katastrofy

Doszło do KATASTROFY! 189 osób runęło DO MORZA

Nie ma czasu w którym coś by się nie stało i nie doszłoby do katastrofy. Niestety, musimy poinformować o kolejnej. Samolot Boeing 737 runął do morza. Na pokładzie było 189 osób. Eksperci informują, że przyczyn katastrofy, w której wszyscy zginęli było przynajmniej dziewięć. Samolot linii Lion Air runął w otchłań wody. Tragedia była jedną z przyczyn uziemienia tych maszyn.

Raport z katastrofy, która miała miejsce w październiku 2018 roku ujawnia, że Boeing 737 MAX w ogóle nie powinien wzbić się w powietrze. Pierwszym powodem, który pokazali w raporcie eksperci był kokpit. Kłopotliwy oraz niesamowicie trudny w opanowaniu. Wszystko wydarzyło się przez to, że wcześniej nikt we właściwy i racjonalny sposób nie zgłosił tej usterki. Przez to konstruktorzy nie wiedzieli o wadzie, która być może przesądziła o śmierci tak wielu osób. Prócz tego, było zepsute oprogramowanie MCAS. Jego podstawowym zadaniem jest zapobieganie przeciążeniom. Podczas tragicznej katastrofy system miał nie zadziałać tak jak należy, przez co nos maszyny skierował się do dołu. Piloci utracili wtedy kontrolę nad samolotem.

 

ZOBACZ:Śmierć Piotra WOŹNIAKA-STARAKA. Opublikowali wyniki testów na obecność narkotyków: „Koniec z…”

 

Niestety, smutna historia, której można było uniknąć. Jak zwykle zawiniły zarówno aspekty ludzkie, jak i mechaniczne. Ktoś mógł wcześniej dostrzec usterkę. Być może dziś te osoby by żyły.

źródło: o2.pl fot. screenshot

su-27

Stanęli tuż pod silnikiem Su-27. Skończyło się bardzo groźnie [VIDEO]

Pokazy lotnicze to świetne wydarzenia, które gromadzą wielkie rzesze ludzi, głodnych pięknych widoków i cudownych maszyn pokazujących swe najlepsze osiągi dzięki pilotom. Czasem jednak na pokazach dochodzi do sytuacji niebezpiecznych. Tak jak w wypadku tego Su-27

Maszyna należała do lotnictwa ukraińskiej armii, jednak jest to konstrukcja pamiętająca czasy ZSRR. Myśliwiec brał udział w pokazach Sanicole Airshow w Belgii. W trakcie kołowania na pas startowy Su-27, jak każdy inny samolot, potrzebuje sporo ciągu z silnika by ruszyć z miejsca. Wywarza przez to pęd powietrza o prędkości nawet 200 km/h. Fala dźwiękowa wydobywająca się z rozpędzających się silników także może być groźna dla słuchu.

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec zginął ratując dziecko i żonę. Tragedia w Warszawie

 

Niestety, niektórzy z widzów na pokazach za nic mieli sobie rozłożone barierki i wyznaczone strefy bezpieczeństwa i postanowili stanąć bliżej, zapewne w nadziei na lepsze widoki. Skończyło się to dla nich bardzo nieciekawie, bowiem pęd powietrza z silników myśliwca powywracał barierki, a nawet ludzi!  Wypadek został uwieczniony od 6:45. 

 

 

Jak widać na nic zdało się klękanie, kucanie i napięte mięśnie – pęd powietrza powalił wszystko i wszystkich na swej drodze, a wielu widzów dodatkowo obsypał piachem, trawą i drobnymi kamieniami! Pilot nic sobie z tego nie zrobił, zresztą nie jest to jego wina – co najwyżej pretensje można by mieć do organizatorów, którzy tak, a nie inaczej umiejscowili publikę!

okęciu

DRAMAT na Okęciu! Samolot z 53 osobami…

Dosłownie parę chwil po starcie bombardiera LOT-u, pilot zakomunikował, że widzi podejrzane usterki. Pasażerowie przeżyli dramat, a na Okęciu wylądowano awaryjnie. Na całe szczęście nikomu nic się nie stało, lecz 53 osoby przeżyły prawdziwy dramat. Takie wydarzenia pozostają w naszych głowach na całe życie.

