[WIDEO] Jeżeli kiedykolwiek przyjdzie Wam do głowy pomysł żeby jechać na pace, to najpierw obejrzcie ten filmik. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach

Na początku artykułu chcemy zwrócić państwu uwagę, że jest on przeznaczony dla osób pełnoletnich. Dlaczego nie warto jeździć na pace samochodu? Przekonały się o tym te dziewczyny w jednym z chińskich miast. Problem z oponą, poślizg i tragedia gotowa. Widać, że nie mieli oni dużej prędkości. Być może właśnie dlatego wydaje się, że nic złego nikomu się nie stało. Lecz gdyby jechali szybciej? Aż strach pomyśleć co by zostało z tych dziewczyn.

Nie jeździjcie nigdy w taki sposób. Wiadome – liczy się fun, ale można go sobie dostarczyć na miliony innych sposobów. Najważniejsze jest bezpieczeństwo – ZAWSZE. Zobaczcie dlaczego nie warto jeździć na pace samochodu. TYLKO DLA DOROSŁYCH!

ZOBACZ:[WIDEO] Wpadł do KRAKOWSKIEGO autobusu z maczetą. Później ruszył na łowy

źródło fot. i wideo: youtube.com

truskawki

Podlewali truskawki jak w każdy normalny dzień. Tym razem doszło do niewyobrażalnej tragedii

Tragedia to zbyt małe słowo żeby określić to do czego doszło w tym przypadku. Dwóch kolegów podlewało sobie spokojnie truskawki. Dzień był zwykły, jak każdy inny. Niestety, skończyło się tragicznie. Podlewanie ogródka zamieniło się w koszmar. W wodzie zanurzona została pompa, która odmówiła posłuszeństwa i zamiast działać to zabiła obydwóch mężczyzn na miejscu. Śledztwo będzie miało na celu wyjaśnienie tego czy zawinił sprzęt czy człowiek.

Wszystkie okoliczności wskazują na to, że zostali porażeni prądem, ale by to potwierdzić, czekamy jeszcze na wyniki sekcji zwłok – wyjaśnia Grzegorz Kryszpin, nadzorujący śledztwo w tej sprawie szef Prokuratury Rejonowej w Wysokiem Mazowieckiem cytowany przez „Super Express”. 42-letni Adam M. był kawalerem i kilka lat temu odziedziczył po swoich dziadkach gospodarstwo. Starał się mu przywrócić dawną świetność i uprawiał ogród, szklarnie oraz prowadził przydomową pasiekę. Remontował też dom, a o pomoc poprosił swojego kolegę Cezarego. To właśnie on w tym feralnym momencie był razem z Adamem. Gdy już skończyli wszystkie zajęcia, to postanowili jeszcze na koniec podlać ogródek. Niestety, to właśnie wtedy gdy podlewali truskawki zawiódł sprzęt i poraził śmiertelnie obu mężczyzn.

 

ZOBACZ:Apel twórców serialu „Czarnobyl” do fanów serialu. Błysnęli niesamowitą klasą

 

Aż nie wiadomo co powiedzieć. Kolega Adama M. osierocił trójkę dzieci, tylko dlatego że chciał pomóc. Składamy najszczersze kondolencje rodzinom ofiar.

źródło: se.pl fot. pixabay.com

karambolu

Podczas karambolu na S3 bohater z Ukrainy uratował wiele osób. Niemal przypłacił to życiem

Skutki karambolu na S3 pod Szczecinem pomiędzy węzłem Kijewo a węzłem Dąbie w kierunku Świnoujścia okazały się tragiczne. Zginęło 6 osób a 11 zostało rannych. Szczecińskie media donoszą, że na miejscu niesamowitą postawą wykazał się Ukrainiec, który uratował dwie kobiety oraz dwójkę dzieci. W akcji pomagali również kierowcy innych aut podróżujących akurat tą trasą.

