Kolejny wirus zabija w Chinach! Nas też to czeka?

Czy czeka nas kolejny horror w rodzaju tego z jakim zmagają się właśnie Europa i świat? Jak podaje „Global Times” w Chinach zmarła osoba zarażona hantawirusem. Wedle informacji gazety zmarły pacjent pochodził z prowincji Junnan w Chinach.

 

Mężczyzna zasłabł w autobusie podczas drogi do pracy w prowincji Szantung. Niestety służbom medycznym nie udało się go uratować. Towarzyszące zmarłemu osoby zostały natychmiast poddane testom na obecność hantawirusa. Niestety nie są jeszcze znane ich wyniki.

Ekspert: ,,Koronawirus to taki trailer. PRAWDZIWA KATASTROFA DOPIERO NADEJDZIE

 

Czym są hantawirusy? To wirusy pochodzenia odzwierzęcego. Roznoszą go głównie gryzonie, zwłaszcza myszy i szczury. Jak można się nim zarazić? Sposobów jest kilka. Na szczęście jednak niemal zawsze polegają na bezpośrednim kontakcie z gryzoniem lub jego wydzielinami. Jak twierdzą naukowcy i lekarze nie można się zarazić poprzez kontakt z zarażonym człowiekiem. To niewątpliwie dobra informacja.

 

Główne objawy zarażenia to zmęczenie i ból głowy oraz dolegliwości podobne do typowej grypy w rodzaju bólów mięśni. Niestety jednym z najczęstszych następstw jest hantawirusowy zespół płucny, którego śmiertelność kształtuje się nawet na poziomie 50%. Poprzedzają go inne objawy bardzo często towarzyszące grypie w rodzaju gorączki, ale także rumień czy wybroczyny.

 

Wirus ten odkryto końcem XX wieku. Pewnym zaskoczeniem jest fakt, że wyżej opisane zdarzenie miało miejsce w Chinach bowiem najczęściej występuje na obydwu kontynentach amerykańskich.

 

 

/ek/

 

Źródło: wp.pl

Foto: zrzut z ekranu/Youtube.com

 

 

 

Chińczycy skrzyżowali ŚWINIĘ I MAŁPĘ. Fatalny finał eksperymentu

świnię i małpę

Chińczycy od dawna eksperymentują z dziwnymi zwierzęcymi hybrydami. Choć rzekomo przyświeca im zbożny cel, świat naukowy nie ukrywa krytyki względem takich działań. Tym razem chińscy naukowcy skrzyżowali świnię i małpę. Wszystko skończyło się jednak fatalnie. 

Świnię skrzyżowano z makakiem jawajskim. Świnię i małpę nie łączy żadne genetyczne pokrewieństwo, mimo to badacze usiłowali połączyć ich geny. Z 4000 zarodków przygotowanych do eksperymentu na świat przyszło tylko 10 zwierząt, a tylko dwie były faktycznie krzyżówkami. Ogłoszenie, że taki eksperyment miał miejsce wywołało spore poruszenie wśród uczonych z innych krajów. Hybryda, która powstała z połączenia genów świni i małpy nie przetrwała nawet tygodnia i zdechła. , ale Chińczycy ogłosili sukces.

 

ZOBACZ TEŻ: Straciła całą rodzinę w katastrofie w Szczyrku. Internauci zebrali dla niej FORTUNĘ

 

Organizm hybrydy nie był w stanie samodzielnie przeżyć. Świnie, które z zewnątrz wyglądały niemal zupełnie normalnie, miały wiele problemów z organami wewnętrznymi. Szwankowały ich serca, płuca, śledziony, skóra, układ pokarmowy, wątroba.

 

Warto dodać, że komórek makaka nie było wiele w organizmach świń: od tysiąca do nawet 10 tys. mniej niż komórek świni. A mimo to organizmy krzyżówek nie funkcjonowały.