Pilot bombardiera Q400-LOT miał lecieć z Warszawy do Szczecina. Jednak tuż po starcie zgłosił bardzo podejrzane usterki i wylądował awaryjnie na lotnisku Chopina (dawniej Okęciu). Okazuje się, że przyczyną była awaria systemu układu sterowania. Dzięki doświadczeniu pilota samolot osiadł na płycie lotniska. Asystowało mu przy tym 13 zastępów straży pożarnej. Pasażerowie pozostają pod opieką pracowników LOT-u i oczekują na rejs do Szczecina. Podróżnym nie zagrażało niebezpieczeństwo – przekazał rzecznik LOT Michał Czarnecki. Jak podaje portal gazeta.pl, maszyna została poddana kontroli i aktualnie eksperci sprawdzają przyczynę tego niefortunnego zdarzenia, które mogło się skończyć tragicznie.

 

ZOBACZ:Przez 9 lat ukrywali się w piwnicy w oczekiwaniu na KONIEC ŚWIATA. Wstrząsające odkrycie na odludnej farmie

 

I pomyśleć, że mogło się wydarzyć coś naprawdę strasznego. Gdyby nie pilot i fakt, że od razu stwierdził że samolot ma poważną usterkę, to nie wiadomo co by się stało. Pasażerowie zapamiętają ten jakże krótki lot do końca życia. Teraz czas na to żeby ustalić kto był odpowiedzialny za ten niebezpieczny incydent.

źródło: gazeta.pl fot. youtube.com

smród w samolocie

Smród zapierał dech i gryzł w oczy. Samolot zmuszony do awaryjnego lądowania

Awaryjne lądowania wbrew pozorom nie są wcale wyjątkowo rzadkie. Sztywne i rygorystyczne procedury zmuszają do nich pilotów w wypadku np. niewielkich usterek czy zachowania pasażerów. Rzadko jednak się zdarza by samolot musiał lądować przez… smród! 

Maszyna linii Air Canada Rouge lecącej z Montrealu do Vancouver musiała zawrócić na lotnisko chwilę po starcie. Po całym samolocie zaczął roznosić się niewyobrażalny i trudny do wytrzymania smród z pogranicza zepsutego mięsa, wymiocin i zgniłych jaj. Ani podróżni ani personel pokładowy nie był w stanie zlokalizować źródła zapachu.

 

ZOBACZ TEŻ: Lubelszczyzna: pług wyorał dziecięce kości. Przerażające odkrycie

 

Wrażenia zapachowe były tak intensywne, że załoga na lotnisko w Montrealu wracała w maskach tlenowych. Gdy pasażerowie opuścili samolot, obsługa rozpoczęła powtórne przetrząsanie maszyny. Okazało się, że źródło zapachu tkwiło w ładowni samolotu. 

 

Winowajcą były popularny w Azji Południowo-Wschodniej… owoc. Chodzi o durianaczyli najbardziej śmierdzący owoc świata. Mimo zapachu są one przez wielu uznawane za przysmak. Jednak z racji na smród zabronione jest przewożenie ich w samolotach czy wchodzenie do budynków i miejsc publicznych.

 

 

Jakim więc cudem duriany znalazły się na pokładzie samolotu? Być może winien jest któryś z pasażerów. Obsługa lotniska będzie musiała to wyjaśnić, bo przecież awaryjne lądowanie to zawsze dodatkowy koszt dla linii lotniczej i stres dla pasażerów.

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne.

siedmiu

Samolot musiał awaryjnie lądować. Nie uwierzysz co zrobiło tych siedmiu mężczyzn

Nieodpowiedzialność to zbyt małe słowa żeby określić sytuację, która wydarzyła się na pokładzie Airbusa A320. Siedmiu mężczyzn z Wielkiej Brytanii pokazało szczyt żenady przez który pilot musiał awaryjnie lądować. W samolocie linii EasyJet lecącym z Manchesteru na Teneryfę doszło do dantejskich scen. Mężczyźni pobili się na pokładzie. Maszyna wylądowała w Faro (Portugalia).

Około 2 godziny po starcie Airbusa A320 doszło do strasznych scen, które pasażerowie zapamiętają do końca życia. Siedmiu mężczyzn z Wielkiej Brytanii wywołało ogromną awanturę, której skutkiem było lądowanie awaryjne w Faro (Portugalia). Samolot lecący z Manchesteru na Teneryfę okazał się być bardzo pechowym. Początkowo próbowała wszystko uspokoić stewardessa i najbardziej agresywnego mężczyznę posadziła z przodu. Nic to jednak nie dało. Po chwili znowu był na tyle, gdzie chciał wyjaśnić wszystkie swoje sprawy do końca. Nie wiadomo tak naprawdę o co im poszło.

