córkę

Milioner oferuje fortunę temu kto ją poślubi jego córkę! Przyszłemu zięciowi stawia tylko jeden warunek!

Nietypowa oferta jaką złożył 58-letni milioner z Tajlandii zaskoczyła nawet jego córkę. Mężczyzna, chcąc zadbać o swoją pociechę, która nigdy nie miała chłopaka zaoferował fortunę temu, kto zostanie jej mężem. Kandydat musi spełniać jednak jeden podstawowy warunek. Arnon Rodthong zapowiedział, że będzie brał pod uwagę tylko takich adoratorów, którzy zgodzą się „ciężko pracować i sprawią, że jego córka będzie szczęśliwa”.

Potencjalny kandydat dostanie nie tylko córkę, która o planach taty dowiedziała się od przyjaciół, może również liczyć na równowartość miliona złotych i całego majątku , który Taj jest gotów na niego przepisać. Atrakcyjna 26-latka, która nie wstydzi się tego, że nadal jest dziewicą przyznała, że była mocno zdziwiona propozycją ojca, jednak dostrzega w niej nutę ironii i nie jest na niego zła.

 

 

 

58-latek, o którym zrobiło się również głośno w międzynarodowych mediach stwierdził, że chce uszczęśliwić córkę, a zarazem liczy na kogoś kto zajmie się jego biznesem. Taj ma ogromną plantację,na której uprawia duriany i chce żeby przyszły zięć kontynuował jego pracę i utrzymywał gospodarstwo. Rodthong zaznaczył również, że „nie chce żadnego filozofa ani nikogo z wykształceniem magistra. To wszystko”. 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

dogadał, egzotyczne, sławomir może zagrać na Twoim weselu!

Sławomir dogadał się z Polsatem. Dzięki swojemu programowi zarobi krocie!

Sławomir to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego show-biznesu. „Super Express” informuje, że dogadał się już z Polsatem i będzie miał własny program. Krążą plotki, że gwiazdor może zarobić na tym około 500 tysięcy złotych. Jeżeli okaże się to prawdą, to będzie zdecydowanie potwierdzało ostatnią znakomitą passę. Nie będzie to jednorazowa wypłata, a wynagrodzenie za sezon współpracy.

Sławomir zaczynał od piosenki „Megiera”, a prawdziwym hitem, który zdobył serca Polaków była „Miłość w Zakopanem”. Następnie pojawiało się jeszcze więcej piosenek, dzięki którym kariera gwiazdora rozwijała się w zastraszająco szybkim tempie. Doszło nawet do tego, że ostatnio musiał zagrać na dwóch imprezach sylwestrowych. Nie było to dla niego żadnym problemem, wręcz przeciwnie – kolejny raz zarobił dzięki temu fortunę. Później wraz ze swoją żoną prowadził program „Big Music Quiz” w TVP. Teraz Polsat stwierdził, że wykona kontratak i przejmie Sławomira. Sławomir będzie prowadził program rozrywkowy poświęcony youtuberom. Za chwilę ruszą castingi, a efekt finalny zobaczymy najprawdopodobniej jesienią – pisze „Super Express”. Artysta nie zastanawiał się nawet chwilę i szybko dogadał się z włodarzami stacji. Na pewno zmotywowała to wypłata za sezon na poziomie 500 tysięcy złotych!

 

ZOBACZ:[WIDEO] Polski komik znakomicie sparodiował Karola Strasburgera. Głos, zachowanie i całokształt to mistrzostwo świata!

 

Lubicie twórczość Sławomira? Jego piosenki są skoczne i zdecydowanie poprawiają humor. Teraz czas na kolejny krok! Będziecie oglądać?!

źródło: se.pl fot. youtube.com

gołębia

Ile można zapłacić za gołębia wyścigowego? Zdziwicie się, gdy zobaczycie tę kwotę!

Ile można zapłacić za gołębia wyścigowego? Jak się okazuje – krocie. Ptak o imieniu Armando został wylicytowany na aukcji w Belgii za 1,25 miliona euro. Jest to absolutny rekord i taka kwota nigdy jeszcze w historii nie padła. Suma, za jaką go sprzedano zszokowała wszystkich a nabywca nie ukrywał zadowolenia z tej transakcji.

