pożar w Grecji, śmierć bliźniaczek

Wstrząsająca relacja Polaka, który stracił bliskich w Grecji: „Byłem szczęśliwy, że się uratują”

Te słowa naprawdę chwytają za serce, a zarazem każą poważnie zweryfikować wszystkie oficjalne doniesienia i komunikaty na temat pracy służb w trakcie dramatycznych pożarów w Grecji. Pan Jarosław, który stracił w ich wyniku żonę i dziecko opowiedział TVP Info jak to wszystko wyglądało.

 

Nie poinformowano nas o zagrożeniu pożarem Cały hotel zaczął się palić. Kazano nam uciekać w ostatniej chwili

 

– mówi mężczyzna. Jak twierdzi sam informował obsługę hotelu o rozprzestrzeniającym się pożarze, ale nikt nie brał jego słów na poważnie. Do ostatniej chwili zwlekano z ogłoszeniem alarmu, a gdy już do niego doszło, każdy uciekał na własną rękę. Nie było żadnej zorganizowanej akcji.

 

Akcję ratunkową na greckich plażach zorganizowali rybacy, straż przybrzeżna i właściciele łodzi. Na jedną z nich trafiła żona i dziecko pana Jarosława:

 

Widziałem jak odpływają. Byłem szczęśliwy, że się uratują. Pomocy żadnej nie było. Pomoc dopiero przyszła po trzech godzinach, już po pożarze, jak się uspokoiło

 

Niestety, z nieznanych przyczyn łódź zatonęła, a wraz z nią wszyscy znajdujący się na niej ludzie.

 

Tragedia ta z pewnością stanie się czarną kartą w historii Grecji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pożary nie wybuchły przypadkiem, a winę za nie ponoszą ludzie. Dodatkowo greckie służby nie zareagowały odpowiednio. Gdy połączymy to z porywistym wiatrem, który osiągał nawet 100km/h otrzymujemy gotowy przepis na wielką katastrofę. Czy ktoś w związku z tym zostanie pociągnięty do odpowiedzialności?

turyści z Polski zginęli w Grecji

Pożary trawią GRECJĘ – TURYŚCI Z POLSKI wśród dziesiątek ofiar śmiertelnych! [FOTO/VIDEO]

Niewyobrażalny dramat rozgrywa się właśnie w Grecji. Niesamowicie gwałtowne i duże pożary spustoszyły znaczny rejon Attyki. Spłonęły setki domów i samochodów, zginęło co najmniej 60 osób, a ponad 150 zostało rannych. Dalsze setki uznaje się za zaginione. Wśród ofiar śmiertelnych są turyści z Polski.

 

W pożarach zginęła matka z dzieckiem z Wadowic, którzy wyruszyli na wycieczkę z biura podróży Grecos. Jak udało się już ustalić, oboje znaleźli się na łodzi, która miała ewakuować ich z plaży, na którą schronili się przed ogniem. Niestety, łódź zatonęła a z nią część z 10 osób, które do niej weszły. W tym dwójka Polaków.

 

 

Ofiary to członkowie trzyosobowej rodziny wypoczywającej w Grecji. Ojciec dziecka i mąż kobiety uratował się. Został objęty opieką psychologa, a na miejsce przybył bliski członek rodziny, aby pomóc mu poradzić sobie z tą sytuacją.

 

 

Biura podróży, oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapewniają, że w tym momencie polscy turyści są już bezpieczni. Jednak biorąc pod uwagę tragiczny bilans pożarów, oraz fakt, że wciąż setki ludzi są uznani za zaginionych – musimy być przygotowani na wiele smutnych informacji.

 

 

tvp.info/ foto: twitter.com 

straż pożarna, konstantynowo, wypadek

Katowice: pożar auta na parkingu. W środku dokonano makabrycznego odkrycia!

Płonący samochód – rzeczy nieczęsta, ale też żaden niesamowity wypadek dla straży pożarnej. To po prostu się zdarza. Ale Po ugaszeniu samochodu, katowiccy strażacy z przerażeniem odkryli w jego wnętrzu zwęglone zwłoki!

 

W niedzielę nad ranem zapaliło się auto stojące przy ulicy Żurawiej w Katowicach, niedaleko szkoły podstawowej nr 32. Do akcji wysłano trzy zastępy straży pożarnej, które uporały się z ogniem. Jednak we wnętrzu samochodu dostrzeżono zwęglone ciało mężczyzny.

 

Wtedy sprawę przejęli policjanci. Na razie nie wiadomo czy mężczyzna był właścicielem auta, czy może znalazł się w nim ktoś postronny. Funkcjonariusze nie odrzucają na razie żadnej hipotezy – nawet celowego podpalenia przez osoby trzecie!

