łowić

[WIDEO] Ten gość postanowił łowić ryby gołymi rękami. Szybko tego pożałował

Niektórzy ludzie wpadają na tak zadziwiająco głupie pomysły, że aż ciężko w to uwierzyć. Ten gość wszedł do sadzawki i stwierdził, że będzie łowić ryby gołymi rękami. Najprawdopodobniej nie miał wiedzy o tym, że ryby w tak małym zbiorniku wodnym wyczuwają zagrożenie i wpadają w panikę. Tak też się stało. Zamieniły się one w latające, przerażone zwierzęta. Facet też był w ogromnym szoku, ale nic mu się nie stało, bo przecież głupota nie boli.

Trzeba mieć naprawdę zmysł łowcy, żeby wejść do sadzawki i łowić ryby gołymi rękami. Co ten koleś sobie wyobrażał? Że wejdzie w środowisko zwierząt i będzie tam panem? Może chciał sobie jeszcze wybrać jakąś konkretną? Co za bezsens.

ZOBACZ:Od tych mężczyzn czystsze są nawet psy. Naukowcy odkryli coś obrzydliwego!

źródło fot. i wideo: youtube.com

plaża, Popek na wakacjach

Ta plaża jest najniebezpieczniejsza na świecie. Można na niej zginąć w mgnieniu oka

Plaża wszystkim nam kojarzy się z opalaniem, zimnymi drinkami i chwilą relaksu, na którą tak bardzo czekamy często cały rok. Jednak ta jest najniebezpieczniejsza na świecie i słowo relaks zupełnie tu nie pasuje. Znajduje się w Australii, a turystom kategorycznie odradza się kąpieli w tamtym rejonie. Dlaczego? Czają się tam groźne zwierzęta morskie. I uwaga – nie chodzi tu tylko o rekiny.

Okolice północno-wschodniego wybrzeża stanu Queensland nie są rajem dla turystów i raczej należy unikać tego konkretnego miejsca. Są tam bardzo ciepłe wody, co stanowi znakomite środowisko dla rekinów będących ogromnym zagrożeniem dla ludzi. Mimo, że to największe zwierzęta, to okazuje się, że nie są najgroźniejsze, jest również mniejsza szansa na ich spotkanie. O wiele więcej okazji mamy na ucierpienie przez małe zwierzęta noszące w sobie truciznę, która dla ludzi jest zabójcza. Meduzy, czyli osy morskie są bardzo małe i często ciężko je zauważyć. To właśnie dlatego są tak niebezpieczne dla człowieka. W momencie mogą nam wbić swoje malutkie żądła, które mogą spowodować paraliż, a nawet śmierć. Było wiele przypadków, że organizm człowieka zareagował na ukąszenie natychmiastowym paraliżem ciała i osoba umierała przez utonięcie. Zamiast narażac życie i korzystać z uroków plaży w tym rejonie, lepiej wybrać się na wschodnie wybrzeże, np. okolice Gold Coast, czy Airlie Beach, gdzie zagrożenie nie jest tak duże. Zatem plaża też może być zabójcza dla człowieka.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Przepiękna blondynka ćwiczyła ze sztangą na siłowni. To co się wydarzyło zapamięta do końca życia

 

Mieliście okazję być w Australii? Czy rzeczywiście jest tam tak niebezpiecznie? Czytając relacje, ludzie uważają, że to raj na ziemi. Natomiast jest wiele przesłanek, że zwierzęta zamieszkujące ten kontynent należą do najniebezpieczniejszych na świecie.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

ledwo, piratowi, wyłudzenie, żonę, narkotyków, akcja, oczku, tragedia

17-letnia Natalia z Klonowa ledwo uszła z życiem. Bestie chciały ją rozszarpać!

Jedna chwila prawie zmieniła się w tragedię. O cudzie może mówić mieszkanka Klonowa (woj. kujawsko-pomorskie), która ledwo uszła z życiem. Jak pisze „Fakt”, 17-letnią Natalię Nelke zaatakowało osiem wilczurów sąsiada. Dziewczyna myślała, że chcą się one z nią pobawić. Nic bardziej mylnego, w momencie zaczęły wbijać ogromne kły w jej ciało. Gdyby nie pomoc taty, to strach pomyśleć do czego by doszło.

