SAMOCHÓD-PUŁAPKA vs IRACCY ŻOŁNIERZE: tego spotkania nikt nie miał prawa przeżyć, a jednak stało się coś NIEOCZEKIWANEGO [VIDEO]

Uśmiech losu, zbłąkana kula czy terrorysta-samobójca popełnił fatalny błąd? Ważne, że samochód-pułapka wyleciał w powietrze za wcześnie! 

 

To nagranie od dni robi furorę w sieci. W serwisie YouTube obejrzało je już ponad milion trzysta tysięcy osób. Widzimy na nim śmiały rajd samochodu-pułapki, który kierowany przez terrorystę-samobójcę zmierza wprost na pozycje irackich żołnierzy.

 

Opancerzony wóz jest niewrażliwy na ostrzał broni lekkiej, ale za to porusza się wolniej. Mimo to ani czołg, ani bojowy wóz piechoty widoczny na nagraniu nie trafiają go ani razu! Samochód wyładowany kilogramami materiałów wybuchowych podjeżdża na odległość kilkadziesięciu metrów i wydaje się, że zaraz wyśle do Allacha wszystkich w pobliżu, aż tu nagle… zobaczcie sami:

 

 

Nie wiadomo, co spowodowało nieoczekiwaną eksplozję – wygląda na to, że ani czołg, ani BWP nie wystrzeliły z broni głównej. Czyżby zabłąkana kula, która trafiła w czuły punkt? A może to bojownik ISIS nie wytrzymał napięcia i wysadził się przedwcześnie? Tak czy siak, o największym szczęściu może mówić żołnierz widoczny w prawym dolnym rogu nagrania. I załoga BWP, obok którego przefrunął najprawdopodobniej silnik wysadzonej furgonetki.

 

Nagranie to pokazuje jak wielkie znaczenie ma szczęście na wojnie, a zarazem jak trudna jest walka z niedobitkami ISIS, które okazują ogromną pogardę dla śmierci i determinację.

 

źródło: youtube.com/

dagestanie

Tak Rosjanie „negocjują” z terrorystami w Dagestanie – MUSISZ TO ZOBACZYĆ! [VIDEO]

Nagranie zarejestrowano w czasie akcji antyterrorystycznej w mieście Derbent w Dagestanie na południu Rosji. W kilku miejscach na terenie miasta doszło do strzelanin z bojownikami Państwa Islamskiego. 

 

W trakcie akcji rosyjscy żołnierze wykorzystali szereg nowoczesnej broni, m.in. zdalnie sterowane roboty i drony. Choć całą „brudną robotę” odwalili raczej w swoim starym, dobrym, tradycyjnym wręcz stylu – nie biorąc żadnych jeńców.

 

Może to jest właśnie sposób na to, aby w szybko spacyfikować wszelkie komórki terrorystyczne w Europie? Co i rusz słyszymy po zamachach, że ich sprawcy byli przez służby „monitorowani”, lub że policja znała ich dane i nieciekawą przeszłość. Chyba lepiej byłoby tą wiedzę wykorzystywać przed kolejną tragedią.

 

 

 

 

 

youtube.com

seksualne niewolnice, isis, państwo islamskie

„Seksualne niewolnice jak ŻYWE TRUPY” – wstrząsający raport wysłanniczki ONZ. Wśród nich są nawet MAŁE DZIECI!

Upadek Państwa Islamskiego wcale nie kończy dramatu jaki od kilku lat rozgrywa się na Bliskim Wschodzie. Co gorsza – wygląda na to, że nawet nie przybliża końca gehenny dla wielu ludzi. W szczególnej sytuacji są kobiety które zostały porwane przez ISIS. Seksualne niewolnice są wciąż w tragicznej sytuacji.

 

Pramila Patten została wydelegowana przez ONZ do sporządzenia specjalnego raportu o sytuacji byłych więźniów dżihadystów. Przez kilka lat rozrostu Państwa Islamskiego, tysiące ludzi było porywanych przez fanatyków. Część dla okupu, część stawała się jeńcami w wyniku prowadzonych działań zbrojnych, lecz najstraszniejszy los spotykał kobiety.

 

Młode panie były masowo porywane przez islamistów i przekształcane w seksualne niewolnice. Miały rodzić bojownikom nowe pokolenia dżihadystów. Teraz, gdy zostały wyzwolone ich sytuacja wcale nie poprawiła się.

