dubletówki, męża

13 lat szukała zabójcy męża, nawet wyznaczyła nagrodę. Prawda okazała się wstrząsająca

Cindy Schulz-Juedes przez 13 lat zgrywała zrozpaczoną żonę. Za wszelką cenę, rzekomo, starała się odnaleźć mordercę swojego męża. Wyznaczyła nawet nagrodę mającą w tym pomóc. Ostatecznie, sama skończyła za kratkami. 

Do zabójstwa męża Cindy Schulz-Juedes doszło w 2006 roku. Został zastrzelony w ich domu w stanie Wisconsin. Kobieta wyznaczyła 25 tysięcy dolarów nagrody dla osoby, która wskaże zabójcę jej męża. 

 

ZOBACZ TEŻ: Wlepiają mandaty za SKROBANIE SZYB! Można stracić nawet 5 TYSIĘCY złotych

 

Mężczyzna został postrzelony dwukrotnie w klatkę piersiową ze strzelby kalibru .20, dokładnie takiej jaką posiadała jego żona. Ona jednak twierdziła, że tej nocy spała w kamperze przed domem, a gdy weszła do środka nad ranem znalazła męża zastrzelonego w łóżku. Strzelbę zgłosiła jako zaginioną.

 

To zadziwiaące, że przez tyle lat nie postawiono jej żadnych zarzutów i dopiero teraz, po 13 latach od sprawy sąd doszedł do wniosku, że istnieją wystarczająco mocne przesłanki do postawienia jej w stan oskarżenia.

 

Jako motyw zbrodni podaje się chęć zdobycia pieniędzy z polisy ubezpieczeniowej oraz samodzielnej sprzedaży wspólnych z mężem gruntów. Kobieta przed sądem podawała bardzo mętne i niespójne tłumaczenia – poinformował przedstawiciel organów ścigania.

 

Z kolei obrońca pani Schulz-Judes twierdzi, że to wszystko tylko poszlaki i to w dodatku mało przekonujące. Sąd zajmie się tą sprawą w połowie grudnia.

synku, przemyślu, pijaku, córkę, prostytutka

Usiadła na synku i go udusiła. Wstrząsające wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla 38-latki z Lublina!

Informowaliśmy już o porażającej bezwzględnością zbrodni z Lublina, gdzie 38-letnia kobieta zamordowała swojego 10-letniego synka. Teraz usłyszała zarzuty, a my poznaliśmy wstępne wyniki sekcji zwłok. 

Do zbrodni doszło w piątek w jednym z lubelskich hosteli. To wtedy osoba sprzątająca pokój zajmowany przez 38-latkę znalazła zwłoki 10-latka pozostawione w łóżku pod kołdrą. Policja w sobotę zatrzymała kobietę, która podobno znajduje się w bardzo złym stanie psychicznym. 

 

ZOBACZ TEŻ: Nowa metoda kradzieży: NA KOLEC – strzeż się przestępców!

 

Wczoraj prokuratura postawiła Monice S. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

 

Nakrywając kołdrą jego ciało wraz z głową, unieruchomiła je przytrzymując własnym ciałem i w ten sposób doprowadziła do uduszenia

– powiedziała prokurator Anna Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

 

Sekcja zwłok potwierdza tę wersję wydarzeń.  Jak poinformowała prokurator Kępka, ujawniono wybroczyny podspojówkowe, szereg wylewów krwawych w tkance podskórnej całej głowy, ostrą rozedmę płuc i wybroczyny krwawe na przeponie.

 

Poza tym śledczy zlecili w poniedziałek dodatkowe badania zwłok chłopca. Na ich wyniki trzeba będzie poczekać około dwóch tygodni. Monika S. decyzją sądu została na trzy miesiące zatrzymana w areszcie tymczasowym. Grozi jej dożywocie.

 

Podczas przesłuchania podejrzana przyznała się do zarzucanego czynu i składała wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy z uwagi na dobro postępowania

– poinformowała prokurator Kępka.

zabijają

W tym kraju matki BRUTALNIE ZABIJAJĄ swoje dzieci podając im… Przyczyną tak nieludzkiego zachowania jest…

Według obrońców praw człowieka świeżo upieczone matki z Kenii świadomie zabijają swoje nowonarodzone dzieci. Jedną z przyczyn tak nieludzkiego zachowania jest prawo, które zabrania dokonywania aborcji. Jest to powszechne zjawisko. Rocznie ginie w Kenii kilka tysięcy noworodków. 

 

Kobiety używają Coca Coli, piwa imbirowego lub innych napojów gazowanych, którymi karmią dzieci zamiast mleka. Duża liczba noworodków zostaje również porzucona na na wysypiskach śmieci lub wrzucana jest do rzek. Te kobiety, którym się uda, wybierają aborcję. Niestety, procedura aborcyjna w Afryce ma często śmiertelne skutki zarówno dla matki jak i dziecka. 