Około godz. 13.20 na drodze S3 w okolicy zjazdu na Wielgowo doszło do zderzenia sześciu samochodów osobowych i jednego ciężarowego. Sześć osób poniosło śmierć, jedenaście osób jest rannych. Akcja gaszenia pożaru na miejscu została zakończona – powiedziała st. sierż. Ewelina Sierzchuła z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie dla „Faktu”. „Fakt” donosi, że jeszcze jest za wcześnie aby podawać konkretne przyczyny tragedii. W wypadku uczestniczyły 22 osoby. Sześć z nich zginęło na miejscu. Cztery osoby przetransportowano do szpitali. Pozostałe 12 osób zostało przebadanych. Okazało się, że nie mają żadnych obrażeń. W najcięższym stanie była kobieta, która została przetransportowana śmigłowcem do szpitala przy Unii Lubelskiej w Szczecinie z urazem klatki piersiowej, urazem głowy i kręgosłupa – dodaje Paulina Targaszewska, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w rozmowie „Faktem”. Skutki karambolu okazały się opłakane.

 

ZOBACZ:Oto przepowiednia o. Pio o końcu świata! Widać, że zaczyna się … spełniać !

 

Wyszedłem z samochodu, wziąłem gaśnicę i podszedłem do jednego z aut z prawej strony. W środku były dwie kobiety i dwoje dzieci. Wyciągnęliśmy te osoby z samochodu. Nagle usłyszeliśmy krzyk, ktoś z lewej strony wybił szybę i wydostał kierowcę ciężarówki – powiedział pan Andriej, bohaterski kierowca z Ukrainy dla Radia Szczecin.

źródło: fakt.pl fot. twitter.com

pielgrzymów, teledysku, legenda, zmarł aktor, żałoba, świeczki

Okropny wypadek autobusu, który przewoził pielgrzymów. NIE ŻYJE wiele osób

W Meksyku miał miejsce okropny wypadek autobusu, którym podróżowało wielu pielgrzymów. Jak ustalili śledczy, miały w nim zginąć 23 osoby. Autobus zderzył się z ciężarówką w mieście Veracruz. Nagle oba pojazdy stanęły w płomieniach. Tragedia miała miejsce w środę przed południem na trasie między miastami Puebla i Orizaba.

Autokar przewożący pielgrzymów jechał z Bazyliki Matki Bożej z Guadelupe. Celem podróży miało być miasto Textla Gutierrez w stanie Chiapas. W tragedii zginęły 23 osoby (21 podróżujących autokarem oraz 2, które jechały ciężarówką). Mówi się, że większość z nich spłonęła żywcem. Śledczy ustalają oficjalną przyczynę wypadku, lecz najprawdopodobniej była to awaria hamulców w ciężarówce i dlatego doszło do tragedii. Początkowo mówiło się o tym, że to autobus miał zjechać na przeciwny pas.

 

ZOBACZ:Nietoperz ukrył się w najmniej spodziewanym miejscu. Mężczyzna został zarażony groźną chorobą

 

Jeżeli tylko będziemy mieli oficjalne ustalenia meksykańskich śledczych, to poinformujemy o oficjalnej przyczynie tragedii. Dla tych pielgrzymów była to ostatnia podróż. Straszna tragedia.

źródło: o2.pl fot. ilustr.

dramat na evereście, everest

Jest 11 ofiarą czarnej serii na Evereście. Tuż przed śmiercią wysłał do żony poruszającą wiadomość

Irlandczyk Seamus Lawless miał 39 lat i marzył o tym, by przed 40-tką zdobyć najwyższy szczyt świata. W domu czekała na niego 4-letnia córeczka i ciężarna żona, z którą znał się 20 lat. Choć mężczyzna spełnił swoje marzenie, to zapłacił za nie najwyższą cenę i już na zawsze pozostanie na Evereście.

Lawless stanąwszy na szczycie Everestu napisał do żony wiadomość. Wkrótce po tym rozpoczął zejście aby jak najszybciej uciec ze strefy śmierci. Niestety, w czasie zejścia runął w ok. 500-metrową przepaść. Jego ciała nie odnaleziono.

 

ZOBACZ TEŻ: Zaginęli 30 lat temu w Himalajach. Lodowiec wreszcie oddał ich zwłoki

 

W Dublinie odbyła się msza żałobna za zmarłego, która prowadził ksiądz Michael O’Kelly. W czasie nabożeństwa przytoczył ostatnie słowa, które Seamus wysłał do swojej żony:

 

Ostatnia wiadomość, jaką otrzymała Pam, z którą był od 20 lat, pochodziła ze szczytu Everestu. Pisał w niej, że dotarł na szczyt i wraca do domu. Jego słowa przybrały nowe znaczenie

 

Lawless był profesorem, zajmował się sztuczną inteligencją na Trinity College w Dublinie. Niestety, jego obiecująca kariera została przerwana przez przerażający wypadek. Może powinien on stać się kolejnym sygnałem dla władz Nepalu, właścicieli agencji turystycznych i samych chętnych na Everest, by nico zmienić zasady wejścia na szczyt? Pytanie jest tym bardziej zasadne, że 29 maja, a więc dziś, mija kolejna rocznica pierwszego udokumentowanego wejścia człowieka na Mount Everest. Dokonali go w 1953 roku Sir Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay.

