biegaczka, 75-latka

Ta 75-latka ZAWSTYDZIŁA wszystkich „turystów” zmierzających nad Morskie Oko. Zobacz JAK!

Barbara Prymakowska z Tarnowa jest często nazywana „najszybszą babcią świata”, mimo 75 lat na karku, regularnie biega w maratonach i trenuje. Teraz postanowiła wybrać się nad Morskie Oko i jak to ona – zrobiła to biegiem, zawstydzając setki młodszych od siebie!

 

Zdjęcie pani  Barbary pojawiło się na profilu Biegologia na Facebook. Widać na nim uśmiechniętą, dobrze zbudowaną biegaczkę w stroju sportowym i okularach przeciwsłonecznych. Czy cokolwiek świadczyć może o tym, że patrzymy na 75-letnią kobietę? Naszym zdaniem nie! Pani Basia wygląda zdecydowanie młodziej!

 

 

Kobieta przebiegła ponad 9-kilometrowy dystans nad Morskie Oko w czasie niespełna godziny. Warto pamiętać, że miała do pokonania niemal 400 metrów przewyższenia, a po drodze wyprzedziła kilka wozów konnych wyładowanych leniwymi turystami!

 

Jeśli macie jakiekolwiek wymówki, aby nie prowadzić zdrowego trybu życia – przykład pani Barbary Prymakowskiej musi podziałać na Was jak kubeł zimnej wody! Do roboty Moi Drodzy – forma sama się nie zbuduje! A jak pokazuje pani Basia, można ją utrzymywać w każdym wieku.

 

wp.pl/ foto: biegologia

pistolet, rewolwer, syn, staruszka, litości

Syn chciał ją oddać do domu starców. 92-latka nie miała dla niego LITOŚCI!

Mimo lat na karku, ta kobieta zachowała hart ducha i nieustępliwość mocną ponad wszelkie granice. Gdy bowiem dowiedziała się, że jej 72-letni syn wraz z 57-letnią partnerką chcą ją oddać do domu opieki, postanowiła się z nimi rozprawić.

 

Do zabójstwa doszło w Fountain Hills w Arizonie. Staruszka schowała dwie sztuki broni w kieszeniach szlafroka i ruszyła mścić się. Najpierw wypaliła z rewolweru do swojego syna. Trzy kule trafiły go w szyję i szczękę. Następnie postanowiła rozprawić się z jego partnerką.

 

57-latka była jednak szybsza i udało jej się wyrwać broń z ręki niedoszłej teściowej. Odrzuciła go, ale wtedy okazało się, że morderczyni ma w kieszeni drugi pistolet! Na szczęście dla ofiary ten też udało jej się wyrwać. wtedy pobiegła po telefon i wezwała pomoc.

 

Policjanci usłyszeli od synobójczyni, że zabiła go, bo chciał ją oddać do domu opieki. Twierdził, że kobieta była nie do wytrzymania, ale ta wcale nie zamierzała się poddawać jego woli. Po wszystkim rozsiadła się w rozkładanym fotelu i usiłowała się zdrzemnąć! To wtedy znaleźli ją funkcjonariusze.

 

Tuż przed zabójstwem syna miała mu powiedzieć: „zabrałeś mi moje życie, więc ja zabieram twoje”.

 

Staruszka posiadła broń od prawie 50 lat. Jedna należała do niej, a druga to zmarłego męża. Wydaje nam się jednak, że nie zrobiła z niej najlepszego użytku. Teraz zamiast domu opieki czeka ją więzienna cela.