Jego właścicielami byli Joel i Dieter Verschootowie z Flandrii Wschodniej. Panowie spodziewali się, że za swojego gołębia wyścigowego mogą dostać około 500 tysięcy euro. Jednak kupiec z Chin wyłożył prawie 3 razy więcej, co ich zszokowało. Tradycja jaka wiąże się z wyścigami tych ptaków w Belgii i Holandii sięga zamierzchłych czasów. To właśnie w tych krajach Beneluksu hodowców uznaje się za najbardziej profesjonalnych a gołębie za najlepsze na świecie. Co prawda ostatnio straciły na popularności, lecz hodowcy ciągle na nich zarabiają – głównie dzięki Chińczykom. Armando już nie będzie latał – zostanie wykorzystany do reprodukcji, aby jego potomkowie mogli powtarzać sukcesy. Rodzina Verschootów zarobiła w ostatnich tygodniach na gołębiach 2 miliony euro.

 

ZOBACZ:Nadchodzi zmiana czasu. Kiedy przestawiamy zegarki?

 

Jakbyście mieli tyle kasy, to zdecydowalibyście się na kupno gołębia? Na pewno nie. Jak widać, niektórzy mają sporo wolnej gotówki, którą chętnie inwestują w te zwierzęta. Tylko co by było, gdyby gołąb gdzieś się nagle ulotnił…?

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

odwyk

Fortuna Zenka Martyniuka. Wiemy ile zarabia polski król disco polo!

Zenek Martyniuk jest już legendą polskiego show biznesu. Król polskiego disco polo kasuje za jeden koncert tyle, co niektórzy zarobią przez parę miesięcy, a czasem nawet przez rok. Jego hity, które najczęściej słyszymy na weselu dały mu nie tylko sławę, ale i ogromny majątek. Ile dokładnie zarabia?

„Przez twe oczy zielone”, które dzięki talentowi Kamila Grosickiemu, w pewnym momencie stały się hymnem naszych piłkarzy. Większość Polaków przyznaje, że nie słucha disco polo i traktuje ten gatunek muzyki bardzo humorystycznie. Natomiast pieniądze, które zarabiają gwiazdy tego gatunku muzyki są bardzo duże. Zenek Martyniuk otwarcie przyznaje, że daje radę zagrać 300 koncertów rocznie. Za jeden występ inkasuje on minimum… 25 tysięcy złotych! W rezultacie, zarabia on około 7,5 miliona złotych rocznie. Przy leniwym roku i ograniczeniu liczby koncertów do 200, nadal zarabia kolosalne 5 milionów. Należy jednak pamiętać, że kwota, którą gwiazdor życzy sobie za zagraną imprezę nie jest stała i dostosowuje się do okoliczności. Do tego dochodzi sprzedaż płyt. Mimo to, wydaje się być niesamowicie skromnym człowiekiem. Co prawda, wyprawił swojemu synowi wesele, które pochłonęło milion złotych, a w prezencie dał samochód za pół miliona.

 

ZOBACZ:[Wideo] Makabryczny wypadek polskiego BMW. Auto dosłownie rozpadło się na pół.

 

Mieszka jednak w pięknym, lecz w miarę normalnym domu w Grabówce. Na co dzień chętnie udziela wywiadów i nie widać, żeby był zadufany w sobie i chwalił się swoim majątkiem. Może właśnie dlatego ma tylu fanów i sympatyków?

źródło: se.pl

fot. youtube.com

magazyn

Za 500 dolarów kupił stary magazyn. W środku znalazł sejf i prawdziwą fortunę!

Zapewne większość z Was kojarzy program „Wojny magazynowe”. Grupa pozytywnie zakręconych świrów licytuje między sobą przeróżne garaże, schowki i magazyny w nadziei na sprzedanie ich zawartości z zyskiem. Jednak takiego strzału żaden z nich nigdy nie zaliczył! Pewien magazyn skrywał prawdziwą fortunę. 

 

O sprawie opowiedział Dan Dobson, człowiek, który często prowadził licytacje w „Wojnach magazynowych”. Pewna osoba, która kupiła od niego schowek magazynowy natknęła się w środku na sejf. Zgodnie z tamtejszym prawem skrytki magazynowe nieopłacane przez więcej niż trzy miesiące mogą zostać zlicytowane. Chętnych nigdy nie brakuje.

 

Ale wróćmy do historii Dobsona. Człowiek, o którym opowiada zapłacił za skrytkę 500 dolarów. Tymczasem w środku odkrył solidny sejf. Dopiero drugi specjalista był w stanie go otworzyć. Wewnątrz znajdowało się kilkadziesiąt papierowych paczek. Okazało się, że to 7,5 miliona dolarów!

