Nie żyje najniebezpieczniejsza kobieta na świecie! 21-latka stała na czele (…)!

21-latka

21-letnię Marię Guadalupe López Esquivel, znaną w Meksyku pod pseudonimem La Catrina nazywano najniebezpieczniejszą kobietą na świecie. 21-latka, która stała na czele kartelu narkotykowego Jalisco New Generation zginęła w starciu z policjantami i siłami bezpieczeństwa.

21-latka była bezwzględnym mordercą i bez skrupułów eliminowała swoich wrogów. La Catrina zginęła w starciu z oddziałami meksykańskiego wojska, policji i Gwardii Narodowej, do którego doszło w La Bocanada w gminie Tepalcatepc. Ciężko ranna Esquivel została zabrana do szpitala, gdzie wkrótce później zmarła. Starcie, w którym zginęła szefowa kartelu rozpoczęła ona sama. La Catrina i jej wspólnicy postanowili zaatakować siły bezpieczeństwa w okolicach blokady pilnującej wjazdu do miasteczka, co ostatecznie skończyło się jej śmiercią.

 

ZOBACZ:Uważaj! Ten popularny produkt uzależnia równie mocno, co TWARDE NARKOTYKI…

 

21-latka była jednym z dowódców gangu o nazwie Jalisco New Generation, który stosuje najbardziej bezwzględne metody w całym Meksyku. Śledczy ustalili, że pełniła w nim jedną z ważniejszych ról, ponieważ zajmowała się wypłacaniem wynagrodzeń osobom, które pracowały dla kartelu jako obserwatorzy. Z przechwyconej dokumentacji, którą znaleźli w samochodach gangsterów wynika również. że La Catrina uczestniczyła w wymuszeniach, porwaniach i morderstwach. Śmierć szefowej gangu uznano za duży sukces meksykańskich sił bezpieczeństwa.

 

ZOBACZ TAKŻE:W ŚRODKU były DZIECI! W ostatniej chwili POWSTRZYMAŁ AUTO, które staczało się PROSTO na…[FILM]

 

 

źródła: o2.pl, foto: youtube.com

 

 

 

 

 

Modelka chciała wyglądać jeszcze lepiej! Jej ciało nie wytrzymało kolejnej operacji!

modelka

W tragiczny sposób zakończyła się pogoń za doskonałym wyglądem dla 32-letniej modelki z Meksyku. Elena Varolina Sada Sandoval  ciągle uważała, że jej ciało nie jest do końca piękne. Modelka narzekała na kształt nosa, który postanowiła zoperować. Zmarła zaledwie kilka godzin po operacji nosa, któremu się poddała.

Śmierć 32-latki z Meksyku została potwierdzona przez lekarzy ze szpitala Bishorpic Medical  Specialities Center w Monterrey w Meksyku. Modelka trafiła tam prosto z kliniki chirurgii plastycznej, w której poddawała się operacji nosa. Elena chciała by chirurdzy jej go trochę zmniejszyli i sprawili żeby wyglądał bardziej proście. Prócz tego przeszła tam zabieg liposukcji (odsysanie tłuszczu). Modelka miała przejść kilkutygodniową rekonwalescencję. Okazało się, że zmarła chwilę po przyjeździe do szpitala!

ZOBACZ:Nie żyje 23-letnia modelka fitness. Ktoś wkradł się do jej domu, a potem…

 

 

 

 

Odkryli nowy gatunek pająka. Chowa się w pościeli i MOŻE ZABIĆ!

gatunek pająka, pająki, zabił pająk lotką, pająków

Lubi ukrywać się w pościeli, łóżkach i ubraniach. Jest silnie jadowity – może wywołać martwicę tkanek i porażenie skutkujące trwałym kalectwem, uszczerbkiem na zdrowiu, a nawet śmiercią. A przy tym – nie był wcześniej znany nauce! Oto nowy, groźny gatunek pająka!

Wydaje się to niesamowitym, że pająk, który lubi przebywać wśród ludzi nie został wcześniej odkryty i sklasyfikowany. Ale to wszystko dlatego, że przez długi czas mylono go ze znanym już gatunkiem. Tymczasem bliższe i dokładniejsze badania dowiodły, że jest to odrębny gatunek pająka! Odkrycia dokonano w…

 

Continue reading „Odkryli nowy gatunek pająka. Chowa się w pościeli i MOŻE ZABIĆ!”

