Trafiła z ropniem na SOR. Lekarz potraktował ją jak śmiecia: „Prawie się przez panią porzygaliśmy!”

ropniem, SOR

Maria Kos trafiła niedawno do szpitala na Solcu w Warszawie z bolesnym ropniem na pośladku. Jak twierdzi, została fatalnie potraktowana przez lekarza z SOR, który odnosił się do niej w sposób obelżywy. Szpital jak i lekarz zaprzeczają. 

Kobieta spędzała urlop w Dubaju i to właśnie wtedy stan jej zdrowia zaczął się pogarszać. Na pośladku pojawił się i szybko zaczął rosnąć bolesny ropień. Po konsultacji z lekarzami na miejscu pani Maria uznała, że lepiej będzie wrócić do Polski i tam przeprowadzić zabieg. Wygląda na to, że popełniła wielki błąd zgłaszając się na SOR.

 

ZOBACZ TEŻ: Szalony Rosjanin chciał zdemolować samolot. Pasażerowie unieszkodliwili go przy pomocy…

 

Bolało mnie bardzo, nie mogłam prawie w ogóle siedzieć ani się poruszać. Co więcej wkrótce po wylądowaniu w Warszawie dostałam gorączki – to był znak, że trzeba jak najszybciej jechać na SOR

– pisze na Facebook pani Maria. Dopiero tam przeżyła piekło

Continue reading „Trafiła z ropniem na SOR. Lekarz potraktował ją jak śmiecia: „Prawie się przez panią porzygaliśmy!””

LEKARZ robi COŚ niewiarygodnego ze swoimi PACJENTAMI! ZOBACZ VIDEO!

lekarz

Młody lekarz praktykuje niekonwencjonalne metody leczenia wśród swoich pacjentów. Metoda, którą stosuje sprawia, że na twarzach pacjentów pojawia się uśmiech!

Tony Adkins jest asystentem medycznym w Szpitalu Dziecięcym Hrabstwa Orange w Kalifornii. Mężczyzna praktykuje niebanalny program zdrowotny. Jak sam mówi, tańczy ze swoimi podopiecznymi, aby pocieszyć ich serca.

 

„Podobnie jak oni, ja także pokonałem wiele przeciwności. Moja filozofia leczenia polega na indywidualizacji każdego pacjenta i każdej rodziny”wyjaśnia na Facebooku Tony Adkins.

 

Lekarz podkreśla, że nastawienie psychiczne to co najmniej połowa sukcesu w walce z chorobą. Nieczęsto jednak obserwuje się, jak doktorzy kreatywnie i z zaangażowaniem wspierają swoich podopiecznych.

 

Iternauci są zachwyceni publikowanymi przez lekarza filmikami i komentują:

 

„Nie tylko dajesz innym nadzieję, ale przede wszystkim szczęście”, 

„Dziękujemy, jesteś dla nas inspiracją”,

„Sprawiasz, że rodzice chorych dzieci stają się szczęśliwi”.

 

Oto nagranie, na którym lekarz tańczy ze swoimi pacjentami!

 

 

 

ZOBACZ TEŻ:Nie żyje Hanna Polk. Miała 56 lat i zmagała się z…

 

 

Źródło:deon.pl

Źródło zdjęcia:Instagram

Źródło nagrania:YouTube

Fatalny błąd w czasie przeszczepu. Lekarz do niczego się nie przyznał – koszmarne skutki!

stole operacyjnym, chirurg, przeszczepu, mózg, kulek magnetycznych, szpitala, obrzezany, wdowa, guz, pierś, kręgosłupie, pomyłka, nerkę, staruszka, serca, serce, lekarze,

O tym, że nasze narządy mogą uratować życie wielu innym osobom doskonale wiemy. Przeprowadzono już wiele akcji mających na celu uświadomienie i przekonanie ludzi do zgody na pobranie narządów w wypadku śmierci. Jednak czasem skutki przeszczepu mogą być opłakane – szczególnie jeśli nie zostanie on przeprowadzony w odpowiedni sposób. 

Do fatalnego błędu doszło w Szpitalu Uniwersytecki w Oxfordzie. Lekarz pobierał od zmarłego dawcy narządy, które mogłyby przyczynić się do uratowania życia kilku innych osób. Niestety, w czasie zabiegu wycięcia narządów zdatnych do przeszczepu przypadkowo przeciął żołądek dawcy. Jego treść rozlała się po jamie brzusznej skażając infekcją grzybiczą kilka innych narządów wewnętrznych.

 

ZOBACZ TEŻ: Zwłoki w szokującej pozie na siłowni plenerowej. Co tam się stało?!

