ukryte

[WIDEO] Niania-sadystka w akcji. Ukryte kamery zarejestrowały tego potwora w ludzkiej skórze!

Po obejrzeniu tego filmiku nigdy nie zatrudnię niani. To, co się na nim dzieje jest na prawdę dla ludzi o mocnych nerwach. Ukryte kamery zarejestrowały, jak kobieta znęca się nad 8-miesięcznym dzieckiem. Jak w ogóle doszło do tego, że postanowiono ją nagrać? Chłopczyk miał niesamowite ataki histerii – mama natomiast nie wiedziała czym są spowodowane. Zaczęła podejrzewać nianię. Niestety, nie myliła się…

Ukryte kamery zarejestrowały poczynania tego potwora w ludzkiej skórze. Na szczęście ta kobieta jest już w rękach policji.Gdy patrzy się na to, jak postępowała z tym biednym, niewinnym 8-miesięcznym dzieckiem, to aż scyzoryk się w kieszeni otwiera. Dlaczego ludzie są tacy beznadziejni? Nie mają za grosz empatii, nawet do tych najmniejszych stworzeń, które nie potrafią się bronić. Ta pseudo-niania powinna trafić na długie lata do więzienia. Koleżanki z celi powinny dostać ten filmik i dobrze się z nim zapoznać, żeby wiedzieć jak z nią postępować. Pomyślcie, jakbyście się zachowali, gdybyście odkryli, że robi tak z Waszym dzieckiem… Przecież to jest bestia – nie człowiek. Oby to nie wpłynęło znacząco na rozwój tego biednego chłopca. Coś strasznego, niewytłumaczalnego… Coś, co nie powinno mieć miejsca – NIGDY!

ZOBACZ:Jej seksowne pośladki pokochało miliony mężczyzn na świecie! By wyglądać tak jak teraz musiała (…)! (foto)

źródło fot. i wideo: youtube.com

hejterów, 2-latka, ósme

Pijana kobieta z województwa podlaskiego urodziła ósme dziecko. Okazało się, że również było pijane

Takie historie zawsze pokazują nam, że ludzie są bezmyślni i nieodpowiedzialni. Często nie chcielibyśmy w ogóle o nich słyszeć. Niestety, w dalszym ciągu się zdarzają i nic nie wskazuje na to, aby się to zmieniło. Tym razem pijana 36-letnia mieszkanka województwa podlaskiego urodziła pijaną córeczkę. Okazało się, że to już jej ósme dziecko…

Całą sytuację opisuje „Słowo Podlasia”. Kobieta miała w wydychanym powietrzu 1,8 promila alkoholu, przez co i córeczka urodziła się pijana. Po urodzeniu dziecka, które miało miejsce 13 lutego w szpitalu w Białej Podlaskiej kobieta opuściła szpital. Szybko na jaw wyszło, że to jej ósme dziecko. Po ustaleniach wynikło również to, że 36-latka żadnego z tych dzieci nie wychowuje. Sprawą zajmuje się prokuratura z Radzynia Podlaskiego. Prowadzimy postępowanie w kierunku art. 160 Kodeksu karnego, czyli narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Trwają przesłuchania świadków i analiza dokumentacji – powiedział „Słowu Podlasia” prokurator Janusz Syczyński. Kobiecie grozi kara pięciu lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Pijana blondyna daje popis podczas wywiadu w dyskotece. Im to tylko jedno w głowie

 

Czy to wystarczająco dużo? Widać, że ciężko będzie tę kobietę resocjalizować. W przypadku, gdy nie zajmuje się żadnym ze swoich siedmiorga dzieci a ósme rodzi pod wpływem alkoholu i znacząco wpływa na jego zdrowie, sąd powinien być dla niej bezwzględny.

źródło: Słowo Podlasia, se.pl fot. ilustracyjne

postrzelił

Pies postrzelił myśliwego w Niemczech. Jak on mógł do tego dopuścić?!

