Ewa Kopacz i jej dinozaury zostały właśnie …

Ewa Kopacz to nie tylko była polska premier, lekarz medycyny, była minister zdrowia, Marszałek Sejmu, ale także autorka wielu niefortunnych wypowiedzi. Jedna z nich o dinozaurach przeszła już do historii!

 

Gafą popełniają wszyscy, nie tylko Ewa Kopacz. Każdemu z nas zdarzyło się pomylić. Ale zaraz po zorientowaniu pokulaliśmy ogon i grzecznie przepraszaliśmy za swoje „mądrości”. Najgorzej jednak, kiedy mimo braku racji idzie się w zaparte i próbuje powiedzieć, że czarne to białe, a białe to czarne.

 

Polityka to niewątpliwie miejsce, w którym nie trudno o przejęzyczenie, gafę, pomyłkę. Wystarczy raz się pomylić, a obywatele tego nigdy nie zapomną, choćby nie wiem co. Ileż to nasi politycy dostarczyli nam takich smaczków. Mieliśmy papieża Jana Pawła II według Bronisława Komorowskiego, czy w Kościele katolickim mamy według Ryszarda Petru święto Sześciu Króli.

 

Z kolei według mądrości Ewy Kopacz na świecie wspólnie egzystowali ludzie i dinozaury. I właśnie za tę wypowiedź była polska premier, wybity erudyta otrzymała nagrodę Biologicznej Bzdury Roku 2019. Z ponad 50 tysięcy głosów zdobyła ona ponad 40% (ponad 21 tysięcy). I oto ten niechlubny cytat. Według naszej byłej pani premier:

 

Przypomnę strasznie dawne czasy. To jest wtedy, kiedy jeszcze dinozaury były, a ludzie nie mieli żadnych strzelb. Nie mieli żadnej broni nowoczesnej, która pozwoliłaby ich zabić. Wie pani co robili? Rzucali kamieniami!

 

 

ZOBACZ:  Fani zalani łzami! Dagmara Kaźmierska z programu „Królowe życia” pokazała…

 

Na drugim miejscu znalazł się profil na Facebooku „Dziewuchy Dziewuchom”, który zdobył 7832 głosy (15%) za wypowiedź, że „otyłość nie jest przyczyną chorób”. Podium zamknął Wojciech Cejrowski wedle którego „szczepionki zabijają”.

 

Źródło: „To tylko teoria”

 

 

Zenek Martyniuk OSZUKAŁ wszystkich?! Fani znaleźli…

Zenek Martyniuk

Choć „Sylwester Marzeń” już dawno za nami to fani zauważają kolejne wpadki największych gwiazd imprezy. Teraz oberwało się, królowi disco polo Zenkowi Martyniukowi, któremu fani zarzucają małe oszustwo! Niektórzy nie mogą zrozumieć dlaczego Zenek Martyniuk tak postąpił.

Internauci szybko wychwycili, że nawet taka gwiazda jak Zenek Martyniuk posunęła się do małego oszustwa. Co prawda wpadka nie dotyczy samego króla disco polo, który w porównaniu do takiej artystki jak Natalia Oreiro śpiewał na żywo, a kolegi z jego zespołu! Internauci szybko wychwycili, że muzyk, który towarzyszy Martyniukowi podczas jego wszystkich występów gra na nie podłączonym do prądu keybordzie! Fani podkreślają, że takie podejście do tematu to brak szacunku dla 8 milionów fanów przed telewizorami, którzy oglądali jego występ.

 

 

ZOBACZ:Netflix wyprodukuje serial o Zenku Martyniuku?! Zagra go sam…

 

 

Fan Zenka, który wychwycił ten drobny szczegół postanowił nagłośnić sprawę w sieci. Internauta napisał „Zenek śpiewa. Ale jak on gra? Te modele nie mają zasilania bateryjnego. Czyli Kurski wysyłał prąd przez WiFi „.  Inni komentujący szybko podchwycili temat i również napisali, że są rozczarowani, że Martyniuk postawił na półplayback, co w przypadku artysty takiego formatu jest mało profesjonalne. Nie zmienia to faktu, że na taki zabieg decyduje się większa część zespołów, zazwyczaj podczas dużych telewizyjnych imprez dlatego fani powinni mu wybaczyć!

