Grecy: Nie zapomnimy Wam tego Polacy!

absurd, uchodźcy. imigranci

„Nie zapomnimy Wam tego Polacy” – napisali Grecy w mediach społecznościowych.  O co tak właściwie chodzi i czego Grecy nie zapomną Polakom?

 

Grecja ma teraz spore problemy z uchodźcami. Od kiedy Turcja przepuściła przez granicę dużą ilość uchodźców Grecja nie potrafi nad nimi zapanować. Swoje zachowanie tureccy rządzący tłumaczą odwetem za zabicie w Syrii tureckich żołnierzy.

 

Teraz Ambasada RP w Atenach wydała specjalne oświadczenie, które opublikowano m.in na Twitterze. Wynika z niego, że policjanci i strażnicy graniczni, których obiecał polski rząd aktualnie znajdują się już na miejscu.

 

Polscy funkcjonariusze Straży Granicznej @StrazGraniczna, biorący udział w operacji @Frontex, zaczęli dziś patrolować granicę grecko-turecką w Evros.

-możemy przeczytać na oficjalnym koncie ambasady.

 

Polacy pojawili się już przy przejściu granicznym w Kastanies w Ewros. Wczoraj na pomoc ruszyli także Austriacy z ECO Cobra.

 

Pod postem dodanym na Twitterze przez Ambasadę RP w Atenach pojawiło się mnóstwo różnych komentarzy – w tym głównie pozytywnych wobec Polski i Polaków. Grecy najczęściej wyrażali swoją wdzięczność i zapewniali, iż to Polakom nie zostanie zapomniane.

 

“Nie zapomnimy tego!”, “Notujemy, kto nam pomaga a kto nie”.

-tak brzmiały najczęstsze komentarze, które można zobaczyć na stronie.

 

Oryginalny post można zobaczyć tutaj:

 

Myślicie, że jest to dobry ruch Polski? Czy według Was polski rząd słusznie wysłał policję i straż graniczną do Grecji?

 

Źródło: dzienniknarodowy.pl

Niemiecki tabloid DRWI z Polaków. Według niego nadajemy się TYLKO do…

polacy, szparagi

Polacy mają różne stereotypy krążące po Europie. Tabloid z Niemiec przywołuje jeden z najgorszych.

 

Tabliody jakie są każdy widzi. Żerują na sensacji i skrajnych emocjach. Dziś jeden z niemieckich tytułów otwarcie zadrwił z Polaków przywołując krzywdzący stereotyp.

 

Bild to niemiecki tabloid, który słynie m.in. z naśmiewania się z Roberta Lewandowskiego, czy przywoływania stereotypów dotyczących Polaków. Tak też stało się tym razem. Według gazety Polacy nadają się tylko do zbierania szparagów.

 

Ponieważ granica Polski się zamyka – Kto teraz będzie zbierał nasze pola szparagowe? – pyta Bild w swoim dzisiejszym wydaniu

 

Chodzi oczywiście o prace sezonowe. Niemieckie gospodarstwa otrzymały informację, że aż 5000 osób z Polski, które wcześniej deklarowały chęć do pracy, teraz nie zamierza przekraczać granicy. Wszystko z obawy o bezpieczeństwo związane z pandemią koronawirusa.

 

Właściciele gospodarstw są zmartwieni tą sytuacją. Mówią, że nikt w Niemczech nie przyjdzie do takiej pracy, ponieważ mają pełne zatrudnienie w kraju. Gdy Polacy nie zmienią zdania i nie przyjadą na zbiory, to sytuacja właścicieli stanie się dramatyczna.

 

ZOBACZ TEŻ: Polskie kluby obchodzą ZAKAZ. Rozgrywają mecze w czasie epidemii!

 

Choć problem wydaje się poważny, to opisanie go w taki sposób, w jaki zrobił to Bild jest karygodne. To krzywdzące, że istnieją nadal takie tytuły, które w tak prostacki sposób odnoszą się do Polaków. 

 

Polacy są dobrze wykształconym narodem i coraz częściej jeśli już emigrują, to obejmują dobrze płatne posady. Prace sezonowe są najczęściej łakomym kąskiem dla ludzi młodych, którzy studiują, lub chodzą do szkoły średniej. Dlatego artykuł niemieckiego tabloidu należy uznać za marną prowokację.

Każdy Polak nowy rok rozpocznie z TAKIM długiem!

nowy rok

Niemal każdy Polak nowy rok zacznie z długiem! Według danych Komisji Nadzoru Finansowego obywatele naszego kraju nie przestają się zadłużać. Stan zadłużenia gospodarstw domowych wobec banków na październik 2019 roku wyniósł aż 742 mld złotych!