Szłam na trening do pobliskiej hali sportowej. Nagle usłyszałam ujadanie zza płotu sąsiada – mówi zdruzgotana 17-latka dla „Faktu”. W pewnym momencie, aż osiem wściekłych wilczurów wybiegło przez otwartą bramę i skoczyło na przerażoną nastolatkę. Szarpały nie tylko moje nogi i ręce, ale też włosy – dodaje Natalia. Jakimś cudem zdołała zadzwonić jednak do swojego taty i wykrzyczeć przerażające „RATUNKU!”. Później rozwścieczone bestie powaliły ją na ziemię. Gdy tylko usłyszałem przerażony głos córki, wybiegłem z domu tak jak stałem. W samych skarpetkach! – mówi ojciec Natalii – pan Wiesław. Droga wydawała się być dla niego wiecznością. Gdy w końcu dobiegł na miejsce, wiedział, że musi uratować swoją córkę. Darłem się wniebogłosy. Moja córka leżała, zakrywała głowę, a psy wgryzały się w jej uda. To był przerażający widok: wszędzie krew, zdarta skóra, wychodzące z ran mięso – kontynuuje pan Wiesław. Natalia ledwo uszła z życiem, ale nie ma ran twarzy oraz przerwanych tętnic. Dochodzi do siebie w jednym ze szpitali. Właścicielem hodowli zajęła się prokuratura.

 

ZOBACZ:Lekarz przechowywał szczątki zamordowanych kobiet. Po 74 latach odbędzie się pogrzeb!

 

Strach pomyśleć, co by było, gdyby nie tata i to, że odebrał telefon. Ileż razy jest tak, że dzwonimy gdzieś, a ta osoba nie odbiera? Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, bo mogło się skończyć o wiele gorzej…

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne

 

 

figurka

Cudowna figurka ocaliła matkę i córkę z pożaru. Spaliło się wszystko prócz ludzi, to był cud!

Wnętrze drewnianego domu Anety Chilińskiej spłonęło całkowicie. Jak mówi poszkodowana, cudowna figurka ocaliła ją i jej matkę z pożaru. To właśnie one i wizerunek Chrystusa Frasobliwego ocalały z pożogi. Kobiety jednak wierzą w to, że los się do nich uśmiechnie, że dadzą radę zbudować nowy dom, w którym Chrystus będzie zajmował honorowe miejsce.

Osmalona figurka Chrystusa Frasobliwego ocaliła Anetę Chilińską i jej matkę – tak twierdzi kobieta. Feralnej nocy z 27 na 28 marca najprawdopodobniej zapaliły się sadze w kominie. Czujni sąsiedzi zauważyli dym wydostający się z domu w którym mieszkały kobiety i szybko je obudzili. Próbowałam gasić pożar, w kuchni napełniałam wodą miski i wlewałam przez okienko w drzwiach – mówi pani Aneta. Z sekundy na sekundę płomienie były co raz wyższe i sięgały do sufitu. W ostatniej chwili kobietom udało się wyskoczyć przez okno. Po raz kolejny zbawienni okazali się sąsiedzi, którzy w znacznym stopniu im pomogli. Z pożaru nie udało się uratować dwóch ukochanych suczek pani Anety – Lucy i Sani. Chciałam je ratować, musieli mnie trzymać sąsiedzi i policjanci, żeby nie wskoczyła z powrotem do domu – opowiada ze łzami w oczach. W ruinie, która została z domu, pani Aneta znalazła osmaloną rzeźbę Chrystusa Frasobliwego, który w ich rodzinie był od dziesiątek lat. Wyrzeźbił go sąsiad dziadka kobiety i podarował rodzinie.

