wyniki

Podano oficjalne wyniki wyborów w Wielkiej Brytanii! Polacy będą musieli…

Podano oficjalne wyniki wyborów na Wyspach Brytyjskich. Partia Borisa Johnsona zdobyła samodzielną większość w brytyjskiej Izbie Gmin.

„Ugrupowanie Borisa Johnsona zdobyło 368 mandatów, a drugie miejsce zajęła Partia Pracy, która wprowadzi do Izby Gmin 191 przedstawicieli” – podaje BBC News.

 

Zwycięstwo konserwatystów oznacza, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE w ustalonym terminie, czyli 31 stycznia przyszłego roku, jest już przesądzone. Przed wyborami konserwatyści zapowiadali, że jeszcze w grudniu sprawa wróci do parlamentu.

 

„Wygląda na to, że konserwatywny rząd otrzymał potężny mandat, by dokonać brexitu i zjednoczyć naród” powiedział premier po ogłoszeniu wyników exit poll.

„Według oficjalnych wyników w okręgu wyborczym Uxbridge i South Ruislip Johnson uzyskał 25 351 głosów” – podaje TVN24.

 

Tymczasem Szkocka Partia Narodowa zdobyła 55 mandatów. Liberalni Demokraci mogą liczyć na 13 miejsc w Izbie Gmin. Partia Walii wprowadzi 3 reprezentantów, a Zieloni jednego. Pozostałym ugrupowaniom przypadło 28 mandatów.

 

 

 ZOBACZ TEŻ:Wielka Brytania: niefortunny WYCIEK projektu programu wyborczego

 

 

Wybory w Wielkiej Brytanii rozpoczęły się w czwartek o godzinie 8 rano czasu polskiego i trwały do godziny 23. Decyzja o przedterminowych wyborach zapadła po zgodzie państw Unii Europejskiej, by odłożyć brexit do stycznia przyszłego roku. Polacy będą musieli pogodzić się z wynikami wyborów oraz przesądzonym brexitem.

 

 

 

Źródło:wpwiadomości

Źródło zdjęcia:Instagram

Polskę czeka prawdziwa KATASTROFA! Szef Polskiego Funduszu Rozwoju bije na ALARM!

Szef Polskiego Funduszu Rozwoju bije na alarm i zapowiada, że już za chwilę Polskę czeka początek „katastrofy demograficznej”.

Według prognoz ONZ populacja Polski pod koniec tego stulecia ma spaść z 38 do 24 milionów mieszkańców. Społeczeństwo silnie się zestarzeje, będzie skutkowało to skokiem wskaźnika obciążenia pokoleń. W rezultacie coraz mniej osób będzie pracowało na emeryturę dla seniorów.

 

Kryzys demograficzny odbije się na wszystkich aspektach naszego życia, lecz najbardziej na ekonomii.  Jeśli nie zrobimy nic, kryzys demograficzny bardzo szybko zamieni się w kryzys finansowy ze wszystkimi jego konsekwencjami. 

 

Wybrane skutki złej demografii w Polsce to przede wszystkim: wyludnianie miast i wsi, spadek cen nieruchomości, napięcia w finansach publicznych i systemie. emerytalnym oraz zdrowotnym.Także wzrost podatków, kurczenie się lokalnego rynku i brak rąk do pracy. To niestety największa porażka okresu transformacji

,,Za kilkadziesiąt lat obywateli naszego kraju nie będzie 38 mln jak teraz, a 24 mln. Ten ubytek zmienia dosłownie wszystko. – Tak duża zmiana oznacza praktycznie potrzebę „wymyślenia” kraju na nowo” – komentuje Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju.

 

https://twitter.com/PawelBorys_/status/1196057591866109952

fot. unsplash

Niedźwiedź zgotował im prawdziwe piekło! Byli w drodze na upragniony…

Dwoje Polaków: kobieta oraz mężczyzna przebywali na wyprawie w górach i zdobywali upragniony szczyt.

Para miała w planach wspiąć się na najwyższy szczyt w Armenii- górę Aragac. Byli oni bliscy swojego celu, jednak na drodze stanęło im dzikie zwierzę. Ogromny niedźwiedź zgotował im prawdziwe piekło.

