15

JAK ZAROBIĆ 10 TYSIĘCY złotych w dwie godziny? Radzi 15-LETNIA bizneswoman!

Aż ciężko uwierzyć w to jak wysokie sumy pieniędzy można zarobić dziś z działalności w mediach. Martyna „Pysia” Zbirańska  określa się jako absolutny fenomen.

Martynę Zbirańską uwielbia polska młodzież. Rodzice nastolatków piszą do niej wiadomości prywatne, prosząc o rady wychowawcze. Określa się ją jako „królową Tik Toka”. Czym właściwie jest tik tok?

 

Tik tok to aplikacja mobilna umożliwiająca tworzenie i udostępnianie bardzo krótkich materiałów wideo. Taki klip można dowolnie modyfikować za pomocą narzędzi dostępnych w aplikacji. Dlatego też wiele osób wspomnianą platformę określa jako „połączenie Snapchat’a i Spotify”.

 

Martyna „Pysia” Zbirańska jest na TikToku od 3 lat. Pracuje z największymi markami, na czym regularnie zarabia spore pieniądze. Przykład? Za dwugodzinną relację na żywo zgarnęła niedawno około 10 tysięcy złotych.  Zbirańska nigdy nie przypuszczała, że jej popularność tak wzrośnie. Dzisiaj prowadzi swój własny sklep, jest zapraszana na różnego rodzaju wydarzenia dla celebrytów i wywiady.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tomasz GRODZKI uratuje Platformę Obywatelską?

 

Z pewnością nie jest łatwo poradzić sobie z taką popularnością. Martyna podkreśla, że wiele fanów robi jej zdjęcia z ukrycia czy nawet przychodzi pod jej dom.

 

https://www.instagram.com/p/B3up1FVJBn2/

 fot. instagram
reklama

[WIDEO] Reklama Cristiano Ronaldo zszokowała jego fanów. POKAZAŁ NA NIEJ, ŻE MA…

Ogólnie ta reklama zalicza się do grupy najkomiczniejszych filmów promocyjnych ostatnich lat. Nikt chyba nie spodziewałby się tego, że wystąpi w niej piłkarz wszech czasów, magik z boiska i narodowa chluba Portugalii – Cristiano Ronaldo. A jednak, widzimy go w niej i wszystko wygląda na ponury żart. Zapewne wynagrodzenie za udział w takiej błazenadzie mocno wpłynęło na budżet zawodnika z Madery.

Cristiano Ronaldo pokazał, że ma niesamowite poczucie humoru i parcie na szkło. Ktoś zapłacił niezłą sumkę za to, że Portugalczyk pozwolił się tak skompromitować. Cóż, każdy decyduje sam za siebie. Ta reklama czy inna? Co to za różnica. Ważne żeby się kasa zgadzała.

https://twitter.com/ShopeeSG/status/1162182187506110464

Jak oceniacie reklamę z udziałem Cristiano Ronaldo?

ZOBACZ:JEDYNY WYWIAD Hitlera dla polskiej prasy. Zobacz, co mówił o Polakach!

źródło fot. i wideo: twitter

drinki

W popularnym kurorcie podawano TRUJĄCE drinki. Zginęło wiele osób, a ofiar może być więcej

Wakacje to chyba okres w którym czujemy się bezpiecznie i beztrosko. Pijemy drinki oraz różne alkohole i cieszymy się odpoczynkiem na który zasłużyliśmy po wykończającym sezonie. Jednak jak widać nawet na wczasach nie możemy mieć pewności, że nic nam się nie stanie. W popularnym kurorcie na Kostaryce podawano alkohol z wyraźnie przekroczoną ilością metanolu. Zginęło przez to już 19 osób.

Rząd skonfiskował już 30 tysięcy butelek, lecz dalej trwają badania, które mają zapewnić bezpieczeństwo wczasowiczom. Drinki zabiły już 19 osób, a ofiar może być znacznie więcej. Podobny problem pojawił się na Bali, w Indonezji oraz nawet w Australii. To właśnie tam turysta zrobił zdjęcie z przerażającym opisem.