 

o2.pl/ foto: wikipedia

wycieczkowcu

Dramat na gigantycznym wycieczkowcu. W akcji musiało wziąć udział 12 karetek!

Statek Norwegian Cruise Line może pomieścić na swoim pokładzie około 6 tysięcy osób. Pasażerowie, którzy byli na ogromnym wycieczkowcu płynącym wzdłuż wschodniego wybrzeża USA przeżyli prawdziwy dramat. Wszystko było tak, jak być powinno. Pili drinki, słuchali pianisty, niektórzy grali w bilard. Aż nagle… zaczęli się ślizgać wśród roztrzaskujących się butelek po jego pokładzie.

Wiało z prędkością 185 km/h, co znacząco przechyliło statek. Rannych zostało kilku podróżujących oraz parę osób z załogi. Na ogromnym wycieczkowcu rozegrał się prawdziwy dramat, którego nikt nie mógł się spodziewać. W porcie Canaveral na Florydzie czekało na poszkodowanych 12 karetek. Funkcjonariusze nie zdradzili ile dokładnie osób zostało rannych oraz jak ciężkie mają obrażenia. Sam statek nie uległ żadnemu uszkodzeniu i niebawem wypłynie w swój kolejny rejs na Bahamy.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Pijany Polak postanowił, że weźmie ACHTUNGA do ręki. Ten koleś jest hardkorem!

 

Pasażerowie mieli i tak ogromne szczęście, że wszystko się dobrze skończyło. Mogło dojść do niewyobrażalnej tragedii, której skutki byłyby opłakane. Siła przyrody jest ogromna!

źródło: o2.pl fot. youtube.com

uratował

[WIDEO] Nastoletni chłopak uratował 14 ludzi z płonącego budynku. Co za niesamowita akcja!

19-letni Lan Junze to niewątpliwie bohater ostatnich dni. Mieszka on w Fushun (północno-wschodnie Chiny). Uratował 14 ludzi z płonącego budynku. Jakim cudem? Jest on operatorem dźwigu i znajdował się w pobliżu w momencie gdy wybuchł ogromny pożar. Pożar wybuchł w sklepie na parterze budynku mieszkalnego w mieście Fushun. Szybko ogień ogarnął prawie cały blok.

Mieszkańcy od trzeciego piętra wzwyż wychodzili na swoje balkony aby nie zatruć się dymem. Wtedy do akcji wkroczył bohater Lan Junze, który za pośrednictwem dźwigu na którym pracuje na co dzień zaczął ściągać ich jednego po drugim. W pewnym momencie usłyszałem przeraźliwe krzyki z budynku, który zajął się ogniem. Na jednym z balkonów zauważyłem matkę z dzieckiem. Postanowiłem zacząć działać. Zorientowałem się, że dźwig może mi się przydać – powiedział 19-latek w rozmowie z agencją Reuters. Ostatecznie uratował on 14 ludzi. Dodatkowo popisał się niesamowitą cierpliwością oraz uratował swojego byłego nauczyciela. Był bardzo spokojny, nie panikował. Dzięki niemu my też trzymaliśmy emocje na wodzy – powiedział Reutersowi mężczyzna.

ZOBACZ:Gracz nie wiedział co powiedzieć. W „Milionerach” padło ciężkie pytanie, znalibyście odpowiedź?

 

Cieszy to, że tak młodzi ludzie potrafią zachować się tak odpowiedzialnie. Miał parę minut aby podjąć decyzję i zrobił wszystko wręcz idealnie. 14 osób zawdzięcza mu życie. Cudowny pokaz człowieczeństwa i dojrzałości – prosto z Chin!

