Nowe internetowe wyzwanie już PODBIJA INSTAGRAM! Będzie HITEM LATA 2018?

W sieci od czasu do czasu pojawiają się wyzwania. Szczególnie popularne są wśród młodzieży. Bywają niebezpieczne w skutkach. Tak jest w przypadku np. deodorant challenge, które powoduje oparzenia na skórze. Inaczej jest w odniesieniu do “podnieś pięć”.

 

Na czym polega to wyzwanie? To zabawna akcja, która ma na celu ratowanie środowiska naturalnego. Nie przyświeca jej chęć zaszpanowania przed rówieśnikami. Biorąc w niej udział, nie narażamy się na utratę zdrowia i życia.

 

“Podnieś pięć” to prosta gra, w którą może się “bawić” każdy. Wystarczy, że podczas wypoczynku znajdziemy wokół siebie… 5 śmieci. Mogą to być puszki, torebki, butelki itp.

 

Następnie trzeba te rzeczy podnieść, zrobić sobie z nimi zdjęcie, które trzeba wrzucić na profile w mediach społecznościowych, np. na Instagramie. Fotografię warto opisać przy użyciu następujących hashtagów:

#pickupfive #podnieś5 #plażabezśmieci #pickup5 #podnieśśmiecia

Na koniec oczywiście wyrzucamy śmieci do kosza.

W ten sposób dbamy o otoczenie i zachęcamy innych do wzięcia udziału w słusznej akcji.

 

Co sądzicie o nowym internetowym wyzwaniu? Będzie hitem lata 2018?

Źródło: eska.pl
Źródło zdjęcia: Instagram

brokat, ostrzeżenie naukowców

Stykasz się z tym CODZIENNIE i nawet nie wiesz JAKIE TO SZKODLIWE! Grupa naukowców postuluje by NATYCHMIAST ZAKAZAĆ produkcji…

Jest wszędzie. W makijażu, na bombkach, zabawkach, ozdobach, ubraniach. Grupa naukowców twierdzi, że ma zgubny wpływ na całe nasze środowisko!

 

Grupa uczonych pod wodzą dr Trisii Farelly, antropologa środowiska z Uniwersytetu Massey w Nowej Zelandii ogłosiła ostatnio, że produkcja i sprzedaż brokatu powinna zostać natychmiast zatrzymana. Mikroplastik składający się na brokat to jedno z najgroźniejszych zanieczyszczeń, które zalega w oceanach, układach pokarmowych zwierząt i ludzi, a także coraz mocniej zaburza równowagę w środowisku.

 

Zgubne skutki zanieczyszczania środowiska tworzywami sztucznymi widać już teraz. Na rafach koralowych powstają nowe rodzaje skał złożone nie tylko z organicznych osadów, ale także odpadków tworzyw sztucznych! Tylko w ciągu ostatniej dekady ilość tworzyw sztucznych niszczących środowisko wzrosła 20-krotnie. Wielkie ławice plastikowych śmieci pływają po oceanach, a niektóre bakterie wyewoluowały już w tym kierunku by… rozkładać i żywić się węglem pozyskiwanym z plastiku!

 

Szczególnie groźne są tutaj najmniejsze drobiny plastiku, z których np. składa się rzeczony brokat. Ciężko odfiltrować je od wody, a przez to dostają się do układów pokarmowych ryb i innych morskich organizmów, które biorą go za pokarm. Potem  ludzie spożywający owoce morza automatycznie dostają w gratisie mikroplastik! Jest go także bardzo dużo np. w soli morskiej.

 

Czy brokat kiedyś zostanie zakazany? Kto wie, już wiele produktów, bez których ludzkość nie wyobrażała sobie życia odeszło do lamusa. Może kiedyś przyjdzie też czas na popularny, błyszczący proszek? Jego zgubny wpływ na środowisko nie podległa dyskusji choć wydaje się, że wciąż za mało się o tym mówi.