To zdjęcie zrobiono na tyłach baru, w drodze do toalety. Tak, to puste butelki po spirytusie. Zapytacie – dlaczego lokal je przechowuje? Jednym z powodów może być ogromny biznes, polegający na sprzedaży lokalnych alkoholi jako popularnych trunków. Podatek od importowanego alkoholu jest tu ogromny, więc wykorzystuje się kopie ze smakowymi dodatkami, bazujące na spirytusie, które maja imitować prawdziwe trunki. Dostajesz „tani strzał”, który może cię zabić. Oczywiście nie wszystkie lokale stosuję tę praktykę, ale możesz być pewien, że zdecydowana większość tak – skomentował mężczyzna.

ZOBACZ:Ujawniono rozmowę byłego prezydenta USA. Nikt nie mógł uwierzyć, że to powiedział

Uważajcie co pijecie w takich kurortach. Przez nieuwagę mogą się to okazać „zabójcze” wakacje. Jeżeli wyczujecie u siebie poważne zawroty głowy i ból brzucha, to znaczy, że coś może być nie tak.

źródło: se.pl fot. facebook

Wyborcza ujawnia „taśmy Kaczyńskiego”. Prezes zdemaskowany

„Gazeta Wyborcza” opublikowała nagrania i stenogramy ze spotkań biznesowych, w których Jarosław Kaczyński negocjuje warunki budowy dwóch biurowców w Warszawie. Taśmy miały wstrząsnąć sceną polityczną. W rzeczywistości nie pokazują niczego nadzwyczajnego.

Nagrania ujawniają, że Kaczyński nie jest starym dziadkiem, zamkniętym w swojej ksenofobicznej rzeczywistości. To sprawny negocjator zorientowany w rynku nieruchomości i prawie.

Przedmiotem rozmów z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem są warunki podziału zysków i budowy dwóch wielkich biurowców, które miała postawić spółka Srebrna – finansowe zaplecze PiS. Biurowce miały mieć 190 m wysokości i roboczo nazwano je „bliźniakami” lub „K-towers”, (od nazwiska Kaczyńskich). Wartość kredytu na ich budowę 300 milionów euro.

Srebrna nie dostałą jednak od przednich władz Warszawy zgody na budowę wieżowców a Austriak nie otrzymał swojego wynagrodzenia (39 mln zł).

Na nagraniach pojawia się wątek banku Pekao, który jak się dowiadujemy, działa „na telefon” .  I być może to jedyny kontrowersyjny wątek całej afery.

 

Ciekawa jest reakcja Kaczyńskiego na informację o tym jak w podobnych sprawach działa ojciec Rydzyk. Okazuje się, że Kaczyński chciałby być jak… ojciec Rydzyk. Gdy dowiaduje się, że można mieć 30 proc. dochodu z wynajmu biurowca rocznie i że tak działa w deweloperce redemptorysta z Torunia, komentuje: „Dobrze słyszeć, bo ja dzisiaj będę z nim rozmawiał”.

Prawnicy Birgfellnera – Roman Giertych i Jacek Dubois – złożyli zawiadomienie w warszawskiej prokuraturze o „uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego”. Chodzi o „dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów”.

Z pewnością może irytować kupczenie i załatwianie „po znajomości” kredytów oraz wielka skala planowanych inwestycji ale tak na prawdę z taśm nie dowiadujemy się niczego nowego. To, że starszy pan jest niezłym biznesmenem, może wnerwiać tylko opozycję.

 

Źródło: naTemat

Fot. Radio ZET

ZOBACZ TEŻ: https://wpolityce24.pl/tusk-zeznaje-powiedzial-czego-dotyczyla-jego-rozmowa-na-molo-w-sopocie-z-wladimirem-putinem/

tomasz komenda

Tomasz Komenda ma pomysł na biznes. Podzielił się swoimi planami na przyszłość

Przed sądem rozpoczyna się proces, w którym Tomasz Komenda będzie ubiegał się o wielomilionowe odszkodowanie. Za wszystko to, co niesłusznie przeszedł przez 18 lat więzienia. Jednak nie zamierza odcinać kuponów – ma plan na biznes!

Tomasz Komenda ubiegać się będzie o 18 milionów złotych odszkodowania, po milion złotych za każdy rok odsiadki. Aby lepiej wytłumaczyć swoje żądania przygotował specjalne oświadczenie.

 

„Większość z państwa przez ostatnie 18 lat zarobiło milion, a może i więcej. Ja nie zarobiłem ani złotówki. Mama kupowała mi kawę i papierosy. Możecie powiedzieć, że byłem na utrzymaniu państwa, ale nawet jedzenia nie dostawałem, bo zabierali mi je współwięźniowie. Najadałem się tylko, gdy mama coś kupiła”

 

Na co więc przeznaczy uzyskane z odszkodowania pieniądze? Mężczyzna planuje otworzyć myjnię samochodową, gdyż jak mówi „kręci go to”.