źródło fot. i wideo: youtube.com źródło inf: fakt.pl

Bianka, strażacy, babci psikusa straż pożarna

2-letnia Bianka zmarła w pożarze przez chorego szaleńca. Mężczyzna spalił wszystko bo był…

2-letnia Bianka zmarła przez chorego mężczyznę. Przyczyną była jego nieszczęśliwa miłość. Podpalił on kamienicę w Tczewie. W pożarze zginęła właśnie dziewczynka oraz 78-letni mężczyzna, 8 osób zostało rannych. Według tego co do tej pory ustalili śledczy, podpalenia miał dokonać 53-letni Mirosław Sz. Od jakiegoś czasu nękał jedną z mieszkanek kamienicy. Kiedy odrzuciła jego zaloty, ten postanowił podpalić budynek.

Te wydarzenia rozegrały się 23 maja 2018 roku w Tczewie. Teraz zapadł wyrok w sprawie, która wstrząsnęła całym miastem. Około godziny 3:00 w nocy Mirosław Sz. używając łatwopalnej substancji podpalił drzwi wejściowe do klatki schodowej. Było to jedyne wejście do budynku. Z tego miejsca ogień w bardzo krótkim czasie rozprzestrzenił się na wyższe piętra, powodując zadymienie całego budynku – powiedziała Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. „Fakt” donosi, że mieszkańcy kamienicy przeżyli dramat i zostali ocaleni przez strażaków. Niestety, zginęła 2-letnia Bianka oraz 78-letni mężczyzna. Osoby zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Mirosław Sz. podpalając drzwi, działał z zamiarem ewentualnym usiłowania zabójstwa mężczyzny mieszkającego na drugim piętrze budynku, a jego motywacja zasługiwała na szczególne potępienie. Kierował się bowiem chęcią kontynuowania znajomości z żoną tego mężczyzny. Następstwem tego działania była śmierć dwóch osób – dodaje prok. Grażyna Wawryniuk.

 

ZOBACZ:Hamburg: 85-latek staranował drzwi i wjechał autem do centrum handlowego! Ludzie myśleli, że to zamach, okazało się, że (…)!

 

Mężczyźnie grozi od 12 do 25 lat więzienia a wyrok zapadnie najprawdopodobniej w najbliższych dniach. Powinien usłyszeć najwyższy wymiar kary – nie ma usprawiedliwienia dla takich czynów.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

moskiewskiego

Szokujące nagranie z moskiewskiego samolotu. Ludzie płonęli w nim żywcem

Do niewyobrażalnej tragedii doszło na terenie moskiewskiego lotniska. Zapalił się samolot w którym leciało 78 osób. Okazuje się, że liczba ofiar na ten moment wynosi 41 ofiar, czyli ponad połowa ludzi lecących do Murmańska nie przeżyła. W maszynę najprawdopodobniej uderzył piorun i właśnie to jest określane jako powód pożaru. Wielu ekspertów podkreśla, że przegląd przechodziła w kwietniu.

Potworne nagranie z moskiewskiego lotniska na Twitterze udostępnił rosyjski Kommersant. Awarię miało spowodować uderzenie pioruna. Ludzie wybiegali z samolotu w popłochu. Stewardessy relacjonują, że okna maszyny zaczęły się topić. Praktycznie połowa pasażerów lecących do Murmańska nie miała najmniejszych szans na ratunek. Jedna osoba z załogi statku do końca walczyła o ich życie i ponoć również poniosła śmierć. Rosyjskie media dotarły również do informacji o opóźnieniu ewakuacji z powodu tego, że część pasażerów próbowała ratować do końca swoje bagaże. Póki co liczba ofiar wynosi 41 osób, lecz nie są to końcowe ustalenia. Maszyna ostatni przegląd miała przejść w kwietniu, więc nie mogła mieć żadnych usterek technicznych o których załoga samolotu by nie wiedziała. Pasażerów ratowano za pośrednictwem dmuchańców.

Tragedia wstrząsnęła całym światem. Nagrania płonącej maszyny z zewnątrz, jak i od wewnątrz mrożą krew w żyłach. Wielu ludzi poniosło śmierć w okropnych okolicznościach. To nie powinno się wydarzyć. O najnowszych ustaleniach będziemy państwa na bieżąco informować.

Link do filmu: https://twitter.com/KFM936/status/1125121672212828162

ZOBACZ:Oto sekrety stuletnich Japończyków. Poznaj tajniki ich długowieczności!

źródło: twitter.com