robak

Gigantyczny ROBAK-MŁOT  dostał się do Europy! Naukowcy biją na alarm – może być niebezpieczny!

W erze globalizacji przemieszczanie się gatunków na wielkie odległości nie jest niczym nadzwyczajnym. Co jakiś czas słyszymy o sytuacjach gdy zwierzęta bądź rośliny przypadkowo lub umyślnie przewiezione, rozwijają się na drugim końcu świata. Jednak czasem może to mieć wyjątkowo negatywne konsekwencje. Ten robak może bardzo namieszać! 

 

Robaki pochodzące z azjatyckich stref tropikalnych niespodziewane pojawiły się w ogrodach Francuzów i Brytyjczyków. Wiele wskazuje na to, że przywleczono je tu wraz z egzotycznymi roślinami. Są bardzo żarłoczne i mogą osiągać nawet 40 centymetrów długości!

 

Pierwsze informacje o przybyciu do Europy owadów z rodzaju Bipalium dotarły do francuskich naukowców w 2013 roku. Od tego czasu zgromadzono ponad 100 dowodów na to, że owady te zadomowiły się we Francji. Z wyglądu przypominają wielką dżdżownicę lub ślimaka, a niektóre gatunki mogą dorastać nawet do metra długości! Ze względu na charakterystyczny kształt głowy są nazywane „robakami-młotami”.

 

 

Bipalium pojawiają się już także w Wielkiej Brytanii. Uwielbiają podmokłe tereny, gdzie dziesiątkują populacje dżdżownic i innych małych owadów. Od początku XX wieku zasiedlają także Stany Zjednoczone, a jakiś czas temu pojawiły się również w Indiach.

 

Wszystko wskazuje na to, że Bipalium to rodzaj bardzo inwazyjny. Czy nasze rodzime ekosystemy faktycznie są zagrożone? Przykład ekspansji biedronek azjatyckich, czy szarych wiewiórek pokazuje, że nie możemy spać spokojnie, bo robaki-młoty mogą faktycznie mocno wpłynąć na równowagę naszego środowiska.

TSUNAMI 3-RAZY WYŻSZE od wieży Eiffla spustoszy wybrzeża czterech kontynentów? Filmy katastroficzne mogą stać się RZECZYWISTOŚCIĄ przez ten wulkan!

3Naukowcy z coraz większym niepokojem obserwują jeden z wulkanów na Wyspach Kanaryjskich. Wygląda na to, że potężna erupcja może spowodować niewyobrażalnie wielkie tsunami!

 

Troskę uczonych wzbudza wulkan La Cumbre Vieja znajdujący się na wyspie La Palma w archipelagu Wysp Kanaryjskich. Nie znajduje się pod nim największa komora magmowa świata, ale mimo to może on doprowadzić do ogromnego kataklizmu.

 

Wszystko za sprawą jego budowy i historii erupcji. W XX wieku wulkan wybuchał 2 razy – w 1949 i w 1971 roku. Po erupcji z 1949 roku zachodnie stoki wulkanu zaczęły osuwać się do Atlantyku. Obecnie oddzielone są one już uskokiem o długości 2 kilometrów od reszty masywu. Dodatkowo La Cumbre Vieja nie jest jak typowy wulkan – to raczej długi skalny grzbiet z kilkoma kraterami, z których każdy może wypuścić spore ilości magmy.

 

Uczeni obawiają się, że kolejna erupcja może doprowadzić do osunięcia znacznych części zboczy wulkanu do Atlantyku, co wywoła potężne tsunami. Taka erupcja jest nazywana erupcją boczną i mieliśmy do czynienia z czymś takim w wypadku wybuchu wulkanu Świętej Heleny.

 

Upadek około 500 kilometrów sześciennych skał doprowadzi do najpotężniejszego tsunami w dziejach ludzkości. Symulacja przeprowadzona przez uczonych wykazała, że wokół Wysp Kanaryjskich utworzy się fala wysoka na 800-900 metrów! Masy wody rozejdą się we wszystkich kierunkach docierając najszybciej do wybrzeży Afryki, Europy, a potem obu Ameryk.

