sprawie.

„Potwierdzamy, od lipca br. uruchamiamy pilotażowy program „Polecam Biedronkę”, w ramach którego chcemy zaangażować naszych pracowników w rekrutację poprzez rekomendowanie pracy w Biedronce swoim znajomym. Za udaną rekrutację oferujemy atrakcyjne nagrody – jeśli osoba zrekrutowana z polecenia pracownika sprawdzi się w naszej firmie, nasz pracownik może otrzymać nawet 1000 zł brutto. Nagroda będzie wypłacana w transzach, pierwsza część już po miesiącu, ostatnia po 12 miesiącach. Zdecydowaliśmy się na realizację takiego programu, ponieważ chcemy, aby nasi pracownicy czuli się odpowiedzialni za budowanie zespołu i mieli wpływ na to, z kim pracują. Wierzymy, że są oni naszymi najlepszymi ambasadorami i są wiarygodni dla potencjalnych kandydatów.

Nasz program uruchomimy początkowo w Warszawie. Jeśli się powiedzie, co będzie można ocenić po upływie ok. 6-9 miesięcy, planujemy rozszerzyć go na inne miasta. Liczymy na aktywny udział naszych pracowników i dużą liczbę poleceń.

Zaangażowanie pracowników w rekrutację należy obecnie do najlepszych praktyk rekrutacyjnych stosowanych na świecie. Coraz więcej polskich firm z różnych branż również wprowadza systemy poleceń pracowniczych. Uruchomienie programu „Polecam Biedronkę” jest jednym z wielu rozwiązań rekrutacyjnych wdrażanych na bieżąco przez naszą sieć.”

Ciekawe, czy program Jeronimo Martins Polska się powiedzie i czy będą chętni na 83 zł. brutto miesięcznie za rekomendację pracownika?

MM

DRAMATYCZNA SYTUACJA W BIEDRONCE! Dyskont wprowadza nowy program, który ma ją poprawić.

Spółka Jeronimo Martins uruchamia nowy program pilotażowy, który umożliwi pracownikom uzyskanie premii w wysokości 1000 zł. Wszystko to przez dramatyczną sytuację, w wyniku, której dyskont narzeka na brak kasjerów.

Program „Polecam Biedronkę” rusza 1 lipca i pozwoli pracownikom na uzyskanie premii w wysokości 1000 zł brutto. Co trzeba zrobić, aby otrzymać tę zawrotną sumę? Należy polecić osobę, która zechce pracować w Biedronce jako kasjer.

Powodem wprowadzenia tego programu jest niedobór pracowników na tym stanowisku w dyskoncie.

Jak wyjaśnia Jeronimo Martins premia wypłacana będzie w transzach. Kwotę tysiąca złotych będzie można uzyskać tylko jeśli polecony pracownik przepracuje w Biedronce rok.

Właściciel Biedronki zapowiada, że jeśli w Warszawie program „Polecam Biedronkę” się sprawdzi zostanie po 6-9 miesiącach rozszerzony.

Źródło Gazeta Pomorska

MM

To koniec programu „Jaka to melodia?” w TVP! Robert Janowski podjął trudną decyzję

Niedawno prezes TVP Jacek Kurski zapowiedział, że będzie się starał aby wszystkie programy nadawane na antenie telewizji publicznej były produkowane wyłącznie przez Telewizję Polską. W tym wypadku nowe, jesienne odcinki programu „Jaka to melodia?” stanęły pod znakiem zapytania.

 

Telewizja Polska wprawdzie odkupiła licencję amerykańskiego odpowiednika „Jaka to melodia?” formatu „Name That Tune”, za produkcję programu była jednak odpowiedzialna firma zewnętrzna. To Media Corporation ma prawo do jego polskiej nazwy.

 

TVP chciałaby po 20 latach zacząć produkcję programu samodzielnie, bez firmy zewnętrznej. Planuje także zmianę formy teleturnieju, chce wprowadzić piosenki patriotyczne. W rozmowie z TVP Robert Janowski miał usłyszeć, których gwiazd nie powinno się zapraszać do studia.

 

„Nie wiemy jaki program, pod jakim tytułem, z kim jako prowadzącym będzie produkowany przez TVP od jesieni, na postawie formatu „Name That Tune” – dodała Katarzyna Ocioszyńska, prezes zarządu Media Corporation.

 

Głos w sprawie zabrała również żona, jednocześnie manager Roberta Janowskiego, Monika Janowska:

„Na dzisiaj nie ma już „Jaka to melodia?”, jest „Name That Tune”. Jednak prawa do tytułu «Jaka to melodia?» wciąż ma firma Media Corporation. Dlatego na dzień dzisiejszy nie ma programu «Jaka to melodia?», a co za tym idzie – nie ma prowadzącego.”

 

Jak dowiedział się „Flesz” Janowski nie poprowadzi już teleturnieju, ponieważ nie chce firmować zmian zapowiadanych przez TVP. Informator czasopisma donosi, że Robert jest przekonany, że fani nie zaakceptowaliby nowej formuły programu. Po długim namyśle doszedł do wniosku, że musi odejść. W tym roku miał świętować 20-lecie teleturnieju „Jaka to melodia?”.

 

Przedstawiciel Media Corporation powiedział, że TVP negocjuje jeszcze prawa do polskiej nazwy. TVP na razie nie wypowiada się na ten temat.

 

Źródło: fakt
kd