"Kuba Rozpruwacz", trójkąt kanibali, głową, zazdrosna żona, romansu, potworną tragedią samoobronie, przyniósł głowę żony w reklamówce, miesiąc

Przyszedł na posterunek z głową żony w reklamówce. Kobieta wcześniej prosiła o pomoc  

Mrożącą krew w żyłach sytuację przeżyli policjanci ze stanu Karnataka w Indiach. Na ich posterunek przyszedł mężczyzna z głową żony w reklamówce. Jak stwierdził zamordował kobietę, ponieważ ta go zdradziła.

Do tragedii doszło w dystrykcie Chikmagalur. Jak się okazało mężczyzna od dawna podejrzewał kobietę o romans. Dlatego zamordował ją, odciął głowę i przyniósł w reklamówce na policję. Co gorsza, kobieta pojawiała się wcześniej na tym samym posterunku, prosząc o pomoc. Jednak albo nie była zbyt przekonująca, albo to policjanci ją zbagatelizowali.

 

Mieliśmy świadomość, ze para przeżywała pewne rodzinne problemy, nawet doradzaliśmy im kilka razy. Nie wiedzieliśmy jednak, że mężczyzna podejrzewał żonę o romans

 

– powiedział dziennikarzom jeden z policjantów.

 

 

ZOBACZ: Katowice: zbrodnia doskonała? Morderca od dwóch lat na wolności, a prokuratura umarza sprawę!

 

 

Para była w związku małżeńskim od 7 lat. Doczekali się razem dwójki dzieci. W ostatniej dekadzie w Indiach znacznie wzrosła ilość zgłaszanych przestępstw na tle przemocy w rodzinie. To obecnie ogromny problem w tym państwie.

ogrodnik, syn

Zaginęła 25 lat temu. Jej syn dokonał makabrycznego odkrycia w ogródku

Bonnie Haim mieszkała wraz z mężem i małym synkiem w Jacksonville na Florydzie. W 1993 roku nagle zaginęła. Choć policja od początku podejrzewała jej męża, to cały czas brakowało dowodów. W 2014 roku syn ofiary dokonał pierwszego przełomu w sprawie, zaś teraz winny zasiadł na ławie oskarżonych.

Aaron Fraser, syn kobiety w 2014 roku rozpoczął remont rodzinnego domu. Wspólnie ze szwagrem porządkowali ogródek, mieli zamiar m.in. wykopać nieużywany od dawna basen. Pod betonowym dnem zbiornika Aaron natrafił na podejrzany, duży worek.

 

ZOBACZ: Prawie dożyła setki i nigdy nie poznała swojej największej tajemnicy. Gdy lekarze zobaczyli jej wnętrzności zamarli!

 

Przypadkowo rozerwałem worek i zobaczyłem coś, co wyglądało jak kokos. Podniosłem to i zobaczyłem, że to górna część czaszki

– relacjonował mediom Fraser.

 

Znalezienie ciała pozwoliło powrócić do śledztwa, w którym głównym podejrzanym był mąż ofiary, Michael Haim. Mówiło się, że ich związek przeżywał kryzys, a Bonnie zamierzała zabrać synka i uciec od męża. Nie zdążyła.

 

ZOBACZ: Otworzyli starą kryptę na Wawelu. Wkrótce zaczęli umierać w tajemniczych okolicznościach

 

Sekcja zwłok wykazała, że szkielet należy do zaginionej, zaś przyczyną śmierci był postrzał w głowę. Niedaleko miejsca znalezienia worka ujawniono też łuskę pistoletową, pasującą do broni, którą posiadał Michael. Mężczyzna trafił do aresztu, a teraz rusza jego proces.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay

Ukraińca

Pobili i zrzucili do rzeki Ukraińca – twierdzili, że to żart. Dodatkowo, wszystko nagrali telefonem

W ukraińskim mieście Dniepr dwóch dwudziestokilkuletnich mężczyzn zepchnęło przechodnia do rzeki Ukraińca z wysokości 4 metrów. Twierdzili, że chcieli zrobić sobie żart. Jednak w toku badań wyszło, że wcześniej mocno go pobili. Filmik miał się później pojawić w sieci, a żartownisie mieli zdobyć dzięki niemu sławę.