 

 

 

ZOBACZ TAKŻE:TYLE zarobiła Roksana Węgiel za występ Sylwestrowy! Nawet Martyniuk nie zarobił takich pieniędzy

 

źródła: jastrzabpost.pl, foto:instagram.com

 

Poseł SLD totalnie odleciał! Jego zdaniem…

poseł sld kulasek

Poseł SLD totalnie nie zna realiów życia – mówi opinia publiczna. Jego skandaliczna wypowiedź na długo zostanie zapamiętana. Powiedział, że…

 

Poseł SLD Marcin Kulasek powiedział, że za 9 tysięcy złotych w Warszawie nie da wyżyć. Jego wypowiedź wzbudziła wiele kontrowersji. Zarówno po stronie jego partyjnych kolegów, jak i wśród wyborców, którzy dwa miesiące temu wybrali nowych członków polskiego parlamentu. Czy Marcin Kulasek ma się czego wstydzić? Chyba tak, bo tę sprawę wielokrotnie prostował.

 

W rozmowie z jednym dziennikarzem powiedział Marcin Kulasek – przedstawiciel Sojuszu Lewicy Demokratycznej, partii ludzi pracy i ludzi uciemiężonych wyzyskiem: „Proponuję spróbować się utrzymać w Warszawie za 6,5 tys. zł na rękę i dietę 2,5 tys. zł”. Naturalnie, gdy zrobiło się o tej wypowiedzi bardzo głośno, Kulasek zaczął prostować tę wypowiedź, a potem żalił się, że jest ona oderwana z kontekstu.

 

Na swoim profilu w mediach społecznościowych Kulasek był łaskaw do tej kontrowersyjnej sprawy wrócić. W specjalnym oświadczeniu młodego polityka czytamy: „Szanowni Państwo! Sens wypowiedzianych przeze mnie słów był inny, nigdy nie powiedziałem, że z pensji posła nie można utrzymać się w Warszawie. Uważam, że posłowie zarabiają dobrze, i to jest oczywiste. Rozmowa nie była autoryzowana. Wszystkich przepraszam i obiecuję zawsze autoryzować swoje wypowiedzi”.

 

Oczywiście wina spoczęła na dziennikarzu, który z nim rozmawiał. Przypomnijmy, że w Olsztynie – skąd pochodzi Marcin Kulasek średnia pensja wynosi prawie 3 tysiące złotych. A, co ciekawe, w ankiecie wyborcy wskazali że kwota 4 tysięcy złotych na miesiąc pozwala na dostatnie życie. Czy zatem Kulasek urwał się z choinki i nie dostrzega, że większość społeczeństwa, nawet z Warszawy, nie zarabia 9 tysięcy?

 

ZOBACZ TEŻ:Filip Chajzer ma poważne problemy! Czy straci pracę?

 

Mija drugi miesiąc, od kiedy Kulasek jest posłem. Warto wiedzieć, że prócz diety poleskiej, „wybrańcy narodu” otrzymują jeszcze ponad 10 tysięcy złotych miesięcznie na prowadzenie biura. Są też zwolnieni z opłat za przejazdy w transporcie publicznym i rozliczani z każdej kilometrówki. Mamy nadzieję, że jeszcze niejedną wypowiedzią nas Kulasek zaskoczy.

 

Źródło: Wirtualna Polska

Klaudia Jachira się ośmieszyła! Nie wiedziała…

Jachira

Klaudia Jachira należy do jednych z najbardziej kontrowersyjnych osób w Polsce. Jej materiały wideo wywołują wiele emocji. Niektórzy mówią, że sama się w nich ośmiesza. Teraz kolejna wypowiedź posłanki sprawiła, że robi się znów popularna.

