pensja, ukrainy

Wiemy ile zarabia prezydent UKRAINY. Ta suma ZSZOKOWAŁA WSZYSTKICH

Na początku trzeba zacząć od tego jak wygląda u nas najniższa pensja według obowiązującego prawa. W 2019 roku wynosi ona około 2200 złotych brutto. A ile zarabia nowy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski? 13 tysięcy brutto! Lecz… hrywien. Ile to daje w przeliczeniu na złotówki? UWAGA! 1800 złotych brutto, czyli mniej niż wynosi nasza płaca minimalna. Spodziewaliście się tego?

Jak informuje „Rzeczpospolita” – Administracja ukraińskiego prezydenta opublikowała oświadczenie o zarobkach Wołodymyra Zełenskiego na stanowisku prezydenta Ukrainy. Jego pierwsza wypłata wyniosła niemal 13 tys. hrywien brutto, czyli… niecałe 1,8 tys. złotych brutto. Przypomnijmy, że w Polsce w 2019 roku minimalna pensja wynosi ponad 2,2 tys. złotych brutto. Ile zaś Zełenski dostał pieniędzy „na rękę”? Ok. 1,4 tys. złotych. Nie ma co, bogato. Pensja 1400 złotych to u nas chyba jakieś zamierzchłe czasy. Co się dzieje na Ukrainie? Czytamy jeszcze, że średnie zarobki u naszych sąsiadów wynoszą… 468 złotych brutto. Łatwo przeliczyć ile to wychodzi na rękę. Dalibyście radę wyżyć za takie pieniądze? Przyznać trzeba, że mogłoby być ciężko…

 

ZOBACZ:Poszukiwał go INTERPOL. Wpadł na takiej GŁUPOCIE, ŻE CIĘŻKO W TO UWIERZYĆ

 

Robiąc prasówkę, nawet nam wydawało się, że będzie to zaskoczenie, ale w drugą stronę. 13 tysięcy złotych? Brzmiałoby nieźle. Jednak szybko okazało się, że sytuacja u naszych sąsiadów ze wschodu jest bardzo ciężka.

źródło: se.pl fot. pixabay.com

leniem, leniwym

Jesteś leniem? W tej pracy DOSTANIESZ DYREKTORSKĄ PENSJĘ I ODPOCZNIESZ

Któż z nas nie lubi sobie czasami poleniuchować i poleżeć w swoim ciepłym, wygodnym łóżeczku? Jeżeli jesteś totalnym leniem, to dobrze trafiłeś. Jest dla Ciebie praca! Dodatkowo, pensja jest iście dyrektorska. Co musisz robić? Leżeć. Pracobiorca musi być po prostu wielkim leserem. Jedyne, czego mu nie wolno, to wstawać z łóżka. Takie wymagania stawia NASA i Europejska Agencja Kosmiczna.

NASA oraz ESA chcą wspólnie przebadać ludzki organizm i jego zachowania podczas długiego lotu. Chodzi konkretnie o wyprawę na Marsa. Naukowcy chcą dojść do wniosków dotyczących tego, co stanie się z ciałem podczas dwumiesięcznego bezruchu. Jeżeli jesteś leniem, to jest praca właśnie dla Ciebie! Testerom będzie wolno mówić, myć się, ćwiczyć, ale tylko na leżąco. Ku zabiciu nudy, organizatorzy powieszą nad głowami śmiałków ekrany na których będą mogli oglądać telewizję lub grać na konsoli. I teraz najważniejsze: za dwumiesięczne leżenie w łóżku naukowcy sporo płacą! Każdy z ochotników biorących udział w eksperymencie dostanie 16,5 tys. euro, co w przeliczeniu na polską walutę wynosi ok. 71 tys. zł! Rekrutacja ruszyła.

 

ZOBACZ:Oto najpopularniejsze dania kuchni polskiej. KTÓRE Z NICH LUBICIE NAJBARDZIEJ? JAKIEGOŚ BRAKUJE?