Problem w tym, że mężczyźnie nie udało się dopłynąć do brzegu, a tak zakładał plan dwóch dwudziestokilkuletnich żartownisiów. Na filmie widać bardzo szokujące sceny. Ofiara rozpaczliwie trzyma się poręczy znajdującej się na pomoście prowadzącym do restauracji. Niestety, bezlitośni oprawcy zrzucają Ukraińca i wpada on do wody. Policja Dnipro zlokalizowała i zatrzymała dwóch mężczyzn, urodzonych w 1993 i 1996 r., którzy wepchnęli nieznajomego do rzeki. Mężczyzna został wyłowiony martwy – powiedział o całej sytuacji Vyacheslav Abroskin, zastępca komendanta głównego ukraińskiej policji. Funkcjonariusze dodają, że wcześniej został on dotkliwie pobity i stwierdzono u niego poważne obrażenia.

 

ZOBACZ:Myślała że to infekcja.. okazało się że ma w oku cztery pszczoły!!!

 

Niestety, kolejna głupota przyczynia się do śmierci człowieka. Mężczyźni mieli parcie na szkło i chcieli zdobyć sławę. Efektem końcowym jest tragedia oraz długie lata spędzone w więzieniu. Będą oni skazani za morderstwo. Z racji, że film jest dowodem rzeczowym, to możliwe, że również za szczególne okrucieństwo. I bardzo dobrze.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

babcia, ojciec, siostrzyczkę, martwą matką, dzieci zginęły w zamrażarce

Wyrodna babcia miała zaopiekować się wnuczkami. Zamiast tego w narkotycznym szale zrobiła coś strasznego

Zazwyczaj dziadków i babcie kojarzy się z opieką, miłością i troską. Jednak ta historia pokazuje, że od każdej reguły zdarzają się niechlubne wyjątki. Ta babcia zaś jest najbardziej mrocznym i okropnym przypadkiem. 

55-letnia Dorothy Flood miała zajmować się swoimi dwoma 8-letnimi wnuczkami – Jaydenem i Jordanem. Jednak tego feralnego dnia babcia postanowiła też zażyć narkotyki.

 

ZOBACZ:  Otworzyli starą kryptę na Wawelu. Wkrótce zaczęli umierać w tajemniczych okolicznościach

 

Służby do domu Dorothy Flood zostały wezwane w związku z zasłabnięciem kobiety – zapewne zdołała sama wezwać pomoc. Gdy na miejsce przybyli ratownicy i policja, ci pierwsi zajęli się nieprzytomną kobietą, zaś policjanci postanowili sprawdzić pozostałe pomieszczenia w domu.

 

Na podłodze jednego z pokojów znaleźli dwoje rozstrzelanych dzieci. Wszystko wskazuje na to, że naćpana babcia w narkotykowym szale zastrzeliła z broni palnej swoich wnuczków. Po przejściu odtrucia w szpitalu została zaaresztowana.

 

se.pl/ foto: screenshot

żywcem zakopali, kleryk, emeryt, dziewczynę, broniła. policja, wyrok, sąd, ucho, córeczkom

Pomorze: skatowali go, a potem żywcem zakopali w grobie. Zapadł wyrok dla dwójki zwyrodnialców

57-letni Zbigniew O. był biznesmenem mieszkającym na Pomorzu. W sierpniu 2014 roku wyszedł z domu i dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Nikt nie wiedział gdzie jest i co robi. Po jakimś czasie wyszło na jaw, że stał się ofiarą makabrycznej zbrodni – został skatowany, a sprawcy żywcem zakopali go w grobie. Teraz usłyszeli wyroki.

Napad na przedsiębiorcę przeprowadzili Michał S. i Krzysztof M. Mężczyźni wywieźli go w okolice miejscowości Postołowo, brutalnie skatowali i ledwo żywego wrzucili do wcześniej wykopanego półtorametrowego grobu.