 

Chodzi o wywiad, jakiego udzieliła wczoraj w warszawskim Radiu Plus w audycji „Sedno sprawy”. Klaudia Jachira zaczęła od narzekań nad regulaminem Sejmu, że czas dyskusji jest bardzo krótki. Że trzy minuty na klub poselski to za mało, bo to dyskusja w parlamencie jest najważniejsza. Odniosła się również do tego, że jej „happening” z kartonami z napisem „Hańba” sprowokował rząd. Zapowiedziała również, że jeśli rząd będzie nadal tak rządził, to również i ona będzie tak „prowokowała”.

 

Ale najlepiej i tak było, gdy rozmowa weszła na niby jej tematy. Chodzi o pracę Jachiry w sejmowej komisji leśna, ponieważ, przypomnijmy, posłanka jest członkiem/członkinią Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictw. Dziennikarz przeprowadzający rozmowę Jacek Prusinowski zadał jej w trakcie wywiadu pytanie ile mamy w naszym kraju hektarów leśnych. No i tu zaczął się ogromny problem…

 

Posłanka Kolacji Obywatelskiej zupełnie nie miała bladego pojęcia o stanie faktycznym. Nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie redaktora. Za to prawiła, że lasy są ważne, że przyroda jest ważna i trzeba ją szanować. Redaktor Prusinowski zarzucił jej, że jest nieprzygotowana do pracy w tej sejmowej komisji. Na to ona rzekła: „Nie muszę być przygotowana”. Redaktor odpowiedział: „Do pracy w komisji ochrony środowiska? Stawiam, że tak” i usłyszał od posłanki: „Czuję się przygotowana ponieważ mam wartości i dla mnie ochrona środowiska jest bardzo ważna”.

 

ZOBACZ TEŻ: Donald Tusk będzie miał NAJWIĘKSZĄ emeryturę w Polsce?!

 

No tak najważniejsze wartości. Najlepsze cytaty-mądrości posłanki Jachiry z tej rozmowy to: „jakby drzewo przełożyć na człowieka to nie jest to młody chłopczyk” (o wieku drzew). „Najważniejsze jest filozofia człowieka do polskich lasów”. Życzymy kolejnych takich trafnych wypowiedzi!

 

Źródło: Radio Plus

Natalia Siwiec nominowana do słynnej antynagrody! Poszło o wypowiedź o czerniaku

Natalia Siwiec

Natalia Siwiec została właśnie nominowana do słynnej antynagrody „Biologiczna Bzdura Roku”. Jej wypowiedź o czerniaku i o promieniowaniu spotkała się z wyśmianiem celebrytki i z ostrymi komentarzami. Co takiego właściwie powiedziała?

 

Natalia Siwiec urodziła się 1 sierpnia 1983 roku w Wałbrzychu. Jest polską fotomodelką, celebrytką i influencerką. Wielką popularność zdobyła podczas Euro 2012, kiedy to została nieoficjalnie okrzyknięta Miss Euro 2012. Od tamtej pory często pojawia się w mediach mając tytuł celebrytki. Kobieta często lubi zabierać głos, nawet w sprawach na których się nie zna. Tak też było i tym przypadku. Jedna głupia, niefortunna wypowiedź dała jej nominację do nagrody „Biologiczna Bzdura Roku”.

 

 

Kto by się spodziewał, że celebrytka jest również autorytetem w kwestiach biologii i medycyny. Obserwuje ją ponad milion osób w mediach społecznościowych, w których wygłasza swoje teorie. Jedna z nich dotyczyła właśnie czerniaka i promieniowania. Jej zdaniem: „Nie ma dowodów naukowych potwierdzających, że czerniak występuje od słońca. Ani dowodów, że promieniowanie UV zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia raka skóry”.

 

Wypowiedź wielokrotnie modyfikowała, tłumaczyła się z niej. Ostatecznie nawet wpis usunęła z powodu wylanego wiadra krytyki.  Ale nic z tego, co raz wrzucisz do internetu tam zawsze pozostanie. Kobieta ma niewątpliwie wielką szansę na otrzymanie tej nagrody.

 

ZOBACZ TEŻ: Od nowego roku będą NOWE MIASTA w Polsce! Poznaj ich nazwy

 

Trzymamy mocno kciuki i liczymy na wygraną! Mamy jednak nadzieję, że takich trafnych wypowiedzi będzie jednak więcej. A to z kolei może oznaczać inne, ale jakże cenne nagrody w antynauce.