 

„One praktycznie nie wychodzą z obozów. W społeczeństwie są podwójnie naznaczone. Z jednej strony są ofiarami przemocy seksualnej i ich społeczności nie chcę ich teraz przyjąć, a z drugiej pojawia się podejrzenie, że współpracowały z dżihadystami i wspierały ich działalność terrorystyczną”

 

Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że wśród uwolnionych kobiet jest wiele nastolatek, a nawet dzieci. Ona także nie mogą liczyć na pomoc. Z jednej strony jest to zrozumiałe – zarówno lokalne społeczności, jak i świat zachodni zna przykłady tzw. „czarnych wdów” – kobiet, których mężami byli islamscy bojownicy. Pod ich wpływem kobiety wielokrotnie radykalizowały się i same później wkraczały na drogę dżihadu.

 

Z drugiej strony Pramila Patten zwraca uwagę, że przez to nie jest im udzielana praktycznie żadna pomoc. Brakuje im środków do życia. Są jak „żywe trupy”, które nie widzą dla siebie miejsca na ziemi, ani przyszłości.

 

Autorka raportu zaapelowała o zainteresowanie się tą sprawą na forum międzynarodowym. Musimy pamiętać, że prawdziwe tragedie nie dotknęły młodych, silnych, zdrowych mężczyzn, którzy przypłynęli do Europy na pontonach. Prawdziwe dramaty działy się – i cały czas dzieją się – na miejscu.

 

wprost.pl /

NIEMKA i jej dwie córki wyjechały wspierać ISIS. Iracki sąd nie miał dla nich LITOŚCI! Okrutna kara wkrótce zostanie wykonana PUBLICZNIE!

Problem wspierania radykalnych islamistów przez ochotników z państw Zachodu nie skończył się wraz z upadkiem Kalifatu. Europa właśnie teraz staje tak naprawdę przed problemem powrotów tych ludzi do domów. Niektórzy mogą nie wrócić dzięki nieprzejednanej postawie irackiego wymiaru sprawiedliwości.

 

Media informują o historii kobiety, która wraz z dwiema córkami wyjechał przed kilkunastoma miesiącami do Iraku. Niemka dotarła tam przez Syrię i zdaniem irackich oskarżycieli aktywnie włączyła się w działania kalifatu. Podobnie jak jej dzieci, które weszły w związki małżeńskie z bojownikami ISIS.

 

Iracki sąd nie miał dla niej litości – zgodnie z lokalnym prawem za przynależność do ISIS grozi kara śmierci lub dożywocia. Niemka została skazana na śmierć przez powieszenie. Egzekucja ma się odbyć publicznie. To jednak nie załatwia sprawy, gdyż kobiecie pozostała jeszcze możliwość odwołania.

 

Władze Niemiec mocno walczą o swoich obywateli przetrzymywanych w więzieniach w Iraku, żądając ich ekstradycji. Poza nią, mamy informacje o trzech innych Niemkach, które gniją w irackich celach. Jeśli wyrok utrzyma się w mocy – a tego należy się spodziewać – to będzie to pierwszy obcokrajowiec, który został skazany na śmierć w Iraku.

 

Twarde prawo, ale prawo – chciałoby się podsumować. Nie powinniśmy się rozczulać nad losem zagranicznych bojowników, którzy teraz mają na pieńku z irackim czy syryjskim wymiarem sprawiedliwości. Było nie było, Irak swoimi stanowczymi działaniami oszczędza wiele pracy europejskim służbom specjalnym i rozwiązuje za nas problem, do którego państwa europejskie de facto mocno się przyczyniły!

isis, egzekucje, państwo islamskie, irak

CO ZA ABSURD: Irak KRYTYKOWANY ZA MASOWE EGZEKUCJE TERRORYSTÓW! Zobacz, kto broni islamistów!

 

Nawet najwięksi zbrodniarze mogą liczyć na wsparcie. Egzekucje nie wszystkim się podobają. 

 

Ostatnio w irackim mieście Nasirija odbyła się masowa egzekucja osób skazanych na śmierć za działalność w grupach terrorystycznych. W miejscowym więzieniu powieszono 38 osób. Wszyscy zabici byli członkami ISIS.

