Samolot z 239 osobami na pokładzie zniknął z radarów! Szokujące ustalenia ekspertów!

239 osobami

Eksperci doszli do szokujących wniosków w sprawie Boeinga 777 należącego do linii lotniczych Malaysia Airlines (MH370), który zaginął  8 marca 2014 roku. Samolot z 239 osobami zniknął z radarów wieży kontrolnej. Mimo wielu lat poszukiwań nadal nie udało się odnaleźć wraku maszyny, czarnych skrzynek i ciał pasażerów.

Tragedia, która rozegrała się prawie 6 lat tamu do dziś wzbudza duże zainteresowanie mediów i bliskich ofiar. Samolot z 239 osobami na pokładzie przepadł bez śladu nad Oceanem Indyjskim. Mimo wielu lat starań i pracy setek ekspertów nadal nie udało się odnaleźć wraku maszyny i ciał pasażerów. Ostatnio pojawiły się nowe, szokujące ustalenia ekspertów, które mówią o tym, że doszło do porwania, a pasażerów otumaniono herbatą z dodatkiem jakiegoś środka na uspokojenie, który miał sprawić, że nie będą przeszkadzać.

 

ZOBACZ:Nagranie pasażera samolotu mrozi krew w żyłach! Tuż po starcie odpadło (…)!

 

Teoria ta została opracowana przez egipskiego eksperta ds. lotnictwa Ismaila Hammad’a. Naukowiec przedstawił swoją wizję i to jak mogły wyglądać ostatnie momenty lotu i życia pasażerów znajdujących się w malezyjskim samolocie lecącym z Kuala Lumpur do Pekinu. Egipski ekspert nie ma wątpliwości, że maszyna została porwana. Mogło to zrobić dwóch pasażerów posługujących się fałszywymi europejskimi paszportami. Mężczyźni irańskiego pochodzenia prawdopodobnie chcieli dotrzeć do Europy, by uzyskać azyl. Chcąc zyskać całkowitą kontrolę na samolotem mieli otruć pasażerów herbatą z dodatkiem trucizny. Ekspert przekonuje, że później planowali wylądować na jednej z filipińskich wysp, ale im się to nie udało i samolot ostatecznie rozbił się na Oceanie.

 

ZOBACZ TAKŻE:CIAŁO studentki ODNALAZŁO PLEMIĘ! WYSKOCZYŁA z samolotu na MADAGASKARZE

 

 

źródła: o2.pl, foto: pixabay.com

 

 

 

Absurdalna pomyłka kontrolera lotów. Ponad 300 osób prawie przez niego zginęło

parka, pomyłka kontrolera lotów

Praca kontrolera lotów to jedna z najtrudniejszych i najbardziej wymagających profesji w dzisiejszych czasach. Od jego decyzji zależy życie tysięcy osób podróżujących w maszynach, które kontroluje, a na podjęcie właściwych decyzji często ma ułamki sekund. Tym razem potworna niefrasobliwość omal nie doprowadziła do tragedii.

Do zdarzenia doszło w Los Angeles. Samolot Boeing 777 linii Eva Air, który leciał do Tajpej, stolicy Tajwanu, nie mógł startować standardową drogą, wprost w kierunku Pacyfiku. Uniemożliwiała to burza i złe warunki pogodowe. Do kontrolera lotów należało skierowanie go na odpowiedni pas startowy i następnie na odpowiedni kurs przelotu.

 

ZOBACZ: Zginął w płomieniach ratując innych. Tuż przed katastrofą samolotu napisał to swojej ukochanej

 

Widoczność była bardzo zła. Po starcie piloci usłyszeli, że mają „skręcić w lewo o 180 stopni”. Gdy rozpoczęli manewr wystraszony kontroler spytał, co robią i powiedział, żeby natychmiast zmienili kurs na południowy. Jego głos zdradzał panikę.

 

O tym, jaki błąd popełnił kontroler i jak to się skończyło przeczytasz na kolejnej stronie