henną

[FOTO] Nastolatka zrobiła sobie na wakacjach tatuaż wykonany henną. To, co stało się z jej ręką to MASAKRA!

Młodzi ludzie co raz częściej pokazują, że są dorośli. Wykorzystują wszelkie możliwe sposoby, aby udowodnić, że mogą wszystko. Ta nastolatka z Niemiec zrobiła sobie na wakacjach tatuaż wykonany henną. Jest to pewna alternatywa właśnie dla młodzieńców, którzy chcą zabłysnąć w towarzystwie. Miała to być jej pamiątka. Lecz to, co stało się z jej ręką można opisać tylko jednym słowem – MASAKRA.

Problem opisało niemieckie czasopismo medyczne „Deutsches Ärzteblatt”. Nastolatka zrobiła sobie pamiątkowy tatuaż wykonany henną, gdy była na wakacjach. Wszystko miało samo zejść po około 3 tygodniach. Tak się jednak nie stało. W miejscu, gdzie wcześniej był piękny wzór, pojawiły się bąble wypełnione płynem surowiczym a dziewczynę zaczęła swędzieć skóra. Po badaniach lekarzy okazało się, że Niemka jest uczulona na jeden ze składników henny – p-Fenylenodiaminę. Wywiązała się reakcja alergiczna, która doprowadziła właśnie do takiego czegoś. Przyznajcie, że wygląda to strasznie…

nastolatka

ZOBACZ:Oto 10 oznak tego, że Twoja kobieta Cię zdradza. Miej się na baczności!

źródło: fakt.pl fot. screenshot

ogłoszenie

Kuriozalne ogłoszenie w częstochowskim szpitalu. Pacjentki były oburzone!

W szpitalach obowiązują pewne ściśle określone zasady. Na przykład nie wolno palić i wychodzić na zewnątrz bez zgody lekarza. Lecz ogłoszenie, jakie wywieszono w częstochowskim szpitalu oburzyło pacjentki. Nic dziwnego, chodziło o… „zakaz spodni”.

Oto treść ogłoszenia: „Pacjentki do badania kolan i zastrzyków do stawu kolanowego proszone są o zgłaszanie się w dniu badania w spódnicy. ZAKAZ SPODNI!”. Nic dziwnego, że kobiety były tym szpitalnym rozporządzeniem oburzone. Ja się pytam kto i jakim prawem tworzy takie wymogi? Nie ma we mnie zgody na takie ograniczenia dla kobiet w dostępie do świadczeń medycznych. Żeńska końcówka w słowie ‚pacjent’ już w tym przypadku nikogo nie razi. Szkoda tylko, że używana jest głównie do wyodrębnienia tej grupy pacjentów z możliwości swobodnego dostępu do świadczenia – napisała jedna z pań. Na jednej z grup pacjentki zastanawiały się, co będzie w przypadku, gdy akurat w szafie nie mają żadnej spódnicy. Niektóre pomyślały również o mężczyznach, dla których alternatywą mogłyby być krótkie spodenki. Lecz, gdy badanie miałoby się odbyć w grudniu… Co wtedy? Ciężko stwierdzić, bo w ogłoszeniu czytamy wyłącznie o płci pięknej.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Bogaty łebek całuje dziewczyny za kasę na oczach ich facetów. Ich reakcje są bezcenne!

 

Niektóre zakazy i nakazy są na prawdę chore i wymagają interwencji. Panowie zawsze chodzą w spodniach, więc co? Ich zakaz nie dotyczy? A może chodziło o komfort kobiet, aby nie musiały zdejmować spodni? Szpital nie wypowiedział się na ten temat.

źródło: wp.pl fot. pixabay.com

lekarz

Przebrał się w nocy za lekarza. Zobacz co zrobił w fartuchu

W Tomaszowie Lubelskim mężczyzna wszedł w nocy do szpitala i przebrał się za lekarza. U jednej z pacjentek „zdiagnozował” alergię na biżuterię po czym okradł ją.

 

Do zdarzenia doszło w nocy 13 lutego. Około godziny 3:00, 34 letni mężczyzna włamał się do szpitala, wszedł na jeden z oddziałów i przebrał się za lekarza.

 

Wszedł na jedną z sal szpitalnych i udzielił 64 letniej pacjentce porady lekarskiej. „Zdiagnozował” u niej alergię na biżuterię. Zaproponował też, że na jej czas pobytu w szpitalu przechowa jej pierścionek i obrączkę.

