pieniędzy, awaria

Ostrzeżenie dla klientów jednego z banków. Kolejna awaria w ciągu ostatnich dni

Ostatnie dni nie są łatwe dla klientów Millenium Banku. We wtorek pojawiła się kolejna awaria. Najpierw w poniedziałek klienci borykali się z problemem płatności elektronicznych, we wtorek natomiast nie mogli dostać się do środków ze swoich kont. Włodarze banku informują, że sytuacja została opanowana i wszystko wróciło do normy. Pytanie: na jak długo?

Przedstawiciele Millenium Banku potwierdzili, że rzeczywiście w poniedziałek borykali się z pewnymi problemami i mógł pojawić się kłopot w płatnościach internetowych. We wtorek natomiast pojawiła się awaria związana z dostępem do swoich kont, lecz jak informują włodarze banku w aplikacji wszystko działało bez zakłóceń, jedynie zdarzały się lekkie opóźnienia. Przestrzegają oni również przed paniką w takich momentach i utrzymują, że wszystko mają pod kontrolą. „Fakt” wychodząc na przeciw oczekiwaniom klientów podał w swoim artykule 10 zasad bezpiecznego korzystania ze swojego konta, o których państwa informujemy.

„- Nie otwieraj załączników z podejrzanych źródeł

– Nie klikaj w podejrzane linki;

– Dokładnie sprawdzaj adres strony www

– Sprawdzaj, czy szyfrowanie jest bezpieczne (zielona „kłódka” przy adresie i adres zaczynający się od https://);

– Regularnie aktualizuj urządzenia i programy;

– Używaj różnych i trudnych haseł. Nie zapisuj ich na kartce;

– Nie podawaj ani nie wysyłaj swoich loginów i haseł innym osobom;

– Unikaj publicznych sieci Wi-Fi;

– Nie loguj się na ogólnie dostępnych urządzeniach;

– Unikaj podłączania urządzeń nieznanego pochodzenia do swojego komputera.”

Mieliście podobne problemy w innych bankach? Piszcie w komentarzach.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

autem

[VIDEO]Stanęła autem przed wejściem do warsztatu samochodowego! Chwilę później stało się coś czego nie przewidziała!!

Kobieta, która odwiedziła warsztat samochodowy w rosyjskim mieście Tambow na pewno nie będzie miło wspominać tego co ją tam spotkało. Rosjanka stanęła autem przed wejściem na stanowisko naprawcze. Po chwili ku zaskoczeniu przerażonej kobiety samochód zaczął staczać się w dół i doszło do totalnej katastrofy. Mechanik, który w tamtym momencie rozmawiał przez telefon zareagował o kilka sekund za późno.

Nie tak wizytę w warsztacie samochodowym wyobrażała sobie pewna Rosjanka. Kobieta odwiedziła mechanika w mieście Tambow, ponieważ zepsuły się jej hamulce. Kiedy wjechała autem na stanowisko mężczyzna nie zabezpieczył pojazdu przed tym aby się nie stoczył i doszło do przykrego incydentu. Nie pomogły nawet krzyki i nawoływania kobiety, ponieważ mechanik by wtedy zajęty rozmową przez telefon.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Cwaniaki z Golfa grozili kierowcy miejskiego autobusu! Ten po chwili pięknie ich wyjaśnił!

 

Finał wizyty okazał się katastrofalny dla Rosjanki. Samochód stoczył się ze skarpy, ponieważ warsztat był położony na wzniesieniu i wpadł wprost do rzeki Cny. Mimo, że mechanik próbował ratować auto i pasażerkę zrobił to o kilka sekund za późno. Na szczęście kobiecie nic się nie stało, ponieważ rzeka nie była w tamtym miejscu zbyt głęboka. Niestety tyle samo szczęścia nie miał samochód, ponieważ teraz nadaje się jedynie do kasacji.

 

 

źródła: fakt.pl, youtube.com, foto youtube.com

 

loterii

Był przekonany, że wygrał na loterii, więc wykupił rodzinie egzotyczne wakacje. Prawda okazała się bardzo bolesna…

32-letni Dean Smethurst mógłby stać się dla nas żywym dowodem na to, że nie dzieli się skóry na niedźwiedziu. To chyba najdelikatniejszy sposób na to, żeby uniknąć nazwania tego, co zrobił piramidalną głupotą. Nie mając pewności o wygranej na loterii i tak wydał ją niemalże w całości! 