 

zmianynaziemi.pl

bałtyku, chemia, broń chemiczna na dnie, morze bałtyckie

BOMBA EKOLOGICZNA na dnie Bałtyku: rybacy łowią ryby całe we wrzodach! Grozi nam ŚMIERTELNE NIEBEZPIECZEŃSTWO!

Temat poranionych i skażonych ryb, wyławianych z Bałtyku przez rybaków zainteresował reporterów programu „Alarm!” w TVP 1. Wygląda na to, że na dnie naszego morze czai się śmiertelne niebezpieczeństwo. Wkrótce na jego zlikwidowanie może być za późno.

 

Nie jest wiedzą powszechną, że na dnie Bałtyku po II Wojnie Światowej zatopiono setki ton gazów bojowych, pocisków z bronią chemiczną i innych niebezpiecznych substancji. Aby ograniczyć koszta utylizacji, beczki z iperytem, cyklonem B, sarinem i innymi gazami były topione w morzu. Po dziesiątkach lat beczki i pociski są w tak złym stanie, że trujące substancje zaczynają się z nich wydobywać.

 

Rybacy alarmują, że coraz częściej wyławiają ryby pokryte wrzodami. To może świadczyć o kontakcie ich z skóry z iperytem. Coraz większe zaniepokojenie budzą też wyniki badań mięsa ryb z Bałtyku, w którym mają się rzekomo pojawiać coraz większe stężenia bojowych środków chemicznych.

 

Prezes Zrzeszenia Rybaków Morskich, Jacek Wittbrodt alarmuje, że problemem nikt nie chce się zająć, tymczasem mamy coraz mniej czasu aby cokolwiek z tym zrobić. Jeśli zabójcze chemikalia zaczną się uwalniać w większym stężeniu, to czeka nas prawdziwa katastrofa ekologiczna.

 

Nieoficjalne ustalenia dziennikarzy TVP mówią, że problem  zostanie poruszony na tegorocznym szczycie klimatycznym w Katowicach. Obawiamy się, że w pojedynkę nie poradzimy sobie z tym problemem i niezbędne będzie wsparcie międzynarodowe. Tym bardziej, że gazy bojowe zatopione w Bałtyku nie należały do Polaków.

 

 

interia.pl/tvp

SZYC przez 5 dni MIESZKAŁ w LESIE! Teraz ZAPOWIADA, że…

Kilka dni temu Borys Szyc wybrał się do Puszczy Białowieskiej, by zbadać sprawę wycinki drzew oraz protestów przeciwko temu działaniu. Szerzej o sprawie pisaliśmy TUTAJ.

 

Znany aktor postanowił spać w namiocie i generalnie być blisko natury. Na swoim profilu facebookowym relacjonował wrażenia dotyczące pobytu w Puszczy i piękna przyrody. Jak na przykład:

 

Mój dzisiejszy poranek w drodze do rezerwatu… 🌲☀️🌳Bocian też wstał o 4.30 😜Jak stąd wyjechać, jak tu tak pięknie!#puszczabialowieska #bialowieza #las #puszcza #amazing #morning #view

Publié par Borys Szyc sur mardi 6 juin 2017

 

Po kilku dniach pobytu i zbadaniu sprawy wycinki drzew, Borys Szyc wraca do cywilizacji. Zapowiada jednak, że już wkrótce podzieli się efektami swojego rekonesansu:

 

Nakręciliśmy spory materiał z którego powstanie dokument o Puszczy i ludziach o nią walczących. Na różne sposoby. Dam Wam znać kiedy można będzie zobaczyć efekt naszej pracy. (…)

Sam muszę teraz chwile ochłonąć i przemyśleć całą masę informacji którą przyjąłem przez tych kilka dni. Podzielę się z Wami przemyśleniami niedługo.

Jedno jest pewne. Puszcza Białowieska to jeden z naszych największych skarbów. Jak przyjaciel ❤️🌲🌳 A o przyjaciół się dba, broni ich ale też odwiedza ich często i sprawdza czy wszystko z nimi dobrze. Jedźcie do Puszczy!!! Samo paplanie i pisanie nie wystarczy..