Do kuriozalnej, a za razem groźnej sytuacji doszło w Niemczech. Pies postrzelił tam myśliwego, a ten od razu stracił pozwolenie na broń oraz licencję. Do wydarzenia doszło w niemieckiej miejscowości Ossling (Saksonia) w 2016 roku. Wszystko zdarzyło się przypadkowo, więc dlaczego odebrano myśliwemu najważniejsze dla niego dokumenty?

A no dlatego, że zgodnie z obowiązującym prawem u naszych zachodnich sąsiadów, myśliwemu nie wolno przewozić naładowanej broni w aucie. Niestety, sytuacja wyglądała tak, że zostawił on naładowaną broń w samochodzie i wyszedł porozmawiać z kolegą. Wtedy pies przypadkowo nacisnął spust i go postrzelił. Myśliwy odwołał się od decyzji sądu, lecz ten postanowił jej nie zmieniać, ze względu na to, że zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie. Mężczyzna zamierza jednak walczyć i nie ustępować.

 

ZOBACZ:Kobiety noszące te imiona są najwierniejszymi partnerkami. Sprawdź, czy Twoja wybranka nosi jedno z nich!

 

Zrobił Wam kiedyś psikusa Wasz psiak? Jeżeli tak, to na pewno nie takiego, jak temu gościowi.

źródło: wp.pl , fot. youtube.com

złodzieje

Świętoszów: chcieli okraść dom żołnierza. SROGO tego pożałowali! [FOTO]

To jedna z najlepszych historii jaką mógł wymyślić los. Dwóch rabusiów rodem z Żagania postanowiło obrobić posesję w Świętoszowie. Pech chciał, że należała do byłego wojskowego, a dodatkowo żołnierz nakrył ich na gorącym uczynku!

Żołnierza nikt nie musiał namawiać na wymierzenie rabusiom sprawiedliwości:

 

Dzisiaj o godz 14.30 podczas mojej nieobecności tych dwóch złodziei, jak się okazało z Żagania, spenetrowało mi podwórko, kradnąc sprzęt typu wkrętarki, wiertarki. Jak widać godzina nie gra roli. Sprzęt odzyskany, resztę zostawię dla siebie. Świętoszów na pewno zapamiętają. Udostępniajcie, informujcie znajomych

– napisał Tomasz Lech na swoim profilu Facebook.

 

 

Post żołnierza rozszedł się lotem błyskawicy, udostępniło go niemal siedem tysięcy osób, a wojskowy zebrał ogromne gratulacje za zdecydowaną reakcję i danie nauczki złodziejaszkom.

 

Pojawiły się jednak także głosy krytyczne, które zwracały uwagę na to, że za publikację wizerunków przestępców pan Tomasz może mieć kłopoty. Jednak wojskowy raczej nic sobie z tego nie zrobił.

 

My Polacy chcemy czuć się bezpieczni a jest inaczej. Dla czego my mamy obawiać się prawa – myślę o RODO – a nie przestępcy? Wszyscy złodzieje zatrzymani na gorącym uczynku na posesjach, w sklepach powinni być publikowani, jak pedofile. A nasz rząd jest łaskawy dla złodziei i zwiększył z 250 na 500 zł szkodliwość czynu. Co znaczy, że jak ukradnie do 500 zł to jest wykroczenie i się śmieje. Jak mamy poinformować sąsiadów, mieszkańców o złodziejach? Najlepiej fotkami, przecież nie będziemy tworzyć sztucznych rysopisów. Kiedy w końcu się opamiętamy?

 

 

W całej rozciągłości popieramy pana Tomasza i mamy nadzieję, że ci dwaj na zawsze wezmą sobie do serca taką nauczkę!

pomysł

[WIDEO] Gwiazda wpadła na głupi pomysł. Mogło się skończyć tragicznie!