Dane są zatrważające i nie inaczej rozpocznie się nowy rok. Według najnowszego raportu Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w ciągu 12 miesięcy mijającego roku zadłużenie przeciętnego Polaka wzrosło aż o 5,5%! Przekłada się to na sumy, a te robią wrażenie. Z danych podanych przez KNF wynika, że październik mijającego roku zakończył się długiem na kwotę 742 mld złotych. To spora dysproporcja między chociażby rokiem 2018, gdzie wartość udzielonych kredytów gotówkowych była niższa o ponad 5 mld złotych. Wniosek jest prosty, Polacy coraz częściej zaciągają kredyty bankowe.

 

ZOBACZ:W perfidny sposób chciał oszukać BANKIERA! O mały włos nie dostał KREDYTU na 200 tysięcy złotych!

 

Jasno wynika to z raportu Komisji Nadzoru Finansowego. 178 mld złotych zadłużenia stanowią kredyty konsumpcyjne. Jeszcze większy dług dotyczy kredytów hipotecznych, wynosi on 444 mld złotych! Natomiast pozostała kwota, czyli 120 mld złotych tyczy się pozostałych należności, które wynikają z korzystania tj produktów jak karty kredytowe czy brak środków na koncie. Polacy zaciągają kredyty coraz częściej i robią to w konkretnym celu, np. na nowe mieszkanie, remont, czy zakup samochodu, bądź sprzętów gospodarstwa domowego.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:„Będą wmawiali Ci, że chłopcom nie wypada płakać – olej!” TEN LIST OJCA, PORUSZYŁ SERCA WSZYSTKICH!

 

źródła: money.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

 

Podano oficjalne wyniki wyborów w Wielkiej Brytanii! Polacy będą musieli…

wyniki

Podano oficjalne wyniki wyborów na Wyspach Brytyjskich. Partia Borisa Johnsona zdobyła samodzielną większość w brytyjskiej Izbie Gmin.

„Ugrupowanie Borisa Johnsona zdobyło 368 mandatów, a drugie miejsce zajęła Partia Pracy, która wprowadzi do Izby Gmin 191 przedstawicieli” – podaje BBC News.

 

Zwycięstwo konserwatystów oznacza, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE w ustalonym terminie, czyli 31 stycznia przyszłego roku, jest już przesądzone. Przed wyborami konserwatyści zapowiadali, że jeszcze w grudniu sprawa wróci do parlamentu.

 

„Wygląda na to, że konserwatywny rząd otrzymał potężny mandat, by dokonać brexitu i zjednoczyć naród” powiedział premier po ogłoszeniu wyników exit poll.

„Według oficjalnych wyników w okręgu wyborczym Uxbridge i South Ruislip Johnson uzyskał 25 351 głosów” – podaje TVN24.

 

Tymczasem Szkocka Partia Narodowa zdobyła 55 mandatów. Liberalni Demokraci mogą liczyć na 13 miejsc w Izbie Gmin. Partia Walii wprowadzi 3 reprezentantów, a Zieloni jednego. Pozostałym ugrupowaniom przypadło 28 mandatów.

 

 

 ZOBACZ TEŻ:Wielka Brytania: niefortunny WYCIEK projektu programu wyborczego

 

 

Wybory w Wielkiej Brytanii rozpoczęły się w czwartek o godzinie 8 rano czasu polskiego i trwały do godziny 23. Decyzja o przedterminowych wyborach zapadła po zgodzie państw Unii Europejskiej, by odłożyć brexit do stycznia przyszłego roku. Polacy będą musieli pogodzić się z wynikami wyborów oraz przesądzonym brexitem.

 

 

 

Źródło:wpwiadomości

Źródło zdjęcia:Instagram

Polskę czeka prawdziwa KATASTROFA! Szef Polskiego Funduszu Rozwoju bije na ALARM!

Szef Polskiego Funduszu Rozwoju bije na alarm i zapowiada, że już za chwilę Polskę czeka początek „katastrofy demograficznej”.

Według prognoz ONZ populacja Polski pod koniec tego stulecia ma spaść z 38 do 24 milionów mieszkańców. Społeczeństwo silnie się zestarzeje, będzie skutkowało to skokiem wskaźnika obciążenia pokoleń. W rezultacie coraz mniej osób będzie pracowało na emeryturę dla seniorów.

