ogłoszenie

Kuriozalne ogłoszenie w częstochowskim szpitalu. Pacjentki były oburzone!

W szpitalach obowiązują pewne ściśle określone zasady. Na przykład nie wolno palić i wychodzić na zewnątrz bez zgody lekarza. Lecz ogłoszenie, jakie wywieszono w częstochowskim szpitalu oburzyło pacjentki. Nic dziwnego, chodziło o… „zakaz spodni”.

Oto treść ogłoszenia: „Pacjentki do badania kolan i zastrzyków do stawu kolanowego proszone są o zgłaszanie się w dniu badania w spódnicy. ZAKAZ SPODNI!”. Nic dziwnego, że kobiety były tym szpitalnym rozporządzeniem oburzone. Ja się pytam kto i jakim prawem tworzy takie wymogi? Nie ma we mnie zgody na takie ograniczenia dla kobiet w dostępie do świadczeń medycznych. Żeńska końcówka w słowie ‚pacjent’ już w tym przypadku nikogo nie razi. Szkoda tylko, że używana jest głównie do wyodrębnienia tej grupy pacjentów z możliwości swobodnego dostępu do świadczenia – napisała jedna z pań. Na jednej z grup pacjentki zastanawiały się, co będzie w przypadku, gdy akurat w szafie nie mają żadnej spódnicy. Niektóre pomyślały również o mężczyznach, dla których alternatywą mogłyby być krótkie spodenki. Lecz, gdy badanie miałoby się odbyć w grudniu… Co wtedy? Ciężko stwierdzić, bo w ogłoszeniu czytamy wyłącznie o płci pięknej.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Bogaty łebek całuje dziewczyny za kasę na oczach ich facetów. Ich reakcje są bezcenne!

 

Niektóre zakazy i nakazy są na prawdę chore i wymagają interwencji. Panowie zawsze chodzą w spodniach, więc co? Ich zakaz nie dotyczy? A może chodziło o komfort kobiet, aby nie musiały zdejmować spodni? Szpital nie wypowiedział się na ten temat.

źródło: wp.pl fot. pixabay.com

Przez ten szczegół, możesz STRACIĆ PRAWO JAZDY!

To, że w polskim kodeksie ruchu drogowego jest wiele haczyków, wiemy od dawna. Lecz, często nie zwracamy uwagi na najprostsze sytuacje drogowe, przez które możemy stracić prawo jazdy. Progi zwalniające…?

Polscy drogowcy pokochali progi zwalniający. Są one stawiane przy przejściach dla pieszych i w okolicy szkół. Ze względu na niejednoznaczne prawo, mogą być sporym problemem dla kierowców. Dlaczego? Z wyjątkiem stref zamieszkania progi zwalniające są oznaczane znakiem A-11a, przedstawiającym próg zwalniający, tabliczką określającą odległość od „śpiącego policjanta” i najczęściej znakiem ograniczenia prędkości, zazwyczaj do 20 km/h. Kłopot w tym, że za przeszkodą zwykle nie stosuje się znaku B-34, odwołującego ograniczenie prędkości. Zazwyczaj sytuacja wygląda tak, że zwalniamy przed progiem, po czym przyspieszamy i jedziemy szybciej. Problem w tym, że możemy przez to stracić prawo jazdy, jeżeli nie pojawi się znak ODWOŁUJĄCY wskazaną przed progiem prędkość.

 

ZOBACZ:Poznamy zabójcę IWONY WIECZOREK?! Dziennikarz nie ma wątpliwości

 

Znanych jest już bardzo dużo przypadków, w których egzaminator przerywał sprawdzian jazdy, właśnie przez taki błąd. Dla przyszłych kierowców, którzy mają zamiar zdawać „prawko”, mamy złą wiadomość. Sądy w razie sporów, trzymają stronę pracowników WORD-ów…

źródło: wp.pl

fot. youtube.com