 

Kolejną ofiarą oszusta padła 85 letnia kobieta od której „pobrał opłatę” z góry, za przeprowadzenie badania.

 

Fałszywy lekarz uciekł ze szpitala po tym, gdy na korytarzu spotkał prawdziwego medyka. Oszustwo wyszło szybko na jaw i sporządzono portret pamięciowy mężczyzny. Został zatrzymany już następnego dnia.

 

Oszust tłumaczył się tym, że nie miał gdzie spać i co jeść. Potrzebował pieniędzy. Odpowie za oszustwo. Grozi mu do 8 lat więzienia.

 

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/prezydent-andrzej-duda-wyrozniony-nagroda-zobacz-za-co/

 

 

połamane, ofiary

Znamy wyniki autopsji Michaela Jacksona. Nowe, sensacyjne fakty!

Wyniki autopsji Michaela Jacksona ujrzały światło dzienne. Po szeregu badań eksperci potwierdzają wiele faktów, które wcześniej nie były stuprocentowo pewne. Jak się okazało, król popu zmarł wskutek przedawkowania silnych leków znieczulających. Dodatkowo, potwierdzono, że przeszedł on szereg operacji plastycznych oraz zabiegów.

Podczas autopsji, na ramionach Michaela Jacksona odkryto ślady po zastrzykach. Wstrzykiwanie leków miało mu pozwolić wygrać ze swoim demonem – bezsennością. Jak wiemy, król popu nie mógł sobie dać z nią rady. Blizny po operacjach plastycznych miał natomiast między innymi: za uszami, przy nozdrzach, u podstawy szyi oraz na nadgarstkach. Na jaw wyszedł również jego problem z łysiną. Miał on podczas swojej kariery często sięgać po peruki. Okazało się, że Michael miał też kilka subtelnych tatuaży. Przez lata krążyła plotka, że Jackson miał sobie zmienić kolor skóry. Gwiazdor utrzymywał, że wcale tak nie było. Powodem była według niego choroba – bielactwo. Biegły lekarz potwierdził jego wersję i uciął wszelkie spekulacje.

 

ZOBACZ:[WIDEO+18] Rejestrator samochodowy nagrał śmiertelny wypadek. Tylko dla pełnoletnich ludzi o mocnych nerwach!

 

Z czego najbardziej zapamiętacie Michaela Jacksona?

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

Wynalazł olejek RSO. Wyleczył nim z RAKA 5000 osób!

Kiedyś nazwa Rick Simpson będzie kojarzona z człowiekiem, który odkrył lekarstwo na raka. Początek odkrycia przez Ricka lekarstwa na raka, rozpoczyna się w 2003 roku, kiedy wykryto u niego raka skóry. Miał na ciele trzy miejsca zaatakowane komórkami rakowymi – dwa na twarzy i jedno na szyi. Decyzja Ricka dotycząca sposobu wyleczenia raka zmieniła świat.

Chirurgia nie przyniosła pożądanych efektów, więc Rick postanowił spróbować czegoś innego. Przez prawie rok, Rick przyjmował olej, który był wynikiem ekstrakcji konopi indyjskich. Spożywał olej z powodu innych kłopotów zdrowotnych, ale diagnoza raka przypomniała mu coś, co kiedyś usłyszał w radiu. Mianowicie, że naukowcy z University of Virginia stwierdzili, że tetrahydrokannabinol, czyli THC, może zabijać raka u myszy. Doszedł do wniosku, może to poskutkować również w jego przypadku.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Były zawodnik UFC ratuje kobietę! Co za akcja!

 

Rick zdecydował, że zastosuje olej z konopi bezpośrednio na raka skóry. Zaaplikował olej z konopi na bandaże i owinął nimi miejsca, gdzie znajdowały się komórki rakowe. Po czterech dniach czekania, zdecydował, że nadszedł czas, aby zobaczyć, czy coś się zmieniło. Ku zaskoczeniu Ricka, nowotwór zniknął. Olej z konopi wyleczył raka skóry w 4 dni! Rick próbował poinformować swojego lekarza o swoim sukcesie, ale ten nie chciał go słuchać. Udał się nawet do organizacji walczących z nowotworami, ale żadna z nich nie chciała mieć nic wspólnego z jego odkryciem. W tym momencie, Rick wziął sprawy w swoje ręce. Zaczął uprawiać konopie na własnym podwórku i produkował z nich olej. Oddawał go ZA DARMO każdemu, kto go potrzebował. Nawet po wtargnięciu do jego domu przez Royal Canadian Mounted Police, kiedy uprawiał 2600 roślin konopi indyjskich, nadal kontynuował produkcję oleju i pomagał innym.