 

To jedna z największych egzekucji w Iraku w tym roku. 25 września, za te same zarzuty, stracono 42 osoby. Przedstawiciele irackiego wymiaru sprawiedliwości twierdzą, że oskarżeni wyczerpali wszelkie prawne możliwości odwołania.

 

W 2016 roku skazano w Iraku na śmierć 88 osób. W tym roku będzie to większa liczba. I zapewne to nie koniec – rozliczenia z członkami Państwa Islamskiego tak naprawdę dopiero się zaczynają. Egzekucje będą więc trwać.

 

Ale nie wszystkim podoba się taki obrót spraw. Amnesty Interational krytykuje działania irackich sądów uznając, że wyroki są niesprawiedliwe, orzeczone na bardzo wątłych podstawach i rzekomo często po przyznaniu się do winy po przymuszeniu torturami.

 

Takie stanowisko wydaje się zupełnie oderwane od rzeczywistości. Nawet przedstawiciele zachodnich służb specjalnych i rządów przyznają, że spora część z dżihadystów powracających do Europy z Bliskiego Wschodu tak naprawdę nadaje się tylko do – pisząc bardzo brzydko – utylizacji. Takie stanowisko wygłosił np. brytyjski minister Roy Stewart. Rozumiemy, że AI zajmuje się obroną praw człowieka, ale ktoś tu chyba zapomniał, że mamy do czynienia z przedstawicielami najbardziej nieludzkiej ideologii od czasów komunizmu i nazizmu.

 

o2.pl

ISIS może stworzyć NOWY, POTĘŻNIEJSZY KALIFAT! Europa znajdzie się w jeszcze większym NIEBEZPIECZEŃSTWIE?

Upadek ISIS na Bliskim Wschodzie nie oznacza końca islamskiego ekstremizmu. Dowództwo Państwa Islamskiego już kieruje pozostałych przy życiu bojowników w rejony Północnej Afryki. Daje ona szanse na odrodzenie organizacji jeszcze potężniejszej i groźniejszej dla Europy. Dlaczego?

 

Źródła z Bliskiego Wschodu podają, że niedobitki islamistów rozpaczliwie próbują uciec z terenu Syrii i Iraku. Choć zgnieceni i rozbici wciąż mogą być śmiertelnie groźni. Ich dowództwo wydało nowe dyspozycje – bojownicy mają kierować się na Półwysep Synaj i do Północnej Afryki. Tereny te mogą wkrótce stać się zalążkiem nowego, zbrodniczego kalifatu, który swoją śmiercionośną ideologię rozprzestrzeni na jeszcze większe terytorium niż uczynił to na Bliskim Wschodzie.

 

Na Synaju ISIS trzyma się mocno. Libia to de facto państwo upadłe, którego rząd nie kontroluje sporych połaci terytorium. Podobnie inne kraje tego regionu, które nad wieloma rejonami sprawuja kontrolę czysto teoretyczną. To idealne miejsca na schronienie dla bojowników Państwa Islamskiego, odbudowanie siły i przystąpienie do kontrofensywy.

 

Tym razem Europa znajdzie się niemalże w bezpośrednim zagrożeniu. Po pierwsze dlatego, że skorumpowane i słabe państwa Afryki Subsaharyjskiej nie postawią dżihadystom skuteczniejszego oporu niż Syria czy Irak. Po drugie – będą oni mieli po prostu bliżej na Stary Kontynent. I wreszcie – będą w stanie uruchomić potężną falę uchodźców z Afryki, którzy jeszcze chętniej niż dotychczas ruszą szukać – tym razem prawdziwego – schronienia za Morzem Śródziemnym

 

Dodatkowo ISIS będzie mogło liczyć na znaczny dopływ świeżej krwi – radykalny islam w wielu rejonach Północnej Afryki zdobywa sobie coraz więcej zwolenników.

 

Wbrew pozorom upadek ISIS na Bliskim Wschodzie nie oznacza końca wojny z islamizmem. Światowe mocarstwa – jeśli naprawdę chcą z nim walczyć – muszą trzymać rękę na pulsie i zdecydowanie reagować w wypadku zagrożenia dla stabilności któregokolwiek z państw afrykańskich. W przeciwnym razie kalifat Abu Bakra Al-Baghdadiego może powrócić ze zdwojoną siłą.

almasdarnews

To będzie APOKALIPSA! ISIS przygotowuje śmiercionośną broń we współpracy z przestępcami. NATO alarmuje: Europa jest NIEPRZYGOTOWANA!

