łóżku

Mężczyzna kładł się spać. Wtedy w swoim łóżku zobaczył coś przerażającego!

Mieszkaniec Oświęcimia zamarł z wrażenia, kiedy w swoim łóżku zobaczył pewnego gada.

Mężczyzna tuż przed pójściem spać doświadczył nieprzyjemnej niespodzianki, dlatego był zmuszony zadzwonić po lokalną straż miejską.

 

W jego łóżku znajdował się wąż, a dokładniej samica pytona tygrysiego, która dosłownie wpełza do łózka mężczyzny. Okazuje się, że tydzień wcześniej zwierzę uciekło z domu sąsiada, stąd gad znalazł się w posesji obok.

 

Na miejsce przyjechali pracownicy OTOZ Animals. Według nich wąż dostał się do sypialni przez otwarte okno pełznąc po gzymsie. Najprawdopodobniej szukał on miejsca, gdzie mógłby się ogrzać. Inspektor ds. ochrony zwierząt Natalia Sporysz poinformowała, że gad trafił do domu tymczasowego, a następnie wrócił do właściciela.

 

ZOBACZ TEŻ:Jesteś czujny na drodze? Uwaga, te radary wyłapują pojazdy, które…

 

Jad tego węża nie zagraża życiu człowieka co nie zmienia jednak faktu, że sam jego wygląd mógł wprawić w potężny strach. Przedstawicielka oświęcimskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami potwierdza: „taki pyton może co prawda ukąsić, ale jego ugryzienie nie jest śmiertelne”.

 

Źródło:02/pixabay

nodze

Kiedy się obudziła zauważyła, że ma ogromną ranę na nodze! W szpitalu usłyszała szokującą diagnozę!

O dramacie 19-letniej Brytyjki związanym z raną na udzie rozpisywały się niemal wszystkie gazety na Wyspach. Pochodząca z Sunderlandu Alex Matuszek do końca życia zapamięta tamten feralny poranek. Dziewczyna obudziła się i zauważyła ogromną ranę na nodze, której towarzyszył potworny ból. Przerażona nie potrafiła zidentyfikować co się jej mogło stać. Z każdą godziną czuła się coraz gorzej, więc w poszukiwaniu pomocy wybrała się do szpitala w swojej rodzinnej miejscowości.

Na miejscu dowiedziała się, że kłopot z raną nie jest poważny, a lekarz który ją badał przepisał tabletki przeciwbólowe i kazał wrócić do domu. Okazało się, że błędna diagnoza mogła mieć dla Alex tragiczne konsekwencje. Po 24 godzinach od powrotu ze szpitala znamię na nodze powiększyło się niemal dwukrotnie, a osłabiona 19-latka została zabrana karetką na ostry dyżur kliniki w Newcastle upon Tyne. Tam dowiedziała co spowodowało brzydką ranę na jej nodze.

 

 

 

Okazało się, że młoda kobieta została ugryziona przez jadowitego pająka, jakby tego było mało mogła przez to nawet stracić nogę. Lekarze podali jej kroplówkę odtruwającą organizm. 19-latka do dziś nie kryje żalu do lekarza, który zbagatelizował problem i odesłał ją do domu. W klinice dowiedziała się ponadto, że jeśli trucizna rozprzestrzeniłaby się na całe ciało jej przygoda z pająkiem mogła zakończyć się śmiercią. Alex wciąż przebywa w placówce, a z powodu bólu, jaki odczuwa nie jest w stanie samodzielnie się poruszać. Jej leczenie potrwa jeszcze około 3 tygodni.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

kobry

[WIDEO] To się dzieje z krwią gdy dodamy do niej jad KOBRY. Przerażające…

Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jad kobry zabija. Lecz mało kto wiedział dlaczego i co tak naprawdę dzieje się z ludzką krwią po zmieszaniu z nią jadu. Okazuje się, że wychodzi z niej pewnego typu maź, galareta, a już na pewno nie coś co przypomina w jakimkolwiek stopniu krew. Mężczyźni pokazali to dlatego, żeby uświadomić każdego. To ciekawa lekcja.

Wiedzieliście o tym co wychodzi z połączenia ludzkiej krwi i jadu kobry? Warto obejrzeć ten filmik. Krew od razu staje się bardzo gęsta i wyglądem przypomina galaretę. Coś okropnego.. Już wiemy dlaczego kobry są tak zabójcze.