 

Według relacji kobiety, dzikie zwierzę zaatakowało ją oraz jej 33-letniego towarzysza, który odniósł ciężkie obrażenia ciała. Wezwała ona służby ratownicze, jednak mężczyzny nie udało się uratować, a jego zwłoki przetransportowano helikopterem do najbliższego miasta. Kobieta trafiła do szpitala, na szczęście nie doznała większych obrażeń.

 

Mężczyzna prawdopodobnie postanowił obronić swoją towarzyszkę, dlatego podjął próbę walki z dzikim zwierzęciem. 33-latek niefortunnie stoczył się ze zbocza góry doznając urazu głowy.

 

ZOBACZ TEŻ:Burger z Kurczakiem spowodował u niego coś strasznego! Bliscy wytoczyli proces pracownikom restauracji

 

Do tragedii doszło w piątek około godziny 14.30. Dokładną przyczynę śmierci ma ustalić sekcja zwłok. Nie wiadomo czy mężczyzna doznał urazu głowy, bo upadł ze skał czy też wcześniej doświadczył ran w wyniku ztarcia ze zwierzęciem.

 

Źródło:popularne/pixabay

smoleńskiej, smoleńska, przełomowego, smoleńskiej

Te osoby uniknęły śmierci w katastrofie smoleńskiej. Dosłownie dostali drugie życie

Dzień 10 kwietnia 2010 roku zapisał się w polskiej historii jako jedna z najczarniejszych dat. Doszło wtedy do katastrofy smoleńskiej w której zginęło 96 osób na czele z Prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką. Lista osób jest bardzo długa i składa się z wielu polityków oraz ważnych dla Polski osób. Kto wie, jak by wyglądała gdyby nie to, że kilkoro polityków i nie tylko zrezygnowało z podróży w ostatniej chwili.

Listę otwiera obecnie urzędujący Prezydent Andrzej Duda. Jako ówczesny podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP miał wybrać się na obchody. Musiał jednak zrezygnować z podróży ze względu na chorobę córki – Kingi. O tym, że uniknął on śmierci w katastrofie smoleńskiej opowiedział profesor Andrzej Zoll w swojej książce pt. „Od dyktatury do demokracji. I z powrotem”. Dzień przed tragedią były prezes Trybunału Konstytucyjnego spotkał go na peronie czekającego na pociąg do Krakowa. – Spytałem go nawet, czy nie leci rano do Smoleńska. Powiedział, że rozchorowała się jego córka i prezydent zwolnił go z tego lotu – pisze prof. Andrzej Zoll. Ówczesny szef Ministerstwa Obrony Narodowej wycofał się z lotu z powodu choroby swojej matki. W samolocie miał się również znaleźć szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Nie wybrał się tam jednak na prośbę Donalda Tuska, gdyż ten chciał, aby towarzyszył mu podczas obchodów 7 kwietnia. Lista jest o wiele dłuższa.

chorwaci

Polscy kibice narobili wstydu w Chorwacji. Sprawa ma zaskakujący i dobry finał!

Jakiś czas temu chorwackie media obiegła wiadomość o paskudnym zachowaniu grupy polskich turystów, prawdopodobnie z Nowego Sącza. Nasze media, głodne tego typu sensacji podchwyciły temat i tak oto wieść o pewnej niezbyt kulturalnej imprezie na chorwackiej plaży roznosi się lotem błyskawicy po sieci. Sprawa ma teraz jednak zaskakujący i dobry finał!

O sprawie pierwszy napisał portal Sibenski. W miejscowości Srima na początku lipca pojawiło się kilka aut na polskich rejestracjach. Kierowcy podjechali nimi nad sam brzeg morza, puścili głośna muzykę i zaczęli bawić się razem z resztą towarzystwa. Miejscowi Chorwaci byli zaniepokojeni, bo do tej pory nic takiego nie miało tam miejsca.

 

ZOBACZ TEŻ: Córki sprzątały dom po zmarłej matce. Dokonały makabrycznego odkrycia!

 

Turyści mieli wznosić głośne okrzyki do późnych godzin nocnych i rzucać kamieniami. Podobno w ich grupie były też dzieci. O sprawie została poinformowana policja, ale albo była wybitnie nieskuteczna, albo nie zareagowała na wezwanie.