Smethurst wysyłał losy na loterię od 6 lat. 8 maja poszedł sprawdzić kolejny los do Tesco i kasjerka oznajmiła mu, że maszyna nie może wypłacić mu nagrody i że powinien skontaktować się z organizatorami loterii. Był pewny, że to oznacza, że wygrał naprawdę sporo pieniędzy!

 

ZOBACZ: [VIDEO] Chciał przerobić tatuaż z byłą dziewczyną. Tatuażysta zrobił z niego prawdziwy majstersztyk!

 

Od razu zaprosił bliskich na wystawną kolację, kazał im także sprawdzić loty na Barbados – karaibską wyspę, gdzie chciał razem z nimi świętować wygraną. Resztę pieniędzy postanowił przeznaczyć na dokończenie remontu w swoim domu.

 

 

Po kilku dniach świętowania postanowił skontaktować się z organizatorami loterii i… jego życie legło w gruzach! Okazało się, że wygrał… 3 nagrody pocieszenia o wartości 2 funtów każda! Maszyna, która sprawdzała jego kupon zaliczyła awarię i dlatego nie wypłaciła nagrody.

 

I cały misterny plan… wiecie gdzie.

 

 

 

samolot, linii

Dramat na pokładzie jednego z samolotów znanych linii lotniczych. Po starcie zapalił się silnik!

Prawdziwy koszmar przeżyli pasażerowie jednego z samolotów linii lotniczych Air Zimbabwe. Tuż po starcie zaczął palić się silnik. Wszyscy myśleli, że skończy się to tragicznie. Boeing 767-200 wyleciał w niedzielę z największego lotniska w Afryce mieszczącego się w Johannesburgu. Linie wydały oświadczenie, w którym napisali, że zapalił się jeden z elementów silnika, lecz sytuację udało się opanować.

Początkowo informowano, że piloci samolotu zostali zmuszeni do podjęcia lądowania awaryjnego, jednak władze linii lotniczej ogłosiły, że pożar nie przerwał podróży, a lot został planowo zakończony – napisał The Sun. To, że wszystko zakończyło się zgodnie z planem lądowaniem w miejscu docelowym jest jakimś cudem. Dzięki szybkiej reakcji doświadczonego pilota, maszyna została sprowadzona na ziemię i być może dzięki temu uratowano życie wielu osób mieszczących się na pokładzie samolotu. Silnik uległ chwilowemu zapaleniu, jednak usterka nie zagroziła kontynuacji lotu i bezpieczeństwa załogi oraz pasażerów obecnych na pokładzie. Samolot wylądował bezpiecznie w Harare – informują władze Air Zimbabwe. Nad paniką zapanowały stewardessy, które uspokajały podróżujących. Ogarnął ich strach i wszyscy myśleli, że maszyna niebawem się rozbije. Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze.

 

ZOBACZ:Mroczne wizje świętego Ojca Pio o TRZECIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ. Co czeka Polaków?!

 

Oby jak najmniej było takich sytuacji. Znane są przypadki ludzi, którzy po takich przeżyciach nie zdecydowali się już na podróż samolotem. Nie ma co się dziwić, zrażenie do lotów jakie pozostaje po takim wydarzeniu jest zrozumiałe.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

goździk nie odpała, działo samobieżne

[VIDEO] Działo samobieżne nie odpalało. Rosjanie poradzili sobie z tym w komiczny sposób!

Wojsko zaczyna się tam, gdzie kończy się logika – wie to każdy, kto z wojskiem miał choć trochę do czynienia. No bo przyznacie, że gdy działo samobieżne(nie, nie jest to czołg, mimo że ma gąsienice i dużą lufę!) nie odpala, to próba zrobienia tego na tak zwany „pych” i to jeszcze na miękkim, ziemnym podłożu, nie ma nic wspólnego z logiką!

A jednak, Rosjanie to zrobili. Ich samobieżna haubica 2S1 Goździk zastrajkowała i z jakiegoś powodu nie odpalała z użyciem rozrusznika. Sołdaty zebrali się więc kupą i przepchnęli 15-tonowe działo samobieżne przez plac manewrowy i – o dziwo – za drugim razem silnik zaskoczył!

