zgasił

[WIDEO] Koleś dosłownie zgasił laskę na plaży. Po co jej to było?

Ostatnio zrobiła się metoda na walkę z pewnym nałogiem, który opanował cały świat. Domyślacie się o jaki chodzi? Ten koleś dosłownie zgasił laskę na plaży bo… paliła papierosy. Ogólnie Remi Gaillard jest znany z takich akcji, bardzo dziwnych i śmiesznych za razem, a nawet pouczających. To świetny przykład tego, że z nałogiem można walczyć i palenie w miejscach publicznych nie będzie dozwolone. Palicie?

Jeżeli tak, to gdybyście leżeli na tej plaży to najprawdopodobniej zostalibyście oblani przez jednego z najbardziej znanych YouTuberów. Koleś zgasił dziewczynie papierosa gaśnicą. Później powtórzył akcję jeszcze w kilku miejscach.

ZOBACZ:W tych dziesięciu miastach Polakom żyje się zdecydowanie najlepiej. Potwierdzacie?

źródło fot. i wideo: youtube.com

chłopakiem

Rozstała się z chłopakiem bo był o wszystko zazdrosny! Za karę zemścił się w najbardziej bolesny dla niej sposób!

Lauren Reynolds nie miała łatwego życia ze swoim chłopakiem. 18-letni Ethan Andrews był o wszystko zazdrosny i na nic jej nie pozwalał dlatego postanowiła się z nim rozstać. Chłopak reagował agresywnie nawet gdy ktoś spojrzał na jego dziewczynę. Groził i straszył pobiciem wszystkim, którzy na nią patrzyli. Lauren nie mogła dłużej znieść wstydu jaki jej sprawiał i jego żenującego zachowania.

Niestety kiedy Lauren zerwała ze swoim chłopakiem zaczęły się jej prawdziwe problemy. 18-latek prześladował ją, często przychodził pod jej dom i groził, że wkrótce zrobi coś co dziewczyna zapamięta do końca życia. Ethan dotrzymał słowa i na oczach przerażonej nastolatki  zemścił się w najbardziej okrutny sposób. Włamał się do domu z butelką benzyny, którą oblał jej ukochanego królika, a następnie podpalił.

 

 

 

 

Od płonącego zwierzęcia, która umarło w męczarniach podpalił się dom, w którym mieszkała Lauren. Pożar strawił niemal całe pierwsze piętro i wyrządził sporo szkód. Na szczęście nastolatce i jej rodzinie udało się w porę uratować. 18-letni Ethan kilka godzin później został zatrzymany przez policję. Chłopak wkrótce stanie przed sądem, za czyn jakiego się dopuścił nie ominie go surowa kara.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

pozar wieżowca warsaw hub

POTĘŻNY pożar wieżowca Warsaw Hub! Na miejsce kierowane są kolejne zastępy straży [FOTO/VIDEO]

Na Rondzie Daszyńskiego w Warszawie płonie będący w budowie wieżowiec Warsaw Hub. Na miejscu pracuje ponad 20 zastępów straży pożarnej. Płoną co najmniej trzy kondygnacje – 23, 24 i 25, ale wszystko wskazuje na to, że pożar cały czas się rozprzestrzenia.

Pożar wybuchł w późnych godzinach wieczornych 7 czerwca. Warsaw Hub to jeden z elementów dużego kompleksu budowanego od 2016 roku w rejonie ulic Siennej, Towarowej i Ronda Daszyńskiego.

ZOBACZ TEŻ: Groźny skutek pożaru Katedry Notre Dame – cała okolica została skażona? Mieszkańcy muszą poddać się badaniom!

W tym momencie woda jest transportowana przez wnętrze budynku do źródeł ognia. Przedstawiciele straży podkreślają, że jest to bardzo trudna akcja ze względu na wysokość. Dodatkowo intensywność ognia każe sądzić, że płonie wiele łatwopalnych materiałów budowlanych zgromadzonych na tych kondygnacjach.

 

Służby uspokajają, że nie ma zagrożenia dla całej konstrukcji budynku, ani okolicznych wieżowców. Nie ma też zagrożenia dla ludzi – plac budowy był o tej porze pusty. Jak więc mogło dojść do pożaru? To będzie można wyjaśnić dopiero po zakończeniu akcji gaśniczej.

 

 

 

tvp.info/ twitter.com/ foto: twitter.com

notre dame

Groźny skutek pożaru Katedry Notre Dame – cała okolica została skażona? Mieszkańcy muszą poddać się badaniom!