Raport Sojuszu Północnoatlantyckiego nie pozostawia żadnych złudzeń – czyha na nas potężne niebezpieczeństwo.

 

Międzynarodowi eksperci zwracają uwagę w swojej pracy na rosnące zagrożenie atakiem bronią chemiczną, biologiczną, lub nuklearną. Tego typu atak niedobitki ISIS w Europie mogą przygotowywać już od dłuższego czasu.

 

Specjaliści zwracają uwagę, że dżihadyści mają spore doświadczenie w używaniu tego typu substancji – w Syrii i Iraku niejednokrotnie atakowali pociskami chemicznymi. Na Starym Kontynencie brakuje im zaplecza i wiedzy do stworzenia większych ładunków, ale nie mają problemów z pozyskiwaniem niebezpiecznych substancji.

 

Po pierwsze w ich ręce wpadła część niezniszczonych zapasów broni chemicznej i biologicznej w Syrii i Iraku. Również w Libii część tego śmiercionośnego arsenału dostało się po upadku Kaddafiego w ręce islamistów. Ale to nie jedyne źródła zaopatrzenia – NATO ostrzega, że grupy przestępcze z całej Europy także współpracują z ISIS.

 

Tylko w 2016 roku udaremniono 150 prób nielegalnego handlu materiałami radioaktywnymi. Prym wiodą tu grupy z Europy Wschodniej, w tym również z Polski. Przestępcy wchodzą w posiadanie niebezpiecznych substancji poprzez handel, ale także kradzież czy wręcz przejmowanie kontroli nad składowiskami radioaktywnych odpadów.

 

Ale nie tylko półświatek jest winny. Raport NATO zwraca uwagę na niewystarczające procedury bezpieczeństwa wielkich zachodnich koncernów, które przez swoją nonszalancję same mogą dać oręż do ręki islamskim fanatykom.

 

Zdobycie takich środków nie jest równoznaczne ze skonstruowaniem brudnej bomby. Ale zagrożenie niepomiernie wzrasta, bo nawet mały atak chemiczny wywoła prawdziwą psychozę strachu. Poza tym, jeśli dżihadyści nie będą w stanie przeprowadzić takiego ataku przy pomocy broni własnej konstrukcji, to mogą np. zaatakować laboratoria lub elektrownie atomowe, które jak pokazują ostatnie miesiące wcale nie są wystarczająco dobrze chronione.

 

Najgorsze jest jednak podsumowanie raportu – mimo realnego zagrożenia Unia Europejska nie robi prawie nic by zapobiegać skutkom ewentualnych ataków tego typu. W szpitalach brakuje specjalistycznych leków, służby nie są wystarczająco dobrze przeszkolone, a projekty z czasów zimnej wojny od dawna są zamrożone.

 

Sytuacja jest naprawdę poważna – Państwo Islamskie upada i w gruncie rzeczy najbardziej zradykalizowane grupy mają niewiele do stracenia. Jeśli podejmą decyzję o przeprowadzeniu takiego ataku, mogą doprowadzić do niesamowitych szkód. Nie tylko ekonomicznych i fizycznych, ale także psychicznych – niemierzalnych, w postaci psychozy strachu, która na lata sparaliżuje Europejczyków. Po takim ataku nasz kontynent nigdy nie będzie taki sam.

 

onet.pl/foto: youtube.com

SKANDAL w Berlinie! Ojciec Maksymilian Kolbe na jednej wystawie z ISLAMSKIMI TERRORYSTAMI! Według twórców mają ze sobą WIELE WSPÓLNEGO!

Wystawa została uznana za kontrowersyjną nawet przez niemieckie media.

 

To nie mieści się w głowie. W Berlinie na jednej wystawie przedstawiono sylwetki św. Maksymiliana Marii Kolbego, Martina Luthera Kinga, ale też… zamachowców z Moskwy, Paryża i Nowego Jorku! Dlaczego? Bo dla autorów wystawy, pochodzących ze Skandynawii, wszystkie te postaci są… męczennikami!