 

Czy był to wypadek, czy może potworna zbrodnia? I kto jest ofiarą – bezdomny, właściciel samochodu, a może jakiś pechowy złodziej? Na razie w tej sprawie jest wiele pytań, ale bardzo mało odpowiedzi!

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

spłonął w samochodzie

Śląsk: makabryczny wypadek. Spłonął w aucie, nikt nie był w stanie go rozpoznać [FOTO]

Prędkość, brawura, a może jeden mały błąd i ogromna dawka pecha? Jedno jest pewne – to cud, że w tym wypadku nie zginął nikt więcej. Opel corsa zderzył się czołowo z ciężarówką iveco i stanął w płomieniach. Kierowca nie miał żadnych szans i spłonął w aucie.

Wypadek wydarzył się w sobotnie przedpołudnie na drodze wojewódzkiej nr 907 w okolicach Koszęcina. Jego przyczyny nie są na razie znane, policja wciąż prowadzi dochodzenie. Opel corsa wpadł do rowu i momentalnie zapalił się, kierowca spłonął we wnętrzu auta.

 

Nie było możliwości, aby wyciągnąć go żywego. Kierowca ciężarówki nie doznał poważnych obrażeń, podobnie jak dziecko, które podróżowało z nim w kabinie auta. To też zakrawa na cud, patrząc na zniszczenia jakich doznała ciężarówka.

 

Początkowo policjanci nie byli w stanie ustalić tożsamości kierującego. Ciało było zwęglone w stopniu, który uniemożliwiał nawet identyfikację płci! Po kilkudziesięciu godzinach funkcjonariusze z Lublińca ustalili, że oplem kierował 30-letni mieszkaniec powiatu lublinieckiego.

 

 

Policja dając przykład tego wypadku ostrzega przed nadmierną prędkością. Prosta droga i dobra pogoda to wbrew pozorom idealne warunki do tego aby doprowadzić do tragicznego w skutkach wypadku.

 

Pożar! Z centrum handlowego EWAKUOWANO 3 tysiące OSÓB!

Trzy tysiące osób zostało ewakuowanych w godzinach popołudniowych z centrum handlowego Atrium w Moskwie.

 

Jak donoszą rosyjskie media, ogień szybko się rozprzestrzenia, a w obiekcie trwa akcja gaśnicza.

Na razie nie ma informacji o przyczynach czy też potencjalnych ofiarach pożaru.

 

Nagranie z pożaru można zobaczyć TUTAJ.

 

fot. facebook.com/atriummoscow

zrzucił 40 ton wody na policjantów

Ćwiczenia po rosyjsku: zamiast na pożar zrzucili 40 TON wody na… MUSISZ to zobaczyć!

Mylić się jest rzeczą ludzką. A pomyłki na ćwiczeniach, to i tak mała strata – z dwojga złego lepiej w czasie pozorowanych działań niż realnego zagrożenia! A dodatkowo zrzucenie 40 ton akurat na patrol policji wzbudziło salwy śmiechu samych oblanych!

 

Ćwiczenia odbywały się w Nogińsku, mieście niedaleko Moskwy. Zgodnie z planem, samolot strażacki miał zrzucić ładunek wody na teren zalesiony. Pech chciał, że pilot zmienił nieco kurs i 40 ton wody spadło wprost na głowy patrolu policji, który stał na pobliskiej ulicy.

 

 

Panowie nie potraktowali tego bynajmniej jak kubła zimnej wody. Ewidentnie słychać, że przyjęli całe wydarzenie dużą dozą humoru.

płonął przez popularny gadżet

PŁONĄŁ jak pochodnia w centrum handlowym! Wszystko przez bardzo popularny gadżet. Pewnie też go używasz! [VIDEO+18]

Prawdziwa panika zapanowała w jednym z centrów handlowych w Maroku, gdy jeden z odwiedzających, wydawałoby się bez powodu, stanął w płomieniach! Przez dłuższy czas ludzie nie byli w stanie mu pomóc, nikt też nie rozumiał co się stało. Jak się okazuje, winien był popularny gadżet.

 

Mężczyzna dosłownie w jednej chwili stanął niemal cały w ogniu. Pomógł mu dopiero pracownik galerii, który ugasił go przy pomocy gaśnicy. Jednak do tego momentu płomienie niemal doszczętnie strawiły odzież nieszczęśnika i dotkliwie go poparzyły. Lekarze określają jego stan jako bardzo ciężki.

 

 

Jak się okazało przyczyną nieszczęścia był… powerbank! Urządzenie wybuchło w kieszeni mężczyzny, podpalając jego odzież. To nie pierwszy tego typu przypadek. Jakiś czas temu podobne sceny rozegrały się w samolocie, na szczęście wtedy nikt nie ucierpiał.

 

Takie wydarzenia najlepiej pokazują, że korzystanie z elektroniki może być wciąż niebezpieczne. Szczególnie jeśli w nasze ręce trafia elektronika z niepewnych źródeł.

 

o2.pl/ youtube.com

putin, kemerowie, pożar, centrum hadlowe, kemerowo, rosja

Kemerowo po tragedii: „ciała leżą w PUDŁACH, większość to DZIECI!”. Mieszkańcy żądają prawdy, PUTIN na miejscu. Zatajono liczbę ofiar?

Choć minęło już nieco czasu od tragicznego pożaru centrum handlowego w Kemerowie na Syberii, to wciąż nie cichną głosy oburzenia. Wprost przeciwnie – mieszkańcy i rodziny ofiar zaczynają martwić się o faktyczne rozmiary tragedii. Na miejsce udał się prezydent Rosji Władymir Putin.

 

W tym momencie na listach ofiar znajduje się 60 nazwisk. 41 z nich to dzieci. Mieszkańcy Kemerowa od rana gromadzą się na głównym placu miasta i żądają jasnych, konkretnych i prawdziwych informacjach o potwornym pożarze.

 

Rodziny ofiar utworzyły specjalny komitet, który ma dbać o uczciwy przebieg śledztwa i zdobywanie od służb informacji. Na wiecu w Kemerowie jeden z przedstawicieli komitetu, który odwiedził miejską kostnicę, podał przerażające informacje:

 

„Obejrzeliśmy ciała. Jeśli oceniać po ich wielkości, to jest tam około 20 dorosłych. Pozostali to dzieci. Ciał nie ukrywano. Obejrzeliśmy każde pomieszczenie, piwnicę, strych, garaże. Niektóre ciała leżą po prostu w pudłach”

 

Wśród ludzi pojawiały się już informacje o zatajaniu ilości ofiar. To właśnie dlatego przedstawiciele rodzin odwiedzili kostnicę. Potem gruchnęła wieść, że zwłoki są ukryte na terenie jednego z zakładów przemysłowych. Jednak wizyta przedstawicieli rodzin nie potwierdziła tych informacji. Wśród Rosjan rozprzestrzeniały się wiadomości o nawet 300 ofiarach śmiertelnych.

 

Mieszkańcy żądali na wiecu, by spotkał się z nimi prezydent Władymir Putin, który od rana przebywa w Kemerowie. Głowa państwa porozmawiała wyłącznie z rodzinami, które były w kostnicy. Putin poprosił, by nie wierzyć pogłoskom o ogromnej ilości ofiar. Rodziny z kolei skarżyły się na działania lokalnych władz.

 

Jaka jest prawda o okolicznościach tej tragedii? Zapewne minie trochę czasu zanim poznamy odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania. Najbardziej przerażająca jest wizja większej liczby ofiar niż podały władze, tym bardziej, że dotyczy głównie dzieci. Znając rosyjskie zwyczaje w takich sytuacjach, nie jest to wcale wykluczone.

 

tvn24.pl

putin, kemerowie, pożar, centrum hadlowe, kemerowo, rosja

TRAGICZNY POŻAR w centrum handlowym! Dziesiątki ofiar śmiertelnych, bilans wciąż rośnie! [FOTO & VIDEO]

Dramatyczny w skutkach pożar ogarnął centrum handlowe w miejscowości Kemerowo w azjatyckiej części Rosji. Pożar ogarnął niemal 1,5 tys. mkw powierzchni, udało ewakuować się 100 klientów, jednak dla wielu sale kinowe centrum stały się pułapkami bez wyjścia. Bilans zabitych wciąż rośnie.

 

Obecnie służby informują o odnalezieniu 53 ciał. Informację tą podał przedstawiciel resort spraw wewnętrznych Wladen Aksenow. Nieoficjalnie mówi się, że wśród ofiar jest co najmniej 11 dzieci. Wielu z zabitych to osoby, które zginęły w zawalonych salach kinowych 4. poziomu centrum. W wyniku pożaru spadły one poziom niżej. Wciąż poszukiwanych jest 16 osób.

 

 

Przyczyny pożaru pozostają nieznane. Media spekulują o awarii sieci elektrycznej w pobliżu sali zabaw dla dzieci. Inna wersja mówi o nieumyślnym podpaleniu przez jedno z dzieci, które miało bawić się zapalniczką. To właśnie najmłodsi mogą być wśród ostatnich poszukiwanych zaginionych.

 

 

Służby zapewne wkrótce określą przyczyny katastrofy. Jednak najgorsze jest to, że czarny bilans pożaru wciąż może urosnąć.

 

 

wprost.pl/twitter.com