[WIDEO] Takiej wpadki po Tadeuszu Sznuku nikt się nie spodziewał. Przez niego uczestniczka musiała…

uczestniczka

Uczestniczka programu „Jeden z Dziesięciu” musiała przedwcześnie pożegnać się z programem, gdyż źle odpowiedziała na pytanie. Okazało się jednak, że to nie ona popełniła błąd, a prowadzący – legenda polskiej telewizji – Tadeusz Sznuk. Kazał on uszeregować wagi w boksie od najlżejszej do najcięższej. Kobieta odpowiedziała poprawnie i powinna grać dalej. Tak się jednak nie stało… Dlaczego?

Tadeusz Sznuk powiedział, że pytał o kolejność od najcięższej do najlżejszej. Jednak jak przewinie się filmik o chwilę wstecz, to słychać wyraźnie, że pyta w odwrotnej kolejności. Zatem uczestniczka powinna zostać w programie, a tak odpadła…

ZOBACZ:Mężczyźni zachwycają SIĘ JEJ BRZUCHEM! Ich zdaniem właśnie tak wygląda ideał kobiety

źródło fot. i wideo: youtube.com

[WIDEO] Najlepszy zawodnik „Jeden z Dziesięciu” w historii. Jego wiedza zdumiała nawet prowadzącego!

historii

„Jeden z Dziesięciu” to program, który najdłużej utrzymuje się na polskim rynku teleturniejów. Nic dziwnego, można się z niego wiele nauczyć. Niektórzy zawodnicy najzwyczajniej potrafią się w nim skompromitować. Lecz, są też tacy, których wiedza aż poraża. Tak było w tym przypadku. Mężczyzna zdobył aż 666 punktów i przeszedł do historii. Ilość poprawnych odpowiedzi zaskoczyła nawet Tadeusza Sznuka.

Zagiąć Tadeusza Sznuka to niewątpliwie ogromna sztuka. Ten zawodnik przeszedł do historii „Jeden z Dziesięciu”. Wiedza, którą się popisał jest wręcz niesamowita. Tylko pozazdrościć. Brawo!

ZOBACZ:[Foto] Objawił się im na niebie Jezus Chrystus. Wierni padali przed nim na kolana!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Pani SYLWIA z „Jeden z dziesięciu” odniosła się do „niemoralnej propozycji”, którą otrzymała. Oto co ma do powiedzenia!

sylwia, sylwia toczyńska, jeden z dziesięciu

Sylwia Toczyńska to hostessa, która od jakiegoś czasu wręcza uczestnikom teleturnieju „Jeden z dziesięciu” kuferki z nagrodami pod koniec każdego odcinka. Już nie raz padała „ofiarą” przeróżnych komentarzy, zazwyczaj bardziej miłych i sympatycznych niż niekulturalnych. Jednak ostatnio pewien gracz chyba nieco przesadził…

 

„Dziękuję Pani Sylwio i ten luksusowy pobyt w hotelu dla dwóch osób chciałbym zaproponować pani!”

 

 

– powiedział pan Bartosz, który wygrał jeden z ubiegłotygodniowych odcinków. Na wizji pani Sylwia zachowała się z dużą klasą – w zakłopotaniu tylko pokręciła głową i dalej wręczała upominki. A jak skomentowała tę sprawę poza anteną?

 

Wygląda na to, że hostessa nie przyjęła propozycji. Nie wydaje się też aby otrzymała jakiekolwiek przeprosiny lub słowa wyjaśnienia. Dla dziennikarzy, którzy drążą ten temat jest oszczędna w słowach:

 

 Nie chciałabym roztrząsać tej sprawy. Za wiele pani na ten temat nie powiem. Powstrzymuję się od komentarza w tej sprawie

 

To się nazywa opanowanie i profesjonalizm, prawda? A zarazem ciekawe, co do powiedzenia po emisji odcinka ma pan Bartosz… może doczekamy się na jakiś komentarz?