 

ZOBACZ:Śląsk: mężczyzna zwrócił uwagę piratowi drogowemu. Ten wyjął broń i zaczął strzelać do niego i jego dziecka

 

Cóż za smutna i zatrważająca historia… Kobietom udało się uciec, lecz nie uratowano ich przyjaciół – Lucy i Sani. Miejmy nadzieję, że rodzinie Chilińskich uda się odbudować wszystko to, co zabrał ogień…

źródło: se.pl fot. pixabay.com

mieszkanie

Kraków: mieszkanie po sufit uwalane w odchodach. Gdy służby weszły do środka, wszystkim odjęło mowę!

Zachowanie niektórych ludzi wciąż potrafi nas potężnie zaskoczyć. Mówiąc wprost – niektóre rzeczy nie mieszczą nam się w głowie. Na przykład to, że 20-metrowe mieszkanie w Krakowie, które było od podłogi, przez ściany, po okna i sufity uwalane w odchodach mogło być przez kogoś zamieszkane! 

Odrażającą interwencje opisali pracownicy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. W ubiegły piątek ruszyli oni na interwencję do jednego z krakowskich bloków. Mieszkanie miała zamieszkiwać duża liczba psów, ale nikt nie spodziewał się, że sytuacja będzie aż tak dramatyczna:

 

To, co zastajemy w mieszkaniu, przechodzi ludzkie pojecie, a wyobraźcie sobie Państwo, że tam ktoś mieszka! Odchody zwierząt znajdują się na podłodze, ścianach, oknach, a nawet suficie. Zapach amoniaku sprawia, że ledwo utrzymujemy się na nogach, a o obiedzie można dziś zapomnieć

 

ZOBACZ: Roksana Węgiel zjedzona przez internautów! Ich zdaniem 14-latka ubiera się zbyt seksownie [FOTO]

 

W środku natrafiono na dziesięć wygłodniałych, brudnych, zaniedbanych psów. Wszystko udokumentowano na zdjęciach. Właścicielka uciekła z domu na czas interwencji KTOZ i policji, ale zapewne nie uniknie odpowiedzialności. Już raz była skazana za znęcanie się nad zwierzętami i dostała zakaz trzymania psów w domu. Jak widać nie posłuchała.

Przez telefon odgrażała się za to pracownikom KTOZ, że sprowadzi sobie teraz do mieszkania 30 psów! Cóż – mamy nadzieję, że to ona zostanie prędko z mieszkania wyrzucona i zamknięta w szpitalu bez klamek. To chyba jedyne rozwiązanie.

niedźwiedzie

[WIDEO] Tak budzą się niedźwiedzie ze snu zimowego. To najlepsza rzecz, jaką możesz dzisiaj zobaczyć!

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak budzą się niedźwiedzie ze snu zimowego? Dotarliśmy do nagrania jednego z nadleśnictw, które skradło nasze serca. Małe zwierzęta biegają w euforii wraz ze swoją mamą. Widać, że są bardzo wypoczęte. Cóż, nie ma się co dziwić – spały dobre parę miesięcy! Jeżeli nigdy nie widzieliście czegoś podobnego, to zaobserwujcie jakie to piękne! Po prostu coś niesamowitego.

Właśnie tak budzą się niedźwiedzie ze snu. Świetnie, że komuś udało się to nagrać i zaobserwować jak pięknie to wygląda. Zwierzęta bawią się ze sobą i ewidentnie są gotowe na nowy sezon.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Nieśmiertelny gościu z Ukrainy. Wytrzymał nawet przejechanie przez busa!

źródło fot. i wideo: facebook

gang indyka

[VIDEO] Od tego indyka możemy się uczyć zachowania na drodze! Zrobił to lepiej niż niejeden pieszy

Trzeba przyznać, że zwierzęta potrafią zaskoczyć! Stado tego indyka stanu New Hampshire w USA opanowało zasady ruchu drogowego do perfekcji. A co więcej przewodnik stada to zarazem bardzo szarmancki i troskliwy samiec alfa!