 

ZOBACZ: 5 lat temu miała 13 lat i zaginęła. Nagle wróciła do domu i opowiedziała swoją dramatyczną historię!

 

Pomimo dużej głębokości, do grobu przedsiębiorcy dotarły psy tropiące. Sekcja zwłok przeprowadzona przez lekarzy sądowych wykazała, że ofiara żyła w momencie zakopywania i zmarła z powodu uduszenia.

 

Jaki mieli motyw i jaką karę otrzymali  – czytaj na następnej stronie! 

przeżyć

Niemiecka turystka pojechała do Tajlandii na wakacje życia. Przeżyła tam horror, który skończył się jej śmiercią

Gdyby tak cofnąć się o jakieś 20 lat wstecz, to zauważylibyśmy, że podróże nie były tak powszechne. Teraz możemy praktycznie udać się w każdy zakątek świata – jeżeli tylko mamy pieniądze. Ta niemiecka turystka udała się do Tajlandii, aby przeżyć wakacje swojego życia. Niestety, wszystko skończyło się tragicznie. Kobieta została zgwałcona, a następnie zamordowana.

Ciało 26-letniej turystki znaleziono w Ko Sichang. Wyspa leży w Zatoce Tajlandzkiej około 75 kilometrów od Bangkoku. Miała ona tam przeżyć wakacje swojego życia. Niestety, szybko okazało się, że była to jej ostatnia podróż. „Focus” informuje, że zwłoki były przykryte kamieniami a trafił na nie inny podróżnik – znaleziono je w niedzielę. Niemka wynajęła sobie skuter aby zwiedzić wszystkie ciekawe miejsca na wyspie. Ostatni raz widziano ją jak dokonywała transakcji, kilka godzin później już nie żyła. Wiadomo już, kto zamordował kobietę Sprawca jest znany na wyspie, zarabiał jako śmieciarz – powiedział Ungkul Sarakul, komendant policji na Ko Sichang, którego cytuje „The Straits Times”. Kobieta pochodził z Dolnej Saksonii i podróżowała sama, o tragedii poinformowano już jej rodzinę.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Ogromna ciężarówka próbowała przejechać przez most z desek. To nie mogło się dobrze skończyć!

 

Z jednej strony fajnie, że możemy podróżować gdzie chcemy, jeżeli tylko mamy na to środki finansowe. Z drugiej jednak trzeba pamiętać, żeby nie robić tego samemu, gdyż dzisiejszy świat jest bardzo niebezpieczny i nie wiemy co może czekać na nas za rogiem. Szczególnie dotyczy do kobiet.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

zabił siekierą

Okrutny mord: zarąbał siekierą sąsiadkę i trójkę jej wnucząt! Powód szokuje

Denis Daniłow z Krasnodaru w Rosji dokonał jednej z najokropniejszych zbrodni, o jakich ostatnio słyszeliśmy. Wszedł z nożem i siekierą do domu sąsiadki i w bestialski sposób zamordował ją, a potem trójkę jej wnucząt. Jednak najbardziej szokują powody, dla których to zrobił.

29-letni Daniłow mieszkał z matką Eleną, która od lat była skonfliktowana ze swoją sąsiadką. Początkowo chodziło o zatarg na tle podziału działki, później pojawiły się nowe ogniska zapalne – wnuki. Dzieci były rzekomo bardzo głośne i zatruwały swoimi krzykami życie Eleny.

 

ZOBACZ: 5 lat temu miała 13 lat i zaginęła. Nagle wróciła do domu i opowiedziała swoją dramatyczną historię!

 

Kobieta zgłosiła nawet sprawę do sądu, ale przegrała z kretesem. Prawdopodobnie to wtedy w jej głowie narodził się szatański plan. Swojego syna namówiła do przeprowadzenia masakry sąsiadów!