 

Nad ranem okazało się, że na przystani, którą Polacy również wykorzystali jako miejsce imprezy pojawił się wulgarne napisy: „J***ać Wisłę” oraz „KKS Sandecja”. Chorwaci byli mocno zniesmaczeni.

 

Sanja Kučeković, która wynajmuje pokoje w miejscowości przyznała portalowi Sibenski, że dwoje jej gości – Dorota i Waldemar z Polski postanowili pójść dalej i nie tylko przeprosili ją za rodaków, ale też kupili farby i zamalowali brzydkie napisy! 

 

 

Chorwaci są bardzo pozytywnie zaskoczeni takim obrotem spraw i podkreślają, że Polacy są tam zawsze mile widziani. Na wakacyjnych wyjazdach puszczają hamulce nie tylko naszym rodakom i warto pamiętać, że tego typu zachowania do przypadki jednostkowe.

chorwaci

Chorwaci zażenowani polskimi turystami. „Jak można coś takiego zrobić w innym kraju?”

Chorwackie media obiegła wiadomość o paskudnym zachowaniu grupy polskich turystów, prawdopodobnie z Nowego Sącza. Nasze media, głodne tego typu sensacji podchwyciły temat i tak oto wieść o pewnej niezbyt kulturalnej imprezie na chorwackiej plaży roznosi się lotem błyskawicy po sieci. Co wydarzyło się nad brzegiem Adriatyku i czemu Chorwaci są oburzeni?

O sprawie pierwszy napisał portal Sibenski. W miejscowości Srima w sobotę wieczorem pojawiło się kilka aut na polskich rejestracjach. Kierowcy podjechali nimi nad sam brzeg morza, puścili głośna muzykę i zaczęli bawić się razem z resztą towarzystwa. Miejscowi Chorwaci byli zaniepokojeni, bo do tej pory nic takiego nie miało tam miejsca.

 

ZOBACZ TEŻ: Córki sprzątały dom po zmarłej matce. Dokonały makabrycznego odkrycia!

 

Turyści mieli wznosić głośne okrzyki do późnych godzin nocnych i rzucać kamieniami. Podobno w ich grupie były też dzieci. O sprawie została poinformowana policja, ale albo była wybitnie nieskuteczna, albo nie zareagowała na wezwanie.

 

Nad ranem okazało się, że na przystani, którą Polacy również wykorzystali jako miejsce imprezy pojawił się wulgarne napisy: „J***ać Wisłę” oraz „KKS Sandecja”. Chorwaci są mocno zniesmaczeni:

 

Nie wiedzieliśmy, czy te napisy były obraźliwe, wyjaśniła nam to dopiero inna osoba z Polski. Jesteśmy w szoku, że w taki sposób można się zachować w innym kraju, szczególnie będąc z dziećmi. Tutaj nigdy nie dochodziło do tego typu scen

 

Cóż – nie pochwalamy takiego chamskiego zachowania, ale kto był w Chorwacji ten wie, że nie tylko nasi rodacy potrafią się tam bawić za głośno i zostawić po sobie nieładne pamiątki. Taki „urok” wakacyjnych miejscowości, gdzie wielu puszczają hamulce – i w tym wypadku akurat narodowość nie ma wielkiego znaczenia.

[VIDEO +18] „Michał, dawaj, k***a!” – Polacy zażywali kąpieli w czasie trekingu w Karakorum. Nagle zeszła na nich lawina!

Góry najwyższe przyciągają każdego roku coraz większe ilości turystów. Dzieje się tak za sprawą coraz większych ułatwień i udogodnień infrastrukturalnych oraz dzięki coraz to nowym agencjom turystycznym, które organizują trekkingi w niedostępne do niedawna rejony. Jednak zwykła wycieczka także może być niebezpieczna… 

Video zostało nakręcone przez Polaków będących na trekkingu w Karakorum. W czasie postoju kilku z nich postanowiło wykąpać się w niewielkim stawie. Pech chciał, że w tym samym momencie z pobliskiej góry runęła dość duża lawina. Ostrzegamy przed wulgarnym słownictwem na nagraniu!