ZOBACZ:Na plaży leżały kości CZŁOWIEKA. Okazało się, że należą do ZAGINIONEGO…

źródło fot. i wideo: youtube.com

ośmiornicę

[VIDEO] Szczęściarz: wziął na ręce malutką ośmiornicę. Powinien umrzeć w męczarniach po kilku minutach!

Oto do czego prowadzi brak wiedzy i nieostrożność. Już w szkole podstawowej uczą, że często im bardziej jaskrawe i kolorowe zwierzę, tym bardziej niebezpieczne. Ten mężczyzna raczej o tym nie wiedział biorąc na ręce kolorową ośmiornicę. A dodatkowo film ten to idealne zobrazowanie tego, że czasem w życiu najważniejsze jest szczęście!

Pewien turysta spędzający urlop w Australii(a jakże!), pochwalił się nagraniem, na którym trzyma w rękach małą, ślicznie ubarwioną ośmiornicę. Złoty zwierz w niebieskie plamki znalazł wreszcie drogę do wody i odpłynął.

 

 

Widzowie szybko spostrzegli, że jest to ośmiornica z gatunku Hapalochlaena – śmiertelnie niebezpieczna dla ludzi! Jad tylko jednej sztuki jest w stanie zabić nawet 26 osób! Śmierć następuje czasem w zaledwie kilka minut, dlatego szanse na ratunek są bardzo nikłe.

 

ZOBACZ: Morze wyrzuciło opuszczony jacht. Wewnątrz dokonano makabrycznego odkrycia

 

Po pierwsze – żądło, którym ośmiornica wprowadza jad jest malutkie i właściwie nie czuć ukłucia. Po drugie, na tetrodotoksyny nie ma antidotum – powodują one paraliż, a przy tym ofiara cały czas jest świadoma. Stopniowo traci czucie w kończynach, nie może mówić, aż wreszcie zaczyna się dusić. Jedyna nadzieja to przeżycie pierwszych 24 godzin.

 

ZOBACZ: Odebrali z DNA OCEANU dziwne sygnały – przypadkiem odkryli TAJEMNICĘ. Okazało się, że wysyła je zaginiony przed miesiącami…

 

turystyka.wp. pl/ foto: screenshot/ youtube

bieliźnie

Bardzo jadowity robak w bieliźnie. Należy do najniebezpieczniejszych w Europie!

Do przerażającej sytuacji doszło na warszawskiej Pradze. Mieszkanka znalazła skolopendrę paskowaną w bieliźnie. Jest to bardzo jadowity robak. Pierwsze podejrzenia wskazują na to, że mógł on uciec swojemu hodowcy ponieważ znudziło mu się życie w zamknięciu. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Kobieta po południu stwierdziła, że zajmie się wysuszonym praniem. Nagle, jej oczom ukazał się okropnie wyglądający robak chodzący po bieliźnie. Okazało się, że to najbardziej jadowita skolopendra paskowana w całej Europie. Warszawianka od razu powiadomiła Ekopatrol Straży Miejskiej. Panowie pojawili się w mieszkaniu błyskawicznie i złapali robala. Miał on aż 12 centymetrów i funkcjonariusze nie kryli zaskoczenia gdy go zobaczyli. Na szczęście wiedzieli jak się nim zająć i nikogo nie zdążył ukąsić.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Odkrył potężny kokon pająków. Potem było jeszcze gorzej

 

Z racji swojego gatunku, skolopendry najczęściej kryją się pod głazami oraz w ciemnych miejscach, gdyż nie cierpią światła.

źródło: se.pl

fot. youtube.com

żmija, żmije, węże, wąż

UWAGA NA ŻMIJE! 14-letni chłopiec omal nie zginął z powodu ugryzienia. Podpowiadamy jak się OCHRONIĆ!

Obecnie borykamy się z prawdziwym wysypem węży, które w maju mają swój okres lęgowy. Możemy natknąć się na żmije w lesie, na nagrzanych łąkach, a nawet w domowych obejściach w małych miejscowościach lub na obrzeżach miast. Jad żmii może być groźny dla ludzi, o czym przekonał się 14-latek z Bieszczadów.

 

Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w miejscowości Turzańsk w gminie Komańcza. 14-letni chłopiec został ugryziony przez żmiję niedaleko swojego domu. Było to prawdziwe szczęście w nieszczęściu gdyż jad tego węża może być szczególnie groźny dla osób młodych i seniorów.  Dlatego najważniejsza jest szybka reakcja.

