pitbullami

MASAKRA! Wyszła na spacer z dwoma ukochanymi PITBULLAMI, dzień później znaleziono jej ROZSZARPANE ZWŁOKI!  

„Przez 40 lat pracy nie widziałem czegoś podobnego” – powiedział szeryf James Agnew zajmujący się tą sprawą. 

 

Bethany, młoda 22-letnia kobieta była miłośniczką psów. Od jakiegoś czasu zajmowała się dwoma pitbullami. Jednak gdy niedawno wyszła z nimi na spacer do lasu, już z niego nie wróciła.

 

Zaniepokojona rodzina zawiadomiła policję, która kolejnego dnia odnalazła zwłoki Bethany w lesie, do którego wyruszyła na przechadzkę. Ciało było zmasakrowane, dookoła walały się strzępki ubrań, a obok warowały jej dwa psy.

 

Służby dopiero po półtorej godziny schwytały zwierzęta. Były to te same pitbulle, z którymi Bethany wyszła na spacer. Wygląda na to, że zagryzły ją własne psy. Dziewczyna musiała się bronić – wiele obrażeń miała na rękach, którymi usiłowała zasłonić się przed ostrymi kłami psów.

 

Jak to możliwe, że ukochane pupile stały się krwiożerczymi bestiami i rzuciły na właścicielkę? Potwierdza się, że agresywne rasy psów nie są dla każdego, szkoda tylko, że potwierdzenie to przyszło w formie tak tragicznego wypadku.

 

Według informacji przekazanych przez policję psy zostaną wkrótce uśpione.

Wp.pl

kolegę, dzieci, ciało, matka, mężczyzna, policja, zbrodni, finał poszukiwań studenta

Wielkopolska: MASAKRA z zazdrości? Mężczyzna próbował ZASZTYLETOWAĆ czteroosobową rodzinę! Kobieta w ciąży walczy o życie

Do potwornej zbrodni doszło w miejscowości Cerekwica Stara pod Jarocinem w Wielkopolsce. W nocy do jednego z domów zakradł się 22-letni mężczyzna i zaatakował nożem domowników. Dwie z czterech osób zabił. Kobieta, która była w dziewiątym miesiącu ciąży i jej dziecko walczą o życie.

 

25-latka w ciąży to była partnerka sprawcy. Ten zadał jej kilka ciosów w podbrzusze. W ten sposób zranił też dziecko. Dlatego lekarze zdecydowali się na cesarskie cięcie, aby uratować oboje. Kobieta znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej, w której będzie przez dwa dni. Dziecko z raną kłutą klatki piersiowej jest także w ciężkim stanie.

 

22-letni morderca zaatakował też pozostałych domowników. Zdołał zabić  rodziców kobiety w wieku 59-lat. Jej 22-letnia siostra odniosła poważne obrażenia twarzy, ale jej życiu nie grozi niebezpieczeństwo.

 

Sprawca został zatrzymany w godzinę po dokonaniu zbrodni w Kaliszu. Zdążył tylko wrócić do domu i tam ujęła go policja. Miał 0,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Służby nie zdradzają na razie jakie zarzuty zostaną mu postawione. Na miejscu wciąż jeszcze pracują policyjni technicy i prokurator.

 

W tym momencie jest za wcześnie aby mówić o motywach działania 22-letniego nożownika. Nie ulega jednak wątpliwości, że kryje się za tym jakaś dramatyczna historia. Zapewne w ciągu najbliższych dni poznamy więcej szczegółów. A na razie pozostaje nam trzymać kciuki za lekarzy i poszkodowane osoby, aby szybko doszły do siebie.

 

rmf.24.pl

odgryzł, pies, rękę, ręka

Łódzkie: pies niemal ODGRYZŁ rękę 9-latkowi! „Zamiast ręki miał samą kość”. Żeby ją uratować przeprowadzono NIESAMOWITĄ operację

9-letni Gracjan bawił się na podwórku swojego domu pod Paradyżem w województwie Łódzkim. W pewnym momencie, na podwórko wpadł wielki owczarek niemiecki. Pies dotkliwie pogryzł dziecko, istniała obawa, że straci rękę. Jednak lekarze z Trzebnicy zdecydowali się na trudny zabieg, aby uratować kończynę chłopca.

 

Pies był tak agresywny i silny, że przeciągnął chłopca kilkadziesiąt metrów od domu. Jak relacjonują jego rodzice, Gracjan był cały pogryziony. W najgorszym stanie była ręką, którą owczarek wygryzł aż do kości.

 

Dziecko śmigłowcem przetransportowano do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, a stamtąd trafiło do szpitala św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. Chirurdzy stamtąd są wyspecjalizowani w „trudnych przypadkach”.

 

Po oczyszczeniu rannej ręki lekarze „wszyli” ją w brzuch dziecka. Ponieważ znaczna cześć kończyny była pozbawiona tkanek – kość była na wierzchu – uznano, że ukrycie jej w skórze brzucha będzie najzdrowsze. Kość będzie odpowiednio ukrwiona i odżywiona, oraz zmniejszy się ryzyko zakażeń.