Brazylijska gwiazda Marcella Zoia podczas wizyty w Toronto wpadła na wyjątkowo głupi pomysł. Zatrzymała się w wieżowcu przy 55 Bremmer Boulevard. Zajęła pokój na 45 piętrze. W pewnym momencie stwierdziła, że pokaże swoim fanom na Instagramie jak wysoko się znajduje. Postanowiła… wyrzucić przez okno krzesło – interweniowała policja.

Jak można wpaść na tak głupi pomysł? Policjanci musieli zainterweniować, aby uświadomić gwiazdeczkę, że mogła kogoś zabić. Łatwo policzyć, jak wysoko się znajdowała – mniej więcej 150 metrów nad ziemią. Na logikę – nawet, jakby krzesło nie spadło na żadną osobę, to siła uderzenia mogła być tak mocna, że uszkodziłoby kogoś, kto przechodził parę metrów dalej. Co gorsza, kobieta na co dzień jest influencerką, czyli znacząco wpływa na życie i decyzje swoich fanów. Przez takie zachowanie udowodniła, że nie warto brać z niej przykładu. Sprawę bada policja. Póki co, gwiazda wpłaciła 2 tysiące dolarów kaucji i nie może ruszać się z domu swojej matki do wyjaśnienia sprawy.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Nauczyciel nie dostawał wypłaty i musiał spać w szkole. Uczniowie zrobili mu niespodziankę, coś pięknego!

 

Czasem zastanawiamy się, czy ludzie w ogóle myślą? Jak można być tak skrajnie nieodpowiedzialnym – będąc dodatkowo osobą publiczną.

źródło inf., fot. i wideo: youtube.com , fakt.pl

bracia

Bestie w ludzkiej skórze. To, co ci bracia robili kobietom, przechodzi ludzkie pojęcie!

O Krystianie i Sebastianie Sandulache zrobiło się głośno w całej Hiszpanii. Bracia pochodzą z Rumunii. Hiszpańska policja oskarża ich o handel ludźmi, gwałty, zmuszanie do prostytucji i handel ludźmi. Mężczyźni mieli między innymi zmuszać kobiety w jednym z domów publicznych w Oviedo do jedzenia banknotów. Była to kara za to, że za mało zarobiły.

Mieli grozić kobietom, że następnym razem będą łykać monety. Podczas pobytu w więzieniu, mieli sobie naciąć penisy i wszczepić metalowe kulki. Wszystko po to, aby stosunek z nimi był bardziej bolesny. Bracia swoje ofiary upatrywali w Rumunii. Następnie zapraszali kobiety do Hiszpanii, gdzie miały one zacząć lepsze życie. Niestety ich życie natychmiastowo zmieniało się w koszmar. Pieniędzy nie widziały, a były zmuszane do prostytucji oraz gwałcone. Jedna z kobiet mówiła przed sądem, że młodszy z oskarżonych – Krystian – straszył, że spali jej matkę i babcię. Druga zeznała, że mężczyźni grozili, że zgwałcą jej siostrę. Jeszcze inną z kobiet mężczyźni mieli tak pobić, że przez tydzień nie potrafiła podnieść się z łóżka. Hiszpański sąd skazał ich na astronomiczne kary więzienia – Krystiana na 55 lat pozbawienia wolności, a Sebastiana na 53 lata za kratami.

 

ZOBACZ:Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

 

Skąd na świecie biorą się takie bestie? To, co musiały przeżyć te kobiety, po prostu nie mieści się w głowie…

źródło: fakt.pl

fot. youtube.com

takie

Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

Kim Dzong Un jest jednym z najostrzejszych tyranów w Historii. W Korei Północnej wszyscy się go boją, lecz niektórzy podejmują ryzyko i kradną. Tak było z pracownikiem jednego z rządowych ośrodków w Pjongjangu. Dopuścił się przestępstwa, za które w socjalistycznym azjatyckim państwie grozi kara śmierci.

