jechał na służbę i go powstrzymał

Jechał na służbę, gdy spostrzegł, co robi ten zwyrodnialec. Miał 3 promile alkoholu

Policjant, który jechał na służbę przez miejscowość Modliborzyce na Lubelszczyźnie dostrzegł przerażającą scenę. Na moście przez który przejeżdżał dostrzegł mężczyznę, który bestialsko znęcał się nad zwierzęciem. 

Policjant zmierzał na służbę, gdy dostrzegł jak wyraźnie pijany mężczyzna uderza kotem o chodnik na moście. Zatrzymał samochód i powstrzymał mężczyznę przed dalszym znęcaniem się nad zwierzęciem. Wezwał też patrol, który zatrzymał 36-latka.

 

ZOBACZ TEŻ: Przywiązał mu telewizor do szyi i wyrzucił z okna. Koszmarna zbrodnia w słupskim hotelu

 

Okazało się, że mężczyzna wydmuchał aż 3 promile alkoholu. 36-latek pozostał w areszcie dopóki nie wytrzeźwiał, wkrótce usłyszy też zarzut znęcania się nad zwierzętami. Grozić mu będzie do 3 lat więzienia.

 

Tymczasem poszkodowany kot trafił pod opiekę weterynaryjną – przeżył i wszystko wskazuje na to, że dojdzie do siebie. Miejmy nadzieję, że znajdzie bardziej czułego właściciela!

dziecięce kości

Lubelszczyzna: pług wyorał dziecięce kości. Przerażające odkrycie

Trwa okres intensywnych prac rolniczych. W czasie orki wielokrotnie rolnicy natrafiali na swoich polach na przeróżne przedmioty ukryte w ziemi. Tym jednak razem ich maszyny wyorały z ziemi coś przerażającego – ludzkie szczątki, w tym dziecięce kości!

Mroczne znalezisko pochodzi z Gródka niedaleko Hrubieszowa na Lubelszczyźnie. Pracujący w polu rolnicy odkryli na swoich polach ludzkie szczątki. Powiadomili o tym fakcie odpowiednie służby. Na miejsce skierowano także archeologów, gdyż zachodziły podejrzenia, że mogą być bardzo stare. Wkrótce okazało się, że część z nich to dziecięce kości.

 

ZOBACZ TEŻ: Zabił żonę i podpalił kamienicę. Tragedia w Lubsku

 

Odkrycia dokonano bowiem około 300 metrów od grodziska z X-XI wieku, które naukowcy utożsamiają z grodem Wołyń. Rozpoczęły się prace zabezpieczające:

 

Łopaty archeologów dokopały się do pochówków z wieku XI, czyli czasów Bolesława Chrobrego i jego słynnej bitwy z Jarosławem Mądrym, lokalizowanej właśnie gdzieś w pobliżu. Już wtedy uzyskano interesujące wyniki, choćby w postaci fragmentów tkaniny ze złotą nicią przy szkielecie. Wiadomym było, że głównym celem badań w kolejnych sezonach będzie ratowanie cmentarzyska oraz osady niknących sukcesywnie pod ostrzem pługa

– napisano na stronie muzeum w Hrubieszowie.

 

Jednak prawdziwą sensacją było odkrycie jamy, w której umieszczono wiele różnych, dziwnych i czasem makabrycznych przedmiotów. Wśród nich były „drobne, przepalone kości ludzkie”, czaszka psa, fragmenty naczyń z XI wieku oraz kompletny i świetnie zachowany szkielet noworodka! 

 

Nie był to koniec, bowiem obok odnaleziono jeszcze pięć innych pochówków dziecięcych! Dlaczego dzieci te zginęły? Badacze podejrzewają, że mogą to być pochówki dzieci nieochrzczonych.

 

Miejsce to jest ciekawe, bowiem to właśnie w tym rejonie Bolesław Chrobry wygrał bitwę z siłami księcia ruskiego Jarosława Mądrego w swej drodze do Kijowa. Czy kampania wojenna mogła mieć wpływ na śmierć tych dzieci? To być może będą w stanie ustalić antropolodzy.