„JEDEN Z DZIESIĘCIU”: Pani Sylwia dostała NIEMORALNĄ PROPOZYCJĘ – MUSISZ TO ZOBACZYĆ! [VIDEO]

jeden z dziesięciu, sylwia, sylwii

Gracze w „Jeden z dziesięciu” często próbują czymś zabłysnąć – a to błyskotliwe przedstawienie się, a to dziwaczne zainteresowania, a to… no właśnie. Bo każdy, kto ogląda program prowadzony przez Tadeusza Sznuka wie, że jego mocnym punktem są upominki wręczane przez piękną panią Sylwię. W niedawnym odcinku jeden z graczy postanowił spróbować swoich szans u niej…

 

„Dziękuję Pani Sylwio i ten luksusowy pobyt w hotelu dla dwóch osób chciałbym zaproponować pani!” – powiedział pan Bartosz, zwycięzca odcinka.

 

 

Pani Sylwia nie dała się zbić z tropu i chyba jednak odrzuciła to bezpośrednie zaproszenie. W sieci za to zawrzało – film w dwa dni obejrzało prawie ćwierć miliona internautów, a ich komentarze są skrajne

KURIOZALNA sytuacja w „Jeden z dziesięciu”! Zdobył prawie 500 PUNKTÓW i… PRZEGRAŁ. Widzowie zniesmaczeni: „Wygrała taktyka a nie wiedza”

gliniarz, jeden, tadeusz sznuk, sznuk, jeden z dziesięciu

„Jeden z dziesięciu” to jeden z najpopularniejszych teleturniejów w polskiej telewizji, który od lat cieszy się niesłabnącą popularnością. Jednak czasem nawet w tak sprawdzonym formacie zdarzają się niespodziewane sytuacje. Tak było w 16. odcinku 104. serii, w którym jeden z zawodników zdobył o 400 punktów więcej od konkurenta, ale i tak przegrał…

 

W wielkim finale odcinka występowało jak zwykle trzech najlepszych zawodników. Wśród nich byli Leszek Kędzierski i Piotr Przęczek. Pan Piotr błyszczał wiedzą przez cały odcinek, ale w finale przeszedł sam siebie zdobywając szybko ponad 483 punkty! Pan Leszek nie miał zbyt wiele do powiedzenia ze swoimi 71 punktami.

 

Niestety, panu Piotrowi, który brał pytania na siebie, w końcu powinęła się noga. A właściwie, to nadział się na skuteczną kontrę trzeciego finalisty, pana Bogusława, który z 21 punktami zupełnie nie liczył się w rozgrywce. Pan Bogusław odpowiedziawszy na pytanie wyznaczył do odpowiedzi pana Piotra, który miał już tylko jedną szansę. Popełnił trzeci błąd, który spowodował odpadnięcie z rozgrywki. Na placu boju pozostał więc jedynie pan Leszek ze swoimi 71 punktami… i to on stał się zwycięzcą odcinka!

 

Zaskoczenia nie krył nawet Tadeusz Sznuk, ale zasady są zasadami. Mimo to, na oficjalnym fanpage’u programu rozgorzała dyskusja. Internauci bronią pana Piotra i namawiają do warunkowego dopuszczenia go do gry w finale serii. Fala hejtu wylała się też na pana Bogusława, który rzekomo „złośliwie” wybrał do odpowiedzi pana Piotra.

 

 

Wydaje się, że raczej nikt nie będzie wprowadzał zmian w formule programu. Przykład pana Piotra musi być po prostu przestrogą dla uczestników, że poza wiedzą liczy się też chłodna głowa – gdyby pn Piotr wyeliminował najpierw chociaż jednego konkurenta, odcinek mógłby potoczyć się zupełnie inaczej.

WYJĄTKOWA sytuacja w „Jeden z dziesięciu”: zaskoczenia nie krył nawet Tadeusz Sznuk. Coś takiego zdarzyło się tylko RAZ! [VIDEO]

gliniarz, jeden, tadeusz sznuk, sznuk, jeden z dziesięciu

„Jeden z dziesięciu” – teleturniej znany i uwielbiany przez pokolenia Polaków. Bawi nas od 1994 roku, ale mimo 24 lat na antenie, pewne rzeczy się w nim praktycznie nie zdarzają. Tym razem było inaczej – przytrafił się precedens, który do tej pory wystąpił w programie tylko raz. Zaskoczony był nawet Tadeusz Sznuk! 