 

 

Łowicz: kierowca zszokował policjantów. Pił wódkę jeszcze po zatrzymaniu, wydmuchał aż…

 

 

Tomasz Komenda został skazany za gwałt na 15-letniej dziewczynie. Pomimo posiadania alibi i zeznań jego 12 znajomych, skazano go na podstawie wyników niedokładnych testów DNA. Mężczyzna twierdził, że policja wymuszała na nim zeznania torturami. W 2017 roku śledztwo w tej sprawie wznowiono, a 15 marca Komenda wyszedł na wolność.

 

wp.pl

popek, taniec z gwiazdami

POPEK pochwalił się ile zapłacił za mieszkanie w WARSZAWIE! Skąd pieniądze? Z tego BIZNESU!

Popek i jego wielka przemiana w Tańcu z Gwiazdami to jedno z większych zaskoczeń tego roku w show biznesie. Popek wie jak wykorzystać swoje pięć minut i wyciska je jak cytrynę. Ostatnio pochwalił się nową nieruchomością w Warszawie, oraz intratnym biznesem, na którym rzekomo zbił fortunę.

 

Popek przyznał, że za mieszkanie w stolicy zapłacił milion sto tysięcy złotych. Jak powiedział dziennikarzowi wp.pl, przeznaczy je dla swojej córki i jej przyszłych dzieci. Raper chwalił się także, że dzięki TzG stał się lepszym ojcem, nauczył się cierpliwości i samodyscypliny.

 

Skąd zaś taka fortuna? Poza muzyką Popek jest wziętym biznesmenem. Sprzedaje… sztuczne szczęki, a właściwie nakładki na zęby. Za jedynie 69 złotych możecie zdobyć złote zęby od Popka. Czy warto? Tego nie wiemy, ale wykonawca ma pewno ma jasno zobrazowany plan na przyszłość dla swojej rodziny. Jak sam mówi, gdy on:

 

będzie grać na gitarce u Jezusa na chmurce

 

Jego córka ma:

 

szastać hajsem z jego spuścizny artystycznej

 

Życzymy, aby ta wizja faktycznie się ziściła!

radek kotarski, polimaty

Radek Kotarski zaczynał od Polimatów. Teraz nowy BIZNES przyniósł mu MILIONY w zaledwie cztery miesiące!

To się nazywa wspaniała kariera. Bez skandali, pokazywania cycków, czy robienia głupot. Radosław Kotarski, dobrze znany internautom z kanału Polimaty na Yutube dał się poznać, jako rzetelny propagator wiedzy wszelakiej. Ciężka praca i pasja zaowocowały teraz wyśmienitymi wynikami!

 

Dość szybko po sukcesie na YouTube Kotarski trafił do telewizji. Reklamował jeden z banków, a także dostał swoje programy telewizyjne w TVP i Fokus TV. Niedawno postanowił spróbować swoich sił jako wydawca. Założył własne wydawnictwo książkowe Altenberg i… okazało się to strzałem w dziesiątkę!

 

W ciągu pierwszych czterech miesięcy trzy książki, które wydał zarobiły aż 7 milionów złotych! Kotarski pochwalił się takim wynikiem na youtube’owym kanale „Jak oszczędzać pieniądze”. Dwie z nich to „Tajniki paznokci” Ewy Grzelakowskiej-Kostoglu i „Grama to nie drama” Arleny Witt. Ale prawdziwy sukces przyniosła mu trzecia pozycja, napisana przez siebie – „Włam się do mózgu”.

 

 

Kotarski opisuje w niej szereg różnych, czasem dziwnych, technik uczenia się i na podstawie eksperymentów przeprowadzanych na sobie samym stara się wybrać najefektywniejsze.

 

Jest to już druga książka w karierze Kotarskiego. Pierwsza, wydana w wydawnictwie Znak „Nic bardziej mylnego” też przyniosła mu spory sukces. Obalał w niej wiele mitów pokutujących w nauce i historii. Jednak najnowsza pozycja trzykrotnie przebiła wynik sprzedażowy jego debiutu! I to w cztery miesiące – to chyba mówi samo za siebie?