Minęło już ponad 10 lat, od kiedy Rick Simson rozpoczął szerzenie informacji o oleju konopnym, którym można wyleczyć raka. Rick uzdrowił ponad 5000 osób osobiście olejem z konopi, nie wspominając o niezliczonych przypadkach na całym świecie. Rick był inspiracją do rozpoczęcia kampanii CureYourOwnCancer. Świat powinien być wdzięczny za tego człowieka, jego odwagę i wytrwałość.

źródło: medycznamarihuana.com

fot. youtube.com

wodę

Adam w upalny dzień wypił ZIMNĄ wodę. Skończyło się bardzo ŹLE!

Któż z nas w gorący letni dzień nie marzył o butelce napoju tak schłodzonego, że aż skropliła się na niej woda? Nic tak wspaniale nie smakuje. Problem w tym, że zbytnia łapczywość na zimną wodę może nas w takiej sytuacji kosztować bardzo dużo!

Adam Schaub z Huston w Teksasie przez cały dzień pracował z ojcem na świeżym powietrzu. Temperatura oscylowała wokół 37 stopni Celsjusza. Zmęczony Adam sięgnął po butelkę z zimną wodą i opróżnił ją niemal całą!

 

Ożywczy płyn dał mu siłę na jeszcze chwilę pracy. Jednak po chwili mężczyzna musiał wsiąść do niesamowicie nagrzanego samochodu. Tam znów sięgnął po butelkę zimnej wody i… to ostatnie co pamięta!

 

ZOBACZ: 70 tysięcy złotych za pięć dni leżenia w wannie! Takiej oferty pracy jeszcze nie widziałeś

 

 

Adam stracił przytomność i grzmotnął twarzą o deskę rozdzielczą auta. Jego tata ocucił go i wezwał pogotowie. Lekarz, który przyjechał na miejsce i usłyszał, co robił chłopak przed zasłabnięciem nie miał żadnych wątpliwości – winna była zimna woda.

 

Picie zimnej wody w sytuacji, gdy organizm jest mocno rozgrzany może spowodować szok. Różnica temperatur między wodą a jamą ustną, przełykiem i żołądkiem może prowadzić do niecodziennych reakcji.

 

Kiedy pijesz coś bardzo zimnego bardzo szybko, temperatura w jamie ustnej gwałtownie spada, co stymuluje okoliczne nerwy. To z kolei powoduje obkurczanie się, a następnie natychmiastowe rozszerzanie małych naczyń krwionośnych w zatokach. Nieprawidłowo funkcjonujący nerw nie przesyła informacji do mózgu, powoduje jednak ból lub oszołomienie

– tłumaczy dr Sarah Jarvis

 

Adam zemdlał z powodu chwilowej przerwy w dopływie krwi do mózgu. Dlatego warto pamiętać, aby w upalny dzień nawadniać się, ale niekoniecznie mrożonymi napojami. A jeśli już to robimy – koniecznie pijmy małymi łykami! Wprawdzie w najbliższym czasie takie upały raczej nam nie grożą, ale warto to sobie zapamiętać.

piersi

Czuła ból w piersi. Nie do wiary co odkrył lekarz

Kobieta przeszła zabieg powiększenia piersi. Nie do wiary co wykryto w jej implantach podczas badania USG. 

Mieszkanka Nebraski podczas wakacji w Meksyku zaczęła odczuwać ból w brzucha, częste skurcze oraz gorączkę. Lekarze stwierdzili, że było to typowe zatrucie. Kobieta po powrocie do Stanów Zjednoczonych, mimo, że dolegliwości ustąpiły, udała się do swojego lekarza. Tym bardziej, że nagle zaczęła odczuwać ból po prawej stronie klatki piersiowej. Kiedy poddano ją badaniu USG okazało się, że wokół implantów zebrał się płyn, w którym wykryto salmonellę.  

 

Teraz lekarze spierają się jak to możliwe. Część z nich jest przekonana, że kobieta zakażona została podczas zabiegu. Bakterie pozostawały po prostu w uśpieniu. Pozostali twierdzą, że do zarażenia doszło w wyniku zatrucia pokarmowego przebytego podczas wakacji. Wtedy też salmonella dostała się do krwioobiegu powodując infekcję implantu. 