 

Chińczycy usprawiedliwiają się, że ich eksperyment ma bardzo ważny dla nauki cel. Zależy im na tym, by w przyszłości w organizmach zwierząt można było hodować narządy dla ludzi. Mówią więc, że ich eksperymenty mają na celu skuteczniejsze ratowanie ludzi.

Piwo jest lekarstwem! Naukowcy to właśnie potwierdzili! Zobacz na co pomaga picie piwa!

piwo

Brytyjscy naukowcy właśnie podali taką informację: piwo ma właściwości lecznicze. Zobacz, jakie są pozytywne działania picia tego alkoholu.  

 

Okazuje się, że piwo, podobnie jak wino działa jako lek przeciwbólowy. Jak to się dzieje? Chodzi o to, że odpowiednie stężenie alkoholu we krwi może działać lepiej niż inne medykamenty, które kupujemy w aptece, często na receptę. Ale naukowcy jednak przestrzegają: nadmiar alkoholu w organizmie szkodzi zdrowiu.

 

Naukowcy z Uniwersytetu w Greenwich przeprowadzili badania, aby wykazać jak picie piwa może wpływać na ludzki organizm. Badanie polegało na tym, że swoim pacjentom zadawali ból rożnymi sposobami. Okazało się, że większość z tych pacjentów znosiła większy ból, gdy byli pod wpływem działania alkoholu. Zaskakujący fakt jest taki, że wystarczą dwa piwa, by próg bólu znacznie się przesunął.

 

ZOBACZ TEŻ: Kaczyński OSZALAŁ? Jego NOWY POMYSŁ będzie SŁONO kosztował!

 

Z drugiej jednak strony, choć piwo redukuje uczucie bólu o prawie jedną czwartą, to lekarze przestrzegają: „Nie należy stosować piwa jako zamiennika leków przeciwbólowych”.  Przeprowadzone badania wykazały również, że piwo ma najlepsze działania zmniejszania bólu wtedy, gdy jest on pity regularnie. A to z kolei prowadzi prosto do uzależnienia alkoholowego (alkoholizmu), który jest również chorobą. Negatywnymi skutkami alkoholu są problemy z wątrobą, metabolizmem, kłopoty z koordynacją ruchów.  Nie należy również pod wpływem alkoholu siadać za kierownicę. Szacuje się, że prawie 80 procent zatrzymanych nietrzeźwych złapanych kierowców to kierowcy, którzy pili alkohol poprzedniego dnia.

 

Źródło: portal. abczdrowie. pl

 

CZŁOWIEK-SŁOŃ! Kolejne fakty o sprawie sprzed prawie 150 lat!

Człowiek-słoń

Choć wielu czytelników może przecierać oczy ze zdumienia to jednak ktoś taki żył. Joseph Merrick znany jako Człowiek-słoń cierpiał na rzadki rodzaj choroby. Ale co dokładnie mu dolegało?

 

Joseph Merrick czyli „człowiek-słoń” przyszedł na świat 5 sierpnia 1862 roku w Leicester. Co ciekawe urodził się jako zdrowe dziecko. Pierwsze deformacje przyszły, gdy Joseph miał trzy lata. Wyszły mu na skórze wypukłe guzy po lewej stronie ciała. Prawdopodobnie jego matka również borykała się z różnymi deformacjami skórnymi. Objawy już u młodego mężczyzny bardzo się nasilały, tak że zaczął przypominać słonia. Zrobiono z niego lokalną atrakcję i pokazywano go za pieniądze na tamtejszych jarmarkach.

 

 

ZOBACZ TEŻ: Kosiniak-Kamysz UGRYZŁ Wałęsę! „On jest niebezpieczny!”

 

 

Aż wreszcie został stamtąd zabrany w 1886. Jego losem zainteresował się wiktoriański lekarz sir Frederick Teresev. Ale niestety ani on ani jego koledzy lekarze nie potrafili ustalić przyczyny tego strasznej i postępującej deformacji. Nikt nie umiał pomóc Josephowi z problemem, z którym borykał się już od dzieciństwa. Powtarzali mu jedno i to samo: „Bardzo przykro nam Joseph, to po prostu rzadka choroba wrodzona”.

