22-letni Chińczyk MIAŁ BRZUCH JAK CIĘŻARNA KOBIETA! Diagnoza okazała się szokująca

ciąży

22-LETNI CHIŃCZYK OD WIELU LAT BORYKAŁ SIĘ Z BOLESNYMI ZAPARCIAMI I BÓLEM BRZUCHA. JEGO BRZUCH WYGLĄDAŁ JAK U KOBIETY CIĘŻARNEJ. DIAGNOZA OKAZAŁA SIĘ SZOKUJĄCA.

22-latek od wielu lat cierpiał na zaparcia i bóle brzucha. Dodatkowo, wystąpił u niego jeszcze jeden dziwny objaw. Jego brzuch był tak ogromny, że niczym nie różnił się od brzucha kobiet spodziewających się dziecka. Mężczyzna przez wiele lat sądził, że wygląda w ten sposób ze względu na otyłość. Prawda okazała się zupełnie inna. Uporczywe bóle skłoniły mężczyznę do wizyty u lekarza.

 

Gdy 22-letni Chińczyk udał się do specjalisty, usłyszał od lekarzy niecodzienną diagnozę. Okazało się, że zmaga się on z poważną, jednak bardzo rzadko występującą chorobą jelit. 

Po wykonaniu dodatkowych badań lekarze zauważyli, że w jelitach mężczyzny zalega mnóstwo niewypróżnionego kału. Aż 13 kilogramów. Przez wzgląd na chorobę, Azjata nie był w stanie normalnie funkcjonować.  

 

Mieszkaniec Szanghaju wyglądał jakby był w zaawansowanej ciąży. Był w stu procentach pewien, że jego waga to wynik wieloletniej otyłości. Nie sądził, że w jego jelitach zalega dawny kał. Lekarze podjęli decyzję o natychmiastowej operacji. Z organizmu mężczyzny wycięto kawałek jelita. Dokładnie ten, w którym nagromadziły się fekalia.

Operacja się udała, a mężczyzna czuje się dziś… znacznie lżej! 

Czy słyszeliście kiedykolwiek o podobnym przypadku choroby? Koniecznie napiszcie w komentarzu. 

 

Źródło: BBC, Daily Mail

Zobacz rownież: Nie żyje mąż znanego księdza. Był uczestnikiem „Tańca z gwiazdami”

Zdjęcie: Pixabay

Ten rodzaj raka jest najtrudniejszy do wykrycia. Umiera na niego 985 z 1000 zdiagnozowanych

krwi, najtrudniejszy

Nie ma co się oszukiwać, rak to choroba naszych czasów. Co roku na niego umierają miliony ludzi. Ten rodzaj jest jednak najtrudniejszy do wykrycia i nawet zdiagnozowanie daje minimalne szanse na przeżycie. Dodatkowo, jest to jedyny z nowotworów z jednocyfrowym wskaźnikiem lat życia. Chodzi o chorobę trzustki. 1000 osób każdego dnia słyszy na świecie tę tragiczną diagnozę. Aż 985 z nich umiera…

Rak trzustki jest jednym z najgorzej rokujących nowotworów złośliwych. Wskaźnik 5-letnich przeżyć nie osiąga 10 proc., dochodząc do około 20 proc. w przypadkach pacjentów leczonych operacyjnie. Tylko co czwarty chory przeżywa dłużej niż rok. Leczenie raka trzustki pozostaje dla onkologii wyzwaniem, pomimo coraz nowszych metod – powiedział dla Wirtualnej Polski Piotr Gierej, onkolog z warszawskiego Centrum Onkologii. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że ludzie tak bardzo boją się badać. Nie daje on żadnych typowych objawów i to właśnie dlatego jest tak najtrudniejszy do zdiagnozowania. Ryzyko zachorowania jak w większości rodzajów nowotworów wzrasta z wiekiem. Najwięcej przypadków chorych to osoby po 60. roku życia.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Blondynka stoczyła nierówną walkę z rekinami. Zdjęcia z rączki raczej już nie zrobi…

 

Najczęściej powodują go palenie papierosów, nadwaga i picie alkoholu. Ciężko go wykryć, gdyż w początkowym stadium nie daje on żadnych objawów. Niestety, to właśnie wtedy jest praktycznie jedyna szansa na to żeby z niego wyjść. Bóle brzucha, pleców, utrata masy ciała, nudności, wymioty, biegunki, ale też zaparcia, żółta skóra i oczy lub nietolerancja glukozy – to najczęstsze objawy o których czytamy w artykule Wirtualnej Polski. Wykryć go można podczas USG jamy brzusznej. Praktycznie 80 procent pacjentów trafia do lekarza dopiero w finałowym stadium choroby, kiedy praktycznie już nie ma żadnych szans na przeżycie.