Pasażerowie, którzy znajdowali się na pokładzie próbowali przerwać bójkę. Niestety, bezskutecznie. Jeden z awanturników splunął jeszcze pewnej kobiecie w oko. Wtedy było jasne – ten samolot na pewno nie doleci do miejsca docelowego. Wszystko zaczęło się, gdy grupa z tyłu wdała się w bójkę. Bili się pięściami, a stewardessa ich rozdzieliła. Ale potem znów się zaczęli się bić, a pasażerowie interweniowali. Jedna z kobiet próbowała im przeszkodzić, ale facet splunął jej w oczy. To było obrzydliwe – mówi jeden z pasażerów samolotu, 30-letni Nathan Belford.

 

ZOBACZ:Na Księżycu wykiełkowała pierwsza roślina. Jak wiele to przełomowe odkrycie oznacza?!

 

Cała załoga zgodnie stwierdziła, że najlepszym wyjściem będzie lądowanie awaryjne w Portugalii i pozbycie się problematycznych pasażerów. Tak też się stało. Mężczyzn aresztowała tamtejsza policja. Miały być wakacje, a skończy się więzieniem. Co trzeba mieć w głowie żeby się tak zachować? Na szczęście reszta pasażerów od razu po wyprowadzeniu Brytyjczyków z Airbusa A320 kontynuowała swój lot i ostatecznie trafiła tam, gdzie planowała. Oczywiście z lekkim opóźnieniem. Oby jak najmniej takich przygód.

źródło: o2.pl fot. screenshot

makabra po lądowaniu

Makabryczne odkrycie po lądowaniu. We wnęce podwozia samolotu znaleziono…

To miał być zwyczajny lot. Samolot z Konakry, stolicy Gwinei leciał do Casablanki w Maroku. Po lądowaniu okazało się, że we wnęce podwozia znajdują się zwłoki. 

Przerażającego odkrycia dokonała obsługa płyty lotniska po lądowaniu maszyny w Casablance. Z wnęki podwozia tylnego wystawały zwłoki człowieka, który ewidentnie musiał tam wejść jeszcze w Gwinei. Człowiek ten zapewne usiłował wydostać się z kraju, niestety nie przeżył skrajnie trudnych warunków panujących w luku podwozia. W czasie rejsu na wysokości 9-10 kilometrów temperatura tam spada nawet do -63 stopni Celsjusza! 

 

ZOBACZ TEŻ: Labrador rzucił się na 9-latkę. Rodzice zdjęli lustra w domu, żeby nie widziała swojej buzi

 

Pasażerowie o makabrze, która rozgrywała się dosłownie pod ich nogami dowiedzieli się dopiero później. Pasażerowie, którzy lecieli dalej do Paryża usłyszeli na miejscu, że muszą dłużej poczekać na bagaże. Wtedy powiedziano im, że to przez martwego imigranta, który znajdował się w poprzednim samolocie, którym lecieli do Casablanki.

 

To nie pierwszy i nie jedyny tego typu przypadek. Podobne, tragiczne zgony wydarzały się m.in. w Anglii, gdzie pod Londynem zwłoki takiego nieszczęśnika wpadły jednemu z mieszkańców do ogródka. 

 

Przeżycie w luku podwozia jest praktycznie niemożliwe. Na wysokościach rejsowych, poza niskimi temperaturami zabić może brak tlenu, czy po prostu mechanizm podwozia, który z łatwością zmiażdży człowieka. Wreszcie, w czasie lądowania śmiałek, który miałby wyjątkowo dużo szczęścia mógłby po prostu wypaść razem z wysuwającym się podwoziem.

 

ZOBACZ TEŻ: Agata Duda potraktowała w ten sposób dziecko! [ZDJĘCIE]

 

o2.pl/ foto: youtube/ screenshot

Lwowie

Z OSTATNIEJ CHWILI: Katastrofa samolotu we Lwowie. Ludzie zginęli przez brak paliwa

Do ogromnej tragedii doszło obok lotniska we Lwowie. Samolot linii Ukraine International Airlines musiał lądować awaryjnie z powodu… braku paliwa. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że znajdował się dosłownie o krok od lotniska. Na pokładzie An-12 było 8 osób, z czego 7 to członkowie załogi. 5 z nich zginęło, a 3 odniosły obrażenia.