 

Radkowi życzymy wielu sukcesów na rynku wydawniczym i rozrywkowym. Jego postać i praca to miła odskocznia od sióstr Godlewskich i podobnych im jednostek.

 

kultura.onet.pl/ foto: screenshot polimaty.pl

Gdy bańka pęknie, będziemy PRZYMIERAĆ GŁODEM. Historia niczego nas nie nauczyła – wkrótce znów sprowadzimy na siebie ogromny KATAKLIZM

Bez wojen, epidemii, planetoid i katastrof naturalnych. Wykończymy się w zupełnie inny sposób.

 

Eksperci biją na alarm – wszystkie wskaźniki ekonomiczne wskazują, że w najbliższym czasie może czekać nas ekonomiczny kataklizm porównywalny z wielkim kryzysem przełomu lat 20-tych i 30-tych XX wieku. W dzisiejszych czasach, gdy globalizacja posunęła się znacznie dalej i sieć powiązań biznesowych jest gęstsza i wrażliwsza może czekać nas nawet coś jeszcze gorszego!

 

Jako przykład można podać dług korporacyjny amerykańskich firm, który wynosi już 45,2% PKB Stanów Zjednoczonych. Punkty procentowe mogą nie robić wrażenia, ale gdy przełożymy to na rzeczywiste kwoty, to mówimy o niemal 9 bilionach dolarów!

 

Niskie stopy procentowe zachęcały firmy do takich działań. Kursy akcji na giełdach zostały sztucznie napompowane i tak powstała bańka może wkrótce pęknąć z katastrofalnym skutkiem.

 

Nie jest to specyfika wyłącznie rynku amerykańskiego, bo na całym świecie jest taka sama tendencja. Zadłużenie wszelkich podmiotów gospodarczych rośnie i osiąga już zawrotne 217 bilionów dolarów, co daje nam 324% PKB całej planety! W takiej sytuacji upadek jednego giganta pociągnie za sobą efektem domina kolejne korporacje i szybko cały świat pogrąży się w ogromnym kryzysie.

 

Kryzysowi gospodarczemu nie da się zapobiec, musi nastąpić, bo zawsze po okresie koniunktury przychodzi dekoniunktura – mniej więcej dwa razy na dekadę. Niektórzy analitycy ostrzegali, że światowa ekonomia może tąpnąć jeszcze w tym roku. Czy tak się stanie – przekonamy się wkrótce. Miejmy też nadzieję, że najwięksi tego świata wdrożą odpowiednie instrumenty by przeciwdziałać kryzysowi i osłabić jego tragiczne skutki. Jeśli to się uda, czekać nas będzie tylko zwyczajowa, czasowa dekoniunktura. Jeśli nie – może wręcz zawalić się świat jaki znamy dziś.

 

Pikio.pl/rp.pl

Kolejny niemiecki market wejdzie na polski rynek. Chce wybudować aż 5 TYSIĘCY sklepów! Szykuje się ostra walka o klienta?

Pierwsze placówki ruszą już w 2018 roku.

 

Niemiecka sieć dyskontów niespożywczych Tedi planuje dużą ekspansję na zagraniczne rynki. Jak dotąd poza krajem macierzystym jej sklepy działały w Hiszpanii, Słowenii, Słowacji i Austrii. W przyszłym roku mają do tego grona dołączyć Włochy, Portugalia i Polska!

 

Założenia wobec naszego kraju są bardzo odważne. Łącznie Tedi zamierza wybudować niemal 5 tysięcy sklepów! W pierwszym okresie powstanie około 1,5 tys. sklepów, a później ma do nich dołączyć kolejne 3,5 tys.

 

Sieć działa w Niemczech od 2004 roku. Asortyment sklepów obejmuje ubrania, wystrój wnętrz, kosmetyki, zabawki i drobną elektronikę. W sumie posiada około 1,3 tys. placówek, jednak jak zapowiada prezes firmy, Silvan Wohlfahrt, wkrótce Tedi ma się bardzo intensywnie rozwijać.

 

Na rynku niespożywczych dyskontów o podobnym asortymencie prym w naszym kraju wiedzie Pepco, które posiada 700 sklepów. Na drugim miejscu znajduje się TXM z 350 placówkami. Obie firmy muszą przyszykować się do ostrej walki o klienta jeśli chcą przetrwać w starciu z Tedim. Najwięcej skorzystają na tym sami konsumenci.