 

Rejon Gródka pod Hrubieszowem to prawdziwa kopalnia wiedzy i skarbów dla archeologów, którzy w tym miejscu od dziesiątek lat odkrywają coraz to nowe ślady osadnictwa sprzed wielu wieków.

 

fakt.pl/ foto: muzeum w hrubieszowie

zamurował, brata, brzuch, szaleniec, narkotyki, hełmży, dziecko, kanibalizm, zwyrodnialec, ucho, 2-letnią córkę, żywcem, tajniaków, sex shop

Przez kobietę zamordował brata. Młody mężczyzna skonał na stacji benzynowej

Wstrząsająca zbrodnia miała miejsce w Czermienikach na Lubelszczyźnie w grudniu 2018 roku. 34-letni mężczyzna zabił na stacji paliw swojego dwa lata młodszego brata. Szybko się okazało, że za całym zdarzeniem stała 27-letnia kobieta.

Bracia wraz z 27-letnią Kamilą F. spożywali alkohol w barze przy stacji benzynowej w Czemiernikach. 34-letni Marcin M. zauważył, że jego młodszy brat Marek uśmiecha się do jego partnerki. To wprawiło go w szał. Najpierw wyciągnął przed budynek swoją partnerkę, a potem wziął na spytki swojego brata. Zarzucił mu zdradę. Tam doszło do kłótni pomiędzy mężczyznami i  Marcin zasztyletował Marka. Wraz z partnerką uciekł z miejsca zdarzenia, 32-latek zmarł wkrótce w wyniku odniesionych obrażeń.

 

ZOBACZ: Tragedia w Suwałkach: 2-letnie dziecko powieszone na sznurku od żaluzji!

 

Po godzinie policjanci zatrzymali 34-latka i jego partnerkę. Kobietę oskarżono o nakłanianie do zabójstwa i próbę tuszowania zbrodni, zaś jej konkubent usłyszał zarzut zabójstwa. Sąd zdecydował o 3-miesięcznym areszcie dla obojga.

 

W toku postępowania przygotowawczego wyszło na jaw, że Marcin M. to recydywista, który ostatnie 15 lat życia przesiedział w więzieniu za zamordowanie kobiety. Gdy wyszedł zamieszkał w domu brata i sprowadził do niego Kamilę F.

 

Akty oskarżenia przeciwko zwyrodniałej parze trafiły już do sądu. Obojgu grozi dożywocie.

 

wp.pl/ foto: policja 

 

 

przymierzalniach, seminarium, chełmskiego , zgwałcenie, ksiądz, przymierzalniach

Ksiądz podpatrywał dzieci w przymierzalniach. Kamerę umieścił na…

Na kazaniach mówił ludziom jak żyć, lecz gdy wychodził z kościoła zmieniał się w zboczeńca. Ksiądz z parafii w Wielączy (Lubelszczyzna) podglądał i nagrywał dzieci w przymierzalniach. Aż ciężko uwierzyć w sposób, jaki sobie do tego opracował. Mianowicie, kamery montował na czubku swojego buta…

I pewnie by tak sobie działał w nieskończoność, gdyby nie wycieczka na Chorwację. Udał się tam z czterema innymi duchownymi. Nie zaciekawiły go jednak piękne okoliczności bałkańskiej przyrody oraz zabytki, których w okolicach Splitu jest od groma. Wpadł w jednym z centrów handlowych, w którym to nagrywał telefonem komórkowym dziewczynkę. Został zatrzymany przez policję. Okazało się, że nie był to pierwszy incydent z jego udziałem. Polscy funkcjonariusze ustalili, że instalował kamerę szpiegowską na czubku buta i podsuwał nogę pod kotary w przymierzalniach. Na plebani znaleziono miniaturowe kamerki, komputery oraz dyski, na których było siedem filmów oraz ponad 250 zdjęć o treści pornograficznej z udziałem nieletnich. Duchowny został odsunięty od pracy z dziećmi i przeniesiony do innej parafii. Chciał dobrowolnie poddać się karze, na co początkowo zgodziła się prokuratura. Jednak postanowiono zmienić zdanie i postawić księdza przed sądem, gdyż ta kara nie byłaby odpowiednia.