 

Źródło: Plotek.pl

Chcieli zniszczyć bankomat taranując go swoim autem! Gorzko tego pożałowali!

autem

Na nietypową próbę kradzieży zdecydowali się młodzi złodzieje z Australii. Mężczyźni chcieli zniszczyć bankomat autem i zabrać z niego pieniądze. Użyli do tego SUV-a. Niestety ich plan spalił na panewce i zakończył się totalną kompromitacją. Auto, którym poruszali się rabusie przegrało starcie z bankomatem!

Do nieudanej kradzieży doszło w miniony wtorek o godzinie 3.45 nad ranem przy ulicy Linsell Road położonej w dzielnicy Cranbourne East w Melbourne. Młodzi mężczyźni poruszający się Nissanem Dualis postanowili okraść bankomat znajdujący się w pobliskiej galerii handlowej. Rabusie zdecydowali się na nietypowy krok i wjechali autem przez szybę. Później jeden z nich próbował staranować nim urządzenie. Kiedy po kilku próbach nic się nie zadziało mężczyzna postanowił rozpędzić pojazd i wjechać w nie z dużą prędkością.

 

 

ZOBACZ:Przez awarię bankomat rozdawał pieniądze. Klienci w szoku po decyzji banku

 

Decyzja okazała się to fatalna w skutkach, ponieważ auto zostało poważnie uszkodzone. Mimo, że urządzenie również ucierpiało w starciu z dużym SUV-em to złodzieje nie dostali nawet złamanego centa, ponieważ nie wypadły z niego żadne pieniądze. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać jak młodzi złodzieje nieudolnie próbują go rozbić. Kierowca Nissana kilka razy rozpędzał samochód i wjeżdżał w maszynę do wypłacania pieniędzy, jednak za każdym razem bez widocznego rezultatu. Urządzenie okazało się bardzo solidne i pokonało złodziei wprawiając ich w duże zdenerwowanie.

 

ZOBACZ TAKŻE:Chłopak ukradł jedzenie ze sklepu. Nie uwierzysz, jaka była REAKCJA WŁAŚCICIELA…

 

Nie pomogła nawet próba przeciągnięcia urządzenie łańcuchem. Rozczarowani rabusie w końcu dali za wygraną, wsiedli do zdezelowanego samochodu i odjechali z pustymi rękoma. Przez swoje bezmyślne zachowanie narobili sobie poważnych kłopotów, bowiem szuka ich policja w całej Australii. Straty jakie wyrządzili w galerii wyceniono na 10 tysięcy dolarów. Śledczy ustalili, że Nissan, którym jechali również nie należał do nich. Został skradziony sprzed jednego z marketów w Melbourne. Mężczyznom grozi nawet do 10 lat więzienia.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com, wideo youtube.com

 

 

 

Wielka WPADKA Roksany Węgiel! Nie widziała, że ma włączony mikrofon

roksana węgiel, roksany węgiel

Wczoraj cała Polska przeżywała wielki sukces Viki Gabor, dziewczynki, która drugi rok z rzędu zapewniła nam zwycięstwo w konkursie Eurowizja Junior. Roksana Węgiel, poprzednia laureatka była w tym roku jedną z prowadzących. Młoda dziewczyna, nieobeznana z telewizją jak starsi koledzy, zaliczyła wpadkę. 

Dzięki niemal 4 milionom głosów telewidzów i internautów Viki Gabor zajęła wczoraj 1. miejsce w konkursie Eurowizji dla dzieci. Wywołało to prawdziwy szał radości u dziennikarzy prowadzących to wydarzenie – wszyscy zgodnie przyznają, że mieli ogromne problemy by utrzymać emocje na wodzy. Tym bardziej, że jeszcze żaden inny kraj nie wygrał tego konkursu dwa razy z rzędu! 