Modelka chciała być jeszcze piękniejsza. Po kilku godzinach od zabiegu już nie żyła

modelka

32-letnia modelka Elena Carolina Sada Sandoval była piękną kobietą. Ale jak praktycznie każda pani, chciał wyglądać jeszcze piękniej. W swoich planach i marzeniach posunęła się dalej niż większość i postawiła na chirurgię plastyczną. Skończyło się to dla niej tragicznie.

Elena wybrała Bishopric Medical Specialties Center w Monterrey w Meksyku. Tamtejsze kliniki są tańsze od amerykańskich, a świadczą swoje usługi nie gorzej – a przynajmniej tak się reklamują. Modelka zamierzała poddać się liposukcji, czyli odsysaniu tłuszczu, oraz plastyce nosa.

 

ZOBACZ TEŻ: Ksiądz Tymoteusz SZYDŁO podjął SZOKUJĄCĄ DECYZJĘ! Przyznał się, że…

 

Nie są to skomplikowane zabiegi, ale modelka miała zostać w szpitalu na krótkiej rekonwalescencji. Niestety, w kilka godzin po przeprowadzonych zabiegach doszło do nagłego zatrzymania krążenia u 32-latki. Kobieta zmarła o czym poinformowały władze szpitala.

 

Sprawę przejęły regionalne instytucje medyczne i śledcze. Rodzina zmarłej czeka na wyniki sekcji zwłok. Z jakiego powodu u zdrowej, młodej i silnej kobiety doszło nagle do niewydolności krążeniowo-oddechowej? Czy to kwestia zastosowania źle dobranych leków, a może zlekceważenia pewnych przeciwwskazań?

 

Meksykańskie kliniki piękności nie mają najlepszej opinii. W 2018 roku doszło do równie tragicznego i tajemniczego zgonu pacjentki takiego przybytku. 36-latka zmarła po zabiegu liposukcji w szpitalu Esbelt Center w San Jerónimo. Śledztwo wykazało, że zabieg przeprowadzał pediatra a nie chirurg plastyk.

 

Skandal w Master Chef. Uczestnik w szpitalu, TVN się nie popisał!

master chef

Ciąg dalszy gorących wpadek i skandali z mijającego weekendu w TVN. Poza zamieszaniem w Mam Talent, gdzie Tomasz Barański zaliczył spięcie z jury i obsługą programu, gorąco – i to dosłownie – było w Master Chef. Uczestnicy polecieli do Meksyku, a tam, zdaniem niektórych, nie zadbano o odpowiednie warunki do przeprowadzenia programu. 

W minionym odcinku Master Chef rywalizowali Grzesiek Zawierucha, Marlena Cichocka, Mariusz Komenda, Ania Łempicka i Magda Waś. Uczestnicy, będący zarazem najlepszymi uczestnikami poprzednich edycji polecieli do Meksyku, gdzie mieli odkrywać smaki Półwyspu Jukatan.

 

ZOBACZ TEŻ: Odkryli Arkę Noego. Obrazy 3D terenu nie pozostawiają złudzeń

 

W Izamalu otrzymali karkołomne zadanie – przygotowanie dwudaniowej fiesty dla 57 osób! I wtedy zaczęły się schody. Albo stacja chciała wszystko dodatkowo utrudnić, albo nie wzięła tego pod uwagę, ale… uczestnicy musieli zmagać się z 40-stopniowym upałem!

 

W takich warunkach uczestnicy przygotowywali ryby, wołowinę, indyka… Wszyscy zgodnie przyznawali, że nie gotowali jeszcze w tak ekstremalnych warunkach. Marlena musiała szukać wytchnienia w cieniu drzew, z kolei Mariusz Komenda trafił do szpitala z powodu zasłabnięcia! Mężczyzna musiał wrócić do Polski, bo mimo gotowych dań, to właśnie jego wytypowano do odpadnięcia. To również rozwścieczyło widzów.

 

Internauci nie kryją zażenowania zachowaniem stacji, która nie zabezpieczyła przed słońcem i upałem uczestników w żaden sposób.

