285 tysięcy złotych! Tyle musisz zapłacić za noc w tym hotelu!

285 tysięcy złotych! Tyle musisz zapłacić za noc w tym hotelu! Zastanawiasz się z pewnością, gdzie mieści się najdroższy hotel świata? Szczegóły poniżej. 

285 tysięcy złotych za noc – na ten luksus stać nielicznych! 

 

The Royal Penthouse Suite- Hotel President Wilson w Szwajcarii. 

Najdroższy apartament na świecie znajduje się w Hotelu President Wilson w Szwajcarii. Sam apartament nosi nazwę The Royal Penthouse Suite. Zapierająca dech w piersiach architektura, wnętrza opływające w luksusach, najbardziej komfortowe sypialnie. Wszystko to czeka cię w najdroższym hotelu świata. Za noc w apartamencie trzeba zapłacić… uwaga, uwaga, aż 285 tysięcy złotych! 

 

 

 

Apartament wyposażony jest w 12 sypialni, 12 łazienek, prywatną siłownię, znajdziesz w nim również fortepian Steinway’a oraz stół bilardowy. Wyjątkowa przestrzeń zajmuje całe, najwyższe piętro hotelu. Do apartamentu można dostać się za pomocą prywatnej windy. Dodatkowo, piętro otoczone jest pięknym tarasem. Osoby, które zdecydują się na nocleg w The Royal Penthouse Suite mogą oglądać z wnętrza swojego apartamentu Jezioro Genewskie i Mont Blanc. 

 

Łazienki wyjątkowego apartamentu wykonane są głównie z marmuru. Goście hotelowi mają do dyspozycji kosmetyki marki Hermes. 

 

Celebryci, którzy dotychczas korzystali z luksusowego apartamentu. 

Znani goście, którzy użytkowali apartament The Royal Penthouse Suite to m. in. Bill Clinton, Tony Blair, król Arabii Saudyjskiej, Bill Gates, Rihanna oraz Richard Branson.

Zobacz również: MICHAŁ WIŚNIEWSKI MOŻE BYĆ DUMNY! Jego córka zaśpiewała… [VIDEO]

 

To nie żart! Powstała TĘCZOWA czekolada!

czekolada

Czekolada to popularna słodycz, którą można wykorzystywać na wiele sposobów. Mamy czekoladę białą, z orzechami, gorącą, a teraz i tęczową!

 

Naukowcy z Politechniki Federalnej w Zurychu stworzyli czekoladki, które mienią się kolorami tęczy. Co ciekawe, nie ma w nich jednak żadnego barwnika. To oznacza, że tęczowy kolor czekoladek to efekt jedynie odpowiedniego ukształtowania powierzchni. Autorzy tęczowych czekoladek złożyli już wniosek o przyznanie patentu.

 

Tęczowe czekoladki były wynikiem zupełnego przypadku. Podczas swobodnej rozmowy na korytarzu Politechniki naukowcy rozmawiali o czekoladzie i czy nie udałoby się stworzyć bez barwników stworzyć efekt tęczy. Pierwsze próby, rzecz jasna, miały miejsce nie w laboratoriach, ale w kuchni.

 

Jak czytamy na portalu „Kopalnia Wiedzy”: „Naukowcy najpierw wpadli na pomysł jadalnych powłok ze złota i tlenku tytanu. W zależności od grubości tytanowej warstwy, na gorzkiej czekoladzie widać było złociste albo ciemnoniebieskie barwy. Ostatecznie trio odrzuciło jednak to rozwiązanie, bo proces produkcyjny był zbyt skomplikowany, a powlekanie czekolady, w przypadku której temperatura topnienia wynosi ok. 31°C, okazało się trudne i czasochłonne”.

 

ZOBACZ: Uwielbiasz czekoladę? Mamy dobre wieści! Ten rodzaj możesz jeść BEZ OBAW

 

Ostatecznie ich czekoladowy eksperyment się powiódł! I co ważne czekoladowi naukowcy już złożyli wniosek o przyznanie patentu i prowadzą rozmowy z producentami słodkości. W przyszłością nawet planują założenie swojej firmy. A Wy chcielibyście zakosztować taką tęczową czekoladę? Koniecznie podzielcie się opiniami w komentarzach. Mamy nadzieję, że ta czekolada nie ma nic wspólnego z polityką.

