fachowiec

[WIDEO] Polski fachowiec STRZELAŁ do niezadowolonego klienta. Co za historia!

Jakby ktoś powiedział nam tę historię, to pomyślelibyśmy, że to żart. Fachowiec strzela z wiatrówki do swojego niezadowolonego klienta. Mężczyzna wszystko nagrywa i sam mówi o wiele za dużo. Do pewnego momentu podczas strzałów krzyczy, że pójdzie z tym nagraniem na policję. Następnie, pod koniec filmu twierdzi, że jedzie po klamkę i załatwi tego gościa.

Chłopak ewidentnie stracił kontrolę nad sobą i poniosły go emocje. Poszło o to, że fachowiec pracował u jego siostry. Wziął 8500 złotych, a fakturę wystawił na 5000. Dodatkowo, jak twierdzi mężczyzna, wszystko zrobił bardzo źle. Zastanawiać może jego zachowanie. Od razu wiatrówka w dłoń i nie da się wejść na (w dodatku nie jego) podwórko.

Chłopak twierdził, że nie mógł wcześniej zastać budowlańca w domu, dlatego przyjechał tam. Mężczyzna wszystkiemu zaprzeczał, a wyrazem dezaprobaty były strzały z wiatrówki w kierunku niezadowolonego. Finał finałów – nie wiemy jak się to skończyło. Jedno jest pewne – z tych dwóch panów przyjaciół raczej nigdy nie będzie. Młodszy z nich powinien się natomiast nauczyć cierpliwości i panować nad emocjami, gdyż w drugiej części tego nagrania tak naprawdę sam się pogrążył i taki film na policji raczej nie zadziałałby na jego korzyść…

ZOBACZ:[PILNE!] Poważny wybuch bomby podczas rozbrajania w Kuźni Raciborskiej. Są ofiary śmiertelne!

źródło fot. i wideo: youtube.com

zabił wnuczka z wiatrówki

Tragiczny wypadek: dziadek zastrzelił z wiatrówki swojego wnuczka!

Albert Grannon z East Yorkshire ma 77-lat i w lipcu ubiegłego roku dokonał niewyobrażalnego błędu. W wyniku wypadku śmiertelnie postrzelił z wiatrówki swojego 6-letniego wnuczka. Mężczyzna przyznał się do winy i właśnie rusza jego proces.

Do wypadku doszło 26 lipca 2018 roku. Mężczyzna nie miał pozwolenia na broń i to jedyne, co wiemy o okolicznościach tej tragedii. Rebecca Dickinson, jedna ze śledczych powiedziała mediom jedynie, że „doszło do tragicznego incydentu”. Możemy się domyślać, że do wystrzału doszło w wyniku nieprawidłowego użytkowania wiatrówki.

 

ZOBACZ TEŻ:Ta roślina masakruje skórę nawet na odległość! W takie upały jest szczególnie groźna – uważaj w czasie spacerów!

 

Chłopiec miał siostrę bliźniaczkę, która bardzo przeżyła jego śmierć. Z oświadczenia rodziny wynika, że malec był „pełen energii” i „nierozłączny” ze swoją siostrą. Jak wielkim pechowcem musiał być dziadek, żeby jeden przypadkowy strzał z wiatrówki zabił mu wnuka? Trudno to sobie wyobrazić, niemniej jednak mężczyzna chce ponieść konsekwencje swoich czynów, co podkreślają śledczy.

 

wprost.pl/ foto: pixabay

autem

Śląsk: mężczyzna zwrócił uwagę piratowi drogowemu. Ten wyjął broń i zaczął strzelać do niego i jego dziecka

W Radlinie na Śląsku doszło do strzelaniny niczym z amerykańskich filmów akcji. 37-letni mężczyzna zwrócił uwagę piratowi drogowemu. Dla niego okazało się to ujmą na honorze, więc wyjął wiatrówkę i zaczął do niego strzelać. 23-latek spytał najpierw, czy kierowca ma jakiś problem, a następnie siedmiokrotnie go postrzelił. Nie przeszkadzało mu to, że na fotelu obok siedział syn zaatakowanego.

Mimo, że zdarzenie miało miejsce w piątek, to policja dopiero dziś o nim poinformowała. 37-letni mężczyzna jechał ze swoim 8-letnim synem, gdy nagle zauważył szarżujące auto. Wtedy wykonał gest puknięcia się w czoło piratowi drogowemu. Temu się to na tyle nie spodobało, że spytał najpierw czy facet ma jakiś problem. Kierowca odpowiedział, że nie powinien tak szybko jeździć bo w okolicy bawią się małe dzieci i stwarza ogromne zagrożenie. 23-latek wyjął wiatrówkę i oddał w jego stronę serię strzałów, z których aż siedem trafiło w ciało 37-latka z Radlina. Na linii ognia znajdował się również 8-letni syn poszkodowanego, dla którego takie wydarzenia mogą się okazać traumą do końca życia. Ranny mężczyzna trafił do szpitala, lecz jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policjanci szybko dotarli do napastnika. Okazało się, że wcześniej był już karany za rozboje. Znaleziono przy nim również wiatrówkę z której strzelał do kierowcy. Grozi mu 5 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:Facebook usunął seksowne zdjęcie niepełnosprawnej. Powód jest zupełnie absurdalny!

 

Ludzie lubią sobie szybko zmarnować życie. Ileż nienawiści musi być ukryte w człowieku, który strzela do drugiej osoby. Druga sprawa – przy wszystkim było dziecko. Trzeba być pozbawionym jakichkolwiek ludzkich odruchów, żeby dopuścić się takiego czynu…

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne

Tak się bawi dzisiejsza młodzież! Dla „zabawy” postrzelił 16-latka prosto w twarz

Na początku tygodnia policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie otrzymali zgłoszenie o postrzeleniu 16-latka. Zgodnie z informacjami przy jednej ze szkół na ul. Wojska Polskiego miał zatrzymać się samochód z kilkoma osobami w środku. W pewnym momencie jedna z osób strzeliła w stronę stojącej młodzieży, po czym auto odjechało.

 

Pocisk trafił w jednego z nastolatków. 16-latek dostał w twarz, zaraz nad okiem. Chłopak szybko trafił do szpitala. Na szczęście nic nie zagraża jego życiu.

 

Policjanci zajęli się wyjaśnianiem sprawy. Przesłuchali świadków i zabezpieczyli nagrania z monitoringu. Z ustaleń wynikało, że w samochodzie znajdowały się trzy osoby. Następnego dnia policja zatrzymała całą trójkę, dwóch mężczyzn w wieku 19 i 20 lat oraz 16-latka. Mężczyźni trafili do aresztu, ich młodszy kolega natomiast do policyjnej izby dziecka.

 

Według ustaleń policji odpowiedzialnym za postrzał jest 19-latek. Usłyszał już zarzuty narażenia innej osoby na ciężkie kalectwo. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. Chłopak tłumaczył, że strzelał jedynie dla zabawy. Nie zna pokrzywdzonego. Chciał wypróbować wiatrówkę, którą kupił tego samego dnia. Policjanci zabezpieczyli w jego mieszkaniu zarówno broń, jak i amunicję.

 

Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

 

Źródło: policja.pl
kd