 

Kończy się moje spotkanie z Puszczą. Nakręciliśmy spory materiał z którego powstanie dokument o Puszczy i ludziach o nią…

Publié par Borys Szyc sur mercredi 7 juin 2017

 

To bardzo pozytywne, że aktor angażuje się w ochronę przyrody. Często dzieje się tak, że setka aktywistów ma mniejszą siłę przebicia niż jedna, znana osoba. Czekamy więc na efekty pracy pana Borysa!

 

ms, źródło: facebook.com/BorysSzycOfficialFanPage

 

NADZY sprzedawcy promują NAGIE produkty! PRZECZYTAJ o nietypowej akcji PROMOCYJNEJ, która miała na celu…

„Jeśli pokazanie naszych pup zainspiruje konsumentów i przemysł do rozważenia praktyk opakowaniowych, to z pewnością stwierdzimy, że było to warte tych kilku rumieńców” – mówi Brandi Halls, dyrektor ds. komunikacji marki Lush Cosmetics.

 

W tym tygodniu od Vancouver aż do Montrealu, pracownicy sklepów Lush nie mieli nic na sobie, poza czarnymi fartuchami.  Jaki był cel chodzenia nago?

 

Lush Cosmetics to firma zaangażowana ekologicznie, która zwraca uwagę na ilość opakowań jaka jest produkowana. Większość pudełeczek i tubek jest z plastiku, który bardzo szybko ląduje na wysypisku, dlatego firma specjalizuje się w „nagich” produktach – bez opakowań i bez konserwantów.

 

facebook.com/pg/lushcosmetics

 

facebook.com/pg/lushcosmetics

 

Jak czytamy na facebookowym profilu firmy:

 

35% naszych produktów jest całkowicie nagich, podobnie jak niektórzy z naszych pracowników! Dzielni „lushies” w całej Ameryce Północnej (dobrowolnie) rozebrali się by rzucić światło na oddziaływanie na środowisko nadmiaru opakowań. 🍑

 

35% of our products are completely naked, just like some of our employees today! Brave lushies across North America…

Publié par Lush Cosmetics North America sur mercredi 31 mai 2017

 

Trzeba przyznać, że „rozebranie” pracowników to odważna i sympatyczna akcja promocyjna. Z pewnością zwróci ona uwagę na kwestię nagich kosmetyków, nie mówiąc już o nagich pracownikach!

 

ms, źródło: huffingtonpost.ca, facebbok

Borys SZYC śpi w LESIE! I nie jest to nowa rola AKTORSKA tylko…

Trwają protesty przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej. Było już przykuwanie się do drzew, a także spacer pod hasłem „Otwórzmy Puszczę”.

 

Początek sprawy to decyzja ministra środowiska z marca ubiegłego roku, która umożliwia trzykrotne zwiększenie pozyskiwania drewna oraz wprowadzenie gospodarowania w lasach na obszarach, które były dotychczas wyłączone spod interwencji. Większe cięcia tłumaczone są przez polskie władze koniecznością zwalczania plagi kornika drukarza.

 

Według Komisji Europejskiej z dostępnych dowodów wynika, że działania te nie są zgodne z celami ochrony tego obszaru i wykraczają poza to, co jest niezbędne do bezpiecznego użytkowania puszczy. W połowie kwietnia Komisja Europejska poinformowała, że w związku z decyzją o zwiększonej wycince w Puszczy Białowieskiej, przeszła do drugiego etapu – prowadzonej od ubiegłego roku – procedury przeciwko Polsce i KE wezwała Polskę do wstrzymania zaplanowanych cięć w Puszczy Białowieskiej. 

 

Sprawą Puszczy Białowieskiej zainteresował się także popularny aktor Borys Szyc, który postanowił wybrać się na miejsce. Na swoim facebookowym profilu napisał:

Kochani! Ruszam dziś do Puszczy Białowieskiej. Spędzę tam trochę czasu, będę spał w lesie. Chcę zobaczyć co się tam naprawdę dzieje. Postaram się coś wrzucać w ramach relacji. Trzymajcie kciuki proszę ✊🏻🌲

Kochani! Ruszam dziś do Puszczy Białowieskiej. Spędzę tam trochę czasu, będę spał w lesie. Chcę zobaczyć co się tam…

Publié par Borys Szyc sur samedi 3 juin 2017

 

Dziś już podzielił się pierwszymi wrażeniami:

Noc i poranek w Puszczy Białowieskiej – wrażenia nie do opisania!

Kochani, dzięki za tak duży odzew pod poprzednim postem. Totalnie mnie zaskoczyliście. Wasza aktywność oznacza, że los Puszczy nie jest nam obojętny.
Dziękuję i proszę o jedno:
dyskutujmy, nie obrażajmy się wzajemnie! Rzeczowe argumenty i rozmowa pozwalająca wyrobić sobie swoje zdanie – o to przede wszystkim chodzi, nie o obrzucanie się błotem i wyliczanie błędów na kartce pisanej na szybko w ferworze przygotowań do wyjazdu 😉🌲❤️

Pięknej niedzieli na łonie natury Wam życzę!☀️🌳

Wracam niebawem. Wasz „Puszczyk” 😉

Noc i poranek w Puszczy Białowieskiej – wrażenia nie do opisania!Kochani, dzięki za tak duży odzew pod poprzednim…

Publié par Borys Szyc sur dimanche 4 juin 2017

 

Ciekawe jakie efekty przyniesie ekologiczna misja Szyca?

 

ms, źródło: pap, facebook

W naszym JEDZENIU jest PLASTIK! Przeczytaj, w jakich PRODUKTACH jest go najwięcej!

Oceany są zapełnione odpadami z plastiku – zabawki, szczoteczki do zębów, torby foliowe, butelki i tak dalej.

 

Z czasem zanieczyszczenia te rozbijają się na mikro cząsteczki rozproszone w wodach oceanu. Stworzenia żyjące w wodzie, nie są w stanie dostrzec czy rozróżnić, co jest plastikiem, a co nie. Dlatego tworzywa trafiają do ich organizmów wraz z wodą i pokarmem.

 

Według najnowszych badań, aż jedna czwarta ryb miała plastik w jelitach. Cząsteczki tworzyw sztucznych znaleziono także w organizmach małży i ostryg.

Zatem osoby jedzące dużo ryb morskich oraz skorupiaki, wraz z substancjami odżywczymi, dostarczą do swojego organizmu cząsteczki plastiku.

 

Skutki zjadania tworzyw nie są jeszcze do końca przebadane, ale już sama świadomość zjadania plastiku może odebrać apetyt na rybę…

 

aw, źródło: huffingtonpost.com, fot. pixabay

KONIEC ERY PLASTIKOWYCH BUTELEK Z WODĄ! To niesamowite, co je zastąpi.

Koniec wody w plastikowych butelkach, firma Ooho produkuje wodę, którą można połykać wraz z opakowaniem. Woda Ooho nie jest pomysłem nowym, głośno było o niej już kilka lat temu, jednak dziś zainteresowanie projektem jest tak duże, że jego twórcom udało się zebrać środki na rozwój interesu. Produkt został już dopracowany i właśnie rusza jego produkcja.  Pomysłodawcami wody w kulkach są trzej studenci z Londynu – Rodrigo García González, Pierre Paslier oraz Guillaume Couche. Jak podaje portal Ekologia.pl, jadalne naczynie powstało w wyniku procesu steryfikacji, który jest powszechnie wykorzystywany w kuchni molekularnej. Zostało wykonane z mieszanki alginianu sodu (pochodzącego z jadalnych alg) i chlorku wapnia. Twórcy Ooho przekonują, że to woda, którą można połykać wraz z opakowaniem.  Woda Ooho ma również pomóc uporać się z plastikowymi odpadami i zanieczyszczaniem środowiska. Co więcej, kulki wypełnione wodą są nie tylko ekologiczne, ale również dużo tańsze w produkcji niż zwykłe plastikowe butelki.  Chętni, którzy chcieliby skosztować Ooho muszę chwilę poczekać.  Na ten moment woda sprzedawana jest na różnego rodzaju wydarzeniach, głównie sportowych, w Londynie, San Francisco i Bostonie.