 

ZOBACZ:Lekarze są w szoku. Odkryto skuteczny lek na raka!

 

Ileż jeszcze takich wydarzeń z udziałem duchownych będziemy musieli przechodzić? Czy nasze dzieci są bezpieczne w kościele? Wątpliwa sprawa – właśnie przez takich ludzi.

źródło: se.pl fot. pixabay.com

lesie, horror w lesie, grób, lasu, zgwałcili go kluczem do kół

Wywieźli go do lasu, pobili i zgwałcili kluczem do kół i kijem baseballowym. Horror pod Włodawą!

Maj, okolice Włodawy, jedna z wielu lubelskich, cichych miejscowości. To tam doszło do napaści tak brutalnej, że policja nie chciała początkowo ujawniać żadnych szczegółów. Gdy jest wreszcie poznaliśmy, wystarczająco mocno zmroziły krew w żyłach! Pobicie i wywózka do lasu były tylko początkiem, horror zaczął się dopiero później.

Ofiarą grupy napastników stał się mieszkaniec tej okolicy. Wcześniej grupa wspólnie bawiła się nad wodą, ale doszło między nimi do awantury. Ofiara, młody chłopak, została wyciągnięta z własnego samochodu i brutalnie pobita. Następnie bandyci wywieźli ją do pobliskiego lasu i rozpoczęli drugą część swojego chorego planu.

 

Mężczyzna został zgwałcony przy pomocy klucza do kół i kija bejsbolowego. Po wszystkim napastnicy zastraszali go, aby nie zgłaszał sprawy na policję.

 

Zgwałcony chłopak trafił z licznymi obrażeniami do szpitala. Gdy doszedł nieco do siebie usiłował popełnić samobójstwo. Obecnie jest leczony psychiatrycznie. Policja, która dowiedziała się o sprawie zaczęła zatrzymania. Do aresztu trafił m.in. 19-letni Damian O., którego prokuratura oskarża o użycie klucza do kół. Usłyszał zarzuty pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem i innej czynności seksualnej.

 

ZOBACZ: „Najstraszliwszy pedofil w dziejach” – na swoim koncie miał setki gwałtów na dzieciach. Sposób jego działania jest porażający

 

Podobne zarzuty usłyszało jeszcze dwóch mężczyzn: 20-letni Rafał K. i 23-letni Mateusz J. Co ciekawe, w grupie zatrzymanych jest też 18-letnia Greta P., która usłyszała zarzut pomocnictwa w powyżej opisanych czynnościach. Dziewczyna twierdzi, że bała się sprzeciwić swoim kolegom. Ci zaś nie przyznają się do winy.

 

Podejrzani trafili do tymczasowego aresztu. Po kilku miesiącach gromadzenia dowodów prokuratura przygotowała akt oskarżenia przeciwko nim. Sprawcom tej zwyrodniałej napaści grozi do 12 lat więzienia. Wkrótce ruszy proces.

przebadali polską piramidę

Przebadali laserem NAJSTARSZĄ POLSKĄ PIRAMIDĘ. Wyniki okazały się zaskakujące!

W naszym kraju nie ma zbyt wielu tego typu budowli, dodatkowo ta jest prawdopodobnie najstarsza. Mauzoleum w kształcie piramidy, zwane Wieżą Ariańską, powstało w XVII wieku w Krynicy na Lubelszczyźnie. Jak dowiedli naukowcy, piramidę wybudowano w naprawdę ważnym i historycznym miejscu!

 

Podkomorzy Chełmski Paweł Orzechowski zmarł w Roku Pańskim 1612. Jako że był arianinem, nie mógł liczyć na pochówek na katolickim cmentarzu. Prawdopodobnie z tego to powodu zarządził przed śmiercią budowę nietypowego grobowca – zwieńczonego około 15-metrową piramidą.