Mimo iż egzekucja odbyła się w grudniu zeszłego roku, to dopiero teraz usłyszała o tym opinia publiczna. Chodzi o człowieka, który zarządzał pensjonatem Paekhwawon. Podczas wrześniowej wizyty zamieszkiwała w nim para prezydencka. Dyktator zdecydował, że ośrodkowi potrzebny jest remont. Gdy dowiedział się o kwocie, za jaką zrobiono renowację, strasznie się wściekł. Postanowił przeprowadzić dokładną kontrolę kosztów. Na jaw wyszło wtedy oszustwo pracownika. Doniesienia z Korei Północnej mówią o tym, że w jego domu znaleziono… 3 miliony dolarów. To przelało szalę goryczy i mężczyznę ostatecznie stracono.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Gdy myślisz, że wszystko już widziałeś, pojawia się taki filmik. Niemożliwa reklama „Doritos”!

 

Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby u nas obowiązywała kara śmierci… Co prawda, rankingi mówią, że w Polsce spadł wskaźnik korupcji, aczkolwiek… Czy rankingom trzeba zawsze wierzyć?

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

więźniowie

Tak Bartłomieja M. przyjęli w celi więźniowie. Chyba się tego nie spodziewał!

Jak już wiemy z wcześniejszych doniesień, Bartłomiej M. trafił już do aresztu. Wiemy, jak został przywitany przez nowych kolegów w celi. Więźniowie mieli krzyknąć: „Czołem, panie ministrze!”. Były współpracownik Antoniego Macierewicza ponoć ma się dobrze.

Wiadomo, że Bartłomiej M. złożył zażalenie w sprawie trzymiesięcznego aresztu i czeka na odpowiedź sądu. Jak dowiedział się Super Express, czuje on się dobrze i jest w dobrej formie. Dodatkowo, obrońca zdementował plotki o tym, że więźniowie są wrogo nastawieni do M., który ponoć przebywa w celi sam. Jedno co wiadomo na pewno – w tym zakładzie karnym jest ostry rygor oraz słaba kuchnia. Wyżywienie nie należy do najbardziej luksusowych.

 

ZOBACZ:Nie żyje były polski premier. Stracił przytomność i już się nie obudził

 

Na pewno jednak ciężko się przyzwyczaić do takich warunków. Tym bardziej, że wcześniej prowadziło się o wiele bardziej wystawne życie.

źródło: se.pl

fot. youtube.com

więźniowie

Jest decyzja sądu w sprawie Bartłomieja M. Pójdzie do więzienia?!

Sprawą Bartłomieja M. w ostatnich dniach żyje cała Polska. Po tym, jak skomentował sytuację Antoni Macierewicz, twierdząc, że wierzył w niego ojciec Tadeusz Rydzyk, nabrała jeszcze większego rozgłosu. Dziś Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu zadecydował o trzymiesięcznym areszcie. Nic nie dało osobiste poręczenie zakonnika.

Przypomnijmy, że Bartłomiej M. został zatrzymany z powodu powoływania się na wpływy w celu wzbogacenia. Grozi mu za to do 8 lat więzienia. Sprawa zaczęła się z półgodzinnym opóźnieniem. Następnie, długo trwała narada. Być może miała ona związek z osobistym poręczeniem ojca Tadeusza Rydzyka, który twierdził, że podejrzany nie będzie utrudniał śledczym dochodzenia i może przebywać na wolności. Zakonnik ręczył za to swoją reputacją. Nic to jednak nie dało i Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Bartłomieja M. Śledztwo dotyczy doprowadzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Sam M. miał za 90 tys. zł. doprowadzić do rozstrzygnięcia, na którym PGZ straciła pół miliona zł.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Paker siłuje się z chłopakiem w Białymstoku. Nagle pęka mu ręka. UWAGA! TYLKO DLA ODPORNYCH!

 

Sądząc po materiale dowodowym, którego cały czas przybywa, to nie będą jedyne trzy miesiące spędzone przez Bartłomieja M. w więzieniu.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com