radary

Jesteś czujny na drodze? Uwaga, te radary wyłapują pojazdy, które…

Wszystko działa optymalnie, kiedy jest stosowane w odpowiednim umiarze. Te radary są szczególnie specjalistyczne.

Wyłapują one zbyt głośne pojazdy, a w tym strzały z rury wydechowej i głośne basowe wydechy.

W Paryżu  już działają takie urządzenia, ponieważ Francja mówi zdecydowane „stop” głośnym pojazdom.

Radary dźwiękowe wyłapują zarówno samochody osobowe jak i motocykle, a każdy radar jest zbudowany z 4 mikrofonów kierunkowych. Dzięki temu wychwytują one doskonale skąd dobiega dźwięk.

W samym Paryżu jest już umiejscowionych 57 takich radarów, które znajdują się głównie w najbardziej ruchliwych miejscach w centrum miasta. Na razie mandaty nie są jeszcze wystawiane, ale ustawa ma wejść wkrótce w życie.

 

ZOBACZ TEŻ:ROZKOCHAŁA w sobie DELFINA! Ten EKSPERYMENT musieli ukryć przed ŚWIATEM

 

W Polsce maksymalne natężenie hałasu nie może przekraczać więcej niż 93-96 dB dla samochodu osobowego oraz 94-96 dB dla motocykla.

 

Źródło:szkolajazdy/pixabay

Francuzi mają dosyć imigrantów! Przybysze urządzili sobie obóz w miejskim parku…

Jak podaje „Le Figaro”, kilkuset imigrantów okupowało paryski park miejski Parc de la Villette we Francji. W środę rano, policja na wniosek prefektury, schwytała i ewakuowała z niego aż 157 osób. Wśród nich znajdowało się 63 dzieci.

 

Imigranci przebywali tam przez ponad tydzień, doprowadzając do szału rodzimych obywateli Francji. Wśród imigrantów, którzy okupowali plac byli przybysze z Afryki, Bliskiego Wschodu, ale również niektórych państw Europy.

Zobacz również: [VIDEO] Babcia chciała przekroić wielkiego arbuza. Takiego finału w życiu się nie domyślicie!

 

Jak sądzą dziennikarze, obóz stworzony w tak widocznym miejscu miał być prowokacją. Imigranci chcieli pokazać francuskim władzom, że dotyka ich problem biedy i bezdomności.

 

Duża część uchodźców dostaje odmowne pismo na prośbę o azyl. W takiej sytuacji zmuszeni są oni zamieszkiwać francuskie ulice. Nie mają możliwości otrzymania mieszkania, ani pracy.

Zdjęcie: Pixabay

Źródło: Le Figaro

notre dame

Groźny skutek pożaru Katedry Notre Dame – cała okolica została skażona? Mieszkańcy muszą poddać się badaniom!

Już niemalże dwa miesiące mijają od tragicznego pożaru katedry Notre Dame w Paryżu. Wnętrze katedry jest cały czas uprzątane i zabezpieczane, a architekci, konserwatorzy i inni specjaliści głowią się nad tym jak odbudować zabytek. Tymczasem okazuje się, że pożar może mieć niezwykle groźne dla okolicznych mieszkańców i długofalowe skutki.

Wszystko zaczęło się od pewnego 7-letniego chłopca, który mieszka niedaleko katedry Notre Dame. Przy okazji badań wyszło na jaw, że w jego organizmie skumulowała się duża ilość ołowiu. Wtedy skojarzono, że przecież w wyniku pożaru spłonęło bez mała 300 ton ołowiu! Wszyscy w okolicy mogli zostać nim podtruci.

 

ZOBACZ TEŻ: Kleszcze groźniejsze niż przypuszczaliśmy. Odkryto nowy wirus przenoszony przez te pajęczaki!