 

Kryzys demograficzny odbije się na wszystkich aspektach naszego życia, lecz najbardziej na ekonomii.  Jeśli nie zrobimy nic, kryzys demograficzny bardzo szybko zamieni się w kryzys finansowy ze wszystkimi jego konsekwencjami. 

 

Wybrane skutki złej demografii w Polsce to przede wszystkim: wyludnianie miast i wsi, spadek cen nieruchomości, napięcia w finansach publicznych i systemie. emerytalnym oraz zdrowotnym.Także wzrost podatków, kurczenie się lokalnego rynku i brak rąk do pracy. To niestety największa porażka okresu transformacji

,,Za kilkadziesiąt lat obywateli naszego kraju nie będzie 38 mln jak teraz, a 24 mln. Ten ubytek zmienia dosłownie wszystko. – Tak duża zmiana oznacza praktycznie potrzebę „wymyślenia” kraju na nowo” – komentuje Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju.

 

https://twitter.com/PawelBorys_/status/1196057591866109952

fot. unsplash

Niedźwiedź zgotował im prawdziwe piekło! Byli w drodze na upragniony…

Dwoje Polaków: kobieta oraz mężczyzna przebywali na wyprawie w górach i zdobywali upragniony szczyt.

Para miała w planach wspiąć się na najwyższy szczyt w Armenii- górę Aragac. Byli oni bliscy swojego celu, jednak na drodze stanęło im dzikie zwierzę. Ogromny niedźwiedź zgotował im prawdziwe piekło.

 

Według relacji kobiety, dzikie zwierzę zaatakowało ją oraz jej 33-letniego towarzysza, który odniósł ciężkie obrażenia ciała. Wezwała ona służby ratownicze, jednak mężczyzny nie udało się uratować, a jego zwłoki przetransportowano helikopterem do najbliższego miasta. Kobieta trafiła do szpitala, na szczęście nie doznała większych obrażeń.

 

Mężczyzna prawdopodobnie postanowił obronić swoją towarzyszkę, dlatego podjął próbę walki z dzikim zwierzęciem. 33-latek niefortunnie stoczył się ze zbocza góry doznając urazu głowy.

 

ZOBACZ TEŻ:Burger z Kurczakiem spowodował u niego coś strasznego! Bliscy wytoczyli proces pracownikom restauracji

 

Do tragedii doszło w piątek około godziny 14.30. Dokładną przyczynę śmierci ma ustalić sekcja zwłok. Nie wiadomo czy mężczyzna doznał urazu głowy, bo upadł ze skał czy też wcześniej doświadczył ran w wyniku ztarcia ze zwierzęciem.

 

Źródło:popularne/pixabay

Te osoby uniknęły śmierci w katastrofie smoleńskiej. Dosłownie dostali drugie życie

smoleńskiej, smoleńska, przełomowego, smoleńskiej

Dzień 10 kwietnia 2010 roku zapisał się w polskiej historii jako jedna z najczarniejszych dat. Doszło wtedy do katastrofy smoleńskiej w której zginęło 96 osób na czele z Prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką. Lista osób jest bardzo długa i składa się z wielu polityków oraz ważnych dla Polski osób. Kto wie, jak by wyglądała gdyby nie to, że kilkoro polityków i nie tylko zrezygnowało z podróży w ostatniej chwili.

Listę otwiera obecnie urzędujący Prezydent Andrzej Duda. Jako ówczesny podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP miał wybrać się na obchody. Musiał jednak zrezygnować z podróży ze względu na chorobę córki – Kingi. O tym, że uniknął on śmierci w katastrofie smoleńskiej opowiedział profesor Andrzej Zoll w swojej książce pt. „Od dyktatury do demokracji. I z powrotem”. Dzień przed tragedią były prezes Trybunału Konstytucyjnego spotkał go na peronie czekającego na pociąg do Krakowa. – Spytałem go nawet, czy nie leci rano do Smoleńska. Powiedział, że rozchorowała się jego córka i prezydent zwolnił go z tego lotu – pisze prof. Andrzej Zoll. Ówczesny szef Ministerstwa Obrony Narodowej wycofał się z lotu z powodu choroby swojej matki. W samolocie miał się również znaleźć szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Nie wybrał się tam jednak na prośbę Donalda Tuska, gdyż ten chciał, aby towarzyszył mu podczas obchodów 7 kwietnia. Lista jest o wiele dłuższa.