 

 

Kolejni przedstawiciele medycyny powiedzieli, że wiedzą co mu dokładnie jest. Ich zdaniem choroba człowieka-słonia to nerwiakowłókniakowatość – rodzaj choroby o podłożu genetycznym. Objawy tej choroby były właśnie podobne u Josepha. Znacznie później lekarze zmienili nieco diagnozę. Powiedzieli, że mężczyzna cierpi również na rzadką przypadłość – zespół Proteusza (choroba, która atakuje głównie tkanki). Josepha nie udało się cudownie uleczyć. Zmarł w wieku 28 lat w Londynie.

 

 

Przyjęto wówczas, że Joseph Merrick cierpi na te dwie choroby jednocześnie. Czy może Joseph miał po prostu pecha, że się urodził? Również i matematycy przyjrzeli się temu. Obliczyli, że schorzenie Josepha może wystąpić raz na 22,5 miliarda urodzeń. To oznacza tylko jedno. W przeciągu co najmniej kilkuset lat, prawdopodobnie, nikt nie urodzi się taki jak Joseph Merrick, zwany „człowiekiem słoniem”. Przypomnijmy, że o jego losie opowiada film z 1980r. pt. „Człowiek-słoń” w reżyserii Davida Lyncha.

Źródło: R. Matthews, N. Smith, Łatwe odpowiedzi na trudne pytania, Warszawa 2003.

Wojewódzki pokazał swoją nową dziewczynę! Nie uwierzycie…

wojewódzki

Kuba Wojewódzki to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich ludzi show biznesu. Jego perypetiami interesują się miliony osób. Szczególnie jeżeli chodzi o rzeczy związane z kobietami gwiazdora. Był już w wielu związkach, a mając 56 lat w dalszym ciągu nie ma żony. W ostatnim programie powiedział, że spotyka się z 22-letnią studentką medycyny. Czy to prawda?

Okazuje się, że tak naprawdę nie wiadomo czy to plotka. Dziennikarze zaczęli domniemać, że rzeczywiście może tak być. Z racji tego, że Wojewódzki zawsze robi wokół siebie wiele szumu, i tym razem postanowił zaskoczyć. Ponoć spotyka się aktualnie ze swoją byłą kobietą Anną Muchą. Para miała się spotkać jakiś czas temu, a w social mediach oznajmili, że pewne sprawy „nie rdzewieją”. Czy to możliwe, że znowu będą razem?

Pewna jest jedna rzecz – z którąś z pań rzeczywiście gwiazdor się spotyka. Wszystko dlatego, że dodał on zdjęcie na tle swojego samochodu z którego wystają… damskie, bardzo zgrabne nogi. Na pytania fanów o to, czy w aucie siedzi Ania Mucha, Kuba odpowiedział: Ciężko stwierdzić, gdyż ja jestem na zewnątrz…

ZOBACZ:Żonę niepokoiło zachowanie męża. Zamontowała w kuchni ukryte kamery i zobaczyła coś strasznego

Zatem zrobił wiele szumu i nie powiedział żadnych konkretów. A Wy jak obstawiacie? 22-letnia studentka medycyny czy Anna Mucha?

źródło: pomponik.pl fot. instagram

 

Szok w moskiewskim szpitalu! Dziecko urodziło się z trzema nogami, dwoma przyrodzeniami i bez…

moskiewskim

Ta historia należy do tych, w które ciężko nam uwierzyć. W moskiewskim szpitalu doszło jednak do sytuacji bez precedensu. Najprawdopodobniej jest to pierwszy taki przypadek w historii. Wcale nas to nie dziwi. Dziecko urodziło się z trzema nogami, dwoma przyrodzeniami oraz bez odbytu. Lekarze nie wiedzieli co powiedzieć.

