wrestlingu, bramkarz, "Sanatorium Miłości", czy wiemy, że umieramy? partnerka

Zagadkowy wpis gwiazdora WRESTLINGU tuż przed śmiercią. O co mu mogło chodzić?

Świat brytyjskiego wrestlingu jest pogrążony w żałobie. Zmarł znany zawodnik Adrian McCallum. O ile sama śmierć jest już ogromnym zaskoczeniem i jedną wielką niespodziewaną informacją, o tyle zagadkowy wydaje się wpis 36-latka w mediach społecznościowych na dwa dni przed śmiercią. Czy to było samobójstwo? Póki co nie podano oficjalnej przyczyny zgonu, lecz można by się domyślić, że było to samobójstwo.

Czy gwiazda brytyjskiego wrestlingu Adrian McCallum targnął się na swoje życie? Mistrz Świata w wadze ciężkiej zaczął swoją karierę 10 lat temu. Szybko doszedł na sam szczyt i stał się ulubieńcem fanów tej jakże popularnej dyscypliny sportu. Występował pod pseudonimem „Lionheart”, czyli „Lwie serce”. Bardzo dziwny wydaje się wpis, który Adrian zamieścił na swoim profilu w mediach społecznościowych na dwa dni przed swoją śmiercią. Pewnego dnia zjesz ostatni posiłek i przytulisz przyjaciela po raz ostatni. Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, że to ostatni raz. Dlatego musisz robić wszystko co kochasz z pasją – napisał McCallum. Jest to cytat z jednego z seriali. Czy Szkot targnął się na swoje życie?

 

ZOBACZ:Koszmarniejszego lotu nie mogli sobie wyobrazić. To co robiła ta parka na pokładzie nie mieści się w głowie

 

Wielu właśnie tak tłumaczy jego odejście. Kibice są niesamowicie rozżaleni faktem, że nie ma go już wśród nas i nigdy już nie zobaczą jego popisów na arenie walki…

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

rówieśniczkę, brzucha, gulasz, stolicy, zamordował, zgwałcił i porwał 6-latkę,

Z zimną krwią zamordowali swoją rówieśniczkę. Sąd podjął decyzję

Sąd w Irlandii zadecydował, że dwoje 14-latków jest winnymi zabójstwa. Chodzi o ich rówieśniczkę Anę Kriegel. Ciało dziewczynki znaleziono w jednym z opuszczonych domów w Dublinie. Proces trwał aż 6 tygodni, a we wtorek Rada Przysięgłych złożona z 12 osób obradowała prawie 15 godzin. Efekt? Obydwaj chłopcy winni, w tym jeden dodatkowo oskarżony o napaść na tle seksualnym.

Dwóch 14-latków przebywać będzie teraz w areszcie tymczasowym do 15 lipca. Właśnie przez ten miesiąc sędzia będzie musiał się zastanawiać nad tym jakie wyroki wygłosić. Głośnym echem obeszła się reakcja ojca jednego z oskarżonych, który po ogłoszeniu winy chłopca wyszedł z sali rozpraw trzaskając drzwiami, a następnie wszedł i krzyknął, że niewinne dziecko pójdzie do więzienia. Sprawa tak naprawdę była rozwiązana już po zdjęciu śladów z ubrań 14-latków, gdzie znaleziono krew Any. Dodatkowo, na taśmie, którą skrępowali koleżankę znajdywały się ich odciski palców, a w pobliżu miejsca gdzie ją znaleziono odkryto również nasienie jednego z nich. Okrucieństwo jakim się wobec niej wykazali było niepojęte. Na jej ciele i głowie zidentyfikowano około 50 obrażeń. Chłopcy wykorzystali fakt, że dziewczynka nie miała kolegów i koleżanek, a jeden z nich bardzo się jej podobał…

 

ZOBACZ:Lubicie chwile grozy? Musicie odwiedzić te nawiedzone polskie zamki

 

Co raz młodsi ludzie są nie tylko ofiarami, ale również zabójcami. Skąd w głowie chłopców pomysł zrobienia takiej masakry swojej koleżance? Jaki wyrok zapadnie? Poinformujemy 15 lipca.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

imprezy

Podczas imprezy pokłócił się ze swoją dziewczyną. Gdy wyszli z budynku wsiadł w samochód i (…)!