 

Do Maroka dotrze fala o wysokości nawet 150 metrów. Do Portugalii i Hiszpanii – około 40. Wielka Brytania musi przygotować się na uderzenie 8-metrowej fali, a Stany Zjednoczone – około 25 metrowej. Mieszkańcy Nowego Jorku od osunięcia ziemi i skał do nadejścia tsunami będą mieli około 8 godzin na ewakuację. To zdecydowanie za mało.

 

Trudno ocenić jak wielkie straty spowoduje takie tsunami, ale zapewne będą one szły w biliony dolarów i miliony ofiar. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że w praktyce nic nie możemy zrobić – jedyna nadzieja w tym, że erupcję uda przewidzieć się z wyprzedzeniem i dzięki temu powiedzie się ewakuacja jak największej liczby ludzi.

rp.pl foto: screenshot/ youtube

PRZERAŻAJĄCE! Orkan miota ludźmi jak SZMACIANYMI LALKAMI, łamie drzewa, zrywa dachy! Po południu dotrze do POLSKI – będzie mocno wiało! [VIDEO]

Za oknem naszej redakcji świeci słońce, trudno więc na poważnie brać ostrzeżenia synoptyków. Ale po tym, co zobaczyliśmy na tych nagraniach zaczynamy się bać! Orkan Fredrike jest naprawdę potężny, a wiatr wiejący w Amsterdamie był w stanie powalić dorosłych ludzi! 

 

 

Wiatr wiejący obecnie nad Holandią sparaliżował ruch lotniczy i kolejowy. W tej chwili z portu lotniczego w Amsterdamie nie odlatują ani nie lądują żadne samoloty. Jak widać na poniższym filmie, porywy wiatru były dla nich zdecydowanie zbyt silne.

 

 

Porywy wiatru są tak potężne, że wywracają ciężkie kontenery w porcie przeładunkowym w Rotterdamie:

 

Coraz potężniej wieje też w zachodnich Niemczech. Kolejne nagrania pochodzą od internautów z Dortmundu, gdzie wiatr łamie drzewa jak zapałki i zrywa dachy.

 

 

Po południu orkan Frederike ma dotrzeć nad Polskę. Najwyższe stopnie ostrzeżeń wydano dla województw południowych, ale powieje tak naprawdę wszędzie. Spodziewane są też mocne opady śniegu i deszczu ze śniegiem.

 

 

absurd

ABSURD! Naukowcy JUŻ WIEDZĄ: to nie SOROS sprowadza IMIGRANTÓW do Europy, a prawdziwa INWAZJA dopiero przed nami! Winią za to…

Rewelacyjne wnioski jak zwykle niezawodnych amerykańskich naukowców. Wygląda na to, że ktoś zwietrzył okazję na podratowanie upadającego biznesu. 

 

Uczeni z Uniwersytetu Columbia uważają, że odkryli zaskakującą zależność pomiędzy ruchami migracyjnymi ludzkości a… zmianami klimatu. Okazuje się, że globalne ocieplenie jest nie tylko odpowiedzialne za topnienie lodowców, niestabilną pogodę, klęski żywiołowe, ale też za masowy napływ imigrantów do Europy!

 

Badacze prześledzili raporty dotyczące średnich temperatur i ich wzrostu w ostatnich latach. Porównali je z raportami dotyczącymi ilości przybywających do Europy ludzi. Według nich istnieje wyraźnie widoczna korelacja pomiędzy wzrostem średniej temperatury a ilością osób ubiegających się o azyl na Starym Kontynencie.

 

Innymi słowy im cieplej na półkuli południowej, tym więcej wniosków o azyl w Europie. Jeśli więc walka z globalnym ociepleniem się nie powiedzie, Europa zostanie dosłownie zalana przez przybyszy z Afryki i Bliskiego Wschodu.

 

Zdaniem naukowców będzie kilka powodów takiego stanu rzeczy. Pogarszające się warunki do uprawy ziemi w Afryce, klęski żywiołowe i podnoszenie się poziomu mórz sprawią, że prawdziwe rzesze ludzi dopiero ruszą w poszukiwaniu lepszego życia. Europa jako zaawansowana technologicznie i cywilizacyjnie lepiej poradzi sobie ze zmianami. Tym samym będzie bardzo atrakcyjna dla obywateli państw Trzeciego Świata.