 

Według statystyk niebezpieczne aborcje są główną przyczyną zachorowań i śmierci matek w Kenii. Głównym powodem porzucania i zabijania dzieci przez kobiety jest brak pieniędzy na ich utrzymanie. W Kenii aborcja jest zabroniona, a wykonanie jej nielegalnie jest bardzo kosztowne.

 

ZOBACZ TAKŻE: DRAMAT NA JARMARKU BOŻONARODZENIOWYM! Zginęło 2-LETNIE dziecko! PRZYGNIÓTŁ je…

 

 

W 2014 r. Kenijska pielęgniarka została skazana na karę śmierci po tym, jak uznano ją winną przeprowadzeniu aborcji u kobiety, która później wykrwawiła się na śmierć. Zarówno położne i lekarze nie chcą ryzykować, także w obliczu nacisków religijnych i politycznych.

 

 

Organizacje charytatywne ostrzegają, że przy braku bezpiecznych, tanich i legalnych aborcji kobiety często nie mają innego wyboru. Pozostaje im zaoszczędzić pieniądze na zapłatę za aborcję wykonaną nielegalnie.

 

 

Aktywiści działający na rzecz praw człowieka wzywają do zmiany prawa. Walczą o to aby umożliwić bezpieczne aborcje w Kenii. Starają się także o lepszą edukację seksualną w krajach afrykańskich aby ograniczyć wzrost liczby nieplanowanych ciąż wśród kobiet w Afryce.

 

 

źródło: dailymail.co.uk/ fot. unsplash

oliwia

To dlatego 15-letnia Oliwia zabiła 3-letniego braciszka? Nowe fakty nt. zbrodni w Detmold!

Wczoraj gruchnęła wieść o obławie zorganizowanej przez niemiecką policję z Bielefeld i Lippe na 15-latkę pochodzącą z Polski. Oliwia była podejrzewana o to, że zabiła swojego 3-letniego braciszka. Dziś na jaw wychodzą nowe fakty w sprawie. 

Dziś odbyć się ma posiedzenie sądu, który zdecyduje czy Oliwia zostanie aresztowana. Wczoraj rano została zatrzymana przez policję po tym, jak uciekła z domu, pozostawiając tam zwłoki swojego 3-letniego braciszka. Początkowo śledczy nie wykluczali żadnej hipotezy, łącznie z nieszczęśliwym wypadkiem. Dziś już wiemy – nie ma mowy o przypadku.

 

ZOBACZ TEŻ: Lubuskie: zabił ją i spalił dom, gdy powiedziała mu TE SŁOWA…

 

Sekcja zwłok wykazała, że 3-latek zmarł od kilku, intencjonalnych ciosów nożem. Wczoraj Oliwia złożyła też zeznania, jednak ze względu na dobro śledztwa i jej samej prokuratura nie chce komentować sprawy, ani udzielać szerszych informacji.

 

Służby proszą też o to, by media powstrzymały się od spekulacji. Rodzina dziewczyny została objęta pomocą psychologiczną. Jednak do opinii publicznej i tak przebijają się informacje, które mogą rzucić światło na motywy działania nastolatki.

 

„Bild” poinformował, że 15-latka i 3-latek byli rodzeństwem przyrodnim. 15-latka wraz z mamą mieszkała u swojego ojczyma. 3-latek z kolei był jego dzieckiem biologicznym. Do zbrodni mogło więc dojść z powodu nieporozumień między nastolatką a ojczymem i z powodu zazdrości.

 

Do zbrodni doszło w środę 6 listopada. Całe 70-tysięczne miasteczko Detmold jest wstrząśnięte tą tragedią. Pod domem, w którym doszło do zbrodni składane są znicze, kwiaty i maskotki.

nastolatka dziecko na mróz

Wyniosła dziecko na mróz i poczekała aż umrze. Wyrok dla 18-letniej dzieciobójczyni

Małgorzata G. nikomu nie przyznała się do tego, że jest w ciąży. Choć mieszkała z rodzicami, nikt nie domyślał się, że nastolatka jest w ciąży. Urodziła w samotności i podjęła najgorszą decyzję swojego życia. 

Małgorzata urodziła dziecko w nocy 1 stycznia 2019 roku. Postanowiła wynieść swoją córeczkę na mróz – niedaleko domu zasypała ją liśćmi i poczekała aż dziecko umrze z wyziębienia. Następnie zabrała ciało i owinięte szmatami schowała w szafie w swoim pokoju.