Zbrodnia jakiej dokonał 29-letni Thiago Belastorre z Brazylii jest wstrząsająca. Mężczyzna pokłócił się ze swoją dziewczyną podczas rodzinnej imprezy. Przyczyną waśni między zakochanymi ludźmi była zazdrość chłopaka. Nie podobało mu się to, że podczas urodzin jego 4-letniego siostrzeńca Carla ciągle rozmawia z jego kuzynem. Kiedy para wyszła na chwilę przed dom Thiago zrobił z dziewczyną coś potwornego.

36-letnia Carla Sampaio Thiago spotykała się ze swoim chłopakiem od 2017 roku. Thiago od samego początku ich związku był chorobliwie zazdrosny i wszystkiego jej zabraniał. Czara goryczy przelała się 11 marca, kiedy zakochani spędzali czas podczas imprezy u jego krewnych. 29-latek zaciągnął dziewczynę do samochodu i mocno się z nią pokłócił. Później kazał jej natychmiast wyjść z auta i próbował odjechać.

 

 

Carla chciała jak najszybciej załagodzić sytuację i stanęła przed maską jego auta zagradzając mu drogę. Wtedy agresywny mężczyzna nacisnął na gaz i przejechał po ukochanej. Dopiero kiedy wyszedł z samochodu dotarło do niego, że zabił kobietę swojego życia. Spanikowany zaczął krzyczeć i błagać by ratowano 36-latkę. Niestety na pomoc było już za późno. Carla zmarła nim na miejsce wypadku dojechała karetka. Thaigo Belastorre usłyszał już zarzuty. Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo, do czasu rozprawy będzie przebywał w areszcie.

 

 

źródła:   dailymail.com,   foto:    youtube.com

lwów,nosorożce, lew, lwy, rpa, kłusownik, kłusownika

Jego pasją była hodowla lwów. Przez nielegalne działania źle to się dla niego skończyło…

Mężczyzna, który na swoim podwórku prowadził nielegalną hodowlę lwów szybko tego pożałował. Zwierzę rzuciło się na niego, gdy wchodził do klatki. W czeskiej miejscowości Zdechov, Michał Prasek trzymał dwa lwy – 9-letniego samca oraz ciężarną samicę.

34-latek prowadził nielegalną hodowlę lwów, co w Czechach jest nielegalne. Już wcześniej był za to karany. Ciało mężczyzny znalazł jego ojciec, a na miejscu zdarzenia szybko pojawili się funkcjonariusze. Postanowili ze względów bezpieczeństwa zastrzelić zwierzęta. Pierwszy raz nazwisko Michała Praska pojawiło się w mediach w wakacje, kiedy to postanowił wybrać się na spacer z lwicą, którą prowadził na smyczy. Policja go zatrzymała, a zdarzenie uznano za wypadek drogowy. Był on bardzo nieufny i nikogo nie wpuszczał na teren swojej posesji.

 

ZOBACZ:To co robili spotkanym kobietom nie mieści się w głowie. Okazuje się, że byli…

 

Być może, gdyby posłuchał innych ludzi – na czele ze swoją rodziną, dziś 34-latek by żył. Niestety, zamiłowanie w tego typu hobby doprowadziło do jego śmierci. Zwierzęta które karmił i dbał o nie jak o własne dzieci po prostu go zabiły.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

ciała, 10-latka. spaceru, rodzinna zaroślach, policja, oględziny, 18-latek

10-latka wracała ze szkoły i zniknęła. W lesie nieopodal dokonano makabrycznego odkrycia: „ciało roznegliżowane”

W czwartek około południa na policję wpłynęło zawiadomienie od zaniepokojonej rodziny Kristiny z miejscowości Pożarzysko na Dolnym Śląsku. 10-latka nie wróciła do domu z lekcji, choć do przejścia miała niespełna kilometr. Kilkugodzinne intensywne poszukiwania miały makabryczny finał.

