m jak miłość postać wraca po 13 latach

Co za powrót! Do M jak Miłość po 13 latach wraca znana postać!

Do M jak Miłość po 13 latach wraca Anka  grana przez Weronikę Rosati – dawna miłość Pawła, granego przez Rafała Mroczka. Pierwsze zdjęcia z jej udziałem nakręcono właśnie w Krakowie!

Producenci serialu M jak miłość zdecydowali się wrócić do postaci Anki po 13 latach przerwy. Weronika Rosati przyjechała z Los Angeles, aby wcielić się w tą postać. Wraz z nią przybyła jej 9-miesięczna córka Elisabeth.

 

W scenach granych przez Rosati pojawili się dobrze znani jej aktorzy: Krzysztof Wieczorek, Anna Mucha i oczywiście Rafał Mroczek. Mówi się, że postać grana przez Rosati może namieszać w związku postaci granych przez Muchę i Wieczorka!

 

ZOBACZ:Kłótnia SZWAGRÓW. Jeden ciął drugiego MACZETĄ i… nie uwierzysz, co zrobił potem!

 

Producenci zapewniają, że wątek Anki zaskoczy wszystkich oglądających M jak miłość. Czy tak będzie w rzeczywistości? Przekonamy się za kilka tygodni!

 

se.pl/ foto: screenshot

anna mucha

Anna MUCHA bardzo krytyczna wobec sesji Justyny ŻYŁY: „Playboy skończył się na…”’

Gdy już wydaje nam się, że o sesji Justyny Żyły będziemy mogli powoli zapomnieć, zawsze pojawia się ktoś lub coś, co od nowa włoży kij w mrowisko. Tym razem o sesji żony skoczka wypowiedziała się aktorka Anna Mucha, która sama gościła na łamach pisma w 2009 roku.

 

Justynie Żyle obrywało się przede wszystkim za brak konsekwencji. Za to, że kreowała się na ofiarę swojego męża, następnie prosiła o uszanowanie prywatności swoich dzieci, aż wreszcie rozebrała się, by – jak to sama powiedziała w jednym wywiadzie – mąż zobaczył, co stracił.

 

Mało kto w tym emocjonalnym zamieszaniu zwracał uwagę na same zdjęcie. Sesja jako taka zeszła na dalszy plan, ale nie dla wszystkich. Anna Mucha ma zastrzeżenia do samych kwestii technicznych.

 

Przede wszystkim trzeba zadać sobie pytanie, kto robił te zdjęcia i w jakich warunkach pracował, ponieważ są to wyjątkowo niedobre zdjęcia. I moim zdaniem i nie mam zamiaru być skromna , „Playboy” skończył się na mojej sesji. Kto ma ten numer, ten wie o czym mówię.

 

Widać, że pani Mucha ma wysokie mniemanie o sobie. A czy ma rację? Cóż, nas sesja Justyny też nie porwała. Wydaje się jednak, że jakość zdjęć to sprawa zupełnie drugorzędna, podczas gdy coraz wyraźniej widać, że to tylko mały element w marketingowej układance Justyny Żyły.

 

o2.pl/foto instagram/screenshot