 

o2.pl/ foto:

 

skatował, torebce, kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

79-latka przyleciała z KANADY do Warszawy i… ruszyła PIESZO PRZED SIEBIE! Policja znalazła ją w…

Bardzo nietypowe wydarzenie miało miejsce na lotnisku Fryderyka Chopina w Warszawie. Po 79-letnią kobietę, która przyleciała w odwiedziny do rodziny z Kanady, przybył 30-letni wnuczek. Niestety nie znalazł babci na lotnisku. Jak się okazało, ta zamierzała ruszyć dalej na własną rękę…

 

Mężczyzna czekał na kobietę 4 godziny, usiłując znaleźć ją na terenie Terminala. Gdy mu się nie udało wezwał policję. Funkcjonariusze przejrzeli monitoring lotniska i z łatwością wytypowali prawdopodobną „zgubę”. Jak się okazało kobieta wyszła samodzielnie z portu lotniczego i ruszyła przed siebie.

 

Jak poinformował wnuczek, babcia ma problemy z pamięcią. Dlatego na nogi postawiono wszystkie patrole policji w okolicy. Okazało się, że staruszka trafiła na… trasę ekspresową S2, gdzie raźno zmierzała w kierunku Białegostoku!

 

Na szczęście zagubiona nie zaszła daleko. Wieczorem odnaleziono ją na warszawskich Dawidach, czyli około 6 kilometrów od lotniska. Policję poinformowali spacerowicze, którzy dostrzegli zagubioną kobietę. Ta z kolei przyznała, że przyleciała tego dnia z Kanady i podała swoje nazwisko.

 

Jak widać cała historia zakończyła się szczęśliwie. My zaś, choć współczujemy problemów z pamięcią, to zazdrościmy niezłej formy – 6 kilometrów w tym wieku, to naprawdę niezły dystans! Mamy nadzieję, że teraz wnuczek i reszta rodziny nie spuszczą z kobiety oka,  a po majówce wróci ona bezpiecznie do Kanady!

 

wprost. pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ screenshot

kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła

Chciał ZGWAŁCIĆ 94-letnią staruszkę. Z napastnika stał się OFIARĄ – takiego obrotu spraw się nie spodziewał!

Do szokującego zdarzenia doszło w jednej z małopolskich miejscowości. Dla dobra niedoszłej ofiary i jej rodziny policja nie podaje dokładnej lokalizacji. 94-letnią staruszkę omal nie spotkał przerażający los. Na szczęście starsza pani zachowała tyle siły, że wszystko skończyło się dla niej dobrze.

 

Wszystko zaczęło się od tego, że jej syn zaprosił do domu dwóch kolegów. Panowie siedzieli, gaworzyli i spożywali alkohol. Gdy gospodarz spotkania wyszedł na moment z domu, jego 57-letni gość postanowił wykorzystać moment.

 

Udał się do pokoju, gdzie przebywała 94-letnia mama gospodarza i usiłował ją zgwałcić. Kobieta jednak nie była łatwym łupem. Głośnym krzykiem i butelką Amolu przegoniła napastnika tłukąc go po głowie!

 

Zszokowany niedoszły gwałciciel tak się przeraził, że od razu pognał do domu. Kobieta zaalarmowała swojego syna, a ten policję. Funkcjonariusze znaleźli winnego w jego domu.

 

Prokurator nie zdecydował się na zatrzymanie mężczyzny w areszcie. Wyznaczył mu dozór policyjny i zakaz zbliżania się do kobiety. Skoro tak, to może całe zdarzenie nie miało aż tak dramatycznego przebiegu jak przedstawiała kobieta? Wydaje się, że gdyby wina podejrzanego nie ulegała wątpliwości, trafiłby za kratki w oczekiwaniu na proces. Tak czy siak, teraz grozi mu od 2 do 12 lat więzienia. A gdy wieść po wsi się rozniesie – to być może nawet gorsze konsekwencje! Co dokładnie spotkało 94-letnią staruszkę wykaże postępowanie sądowe.

 

radiozet.pl

kręgosłupie, pomyłka, nerkę, staruszka, serca, serce, lekarze,

Staruszka miała gorączkę, a lekarze byli bezradni. Okazało się, że problem tkwi w jej WNĘTRZU… DOSŁOWNIE!