W kompleksie leśnym, około 6 kilometrów od domu dziewczynki natrafiono na jej częściowo roznegliżowane zwłoki. Prokuratura potwierdziła, że jest to poszukiwania 10-latka. Wszystko wskazuje na to, że dziewczynka została zamordowana, a wcześniej najprawdopodobniej wykorzystana seksualnie.

 

ZOBACZ TEŻ: Ten owoc zabija setki dzieci każdego roku! Można kupić go w Polsce

 

Na miejscu pracował szereg służb – strażacy policjanci, w poszukiwania zaangażowany był też śmigłowiec policyjny. Oględziny miejsca zbrodni przeprowadził też patomorfolog. Dziś ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok.

 

Czy na Dolnym Śląsku objawił się kolejny morderca dzieci i pedofil? Miejmy nadzieję, że szybko trafi w ręce służb i zostanie bezlitośnie ukarany.

 

wprost.pl/ wp.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

ciężarną , niemcami

Polak rozprawiał się z Niemcami. Okazało się, że zabił wiele osób

To, że Polacy nie przepadają za Niemcami nie jest żadną nowością. Wszystko przez przeszłość, a szczególnie II Wojnę Światową. Polski pielęgniarz okazał się być bestią dla naszych zachodnich sąsiadów. Miał opiekować się starymi, schorowanymi ludźmi, a zabijał ich bez opamiętania. Do tej pory Grzegorzowi W. z Jeleniej Góry udowodniono sześć morderstw oraz tyle samo prób ich dokonania.

Grzegorz W. pierwszy raz za chlebem wyjechał za granicę w 2008 roku. Zaczynał w Wielkiej Brytanii, gdzie opiekował się ludźmi, a później trafił do Niemiec. Z jego usług korzystali głównie emeryci. Okazało się, że często zmieniał on pracę. Polski pielęgniarz zazwyczaj znikał i uciekał od swoich obowiązków, kiedy jego podopieczni nieoczekiwanie trafiali do szpitala. Prokuratura ustaliła, że wstrzykiwał on swoim starszym ofiarom insulinę, która często doprowadzała do śmierci. Udało się udowodnić mu sześć zabójstwo, choć ofiar może być więcej. Tyle samo stwierdzono prób morderstw ze strony Grzegorza W. Zdaniem monachijskiej prokuratury głównym motywem jego działań były cele rabunkowe. Znaleziono u niego między innymi kartę kredytową jednej z ofiar, a sam przyznał się, że gdy widział zamożnego klienta, to przeszukiwał również jego dom. Możliwe, że swoje mordercze wędrówki robił też w Wielkiej Brytanii, lecz udowodniono mu póki co sprawy związane z Niemcami.

 

ZOBACZ:Oczekiwania niektórych polskich artystów są absurdalne. Nie mieści się w głowie, że musza mieć zapewnione…

 

Wstyd za to, że tak często słyszymy o haniebnych czynach naszych rodaków. Jak można być taką bestią, żeby zabić starszego człowieka – jakiegokolwiek człowieka…

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

sąsiadów, policja, niemowlę, znęcanie się

Zielona Góra:  sprzeczka sąsiadów przerodziła się w bójkę, a ta w tragedię.  W ruch poszła drewniana pałka

Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotni wieczór na osiedlu Ochla w Zielonej Górze. Ostra wymiana zdań dwóch sąsiadów skończyła się bójką, zaś w jej czasie emocje wzięły już zupełnie górę nad rozsądkiem. Skończyło się bardzo tragicznie.

