kawał

[WIDEO] Kumpel odwalił mu kawał na siłowni. Powinien go za to zniszczyć

Najlepszy kumpel potrafi odwalić również najlepszy kawał wszech czasów. Jednak niektórzy potrafią tak przegiąć, że powinno się za to karać. Chłopak ćwiczył sobie spokojnie na siłowni, gdy nagle na obciążeniach wylądował jego telefon. I co tu teraz zrobić? Przecież nie wiadomo ile nie da się wytrzymać trzymając tyle kilogramów. Jest pewna granica, której nie powinno się przekraczać. On to zrobił i myślimy, że na pewno tego pożałuje.

Taki kawał zrobić swojemu kumplowi to trzeba mieć tupet. Jedyne czego żałujemy, to że nie widać tego jak to się skończyło. Być może telefon ocalał, bo kolega się zreflektował, ale ciężko w sumie powiedzieć czy historia miała szczęśliwe zakończenie. A Wy jaki najlepszy kawał wykręciliście swojemu koledze.

ZOBACZ:Włoskie miasto jest zbyt oblegane. Część turystów nie będzie miała do niego wstępu

źródło fot. i wideo: youtube.com

[VIDEO] Dziewczynie wpadł do wody smartfon. Z głębin wypłynął niespodziewany pomocnik…

Ileż to my widzieliśmy filmików tego typu, gdzie ludzie gubią w wodzie zegarki, smartfon, pierścionek zaręczynowy i wiele, wiele innych, cennych rzeczy. Ale jeszcze nigdy nie spotkaliśmy się z tak nagłym plot twistem!

Video rozpoczyna się w momencie, gdy w morskiej toni majaczy kształt jakiegoś stworzenia, które wytrwale płynie do powierzchni. Po chwili okazuje się, że jest to tzw. białucha arktyczna, blisko spokrewniony z delfinami ssak morski, który w pysku dzierży… zgubiony chwilę wcześniej smartfon!

 

 

Jak widać zwierzęta potrafią okazać niesamowicie ludzkie odruchy. Szkoda, że nie potrafimy odwdzięczać im się tym samym! Może czasem warto spojrzeć na naszych braci mniejszych odrobinę przychylniejszym okiem?

 

 

ipada

3-latek zablokował na amen iPada mamy. Kobieta może nie dożyć momentu, gdy będzie mogła go odblokować!

Dzieci uwielbiają elektronikę! Wirtualna rozrywka wciąga nasze pociechy tak mocno, że niektórzy uważają, że wolą ją nawet bardziej od słodyczy. Warto jednak pamiętać, że może mieć to wiele negatywnych konsekwencji, dziś jednak pominiemy te zdrowotne, a skupimy się na bardziej humorystycznych – co może pójść nie tak, gdy 3-latek dostanie iPada? Wszystko!

Historia przydarzyła się w Chinach, ale wcale nie jest taka niecodzienna. Pewne 3-letnie dziecko chciało odblokować iPada matki, jednak kilkukrotnie źle wpisało kod aktywacyjny – a być może po prostu nieświadomie klikało w klawisze. Efekt jednak jest taki, że kolejna próba odblokowania będzie możliwa dopiero za… 26 milionów minut, czyli 48 lat!

 

ZOBACZ: Zaginęła 25 lat temu. Jej syn dokonał makabrycznego odkrycia w ogródku

 

To nie jedyny tego typu przypadek. Podobny zaliczył pewien Polak w ubiegłym roku, któremu telefon zablokował się na podobny okres czasu, po 9 nieudanych próbach wpisania kodu. Co zrobić w takiej sytuacji? Telefon może odblokować poprzez reset do ustawień fabrycznych, ale to wiąże się z utratą wszystkich danych zgromadzonych na urządzeniu. Co wybrała mama 3-letniego Chińczyka? Tego nie wiemy, ale jeśli chciałaby odczekać te 48 lat, to mogłaby nie dożyć do dnia, w którym telefon będzie mógł zostać odblokowany przez wpisanie po raz kolejny kodu! Albo… zdąży go znowu zapomnieć!

telefonu

[WIDEO] Siedział w toalecie i obraz z jego telefonu przeszedł na telewizor. Jego dziewczyna zobaczyła co oglądał i się wściekła!

Chyba każdy facet gdy siedzi w toalecie to patrzy w telefon. Dawniej ludzie czytali w niej gazety. Ten koleś miał pecha, bo obraz z jego telefonu przeszedł na telewizor. Chyba nie musimy mówić, co akurat przeglądał ten facet. Pech chciał, że przed telewizorem siedziała akurat jego dziewczyna i widziała każdy jego krok. W momencie wpadła w furię i postanowiła, że się z nim rozprawi. Ale przypał!