Źródło Radio ZET

MM

 

Te dane szokują… ZOBACZ ile marnujemy żywności

W tym tygodniu europarlamentarzyści zaapelowali do państw UE o ograniczenie marnowania żywności o 30 proc. do 2025 roku oraz o 50 proc. do 2030 roku. Europejczycy marnują 88 mln ton jedzenia rocznie, czyli 173 kg na osobę. Według wyliczeń Komisji Europejskiej, koszty z tym związane szacowane są na 143 mld euro.

 

Polacy rocznie marnują ok. 9 mln ton żywności, co stawia nas na 5. miejscu w UE – podkreśla Greenpeace Polska. Organizacja apeluje do polityków, by przyjęli prawo, które skutecznie ograniczy wyrzucanie żywności i sprawi, że trafi ona do potrzebujących.

 

„Prace nad ustawą o przeciwdziałaniu temu zjawisku bardzo się przeciągają. Greenpeace Polska rozpoczyna akcję #NieMarnujemy, w której namawia polityków, aby przyjęli prawo, które skutecznie ograniczy wyrzucanie żywności i sprawi, że jedzenie trafi do potrzebujących”.

 

Organizacja zwróciła uwagę, że Wielkanoc to okres, w którym oprócz zadumy religijnej i spotkań z bliskimi, mamy też do czynienia z marnowaniem szczególnie dużych ilości żywności. „Marnowanie żywności jest sprzeczne z polską tradycją i kulturą. Mimo to co roku marnujemy ok. 9 milionów ton żywności. Stawia to nasz kraj na niechlubnym 5. miejscu w całej UE” – podkreślił dyrektor Greenpeace Polska Robert Cyglicki.

 

Organizacja uważa, że marnotrawstwo żywności to nie tylko problem społeczny, ale i ekologiczny. Greenpeace przekonuje, że wyrzucanie do kosza rocznie 9 mln ton jedzenia, oznacza zmarnowanie ponad 1,72 mld metrów sześciennych wody, które wykorzystano do jej produkcji.

 

Do tej pory przepisy przeciwdziałające marnotrawstwu żywności wprowadzono we Włoszech, Francji, Czechach i Belgii. Według organizacji jednym z rozwiązań, które można szybko wprowadzić, jest doprowadzenie do przyjęcia przez parlament prawa, które zobowiązałoby duże sklepy i sieci handlowe do przekazywania żywności organizacjom zajmującym się jej dystrybucją do najbardziej potrzebujących.

 

Aktywiści wskazali, że aby takie rozwiązanie było skuteczne, organizacje pożytku publicznego potrzebują środków, które umożliwią im przekazywanie żywności najbardziej potrzebującym. Greenpeace postuluje ponadto między innymi podwyższenie opłaty dla sprzedawców za wytwarzanie odpadów do 20 groszy za kilogram. Byłaby ona niższa o 10 gr dla tych, którzy przekazywaliby żywność do dalszej dystrybucji. Kolejnym postulatem jest też to, by sklepy sieciowe nie zmuszały dostawców do odbioru niesprzedanej przez sklepy żywności, którą wcześniej dostarczyli.

 

„Rozwiązania te umożliwią powstawanie realnych partnerstw pomiędzy organizacjami społecznymi a sklepami, które oprą się na prostym rachunku zysków i strat. Dzięki proponowanemu projektowi ustawy sklepy będą musiały zrewidować swoje polityki zakupowe oraz sposoby promocji oferowanych produktów, które na razie z roku na rok przyczyniały się do powiększania skali marnowania żywności. W konsekwencji wprowadzenia nowych przepisów więcej żywności trafi do osób potrzebujących”.

 

PAP/foto: pixabay.com
kd