 

Wygląda na to, że biznes kręcony na globalnym ociepleniu rozszerzy się o najgorszy obecnie problem – niekontrolowane ruchy migracyjne. Bo czy rządy i obywatele Europy nie zechcą płacić każdych pieniędzy na „ratowanie klimatu”, wierząc, że to powstrzyma napływ imigrantów destabilizujących ich kraje?

 

Z drugiej strony nie można negować, że pogarszająca się sytuacja w krajach Trzeciego Świata będzie miała wpływ na ilość uchodźców. Dlatego tym bardziej kraje rozwinięte muszą wspierać te słabsze i pomagać ich ludności na miejscu!

 

o2.pl

To będzie APOKALIPSA! ISIS przygotowuje śmiercionośną broń we współpracy z przestępcami. NATO alarmuje: Europa jest NIEPRZYGOTOWANA!

Raport Sojuszu Północnoatlantyckiego nie pozostawia żadnych złudzeń – czyha na nas potężne niebezpieczeństwo.

 

Międzynarodowi eksperci zwracają uwagę w swojej pracy na rosnące zagrożenie atakiem bronią chemiczną, biologiczną, lub nuklearną. Tego typu atak niedobitki ISIS w Europie mogą przygotowywać już od dłuższego czasu.

 

Specjaliści zwracają uwagę, że dżihadyści mają spore doświadczenie w używaniu tego typu substancji – w Syrii i Iraku niejednokrotnie atakowali pociskami chemicznymi. Na Starym Kontynencie brakuje im zaplecza i wiedzy do stworzenia większych ładunków, ale nie mają problemów z pozyskiwaniem niebezpiecznych substancji.

 

Po pierwsze w ich ręce wpadła część niezniszczonych zapasów broni chemicznej i biologicznej w Syrii i Iraku. Również w Libii część tego śmiercionośnego arsenału dostało się po upadku Kaddafiego w ręce islamistów. Ale to nie jedyne źródła zaopatrzenia – NATO ostrzega, że grupy przestępcze z całej Europy także współpracują z ISIS.

 

Tylko w 2016 roku udaremniono 150 prób nielegalnego handlu materiałami radioaktywnymi. Prym wiodą tu grupy z Europy Wschodniej, w tym również z Polski. Przestępcy wchodzą w posiadanie niebezpiecznych substancji poprzez handel, ale także kradzież czy wręcz przejmowanie kontroli nad składowiskami radioaktywnych odpadów.

 

Ale nie tylko półświatek jest winny. Raport NATO zwraca uwagę na niewystarczające procedury bezpieczeństwa wielkich zachodnich koncernów, które przez swoją nonszalancję same mogą dać oręż do ręki islamskim fanatykom.

 

Zdobycie takich środków nie jest równoznaczne ze skonstruowaniem brudnej bomby. Ale zagrożenie niepomiernie wzrasta, bo nawet mały atak chemiczny wywoła prawdziwą psychozę strachu. Poza tym, jeśli dżihadyści nie będą w stanie przeprowadzić takiego ataku przy pomocy broni własnej konstrukcji, to mogą np. zaatakować laboratoria lub elektrownie atomowe, które jak pokazują ostatnie miesiące wcale nie są wystarczająco dobrze chronione.

 

Najgorsze jest jednak podsumowanie raportu – mimo realnego zagrożenia Unia Europejska nie robi prawie nic by zapobiegać skutkom ewentualnych ataków tego typu. W szpitalach brakuje specjalistycznych leków, służby nie są wystarczająco dobrze przeszkolone, a projekty z czasów zimnej wojny od dawna są zamrożone.

 

Sytuacja jest naprawdę poważna – Państwo Islamskie upada i w gruncie rzeczy najbardziej zradykalizowane grupy mają niewiele do stracenia. Jeśli podejmą decyzję o przeprowadzeniu takiego ataku, mogą doprowadzić do niesamowitych szkód. Nie tylko ekonomicznych i fizycznych, ale także psychicznych – niemierzalnych, w postaci psychozy strachu, która na lata sparaliżuje Europejczyków. Po takim ataku nasz kontynent nigdy nie będzie taki sam.