Facet siedział w toalecie i przeglądał sobie Instagram, a konkretnie dziewczyny, które na zdjęciach ukazywały swoje walory. Obraz z telefonu przypadkowo rzucił się na telewizor, przed którym akurat w tej chwili siedziała jego kobieta. Resztę możecie sobie już dopowiedzieć…

ZOBACZ:[WIDEO] Kobieta przyłapała swojego męża z kochanką w restauracji. Tak się kończy zdradzanie!

źródło fot. i wideo: youtube.com

telefon

Tragiczna śmierć 14-letniej dziewczynki. Zmarła przez telefon, który…

Yulia Vysotskaya mieszkająca w rosyjskiej Cheboksarze zmarła przez telefon, który wpadł jej do wanny. Uwagę zwróciło to, że do tragedii by nie doszło, gdyby sprzęt nie był podłączony do ładowarki. Specjaliści tłumaczą, że samo urządzenie nie wyrządziłoby krzywdy dziewczynce, lecz podłączone pod prąd stało się śmiertelną pułapką. Tragedia wstrząsnęła całą Rosją.

W przeciągu roku w wyniku takich okoliczności zmarły 3 osoby w podobnym wieku. Rodzice dziewczynki są zdruzgotani. Gdy zajrzeli do łazienki, ich córka była zanurzona pod wodą i nie dawała oznak życia. Pogotowie, które przyjechało na miejsce zdarzenia stwierdziło zgon – Yulia się utopiła w wyniku utraty przytomności spowodowanej porażeniem prądem. Telefon na nieszczęście był podłączony do ładowarki – to pokazuje, jak wielki problem z uzależnieniem od smartfonów mają dzieci w dzisiejszych czasach. Podobnym przypadkiem była śmierć 15-letniej Iriny Rybnikowej, o której śmierci głośno było w grudniu ubiegłego roku. Wschodząca gwiazda sportu zmarła w takich samych okolicznościach jak Yulia.

 

ZOBACZ:Nikt nie wierzył w to, że urodzi. Dziecko okazało się być gigantem!

 

Pilnujcie swoich dzieci, bo na prawdę nie wiadomo jakie niebezpieczeństwo czeka na nich w każdym momencie życia. Jeżeli zauważysz, że Twój syn lub córka udaje się do łazienki z telefonem i ładowarką, od razu reaguj!

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

telefon

Zabierasz telefon do toalety? Zobacz co Ci grozi!

Żyjemy w czasach, w których do toalety zamiast książki czy gazety zabiera się telefon. Bez względu na to, czy jesteśmy z nim we własnej czy publicznej ubikacji, nie powinniśmy tego robić. Narażamy się na poważne ryzyko zarażeniem ciężkimi chorobami.

Telefony komórkowe wbrew pozorom posiadają wiele szczelin i zakamarków. Miejsca te lub przestrzenie pod etui stanowią doskonałe siedlisko dla chorobotwórczych bakterii. Często bardzo groźnych dla zdrowia a nawet życia. Są to np. pałeczki E.coli czy campylobacter.

Toalety, nawet te nasze domowe, to miejsca gdzie koncentrują się ogromne ilości rozmaitych bakterii. Trzymając telefon w ręku, przenosimy na niego mikroby. Jest to co najmniej tak samo groźne jak nie umycie rąk po skorzystaniu z toalety. Kładąc telefon na podłodze ubikacji narażamy się na kontakt z groźnymi zarazkami.

Telefony i kierownice w autach to miejsca o największej koncentracji zarazków. Nie powinniśmy np. Używać telefonu jednocześnie jedząc. Korzystanie z telefonów w WC jest szczególnie niebezpieczne dla naszego zdrowia i należy tego bezwzględnie unikać.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Noizz

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/najdziwniejsze-schronisko-dla-psow-czegos-takiego-nie-widzieliscie-video/

 

 

 

skatowały, dzieci

13-latki skatowały koleżankę. Nie miały dla niej żadnej litości!

W Bydgoszczy, doszło do strasznego zdarzenia. 13-letnie dziewczynki, skatowały swoją koleżankę. Jedna z napastniczek, była zainteresowana chłopakiem, z którym ofiara poszła na randkę. Sprawą zajęła się policja.

Dostaliśmy zgłoszenie, które dotyczy nękania małoletniej. Zbieramy materiały dowodowe. Mamy wytypowane już kilka osób, które brały udział w zdarzeniu – mówi w rozmowie z „Gazetą Pomorską” Przemysław Słomski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Dziewczynka ma wybitego jednego zęba, obite żebra, sińce, oraz guza na czole. 13-latka spotkała się w Zielonych Arkadach z chłopakiem na randkę. Dołączyły do nich dwie dziewczyny, z których jedna również była zainteresowana chłopcem. Agresorki wywlokły dziewczynkę na pobliski parking. Następnie, zabrały jej telefon, a potem zaciągnęły do lasu sąsiadującego z galerią. Tam ją skatowały. Z relacji ofiary wynika, że była bita i kopana w twarz, szturchana i ciągnięta za włosy. Próbowały nawet ją podpalić. W lasku do napastniczek miała też dołączyć się większa grupa osób.

 

ZOBACZ:Groził śmiercią Andrzejowi Dudzie. Policjanci byli w szoku, gdy otworzył im drzwi!

 

Dodatkowo, dziewczynka straciła pieniądze i telefon. Przyglądała się temu bardzo dużo rówieśników. Nikt nie zareagował. Dopiero mężczyzna, który jechał samochodem, zauważył niepokojącą sytuację. Pomógł 13-latce odzyskać telefon i dostać się do domu.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

Ostatnie SŁOWA 15-latki z Koszalina! SZOKUJĄ!

Biły pięściami w ściany, krzyczały, wzywały pomocy. Nie było dla nich ratunku. Brak możliwości ewakuacji, je zabił. Tak miały wyglądać ostatnie chwile 15-latek, które zginęły w escape roomie w Koszalinie. Okazuje się, że jednej z nich udało się dodzwonić do taty, to były jej ostatnie słowa…

Julia, Amelia, Gosia, Karolina i Wiktoria – tak miały na imię dziewczynki, które zginęły w pożarze koszalińskiego escape roomu. Chodziły do jednej klasy w Gimnazjum nr 9 w Koszalinie. Miały spędzić godzinę w pokoju zagadek z okazji urodzin jednej z nich. Jak donosi Super Express, nastolatki wybrały pokój Mrok. Zostały tam zamknięte w piątek po godzinie 17. Miały wyjść po odgadnięciu wszystkich zagadek. Tak się jednak nie stało. Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że w poczekalni wybuchł pożar, spowodowany rozszczelnieniem butli gazowej, odcinając pracownika obiektu od możliwości udzielenia dziewczynom pomocy. Nastolatki zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. Dziewczynki były świadome tragedii sytuacji, w jakiej się znalazły. Jedna z nich zadzwoniła do taty, ostatnie słowa brzmiały: RATUJ!

 

ZOBACZ:Znana przyczyna POŻARU w Koszalinie! NIE ŻYJE pięć dziewczynek.

 

Jest to okropna historia… Świętowały urodziny, a odeszły razem…

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

Dzwonił do Ciebie taki NUMER?! Nie oddzwaniaj, bo STRACISZ pieniądze!

Oszuści, którzy już kiedyś zawitali do naszego kraju, wrócili. Znowu wykorzystują bardzo skuteczną metodę, którą jest dzwonienie z egzotycznych kierunków. Jeżeli zadzwoni do Ciebie podejrzany numer, nie odbieraj!

Czytelniczka Wirtualnej Polski, wysłała wiadomość, w której twierdzi, że próbowano ją oszukać. Numer zaczynał się na +24. Kobieta, zapobiegawczo sprawdziła, jaki kraj ma taki kierunkowy. Okazało się, że to… Wyspy Wniebowstąpienia, czyli Afryka. Początkowo, wielu z nas mogłoby pomylić +24 z kierunkowym Płocka, który jest identyczny. Tylko na czym polega cały zarobek oszustów?

 

ZOBACZ:Przez ten szczegół, możesz STRACIĆ PRAWO JAZDY!

 

Polski użytkownik oddzwania na nieznany numer i nabija sobie rachunek. Po czasie, opłatę pobiera od niego operator, a część przekazuje do linii telefonicznych z takich państw, jak Kuba, Nigeria czy innych egzotycznych krajów. Z kolei, tamten operator część zysków przekaże osobie, która wydzierżawiła od niego numer, z którego generowane są wywołania do użytkowników z Polski. Ot, cała zagwozdka. Oszustwo, zazwyczaj powraca w okolicach świąt. Rok temu, Orange poinformowało, że takich połączeń między 28 grudnia a 4 stycznia wykonano kilkadziesiąt tysięcy!

źródło: wp.pl , o2.pl

fot. pixabay.com