Już niemalże dwa miesiące mijają od tragicznego pożaru katedry Notre Dame w Paryżu. Wnętrze katedry jest cały czas uprzątane i zabezpieczane, a architekci, konserwatorzy i inni specjaliści głowią się nad tym jak odbudować zabytek. Tymczasem okazuje się, że pożar może mieć niezwykle groźne dla okolicznych mieszkańców i długofalowe skutki.

Wszystko zaczęło się od pewnego 7-letniego chłopca, który mieszka niedaleko katedry Notre Dame. Przy okazji badań wyszło na jaw, że w jego organizmie skumulowała się duża ilość ołowiu. Wtedy skojarzono, że przecież w wyniku pożaru spłonęło bez mała 300 ton ołowiu! Wszyscy w okolicy mogli zostać nim podtruci.

 

ZOBACZ TEŻ: Kleszcze groźniejsze niż przypuszczaliśmy. Odkryto nowy wirus przenoszony przez te pajęczaki!

 

Ołów był materiałem wykorzystanym m.in. w okiennicach witraży, ale również szeroko zastosowano go w konstrukcji dachu, który uległ całkowitemu zniszczeniu. Popiół i pył, który powstał po pożarze zawiera bardzo dużo tego trującego dla ludzi pierwiastka.

 

Eksperci zalecają mieszkańcom wyspy Ile de Cite, czyli najbliższego sąsiedztwa katedry, badania krwi. Szczególnie poleca się je kobietom w ciąży i mały dzieciom. Ołów może bowiem doprowadzić do poważnych chorób płodów.

 

Poza tym mieszkańcom zaleca się częste mycie rąk, parapetów, okien, balkonów oraz dziecięcych zabawek.

 

W tym momencie trudno wyrokować jak poważne ryzyko spoczywa nad paryżanami. Lekarze badający 7-latka, od którego zaczęła się cała afera uważają, że choć poziom ołowiu w jego organizmie jest podwyższony, to jednak nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo.

 

o2.pl/ foto: screenshot

lesie

Strażacy dostali zgłoszenie o płonącym aucie w lesie. Po ugaszeniu ognia ich oczom ukazał się makabryczny widok!

W nocy z soboty na niedzielę Strażacy z Pleszewa (woj. wielkopolskie) otrzymali zgłoszenie o płonącym w pobliskim lesie aucie. Kiedy jednostka dotarła we wskazane miejsce ich oczom ukazał się samochód, którego spowijały płomienie. Strażacy szybko wzięli się do roboty i w kilka minut udało im się opanować ogień i ugasić auto. W środku znajdowały się zwęglone zwłoki.

 

ZOBACZ:W wyjątkowy bestialski sposób zamordowała swoje dzieci, następnie spaliła je w lesie. Teraz usłyszała wyrok za tę straszliwą zbrodnię!

 

 

Zgłoszenie o pożarze samochodu w lesie dotarło do strażaków o godzinie 3 nad ranem. Jednostka szybko zlokalizowała auto i przystąpiła do działania. Po ugaszeniu pożaru strażakom ukazał się makabryczny widok. Na fotelu kierowcy znaleźli zwęglone zwłoki 21-letniego mężczyzny. Póki co nie wiadomo czy doszło do samobójstwa, czy mężczyzna zginął w wyniku wypadku. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

kacu

[WIDEO] Koleś na kacu gigancie rozwalił system w samolocie. Nie uwierzysz w to co zrobił

Pijanych ludzi nie powinno się wpuszczać do samolotu. Powód jest prosty, gdy ktoś jest na kacu to po prostu stwarza niebezpieczeństwo. Podobnie było w przypadku tego mężczyzny. Widać po nim, że nie czuje się zbyt dobrze i ewidentnie coś mu jest. Lecz to co robi po chwili przechodzi wszelkie oczekiwania pasażerów. Koleś wyjmuje sobie spokojnie papierosa i zaczyna go palić. Dopiero steward podszedł i zwrócił mu uwagę.

Gość na ewidentnym kacu odwala niezły numer w samolocie. Stworzenie zagrożenia w postaci pożaru nie jest tu w żadnym wypadku powodem do śmiechu. Taki pan powinien opuścić pokład bez żadnego słowa lub należałoby go doprowadzić do odpowiedzialności za stwarzanie zagrożenie w ruchu powietrznym.

ZOBACZ:Tak głosowali więźniowie w wyborach do EUROPARLAMENTU. Zaskakujące wyniki!

źródło fot.  i wideo: youtube.com

wrocławskim

Pożar we wrocławskim salonie Mercedesa. Gasiło go 18 zastępów straży pożarnej

Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło we wrocławskim salonie Mercedesa. Przy ulicy Olsztyńskiej na Kowalach wybuchł ogromny pożar, który musiało gasić 18 zastępów straży pożarnej. Najważniejszą informacją dotyczącą pożaru jest to, że nikt nie ucierpiał. Mniej znaczącą, lecz również bardzo ważną jest to, że nie dotarł on do żadnego z luksusowych samochodów.