 

Lekarz jednak nikomu nie zgłosił zaistniałego faktu. Wycięte narządy powędrowały do trzech różnych biorców. 36-letni mężczyzna zmarł po przeszczepie zakażonego narządu, z powodu tętniaka wątroby, wywołanego przez infekcję tego narządu.

 

25-latek z przeszczepioną nerką był w tak złym stanie, że musiano mu tą nerkę usunąć. Pacjent zapadł w śpiączkę i potrzebował aż 16 transfuzji krwi. Po przeszczepie drugiej nerki i trzustki zachorował też 44-letni mężczyzna, ale jemu udało się na szczęście wyzdrowieć.

 

25-latek złożył pozew przeciwko szpitalowi w Oxfordzie, gdzie feralny chirurg nadal pracuje. Młody człowiek, który nadal cierpi z powodu powikłań otrzymał 215 tys. funtów odszkodowania.

 

Do dziś złości mnie fakt, że chirurg, który usunął narządy od dawcy, nie był uczciwy. Dopiero gdy ludzie, którzy otrzymali narządy, poczuli się źle, powiedziano prawdę. Myślę, że jest to całkowicie niedopuszczalne i sprawia, że zastanawiasz się, ile innych potencjalnie zagrażających życiu błędów jest popełnianych, a które są ukryte

– powiedział Sky News 25-latek, cytowany przez portal o2.pl

 

I z tą myślą zostawimy Was na koniec tego tekstu – nawet nie mamy pojęcia ile standardów i procedur może być łamanych, ale ze względu na brak skutków lub świadków nigdy nie zostaje to nigdzie zgłoszone. Pozostaje mieć nadzieję, że nas nigdy nic takiego nie spotka…

Chore fantazje wpisywał w notes. Lekarz-zboczeniec skrzywdził setki dzieci!

skatowały, dzieci lekarz-zboczeniec

Ma na koncie co najmniej 250 wykorzystanych dzieci. Wśród nich 6-letnia córka jego sąsiada. Lekarz-zboczeniec nie tylko krzywdził dzieci, ale swoje ofiary, lubieżne fantazje i inne ohydne szczegóły zapisywał w notesie. 

Tą sprawą żyje cała Francja. Chirurg o nieujawnionych personaliach od 2017 roku przebywa w areszcie i od tego czasu zbierają się wokół niego coraz bardziej czarne chmury. Jak się okazuje, bezecnych praktyk lekarz-zboczeniec dopuszczał się od około 1989 roku, a więc przez prawie 30 lat!

 

ZOBACZ TEŻ: Szok w Kruszwicy. Woda Jeziora Gopło odsłoniła…

 

Pozwać chce go aż 189 ofiar. Spośród nich 181 było niepełnoletnich w momencie popełniania czynów przez chirurga. Sprawa zaczęła się od oskarżenia o molestowanie czwórki dzieci, jednak bardzo szybko urosła do niebotycznych rozmiarów. Chirurg przez wszystkie te lata przyjmował na zachodzie Francji i tam krzywdził kolejne dziesiątki dzieci.

 

Nowe, szokujące ustalenia podano w poniedziałek na specjalnej konferencji prasowej. Spośród 250 usalonych ofiar, 209 już zdołano przesłuchać. Ale przed śledczymi wciąż ogrom pracy – kolejne przesłuchania i obróbka tak potężnego materiału dowodowego z pewnością też zajmą wiele czasu.

 

Jak podają media, dużą rolę w ustalaniu ofiar odegrał notes lekarza. Pedofil zapisywał w nim imiona ofiar, co z nimi robił, swoje fantazje i inne odrażające szczegóły. Poza tym, w jego domu znaleziono pornografię dziecięcą, peruki, lalki i inne seksualne zabawki.

 

Niezależnie od tego, kiedy zacznie się proces, lekarz-pedofil prawdopodobnie nie wyjdzie już na wolność. Aktualnie jest emerytem, więc marne szanse by dosiedział końca kary. Oby tylko zdążył usłyszeć sprawiedliwy wyrok!

Tajemnicza śmierć lekarza. Zrobił to na dyżurze

18

W szpitalu w Żarach w województwie lubuskim doszło ostatnio do tragicznego zdarzenia. 1 listopada na oddziale znaleziono zwłoki 39-letniego lekarza. Nieoficjalne informacje na temat przyczyn jego śmierci są bardzo niepokojące. 

39-letni lekarz pracował w szpitalu na Wyspie w Żarach. Jego ciało znaleziono na oddziale, na którym pracował. Prokurator Zbigniew Fąfera z prokuratury okręgowej w Zielonej Górze potwierdził dziennikarzom „Faktu”, że doszło do takiego zdarzenia.