Wydarzenie, które miało miejsce w moskiewskim szpitalu przejdzie do historii światowej medycyny. Zainteresowali się już nim wybitni lekarze z całego świata i badali przypadek dziecka. Urodziło się z dwoma przyrodzeniami, trzema nogami oraz bez odbytu. Co najlepsze w całej tej sytuacji – specjaliści stwierdzili, że będzie ono mogło po operacji prowadzić normalne życie. Dodamy, że wada wykryta została, gdy malec był jeszcze w łonie matki.

Pierwszym etapem leczenia chłopca była operacja odbytu, dzięki której dziecko mogło się normalnie wypróżniać. Następnie lekarz Jurij Sokołow w asyście Evgeniya Karceva zdecydował się na usunięcie trzeciej nogi. Należy podkreślić, że to również im się udało. Jest to dwóch najlepszych rosyjskich chirurgów dziecięcych.  Ostatnim zabiegiem było usunięcie dodatkowych narządów płciowych. Podjęli się tego wybitni urolodzy. Ponadto, odbyt chłopca umieszczono we właściwym miejscu. Dziś chłopiec ma już 15 miesięcy i rozwija się prawidłowo. Jego życie mimo takich wydarzeń wygląda praktycznie tak samo, jak każdego z jego rówieśników.

ZOBACZ:[WIDEO] W czasie pogrzebu usłyszeli dźwięki z trumny. Po chwili wszyscy płakali ZE ŚMIECHU

źródło fot. i wideo: youtube.com

Przeszczep KAŁU uratował umierającą kobietę. Przedziwna terapia postawiła ją na nogi!

przeszczep kału

Ghislaine Grenet gdy usłyszała, co chcą zrobić jej lekarze, była początkowo obrzydzona i przerażona. Jednak jej stan zdrowia był na tyle fatalny, że nie było czasu na wątpliwości. Przeszczep kału sprawił, że kobieta szybko doszła do siebie! 

56-letnia Francuzka cierpiała od wielu miesięcy na dziwne problemy trawienne. Ciągle bolał ją brzuch, wypróżniała się nawet kilkanaście razy dziennie, była osłabiona i miała gorączkę. Lekarze skojarzyli te objawy z nawracającym zakażeniem jelita grubego wywołanym przez bakterię Clostridium difficile, która stopniowo uszkadza jelito. Żadna terapia nie pomagała, dlatego lekarze zaproponowali przeszczep kału. 

 

ZOBACZ TEŻ: Rzeźnik z Cerekwicy skazany. Chciał wymordować całą rodzinę swojej ciężarnej partnerki

 

Kobieta początkowo była obrzydzona, ale szybko zrozumiała jak wielka to dla niej szansa. Zabieg polega na pobraniu próbki kału od zdrowej osoby. Następnie miesza się go z chlorkiem sodu, pakuje w strzykawki lub torby i na różne sposoby dostarcza do jelita osoby chorej. Można tego dokonać np. poprzez lewatywę, kolonoskopię lub przez zgłębnik nosowo-jelitowy, czyli specjalny wysięgnik wkładany przez nos i przepychany przez układ pokarmowy aż do jelita. Wprowadzony w ten sposób kał pomaga odbudować dobrą florę bakteryjną i wyleczyć zakażenie. 

 

Francuzka właściwie nie miała wyboru – jej stan był na tyle poważny, że w grę nie wchodziło dalsze czekanie. Zgodziła się na zabieg. Po półtorej miesiąca kobieta jest w pełni zdrowia i może wreszcie wrócić do normalnego życia. Podobny zabieg przeszedł w tym samym czasie 7-letni Sasha, który z powodu biegunek nie był w stanie chodzić do szkoły i odwodniony trafił do szpitala.

 

Jak widać nawet odpadki po procesie trawienia, mówiąc delikatnie, mogą być przydatne dla człowieka. Zabiegi tego typu przeprowadzano już w  IV wieku w Chinach, a badania z 2013 roku potwierdziły skuteczność tej metody. Zabiegi tego typu przeprowadza się również w Polsce.