 

ZOBACZ TEŻ: ZUS robi to młodym matkom. Zdesperowane piszą do Andrzeja Dudy

 

Po kilku dniach inne dolegliwości dały jej się we znaki na tyle, że musiała zgłosić się do szpitala. Lekarze od razu domyślili się, że młoda dziewczyna jest świeżo po porodzie. Utrzymywała, że urodziła dziecko w szpitalu, jednak lekarze sprawdzili to i zrozumieli, że nastolatka coś ukrywa.

 

Wtedy policja w jej pokoju znalazła zwłoki noworodka. Biegli oceniający stan psychiczny Małgorzaty uznali, że zabiła dziecko z powodu szoku poporodowego. W związku z tym sąd był dla niej bardzo łaskawy – wymierzył karę zaledwie roku pozbawienia wolności!

 

Oskarżona zrozumiała naganność swojego czynu, a jego traumatyczne konsekwencje będzie ponosić jeszcze przez bardzo długi czas

– powiedziała sędzia Elżbieta Wylęgalska, rozpatrująca sprawę.

 

Sędzia nie dopatrzyła się też w działaniu nastolatki bezczeszczenia zwłok uznając, że schowanie zwłok w szafie wynikało z chorej chęci bycia przy córeczce.

 

Dziewczyna jest młoda i z pewnością niezbyt doświadczona. Czy jednak kara za ten potworny czyn nie jest za niska? Być może nie mogła liczyć na wsparcie, ale czy naprawdę szokiem poporodowym można tłumaczyć morderstwo z zimną krwią?

 

 

wiadomo

Wiadomo kto stoi za MORDERSTWEM 39 osób. Będą postawione ZARZUTY!

Tragedia jaka wydarzyła się 23 października wstrząsnęła całym światem. Media informują, że wiadomo kto stoi za tą masakrą. Okazuje się, ze jest to kierowca ciężarówki Maurice Robinson. Do pewnego momentu znajdywały się osoby, które twierdziły, że mężczyzna nie wiedział o tym jaki ładunek wiezie.

Irlandczyk usłyszy zarzuty 39 morderstw, handlu ludźmi i prania brudnych pieniędzy. O całym procederze miał wiedzieć. W poniedziałek ma stawić się w sądzie w Chelmsford. Usłyszał 39 zarzutów zabójstwa. Odpowie też za branie udziału w handlu ludźmi, procederze nielegalnej imigracji oraz praniu brudnych pieniędzy – poinformowała policja w Essex. W areszcie przebywają również 3 osoby zamieszane w całą sprawę. Wiadomo, że jest to dwóch mężczyzn oraz kobieta. Są to obywatele Irlandii Północnej.

 

ZOBACZ:Jego dziadkowie mieli sekrety. Gdy odziedziczył ich dom, odkrył coś niesamowitego

 

Przypominamy, że auto ciężarowe (chłodnia) zostało porzucone w parku na terenie Waterglade Industrial Estate w Essex. Dokonano w nim przerażającego i mrożącego krew w żyłach odkrycia. Znajdowało się tam 39 ciał osób, które najprawdopodobniej się udusiły. Początkowo informowano, że byli to obywatele Chin. Teraz jednak pojawia się co raz więcej ludzi z Wietnamu, którzy twierdzą, że wśród ofiar mogą być ich bliscy. To co się wydarzyło nie powinno mieć miejsca. Skala tej tragedii jest po prostu nie do opisania…

źródło: o2.pl fot. screenshot

udusił,. kolega, tłuczkiem do mięsa, grze komputerowej,

Bielsko: była w 6. miesiącu ciąży. Mąż udusił ją gołymi rękami, bo…

O tej sprawie pisaliśmy na początku tygodnia. W miniony weekend w Bielsku-Białej trwały gorączkowe poszukiwania ciężarnej 33-latki, która rzekomo nie wróciła do domu od lekarza. Prawda okazała się znacznie bardziej tragiczna.

Zaginięcie kobiety zgłosił jej mąż, Piotr Sz. pracujący jako funkcjonariusz straży miejskiej. Historia przedstawiona przez mężczyznę policjantom od razu wzbudziła ich niedowierzanie. Czuli, że z Izabelą Sz. mogło stać się coś znacznie gorszego i mąż może mieć w tym swój udział.

 

ZOBACZ TEŻ: Makabryczny wypadek jak w „Oszukać Przeznaczenie”! Tego nie dało się przeżyć, a jednak…

 

Rozpoczęły się poszukiwania, ale Piotr Sz. od razu trafił do policyjnego aresztu. Ciało kobiety znaleziono przy DK 1 pod Siewierzem. Policjanci przystąpili do rekonstruowania ciągu tragicznych zdarzeń.