 

W finale odcinka, w którym występowało troje uczestników powinien zostać wyłoniony jeden zwycięzca. O to miano walczyli Lech Wiśniewski i Włodzimierz Rakowski. Przed ostatnim pytaniem pan Włodzimierz miał 10 punktów przewagi.

 

Pan Lech miał odpowiedzieć na pytanie, kto jest autorem m.in. powieści „Zły”. Bezbłędnie wskazał Leopolda Tyrmanda. Dzięki temu zrównał się w punktacji z Włodzimierzem Rakowskim.

 

„Remis mamy, proszę panów. Raz się zdarzyło w ciągu 24 lat, a teraz jest drugi!” – powiedział Tadeusz Sznuk, nie kryjąc zaskoczenia.

 

Wszystko dlatego, że obaj zawodnicy mieli też po jeden szansie, tym samym obu dopisane zostało jeszcze po 10 punktów. W ten sposób obaj wskoczyli na listę dziesięciu najlepszych zawodników serii z 142 punktami.

 

Poprzedni przypadek remisu miał miejsce 22 lata temu, kiedy Anna Pawłowska i Marek Krukowski zgromadzili po 152 punkty.

 

 

Od stycznia „Jeden z dziesięciu” jest emitowany na antenie TVP1. I mimo tej zmiany nie stracił nic na swej popularności. Wielka w tym zasługa udanego, brytyjskiego formatu „Fifteen to one”, ale chyba jeszcze większa charyzmy i wielkiej klasy Tadeusza Sznuka.

 

wprost.pl/youtube.com

ZGRZYT w „Jeden z dziesięciu”: zawodnik POPRAWIŁ Tadeusza Sznuka – poszło o… bliźniaków. Ten pozostał nieprzejednany. KTO MIAŁ RACJĘ?

gliniarz, jeden, tadeusz sznuk, sznuk, jeden z dziesięciu

Zdarzają się takie sytuacje w teleturniejach, których nie można przewidzieć – nie zawsze wszystko idzie zgodnie ze scenariuszem. Tak było w niedawnym odcinku „Jeden z dziesięciu”, gdy zawodnik zakwestionował decyzję prowadzącego, Tadeusza Sznuka.

 

Pytanie, które wywołało spore wątpliwości brzmiało: „Czy bliźniaki posiadają takie same linie papilarne?” Zawodnik wyznaczony do odpowiedzi nie miał żadnych wątpliwości i pewnie odpowiedział „Tak”. Ale tej odpowiedzi Tadeusz Sznuk nie uznał.

 

Zawodnik nie dał za wygraną – powiedział, że wszystko zależy od tego, czy mowa o bliźniakach jednojajowych czy dwujajowych. Tadeusz Sznuk nie dał się przekonać i zawodnik stracił szansę.

 

Bywały przypadki, gdy w „Jeden z dziesięciu” zdarzały się pomyłki przy ocenie odpowiedzi zawodników. Ale nie tym razem. Bliźniaki nigdy nie mają jednakowych linii papilarnych. Linie bliźniaków jednojajowych mogą być bardzo podobne do siebie, ale nigdy nie są jednakowe.

 

Tym razem więc to Tadeusz Sznuk miał rację. Warto dodać, że od tego tygodnia „Jeden z dziesięciu” emitowany jest na antenie TVP 1. Rzekomo miało to związek z licznymi prośbami widzów, którzy chcą obejrzeć zarówno „Koronę Królów” jak i ulubiony teleturniej. Po przenosinach tego ostatniego do TVP 1, Jedynka może co wieczór rozbijać bank oglądalności – jeśli „Korona Królów” utrzyma wysoką oglądalność, to stacja ta może przywiązać do siebie widzów na półtorej godziny najlepszego czasu antenowego – emitując od 18:30 historyczną telenowelę, potem teleturniej Sznuka i wreszcie „Wiadomości”.

 

Czy te ruchy faktycznie wyjdą telewizji publicznej na dobre, przekonamy się wkrótce.