romans, seksu oralnego

Dostała udaru mózgu w czasie seksu oralnego. Wszystko przez jej partnera

Medycyna zna przeróżne przypadki, a coś takiego – o dziwo – wcale nie jest przypadkiem odosobnionym i niespotykanym. Pewna 44-letnia Brytyjka baraszkowała ze swoim partnerem. W czasie seksu oralnego straciła na moment przytomność, a potem uskarżała się na silny ból głowy.

Orgazm, do którego doprowadził kobietę partner w czasie seksu oralnego był tak silny, że na moment straciła przytomność, a jej ciało zesztywniało. Przerażony partner zawiózł ją do West Middlesex University Hospital.

 

ZOBACZ: Ma 5 lat, nie mówi i jest pół dzika. Nikt nie chciał wejść do tego mieszkania bez kombinezonu – wstrząsające odkrycie

 

Lekarze podejrzewali padaczkę, ale tomografia wykazała ślady krwi między czaszką a mózgiem. A to znak, że kobieta przeszła udar mózgu!

 

Kobieta dwa tygodnie musiała spędzić w szpitalu, ale na szczęście krwotok podpajęczynówkowy nie był duży i wróciła do pełnego zdrowia i sprawności. Lekarze tłumaczą też, że udar w wyniku orgazmu wcale nie jest zjawiskiem rzadkim.

 

W czasie seksu dochodzi w naszym organizmie do wzrostu ciśnienia krwi i tętna. Szczególnie mocno odczuwamy to w czasie szczytowania. Jeśli nasze naczynia krwionośne są słabe, to może dojść ich pęknięcia. Gdy ma to miejsce we wnętrzu czaszki, to prowadzi to do udaru.

 

Dlatego Drodzy Czytelnicy – uważajcie na siebie. Poprawienie trybu życia na nieco bardziej zdrowy na pewno zminimalizuje ryzyko takich wypadków. Bo przecież z seksu nie warto rezygnować!

 

wp.pl/ foto: pixabay

zombie

Zombie istnieją?! Mózgi martwych ludzi żyją!

Badania kanadyjskiej lekarki wykazały,że ludzki mózg nadal żyje nawet po ustaniu akcji serca. Jakie mogą być tego skutki?

Loretta Norton, doktorantka na University of Western Ontario w Kanadzie, zbadała mózgi czterech śmiertelnie chorych osób. Badała aktywność mózgów na 30 minut przed zgonem i 30 minut po śmierci.

U trzech badanych fale mózgowe ustały tuż przed zanikiem pulsu w naczyniach krwionośnych. Zanik pulsu uważa się za oznakę śmierci. U czwartego pacjenta ku zdumieniu lekarzy, aktywność bioelektryczna mózgu trwała jeszcze 10 minut po ustaniu pulsu! Tak więc jego mózg żył tedy, gdy został uznany za zmarłego.

Badanie to może mieć daleko idące konsekwencje zarówno jeśli chodzi o uznawanie ludzi za zmarłych jak i np. w transplantologii. Wskazuje ono bowiem, że śmierć nie jest zdarzeniem nagłym, ale długofalowym, kilkuetapowym procesem.

Może to oznaczać, że śmierć jest czymś innym a ludzie mogą żyć po tzw. śmierci lub…wracać do życia.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/pokarmy-smierci-jesli-chcesz-pozyc-lepiej-z-nich-zrezygnuj/

katar

Miała uporczywy katar. Po latach okazało się, że wysmarkiwała płyn mózgowo-rdzeniowy! Jak to możliwe?!

Po tej informacji każdemu, kto ma się za alergika i przeszkadza mu katar, może zrobić się nieprzyjemnie. Dlatego już na wstępnie zaznaczymy – wcale nie tak łatwo o tego typu przypadłość. A teraz, po kolei, opowiemy jak do tego doszło, że Kendra Jackson nabawiła się tak niecodziennej dolegliwości.

Kobieta przez wiele lat nie była w stanie zwalczyć kataru. Jak mówi, cały czas jej nos był jak „wodospad”. Nie pomagały leki, choć lekarze twierdzili, że zapewne jest alergiczką. Po kilku latach bezowocnej walki zaczęła niepokoić się, że dolega jej coś poważniejszego.

 

W końcu lekarze z Nebraska Medicine w Omaha ustalili, że jej katar, to wcale nie wydzielina z nosa, a płyn mózgowo rdzeniowy! Wynikało z tego, że każdego dnia Kendra smarkała cieczą, która oblewa i chroni mózg każdego człowieka.