 

 

 

ZOBACZ: Najdroższa KONSERWA jego życia. Rosyjski żołnierz chciał ją podgrzać, a SPALIŁ WÓZ BOJOWY warty… [VIDEO]

 

 

2S1 Goździk to konstrukcja pamiętająca lata 60-te ubiegłego wieku. Patrząc na to video – typowe, rosyjskie „gniotsa-niełamiotsa”. Prostota ewidentnie ma swoje wielkie plusy, szczególnie na polu walki!

bezwzględni, marketplace, awaria facebooka

Wielka awaria Facebooka 13.03.2019. Co się dzieje z największym portalem społecznościowym?

Od popołudnia internauci na całym świecie informują, że Facebook nie działa. Wielka awaria Facebooka odcięła miliony użytkowników od swoich kont. Na portalu nie da się komentować i pisać postów, ani administrować stronami. Przedstawiciele portalu twierdzą, że walczą z awarią. Jak długo to potrwa?

Wielka awaria Facebooka rozpoczęła się 13 marca po godzinie 17. Użytkownicy stracili możliwość pisania komentarzy, postów, zamieszczania i wysyłania zdjęć, a część w ogóle nie mogła się zalogować na konta. W szczególnie niemiłej sytuacji postawieni są administratorzy duży stron na Facebook, które często są elementami ich biznesów.

 

ZOBACZ: Robisz zakupy na Facebook Marketplace? Możesz być w niebezpieczeństwie!

 

Kiedy zostanie usunięta wielka awaria Facebooka? W tym momencie bardzo ciężko to określić, bo nie wiedzą tego sami właściciele. Na portal został prawdopodobnie przeprowadzony spory atak DDoS, który sparaliżował serwery giganta.

 

Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy użytkownicy mają problemy z dostępem do rodziny aplikacji Facebook. Pracujemy nad rozwiązaniem problemu tak szybko, jak to możliwe.

– to na razie wszystko, co przedstawiciele Facebooka mają nam do powiedzenia. Być może jednak portal wkrótce stanie na nogi. Nawet jeśli, to będziemy mieli do czynienia z jedną z największych jego awarii w ostatnim czasie.

 

 

samolot zwiadowczy mc-12w

Amerykański samolot zwiadowczy pokonany przez puszkę energetyka. Zadziwiający raport

To zdecydowanie najdroższa puszka napoju energetycznego w historii. Bowiem ona jedna wystarczyła, aby na jakiś czas wyeliminować samolot zwiadowczy naszpikowany elektroniką jak drożdżówka rodzynkami. W jaki sposób? Opisuje to raport, do którego dotarli amerykańscy dziennikarze.

Samoloty MC-12W to maszyny zwiadowcze powstałe na bazie cywilnego samolotu firmy Beechcraft. Bardzo dobrze sprawdziły się w Afganistanie. Niemalże „niewojskowa” sylwetka skrywa w sobie bardzo drogi sprzęt zwiadowczy, który pomaga zlokalizować przeciwnika i przesłać te informacje do innych jednostek.

 

W 2017 roku jeden z samolotów MC-12W odbywał lot ćwiczebny nad Florydą. Doszło wtedy do wypadku, a jego szczegóły poznaliśmy dzięki dziennikarzom pisma „The Drive”, którzy dotarli do raportu.

 

ZOBACZ: Przez jej głupotę strażacy ewakuowali 100 osób. Nie uwierzysz, co wymyśliła!

 

Okazuje się, że w trakcie lotu jeden z pilotów sięgnął do torby po puszkę napoju energetycznego. Pech chciał, że wytrzęsiona w czasie startu i lotu puszka dosłownie eksplodowała po otwarciu, zalewając cały kokpit!

 

Szybko piloci poczuli zapach spalenizny dlatego w pośpiechu zaczęli wracać do bazy i wyłączyli wszystkie systemy elektroniczne. Po wylądowaniu okazało się, że do wymiany jest aż 13 modułów elektronicznych, wyświetlacze i innydrogi sprzęt. Koszt napraw oscylował wokół 113 tysięcy dolarów!

 

Jedyna niewiadoma to czy pilot musiał zapłacić za wyrządzone szkody, czy mu się upiekło? To jednak zdecydowanie jeden z najdziwniejszych wypadków lotniczych o jakich słyszeliśmy.

 

konflikty.pl/ foto: wikipedia

samolot zaczął płonąć

[VIDEO] Gdy samolot zaczął płonąć, modlili się o przeżycie. On wszystko nagrał!