 

Źródło: Kopalnia Wiedzy.pl

22-latka zmarła podczas „intensywnego” seksu z chłopakiem. W chwili miłosnego uniesienia została przez niego (…)!

22

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci wezwani do hotelu Ramada La Palma au Lac w szwajcarskim mieście Locarno. Obsługa zawiadomiła funkcjonariuszy po skargach innych gości, którzy narzekali na głośne zachowanie młodej pary. 22-letnia Anna Florence z Wielkiej Brytanii i jej 29-letni partner z Niemiec mieli hałasować i wydawać nieprzyzwoite odgłosy. Kiedy policjanci zapukali do wskazanego pokoju ich oczom ukazał się makabryczny widok.

22-letnia Brytyjka leżała martwa na łóżku, a jej chłopak był kompletnie roztrzęsiony. Mężczyzna tłumaczył, że dziewczyna zmarła podczas „intensywnego”, ostrego seksu. W pewnym momencie przestała oddychać i mimo próby reanimacji nie odzyskała przytomności. Śmierć młodej kobiety potwierdzili ratownicy, którzy zostali wezwani do hotelu. Głównym podejrzanym w sprawie jest 29-letni Niemiec.

 

 

 

 

Policjanci są niemal pewni, że mężczyzna przyczynił się do śmierci swojej partnerki. Wskazują na to ślady jego odcisków palców na szyi dziewczyny. Z relacji obsługi hotelu wynika, że chwilę przed tragedią między nim, a Brytyjką doszło do awantury. Z pokoju dochodziły głośne krzyki i dźwięki rozbijanych przedmiotów. 29-letni Niemiec stanie niebawem przed sądem. Mężczyzna został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci.

 

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

[FOTO]Jako nastolatka była pośmiewiskiem całej szkoły! Wydała majątek na operacje plastyczne tylko po to, by wyglądać tak!

majątek

Celine Centino to kolejna ofiara własnego wyglądu i uzależnienia od operacji plastycznych. 24-letnia Szwajcarka postanowiła przejść szokującą metamorfozę swojego wyglądu na, którą wydała majątek tylko dlatego, że jako nastolatka była wyśmiewana przez rówieśników. Kobieta przyznała, że szkoła była dla niej prawdziwą traumą, a to czego w niej doświadczyła odbiło się na jej psychice. Celine czuła się nieatrakcyjna i postanowiła to zmienić. Czy aby jednak trochę nie przesadziła?

Szwajcarka w przeciągu kilku lat zdążyła przepuścić 38 tysięcy funtów (prawie 200 tys zł), by móc wyglądać atrakcyjniej. Dziewczyna uzależniła się od operacji plastycznych i własnego wyglądu na które wydała majątek do tego stopnia, że planuje kolejne zabiegi. 24-latka przyznała, że dzięki nowemu obliczu czuje się pewna siebie, a swój wygląd zawdzięcza nie tylko zabiegom. Celine przyznała, że ciężko pracowała na siłowni i stosowała diety wyszczuplające.

 

 

 

 

Efekty możemy zobaczyć na jej profilu na Instagramie i na YouTubie, gdzie prowadzi swój kanał. Szwajcarka publikuje tam mnóstwo zdjęć w wyuzdanych pozach, na których chwali się swoim plastikowym ciałem. I choć dziś bliżej jej do kolejnej lalki Barbie to najważniejsze, że w końcu odnalazła szczęście.

 

 

 

 

źródła: pudelek.pl, foto youtube.com, instagram.com

Podczas spaceru górskim szlakiem usłyszała głośny trzask! Chwilę później już nie żyła!

trzask

Makabrycznie zakończył się górski spacer dla pary turystów wędrujących po szwajcarskiej stronie Alp. 59-letnia kobieta i jej mąż wybrali się na wędrówkę jednym ze szlaków. W pewnym momencie ciszę i spokój zakłócił głośny trzask. Para zupełnie nie spodziewała się, że w ich kierunku toczy się powalone drzewo. Pech chciał, że oboje znaleźli się na jego drodze.

Mężczyzna i kobieta dopiero w ostatnim momencie zorientowali się, że w ich kierunku z ogromną prędkością toczy się powalone 6-metrowe drzewo. Zbocze góry było dość strome, dlatego sosna, która złamała się 120 metrów wcześniej nabrała ogromnej prędkości. Turyści przebywali akurat na górskim szlaku Gommer u stóp wioski Ulrichen w Szwajcarii. Mężczyzna opowiadał w szpitalu, że jedyne co udało im się usłyszeć to głośny trzask, później już nic nie pamiętał.

 

 

 

W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosła jego żona, Kobieta została zmieciona ze ścieżki przez ogromne drzewo. Mężczyzna odniósł niegroźne obrażenia, miał parę zadrapań po gałęziach. Mimo wysiłku ratowników z lotniczego pogotowia funkcji życiowych kobiety nie udało się przywrócić.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

Była przekonana, że w głowie ciągle słyszy głos Boga! Podczas badań poznała przerażającą prawdę!

głowie

Kobieta, która zgłosiła się do szpitala uniwersyteckiego w Bernie (Szwajcaria) wprowadziła w nie lada osłupienie badającego ją lekarza. Kiedy zapytał co je dolega, stwierdziła, że jest pewna iż w jej głowie mieszka Bóg, który do niej przemawia. Jak się okazało jej dziwne opowieści, wcale nie były zasługą Stwórcy.

Pacjentka początkowo w mniemaniu lekarzy została uznana za chorą psychicznie, jednak dalsze badania odkryły prawdziwą przyczynę dziwnego zachowania. Okazało się, że kobieta ma guza mózgu. Według profesora Sebastiana Walthera to on odpowiada za taki stan rzeczy. Nowotwór rozwijał się bardzo powoli w części międzymózgowia nazywanej wzgórzem. A głosy w jej głowie były jednymi z objawów.

 

 

 

„Guz jest umiejscowiony w rejonie, który odpowiada m.in. za odbieranie i rozumienie mowy. To dlatego wydawało jej się, że ktoś do niej mówił.”

 

Przykład szwajcarskiej pacjentki, która ma być jeszcze szczegółowiej przebadana ma im pomóc  lepiej zrozumieć osoby cierpiące na schizofrenię. Może to okazać się niezwykle pomocne dla osób zmagających się z ta przykrą i nieuleczalną chorobą. Personalia kobiety ze względu na dobro sprawy nie podano do wiadomości publicznej. Nie wiadomo też, jaki jest jej aktualny stan zdrowia.

 

źródła: mirror.co.uk, foto źródła: youtube.com

75 lat temu wyszli na krótki spacer, z którego nigdy nie wrócili. Topniejący lodowiec odkrył przerażającą prawdę!

75

Marcelin i Francine Dumoulin to szwajcarska para pochodząca z kantonu Valais w Szwajcarii. W sierpniu 1942 roku czyli ponad 75 lat temu, wyszli na łąkę, na której mieli wydoić krowy. Kobieta kilka dni wcześniej urodziła kolejne dziecko i była to jej pierwsza wędrówka od dłuższego czasu. Małżonkowie na pewno nie zdawali sobie sprawy, że już nigdy nie powrócą do swojego domu. Ich nieoczekiwane zniknięcie przez 75 lat było wielką  zagadką dla ich dzieci i całej rodziny. Nieoczekiwanie okazało się, że pomocną dłoń wyciągnęła do nich matka natura.

Zaginiona para doczekała się 7 dzieci, które przez wiele długich lat nie mogły porzucić myśli o rozwikłaniu tajemnicy nagłego zniknięcia swoich rodziców. Nareszcie, już jako staruszkowie  po 75 latach odnaleźli spokój i mogli wyprawić prawdziwy pogrzeb swojemu tacie i swojej mamie. 79-letnia córka przyznała w wywiadzie dla jednej ze szwajcarskich gazet, że na szukanie swoich rodziców poświęciła całe życie. Kobieta w dniu ich pochówku nie założyła jednak czarnego, żałobnego stroju. Marceline ubrała się na biało, co miało symbolizować nadzieję, której nigdy nie straciła.

 

 

 

Do odnalezienia ciał przyczyniły się zmiana klimatu i robotnik, który pracował w pobliżu lodowca Tsanfleuron. Mężczyzna, który odkrył „grobowiec” małżonków przyznał, że Marcelin i Francine Dumoulin wpadli w lodową szczelinę, z której ciężko im było się wydostać. Dopiero cofnięcie się lodowca pozwoliło rozwikłać tajemniczą zagadkę sprzed wielu lat. Ciała małżonków są doskonale zakonserwowane dzięki czemu szybko ustalono ich tożsamość.

 

 

 

 

źródła: dailymail, foto youtube.com

[VIDEO] Stewardessą rzuciło jak szmacianą lalką, a wrzątek oblał pasażerów. Dramatyczne chwile na pokładzie samolotu!

stewardessą

Mnóstwo strachu najedli się pasażerowie lotu linii ALK z Prisztiny, stolicy Kosowa, do Bazylei w Szwajcarii. Ich samolot wpadł w niemal pięciominutowe, silne turbulencje. Jeden, wyjątkowo silny wstrząs dokonał prawdziwego spustoszenia wśród pasażerów, a stewardessą rzucił jak lalką! 

Jedna z kobiet przebywających na pokładzie zaczęła nagrywać całą sytuację, gdy zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. W pewnym momencie silna turbulencja dosłownie wyrwała aż pod sufit wózek z napojami i tak samo mocno rzuciła obsługującą go stewardessą! Kobieta spadła wprost na pasażerów, zaś wrząca woda służąca do przygotowania kawy i herbaty oblała wszystkich dookoła!

 

 

ZOBACZ TEŻ: Archeolodzy przebadali 400-letnią MUMIĘ. Takiej przyczyny śmierci się nie spodziewali!

 

Ludzie krzyczeli, płakali i modlili się. Dziesięcioro z nich wymagało pomocy medycznej – z powodu potłuczeń i poparzeń wrzątkiem. Turbulencja uszkodziła też kilka mocowań foteli i pasów bezpieczeństwa. Jednak kobieta, która nagrała te sceny podkreśla, że załoga samolotu zachowywała się bardzo profesjonalnie i uspokoiła sytuację na pokładzie.

 

Turbulencje, to jedna z tych rzeczy, który za żadne skarby nie chcielibyśmy przeżyć na własnej skórze! Wcale nie dziwi nas to, że niektórzy byli skłonni żegnać się z życiem.

 

wprost.pl/ youtube.com/ screenshot

Kobieta była przekonana, że w jej głowie mieszka Bóg i ciągle słyszy jego głos. Badania wykazały, że znajduje się tam zupełnie coś innego!

kobieta

Kobieta, która zgłosiła się do szpitala uniwersyteckiego w Bernie (Szwajcaria) wprowadziła w nie lada osłupienie badającego ją lekarza. Kiedy zapytał co je dolega, stwierdziła, że jest pewna iż w jej mózgu mieszka Bóg, który do niej przemawia. Jak się okazało jej dziwne opowieści, wcale nie były zasługą Stwórcy.

Pacjentka początkowo w mniemaniu lekarzy została uznana za chorą psychicznie, jednak dalsze badania odkryły prawdziwą przyczynę dziwnego zachowania. Okazało się, że kobieta ma guza mózgu. Według profesora Sebastiana Walthera to on odpowiada za taki stan rzeczy. Nowotwór rozwijał się bardzo powoli w części międzymózgowia nazywanej wzgórzem. A głosy w jej głowie były jednymi z objawów.

 

 

ZOBACZ:Ta kobieta w ogóle nie odczuwa bólu! W końcu dowiedziała się czemu tak się dzieje!

 

„Guz jest umiejscowiony w rejonie, który odpowiada m.in. za odbieranie i rozumienie mowy. To dlatego wydawało jej się, że ktoś do niej mówił.”

 

Przykład szwajcarskiej pacjentki, która ma być jeszcze szczegółowiej przebadana ma im pomóc  lepiej zrozumieć osoby cierpiące na schizofrenię. Może to okazać się niezwykle pomocne dla osób zmagających się z ta przykrą i nieuleczalną chorobą. Personalia kobiety ze względu na dobro sprawy nie podano do wiadomości publicznej. Nie wiadomo też, jaki jest jej aktualny stan zdrowia.

 

źródła: mirror.co.uk, foto źródła: youtube.com