Kierowcy mogą dostać NAWET 1000 zł KARY! Wystarczy, że zapomną o…

kary

W ciągu tego tygodnia właściciele aut, którzy zakupili pojazd mogą spodziewać się kary za nieterminowe zgłoszenia sprzedaży lub zakupu samochodów.

Kierowcy którzy nie dopełnili obowiązku zgłoszenia sprzedaży samochodów mogą zostać ukarani 1 tysiącem złotych kary. Nowe zasady weszły w życie od 1 stycznia.

 

Artykuł 140mb ustawy – Prawo o ruchu drogowym wprowadza kary pieniężne na właścicieli pojazdów, którzy nie zgłoszą zbycia lub nabycia pojazdu (już zarejestrowanego na terytorium RP) w ciągu 30 dni od daty zawarcia transakcji. Karze podlegać mają też posiadacze pojazdów (nie nowych), którzy nie dokonają ich pierwszej rejestracji w Polsce w ciągu 30 dni od przywozu pojazdu z innego państwa UE.

 

Warto jednak pamiętać, że rejestracja czy przerejestrowanie auta nie jest jednoznaczne z zawiadomieniem o kupnie lub sprzedaży pojazdu. Według danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR wynika, że w 2019 r. w Polsce zarejestrowano ponad 555 tys. nowych samochodów osobowych. Do tego należy doliczyć 1 mln używanych, sprowadzonych z zagranicy. Nowe przepisy mają zdyscyplinować kierowców, czego efektem ma być „poprawa warunków legalnego obrotu pojazdami” i jakości danych w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

 

ZOBACZ TAKŻE: Wstrzymane 500+ dla tych osób! Jeśli jesteś kobietą i Twój mąż…

 

Mija miesiąc odkąd przepisy weszły w życie. To oznacza, że w rozpoczynającym się tygodniu osoby, które kupiły lub sprzedały samochód na początku stycznia i nie poinformowały o tym wydziału komunikacji mogą spodziewać się pierwszych kar.

 

fot. pixabay

 

Ojciec za karę kazał mu spać w garażu! Chłopiec nie (…)!

spać w garażu

Przerażający los spotkał 8-letniego Thomasa Valve z Nowego Jorku. Chłopiec, który cierpiał na autyzm był wychowywany przez swojego ojca i jego narzeczoną. Jego mama, Justyna Zubko-Valva niejednokrotnie zgłaszała, że syn, który mieszka z jej byłym mężem jest przez niego źle traktowany. Mimo to nikt jej nie wierzył. Dopiero kiedy doszło do tragedii przejrzano na oczy.

Thomas Valva był synem 42-letniego nowojorskiego policjanta i Polki. Niestety po rozwodzie rodziców sąd przyznał opiekę nad dzieckiem mężczyźnie. Justyna Zubko-Valva bezskutecznie walczyła o opiekę nad 8-latkiem i resztą swoich dzieci (6 i 10-latkiem). Na nic się zdały jej pisma i skargi na to, że mężczyzna znęca się nad Thomasem i jego rodzeństwem, ponieważ opieka i sąd stały po stronie jej męża. Od czasu rozwodu rodziców chłopiec mieszkał ze swoimi braćmi, ojcem, macochą i jej trzema córkami. Tragedia w domu na Long Island była tylko kwestią czasu i rozegrała się pewnej mroźnej styczniowej nocy.

 

 

ZOBACZ:Tragedia w Tczewie: mężczyzna zamarzł we własnym MIESZKANIU! Żadne służby nie zainteresowały się jego losem

 

 

Michael Valva zdenerwował się na syna, z którym ze względu na autyzm był utrudniony kontakt i kazał mu spać w garażu. Feralnej nocy temperatura spadła do -7 stopni Celsjusza. 8-latek spędził noc w nieogrzewanym pomieszczeniu bez ciepłego okrycia. Kiedy rodzice przyszli rano sprawdzić dlaczego chłopiec nie wychodzi z garażu przeżyli szok. Thomas zamarzł na śmierć. Para, choć wina całkowicie leży po ich stronie nadal nie przyznaje się do stawianych zarzutów. Ojciec i macocha chłopca twierdzą, że 8-latek zamarzł, ponieważ stracił przytomność kiedy przewrócił się na betonowym podjeździe biegnąc do szkoły. Zapis z monitoringu zamontowanego w domu nie pozostawia wątpliwości, że para kłamie, ponieważ widać jak prowadzą i zamykają Thomasa w nieogrzewanym garażu. Policjantowi i jego obecnej partnerce grozi dożywocie. Opiekę nad jego dwoma synami z pierwszego małżeństwa ma przejąć ich matka.