Zatem, jeżeli cokolwiek z waszym organizmem dzieje się nie tak, to radzimy udać się do lekarza specjalisty na szczegółowe badania, gdyż może to Wam uratować życie. Warto zadbać o swoje zdrowie, póki nie jest jeszcze za późno.

źródło: wp.pl fot. pixabay.com

Grupa lekarzy śpiewa zabawną piosenkę o doktorze Google! Teledysk skradł serca Internautów [VIDEO]

google

Żyjemy w dobie Internetu i „wszechwiedzącego wujka Google”. Wystarczy, że przedstawimy swoje objawy złego samopoczucia, a sieć zdradzi nam niemal wszystko.

Stąd też pomysł grupy szwedzkich lekarzy, którzy postanowili sparodiować to jak dzisiaj zasięgamy opinii na temat własnego zdrowia. Stworzyli oni teledysk, w którym wyjaśniają jak  google nas diagnozuje.

 

Szwedzki lekarz za pomocą piosenki przekazał w śmiesznym tonie wyjaśnienie, że diagnozowanie się za pośrednictwem Internetu jest po prostu niemądre i złe.

 

ZOBACZ TEŻ:Czy jesteś świadomy co jesz? W tych produktach znajdują się zmielone ŚCIĘGNA i TKANKI zwierząt!

 

Rytmika i widok specjalistów z instrumentami przyciąga uwagę oraz zainteresowanie. Tekst piosenki jest prawdziwy i dosadny. Cały teledysk ma jednak głębszy sens, ponieważ znajduje się w nim rada, jaką ojciec dał lekarzowi tuż przed swoją śmiercią.

 

Wokalista, Henri Widegren jest szwedzkim lekarzem,  autorem tekstów i artystą. Oprócz praktyki medycznej rozwija swoje talenty artystyczne. Od 2012 roku Widegren napisał również i wykonał piosenki o opiece zdrowotnej pod nazwą „Chore piosenki”.

Oto nagranie!

 

 

Źródło:radiozetzdrowie

Źródło nagrania:YouTube

Źródło zdjęcia:YouTube

Błędna diagnoza lekarzy! Zmarła 3-letnia dziewczynka

dziewczynka

Na początku czerwca dziewczynka zaczęła skarżyć się na silne bóle brzucha, dlatego matka odwiedzała przychodnię jedną po drugiej w poszukiwaniu pomocy dla swojego dziecka.

Dziewczynka szybko traciła na wadze, co było bardzo niepokojące, ale żaden ze specjalistów nie zdiagnozował dziecka poprawnie. Jak to możliwe?

 

Lekarze sugerowali matce dziewczynki, że dziecko jest źle odżywiane co skutkuje bólem brzucha oraz problemami z wypróżnianiem. Tymczasem 3-letnia Aoife Flanagan-Gibbs pochodząca z Wielkiej Brytanii czuła się coraz gorzej.

„Byłam z nią u lekarza 11 razy w ciągu 3 tygodni. Leczyli ją w szpitalu i poza nim na różnego rodzaju infekcje, ale powtarzali nam, że ma częste u dzieci zaparcia. Jako matka wiedziałam, że coś jest nie tak” odpowiada kobieta.

 

W końcu dziecko zaczęło odczuwać ból całego ciała i wtedy dopiero padła prawidłowa diagnoza- rak zarodkowy. U dziecka rozwijały się dwa guzy, na pośladku oraz wątrobie, które blokowały pracę jelit. Rak zarodkowy może być wadą wrodzoną.

 

ZOBACZ TEŻ:Co jeść, aby zachować ZDROWE STAWY? Tych PTODUKTÓW UNIKAJ JAK OGNIA!

 

Dziecko zmarło w lipcu, a mama Aoife wciąż nie może się z tym pogodzić. Wierzy, że gdyby lekarze od początku poprawnie zdiagnozowali chorobę, jej córeczka miałaby szansę na przeżycie.

 

Źródło:popularne/pixabay

Myślała, że ma dziurę w zębie i dlatego źle się czuje! Kiedy poznała prawdziwą przyczynę nie mogła powstrzymać łez!

źle

Prawdziwy dramat przeżywa 42-letnia Madelein Carelse z RPA. Kobieta od jakiegoś czasu źle się czuła i skarżyła się na dotkliwy ból zęba. Wtedy nie zdawała sobie sprawy, że sprawa okaże się tak bardzo poważna. Dopiero w szpitalu została uświadomiona, że zmaga się z śmiertelnie groźną infekcją, która może ją zabić. Lekarze musieli zdecydować się na naprawdę drastyczny krok aby uratować jej życie!