Samolot podróżował z Vico w Hiszpanii do Stambułu w Turcji. We Lwowie miało się odbyć tankowanie. Niestety, paliwa zabrakło na to aby dolecieć do lotniska i pilot postanowił lądować awaryjnie. Zginęło 5 osób a 3 zostały ranne. Wszystkie ofiary zmarły, bo zostały przygniecione wiezionym ładunkiem. Mer Lwowa Andrij Sadowy potwierdził szokujące doniesienia. Pierwszą osobą, która poinformowała o tych wydarzeniach był minister infrastruktury Władysław Kryklij. Lądowanie awaryjne było spowodowane brakiem paliwa. Dochodzenie zostało rozpoczęte – napisał Władysław Kryklij. Polityk złożył również kondolencje rodzinom ofiar.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Postanowił wyjść i nagrywać pioruny. Nie spodziewał się, że za chwilę stanie się to…

 

Póki co, nie wiadomo kto zawinił. Jeżeli rzeczywiście potwierdzi się informacja o tym, że katastrofę spowodował brak paliwa, to osoba odpowiedzialna za tankowanie maszyny będzie miała ogromne kłopoty. Zginęli ludzie i nie jest to pierwszy taki przypadek w historii, gdy przez „głupotę” dochodzi do tragedii. Cała Ukraina jest w szoku. Więcej informacji wkrótce.

źródło: o2.pl fot. screenshot

stewardessa

Chwilę po starcie ogromny Boeing zaczął rozpadać się w powietrzu! Metalowe odłamki maszyny spadły na (…)!

Do dość groźnego incydentu doszło w okolicach rzymskiego lotniska Fiumicino. Chwilę po starcie Boeing 787 linii Norwegian zaczął rozlatywać się w powietrzu. Sytuacja była bardzo groźna, ponieważ samolot wzbił się na wysokość zaledwie 400 metrów. Metalowe fragmenty jednego z silników spadały na okoliczne domy i samochody. Na szczęście nie ucierpiał nikt z ludzi.

Mieszkańcy maleńkiej miejscowości sąsiadującej z rzymskim portem lotniczym są przerażeni tym co się stało. Boeing 787 zaledwie kilka sekund po tym jak znalazł się w powietrzu zaczął rozpadać się na „kawałki”. Metalowe fragmenty maszyny zasypały domy i samochody okolicznych mieszkańców powodując poważne uszkodzenia. Samolot z 300 pasażerami na pokładzie leciał z Rzymu do Los Angeles.
Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że bezpośrednią przyczyną incydentu w powietrzu była usterka silnika. Piloci podjęli jedną słuszną decyzję o powrocie na rzymskie lotnisko. Na szczęście awaryjne lądowanie przebiegło bez żadnych komplikacji i nikomu z obecnych na pokładzie pasażerów nic się nie stało. Wypadkiem zajmie się teraz specjalna komisja, która dokładnie zbada jego okoliczności.
źródła: wprost.pl. foto pixabay.com
lądować

Samolot musiał awaryjnie lądować, ponieważ pasażerka robiła TO w toalecie! Kobieta przez prawie godzinę nie mogła (…)!

Potężny Boeing 777 linii lotniczych American Airlines z Waszyngtonu do San Francisco musiał awaryjnie lądować na lotnisku w Denver po tym jak jedna z pasażerek znalazła się w poważnych tarapatach. Przerażona kobieta zatrzasnęła się w toalecie i nie mogła się z niej wydostać. Problem był o tyle duży, że pani cierpiała na klaustrofobię. Na szczęście sytuacja została opanowana, a pasażerka uratowana.

Do tego niecodziennego incydentu doszło trzy godziny po starcie maszyny z lotniska w Waszyngtonie. Boeing lecący do San Francisco znajdował się nad Denver, kiedy jedna z pasażerek zatrzasnęła się w toalecie. Kobieta jak i obsługa maszyny prawie godzinę walczyła z zablokowanymi drzwiami. Dopiero na lotnisku w Denver udało się to mechanikom, którzy weszli na pokład samolotu. Z informacji rzecznika linii United Airlines wynika, że ” drzwi po prostu przestały działać i samolot musiał lądować”.

 

 

ZOBACZ:Po wejściu na pokład samolotu pasażerowie przecierali oczy ze zdumienia! Na pokładzie maszyny leciał miniaturowy konik, który (…)!

 

 

Kiedy przerażona kobieta została wybawiona z nieprzyjemnej sytuacji w jakiej się znalazła, pasażerowie znajdujący się w maszynie zaczęli klaskać i dodawać jej słowa otuchy. Na szczęście oprócz tego, że najadła się sporo strachu nic jej się nie stało. Boeing 777 z ponad dwugodzinnym opóźnieniem wystartował w dalszą podróż i już bez żadnych przeszkód dotarł na zachodnie wybrzeże USA.

ZOBACZ TAKŻE:Pasażerowie samolotu nie wierzyli własnym oczom! Para kochanków najpierw się pobiła, a następnie…

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com