 

Stan chłopca po ugryzieniu był na tyle poważny, że zdecydowano się na wezwanie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ze śmigłowca został na dół opuszczony ratownik, który podebrał nastolatka na pokład. Następnie szybko przetransportowano go do szpitala, gdzie otrzymał surowicę.

 

Po ukąszeniu żmii istnieje ryzyko zagrożenia życia. W takim przypadku większość osób jest narażona na wstrząs anafilaktyczny. Liczy się więc jak najszybszy czas dotarcia z pomocą, podania leku, transportu do szpitala. W innym przypadku mogłoby się skończyć tragicznie

 

– powiedział portalowi nowiny24.pl Krzysztof Szczurek, naczelnik Bieszczadzkiej Grupy GOPR.

 

Jeśli spotkamy na swojej drodze żmiję nie zabijajmy jej. Są to zwierzęta pod ochroną i choć wiosną może się wydawać, że jest ich dużo – rzeczywistość jest inna. Poza tym, to bardzo pożyteczne gady. Żmija nie zaatakuje człowieka sama z siebie, jedynie jeśli poczuje się zagrożona. Możemy niechcący sprowokować ją do ugryzienia jeśli nadepniemy na nią lub potrącimy butem.

 

Dlatego w czasie wycieczek w góry lub do lasu warto mieć obuwie z wysoką cholewką i długie spodnie. Przy odrobinie szczęścia żmija nie będzie w stanie przebić ich swoimi kłami.

 

Jeśli już zostaniemy ugryzieni musimy unieruchomić kończynę, którą zaatakowała żmija i jak najszybciej skontaktować się z pogotowiem, GOPR lub po prostu numerem alarmowym 112.

jadowite pająki atakują

Fałszywe CZARNE WDOWY wchodzą do mieszkań! Mieszkańcy Wysp ALARMUJĄ – pająki są jadowite, a tej zimy przeprowadzą prawdziwą INWAZJĘ

Wszystko przez nadchodzącą surową zimę. Pająki szukają ciepłych i bezpiecznych miejsc, by przetrwać nieprzyjazną porę roku.

 

Z Wysp Brytyjskich płynie coraz więcej doniesień o obserwacjach pająka z gatunku Steatoda Nobilis, nazywanego potocznie „fałszywą wdową” lub „fałszywą czarną wdową”. Jest to inwazyjny gatunek, który w XIX wieku został przywleczony do Wielkiej Brytanii wraz transportami bananów. Od tego momentu, z roku na rok jest ich coraz więcej.

 

Anglicy nazywają go „fałszywą wdową”, bo jest bardzo podobny do osławionej Czarnej Wdowy – jadowitego pająka, którego jad potrafi bardzo mocno zatruć organizm człowieka. Jad fałszywej wdowy nie jest aż tak silny, ale jej ugryzienie także potrafi być bardzo bolesne – powoduje obrzęk i ból ustępujący zazwyczaj po kilku dniach. Z rzadka dochodzi do reakcji alergicznych, które mogą skończyć się nudnościami, zawrotami głowy i wizytą w szpitalu. Istnieje też zagrożenie zakażenia miejsca ugryzienia i bolesnych powikłań, jednak to również zdarza się rzadko.

 

W najbliższy weekend na Wyspach Brytyjskich zapowiadany jest mróz do -7 stopni, a to sprawia, że już teraz pająki tłumnie szukają wejść do mieszkań i domów. Portale społecznościowe zalewają zdjęcia i filmy z nieproszonymi gośćmi, a internauci opisują swoje spotkania z pająkami.

 

„Fałszywa wdowa ugryzła mnie w nocy. To cholernie bolesne!”

Choć pająk jest nazywany „najjadowitszym pająkiem Brytanii” to nie powinien stanowić realnego zagrożenia dla ludzi. Jest powolny i raczej sam nie atakuje – chyba, że czuje się zagrożony. Ponieważ najzimniejsze tygodnie roku dopiero przed nami, prawdziwa fala spotkań z wdowami pewnie jeszcze się nie zaczęła. Mimo wszystko specjaliści radzą Brytyjczykom, by nie próbowali łapać tych pająków do rąk. Na wszelki wypadek.

Skoro gatunek pochodzący z ciepłych krajów zadomowił się w Wielkiej Brytanii, to kto wie, czy kiedyś nie dotrze też do nas? Jak na razie mamy swoją fałszywą wdowę – pająka o wdzięcznej nazwie zyzuś tłuścioch. Ten jednak raczej nie wywołuje takiej paniki jaki jego krewny z Wielkiej Brytanii.

independent.co.uk/twitter.com