Wszystko zaczęło się od wizyty u dentysty. Madelein opowiedziała o swoim problemie jakim był ból zęba, z którym zmagała się do dwóch tygodni. Stomatolog nie widział jednak jakiegoś większego problemu i profilaktycznie przepisał je środki przeciwbólowe. Niestety z dnia na dzień stan kobiety uległ znacznemu pogorszeniu. 42-latka miała problemy z oddychaniem, a skóra pod szczęką zrobiła się czarna, Madelein bardzo źle się czuła!

Dopiero w szpitalu zdiagnozowano, że mieszkanka RPA zmaga się z martwiczym zapaleniem powięzi, które nastąpiło w wyniku drobnego urazu. Lekarze podjęli natychmiastową decyzje o operacji. Żeby uratować życie Madelein musieli usunąć jej znaczną część mięśni z szyi i szczęki. Jednak to jeszcze nie koniec zmagań o zdrowie i życie 42-latki.
źródła: o2.pl, foto facebook.com

Ten mężczyzna zmarł z przerażającego powodu! Źle się poczuł, a gdy pojechał do szpitala usłyszał diagnozę, która ścięła go z nóg!

mężczyzna

Jak kruche jest ludzkie życie dobitnie pokazuje przykład 39-letniego Dean’a Wharamby. Mężczyzna był zawodowym kulturystą i trenerem personalnym, miał u stóp cały świat, jednak zamiłowanie do sterydów i napoi energetycznych zrujnowało mu życie doprowadzając do jego śmierci. Podczas wizyty w klinice onkologicznej dowiedział się, że cierpi na złośliwy  nieoperacyjny nowotwór wątroby. Lekarze dawali u zaledwie tydzień życia, jednak on „wyrwał” z niego zdecydowanie więcej.

Diagnoza dla wyglądającego zdrowo i niezwykle umięśnionego Brytyjczyka była jak najczarniejszy sen. Poczuł się wtedy jakby ktoś odciął mu dopływ powietrza do organizmu. Guz, który pojawił się na wątrobie okazał się niemożliwy do zoperowania, a Dean i jego żona nie wiedzieli co mają zrobić. Mężczyzna, któremu prognozowano tydzień życia przeżył jeszcze 5 lat. Ratował się na własną rękę, zrezygnował z niezdrowej diety, rzucił sterydy i „energetyki”. W rozmowie z dziennikarzami wyznał, że codziennie jadł hamburgery, pizze i pił 8 puszek napoi energetycznych.

 

 

Duży wpływ na jego stan zdrowia miały również sterydy, które zażywał na początku kariery. Pomimo tego, że całkowicie zmienił styl życia, po 5 latach walki z nieuleczalną chorobą zmarł. W czasie leczenia zrezygnował z podawanej mu chemii i nie zgodził się również na przeszczep wątroby. Próbował walczyć z rakiem naturalnymi sposobami, zażywając odpowiednie witaminy i stosując zdrową dietę. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że główną przyczyną zgonu Dean’a były sterydy, które trwale zniszczyły jego wątrobę.

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

Kobieta na izbie przyjęć w Otwocku miała udar. Przez lekarza może nie udać uratować się jej życia

Koronawirus w Polsce, ulicy, karetki, ławce, Otwocku, cieszanowa, pracownka, żniwa, potrąciły go trzy samochody

Polskie izby przyjęć i szpitalne oddziały ratunkowe są bohaterami nagłówków gazet już od wielu lat. Kobieta na jednej z izb w Otwocku miała udar. Lekarz jednak wszystkie objawy zbagatelizował i stwierdził, że 27-letnia Sylwia jest pod wpływem narkotyków i zaczął szprycować ją paracetamolem. Cała sytuacja miała miejsce wieczorem, z rana natomiast kobieta dostała wylewu krwi do mózgu i znajduje się w śpiączce.

Załamany mąż 27-letniej Sylwii powiadomił o zaistniałej sytuacji prokuraturę.  Żonę bolała głowa, mówiła, że sztywnieje je kark, robiło jej się ciemno przed oczami, miała problemy z mówieniem i chodzeniem – mówi dla „Super Expressu” pan Jacek. Lekarz z izby przyjęć w Otwocku stwierdził u niej obecność narkotyków i powiedział, że to właśnie tym spowodowane jest złe samopoczucie. Kazał podać kobiecie kroplówki z paracetamolem. Szybko się jednak okazało, że w badaniach nie wyszło nic. Pani Sylwia była czysta i nie stwierdzono u niej obecności narkotyków. Gdyby lekarz od razu udzielił jej właściwej pomocy dziś nie byłaby w śpiączce… – dodaje załamany mąż. Prokuratura została już zawiadomiona i najprawdopodobniej zostanie wszczęte postępowanie o naruszenie zdrowia lub doprowadzenie do zagrożenia życia pacjentki. Jeśli lekarz nie wykonał należycie swoich obowiązków, natychmiast zostaną wyciągnięte konsekwencje – deklaruje wsparcie dla rodziny wicestarosta otwocki Krzysztof Kłósek.