 

Trzeba przyznać, że z jednej strony jest to ciekawe doświadczenie, ale z drugiej troszkę praca jako królik doświadczalny. Przecież to nasz organizm ma odpowiedzieć na nurtujące naukowców pytania. A jeżeli stanie się coś złego? No właśnie, wtedy te 71 tysięcy może nie wystarczyć.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

pieniędzy, awaria, polska

Średnie wynagrodzenia w Europie. Gdzie w tym wszystkim znajduje się Polska?

Co chwilę słyszymy z ust Mateusza Morawieckiego, że polska gospodarka ma się świetnie i że niebawem przegonimy zachód. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Polska znalazła się na końcu list. Wynagrodzenie minimalne w naszym kraju wynosi 523 euro brutto. Pierwszą pozycję okupuje Luksemburg, który jest zdecydowanym liderem.

W Luksemburgu najmniej za miesiąc pracy dostaniemy… 2000 euro brutto, czyli prawie o 1500 euro więcej niż w naszym kraju. Na szarym końcu znajduje się Bułgaria. Tam mieszkańcy mogą liczyć na co najmniej 300 euro. Polska zajmuje ósme miejsce od końca, a za naszymi plecami znajdują się m.in.: Węgry, Czechy, Łotwa, Słowacja i Rumunia, choć nie są to duże różnice. Wynagrodzenie minimalne w naszym kraju musiałoby wzrosnąć o ponad 1000 euro, żebyśmy mogli konkurować z Holandią, Belgią, Niemcami czy Irlandią. Powoli również zaczynamy tracić do Litwy i Estonii. Zatem, czy rzeczywiście wszystko z naszą gospodarką jest dobrze?

 

ZOBACZ:[VIDEO]31-letnia streamerka napoiła kota wódką, bo zasłaniał jej monitor komputera! Później rzucała nim po (…)!

 

W rankingu nie uwzględniono Danii, Finlandii, Szwecji, Austrii, Cypru oraz Włoch. Tam pensja minimalna nie obowiązuje.

źródło: se.pl , eurostat

fot. pixabay.com

wyspie

Niesamowita OFERTA! Zamieszkaj na tej WYSPIE, a będziesz dostawać 500 EURO miesięcznie!

A może by tak rzucić wszystko i zamieszkać na wyspie?

Myśleliście kiedyś o przebywaniu na bezludnej wyspie? Ta oferta jest dla Was! Wyspa co prawda nie jest bezludna, ale prawie bezludna. Na co dzień mieszka na niej niewiele ponad 20 osób, a w sezonie wakacyjnym – 40.

Co trzeba zrobić, by otrzymywać 500 euro przez trzy lata za mieszkanie na greckiej wyspie? Wystarczy… <<<CZYTAJ DALEJ>>>

leniem, leniwym

Jest praca dla najbardziej leniwych. Jeżeli jesteś leniwym człowiekiem, to Ci się spodoba

Któż z nas nie lubi sobie czasami poleniuchować i poleżeć w swoim ciepłym, wygodnym łóżeczku? Jeżeli jesteś leniwym człowiekiem, to dobrze trafiłeś. Jest dla Ciebie praca! Dodatkowo, pensja jest iście dyrektorska. Co musisz robić? Leżeć. Pracobiorca musi być po prostu wielkim leserem. Jedyne, czego mu nie wolno, to wstawać z łóżka. Takie wymagania stawia NASA i Europejska Agencja Kosmiczna.

NASA oraz ESA chcą wspólnie przebadać ludzki organizm i jego zachowania podczas długiego lotu. Chodzi konkretnie o wyprawę na Marsa. Naukowcy chcą dojść do wniosków dotyczących tego, co stanie się z ciałem podczas dwumiesięcznego bezruchu. Jeżeli jesteś leniem, to jest praca właśnie dla Ciebie! Testerom będzie wolno mówić, myć się, ćwiczyć, ale tylko na leżąco. Ku zabiciu nudy, organizatorzy powieszą nad głowami śmiałków ekrany na których będą mogli oglądać telewizję lub grać na konsoli. I teraz najważniejsze: za dwumiesięczne leżenie w łóżku naukowcy sporo płacą! Każdy z ochotników biorących udział w eksperymencie dostanie 16,5 tys. euro, co w przeliczeniu na polską walutę wynosi ok. 71 tys. zł! Rekrutacja ruszyła.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Komandos brawurowo odbija zakładnika. SUPERMEN istnieje!