 

Piotr i Izabela pobrali się kilka lat temu. Ona pracowała jako pracownik Opieki Społecznej, on strażnik miejski. Sąsiedzi mieli o nich dobrą opinię, nigdy nie słyszeli żadnych kłótni lub innych niepokojących dźwięków. A jednak, w małżeństwie nie działo się dobrze.

 

Na portalu fakt24.pl pojawia się sugestia, że małżeństwo przeżywało kryzys. Być może chodziło o zdradę. To dokładnie ustali śledztwo, fakty są takie, że w miniony czwartek wieczorem Piotr udusił Izabelę, następnie zawinął jej zwłoki w folię i wywiózł kilkadziesiąt kilometrów od domu.

 

W piątek jak gdyby nigdy nic poszedł na służbę do Straży Miejskiej. Później tego dnia udał się na policję by zgłosić zaginięcie i wtedy został zatrzymany. Ostatecznie przyznał się do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Postawiono mu także zarzut znęcania się nad żoną, do tego jednak Piotr Sz. się nie przyznaje.

 

Zarówno sąsiedzi jak i znajomi rodziny są w szoku. Piotr Sz. został dyscyplinarnie wyrzucony ze Straży Miejskiej. Teraz śledczy muszą dokładnie ustalić dlaczego mężczyzna zrobił coś tak przerażającego.

adamowicz, wośp, pawła adamowicza

Nowy TROP w sprawie śmierci PAWŁA ADAMOWICZA! „Wiedział o zamachu na prezydenta”

Od tragicznego ataku na prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, minęło ponad dziesięć miesięcy. Śledczy wciąż gromadzą dowody w sprawie i badają nowe wątki w sprawie. Być może jest osoba, która wiedziała o planowanym zamachu na prezydenta Adamowicza. 

Gazeta Wyborcza podała, że śledczy badają nowy wątek w sprawie śmierci Pawła Adamowicza. Mianowicie 31 grudnia 2018 roku w internecie pojawił się zagadkowy wpis anonimowego internauty: „Ja cierpliwie czekam na informacje o śmierci, która będzie na pierwszej stronie każdej gazety…”

 

ZOBACZ TEŻ: Policyjna psycholog nie przyszła do pracy. Jej koledzy dokonali strasznego odkrycia

 

Sprawa jest tym bardziej zagadkowa, że wpis pojawił się na portalu trojmiasto.pl, zaledwie na dwa tygodnie przed atakiem Stefana W. na prezydenta w czasie finału WOŚP. Wiemy, że wtedy już morderca Adamowicza przebywał na wolności. Kto jest autorem komentarza?

 

milionerka

NIE ŻYJE polska MILIONERKA! Została zamordowana z ZIMNĄ KRWIĄ!

Szwedzka policja żyje sprawą śmierci Polaków. Poinformowano, że zmarła polska milionerka oraz jej mąż. Niestety, śmierć małżeństwa jest ogromną zagadką. Ciała znalazły pielęgniarki. Przed zdarzeniem w mieście Arlov ktoś miał zadzwonić do ich drzwi i uciec.

Morderca mógł włamać się pomiędzy wizytami pielęgniarek, które w tym dniu odwiedziły parę. Zbrodnię odkryto 6 października w szwedzkim mieście Arlov. Pielęgniarze i pielęgniarki pojawiały się u 70-letniej Polki kilka razy dziennie. Milionerka miała niepełnosprawnego męża. Dotychczasowe ustalenia policji wskazują na to, że mordercy czekali aż małżeństwo zostanie samo. Wtedy właśnie chcieli zaatakować.

Gdy odbywała się pierwsza wizyta pielęgniarki doszło do dziwnego zdarzenia. Ktoś zadzwonił do drzwi. Wtedy kobieta je otworzyła i nie było za nimi nikogo. 3 godziny później na kolejnej wizycie zastano już ciała mężczyzny i kobiety. Okazuje się, że do śmierci doprowadziły uderzenia tępym narzędziem. Szwed – mąż Polki został znaleziony martwy w swoim wózku inwalidzkim, natomiast kobieta leżała na ziemi przykryta kocem. Policja podejrzewa, że ciało zostało przeniesione, a napad miał charakter rabunkowy. Wszystko przez to, że były widoczne ślady przeszukiwania szafek oraz całego domu. Widać, że sprawcy działali pod presją czasu.

 

ZOBACZ:SZOKUJĄCE informacje ws. Mariana Banasia! Ma dwie…

 

Małżeństwo w ubiegłym roku sprzedało swoją willę i miało przenieść się do mniejszego domu w Arlov. Zawsze nam jest bardzo smutno gdy czytamy, że za granicą zginęli Polacy. Rodzinie składamy najszczersze kondolencje.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne