rosjanin

Rosjanin próbował dokonać nietypowego przemytu. KANADYJSCY STRAŻNICY NIE WIERZYLI WŁASNYM OCZOM

Niedawno pisaliśmy o kobiecie, która przemycała przez granicę Chin myszoskoczki. Jak widać przewożenie dziwnych towarów stało się modne, gdyż tym razem Rosjanin na lotnisku w Kanadzie próbował przemycić… 4788 pijawek w bagażu podręcznym. Został on ukarany za swój wyczyn karą 15 tysięcy dolarów kanadyjskich, czyli w przeliczeniu na złotówki będzie musiał zapłacić około 43 tysiące złotych.

Ippolit Bodunow leciał z Rosji do Kanady. Na lotnisku w Toronto w Kanadzie chyba się już nie spodziewał, że coś może pójść nie tak. Okazało się, że całą sprawę dosłownie „wyniuchał” jeden z psów, który wyczuł z bagażu podręcznego Rosjanina dziwny zapach. Wyszło na jaw, że pijawki, które przewoził przez granicę to Hirudo verbana, a on stał się pierwszym w historii człowiekiem, którego złapano za nielegalny import. Hirudo verbana są kontrolowane, ponieważ nadmierne zbieranie dzikich pijawek leczniczych jest poważnym zagrożeniem dla tego gatunku – czytamy w oświadczeniu agencji Environment and Climate Change Canada.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Rosjanin daje sobie strzelić z pistoletu w głowę żeby zrobić test hełmu. Efekt jest niesamowity

 

Jak wiemy, ślina pijawek ma właściwości lecznicze. Ippolit Bodunow będzie musiał liczyć się z zapłaceniem gigantycznej kary w wysokości 15 tysięcy dolarów kanadyjskich (jest to równoznaczne z kwotą około 43 tysięcy złotych). Trzeba przyznać, że trafiła mu się naprawdę droga wycieczka.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne/youtube.com

zemdleli

Rodzina z Wrocławia zatrzymana przez służbę celną. Strażnicy PRAWIE ZEMDLELI, GDY ZOBACZYLI CO MAJĄ W BAGAŻU

Pracownicy służby celnej nie mają łatwego życia. Można im dogryzać, że sprawiają nam często problemy, ale trzeba doceniać ich pracę. Prawie zemdleli, gdy zobaczyli co próbowała przewieźć rodzina z Wrocławia do Polski. Po otworzeniu bagażu ich oczom ukazały się… czaszki. Początkowo było groźnie, lecz szybko okazało się, że do szczątki zwierząt. Jednak i to jest zakazane w naszym kraju.

Rodzina ma ponieść konsekwencje swojego zachowania. Próbowali przemycić szczątki egzotycznych zwierząt do Polski. Podróżni nie posiadali żadnych dokumentów zezwalających na przewóz z Australii do Unii Europejskiej wyżej wymienionych części zwierząt – mówi w rozmowie z Gazetą Wrocławską Joanna Rybak-Brzezinka, zastępca dyrektora Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu. Nie ma się co dziwić strażnikom, że początkowo prawie zemdleli. Nie codziennie widzi się takie rzeczy. Pojawiły się podejrzenia, że część ze zbiorów może podlegać ochronie Konwencji Waszyngtońskiej (CITES), zbiory zostały zatrzymane – dodaje Joanna Rybak-Brzezinka, zastępca dyrektora Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu. Zapewne rodzina poniesie srogie konsekwencje i odpowiedzą za to co zrobili.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Niesamowite zjawisko atmosferyczne. NA JEGO ZOBACZENIE JEST SZANSA JAK NA WYGRANIE W TOTOLOTKA

 

Tylko zwierząt szkoda… Można by rzec. Ludzie nie mają za grosz empatii i dla paru kości potrafią zaryzykować bardzo wiele. Zero zastanowienia. Tak się nie powinno podróżować.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

gapowiczka bezdoomna

Najlepsza gapowiczka świata: bezdomna przedostała się na drugi kontynent i nikt tego nie zauważył!

Ta pani zamiast kary powinna zostać zatrudniona na etacie w jakiejś agencji bezpieczeństwa. To z jaką łatwością wywiodła w pole służby lotniskowe zasługuje na podziw. Gdyby podzieliła się swoją wiedzą z ochroną portu lotniczego, na pewno ogólny poziom bezpieczeństwa wzrósłby niepomiernie! Oto najlepsza bezdomna gapowiczka świata! 

 

66-letnia Marlin Hartman dokonała swojego brawurowego czynu w poniedziałek. Przemknęła przez wszystkie bramki i procedury bezpieczeństwa (jak?!) na lotnisku O’Hare w Chicago, dostała się do Terminalu 5 lotniska, a stamtąd weszła na pokład rejsowego samolotu lecącego do… Londynu! Bez biletu, karty pokładowej, a prawdopodobnie nawet bez paszportu!

 

Służby amerykańskiego lotniska nie ujawniły w jaki sposób było to możliwe. Według niepotwierdzonych relacji jest prawdopodobne, że bezdomna przeszła, a nie ominęła, wszystkie procedury bezpieczeństwa, a to oznaczałoby, że służby ewidentnie nie stanęły na wysokości zadania.

 

ZOBACZ: Warmia: imigrant wymordował swoich kolegów. To była rzeź

 

Pasażerkę na gapę odkryła dopiero obsługa lotu, gdy samolot był w powietrzu. Z tego powodu, gdy maszyna wylądowała w Londynie, kobieta została zatrzymana. Odesłano ją w czwartek, pierwszym samolotem prosto do Chicago, gdzie trafiła do aresztu.

 

Co ciekawe, pani Hartman była leczona psychiatrycznie i… to wcale nie jest jej pierwszy lotniczy wyskok. Kobieta już wielokrotnie próbowała podróży na gapę, a nawet przesiedziała za to rok w więzieniu. Po odbyciu kary miała trafić do domu opieki, ale jak widać – stare nawyki wzięły górę!

 

ZOBACZ: Impreza byłego piłkarza Lecha wymknęła się spod kontroli. Prawie go zabili!

 

Jeśli 66-letnia bezdomna bez biletów i dokumentów może przejść przez procedury lotniskowe i dostać się na pokład samolotu, to zastanawiamy się czy latanie faktycznie jest bezpieczne. Skoro udało się jej, to czemu nie zamachowcy z pasem szahida lub bronią? Mamy nadzieję, że ten epizod przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa nie tylko na chicagowskim lotnisku.

zemdleli

Kobietą na lotnisku zainteresowali się strażnicy. GDY PODCZAS KONTROLI ZDJĘŁA SPODNIE to nie mogli uwierzyć w to co widzą

Azjatka wzbudziła na lotnisku zainteresowanie służb porządkowych. Postanowili sprawdzić, dlaczego kobieta tak dziwnie się porusza, bo to właśnie jej chód zwracał największą uwagę. Gdy ostatecznie doszło do kontroli osobistej, pracownicy lotniska uświadomili sobie, że to ich najdziwniejszy dzień w pracy w historii.

Kobieta miała przyklejone do nóg 24 żywe myszoskoczki. Chciała je wywieźć do Tajwanu. Obsługa pracująca na lotnisku była w szoku. Dziwnie zachowująca się Azjatka, została zaproszona do kontroli osobistej. Kobieta chodziła w niecodzienny sposób. Gdy strażnicy zobaczyli z bliska, że jej spodnie się ruszają, nie kryli zdumienia z tej sytuacji. Zwierzęta przykleiła sobie do nóg, za pomocą taśmy klejącej.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Oto co musisz zrobić, gdy ktoś otruje Ci psa. KOBIETA URATOWAŁA GO, PODAJĄC MU…

 

Miał to być sposób na zarobek. Sprowadzenie myszoskoczków z Chin do Tajwanu, wydawało się być bardzo opłacalne, ponieważ w Chinach ich cena jest dziesięciokrotnie niższa.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

złoto

Próbował ukryć „tam” złoto warte fortunę i wpadł! Lekarze musieli wyciągać mu je z (…)!

Na dość zaskakujący pomysł wpadł mężczyzna, który próbował przemycić złote kulki na lotnisku w stolicy Uzbekistanu, Taszkiencie. Podczas kontroli pasażerów okazało się, że w jego ciele znajduje się prawie pół kilograma cennego kruszcu! Służby były w szoku kiedy odkryły, gdzie jest złoto! Prześwietlenie wykazało, że w żołądku mężczyzny.

Mężczyzna myślał, że przechytrzy lokalne służby jednak szybko się przejechał. Turysta próbował przemycić drogocenny towar z Taszkientu do New Delhi. Niestety do samolotu się nie dostał, ponieważ nie przeszedł pomyślnie kontroli na bramkach. Strażnicy zaprosili go do pokoju, gdzie przeskanowali jego ciało. Okazało się, że w jego żołądku znajdowało się 14 złotych kulek wartych ok. 70 tysięcy złotych!

 

 

Przemytnik przyznał się później, że połknął towar sądząc, że nikt nie będzie go sprawdzał aż tak szczegółowo. Jak się później okazało bardzo się zdziwił. Ostatecznie obywatel Indii trafił do szpitala. Lekarze wyciągnęli z jego żołądka prawie pół kilograma złotych krążków. Według obowiązującego w Uzbekistanie prawa turyści mogą przewozić maksymalnie 30 gramów różnego rodzaju kosztowności.

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

2

[VIDEO]2-letni chłopiec wszedł na taśmę bagażową na lotnisku. Chwilę później został przez nią wciągnięty i (…)!

2-letni chłopiec i jego rodzice najedli się strachu po wypadku do jakiego doszło na lotnisku Atlanta-Hartsfield-Jackson w USA. Maluch wykorzystał nieuwagę opiekunów i pod ich nieobecność wskoczył na taśmę bagażową. Chwilę później wraz z innymi walizkami wjechał za czarną zasłonkę i wylądował w zsypie bagażowym, gdzie znaleźli go zszokowani pracownicy sortujący bagaże podróżnych.

Incydent wyglądał naprawdę bardzo groźnie. Kamery na lotnisku zarejestrowały moment, w którym maluch wdrapuje się na taśmę, a chwilę później po niej jedzie i znika za czarną zasłoną. 2-letni chłopiec spadł kilka metrów w dół wraz z innymi bagażami, gdzie po jakimś czasie zauważyli go pracownicy zajmujący się sortowaniem walizek i toreb podróżujących.

 

 

 

 

Matka chłopca nie kryła zdziwienia tym co się stało. Kobieta zostawiła chłopca tylko na chwilę, ponieważ chciała wydrukować kartę pokładową. Później zauważyła jak jej synek znika w za zasłonką taśmy bagażowej. W wyniku nieszczęśliwego wypadku chłopiec doznał złamania ręki. Dziecko jak i jego mama nie polecieli tego dnia samolotem, ponieważ maluch musiał pojechać do szpitala.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

samolotu

W czasie podróży samolotem dostał drgawek i zmarł! Sekcja zwłok odkryła szokującą prawdę!

Rejs samolotu meksykańskich linii lotniczych Aeromexico, ze stolicy kraju, Mexico City do Tokio rozpoczął się od ogromnej tragedii. Na pokładzie Boeinga 787 zaraz po starcie z lotniska zmarł japoński turysta. Chwilę przed śmiercią mężczyzna źle się poczuł i dostał drgawek. Pilot maszyny był zmuszony do awaryjnego lądowania w mieście Hermosillo. Ciało mężczyzny zostało przewiezione do kostnicy.

Przeprowadzona autopsja odkryła szokującą prawdę na temat zgonu japońskiego turysty. Okazało się, że mężczyzna zmarł, ponieważ w jego ciele znajdowało się aż 246 opakowań z kokainą! Japończyk chwilę po tym jak maszyna wzbiła się w powietrze dostał silnych drgawek i stracił przytomność. Mimo wysiłków personelu samolotu nie udało się go uratować.

 

 

 

Z ustaleń patologów wynika, że śmierć 42-latka nastąpiła w wyniku obrzęku mózgu. Doprowadziło do tego skrajne nadciśnienie, do którego doszło w wyniku przedawkowania narkotyku. Kokaina, która znajdowała się w kapsułkach przeniknęła do organizmu Japończyka. Z informacji przekazanych przez patologów wynika, że znajdowały się one w  jelitach i żołądku przemytnika.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

fryzura

Zatrzymali go na lotnisku, bo jego fryzura wyglądała dość podejrzanie! Policjanci byli w szoku kiedy odkryli, co tam ukrywał!

Na nietypowy pomysł wpadł mężczyzna z Kolumbii, który chciał wywieźć z Barcelony pół kilograma kokainy. Przemytnik myślał, że nikt nie zwróci uwagi na jego włosy. Szybko przekonał się, że jego nietypowa fryzura spotkała się z dużym zainteresowaniem hiszpańskich celników. Kolumbijczyk nie dość, że wyglądał dość groteskowo, to podczas odprawy był bardzo zdenerwowany.

Mężczyzna ze szczegółami zadbał o wygląd swojej głowy, jednak nie przewidział, że będzie aż tak szczegółowo kontrolowany. Stres i dodatkowe emocje sprawiły, że wpadł bardzo szybko. Mało tego, woreczek z narkotykami był tak duży, że włosy na czubku przemytnika wyglądały nienaturalnie i odstawały od reszty jego głowy. Kolumbijczyk musi teraz liczyć się z poważnymi konsekwencjami.
źródła: wprost.pl, foto twitter.com

 

 

legii

Został piłkarzem Legii Warszawa. Jeszcze jakiś czas temu spał na…

Luquinhas to nowy zawodnik Legii Warszawa. Zapewne wielu od razu skojarzy, że jest to Brazylijczyk. A jeżeli pochodzi z tego kraju to grę w piłkę nożną ma we krwi. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że jeszcze kilka lat temu spał na lotniskach w Sao Paolo i był praktycznie bezdomny. 22-latek przekonuje, że jest to dla niego ogromna szansa, którą postara się wykorzystać.

Ostatnie lata dla Legii Warszawa obfitowały w wiele różnych wydarzeń. Ostatnio przegrali Mistrzostwo Polski z Piastem Gliwice. Jeszcze niedawno grali w jednej grupie Ligi Mistrzów z Realem Madryt, Borussią Dortmund i Sportingiem Lizbona. Spory zastrzyk gotówki zdeterminowany pierwszym od lat awansem do fazy grupowej nie odniósł jednak zamierzonego efektu. Bardzo słabe kroki transferowe spowodowały to, że drużyna tak naprawdę straciła swoich najlepszych zawodników i nie potrafiła ich zastąpić żadnym porządnym piłkarzem. Manu, Felix Ogbuke, Nacho Novo, Ivan Trickovski, Michaił Aleksandrow, Steeven Langil, Hildeberto – o każdym z tych zawodników mówiło się, że zostanie gwiazdą Ekstraklasy. Nie odniosło to jednak sukcesu. Młody chłopak grał długo w zespole Ceilandense-DF, wyróżniał się, więc trafił pod opiekę jednego z brazylijskich skautów, który obiecywał chłopakowi i jego rodzinie złote góry. Zabrał go do Sao Paolo, gdzie Lucas miał trafić do jednego z tamtejszych klubów. Wkrótce okazało się, że człowiek by oszustem. Po wielu latach, gdy Luiquinhas odczuł co to jest bieda i teraz stoi przed nim szansa bycia liderem Legii Warszawa.

Jak myślicie? Sprawdzi się w Legii Warszawa nowy Brazylijczyk?

źródło: sportowefakty.wp.pl fot. youtube.com