 

Ołów był materiałem wykorzystanym m.in. w okiennicach witraży, ale również szeroko zastosowano go w konstrukcji dachu, który uległ całkowitemu zniszczeniu. Popiół i pył, który powstał po pożarze zawiera bardzo dużo tego trującego dla ludzi pierwiastka.

 

Eksperci zalecają mieszkańcom wyspy Ile de Cite, czyli najbliższego sąsiedztwa katedry, badania krwi. Szczególnie poleca się je kobietom w ciąży i mały dzieciom. Ołów może bowiem doprowadzić do poważnych chorób płodów.

 

Poza tym mieszkańcom zaleca się częste mycie rąk, parapetów, okien, balkonów oraz dziecięcych zabawek.

 

W tym momencie trudno wyrokować jak poważne ryzyko spoczywa nad paryżanami. Lekarze badający 7-latka, od którego zaczęła się cała afera uważają, że choć poziom ołowiu w jego organizmie jest podwyższony, to jednak nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo.

 

o2.pl/ foto: screenshot

eiffla

KOBIETY w samej BIELIŹNIE paradują pod wieżą EIFFLA! Chciały pokazać, że… (VIDEO)

Wczoraj w okolicach wieży Eiffla turyści i mieszkańcy Paryża mogli podziwiać niecodzienny widok.

Otóż pod samą wieżą Eiffla  pojawiło się grono pań w samej tylko bieliźnie. Panie były różnych gabarytów, choć bliżej im było to XL niż XS.

fot. twitter.com/afpfr

Cała inicjatywa to nietypowy pokaz mody, który miał na celu promowanie wizerunku kobiecego ciała, innego niż ten proponowany przez haute couture lub reklamę.

Przeczytaj także: Kuba Wojewódzki ssie banana. Wiemy, co chciał zamanifestować!

 

Jak widać panie świetnie się bawiły, a i zgromadzona publiczność z aplauzem witała kobiety, które – choć miały trochę więcej ciała – to chyba zupełnie pozbawione były kompleksów!

Gratulujemy odwagi i mamy nadzieję, że tego typu inicjatywy faktycznie wpłyną na zmianę naszej świadomości co do „idealnego ciała”.

fot. twitter.com/afpfr

zwłoki Polaka w paryżu

Zwłoki Polaka wyłowione w Paryżu. Potworne obrażenia – jak wyglądały jego ostatnie chwile?

Ta sprawa jest bardzo tajemnicza, a historia ostatnich kilku lat zmarłego mężczyzny, oraz okoliczności jego śmierci tylko wzmaga to uczucie. 24 stycznia z Sekwany w Paryżu wyłowiono zwłoki młodego mężczyzny. Kilka tygodni trwała identyfikacja zwłok, ale już wiadomo, że jest to 25-letni Kacper M. pochodzący z Rzeszowa. Jak zginął?

Kacper M. wyjechał z kraju w 2015 roku. Szukał pracy i lepszego życia. W 2017 roku zerwał kontakt z rodziną, która zawiadomiła służby o jego zaginięciu. Wtedy jednak służby odnalazły go żywego w Paryżu  i poszukiwania odwołano.

 

ZOBACZ: Ojciec na moment spuścił go z oczu. Tragiczna śmierć 2-latka w Wielkopolsce

 

Minęły kolejne dwa lata. Nie wiem, co przez ten czas działo się ze zmarłym, ale 24 stycznia jego zwłoki wyłowiono w pobliżu mostu Bir-Hakeim. Na ciele denata odkryto wiele obrażeń – brzucha, bardzo poważny uraz głowy, rozcięty palec wskazujący i wiele siniaków na całym ciele. Zarazem, francuscy śledczy uznali, że Polak nie brał udziału w żadnej bójce! Skąd więc te obrażenia?