 

ZOBACZ TEŻ: Ugięły się pod nim nogi, gdy zobaczył TO na zdjęciach lasu

 

Nieprzytomnego lekarza znaleźli członkowie personelu, którzy w tym samym czasie byli na oddziale. Niestety, nie byli w stanie go uratować. Śledczy badają kilka hipotez dotyczących zgonu lekarza. Jedna z nich zakłada, że medyk popełnił samobójstwo. 

 

Prokuratura nabiera jednak wody w usta i nie chce komentować sprawy, ani dzielić się szczegółami. Dziennikarze „Faktu” postanowili więc samodzielnie poszukać odpowiedzi na nurtujące pytania.

 

Nieoficjalnie udało im się dowiedzieć, że lekarz być może wstrzyknął sobie jakąś substancję, która doprowadziła go do zgonu. Być może prokuratorzy podzielą się swoją wiedzą i podejrzeniami po otrzymaniu wyników sekcji zwłok – to ona wskaże, a przynajmniej powinna wskazać przyczynę śmierci młodego lekarza.

 

ZOBACZ TEŻ: Wyniosła dziecko na mróz i poczekała aż umrze. Wyrok dla 18-letniej dzieciobójczyni

Rewolucja w polskiej służbie zdrowia. Lekarze będą badali pacjentów w nietypowy sposób

zdrowia

Myśleliśmy, że to żart. Tak jednak nie jest. „Super Express” donosi, że wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński ogłosił, iż polską służbę zdrowia czeka rewolucja. Na czym ona będzie polegała? Spieszymy z wyjaśnieniem. Chodzi o tak zwaną e-wizytę. Od 1 listopada pacjenci będą mogli dzwonić na otwartą linię i skonsultować swój przypadek z lekarzem.

Jak mówi wiceminister Cieszyński, ma to wpłynąć na mniejsze kolejki w ośrodkach zdrowia. Jednak czy każda choroba po konsultacji telefonicznej z lekarzem ustanie? Nie jesteśmy o tym przekonani. Druga sprawa – co z receptą? Lekarz wyśle nam ją SMS-em? W Super Expressie czytamy, że pacjent będzie mógł zadzwonić bezpośrednio do swojego lekarza rodzinnego, a ten ma wtedy obowiązek udzielić mu niezbędnej rady.

 

ZOBACZ:Dziewczynka zmarła w tragicznych okolicznościach. Nie uwierzysz jakie urządzenie przyczyniło się do jej śmierci

 

Jak podkreśla dr Tomasz Zieliński z Porozumienia Zielonogórskiego, nie każdy przypadek będzie się dało załatwić w ten sposób, ale np. nadciśnienie i cukrzycę już tak. W przypadku pierwszej dolegliwości, osoba chora będzie mogła poinformować o tym, że odczuwa niepokój i źle się czuje. Wtedy lekarz posłuży niezbędną poradą. Analogicznie wygląda sytuacja w przypadku wysokiego poziomu cukru. Lekarz po wynikach jakie przekaże pacjent poinformuje o ewentualnych zmianach dawkowania leków, systematyczności wizyt itp. Nawiązując do naszych wątpliwości, lekarz rodzinny będzie mógł również wystawić tzw. e-receptę. Myślicie, że takie coś rzeczywiście ma rację bytu?

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

 

Przyszedł na RENTGEN z nietypową sprawą. Okazało się, że przez cztery lata miał to w przyrodzeniu

rentgen

Historia wydaje się dosyć zabawna i momentami można by się zastanawiać czy jest prawdziwa. 22-letni chłopak przyszedł na RENTGEN i miał nietypowe wyznanie. Jak sam stwierdził, 4 lata wcześniej wbił sobie w penisa kilka… pęset. Okazało się, że przez ten cały okres miał je dosłownie w sobie.

Lekarzy od razu zdumiał fakt, że mężczyźnie nic nie było. RENTGEN pokazał, że pęsety miały po 8 centymetrów, więc normalnie powinny pojawić się jakieś objawy chorób lub gorączka. Po drugie, zapewne odczuwał nie mały ból. Być może wstydził się i znosił to cierpienie. Lekarze podkreślili, że bardzo dziwne było to, że nie miał problemów z oddawaniem moczu. Na badaniu wyszło ponadto, że pęsety się niebezpiecznie rozchyliły i może być problem z ich wyjęciem. Wszystko jednak się udało i operacja przebiegła pomyślnie. Każdy metalowy przedmiot został usunięty.

 

ZOBACZ:Najnowszy sondaż poparcia. Cztery partie weszłyby do Sejmu!