Samolot linii Copa Airlines wystartował 31 stycznia z Panamy. Jednak zamiast zmierzać do celu, szybko musiał lądować awaryjnie. Jeden z jego silników zapalił się. Wszystko nagrał pasażer Cesar Luciano.

Na filmie umieszczonym na Instagramie widzimy, że jeden z silników maszyny wydaje bardzo niepokojące dźwięki i co i rusz wydobywa się z niego ogień. Samolot szybko zmienia kurs i zmienia wysokość. Wreszcie pilot podaje komunikat, że z powodu awarii będą musieli lądować. Na pokładzie wybucha panika.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Las palabras más difíciles de escuchar 😳PREPÁRENSE PARA EL IMPACTO. . . Nunca antes me habían pasado tantos pensamientos en tan poco tiempo. Creí que estas cosas solo ocurrían en películas. . . Viví cada una de las explosiones😶, estaba justo a la salida de la ventanilla… No tengo mucho aliento para contarles todas las cosas que fluían en mente durante el hecho, pero si hay algo que estaba claro ESTE NO ERA EL MOMENTO, tengo la certeza de que mi propósito en la tierra no se ha cumplido, y mientras grababa solo decía DIOS gracias, sé que me falta mucho por entregar. . . A la distancia veía a @inviertenti & @aurarod con la misma calma que mi espíritu me trasmitía… Faltan muchas vidas por impactar. Guatemala a allá nos vemos!! DIOS EN CONTROL. #cesarluciano #DESPIERTA

Post udostępniony przez Cesar Luciano | Escritor (@cesarlucian0)

 

Nigdy wcześniej tyle myśli nie przeszło mi przez głowę. Dotąd uważałem, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach – powiedział mężczyzna. – Nie chcę opowiadać, o czym dokładnie myślałem, ale jedno było dla mnie jasne. To nie był mój czas

 

ZOBACZ: Gdy pasażerowie to zobaczyli, zaczęli żegnać się z rodzinami. Przerażająca awaria na pokładzie Airbusa! [VIDEO]

 

Samolot bezpiecznie wylądował na pasie startowym, ogień na szczęście nie rozprzestrzenił się. Dokładne przyczyny awarii nie są jeszcze znane, ale podejrzewa się, że zapłon spowodował ptak, który wpadł do silnika w czasie startu.

bankomat

Przez awarię bankomat rozdawał pieniądze. Nie uwierzysz, co zrobił bank!

Któż z nas o tym nie marzył? Podchodzisz pod bankomat, wkładasz kartę, wpisujesz pin, wybierasz śmiesznie niski nominał, bo jesteś przed „dziesiątym”, a tu nagle wysuwa się kilkukrotnie większa kwota, która nie obciąża Twojego konta! Coś takiego wydarzyło się właśnie w USA, a co ciekawe bank w tej sprawie wcale nie zachował się jak bank!

Do zdarzenia doszło w Huston na Florydzie. Bankomat należący do Bank of America miał wyjątkowe „prezenty” dla korzystających z niego klientów. Zamiast wszystkich niskich nominałów wypłacał bowiem banknoty 100-dolarowe!

 

Jako pierwszy zauważył to pewien klient w niedzielę wieczorem. Zamiast skontaktować się z bankiem… napisał post na Facebooku, co doprowadziło szybko do tego, że pod maszyną ustawiła się kolejka ludzi. Doszło nawet do drobnych przepychanek. Sytuację po dwóch godzinach uspokoiła policja, która zabroniła dalszego wypłacania pieniędzy.

 

ZOBACZ: Podkarpacie: z bananami kupiła egzotycznego pająka. Skutki ugryzienia były przerażające [FOTO+18]

 

Nie wiadomo ile osób skorzystało z tej „promocji. Bank of America wyjaśnił, że wszystko wydarzyło się za sprawą pomyłki pracownika obsługi bankomatu, który wsadził banknoty 100-dolarowe do złej kasetki.

 

Bank jednak dobrodusznie pozwolił klientom zachować dodatkowe fundusze! I trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę – o zepsutym bankomacie i geście banku piszemy nawet nad Wisłą. PR-owo to na pewno lepsze niż pozwy przeciwko kilkudziesięciu lub kilkuset osobom, żeby odzyskać kwotę, która z perspektywy banku jest niczym.

 

Ciekawe tylko jakie konsekwencje poniósł pechowy pracownik…?

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/pixabay