 

Policja zidentyfikowała Kacpra dzięki medalikowi z Matką Boską, różańcowi i polskim papierosom. Nie miał przy sobie dokumentów, ani portfela. Czy Polak padł ofiarą napaści? A może obrażenia odniósł wpadając do wody, np. na którymś z nieodległych nabrzeży? Być może ktoś potrącił go, a ciało wrzucił do rzeki? Miejmy nadzieję, że Francuzi podejdą do sprawy poważnie i spróbują ją rozwikłać.

 

fakt.pl foto: pixabay

turystkę

Elitarni komandosi brutalnie zgwałcili turystkę. Wstyd dla całej Europy!

20 lat więzienia grozi policjantom, którzy zgwałcili turystkę niedaleko od siedziby głównej policji w Paryżu. Kobieta twierdzi, że poznała sprawców w pubie.

Policjanci, mieli zwabić turystkę tym, że pokażą jej miasto, a przede wszystkim znaną na całym świecie komendę, która pojawia się często w filmach kryminalnych. Kanadyjka twierdzi, że to ją przekonało, gdyż fascynuje się kinem tego typu i zawsze marzyła, aby zobaczyć właśnie ten elitarny komisariat. Funkcjonariusze są członkami prestiżowej organizacji BRI, która zajmuje się zwalczaniem najpoważniejszych przestępstw.

 

ZOBACZ:Zamordował 8-letnią dziewczynkę. Inny więzień postanowił ją pomścić

 

Jak twierdzi kobieta, tuż po dotarciu na miejsce, została kilkukrotnie zgwałcona. Początkowo, sędziowie odrzucili pozew, jednak paryski prokurator, wraz z ofiarą odwołali się od decyzji sądu, i apelacja została rozpatrzona pozytywnie. Pierwsza rozprawa, odbędzie się w poniedziałek. Policjantom grozi do 20 lat więzienia.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

imigrant, ratunek, paryż

Ten IMIGRANT to bohater – ryzykując własne życie uratował 4-letnie dziecko. ZOBACZ niesamowite VIDEO!

Przybysze ze wschodu i południa raczej przyzwyczaili nas do zupełnie innego zachowania. Zdecydowanie częściej piszemy o nich w negatywnym świetle. Jednak tym razem pełne honory i szacunek musimy oddać 22-letniemu obywatelowi Mali. To imigrant który w brawurowy sposób uratował życie 4-letniego dziecka!

 

Do zdarzenia doszło 26 maja w Paryżu. Mamoudou Gassama znalazł się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze. Przechodząc przez Rue Marx-Dormoy zobaczył zwisającego z balkonu chłopca.

 

Jak podają francuskie media, dziecko najprawdopodobniej zostało w domu samo. Jego ojciec miał wyjść na zakupy. Imigrant nie zastanawiał się długo – w ciągu kilkudziesięciu sekund wspiął się po balkonach na piętro, z którego zwisało bezradne dziecko i uratował je!

 

Całą akcję oglądało wielu przechodniów, którzy nagrywali ją telefonami. Dzięki temu ten bohaterski czyn mogą teraz zobaczyć miliony – jedna z kopii filmu w serwisie Facebook ma już ponad 8 milionów wyświetleń!

 

Mamaoudou powiedział, że zachował się tak, bo chodziło o dziecko. Zareagował w ostatniej chwili, bo przybyła na miejsce straż na pewno nie zdążyłaby na czas. Dziecku próbował pomóc także sąsiad, który wezwał służby, ale nie był w stanie go dosięgnąć.

 

Głos w sprawie zabrał już prezydent Francji Emmanuel Macron, który poinformował, że Malijczyk otrzyma francuskie obywatelstwo jako dowód uznania dla swojego bohaterstwa.

 

bezdomny, śmietniki, pieniądze,

Bezdomny UKRADŁ 300 TYSIĘCY EURO z lotniska. Po dwóch miesiącach odnaleziono „przestępcę doskonałego” – marnie skończył…

Ponad dwa miesiące zajęło francuskim służbom odnalezienie sprawcy zuchwałego napadu na paryskim lotnisku Charlesa de Gaulle’a. Od początku podejrzewano, że jest nim bezdomny, który doszedł do fortuny w sposób kuriozalnie komiczny!