Kobieta zgłosiła się do szpitala na początku grudnia i przez długi czas lekarze pozostawali zupełnie bezradni na przedziwne objawy jakie prezentowała – wysoką gorączkę. Dopiero po jakimś czasie wstrząsająca prawda wyszła na jaw – staruszka preferowała nietypową dietę…

 

Do rosyjskiego miasta Ułan-Ude zgłosiła się przed kilkoma tygodniami 74-letnia kobieta. Skarżyła się na wysoką i utrzymującą się długi czas gorączkę. Czas mijał, a pomysły lekarzy wyczerpywały się. Wreszcie postanowiono zbadać ją pod kątem ewentualnej anemii.

 

W czasie gastroskopii okazało się, że o żadnej anemii mowy być nie może. Powód był zgoła dziwaczny – w żołądku staruszki znajdowała się cała góra złomu! Wśród nich gwoździe, śruby i inne żelastwo. Lekarz szybko zrezygnował z wyjmowania przedmiotów przez przełyk, bo wcale ich nie ubywało, wprost przeciwnie – co chwila spostrzegał nowe.

 

Ostatecznie kobietę poddano zabiegowi pod narkozą i z jej żołądka wyciągnięto ponad 150 metalowych przedmiotów! Sporo z nich było już mocno utlenionych, a to oznacza, że musiały w żołądku przebywać dość długo. Największy z gwoździ miał 15 centymetrów!

 

Po operacji lekarze stwierdzili, że pomimo takiego „ładunku”, żołądek jest w dobrym stanie. To z kolei pozwala sądzić, że kobieta wyzdrowieje i dojdzie do pełni sprawności. Pod warunkiem, że po powrocie do domu nie powróci do diety bogatej w żelazo!

wprost.pl

Naga kobieta wskoczyła do łóżka 72-latki! Teraz może trafić za kratki!

Naga 37-letnia kobieta wskoczyła do łóżka 72-letniej kobiety. Zdarzenie niecodzienne, ale tragiczne w skutkach. Staruszka nie przeżyła, a 37-latka być może trafi do więzienia.

Continue reading „Naga kobieta wskoczyła do łóżka 72-latki! Teraz może trafić za kratki!”

POLICJANCI nie mieli LITOŚCI dla starszej kobiety. Okrutnie potraktowali i POBILI 82-latkę (VIDEO)

Policjanci na zapleczu sklepu spożywczego pobili starszą kobietę. Kiedy sprawa po 3 latach nabrała rozgłosu zajęła się nią prokuratura. Na jaw wychodzą nowe, bulwersujące szczegóły. Okoliczności całej sytuacji oraz fragment nagrania udostępnił „Super Express”.

 

11 grudnia 2015 policja dostała wezwanie do jednego ze sklepów spożywczych we Wrocławiu, przy ulicy Strzegomskiej. Zgłoszenie dotyczyło kradzieży. Ze źródeł wynika, że 82-letnia wtedy Bronisława D. ukradła w sklepie jedzenie. Policję wezwał ochroniarz, który ją przyłapał.

 

Na filmie z monitoringu widać całe zajście, jakie miało miejsce na zapleczu sklepu. Zamiast normalnej interwencji policja dopuściła się pobicia starszej kobiety. Najpierw widzimy funkcjonariusza, po chwili dołącza do niego policjantka. Zakłada na ręce rękawiczki i nagle – bez żadnego powodu – zaczyna bić 82-letnią emerytkę. Staruszka została dwukrotnie uderzona ręką, była również szarpana i brutalnie skuta. Funkcjonariusze ją poniżali.

 

Kiedy nagranie obejrzał komendant miejski wrocławskiej policji, podjął decyzję o zawieszeniu swoich podwładnych. Sprawą zajęła się również prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Oprócz zawieszenia i sprawy w prokuraturze, w przypadku wyroku skazującego policjanci zostaną wyrzuceni z pracy oraz stracą prawo do policyjnej emerytury.

 

Oto fragment nagrania udostępnionego przez „Super Express”. Dziennik zapowiada, że cały film, którym dysponują, trwa 15 minut i jest bez dźwięku.

 

 

kd, źródło: se, youtube