 

ZOBACZ: Zegar Zagłady zaraz wybije Apokalipsę. Tak źle nie było od ponad 60 lat!

 

Dzieje się tak, gdy czaszka człowieka ulega jakiemuś urazowi. Wtedy płyn może spływać do uszu, lub nosa. Zazwyczaj jednak potrzebny do tego jest np. wypadek komunikacyjny, albo powikłania po leczeniu medycznym.

 

Dzięki szczegółowemu wywiadowi okazało się, że kilka lat wcześniej Jackson przeżyła wypadek samochodowy, w którym uderzyła dość mocno głową o deskę rozdzielczą.

 

Lekarze podjęli się już zabiegu, który miał zatamować wypływ płynu. Według nich codziennie Kendra traciła nawet pół kufla płynu mózgowo-rdzeniowego. Obecnie kobieta przyjmuje leki, a rokowania na przyszłość są „bardzo obiecujące”.

 

wprost.pl/ pixabay

mózgi osób ze smartfonów

Naukowcy zbadali mózgi osób nadużywających smartfonów– wyniki są porażające!

Od dawna było jasne, że uzależnienie od smartfonów jest bardzo groźne. Te badania dobitnie pokazują jak bardzo. Nasze mózgi są dosłownie degradowane. Na szczęście jest też iskierka nadziei.

 

Dr Hyung Suk Seo z Uniwersytetu Koreańskiego w Seulu przedstawił wyniki swoich badań na dorocznym zjeździe Towarzystwa Radiologicznego Ameryki Północnej. Wraz ze swoim zespołem przy pomocy spektroskopii rezonansu magnetycznego badał skład chemiczny mózgów nastolatków uzależnionych od smartfonów.

 

W ten sposób przebadano 19 osób o średniej wieku 15,5 roku. Ich wyniki porównano z wynikami nieuzależnionych nastolatków. Następnie 12 osób z grupy uzależnionych poddano specjalnie opracowanej terapii behawioralnej.

 

ZOBACZ: Makabryczne samobójstwo na Podhalu: mężczyzna wysadził się w powietrze! „Zostawił list pożegnalny”

 

Już pierwsze testy mające określić poziom uzależnienia od Internetu i smartfonów dały ciekawy rezultat. U osób uzależnionych zawyżona była punktacja dotycząca poziomu depresji, lęków i stresu, bezsenności i impulsywności.

 

Spektroskopia rezonansu magnetycznego pozwoliła natomiast ustalić jak wygląda skład chemiczny substancji w mózgach nastolatków. Osoby uzależnione miały zupełnie zaburzoną równowagę chemiczną tego najważniejszego ludzkiego organu!

 

ZOBACZ: Wzięła ślub z… duchem krwiożerczego pirata. Teraz gorzko żałuje

 

Wykryto u nich wysoki poziom kwasu y-aminomasłowego, który jest neuroprzekaźnikiem hamującym lub spowalniającym sygnały mózgowe, ale także glutaminianu i glutaminy, które pobudzają neurony elektrycznie.

 

Zaburzenia ilości tych substancji prowadzą do bezsenności i lęków, to zaś prosta droga do zaburzeń poznawczych i emocjonalnych. Ale jak wspomnieliśmy na początku – badanie ma też pozytywny wydźwięk. Osoby poddane terapii behawioralnej wracały do równowagi, a przynajmniej ich stan ulegał znaczącej poprawie.

 

W ciągu najbliższych lat problem uzależnienia od Internetu, smartfonów i nowoczesnych technologii może urosnąć do rangi choroby cywilizacyjnej. Tym lepiej, że już teraz bada się zgubny wpływ nadużywania nowinek technicznych i opracowuje skuteczne sposoby radzenia sobie ze szkodami, jakie mogą wywołać.

 

znz

żywił

Z powodu niecodziennych upodobań kulinarnych jest śmiertelnie chory. Przez lata żywił się wiewiórkami

Do jednego ze szpitali w Nowym Yorku trafił pacjent z rzadkim chorobą mózgu. Lekarze podejrzewają, że za jego stan zdrowia odpowiadają jego nietypowe upodobania kulinarne. 61-latek żywił się bowiem mózgami wiewiórek. 

Mężczyzna po przywiezieniu do szpitala został poddany badaniu rezonansem magnetycznym. Jego wyniki zaskoczyły lekarzy. Okazało się, że jego mózg niemal nie różni się od tego jak wygląda u osób cierpiących na ludzki wariant choroby Creutzfeldta-Jakoba (vCJD). Jego mózg znajdował się już w śmiertelnym stadium. Mężczyzna zachorował przez to czym się żywił.

 

 

W historii odnotowano zaledwie kilkaset przypadków zarażenia tą odmianą choroby. Zazwyczaj spowodowana była spożyciem skażonej wołowiny. U zwierząt powszechnie znana jest jako choroba szalonych krów. Za zakażenie mózgu najprawdopodobniej odpowiadają zdegenerowane mikrocząsteczki białka zwierzęcego zwane prionami. 

 

 

Rodzina chorego wyznała lekarzom, że 61-latek miał nietypowe upodobanie kulinarne. Lubił polować na wiewiórki, a następnie zjadał ich mózgi. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie w ten sposób doszło do zakażenia. 

 

 

Dotychczas w Stanach Zjednoczonych potwierdzono jedynie cztery przypadki zachorowań na vCJD. 

 

 

 

 

ZOBACZ:Brutalny atak. Pies pozbawił go tego co najważniejsze

 

 

 

 

foto pixaby / źródło foxnews.com

Jedzą MÓZG żywej MAŁPKI! Drastyczna tradycja KULINARNA! (VIDEO 18+)

Na dalekim Wschodzie za smakołyk uchodzi mózg żywej jeszcze małpki!

 

Najpierw zwierzątko unieruchamiane jest w specjalnym urządzeniu, następnie odcinano część czaszki i jedzono jeszcze żywy mózg.

 

Drastyczna, okrutna i przerażająca tradycja podobno popularna była w Mandżurii. Obecnie w Chinach jest to nielegalna praktyka, a jej stosowanie grozi karą do 10 lat więzienia. Krążą jednak legendy, że mózg żywej małpki nadal można zmówić  w restauracjach Tajwanu czy Hong Kongu.

 

Poniżej przedstawiamy video, którego nie powinny oglądać osoby o słabych nerwach.

 

Zanim jednak oburzymy się na te praktyki, pomyślmy o tym, co znoszą nasze, polskie zwierzęta, które są hodowane przemysłowo – unieruchomienie, ścisk, chemiczna karma, brak przebywania na powietrzu i na koniec przerażająca śmierć. Wszystko tylko po to, by trafić na nasz stół.

 

Naprawdę warto o tym pomyśleć, gdy będziemy pomstować na mieszkańców Wschodu, a sami kłaść przysłowiowy plasterek kiełbasy na kanapkę…

 

fot. screen https://www.youtube.com/channel/UCwrsIug9QyuS1E6JcLs5bDw

katar

Miała uporczywy KATAR. Po latach okazało się, że wysmarkiwała PŁYN MÓZGOWO-RDZENIOWY! Jak to możliwe?!

Po tej informacji każdemu, kto ma się za alergika i przeszkadza mu katar, może zrobić się nieprzyjemnie. Dlatego już na wstępnie zaznaczymy – wcale nie tak łatwo o tego typu przypadłość. A teraz, po kolei, opowiemy jak do tego doszło, że Kendra Jackson nabawiła się tak niecodziennej dolegliwości.

 

Kobieta przez wiele lat nie była w stanie zwalczyć kataru. Jak mówi, cały czas jej nos był jak „wodospad”. Nie pomagały leki, choć lekarze twierdzili, że zapewne jest alergiczką. Po kilku latach bezowocnej walki zaczęła niepokoić się, że dolega jej coś poważniejszego.

 

W końcu lekarze z Nebraska Medicine w Omaha ustalili, że jej katar, to wcale nie wydzielina z nosa, a płyn mózgowo rdzeniowy! Wynikało z tego, że każdego dnia Kendra smarkała cieczą, która oblewa i chroni mózg każdego człowieka.

 

Dzieje się tak, gdy czaszka człowieka ulega jakiemuś urazowi. Wtedy płyn może spływać do uszu, lub nosa. Zazwyczaj jednak potrzebny do tego jest np. wypadek komunikacyjny, albo powikłania po leczeniu medycznym.

 

Dzięki szczegółowemu wywiadowi okazało się, że kilka lat wcześniej Jackson przeżyła wypadek samochodowy, w którym uderzyła dość mocno głową o deskę rozdzielczą.

 

Lekarze podjęli się już zabiegu, który miał zatamować wypływ płynu. Według nich codziennie Kendra traciła nawet pół kufla płynu mózgowo-rdzeniowego. Obecnie kobieta przyjmuje leki, a rokowania na przyszłość są „bardzo obiecujące”.

 

wprost.pl/ pixabay

pies, kot

PIES czy KOT? Uczeni już wiedzą, które z tych zwierząt jest MĄDRZEJSZE! Jeśli miałeś wątpliwości – te dane je rozwiewają

Spór miedzy psiarzami i kociarzami od lat nie ustaje. Uczeni postanowili przyjść z pomocą i odpowiedzieć na podstawowe pytanie – które zwierze jest mądrzejsze: pies czy kot?

 

Czy w wypadku zwierząt w ogóle możemy mówić o czymś takim jak mądrość lub inteligencja? Nie do końca, ale jest pewien wymierny wskaźnik który można zbadać i na tej podstawie wysnuć dość twarde wnioski.

 

Naukowcy postanowili wziąć pod lupę liczbę neuronów w mózgu zwierzęcia. Komórki nerwowe, ich ilość i połączenia między nimi determinują to, jak przebiegają procesy myślowe, planowanie, zapamiętywanie, uczenie się, czy kontrola zachowania – słowem wszystko to, co łącznie możemy określić umownie mianem inteligencji.

 

Jest to więc kwestia liczb. I te zdecydowanie wypadają na korzyść psów. Przeciętnie mają one aż dwa razy więcej neuronów w mózgu od kotów. Średnio jest to około 530 milionów neuronów u psa, kontra 250 milionów u kota. Dla porównania, człowiek ma ich przeciętnie… 16 miliardów!

 

Czy te badania cokolwiek zmienią w postrzeganiu zwierząt przez ich opiekunów? Na pewno nie. Często można usłyszeć opinie, że psy są mądrzejsze, a koty sprytniejsze – choć powyżej przedstawione wyniki raczej i tej tezie zdają się przeczyć. Z czego zaś wynika tak duża różnica w ilości neuronów? Wbrew pozorom nie z rozmiarów samego mózgu. Jest to w dużej mierze kwestia „trybu życia”. Psy jako zwierzęta społeczne w toku ewolucji wykształciły sobie bardziej pojemne mózgu niż samotni łowcy – koty. Choć to dla miłośników tych zwierząt na pewno kwestia drugorzędna!

 

se.pl

mózgi osób ze smartfonów

To może DOTYCZYĆ RÓWNIEŻ CIEBIE! Naukowcy zbadali mózgi osób nadużywających SMARTFONÓW – wyniki są PORAŻAJĄCE!

Od dawna było jasne, że uzależnienie od smartfonów jest bardzo groźne. Te badania dobitnie pokazują jak bardzo. Na szczęście jest też iskierka nadziei.

 

Dr Hyung Suk Seo z Uniwersytetu Koreańskiego w Seulu przedstawił wyniki swoich badań na dorocznym zjeździe Towarzystwa Radiologicznego Ameryki Północnej. Wraz ze swoim zespołem przy pomocy spektroskopii rezonansu magnetycznego badał skład chemiczny mózgów nastolatków uzależnionych od smartfonów.

 

W ten sposób przebadano 19 osób o średniej wieku 15,5 roku. Ich wyniki porównano z wynikami nieuzależnionych nastolatków. Następnie 12 osób z grupy uzależnionych poddano specjalnie opracowanej terapii behawioralnej.

 

Już pierwsze testy mające określić poziom uzależnienia od Internetu i smartfonów dały ciekawy rezultat. U osób uzależnionych zawyżona była punktacja dotycząca poziomu depresji, lęków i stresu, bezsenności i impulsywności.

 

Spektroskopia rezonansu magnetycznego pozwoliła natomiast ustalić jak wygląda skład chemiczny substancji w mózgach nastolatków. Osoby uzależnione miały zupełnie zaburzoną równowagę chemiczną tego najważniejszego ludzkiego organu!

 

Wykryto u nich wysoki poziom kwasu y-aminomasłowego, który jest neuroprzekaźnikiem hamującym lub spowalniającym sygnały mózgowe, ale także glutaminianu i glutaminy, które pobudzają neurony elektrycznie.

 

Zaburzenia ilości tych substancji prowadzą do bezsenności i lęków, to zaś prosta droga do zaburzeń poznawczych i emocjonalnych. Ale jak wspomnieliśmy na początku – badanie ma też pozytywny wydźwięk. Osoby poddane terapii behawioralnej wracały do równowagi, a przynajmniej ich stan ulegał znaczącej poprawie.

 

W ciągu najbliższych lat problem uzależnienia od Internetu, smartfonów i nowoczesnych technologii może urosnąć do rangi choroby cywilizacyjnej. Tym lepiej, że już teraz bada się zgubny wpływ nadużywania nowinek technicznych i opracowuje skuteczne sposoby radzenia sobie ze szkodami, jakie mogą wywołać.

 

znz