 

onet.pl/foto: youtube.com

Czy Europa będzie ISLAMSKA? Te szacunki jeżą włosy na głowie! Liczby mówią same za siebie, jaki los czeka Zachód i POLSKĘ

Zachód Europy musi się z tym pogodzić – Polska niekoniecznie. Oto najnowsze szacunki dotyczące wzrostu populacji muzułmańskiej na Starym Kontynencie.

 

Obecnie przyjmuje się, że w Europie mieszka około 26 milionów muzułmanów, co stanowi niespełna 5% mieszkańców kontynentu. Lecz jak pokazują wyliczenia zaproponowane przez prestiżowy, amerykański instytut badawczy Pew Research Center, za 30 lat będzie ich od 7,4% do nawet 14%!

 

W Europie, której granice w badaniu zawężono do państw UE oraz Norwegii i Szwajcarii, trwa masowa imigracja przybyszów wyznających religię proroka Mahometa. Instytut przyjął, że nawet przy całkowitym zamknięciu granic od jutra, w ciągu 30 lat liczba muzułmanów wzrośnie o 10 milionów, do 36 milionów.

 

Wynika to z tego, że społeczność muzułmańska jest znacznie młodsza i znacznie bardziej dzietna. Dodatkowo liczba rdzennej europejskiej ludności maleje i podczas gdy muzułmanów będzie przybywać, to nas w tym samym czasie ubędzie niemal 50 milionów!

 

Inne opcje

 

Pew Research Center zbadał też inne scenariusze. Drugi, nieco bardziej prawdopodobny zakłada zatrzymanie obecnej fali migracji, ale nie zamykanie granic – muzułmanie mogliby więc przybywać do Europy na starych zasadach. W takiej konfiguracji ich liczba wzrośnie jeszcze bardziej – do mniej więcej 58 milionów!

 

Dzieje się tak, bo wbrew pozorom, większość wyznawców islamu przybywa do Europy w pełni legalnie. Podczas gdy martwi nas trwający już 3 rok kryzys migracyjny, to w rzeczywistości nielegalni migranci stanowią maksymalnie 1/3 przybyszów docierających w ostatnich latach do Europy.

 

Dlatego Pew Research Center przyjął, że legalna migracja muzułmanów utrzyma się na podobnym poziomie, co wydaje się najbardziej prawdopodobne. W tej sytuacji ich liczba w Wielkiej Brytanii wzrośnie do 2050 roku 3-krotnie do 13 milionów. We Francji będzie już 12,5 miliona, co oznacza ponad 2-krotny wzrost. Magiczną barierę 20% muzułmanów przekroczy Szwecja, której prognozuje się 2,5 miliona wyznawców Allacha. We Włoszech z 2,9 miliona zrobi się aż 7, zaś w Niemczech z 4,9 miliona zrobi się 8,4.

 

Jest jeszcze jeden, czarny scenariusz, zakładający że migracja odbywałaby się  w natężeniu znanym z lat 2014-2016. Wtedy w 2050 roku w Europie mieszkałoby już 75 milionów muzułmanów, a co siódmy mieszkaniec kontynentu czciłby Allacha.

 

Co z Polską?

 

Jak na tym tle wygląda Polska? Nie najgorzej. Eksperci przyjęli, że utrzymując obecną politykę migracyjną, nie grozi nam znaczny wzrost populacji muzułmanów. Obecnie oscyluje ona w okolicach 10-25 tysięcy osób i jeśli nie otworzymy granic, to nie ulegnie ona zwiększeniu. Jeśli polityka migracyjna Polski zmieni się – wówczas możemy spodziewać się około 50-60 tys. muzułmanów w 2050 roku.

 

Tak poważne zmiany demograficzne w Europie z pewnością pociągną za sobą wielkie zmiany społeczne, ekonomiczne i kulturalne. Mogą także wywołać szereg konfliktów religijnych i etnicznych. Na tym tle Polska jawi się jako bezpieczna przystań – i oby tak faktycznie pozostało!