 

„Jestem oburzona faktem, że TVN nie zabezpieczył uczestników przed udarem! To jest skandal zmuszać ich do gotowania w warunkach, w jakich żaden chef nigdy by nie gotował! Czy nie można było postawić im zadaszeń? Aż tak trzeba było oszczędzać? A dla jurorów parasole się znalazły… Wstyd TVN!”

 

– takich i podobnych komentarzy nie brakuje w sieci. Dobrze, że nikomu nie stało się nic poważniejszego!

 

 

Policja znalazła u nastolatka samochodzik RC. Trafił za kratki bo…

samochodzik RC

Przedmioty mają takie zastosowanie, jakie im nadamy. A jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest wcale głupie – to pewne naczelne zasady, które umożliwiają ludzkiej kreatywności wspiąć się na szczyty. Ten 16-latek w iście niecnym celu wykorzystał samochodzik RC, czyli zdalnie sterowany. Na tyle niecnym, że trafił za kratki! 

Do zdarzenia doszło w San Diego w USA, niedaleko granicy z Meksykiem. Patrol amerykańskiej straży granicznej zwrócił uwagę na nastolatka poruszającego się po ulicy z dwiema wielkimi torbami. Chłopak widząc funkcjonariuszy usiłował schować się w zaroślach, ale został zatrzymany. Gdy mundurowi przeszukali jego rzeczy, opadły im szczęki! Samochodzik RC, który znaleźli na wierzchu był najmniejszym problemem!

 

ZOBACZ TEŻ: Ubezpieczyciel nie wierzył, że ich bliski zmarł. By uzyskać wypłatę polisy zrobili coś makabrycznego!

 

Pod nim oraz w drugiej torbie znajdowało się aż 50 paczek metaamfetaminy o wartości ponad 100 tysięcy złotych!

 

Śledczy uznali, że chłopak musiał odbierać zdalnie sterowany samochód od kogoś z Meksyku, kto na jego podwoziu przesyłał paczki z metaamfetaminą. W związku z tym nastolatek został zaaresztowany i oskarżony o przemyt narkotyków.

 

To nie pierwszy tego typu przypadek. W 2017 roku w USA zatrzymano mężczyznę, który metaamfetaminę próbował przemycać z pomocą dużego drona. Jak widać nowe technologie idą w sukurs nie tylko służbom zwalczającym kontrabandę, ale też samym przemytnikom!

Brutalna zemsta za aresztowanie syna El Chapo. Policjant postrzelony aż (…) razy!

zemsta

Członkowie gangu dokonali brutalnej egzekucji na policjancie, którzy aresztował syna narkotykowego bossa z Meksyku, El Chapo. Funkcjonariusz zginął od strzałów z broni maszynowej. Mordercy strzelili do niego z bliskiej odległości aż 150 razy!

Mordercy, którzy zabili policjanta nie mieli żadnych skrupułów i zrobili to w biały dzień na parkingu przed jednym z hipermarketów w miejscowości Culiacan. Do morderstwa doszło w zeszłą środę zaledwie tydzień po aresztowaniu Ovidio Guzmana Lopeza, syna El Chapo. Na nagraniu z kamery przemysłowej widać, jak za autem prowadzonym przez policjanta wjeżdża samochód morderców. Mężczyźni wychodzą z naładowanymi karabinami, podchodzą do samochodu funkcjonariusza i oddają strzały.

 

 

Zabójstwo policjanta trwało raptem 30 sekund. Według pierwszych ustaleń śledczych wynika, że mordercy oddali w tym czasie około 150 strzałów! Ciało mężczyzny było tak zmasakrowane, że zidentyfikowano je dopiero po dokumentach, które znajdowały się w samochodzie. Ofiarą gangu był Eduardo N. Mężczyzna był oficerem wysokiego szczebla w stanowej policji prewencyjnej w Sinalo. Policjant stał za aresztowaniem syna słynnego El Chapo. Zbrodnia była zemstą za jego aresztowanie. Po fali protestów i masakrze jaką gangsterzy urządzili kilka dni wcześniej na ludności cywilnej Ovidio Guzman Lopez po 4 dniach odsiadki został wypuszczony na wolność.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Rozkochiwali w sobie nastolatki, a później robili im coś strasznego! Podczas rozprawy sędzia nie miał dla nich litości!