 

Grobowiec powstał na wzgórzu niedaleko Krynicy, które w tamtym czasie nazywano „Horodysko” – a więc miejsce po dawnym grodzie. Na podstawie danych z Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii powstała mapa wzgórza – wykonała ją Anna Kubicka z Politechniki Wrocławskiej, przeanalizował zaś archeolog z Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie i doktorant Instytutu Historii UMCS w Lublinie, Konrad Grochecki.

 

Ze skanowania laserowego wynika, że nazwa wzgórza nie była przypadkowa i najprawdopodobniej znajdowało się na nim wczesnośredniowieczne grodzisko! Było ono na tyle słabo zachowane, że nie miał o nim pojęcia nawet lokalny konserwator zabytków, ani entuzjaści historii. Jednak superczuła aparatura laserowa wychwyciła nierówności terenu, których kształt i układ wskazują na to, że są to pozostałości obronnego założenia, być może z czasów plemiennych.

 

Potwierdzenie tej hipotezy znajduje się też w dokumentach z epoki, gdy powstawało mauzoleum. Orzechowski w swej intercyzie zapisał, że chce zostać pochowany „wśród swoich przodków”. Może to wskazywać, że 400 lat temu okoliczni mieszkańcy lepiej orientowali się w historii tych ziem.

 

Druga opcja to taka, że w miejscu tym istniał cmentarz dla innowierców, otoczony murem lub wałem. Dokładną odpowiedź na ten temat dadzą nadchodzące wykopaliska archeologiczne. Co ważne, znalazły się tez fundusze na zabezpieczenie tego niecodziennego mauzoleum, które obecnie nie jest w najlepszym stanie. W przyszłym roku ruszą prace konserwatorskie.  Miejmy nadzieję, że przy tej okazji poznamy też historię tajemniczego wzgórza i piramidy.

 

wprost.pl/foto: wikipedia

wioska, łąka, pole, lubelszczyzna, dąbrowa, wieś

NAJMNIEJSZA wieś w Polsce czeka na nowych mieszkańców! Chcesz się przeprowadzić? Sołtys pomoże

Dąbrowa w województwie Lubelskim to obecnie najmniejsza zamieszkiwana wieś w Polsce. Liczy ona bowiem… dwoje mieszkańców! Sołtys wraz z żoną mają już dość samotności i szukają sąsiadów. Jak twierdzą – takich warunków nie znajdziemy nigdzie indziej.

 

 

Marian Kołtunicki wraz z żoną Zofią od lat mieszkają w Dąbrowie. Dobrze pamiętają czasy, gdy we wsi tętniło życiem 13 gospodarstw, zamieszkiwanych przez pół setki ludzi. Z biegiem lat sytuacja stawała się coraz gorsza. Starsi umierali, a młodsi uciekali do miasta.

 

W ten sposób poza gospodarstwem sołtysa wszystkie inne zarastają chwastami. Państwo Kołtuniccy przyznają otwarcie, że mieszkanie w samotności jest monotonne i smutne. Ale Dąbrowa zdobyła w ostatnich dniach sporą popularność w mediach. Dzięki temu ludzie spragnieni ciszy i spokoju mogą się nią zainteresować.

 

A jest czym – poza położeniem przemawiać za tym mogą ewentualne koszta, oraz sołtys, który przyszłym sąsiadom jest gotów nieba przychylić!

 

 Zachęcam i zachwalam: u nas jest spokój, przyroda i piękne widoki na bezkresne pola. A gospodarstwo z oborą można kupić już za 1000 zł!

 

– opowiada. Dodatkowo jest skłonny ewentualnym chętnym wskazać gospodarstwa wystawione na sprzedaż, oraz pomóc dopełnić wszystkich formalności. Wcale nas to nie dziwi – na jego miejscu też wiele byśmy zrobili, aby znaleźć bratnie dusze skłonne zamieszkać na takim małym, polskim końcu świata!