Polscy kibice narobili wstydu w Chorwacji. Sprawa ma zaskakujący i dobry finał!

chorwaci

Jakiś czas temu chorwackie media obiegła wiadomość o paskudnym zachowaniu grupy polskich turystów, prawdopodobnie z Nowego Sącza. Nasze media, głodne tego typu sensacji podchwyciły temat i tak oto wieść o pewnej niezbyt kulturalnej imprezie na chorwackiej plaży roznosi się lotem błyskawicy po sieci. Sprawa ma teraz jednak zaskakujący i dobry finał!

O sprawie pierwszy napisał portal Sibenski. W miejscowości Srima na początku lipca pojawiło się kilka aut na polskich rejestracjach. Kierowcy podjechali nimi nad sam brzeg morza, puścili głośna muzykę i zaczęli bawić się razem z resztą towarzystwa. Miejscowi Chorwaci byli zaniepokojeni, bo do tej pory nic takiego nie miało tam miejsca.

 

ZOBACZ TEŻ: Córki sprzątały dom po zmarłej matce. Dokonały makabrycznego odkrycia!

 

Turyści mieli wznosić głośne okrzyki do późnych godzin nocnych i rzucać kamieniami. Podobno w ich grupie były też dzieci. O sprawie została poinformowana policja, ale albo była wybitnie nieskuteczna, albo nie zareagowała na wezwanie.

 

Nad ranem okazało się, że na przystani, którą Polacy również wykorzystali jako miejsce imprezy pojawił się wulgarne napisy: „J***ać Wisłę” oraz „KKS Sandecja”. Chorwaci byli mocno zniesmaczeni.

 

Sanja Kučeković, która wynajmuje pokoje w miejscowości przyznała portalowi Sibenski, że dwoje jej gości – Dorota i Waldemar z Polski postanowili pójść dalej i nie tylko przeprosili ją za rodaków, ale też kupili farby i zamalowali brzydkie napisy! 

 

 

Chorwaci są bardzo pozytywnie zaskoczeni takim obrotem spraw i podkreślają, że Polacy są tam zawsze mile widziani. Na wakacyjnych wyjazdach puszczają hamulce nie tylko naszym rodakom i warto pamiętać, że tego typu zachowania do przypadki jednostkowe.

Chorwaci zażenowani polskimi turystami. „Jak można coś takiego zrobić w innym kraju?”

chorwaci

Chorwackie media obiegła wiadomość o paskudnym zachowaniu grupy polskich turystów, prawdopodobnie z Nowego Sącza. Nasze media, głodne tego typu sensacji podchwyciły temat i tak oto wieść o pewnej niezbyt kulturalnej imprezie na chorwackiej plaży roznosi się lotem błyskawicy po sieci. Co wydarzyło się nad brzegiem Adriatyku i czemu Chorwaci są oburzeni?

O sprawie pierwszy napisał portal Sibenski. W miejscowości Srima w sobotę wieczorem pojawiło się kilka aut na polskich rejestracjach. Kierowcy podjechali nimi nad sam brzeg morza, puścili głośna muzykę i zaczęli bawić się razem z resztą towarzystwa. Miejscowi Chorwaci byli zaniepokojeni, bo do tej pory nic takiego nie miało tam miejsca.

 

ZOBACZ TEŻ: Córki sprzątały dom po zmarłej matce. Dokonały makabrycznego odkrycia!

 

Turyści mieli wznosić głośne okrzyki do późnych godzin nocnych i rzucać kamieniami. Podobno w ich grupie były też dzieci. O sprawie została poinformowana policja, ale albo była wybitnie nieskuteczna, albo nie zareagowała na wezwanie.

 

Nad ranem okazało się, że na przystani, którą Polacy również wykorzystali jako miejsce imprezy pojawił się wulgarne napisy: „J***ać Wisłę” oraz „KKS Sandecja”. Chorwaci są mocno zniesmaczeni:

 

Nie wiedzieliśmy, czy te napisy były obraźliwe, wyjaśniła nam to dopiero inna osoba z Polski. Jesteśmy w szoku, że w taki sposób można się zachować w innym kraju, szczególnie będąc z dziećmi. Tutaj nigdy nie dochodziło do tego typu scen

 

Cóż – nie pochwalamy takiego chamskiego zachowania, ale kto był w Chorwacji ten wie, że nie tylko nasi rodacy potrafią się tam bawić za głośno i zostawić po sobie nieładne pamiątki. Taki „urok” wakacyjnych miejscowości, gdzie wielu puszczają hamulce – i w tym wypadku akurat narodowość nie ma wielkiego znaczenia.