 

 

ZOBACZ: W odziedziczonym domu odnalazł UKRYTY SEJF! Jego zawartość okazała się niesamowita

 

 

Kto pozostawił po sobie taką fortunę i jakie jest jej pochodzenie – chyba pozostanie tajemnicą. Jedno jest pewne – takie znalezisko to nie tylko mnóstwo szczęścia, ale i cała góra problemów! Nie dziwi więc, że gdy pojawili się prawnicy, rzekomo reprezentujący poprzedniego właściciela magazynu i pieniędzy, ostatecznie podpisano ugodę wartą 1,2 miliona dolarów. Reszta pieniędzy została zwrócona. Mimo wszystko to chyba wciąż świetny interes, nieprawdaż?

 

LadBible.com/ foto: ladbible/screenshot

kasjerką

Była kasjerką w malutkiej miejscowości, gdy zmarła okazało się, że w kasie brakuje fortuny! Tajemnicę zabrała do grobu

Pani Stanisława przez dziesiątki lat była kasjerką w punkcie bankowym w Husowie na Podkarpaciu. Wszyscy ją znali, szanowali i ufali jej. Lecz gdy kobieta zmarła, okazało się, że w kasie banku nie ma 1,5 miliona złotych, które przez dziesiątki lat w jej punkcie wpłacali klienci!

Stanisława R. odeszła na emeryturę i wkrótce po tym popełniła samobójstwo – powiesiła się. Nikt nie wiedział dlaczego to zrobiła. Prawdopodobny powód wyszedł na jaw dopiero jakiś czas później. Okazało się, że jej klienci przez dziesiątki lat wpłacali oszczędności w punkcie, który prowadziła, ale pieniądze te nigdy nie dotarły do banku!

 

Co ciekawe pani Stanisława żyła bardzo skromnie. Nie wyjeżdżała na wakacje, nie miała samochodu, słowem, nie obnosiła się nigdy z bogactwem. Pokrzywdzonych w sprawie jest 80 osób. Spośród nich wiele miało problemy by udowodnić, że wpłacali pieniądze, bo w zaufania do pani Stasi nawet nie zabierali pokwitowań wpłat.

 

ZOBACZ: Ukradł auto. Kiedy zorientował się do kogo należy odstawił je pod komendę

 

 

Przez ostatnie trzy lata prokuratura usiłowała ustalić, co stało się z pieniędzmi. Wielokrotnie przeszukiwano posesję Stanisławy R, nawet z użyciem georadaru – podejrzewano, że pieniądze mogły zostać zakopane. Usiłowano ustalić, czy kobieta miała wspólników, oraz gdzie ewentualnie mogły trafić pieniądze. Jednak nie znaleziono żadnego śladu!

 

Śledztwo zostało więc umorzone i wszystko wskazuje, że tajemnica pieniędzy nigdy nie wyjdzie na jaw. Pani Stanisława zabrała ją ze sobą do grobu.

 

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne husowo – google maps

miliarderka kylie jenner

SZALONA zbiórka: fani chcą, żeby ich IDOLKA z Instagrama została MILIARDERKĄ!

Są rzeczy, które naprawdę ciężko skomentować. Dlatego bez wydawania sądów i opinii po prostu opiszemy Wam sprawę: grupa ludzi postanowiła zebrać brakujące 100 milionów dolarów, aby ich instagramowa idolka została najmłodszą miliarderką w historii! O kogo chodzi?

 

Kylie Jenner to jedna z najpopularniejszych instagramowiczek, którą jednak wiele odróżnia od innych gwiazdek tego portalu. Poza ciałem ma też głowę na karku i jej kosmetyczna firma Kylie Cosmetics jest wyceniania na 800 milionów dolarów! A warto dodać, że Jenner ma zaledwie 21 lat! W tym momencie jest na 27. miejscu wśród najbogatszych kobiet magazynu Forbes.

 

Łącznie jej majątek wart jest około 900 milionów dolarów. Dziewczyna ma wielkie szanse, żeby przebić Marka Zuckerberga, który został miliarderem w wieku 23 lat. Co lepsze, w dążeniu do celu może liczyć na wsparcie fanów!

 

Na jednej ze stron umożliwiających przeprowadzenie internetowych zbiórek, pojawiła się akcja zatytułowana: „Nie chcę żyć na świecie, gdzie Kylie Jenner nie ma miliarda dolarów”.