 

Niniejszym trzymamy kciuki za pana sołtysa i liczymy, że dla Dąbrowy przyjadą jeszcze dobre dni.

 

wprost.pl/foto: zdjęcie ilustracyjne/pixabay

grzyby, narkotyki, martwi, wnuczkę., brat, niepełnosprawnego 12-latka, „Louis Vuitton”, ojca, lekarza, policji, kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła, dramat noworodka

Lubelskie: BRUTALNY NAPAD. Napastnicy TORTUROWALI mieszkańców domu, żeby zdobyć kosztowności! Wciąż są na wolności!

Bestialski napad wydarzył się w miejscowości Ochoża-Kolonia niedaleko Chełma w województwie lubelskim. Pięciu napastników weszło do domu zamieszkiwanego przez samotne małżeństwo. Aby wydusić z nich informacje o ukrytych pieniądzach torturowali oboje.

 

Napad miał miejsce w nocy z czwartku na piątek. Mężczyzna, gdy usłyszał napastników próbował ich powstrzymać, ale jeden z bandytów miał grozić mu widłami. Następnie złoczyńcy związali żonę gospodarza i zażądali wydania pieniędzy i kosztownych przedmiotów.

 

Mężczyzna oddał im ponad dwa tysiące złotych, rabusie ukradli też jego telefon warty około tysiąca złotych. Ale wciąż było im mało. Rzucili się więc na swoją ofiarę, zaczęli ją bić i kopać po całym ciele, następnie zaciągnęli do łazienki, gdzie podtapiali i dalej torturowali swoich zakładników.

 

Małżeństwo jednak nic nie powiedziało, bo nie mieli nic więcej do oddania. Gdy rabusie sami przeszukali dom i nic nie znaleźli zdecydowali się na ucieczkę. Policja szuka teraz bezwzględnych złodziei, którzy dla trzech tysięcy złotych byli gotowi ryzykować ludzkim życiem.

 

dzik, martwego dzika, dziki, lubelszczyzna

Spacer do lasu może być DOCHODOWY: urzędnicy PŁACĄ za znalezienie martwego dzika! Można dostać aż…

Każdy sposób na walkę z afrykańskim pomorem świń(ASF) jest dobry. Władze województwa lubelskiego doszły do wniosku, że warto do niej zaangażować zwykłych obywateli i.. wojsko! Do 29 czerwca każdy, kto znajdzie martwego dzika może otrzymać nagrodę pieniężną. Wystarczy spełnić tylko kilka warunków.

 

Akcja ta odbywała się już w 2017 roku. Teraz na jej kontynuację przeznaczono 350 tys. złotych. Każdy kto zgłosi fakt znalezienia martwego dzika otrzyma 200zł. Akcję prowadzi Urząd Marszałkowski województwa lubelskiego.

 

Aby zgarnąć nagrodę należy zgłosić fakt odnalezienia martwego dzika do Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ten wypełni odpowiedni formularz. Następnie z wnioskiem o wypłacenie pieniędzy zgłaszamy się do właściwego urzędu gminy. I już!

 

Jest jednak kilka wyłączeń – nagrody nie mogą otrzymać myśliwi, ani pracownicy leśni. Nie „liczą się” też dziki, które zginęły w wypadkach komunikacyjnych. Jeśli więc przejedziemy jakąś lochę lub knura – nic z tego!

 

Dziki to główni nosiciele wirusa ASF. Dlatego tak istotne jest odnajdywanie padłych zwierząt i ich utylizacja. W lubelskim zaangażowano do tego nawet wojsko, które od 5 do 9 marca przeczesywało lasy w okolicach miejscowości Niemce, Łagiewniki, Elizówka, Ciecierzyn, nieopodal obwodnicy Lublina.

 

Jeśli więc mieszkacie w województwie lubelskim i lubicie spacerować po lasach – pamiętajcie o tej akcji – niechcący, dbając o dobrą formę i zdrowie, można podreperować domowy budżet!

 

lublin.onet.pl