 

Przez trzy tygodnie Gracjan miał więc rękę wszytą pod skórę brzucha. Po tym okresie możliwe było jej „wyjęcie” na zewnątrz. Mimo to nie uniknięto zakażenia, jednak dzielny Gracjan dał sobie z nim radę przy wsparciu antybiotyków.

 

Teraz chłopca czeka żmudna rehabilitacja i jeszcze przynajmniej kilka zabiegów. Z racji ma duży ubytek tkanek chłopiec nie ma czucia w palcach i grzbiecie dłoni. Ale po rekonstrukcji ścięgien i około 2-letniej rehabilitacji może odzyskać częściową sprawność w kończynie.

 

Miejmy nadzieję, że ból szybko ustąpi, a za jakiś czas Gracjan będzie cieszył się jak najlepszym zdrowiem i sprawnością. Trzymamy kciuki!

 

tvn24.pl

MASAKRA w szkole: uczeń przyszedł na lekcje z SIEKIERĄ i KOKTAJLAMI MOŁOTOWA, podpalił budynek i rozpoczął RZEŹ! [VIDEO]

Wstrząsające zdarzenie miało miejsce w jednej ze szkół w Ułan-Ude, stolicy autonomicznej republiki Buriacji w Rosji. Uczeń przyszedł do szkoły z siekierą, którą zaatakował nauczycielkę i grupę swoich rówieśników.

 

Do zdarzenia doszło dziś rano. Sprawca zdołał zranić jedną nauczycielkę i pięcioro uczniów. Wszyscy w stanie ciężkim trafili do szpitala wojskowego w Ułan-Ude. Poszkodowany został także sam sprawca, ale nie wiemy jak to się stało – czy próbował się targnąć na własne życie, czy został ranny w czasie obezwładniania. Video, które umieszczono na serwisie Twitter nie wskazuje aby sprawca był ranny w momencie zatrzymania.

 

 

„Nauczycielka została uderzona w głowę, jeden z uczniów też. Kolejny w plecy, a jedna z dziewczynek straciła palca” – opowiada Galina Klepikowa, pracownica szkoły.

 

 

 

Motywy i dane sprawy pozostają utajnione. Wiemy jedynie, że dramat rozegrał sie na przedmieściach miasta, nazywanych Sosnowyj Bor, a sprawca najprawdopodobniej chodził do dziewiątej klasy. Komitet Śledczy Buriacji poinformował, że wszczęto postępowanie w sprawie wielokrotnej próby zabójstwa, w tym osób nieletnich.

 

 

Postępowanie zapewne pomoże wyjaśnić dlaczego doszło do tragedii, być może sam sprawca udzieli służbom szerszych wyjaśnień. Do czegoś takiego mogły doprowadzić jedynie wyjątkowe okoliczności lub ewentualnie głębokie problemy psychiczne niedoszłego zabójcy. Być może jednak w placówce oświatowej coś złego działo się od dłuższego czasu, a ten atak jest efektem długotrwałych zaniedbań i znieczulicy? Niezależnie od powodów, dla czegoś takiego nie sposób znaleźć usprawiedliwienie!

rmf24.pl/twitter.com

10 TYSIĘCY LUDZI zginęło jednego dnia? Opublikowano nieznane dokumenty o zapomnianej MASAKRZE sprzed 28 lat!

Nowe brytyjskie dokumenty nie pozostawiają złudzeń – w masakrze na placu Tiananmen zginęło znacznie więcej osób niż do tej pory sądzono. Pisma zawierają też wstrząsające opisy brutalności z jaką rozprawiano się z protestującymi.

 

W 1989 roku w Chinach miał miejsce spory kryzys polityczny. W protestach przewodzili pekińscy studenci, którzy żądali zmian na szczytach władzy i walki z wszechobecną korupcją. 4 czerwca był kulminacją wystąpień – przeciwko protestującym wysłano armię z ciężkim sprzętem, doszło do masakry.

 

Do tej pory sądzono, że na placu Tiananmen zginęło od 200 do tysiąca osób, choć czasem pojawiały się liczby przekraczające 2 tysiące. Tymczasem dokumenty opublikowane przez Wielką Brytanię mówią o 10 tysiącach ofiar – zarówno cywilów jak i żołnierzy.

 

Informacja pochodzi z tajnej depeszy wysłanej dzień po masakrze przez brytyjskiego ambasadora Alana Donalda. Powoływał się on na zaufanych informatorów na najwyższych szczeblach chińskiej władzy – w Radzie Państwa.

 

Dyplomata zapewniał, że jego informacje są sprawdzone i źródło, z którego korzysta nigdy dotąd się nie myliło. Oprócz liczb w swoim piśmie zawarł sporo szczegółów dotyczących masakry – opisywał dobijanie rannych bagnetami, rozjeżdżanie tłumu przez czołgi i inne wozy bojowe.