 

ZOBACZ TEŻ: Utknęła w wannie na 8 DNI. 70-latka cudem przeżyła

 

Przez całą transmisję Roksana Węgiel w niczym nie odstawała od Igi Nowakowskiej i Aleksandra Sikory, z którymi prowadziła to wydarzenie. Ale gdy Viki otrzymała statuetkę, Roksana zapomniała o bożym świecie. A szczególnie o tym, że ma włączony mikrofon…

 

– O kurde, ale czad! – wypaliła Roksana Węgiel, a słyszała ją cała hala i wszyscy telewidzowie.

 

Dobrze, że skończyło się na tym. Wielkie emocje towarzyszyły wszystkim obecnym w hali w Gliwicach. Tymczasem prezes TVP, Jacek Kurski zapowiedział, że Polska będzie się starała o organizację przyszłorocznego konkursu Eurowizji! Jako zwycięzcy, a zarazem tak świetnie przygotowani w tym roku organizatorzy mamy do tego pełne prawo. Poziom organizacji całego show budzi uznanie całego świata.

Chciała przetestować przyrząd przed zakupem. Zamiast na trening pójdzie do dentysty! [VIDEO]

trening

Markety sportowe zapewniają nam dzisiaj całą masę przeróżnych przyrządów do ćwiczeń, zarówno dla amatorów jak i zaawansowanych. Czasem jednak lepiej jest przeczytać instrukcję obsługi lub nie porywać się z motyką na słońce. Nie każdy trening jest bezpieczny… 

Poniższe nagranie pochodzi z amerykańskiego sklepu sportowego. Odpowiednik naszego Go Sport lub Decathlonu oferuje całą gamę przyrządów do fitness dla Amerykanów, którzy przecież nie słyną z tężyzny fizycznej. Ta kobieta chciał wypróbować jeden z nich – specjalną rolkę do fitness pozwalającą ćwiczyć ramiona, ręce i mięśnie brzucha.

 

ZOBACZ TEŻ: Rozszarpany na strzępy żołnierz na terenie koszar. Poszedł tylko…

 

Niestety dla siebie – posłuchała męża, który stojąc z kamerą kazał jej przesuwać przyrząd dalej i dalej – o ile do przodu pani dała radę, o tyle do tyłu… cóż… fizyka i grawitacja zrobiły swoje!

 

 

Obawiamy się, że w zaistniałej sytuacji zamiast na trening pani będzie musiała udać się do stomatologa – coś czujemy, że lewadwójka i zęby w jej okolicy mogą być do wymiany…

 

[WIDEO] Prezenterka zapomniała, że ma sukienkę. Widzowie ZOBACZYLI JEJ…

prezenterka

Ta niemiecka prezenterka nie będzie dobrze wspominać tego nagrania. Zupełnie zapomniała, że ma sukienkę, a prezentowała przed kamerami swoją spektakularną jazdę na rowerze. W pewnym momencie spadła i widzowie zobaczyli to czym obdarzyła ją natura. Na pewno był to jeden z najgorszych dni w pracy w jej życiu.

Chciała dobrze, ale niestety wyszła spektakularna wpadka. Prezenterka zleciała z hukiem z roweru, a oglądalność materiału wzrosła. Wszystko dlatego, że pokazała to co ma pod spodem. Już nie raz przedstawialiśmy podobne niepowodzenia. Za każdym razem śmieszą one tak samo. Filmik z Niemką w roli głównej ma już prawie milion wyświetleń na YouTube.

ZOBACZ: Skutki zmiany czasu dla organizmu mogą być OPŁAKANE! Oto co czeka cię w najbliższych dniach

Jana Hartmann to piękna dziennikarka i jedna z najpopularniejszych niemieckich prezenterek. Ta wpadka tylko zwiększyła jej popularność. Pani będzie wspominała ten feralny dzień do końca swojego życia. Zapewne nie spodziewała się, że zwykły materiał o rowerach skończy się dla niej bolesnym upadkiem oraz mega kompromitacją. Warto dodać, że materiał był nagrywany i transmitowany na żywo. Nie dało się zatem nic zrobić i każdy kto w tym momencie był akurat przed ekranem telewizora zobaczył to… co zobaczył. Oczywiście na tym filmiku dodana już została cenzura.

źródło fot. i wideo: youtube.com