 

Co ciekawe niezależnie od tego, która wersja wydarzeń jest prawdziwa nigdy wcześniej nie odnotowano takiego przypadku.

 

 

ZOBACZ:Opadła mu szczęka, gdy to zobaczył. Przy autostradzie stał nagi mężczyzna, który…

 

 

foto pixaby / źródło dailymail.co.uk

zabójstwo

Zabójstwo żony było zbrodnią niemal doskonałą. Zdradził go mały szczegół

W Hong Kongu na karę dożywotniego więzienia za zabójstwo żony i córki skazany został anestezjolog. Morderstwo było zbrodnią niemal doskonałą gdyby nie mały szczegół. 

Khaw Kim Sun, 53 letni obywatel Malezji skazany został na dożywotnie więzienie. Po siedmiu godzinach posiedzenia taką decyzję, w minioną środę, podjęła ława przysięgłych składająca się pięciu mężczyzn oraz czterech kobiet.  

 

Do morderstwa doszło w maju 2015 roku. Anestezjolog umieścił w bagażniku auta żony piłki do ćwiczeń, wykorzystywane podczas zajęć jogi. Piłki wypełnione były trującym tlenkiem węgla, który celowo stopniowo się z nich ulatniał. Niestety w samochodzie znajdowała się także jego 16 letnia córka. 

 

Jak wykazała późniejsza autopsja obie kobiety zmarły w wyniku zatrucia wspomnianym gazem. Policja podczas postępowania znalazła także piłki, które posłużyły jako narzędzie zbrodni. Choć początkowo nie powiązano tego bezpośrednio z morderstwem. Ciała kobiet odkrył na parkingu instruktor jogi.  

 

Podczas dalszego śledztwa policji udało się dotrzeć do świadków, którzy widzieli jak lekarz zabójca napełnia piłki gazem. To właśnie zdradziło lekarza. Funkcjonariuszom próbował tłumaczyć się, że gaz potrzebny był mu jedynie do pozbycia się szczurów z domu.     

 

Do zbrodni pchnął anestezjologa konflikt małżeński. Okazało się bowiem, iż zdradzała go żona, która nie chciała się z nim rozwieść. Według informacji płynących z aktu oskarżenia, wynika, iż śmierć córki lekarza był nieszczęśliwym wypadkiem.

 

foto pixaby / źródło foxnews.com

onkolog gdansk

Gdańsk: zboczony onkolog molestował prawie setkę pacjentek! Ofiar może być jeszcze więcej

Marek Ł., onkolog z Gdańska ma coraz więcej problemów na głowie. Zebrało mu się już ponad 120 zarzutów dotyczących molestowania aż 88 pacjentek. Jego chory proceder trwał w tajemnicy przez wiele lat.

 

Śledczy do części z ofiar dotarli samodzielnie, poprzez analizę dokumentacji medycznej, którą posiadał onkolog. Zarzuty postawione 66-latkowi dotyczą zmuszania do innych czynności seksualnych w czasie badań, ale także przynajmniej kilku przypadków zmuszenia do stosunku seksualnego.

 

 Nowe zarzuty to efekt zeznań kolejnych pacjentek składanych przed sądem w obecności biegłego psychologa oraz uzyskanej opinii biegłego dotyczącej oceny metodologii badań wykonywanych przez lekarza

 

– powiedziała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Rejonowej w Gdańsku dla Wirtualnej Polski.

 

Mimo tak poważnych zarzutów onkolog wciąż nie trafiło aresztu! Sąd nie rozpatrzył pozytywnie wniosków prokuratury o czasowe aresztowanie lekarza. Sam Marek Ł. nie przyznaje się do winy.

 

Za zarzucane czyny grozi mu do 12 lat więzienia. Wśród jego ofiar była m.in. dziewczyna poniżej 15. roku życia. Większość przestępstw seksualnych Marek Ł. miał popełnić w latach 2013-2015 w jednej z onkologicznych poradni publicznych w Gdańsku, ale najstarsze sprawy sięgają 2005 roku. Marek Ł. został zaś zatrzymany dopiero w lutym 2017 roku. Kiedy doczekamy się końca tej bulwersującej sprawy i czy mężczyzna w ogóle zostanie ukarany w wymierny sposób?

 

wp.pl. foto: zdjęcie ilustracyjne