 

Ten krwawy epizod, w Chinach nazywany „stłumieniem kontrrewolucji” jest wciąż stosunkowo słabo znany. W Państwie Środka obowiązuje ścisła cenzura i obywatele nie mają możliwości dowiedzieć się czegokolwiek o tych wydarzeniach. Liczby zawarte w brytyjskich dokumentach na pewno rzucą nowe światło na te wydarzenia.

MASAKRA NA SALI SĄDOWEJ! Ojciec ofiary obrzucił morderców GRANATAMI! Zrobił to bo… [FOTO]

Zdjęcia pokazują ogromną skalę zniszczeń.

 

Tragedią zakończyła się rozprawa sądowa trzech mężczyzn oskarżonych o morderstwo przed sądem w Nikipolu na Ukrainie. Byli oskarżeni o zabicie dwóch osób w lutym 2016 roku. Od tego czasu proces praktycznie nie ruszył.

 

Zdesperowany ojciec jednej z ofiar, gdy usłyszał o kolejnym odroczeniu sprawy wyjął dwa granaty i rzucił nimi w kierunku oskarżonych. Potężne eksplozje wstrząsnęły pomieszczeniem niszcząc wszystkie meble, sprzęt i masakrując wszystkich obecnych w środku!

 

Wszyscy trzej oskarżeni zostali poważnie ranni. Zginął zamachowiec i jeszcze jedna osoba. 7 kolejnych osób odniosło obrażenia, jednak brak informacji w jakim znajdują się stanie. Większość poszkodowanych to oficerowie służby więziennej, którzy w momencie eksplozji grantów zakuwali oskarżonych w kajdanki.

 

Dlaczego mężczyzna zdecydował się na taki dramatyczny krok? Wygląda na to, że nie liczył na sprawiedliwość przed ukraińskim sądem. Proces przeciągał się, posiedzenie z 30 listopada miało być kolejnym odroczonym, ale i to się nie odbyło, bo na salę nie przybył adwokat oskarżonych. Gdy sąd zdecydował o kolejnym przesunięciu procesu, mężczyzna nie wytrzymał.

 

Z informacji policyjnych wynika, że morderstwo dwóch osób wyglądało jak mafijne porachunki. Nie wiemy kim byli oskarżeni ani ofiary, ale nagranie monitoringu sugeruje zaplanowaną egzekucję – dwa auta zablokowały przejazd samochodu ofiar, a po czym w ich kierunku wystrzelono kilka magazynków z Kałasznikowów.

Wniesienie dwóch granatów na salę sądową i taki finał rozprawy wystawia bardzo złe świadectwo ukraińskiemu wymiarowi sprawiedliwości i procedurom bezpieczeństwa w ukraińskich sądach. A co gorsza, ojciec ofiary skazał na cierpienia kilka postronnych osób, tymczasem może się okazać, że oprawcy jego syna wyliżą się z ran i wywiną sprawiedliwości.

 

o2.pl/foto: screenshots/twitter.com

POĆWIARTOWANE CIAŁO prostytutki rozrzucone po całym mieście!

To wstrząsające morderstwo poruszyło cały świat. Mówi się nawet, że powrócił Kuba Rozpruwacz, a raczej jego naśladowca, który podobnie jak słynny morderca poluje na prostytutki. Na początku sierpnia mężczyzna natknął się na część ciała poszukiwanej pracownicy jednej z agencji towarzyskich. W następnych dniach znaleziono pozostałe części ciała kobiety, które były rozrzucone po całym mieście. Continue reading „POĆWIARTOWANE CIAŁO prostytutki rozrzucone po całym mieście!”

Makabryczne sceny w zoo. To stało się na oczach dzieci!

W niedzielę w Zoo Safari w Borysewie doszło do makabrycznych scen. Na wybiegu na oczach widzów chwilę po urodzeniu przez samicę małych lwiątek dwa z nich zostały zagryzione przez dorosłe osobniki.

 

Niespełna 3-letnia lwica Lari zaczęła rodzić około południa. Na świat przyszły trzy małe białe lwy. Na oczach widzów pozostałe lwy zaczęły bawić się bezbronnymi lwiątkami. Zaalarmowani pracownicy zoo próbowali zwabić dorosłe osobniki do klatek, żeby uratować młode. Dorosłe lwy nosiły świeżo urodzone zwierzęta w pysku, rzucały nimi, w końcu zagryzły. Z informacji zoo wynika, że spośród trzech młodych udało uratować się jedno.

 

Goście zoo na pewno długo nie zapomną tej wizyty.

 

W poniedziałek ZOO SAFARI BORYSEW wystosowało specjalne ogłoszenie, w którym wytłumaczyło całą niefortunną sytuację. Zgodnie z nim pracownicy nie mieli pojęcia o ciąży lwicy. Nie wykazywała ona żadnych objawów. Dlatego poród nie został dopilnowany, tak jak zwykle to się odbywa.

 

Oświadczenie ZOO SAFARI BORYSEW w sprawie zdarzenia z 11 czerwca 2017 r.Zawsze w pełni angażujemy się w opiekę nad…

Publié par ZOO SAFARI sur lundi 12 juin 2017

 

Źródło: rmf24, facebook
kd