 

Jej organizator w bardzo prostych słowach opisał sens swojej zbiórki:

 

„Musimy zebrać 100 milionów dolarów, by pomóc jej mieć miliard. Proszę, rozpowszechniajcie, to szalenie ważne”

 

Po prostu. Oczywiście zbiórkę można uznać za żart, ale dwa tysiące dolarów, które ludzie już na nią wpłacili żartem raczej nie są. Przychodzi nam co najmniej sto pomysłów na to by mądrzej rozdysponować te środki. Ale przecież niech każdy ze swoimi pieniędzmi robi co chce. Miało być wszak bez komentarzy i ocen!

galeon, wiele wraków na dnie bałtyku

Ten galeon skrywa prawdziwą FORTUNĘ. Poszukiwacze podzielili się informacjami o wartości SKARBU

Galeon San Jose był jednym z najbardziej poszukiwanych statków w historii. Wszystko przez to, że był to tzw. „złoty galeon”, czyli statek kursujący pomiędzy hiszpańskimi koloniami, a macierzą, do której dostarczał niewyobrażalne ilości złota, srebra i kamieni szlachetnych. Do tej pory mogliśmy tylko podejrzewać ile warta jest zawartość jego ładowni. Teraz wreszcie to wiemy.

 

Na pierwszy ślad San Jose natrafiono w 2015 roku. Stało się to za sprawą podwodnego robota firmy Woods Hole Oceanographic Institution, która… szukała zupełnie innej jednostki! Wtedy oceniono wartość skarbu na 10 miliardów dolarów!

 

Dziś wiemy, że były to szacunki błędne i zaniżone. Zdaniem firmy wartość skarbów na wraku to bagatela 17 miliardów dolarów. Z tego też powodu lokalizacja statku trzymana jest w ścisłej tajemnicy – na dobrą sprawę nie wiadomo, do kogo powinna należeć ta własność.

 

Rząd Kolumbii rozpisał już przetarg na wydobycie wraku – to na jego wodach terytorialnych znajduje się San Jose. Ale ponieważ leży na głębokości 600 metrów, wydobycie go nie będzie sprawą prostą. Jak na razie przetarg nie został rozstrzygnięty.

 

UNESCO apeluje do Kolumbii aby nie podnosiła wraku z głębin. Organizacja ta boi się, że Kolumbia wykorzysta zawartość wraku do celów komercyjnych.

 

Galeon San Jose zatonął w 1708 roku, krótko po wypłynięciu z kolumbijskiego portu w Cartagenie. Trwała wtedy wojna o sukcesję hiszpańską i okręt o mało nie stał się łupem brytyjskiej floty. Jednak poza zażartej walce galeon, wraz ze skarbami poszedł na dno. Jaka będzie jego dalsza historia – pokaże przyszłość.

 

o2.pl

była żebraczką z milionem na koncie

Była najsłynniejszą ŻEBRACZKĄ. Gdy zmarła, policjanci odkryli jej największą TAJEMNICĘ

Fatima Othman była chyba najbardziej rozpoznawalną żebraczką w stolicy Libanu, Bejrucie. Kobieta, która w czasie wojny wyniszczającej ten kraj straciła stopy i dłonie zasłynęła dzięki jednemu zdjęciu. Widać na nim jak żołnierz podaje kobiecie wodę. Okazuje się jednak, że nie była zwykłą żebraczką…

 

Fatima Othman miała 52 lata. Dzięki powyższemu zdjęciu stała się szeroko rozpoznawalna w Bejrucie, zdobyła sobie popularność także na portalach społecznościowych. Wszyscy znali ją jako ofiarę wojny domowej w Libanie.

 

Według policji kobieta zmarła na atak serca i wykluczono udział osób trzecich. Jednak prawdziwy szok funkcjonariusze przeżyli przeszukując opuszczony samochód, w którym natrafiono na ciało kobiety. Znaleziono przy niej dwie plastikowe torby z… dolarami! Kobieta miała przy sobie 3300 dolarów w gotówce, ale na tym nie koniec!

 

W samochodzie znaleziono też książeczkę bankową na jej nazwisko. Według niej, kobieta posiadała depozyt w jednym z banków na zawrotną kwotę 1,1 miliona dolarów!

 

Policja twierdzi, że udało jej się skontaktować z rodziną kobiety. Bliscy mają przygotować jej pogrzeb. Ciekawe, czy robią to z potrzeby serca, czy z powodu informacji podanych przez libańską policję? To oczywiście pytanie retoryczne. Wystarczy spojrzeć jak bardzo przejmowali się krewną, gdy była znana jako żebraczka a nie milionerka.

 

Wygląda też na to, że żebractwo może być dochodowym interesem… Kto wie, komu tak naprawdę darujemy drobne na ulicy? Może to jednak ta osoba powinna nas wspomóc finansowo?

 

 

 

wprost.pl/foto twitter