 

Berlińska wystawa rok temu debiutowała w Danii. Nosi wiele mówiący tytuł „ Muzeum Męczenników”, gdyż zdaniem twórców wszystkie te postaci łączy wspólny mianownik – oddanie życia za wiarę i przekonania.

 

Nie rozróżniają oni oddania życie za innych od zabicia siebie i setek niewinnych w imię chorej ideologii. W ten sposób skandalicznie zestawiają obok ojca Kolbego i św. Apolonii z Aleksandrii… Mohammeda Attę, który w 2001 roku pilotował jeden z samolotów, który wbił się w wieże WTC! Dalej jest tylko gorzej – są czeczeńscy bojownicy, którzy mordowali w Moskwie, islamscy radykałowie – sprawcy masakry w Paryżu i kilka innych tego typu postaci.

 

Sprawa bulwersuje nie tylko Polaków, ale też samych Niemców. Prasa naszych sąsiadów zwraca uwagę na wielkie kontrowersje wywołane przez twórców, pisząc, że posunęli się znacznie za daleko. Niektóre media zwracają uwagę, że ta chora instalacja jest finansowana z kieszeni podatnika – zarówno stowarzyszenie, które ją ściągnęło do niemieckiej stolicy, jak i sam budynek, gdzie mieści się wystawa, są utrzymywane ze środków miejskich.

 

Tego typu działania to prosta droga do relatywizacji ideałów, które towarzyszyły Europejczykom od setek lat. Zestawianie świętego, który oddał życie za współwięźnia z mordercami, którzy w imię Allacha zabijali niewinnych to skrajne nadużycie. Miejmy nadzieję, że zarówno polskie jak i niemieckie władze doprowadzą do zdjęcia wystawy – tak jak to miało miejsce przed rokiem w Kopenhadze!

isis, egzekucje, państwo islamskie, irak

Ilu POLSKICH TERRORYSTÓW WRÓCI Z SYRII? Eksperci podają niepokojące dane i OSTRZEGAJĄ: nasi rodacy walczą NIE TYLKO TAM

Polscy naukowcy publikują raport i ostrzegają, że są także inne miejsca, gdzie Polacy walczą i radykalizują się.

 

Profesor Ryszard Machnikowski i magister Arkadiusz Legieć z Uniwersytetu Łódzkiego opublikowali swój artykuł w prestiżowym czasopiśmie „Terrorism Monitor”, który jest wydawany przez Jamestown Fundation. Opisują w nim problematykę ochotników z Europy Wschodniej walczących w różnych konfliktach na świecie – na Bliskim Wschodzie i na Ukrainie.

 

Autorzy skupili się na ochotnikach pochodzących z państw Grupy Wyszehradzkiej – Polski, Węgier, Czech i Słowacji. Z tych czterech państw na Bliski Wschód pojechało najwięcej Polek i Polaków. Eksperci szacują ich liczbę na od 20 do 50 osób i – jak zaznaczają – są to szacunki „bardzo ostrożne”.

 

W wypadku konfliktu na Ukrainie liczby są dokładniejsze, bo udało się zidentyfikować ponad 100 ochotników z Grupy Wyszehradzkiej. Tu prym wiodą Słowacy i Czesi, dopiero za nimi plasują się nasi rodacy. Co ciekawe, większość zidentyfikowanych bojowników walczy po stronie prorosyjskich separatystów.

 

Co to oznacza dla opisywanych państw? Wszyscy ci ludzie stanowią potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego. Zarówno ci z Syrii i Iraku jak i z Ukrainy – a o tym często zapominamy. Zapewne nie wszyscy wrócą do domów – część zginie, a część znajdzie sobie nowe wojny, ale:

 

„Część z nich na pewno przeżyje, a możemy jednoznacznie stwierdzić, że to są ludzie, których da się zaliczyć do gatunku ekstremistów”

 

– mówi profesor Machnikowski.

 

Miejmy nadzieję, że wszystkich potencjalnie niebezpiecznych ludzi uda się wychwycić polskim służbom. Publikacja ekspertów zwraca uwagę, że problem powracających bojowników nie dotyczy tylko i wyłącznie państw Zachodu. Wkrótce również i my możemy mieć takie zmartwienia na głowie.

 

interia.pl