 

Kamery monitoringu uchwyciły moment, gdy zmęczony życiem kloszard oparł się o drzwi a te… ustąpiły pod jego ciężarem. Traf chciał, że było to wejście do siedziby firmy Loomis, która zajmuje się transportem gotówki.

 

Bezdomny wszedł i wziął torbę z 300 tysiącami euro [ZOBACZ: OD ZERA DO MILIONERA. Bezdomny grzebiący w śmieciach SKOMPROMITOWAŁ ochronę lotniska], a żeby było jeszcze śmieszniej – nikt nie potrafił go znaleźć!

 

W Internecie pojawiało się wiele głosów poparcia i nadziei, że biedny człowiek za te „przypadkiem” zrabowane pieniądze na nowo ułoży sobie życie. Prawda jednak okazała się bardziej brutalna.

 

Winnego francuscy policjanci znaleźli w jednym z paryskich schronisk. Ale po fortunie nie było śladu. Kloszard stwierdził, że część wydał, część rozdał znajomym, a z reszty został okradziony. Podobnież miał zostać pobity i porwany.

 

Służby nazywały jego czyn „przestępstwem doskonałym”. Wprawdzie było dziełem przypadku, ale jednak! Mężczyzna wszedł, wziął pieniądze i wyszedł. Bez przemocy, broni i gróźb. A co więcej, na długi czas stał się niewidzialny dla pościgu.

 

Jakie konsekwencje mogą mu grozić? Zapewne trafi do więzienia. Ale raczej nikt nie zmusi go do oddania lub odpracowania zrabowanej kwoty. Summa summarum – chyba wyszedł na tym na plus….

 

o2.pl

ćwierć miliona napaści seksualnych

PONAD ĆWIERĆ MILIONA NAPAŚCI SEKSUALNYCH. W jednym mieście, w dwa lata, tylko w komunikacji miejskiej. WSTRZĄSAJĄCY RAPORT!

Żeby było jeszcze śmieszniej jest to jedno z czterech najbezpieczniejszych miast Francji. Przy tym liczba napaści seksualnych jest największa w kraju.

 

Tą niechlubną statystyką może pochwalić się Paryż. Z raportu Biura ds. Monitorowania Przestępczości wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat ofiarami napaści seksualnych w środkach komunikacji miejskiej padło aż 267 tysięcy osób!

 

85% tej liczby to kobiety. Do ataków dochodziło w metrze, autobusach, pociągach. W raport włączone są zarówno przypadki obmacywania, całowania, obelżywego traktowania jak i gwałty.

 

„Chociaż uwaga opinii publicznej skupia się przemocy domowej, zjawisko molestowania w transporcie publicznym lub innych miejscach uczęszczanych przez ludzi również jest poważne”

– możemy przeczytać na początku raportu.

 

Jest to pierwszy raz gdy Biuro ds. Monitorowania Przestępczości publikuje tego typu raport. Wychodzi z niego, że choć Paryż to ogółem czwarte najbezpieczniejsze miasto we Francji, to z problemem napaści seksualnych zupełnie sobie nie radzi.

 

Do większości opisanych ataków dochodziło, gdy środek transportu poruszał się. Przestępca mógł liczyć dzięki temu, że ofiara nie ucieknie, w pobliżu nie pojawi się policja, a wystraszeni pasażerowie – jeśli w ogóle byli w okolicy – zachowają obojętność. Dla własnego bezpieczeństwa.

 

Życzylibyśmy Francuzom, żeby nadchodzący wielkimi krokami rok 2018 przyniósł spadek tych dramatycznych statystyk. Jednak na horyzoncie nie widać żadnych pomysłów i działań, które mogłyby przynieść realny spadek seksualnej przestępczości.

wprost.pl