 

Mężczyzna został skierowany na oddział psychiatryczny, lecz nie stawił się na kontroli. Ostatecznie, lekarze nie wiedzą co kierowało 22-latkiem, gdy 4 lata wcześniej włożył sobie w penisa pęsety. Natomiast, według nich osoby, które robią takie coś to pacjenci psychiatryczni, odurzeni czymś lub ciekawi seksualnie. Widać więc, że ten facet nie był do końca zdrowy psychicznie. Szkoda, że nie skorzystał z możliwości leczenia.

źródło: wp.pl fot. pixabay.com

Ten rodzaj raka jest najtrudniejszy do wykrycia. Umiera na niego 985 z 1000 zdiagnozowanych

krwi, najtrudniejszy

Nie ma co się oszukiwać, rak to choroba naszych czasów. Co roku na niego umierają miliony ludzi. Ten rodzaj jest jednak najtrudniejszy do wykrycia i nawet zdiagnozowanie daje minimalne szanse na przeżycie. Dodatkowo, jest to jedyny z nowotworów z jednocyfrowym wskaźnikiem lat życia. Chodzi o chorobę trzustki. 1000 osób każdego dnia słyszy na świecie tę tragiczną diagnozę. Aż 985 z nich umiera…

Rak trzustki jest jednym z najgorzej rokujących nowotworów złośliwych. Wskaźnik 5-letnich przeżyć nie osiąga 10 proc., dochodząc do około 20 proc. w przypadkach pacjentów leczonych operacyjnie. Tylko co czwarty chory przeżywa dłużej niż rok. Leczenie raka trzustki pozostaje dla onkologii wyzwaniem, pomimo coraz nowszych metod – powiedział dla Wirtualnej Polski Piotr Gierej, onkolog z warszawskiego Centrum Onkologii. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że ludzie tak bardzo boją się badać. Nie daje on żadnych typowych objawów i to właśnie dlatego jest tak najtrudniejszy do zdiagnozowania. Ryzyko zachorowania jak w większości rodzajów nowotworów wzrasta z wiekiem. Najwięcej przypadków chorych to osoby po 60. roku życia.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Blondynka stoczyła nierówną walkę z rekinami. Zdjęcia z rączki raczej już nie zrobi…

 

Najczęściej powodują go palenie papierosów, nadwaga i picie alkoholu. Ciężko go wykryć, gdyż w początkowym stadium nie daje on żadnych objawów. Niestety, to właśnie wtedy jest praktycznie jedyna szansa na to żeby z niego wyjść. Bóle brzucha, pleców, utrata masy ciała, nudności, wymioty, biegunki, ale też zaparcia, żółta skóra i oczy lub nietolerancja glukozy – to najczęstsze objawy o których czytamy w artykule Wirtualnej Polski. Wykryć go można podczas USG jamy brzusznej. Praktycznie 80 procent pacjentów trafia do lekarza dopiero w finałowym stadium choroby, kiedy praktycznie już nie ma żadnych szans na przeżycie.

Zatem, jeżeli cokolwiek z waszym organizmem dzieje się nie tak, to radzimy udać się do lekarza specjalisty na szczegółowe badania, gdyż może to Wam uratować życie. Warto zadbać o swoje zdrowie, póki nie jest jeszcze za późno.

źródło: wp.pl fot. pixabay.com

Lekarz pomylił pacjentki! Przez przypadek usunięto jej ciążę!

pacjentki

Lekarz dosłownie przeprowadził aborcję niewłaściwej kobiecie. Jak to możliwe, że pomylono pacjentki?

Pielęgniarka myślała, że pacjentka przyszła na zabieg aborcji i nie zapytała jej, by to potwierdzić. Kobieta została uśpiona, a po chwili lekarz przeprowadził zabieg.

 

Do straszliwej pomyłki doszło w klinice ginekologicznej w Seulu w Korei Południowej, gdzie do szpitala na zastrzyk z witaminami zgłosiła się kobieta w 6 tygodniu ciąży.

 

Kobieta nawet nie zdawała sobie sprawy co zaszło i dopiero następnego dnia ponownie zgłosiła się do szpitala, ponieważ zaczęła krwawić. Wtedy wytłumaczono jej, że zaszła pomyłka.

 

Personel medyczny, lekarz oraz pielęgniarka zostali oskarżeni o zaniechanie swoich obowiązków i niedopilnowanie. Oboje przyznali się do popełnionego czynu.

 

Trwa śledztwo mające ustalić dokładne czynniki, które wpłynęły na straszliwą pomyłkę u pacjentki, u której niepotrzebnie wykonano aborcję.

 

ZOBACZ TEŻ:Niania zapomniała o dziecku. Dziewczynka umierała w męczarniach

 

W większości przypadków aborcja w Korei Południowej jest nielegalna, chyba, że powstała ona w wyniku gwałtu. Wyjątek stanowi też choroba genetyczna dziecka lub, gdy płód zagraża życiu matki.

 

Źródło:02/pixabay