 

Trzeba przyznać, że z jednej strony jest to ciekawe doświadczenie, ale z drugiej troszkę praca jako królik doświadczalny. Przecież to nasz organizm ma odpowiedzieć na nurtujące naukowców pytania. A jeżeli stanie się coś złego? No właśnie, wtedy te 71 tysięcy może nie wystarczyć.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

Znamy kolejne WYNAGRODZENIA NBP! Kolejna kobieta z SZOKUJĄCĄ pensją!

Sprawa zarobków pracownic NBP budzi w naszym kraju ogromne emocje. Okazuje się, że nie tylko Martyna Wojciechowska i Kamila Sukiennik zarabiały sporo powyżej średniej dyrektorskiej. Na drodze wysokich zarobków, pojawiła się kolejna kobieta – Sylwia Matusiak – szefowa Departamentu Edukacji i Wydawnictw. Ona także miała dostawać krocie.

Szefowa departamentu komunikacji i promocji Martyna Wojciechowska oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamila Sukiennik zarabiają, według mediów, ok. 65 tys. zł. Zarobki pierwszej z nich mogą sięgać nawet ponad 900 tys. zł rocznie. Jak podaje OKO.press, także Sylwia Matusiak miała wyjątkowo wysoką pensję. Z jej oświadczenia majątkowego za 2016 rok wynika, że zarobiła wówczas w sumie 336.188 złotych. Z tego 273.188 złotych otrzymała za pół roku pracy w NBP. Średnio zarabiała więc w banku ponad 45.531 złotych miesięcznie – wylicza portal. Matusiak z OKO.press, wyliczył, co dokładnie złożyło się na te kwoty. Mianowicie, wynagrodzenie zasadnicze za 6 miesięcy, dwie premie kwartalne oraz nagroda prezesa.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Jak odkorkować drogę w 2 MINUTY? Pokazali to w OLSZTYNIE!

 

Ciekawe, jak się zakończy całe zamieszanie wokół wynagrodzeń NBP. Póki co, kroi się na niezłą aferę…

źródło: wp.pl

fot. youtube.com

emerytury, renty, rencistom, renciści

FRANCISZEK SMUDA MA DOSYĆ I ODCHODZI! POWÓD JEST TYLKO JEDEN. Szkoleniowiec od kilku miesięcy…

nie dostaje wypłaty.

Franciszek Smuda w przyszłym sezonie nie będzie już trenerem Górnika Łęczna, nie podpisał on nowych warunków umowy.

Szkoleniowiec prowadził klub z Lubelszczyzny od 15 grudnia 2016 roku, jednak nie udało mu się go utrzymać w ekstraklasie.

Smuda wyraźnie ma dosyć tego, że klub zalega z jego wypłatami, czego nie kryje w rozmowie z „Kurierem Lubelskim”:

 

Nie może być tak, że podpisuję nowy kontrakt i mam wdrażać system naprawczy, a klub nie wypłacił mi jeszcze czterech czy pięciu pensji z poprzedniej umowy. To byłoby nienormalne. I wyszło na to, że pracowałem w Górniku za darmo. Nie zapłacono mi za poprzednią umowę, a teraz miałbym podpisać nową? Także raczej mnie w Łęcznej już nie będzie.

 

Takiego czegoś jeszcze w żadnym klubie nigdy w życiu nie doświadczyłem. To jest wręcz niesamowite – dodaje szkoleniowiec.

 

Nie trudno mu się dziwić, kto by chciał pracować za darmo. Niemniej trzeba jednak przyznać, że gdyby może Smuda odnosił z drużyną Górnik Łęczna większe, albo jakiekolwiek sukcesy, na brak pensji pewnie by nie narzekał. A tak nie ma efektów, nie ma kasy.

 

Źródło Przegląd Sportowy

MM