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com, wideo twitter.com

 

 

 

 

 

 

Horror w drodze na wesele. Rodzina zginęła w przerażających okolicznościach!

wesele

W przerażający sposób zginęła mormońska rodzina, która jechała na wesele swoich krewnych. Trzy samochody, którymi podróżowali zostały zaatakowane przez przestępców z narkotykowego kartelu.

Rodzina jechała ze swoimi dziećmi na wesele, które miało odbyć się w Chichuahua w Meksyku. W pewnym momencie ich trzy samochody zostały zaatakowane przez kilku uzbrojonych w karabiny mężczyzn. Z rąk oprawców, którzy okazali się członkami kartelu narkotykowego zginęło 9 osób, a 6 zostało ciężko rannych. Masakrę przeżył 13-letni Devin Blake Langford, który podczas zamieszania wybiegł z auta i skoczył ze stromego nasypu. Chłopiec, który widział śmierć swoich rodziców i krewnych przeszedł samotnie 22 km, by dostać się do domu cioci i wujka.

 

 

 

 

Wycieńczony nastolatek opowiedział bliskim o tym co się stało i, że prawdopodobnie wszystkie osoby, które zostały w autach nie żyją. Krewni zawiadomili policję i razem z nimi pojechali na miejsce, gdzie zaatakowano mormońską rodzinę. Okazało się, że masakrę przeżyło jeszcze kilka osób w tym 33-letnia matka chłopca, która wraz z 7-miesięczną córeczką położyła się na podłodze SUV-a. Policjanci wyjaśnili, że za zbrodnią stał kartel narkotykowy z Sonora. Członkowie gangu są bardzo brutalni i bezwzględni. Kiedy zabijają nie robią wyjątków nawet dla matek z dziećmi.

 

ZOBACZ TAKŻE:52-latek został oskarżony o morderstwo. Podczas rozprawy w sądzie zrobił coś przerażającego!

 

 

źródła: dailymail.oc.uk, foto youtube.com

Mieszkańcy skarżyli się na odór wydobywający ze starej studni. Na jej dnie dokonano makabrycznego odkrycia

zwłoki w starej studni

Ze starej studni od dawna wydobywał się nieprzyjemny zapach. Odór nasilał się szczególnie w najcieplejsze, słoneczne dni. Okoliczni mieszkańcy wreszcie wymogli sprawdzenie studni przez służby. Wynik inspekcji był porażający. 

Feralna studia znajdowała się w ubogiej dzielnicy La Primavera w mieście Zapopan w stanie Jalisco, w Meksyku. Gdy policjanci wreszcie pojawili się na miejscu odkryli, że na dnie głębokiej studni składowane są czarne worki. Po wydobyciu pierwszych z nich okazało się, że są w całości wypchane ludzkimi szczątkami! 

 

ZOBACZ TEŻ: Wspiął się na trzecie piątro i zgwałcił kobietę śpiącą przy otwartym oknie. Koszmar w Garwolinie

 

Worki z fragmentami zwłok wydobywano przez ponad tydzień. Łącznie na powierzchnię wyjęto 116 takich przerażających pakunków. Części ciał odnalezione w workach należały do co najmniej 44 osób, ale prawdopodobnie bilans ten będzie znacznie wyższy.

 

Jak dotąd zidentyfikowano zwłoki 9 osób – 7 mężczyzn i dwóch kobiet. Ale na identyfikację wciąż czekają 194 fragmenty zwłok. Zidentyfikowane ofiary to członkowie gangów. 

 

Większość ofiar, które zidentyfikowaliśmy, miało historie kryminalne. Żałujemy ich i dogłębnie zbadamy tę sprawę. Ale muszę zachęcić młodych ludzi do refleksji: wybierając drogę przestępcy, narażacie się na taki koniec

– powiedział Tamez Guajardo, dyrektor bezpieczeństwa stanu Jalisco.

 

Makabryczne odkrycie skłoniło dziesiątki osób, których bliscy zaginęli do udania się na miejsce i przeszukiwania okolicy na własną rękę. Wielu ma nadzieję, że w tym miejscu odnajdą swoich krewnych, którzy zniknęli w niewyjaśnionych okolicznościach.

 

o2.pl/ foto: pixabay/zdjęcie ilustravyjne