Na video widzimy jak stadko indyków powoli i, nomen omen, gęsiego przekracza jedną z dróg. Kierowcy cierpliwie czekają widząc na środku mocarnego indyka, który z rozłożonym ogonem daje jasny sygnał „STOP”.

 

ZOBACZ:  Gdy pielęgniarka zobaczyła krocze pacjentki prawie zemdlała. Z czymś takim spotyka się bardzo często

 

Gdy ostatni indyk przechodzi przez drogę, samiec alfa składa swój pióropusz i rusza za stadkiem w dalszą drogę. To się nazywa właściwa organizacja! A niektórzy z nas nie potrafią odróżnić światła zielonego od czerwonego…

inwazja

Inwazja jadowitych zwierząt na Florydzie. Będzie ich co raz więcej, a już nie da się przejść!

Inwazja jadowitych ropuch zalała pewne miasto na Florydzie. Ludzie są w szoku i twierdzą, że nie da się przejść. Sytuacja ma miejsce w Palm Beach Gardens. Pierwsze płazy pojawiały się już w połowie marca, teraz ich liczba wzrosła i prognozuje się, że może być ich co raz więcej. Mieszkańcy nie kryją zaniepokojenia.

W piątek rano to było coś jak wielki exodus ropuch. Są malutkie i wychodzą z jeziora. Na początku nie wiedzieliśmy, czy to ropuchy, czy żaby. Jest ich tak dużo, że nie da się zliczyć – powiedziała pani Jennie Quasha dla The Palm Beach Post. Inwazja jadowitych ropuch zalała miasto i ciężko powiedzieć, jak władze sobie poradzą z tą ciężką sytuacją. Płazy największą krzywdę mogą wyrządzić dzieciom oraz zwierzętom domowym. To wszystko przez toksyny, które wydzielają ropuchy. Wszędzie widać olbrzymie ilości ropuch, pokrywają każdy kawałek ziemi. Nie da się przejść trawnikiem, nie nadeptując na którąś z nich – stwierdziła Quasha. Zwierzęta powchodziły do basenów domowych, ludzie zastanawiają się co zrobić w tych okolicznościach.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Misiek z Nadarzyna zdradza co myśli o „Masie”. Czy w książkach Sokołowskiego jest prawda?!

 

Do inwazji miało dojść ze względu na wysokie temperatury oraz opady deszczu w ostatnim czasie. Natężenie tych dwóch czynników spowodowało tę ciężką dla całego miasta sytuację.

źródło: o2.pl fot. twitter.com

 

hodowlę

Mężczyzna prowadził nielegalną hodowlę lwów. Brak rozwagi doprowadził do tragedii!

Mężczyzna, który na swoim podwórku prowadził nielegalną hodowlę lwów szybko tego pożałował. Zwierzę rzuciło się na niego, gdy wchodził do klatki. W czeskiej miejscowości Zdechov, Michał Prasek trzymał dwa lwy – 9-letniego samca oraz ciężarną samicę.

34-latek prowadził nielegalną hodowlę lwów, co w Czechach jest nielegalne. Już wcześniej był za to karany. Ciało mężczyzny znalazł jego ojciec, a na miejscu zdarzenia szybko pojawili się funkcjonariusze. Postanowili ze względów bezpieczeństwa zastrzelić zwierzęta. Pierwszy raz nazwisko Michała Praska pojawiło się w mediach w wakacje, kiedy to postanowił wybrać się na spacer z lwicą, którą prowadził na smyczy. Policja go zatrzymała, a zdarzenie uznano za wypadek drogowy. Był on bardzo nieufny i nikogo nie wpuszczał na teren swojej posesji.

 

ZOBACZ:Kobiety o tych imionach są najbardziej kłótliwe. Nie ma z nimi łatwego życia

 

Być może, gdyby posłuchał innych ludzi – na czele ze swoją rodziną, dziś 34-latek by żył. Niestety, zamiłowanie w tego typu hobby doprowadziło do jego śmierci. Zwierzęta które karmił i dbał o nie jak o własne dzieci po prostu go zabiły.

źródło: o2.pl fot. youtube.com