 

fakt.pl foto: pixabay

Mogła być stateczną lekarką, zamiast tego wybrała karierę w filmach dla dorosłych. Teraz tłumaczy dlaczego

Silvia Saige ma 35 lat i od ponad 5 lat pracuje w branży pornograficznej. Choć studiowała medycynę, to zamiast zostać lekarką wybrała zupełnie inną drogę. Dlaczego ktoś, kto w ręku miał dobry fach zdecydował się na taki krok? Kobieta właśnie to wytłumaczyła!

Silvia Saige skończyła medycynę i została radiologiem. Jednak w jej życiu nie wszystko się układało. Zawsze chciała być komikiem, próbowała więc swoich sił na scenie, a w międzyczasie pracowała na dwa etaty, aby opłacić rachunki.Takie życie nie sprawiało jej przyjemności, choć jak mówi – lubiła pomagać ludziom.

 

ZOBACZ TEŻ: Makabryczne odkrycie w domku. Syn znalazł zwłoki swoich rodziców!

 

W tym czasie jedna z jej przyjaciółek pracowała w Los Angeles jako aktorka porno. Silvia postanowiła wyjechać do miasta aniołów i tam spróbować swoich sił w branży rozrywkowej. Początkowo nie planowała występów w filmach dla dorosłych, jednak szybko rozsmakowała się w tej branży i… weszła w nią na dobre!

 

Po pięciu latach Saige pracuje od 3 do 5 dni w tygodniu i za każdy dzień otrzymuje ponad tysiąc dolarów. Jak twierdzi, nie przyjmuje wszystkich propozycji, nie zgadza się bowiem na udział w filmach, w których występują jakiekolwiek sceny przemocy i poniżania.

 

Poza tym Silvia ma swój program o seksie, prowadzi też podcasty o tej tematyce. Jedyne problemy w życiu, które jej zdaniem „wreszcie nabrało wyrazu”, to brak chłopaka i brak akceptacji ze strony części rodziny. Mimo to, Silvia woli siebie jako seks-aktorkę niż panią radiolog!

Lekarze ULECZYLI pacjenta z HIV! Medycyna poszła kolejny krok do…

superbakterie, hiv

Jak dobrze wiemy, wirus HIV należy do nieuleczalnych chorób świata. Nie ma na niego konkretnego lekarstwa. Natomiast jest terapia, która spowalnia jego rozwój, lecz nie daje ona świetnych efektów. Mężczyzna, który na co dzień mieszka w Londynie był nosicielem – był, bo od 19 miesięcy nie zdiagnozowano u niego żadnych objawów. Dodatkowo, nie kontynuuje on terapii związanej z braniem leków antyretrowirusowych.

Osiągając remisję HIV u drugiego pacjenta, wykazaliśmy, że pacjent z Berlina nie był anomalią – stwierdził profesor Ravindra Gupta z Uniwersytetu Cambridge. Lekarze opisali przypadek w prestiżowym czasopiśmie „Nature”. Wirus HIV całkowicie zniknął z organizmu mężczyzny. Zdiagnozowano go u niego w 2003 roku, a od 2012 zaczął przyjmować leki antyretrowirusowe. Dodatkowo, jakby tego było mało – wykryto drugą poważną chorobę – chłoniaka Hodgkina. Po czterech latach przeprowadzono u niego przeszczep szpiku kostnego. Dawca szpiku miał mutację genu CCR5. To receptor wykorzystywany przez wirusa HIV w zakażonym organizmie. Efekt był taki, że 16 miesięcy po przeszczepie pacjent z Londynu przestał przyjmować leki antyretrowirusowe, bo nie były już potrzebne. Od 19 miesięcy jest zdrowym, szczęśliwym człowiekiem.

 

ZOBACZ:Klientka sklepu w Busku-Zdroju zrobiła test sedesu. Kamery nagrały jak do niego…

 

Chcielibyśmy słyszeć częściej o takich przypadkach. Jest to bardzo budujące, gdy widzimy jak medycyna idzie do przodu.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com