W środę tuż po godzinie 20. we wrocławskim salonie Mercedesa wybuchł pożar z którym walczyło 18 zastępów straży pożarnej. Początkowo zajął on przede wszystkim części warsztatowe oraz biurowe. Jednak zaczął się bardzo szybko rozprzestrzeniać. Po kilku chwilach był on w magazynach, gdzie przechowywane są między innymi opony oraz części zamienne. Pożar wybuchł na terenie kompleksu budynków, w których mieści się salon, warsztaty i magazyn. Ogniem objęta została część magazynowa – powiedział dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratowniczej PSP we Wrocławiu. „Fakt” donosi, że na początku z żywiołem walczyło 13 zastępów straży, później ta liczba wzrosła do 15, aby zakończyć się aż na 18.  Na terenie obiektu nie było ludzi, nie było więc potrzeby ewakuacji – dodał dyżurny. Zawalił się dach magazynu, lecz jak się okazało nikt nie ucierpiał oraz żaden z luksusowych samochodów nie uległ zniszczeniu.

 

ZOBACZ:[WIDEO] W USA policjanci nie patyczkują się gdy ktoś ich nagrywa. Rozprawili się z dziewczyną w 3 sekundy

 

Można powiedzieć – szczęście w nieszczęściu. Ogromne szkody konstrukcyjne to chyba najlepsze co mogło się wydarzyć w przypadku tak szybko rozprzestrzeniającego się pożaru. Cud, że nikt nie ucierpiał.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

płonącą

[WIDEO] Wrzucili płonącą butelkę do głębokiego szybu. Szybko tego pożałowali

Jeżeli zastanawialiście się kiedyś co się stanie, gdy wrzucicie płonącą butelkę np. do studni, to lepiej nie próbujcie się przekonywać na własnej skórze. Ci faceci postanowili wrzucić coś na podobieństwo słynnego koktajlu Mołotowa do szybu. Ogień jaki z niego wyleciał przeszkodził w kontynuowaniu nagrania. Chyba sami nie spodziewali się takiej reakcji. Lecz trzeba przyznać, że wyglądało to bardzo efektownie.

Wielu jednak pisze, że jest to fejk – między innymi na portalu sadistic.pl. Ciężko stwierdzić, czy nagranie na którym mężczyźni wrzucają płonącą butelkę do szybu jest podrobione. Wygląda na prawdziwe, lecz pozostawia pewne wątpliwości. A Wy? Jak myślicie? Efekt rzeczywiście taki był, czy ktoś się „odpowiednio” filmikiem zajął?

 

fot. I wideo: youtube.com

samolot

Samolot runął na ruchliwą drogę i stanął w płomieniach! Po chwili wydarzył się prawdziwy cud!

Do przerażającego wypadku doszło na drodze w pobliżu miejscowości Abergavenny w południowo-wschodniej Walii. Na środek ruchliwej szosy spadł i rozbił się mały samolot treningowy 40. Tylko cud sprawił, że nikt nie zginął. Wypadek przeżyli wszyscy pasażerowie maszyny, która chwilę po tym  jak runęła na ziemię stanęła w płomieniach i w mgnieniu oka spłonęła.

O wielkim szczęściu mogą mówić pasażerowie maszyny, którzy swoje życie zawdzięczają szybkiej reakcji kierowców. Kiedy samolot spadł na jezdnię większość z nich zatrzymała się i ruszyła na pomoc poszkodowanym. Mężczyzna i dwójka jego dzieci zostali bezpiecznie wyciągnięci  z wraku. Akcja ratunkowa trwała zaledwie kilka sekund. Gdyby nie błyskawiczna pomoc kierowców cała rodzina spaliłaby się żywcem.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Wstrząsające, nowe nagranie z katastrofy samolotu w Moskwie! Ta kobieta wyszła z maszyny jako ostatnia!

 

46-letni Daniel Nicholson, który jako pierwszy wybiegł ze swojego samochodu w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że nie zastanawiał się nawet chwili. Kiedy zobaczył w jak beznadziejnym położeniu znaleźli się pasażerowie małej awionetki, zbił szybę i wraz z innymi kierowcami wyciągnął całą trójkę z płonącego wraku. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później samolot eksplodował. Ojciec wraz z dwójką dzieci doznali niegroźnych obrażeń i zostali zabrani do szpitala na obserwację.

 

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com