 

ZOBACZ:Gdy zobaczyła TO w swojej łazience od razu wezwała pomoc. Przerażające odkrycie w Warszawie!

 

Jest to problem wielu lekarzy. Często mylą objawy poważnej choroby z tym, że człowiek jest po spożyciu alkoholu lub pod wpływem substancji psychoaktywnych. Niestety, równie często doprowadza to do tragedii…

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

Kobieta była przekonana, że w jej głowie mieszka Bóg i ciągle słyszy jego głos. Badania wykazały, że znajduje się tam zupełnie coś innego!

kobieta

Kobieta, która zgłosiła się do szpitala uniwersyteckiego w Bernie (Szwajcaria) wprowadziła w nie lada osłupienie badającego ją lekarza. Kiedy zapytał co je dolega, stwierdziła, że jest pewna iż w jej mózgu mieszka Bóg, który do niej przemawia. Jak się okazało jej dziwne opowieści, wcale nie były zasługą Stwórcy.

Pacjentka początkowo w mniemaniu lekarzy została uznana za chorą psychicznie, jednak dalsze badania odkryły prawdziwą przyczynę dziwnego zachowania. Okazało się, że kobieta ma guza mózgu. Według profesora Sebastiana Walthera to on odpowiada za taki stan rzeczy. Nowotwór rozwijał się bardzo powoli w części międzymózgowia nazywanej wzgórzem. A głosy w jej głowie były jednymi z objawów.

 

 

ZOBACZ:Ta kobieta w ogóle nie odczuwa bólu! W końcu dowiedziała się czemu tak się dzieje!

 

„Guz jest umiejscowiony w rejonie, który odpowiada m.in. za odbieranie i rozumienie mowy. To dlatego wydawało jej się, że ktoś do niej mówił.”

 

Przykład szwajcarskiej pacjentki, która ma być jeszcze szczegółowiej przebadana ma im pomóc  lepiej zrozumieć osoby cierpiące na schizofrenię. Może to okazać się niezwykle pomocne dla osób zmagających się z ta przykrą i nieuleczalną chorobą. Personalia kobiety ze względu na dobro sprawy nie podano do wiadomości publicznej. Nie wiadomo też, jaki jest jej aktualny stan zdrowia.

 

źródła: mirror.co.uk, foto źródła: youtube.com

Przyczyna śmierci tego mężczyzny jest przerażająca! Nagle poczuł się źle, a kiedy poszedł do lekarza usłyszał diagnozę jakiej sobie nie wyobrażał! (foto)

Jak kruche jest ludzkie życie dobitnie pokazuje przykład 39-letniego Dean’a Wharamby. Mężczyzna był zawodowym kulturystą i trenerem personalnym, miał u stóp cały świat, jednak zamiłowanie do sterydów i napoi energetycznych zrujnowało mu życie doprowadzając do jego śmierci. Podczas wizyty w klinice onkologicznej dowiedział się, że cierpi na złośliwy  nieoperacyjny nowotwór wątroby. Lekarze dawali u zaledwie tydzień życia, jednak on „wyrwał” z niego zdecydowanie więcej.

 

Diagnoza dla wyglądającego zdrowo i niezwykle umięśnionego Brytyjczyka była jak najczarniejszy sen. Poczuł się wtedy jakby ktoś odciął mu dopływ powietrza do organizmu. Guz, który pojawił się na wątrobie okazał się niemożliwy do zoperowania, a Dean i jego żona nie wiedzieli co mają zrobić. Mężczyzna, któremu prognozowano tydzień życia przeżył jeszcze 5 lat. Ratował się na własną rękę, zrezygnował z niezdrowej diety, rzucił sterydy i „energetyki”. W rozmowie z dziennikarzami wyznał, że codziennie jadł hamburgery, pizze i pił 8 puszek napoi energetycznych.

 

Duży wpływ na jego stan zdrowia miały również sterydy, które zażywał na początku kariery. Pomimo tego, że całkowicie zmienił styl życia, po 5 latach walki z nieuleczalną chorobą zmarł. W czasie leczenia zrezygnował z podawanej mu chemii i nie zgodził się również na przeszczep wątroby. Próbował walczyć z rakiem naturalnymi sposobami, zażywając odpowiednie witaminy i stosując zdrową dietę. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że główną przyczyną zgonu Dean’a były sterydy, które trwale zniszczyły jego wątrobę.

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com