 

Doszło do niej zaledwie kilka dni po przegranej w sądzie sprawie. Elena nastawiła radio na pełen regulator, żeby nikt postronny nie usłyszał krzyków dochodzących z domu sąsiadki. Denis poszedł do jej domu i zamordował ją bez mrugnięcia okiem. Potem czekał jak gdyby nigdy nic na wnuczęta, które sukcesywnie zabijał: 14-letniego chłopca i dwie dziewczynki w wieku 9 i 7 lat.

 

Gdy wszyscy nie żyli Elena poszła mu pomóc. Spaliła zakrwawione ubrania, zakopała nóż, siekierę i jak sądziła, zatarła wszystkie ślady prowadzące do nich.

 

Jednak śledczy już następnego dnia zapukali do ich drzwi. Kobieta próbowała przekupić ich 50 tysiącami rubli (ok. 3 tys. złotych), zaś jej syn Denis ukrył się na kilka dni. Ostatecznie oboje stanęli przed sądem, nie przyznając się do winy.

 

Sąd skazał Denisa na dożywocie w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, zaś jego matkę na 15 lat więzienia i grzywnę. Nie zwróci to życia zamordowanym, ale przynajmniej dwie chore z nienawiści osoby zostały odizolowane od społeczeństwa!

 

faktpl. foto: pixabay

pielęgniarz, policja, noworodka, asfalt, pieca

Urodziła w wannie, dziecko wrzuciła do pieca, a potem uprawiała seks z chłopakiem. Kobieta-bestia przed sądem

Niewyobrażalna zbrodnia rozegrała się pod koniec czerwca ubiegłego roku w Majdanie Kozłowieckim niedaleko Lubartowa na Lubelszczyźnie. Rodzina podejrzewała, że 22-letnia kobieta była w ciąży i ukrywała to. Gdy wyszła z partnerem na wesele, przeszukali jej pokój. Gdy zajrzeli do pieca, zobaczyli coś przerażającego.

W piecu znajdującym się w pomieszczeniu znaleziono zwęglone zwłoki noworodka. Przerażona rodzina od razu wezwała policję. W tym czasie matka dziecka bawiła się na weselu.Policjanci zatrzymali ją jeszcze tego samego dnia. Dziecko prawdopodobnie urodziło się kilka dni przed weselem.

 

Sekcja zwłok i prokuratorskie śledztwo ujawniła jak zginęło maleństwo. Agata F. urodziła je w wannie, następnie owinęła w foliowe worki i spaliła w piecu. Na zwęglonych zwłokach odnaleziono też ślady obrażeń głowy.

 

ZOBACZ: Wpadł w szał, bo rozmawiała z byłym chłopakiem. „Mieszkanie tonęło we krwi”

 

Agata F. upierała się, że dziecko urodziła martwe, ale nic o tym nie świadczy. Śledztwo wykazało, że od początku chciała je zabić. Do ciąży nie przyznała się ani rodzinie, ani chłopakowi. Zataiła ją przed wszystkimi i odrzucała wszelką pomoc.

 

Rodziców zastanowił fakt, że tuż przed weselem dziewczyna wyraźnie schudła. To dlatego zdecydowali się na przeszukanie, które dało tak przerażający rezultat.

 

Bałam się, że dziecko pokrzyżuje mi plany na przyszłość. Chciałam skończyć studia i znaleźć pracę. W sierpniu miałam się bronić. Dobrze mi szło. Dziecko urodziło się martwe. Po porodzie było sine i nie oddychało. Trzymałam ją przez pięć minut w ramionach, nie wiedziałam, co robić

 

– jej tłumaczenia z sądu przytaczają dziennikarze portalu se.pl.

 

Dzień po morderstwie spotkała się z chłopakiem, w tym samym pokoju, w którym przetrzymywała zwłoki w piecu, uprawiali seks. Po wszystkim kobieta rozpaliła ogień, a sama rozpoczęła przygotowania do wesela… To właśnie na nim zatrzymali ją policjanci.

 

 

Właśnie ruszył proces degeneratki. Grozi jej nawet dożywocie. Za spalenie żywcem własnego dziecka, chyba właśnie taka kara byłaby najodpowiedniejsza.

 

fakt.pl/ foto: screenshot/policja