Tak naprawdę nie wiemy dlaczego doszło do tak ostrego konfliktu sąsiadów. 56-latek pobił się z 65-latkiem przy ulicy Żagańskiej. Policjanci od razu ruszyli na miejsce po otrzymaniu zgłoszenia. Niestety, nie zdążyli. 65-latek już nie żył, gdy przybyli na miejsce.

 

ZOBACZ TEŻ:FBI ujawnia akta dotyczące Wielkiej Stopy. Próbki DNA dały jednoznaczny wynik

 

Jak się okazało, 56-latek pobił swojego oponenta drewnianą pałką. Zadał mu kilka ciosów w głowę i to najprawdopodobniej one były śmiertelne. Napastnik został przebadany alkomatem – był trzeźwy. Kwalifikacja czynu, a tym samym zarzuty i grożąca mężczyźnie kara zostaną podane przez prokuraturę. Na pewno jednak będzie mu groziła długa odsiadka za kratkami.

 

wp.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

człowieka

Zabił przypadkowego człowieka tylko dlatego, że nie miał papierosów! Później nagrał film, w którym chwali się tym co zrobił!

Nastoletni Leary Dalton-Byrne z zimną krwią zabił przypadkowego człowieka. Ofiarą młodocianego mordercy padł niewinny przechodzień, który nie miał przy sobie papierosów. To rozwścieczyło 18-latka, który wyjął nóż i w środku dnia kilkukrotnie ugodził nim swoją ofiarę. 45-letni Dean Ward trafił do szpitala w stanie krytycznym. Niestety lekarzom nie udało się uratować jego życia. Mężczyzna zmarł po kilku dniach pobytu w szpitalu.

Zbrodnia jakiej dokonał 18-latek z Birmingham wstrząsnęła Wielką Brytanią. Zamordowanie człowieka z tak błahego powodu rodzi pytanie czy spacerując po ulicy możemy czuć się bezpieczni? 45-letni Dean Ward na pewno nie przypuszczał, że tego dnia na jego drodze stanie zwyrodnialec, który zabije go tylko dlatego, że nie ma przy sobie papierosów. Szokujące jest samo zachowanie 18-latka, który chwalił się, że zabił człowieka.

 

 

 

Byrne po dokonaniu morderstwa opublikował w mediach społecznościowych krótkie, wstrząsające nagranie, w którym z uśmiechem na ustach opowiada o tym co przed chwilą zrobił. Chłopak jako dowód pokazuje swoje zakrwawione ręce i ubranie. Nastolatek po niedługim czasie został aresztowany. Mimo niezbitych dowodów młody mężczyzna nie przyznaje się do winy. Za zbrodnię, której dokonał może spędzić za kratami 17 lat.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, youtube.com foto youtube.com

nożem, wykorzystywał, gehennę, dziecko, dziecka, niemowlę,

Lubelskie: chodził z zakrwawionym nożem po ulicy. W jego domu dokonano wstrząsającego odkrycia

Wczoraj około godziny 18 policjanci z Biłgoraja na Lubelszczyźnie otrzymali wezwanie do młodego mężczyzny, który chodzi po ulicy z nożem.  Gdy przybyli na miejsce i go zatrzymali, okazało się, że 24-latek dopuścił się okrutnego mordu.

Nie znamy póki co wielu szczegółów zdarzenia. Wiemy jednak, że w domu rodzinnym mężczyzny znaleziono zakrwawione zwłoki jego matki i ledwo żywego ojca. Śmigłowcem przetransportowano go do szpitala w Lublinie. Jego stan jest bardzo ciężki.

 

ZOBACZ TEŻ:Dramatyczna sytuacja na Mount Everest. Wspinacze umierają stojąc w kolejkach na szczyt. Tragiczny bilans to już…

 

Policjanci ustalają co kierowało 24-latkiem oraz czy był pod wpływem środków odurzających. Jedna z osób, które zgłosiły na policję podejrzane zachowanie mężczyzny powiedziała, że w przeszłości leczył się on psychiatrycznie.

 

wp.pl/ wprost.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne