zabił wnuczka z wiatrówki

Tragiczny wypadek: dziadek zastrzelił z wiatrówki swojego wnuczka!

Albert Grannon z East Yorkshire ma 77-lat i w lipcu ubiegłego roku dokonał niewyobrażalnego błędu. W wyniku wypadku śmiertelnie postrzelił z wiatrówki swojego 6-letniego wnuczka. Mężczyzna przyznał się do winy i właśnie rusza jego proces.

Do wypadku doszło 26 lipca 2018 roku. Mężczyzna nie miał pozwolenia na broń i to jedyne, co wiemy o okolicznościach tej tragedii. Rebecca Dickinson, jedna ze śledczych powiedziała mediom jedynie, że „doszło do tragicznego incydentu”. Możemy się domyślać, że do wystrzału doszło w wyniku nieprawidłowego użytkowania wiatrówki.

 

ZOBACZ TEŻ:Ta roślina masakruje skórę nawet na odległość! W takie upały jest szczególnie groźna – uważaj w czasie spacerów!

 

Chłopiec miał siostrę bliźniaczkę, która bardzo przeżyła jego śmierć. Z oświadczenia rodziny wynika, że malec był „pełen energii” i „nierozłączny” ze swoją siostrą. Jak wielkim pechowcem musiał być dziadek, żeby jeden przypadkowy strzał z wiatrówki zabił mu wnuka? Trudno to sobie wyobrazić, niemniej jednak mężczyzna chce ponieść konsekwencje swoich czynów, co podkreślają śledczy.

 

wprost.pl/ foto: pixabay

samolotu

Pasażerka samolotu zamiast drzwi od toalety otworzyła wyjście awaryjne! Fatalna pomyłka kosztowała ją (…)!

Nie tak wyobrażali sobie lot pasażerowie samolotu linii Pakistan International Airlines z Manchesteru do Islamabadu. Maszyna odleciała z Anglii z ponad 7-godzinnym opóźnieniem! Wszystko przez fatalną pomyłkę jednej z pasażerek, która zamiast drzwi od toalety otworzyła wyjście awaryjne. Po naciśnięciu guzika automatycznie wysunęła się dmuchana rampa do ewakuacji.

Na szczęście do incydentu doszło na pasie startowym, chwilę po tym jak maszyna przygotowywała się do opuszczenia lotniska w Manchesterze. Jedna z pasażerek wstała i udała się do WC, pech chciał, że zamiast drzwi od łazienki omyłkowo nacisnęła guzik drzwi wyjścia awaryjnego. Tym samym uruchomiła opuszczaną rampę ewakuacyjną, a na pokładzie samolotu doszło do ogromnego zamieszania.

 

ZOBACZ:Pilotując prywatny samolot uprawiał seks z 15-latką. Milioner ma spore kłopoty!

 

Fatalna pomyłka kosztowała kobietę jak i pozostałych pasażerów mnóstwa nerwów, ponieważ maszyna odleciała do stolicy Pakistanu z ponad 7-godzinnym opóźnieniem. Wszyscy musieli opuścić maszynę, którą na nowo przygotowywano do odlotu. Niewykluczone, że pechowa pani poniesie z tego tytułu karę finansową, ponieważ naraziła linie lotnicze na spore straty.

 

 

 

źródła: p2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

myjni

[WIDEO] Pracownik myjni miał bardzo zły dzień. Co on najlepszego zrobił z tym Mercedesem?

Każdemu zdarza się czasami gorszy dzień w pracy. Strzelamy wtedy jakieś gafy, jesteśmy rozkojarzeni i nic nam nie wychodzi. Ten pracownik myjni widocznie właśnie taki dzień miał. Koleś podjechał Mercedesem, a on podszedł i jak gdyby nigdy nic złamał znaczek samochodu. Widocznie myślał, że się składa. Może to nie jest ogromna szkoda, ale trzeba to naprawić, a Mercedes bez znaczka to nie Mercedes…

Pracownik myjni beztrosko złamał znaczek. Różne gafy przydarzają się ludziom podczas wykonywania swojej pracy. Ta wydaje się być nie tak bardzo rażącym uchybieniem, lecz mimo wszystko kierowcy zapewne pozostał pewien niesmak..

ZOBACZ:Włoskie miasto jest zbyt oblegane. Część turystów nie będzie miała do niego wstępu

źródło fot. i wideo: youtube.com

języka, konta

Dziecko przez przypadek kupiło bilety lotnicze. Z konta rodziców zniknęła spora sumka

Gdy dzieci bawią się na telefonie, tablecie lub na innym urządzeniu to lepiej je pilnować. Przekonała się o tym para z Nowej Zelandii. Z ich konta nagle zniknęła spora sumka pieniędzy. Po tym jak prześledzili co mogło się stać wyszło na jaw, że za całą sprawą stoi… ich dziecko. Okazało się, że kwota około 6 tysięcy złotych zniknęła dlatego, że młodzieniec kupił im bilety lotnicze do… Brazylii.

Kiedy odkryliśmy, że to prawda, moje serce waliło jak dzwon, zacząłem dzwonić do linii Qantas i firmy Webjet, żeby wyjaśnić sprawę. Próbowaliśmy odkręcić sytuację przez cały weekend – powiedział ojciec chłopca. Sprawca tego zdarzenia ma 13 lat. Gdy z konta znika spora ilość pieniędzy to zawsze szybciej bije serce. Warte pochwały jest tutaj zachowanie linii lotniczych. Początkowo zrozumiały sytuację i zapowiedziały, że trzeba uiścić tylko opłatę związaną z rezygnacją. W toku wydarzeń wyszło na jaw, że chłopiec jest chory na autyzm. I tutaj pojawiło się wspaniałe zachowanie przedstawicieli linii. Postanowili, że oddadzą rodzicom całą kwotę, czyli 2400 NZD – ok. 6 tysięcy złotych.

 

ZOBACZ:Niesamowite odkrycie naukowców na Syberii. Czy ludzie mieli innych przodków o których nie wiedzieliśmy?

 

Zachowanie godne pochwały, wielu ludzi chętnie by skorzystało z takiej pomyłki i nie obchodziłyby ich okoliczności. Oby więcej takich przypadków w których człowiek jest dla drugiego człowieka dobry i wyrozumiały.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

bomba

Świadkowie zgłosili, że nad brzegiem rzeki leży potężna bomba. Policjanci padli ze śmiechu gdy dotarli na miejsce!

Mieszkańcy Wapping, wschodniej części Londynu poinformowali policję metropolitalną, że na brzegu Tamizy prawdopodobnie leży stara, zardzewiała bomba lotnicza. Służby potraktowały to bardzo poważnie, wszak dosłownie kilka dni wcześniej podobne znalezisko pojawiło się w innym miejscu tej rzeki. Tym razem jednak prawda okazała się zgoła… komiczna!

Z daleka przedmiot faktycznie wyglądał na niebezpieczny. Może nie na bombę lotniczą, ale spokojnie mógł uchodzić za starą minę morską, które zazwyczaj mają właśnie taki kształt. Dodatkowo był rudo-pomarańczowy, jakby był stary i skorodowany.

 

ZOBACZ TEŻ: Wystawił zawirusowany laptop na aukcji jako dzieło sztuki. Aktualna cena zwali cię z nóg!

 

Jednak po podejściu bliżej straszliwa bomba okazała się… bombką. I to dosłownie – na piasku leżała wielka ozdoba świąteczna, którą zapewne ktoś zerwał z choinki lub innego ozdobionego miejsca i wrzucił do Tamizy!

 

 

Tym razem obyło się bez udziału saperów – bombkę uprzątnęły służby miejskie. A policjanci pochwalili się niecodzienną interwencją na swoimi Twitterze!

pomyłka kontrolera lotów

Absurdalna pomyłka kontrolera lotów. Ponad 300 osób prawie przez niego zginęło

Praca kontrolera lotów to jedna z najtrudniejszych i najbardziej wymagających profesji w dzisiejszych czasach. Od jego decyzji zależy życie tysięcy osób podróżujących w maszynach, które kontroluje, a na podjęcie właściwych decyzji często ma ułamki sekund. Tym razem potworna niefrasobliwość omal nie doprowadziła do tragedii.

Do zdarzenia doszło w Los Angeles. Samolot Boeing 777 linii Eva Air, który leciał do Tajpej, stolicy Tajwanu, nie mógł startować standardową drogą, wprost w kierunku Pacyfiku. Uniemożliwiała to burza i złe warunki pogodowe. Do kontrolera lotów należało skierowanie go na odpowiedni pas startowy i następnie na odpowiedni kurs przelotu.

 

ZOBACZ: Zginął w płomieniach ratując innych. Tuż przed katastrofą samolotu napisał to swojej ukochanej

 

Widoczność była bardzo zła. Po starcie piloci usłyszeli, że mają „skręcić w lewo o 180 stopni”. Gdy rozpoczęli manewr wystraszony kontroler spytał, co robią i powiedział, żeby natychmiast zmienili kurs na południowy. Jego głos zdradzał panikę.

 

O tym, jaki błąd popełnił kontroler i jak to się skończyło przeczytasz na kolejnej stronie

loterii

Był przekonany, że wygrał na loterii, więc wykupił rodzinie egzotyczne wakacje. Prawda okazała się bardzo bolesna…

32-letni Dean Smethurst mógłby stać się dla nas żywym dowodem na to, że nie dzieli się skóry na niedźwiedziu. To chyba najdelikatniejszy sposób na to, żeby uniknąć nazwania tego, co zrobił piramidalną głupotą. Nie mając pewności o wygranej na loterii i tak wydał ją niemalże w całości! 

Smethurst wysyłał losy na loterię od 6 lat. 8 maja poszedł sprawdzić kolejny los do Tesco i kasjerka oznajmiła mu, że maszyna nie może wypłacić mu nagrody i że powinien skontaktować się z organizatorami loterii. Był pewny, że to oznacza, że wygrał naprawdę sporo pieniędzy!

 

ZOBACZ: [VIDEO] Chciał przerobić tatuaż z byłą dziewczyną. Tatuażysta zrobił z niego prawdziwy majstersztyk!

 

Od razu zaprosił bliskich na wystawną kolację, kazał im także sprawdzić loty na Barbados – karaibską wyspę, gdzie chciał razem z nimi świętować wygraną. Resztę pieniędzy postanowił przeznaczyć na dokończenie remontu w swoim domu.

 

 

Po kilku dniach świętowania postanowił skontaktować się z organizatorami loterii i… jego życie legło w gruzach! Okazało się, że wygrał… 3 nagrody pocieszenia o wartości 2 funtów każda! Maszyna, która sprawdzała jego kupon zaliczyła awarię i dlatego nie wypłaciła nagrody.

 

I cały misterny plan… wiecie gdzie.

 

 

 

ksiądz

[VIDEO] Gdy ksiądz na mszy wypił z kielicha aż go otrzepało! Takiej zawartości się nie spodziewał  

Pomyłki zdarzają się każdemu. Troszkę gorzej jeśli dochodzi do nich w czasie tak ważnego momentu jak msza święta. Na szczęście tutaj było raczej bardziej komicznie niż groźnie, a co więcej, wszystko się nagrało! Ksiądz sprawujący mszę aż się wzdrygnął gdy upił łyk z mszalnego kielicha.

Nagranie pochodzi ze stolicy Malty, La Valetty. 31 marca sprawowano tam mszę z okazji rozpoczęcia procesu beatyfikacji brata Luisa Camilleriego. Ksiądz odprawiający mszę, arcybiskup Charles Scicluna zgodnie z rytuałem miał zamiar wypić łyk wina z kielicha mszalnego. Gdy to zrobił, dziwnie się skrzywił i zadumał nad naczyniem!

 

ZOBACZ: Zgierz: horror w szpitalu. Trzymali żywego pacjenta razem z nieboszczykami!

 

Chwila niezręcznej ciszy i arcybiskup postanowił skonsultować się z koncelebransem. Ten powąchał zawartość, zamoczył w usta i potwierdził: „Whisky!”. Zrobił to tak blisko mikrofonu, że o pomyłce usłyszał cały kościół.

 

 

Po krótkiej „przerwie technicznej”. Msza została wznowiona. Za komiczną pomyłkę odpowiedzialność wziął kościelny. Podobno nie dopilnował ministrantów, którzy pomylili szafki w zakrystii i ci – widocznie nieobeznani jeszcze w alkoholach – wzięli butelkę whisky zamiast wina.

 

ZOBACZ: Miała zrobić uroczystą kolację. Po pokrojeniu pieczeni kobieta z Kutna zaszlachtowała kochanka

 

No bo przecież z pewnością nie doszło tu do umyślnego żartu, o nie, nie…

 

źródło: wprost. pl/ youtube. com/ foto: screenshoot, youtube. com

komentuje

[WIDEO] Ksiądz w perfidny sposób komentuje występ małego chłopca w kościele. Co za gbur!

O księżach zrobiło się ostatnio bardzo głośno w naszym kraju. Powstał nawet film „Kler”, który traktuje właśnie o tym problemie. Teraz na swoją premierę czeka dokument Tomasza Sekielskiego. Nie ma się co dziwić, że ludzie chcą o tym mówić, gdy patrzy się na takie zachowania duchownych. Ten ksiądz w perfidny sposób komentuje występ małego chłopca w kościele. Jak można się tak zachować?!

Co poczuli rodzice w takim momencie? Gdy ich dziecko idzie do pierwszej komunii świętej, podczas której ze stresu zapomina swojej kwestii. Ksiądz w perfidny sposób komentuje, że to jest jakaś porażka. Przy okazji nie ma żadnego szacunku do eucharystii, którą podaje dalej jak paczę papierosów. Wstyd! O takich sytuacjach powinno się mówić – i to bardzo głośno!

ZOBACZ:[WIDEO] Koleś z nerwami ze stali w pojedynkę rozprawia się z wielkim kominem. Ułamki sekund zdecydowały o tym, że nie zginął!

źródło fot. i wideo: youtube.com