Główny bohater naszego nagrania, czyli Michał niestety nie zdążył przygotować się na atak żywiołu i musiał stawić mu czoła w samych kąpielówkach. Na szczęście lawina wytraciła swój impet i do turystów dotarł w zasadzie sam śnieżny pył. Jednak z pewnością nie było miło zostać nim obklejonym będąc niemal zupełnie nago!

program

Ten program kochało wiele Polaków. Teraz dowiadujemy się, że tak naprawdę…

„Dom nie do poznania” to swojego czasu program, który kochali Polacy. Niestety okazuje się, że nie wszystko było tak, jak widzieliśmy to w telewizji. Dla tych, którzy nigdy go nie oglądali, tłumaczymy na czym polegała istota programu. Biednym ludziom remontowano domy. Trwało to tydzień, a w tym czasie rodzina jechała na ekskluzywne wczasy – najprawdopodobniej jedyne takie w całym swoim życiu. Wszystko wieńczył wielki finał…

I wtedy zazwyczaj były łzy wzruszenia – zarówno u uczestników programu, ekipy remontowej, prowadzącego jak i telewidzów. Okazuje się, że program który kochało wielu Polaków przekłamywał swoich odbiorców. Dlaczego? Po pierwsze – rzadko kiedy ekipie udawało się kończyć remont na czas. W finale pokazywano tylko ukończone części domu, tych nie skończonych się nie pokazywało. Po drugie, rodziny zostawiano z ogromną ilością wydatków, na które nie było ich stać. Ostatecznie zazwyczaj tracili swoje nieruchomości. Po trzecie – po programie ekipa znikała na zawsze i nie pomagała uczestnikom, którzy nie radzili sobie z problemami. Zazwyczaj domy były bardzo duże i wymagały pewnych poprawek lub czasami nawet dokończenia remontu… Po czwarte – nie wybierano tych najbiedniejszych rodzin, tylko te, które poradzą sobie z utrzymaniem dużego domu. Jednak nawet oni sobie z tym nie radzili. Po piąte – jednej z rodzin zamontowano sprzęt dzięki któremu dziecko na wózku inwalidzkim miało możliwość sprawnego poruszania. Z racji że był drogi w utrzymaniu, to rodzina zdecydowała się na sprzedaż nieruchomości po niecałym roku. Po szóste – pomagano spłacać podatki uczestnikom programu, lecz tylko te najmniejsze, z najwyższymi rodziny sobie nie radziły. Po siódme – do niektórych domów włamywano się nawet kilkukrotnie tuż po emisji programu. Po ósme – nie wszystkie rodziny były uczciwe i często oszukiwały tylko dlatego żeby przeprowadzić u nich remont i pojechać na wakacje. Po dziewiąte – Ty Pennington – prowadzący program trafił do aresztu za jazdę pod wpływem alkoholu. Wypuszczono go po wpłaceniu kaucji w wysokości 5 tysięcy dolarów.

 

ZOBACZ:Czy SZLABAN motywuje dziecko do poprawy zachowania? WYNIK BADAŃ CIĘ ZASKOCZY

 

Smutne to, prawda? „Dom nie do poznania” zbierał wielu ludzi przed telewizorami. Łączył ich i doprowadzał do wzruszeń. Niestety, nic nie może być tak piękne, żeby nie było pozbawione wad.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

potraw, okupacji

Te potrawy były na polskich stołach podczas okupacji. Nie do uwierzenia

Portal o2.pl udostępnił 10 szokujących potraw, które jedli Polacy podczas okupacji. O wszystkim wiadomo dzięki książce Aleksandrze Zaprutko-Janickiej „Okupacja od kuchni”. Jej fragmenty wręcz przerażają. Ciężko sobie wyobrazić, jak ciężkie to były czasy i do czego ludzie byli zdolni.

Oto 10 szokujących potraw, które jedli Polacy podczas okupacji. To jest wręcz nie do uwierzenia, jaki musiał panować głód, że człowiek był w stanie po niektóre z nich sięgnąć. Daje nam to obraz tragicznych czasów, które przeżyli nasi przodkowie. Może powinno nam dać również do myślenia, że zawsze może być gorzej. Czasem niepotrzebnie narzekamy, nie doceniając tego, co mamy. W obliczu głodu wszystko jest jadalne…

1. Gołębie – w dzisiejszych czasach są elementem hobby wielu ludzi. Polacy namiętnie je hodują, jeżdżą z nimi na wystawy oraz dbają jak tylko mogą. Dawniej, kiedy ciężko było o kurę na rosół, łapano właśnie gołębie.