ZOBACZ TAKŻE:ZAHARTOWANY ORGANIZM to zdrowszy organizm? Zobacz, jak naturalnie wzmocnić odporność

 

 

źródła: NewYorkPost.com, foto: pixabay.com

17-latek zadrwił z groźnego gangstera! Spotkała go przerażająca kara!

groźnego gangstera

Brutalne morderstwo do, którego doszło w ubiegłym tygodniu wstrząsnęło opinią publiczną w całej Irlandii. Przypomnijmy na jednym z przystanków w Dublinie znaleziono rozczłonkowane ciało mężczyzny zapakowane w sportową torbę. Okazało się, że to 17-latek, który zadrwił z groźnego gangstera. Młody mężczyzna należał do konkurencyjnego gangu!

Z informacji jakie ujrzały światło dzienne wynika, że nastolatek wdał się w wojnę gangów i zadrwił z groźnego gangstera, który stał na czele jednego z nich. Skończyło się to dla niego w przerażający sposób. Śmierć 17-latka miała być zemstą. Irlandzka policja nadal szuka sprawcy brutalnego morderstwa. Śledczy podali do wiadomości, że 24-letni mężczyzna jest bezwzględny i bardzo groźny i będzie próbował zbiec do Anglii. Ustalono również, że morderca uprowadził chłopaka, torturował, a następnie zamordował z zimną krwią.

 

 

ZOBACZ:W „Ojcu chrzestnym” wcielił się w rolę prawdziwego gangstera. Po premierze odebrał od niego telefon

 

 

Chcąc pozbyć się ciała, postanowił je rozczłonkować i ukryć w sportowej torbie, którą pozostawił na przystanku. Policjanci znaleźli w niej części ludzkiego ciała i sportowe klapki. Głowę 17-latka odkryto po kilku dniach w innej części Dublina. Sekcja zwłok pozwoliła ustalić tożsamość młodego człowieka, to niejaki Kean Mulready-Woods z dublińskiej dzielnicy Coolock. Młodociany gangster miał zginąć, ponieważ upokorzył 24-latka. Chłopak napadł na mężczyznę, kiedy ten wychodził z siłowni. Miał zabrać mu torbę i klapki, w których porzucono jego ciało. Później 17-latek chwalił się tym w internecie.

 

ZOBACZ TAKŻE:WYSZŁO na jaw, kto jest ojcem Conana! Dagmara Kaźmierska miała…

 

źródła: dailymail.co.uk, foto: youtube.com

 

 

 

Ruszył proces księdza pedofila! Dopuścił się NAJGORSZEGO!

ksiądz

Ruszył długo oczekiwany proces księdza pedofila, który ma na swoim sumieniu aż 70 ofiar.

Śledczy zarzucają mu molestowanie ponad 70 dzieci. Za tuszowanie przestępstw został skazany jego b. przełożony, kardynał Philippe Barbarin. Na przestrzeni lat zbrodnie duchownego były ukrywane, a on sam przenoszony z parafii do parafii stając się potencjalnym zagrożeniem dla nowych wiernych.

 

Ksiądz pochodził z parafii Sainte-Foy-les-Lyon, która mieści się w jednym z francuskich miast.

75-letni duchowny odpowie za wykorzystywanie ponad 70 swoich podopiecznych, harcerzy i dzieci. Do pedofilii miało dochodzić w latach 1980-1991. Większość ofiar miała wówczas od siedmiu do dziesięciu lat.

Duchownemu grozi 10 lat więzienia oraz grzywna w wysokości 150 tys. euro. Oskarżony powiedział dziś w sądzie w Lyonie, że przyznaje się do winy. Cały proces ma trwać tydzień czasu, a na salę przybyło dziesięć poszkodowanych ofiar.

W procesie biorą udział adwokaci oraz organizacje broniące praw dzieci.

Jeszcze przed jego rozpoczęciem skazano przełożonego Preynata, biskupa Lyonu kardynała Barbarina. Za niezgłaszanie napaści seksualnych na nieletnich i tuszowanie pedofilii Preynata został w marcu 2019 roku skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu.

 

ZOBACZ TEŻ:NIE żyje młody aktor! Oglądaliśmy go w Polsacie i TVN

 

Część zarzutów wobec Preynata uległa jednak przedawnieniu. Został wydalony ze stanu duchownego w 2019 roku po procesie kanonicznym.

Jak się okazało od 1991 roku francuski kościół skrupulatnie tuszował sprawę, aby nic nie wyszło na jaw, a ksiądz bezkarnie sprawował posługę od parafii do parafii.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Nikt nie może uwierzyć! NIE ŻYJE znany polski ksiądz!

 

 

Źródło:radiozetwiadomości/pixabay

 

Jarosław Bieniuk odpowie za przestępstwo! Grozi mu…

Bieniuk

Zakończono śledztwo w sprawie Jarosława Bieniuka. Piłkarz trafi przed sąd i nie będzie odpowiadać za napaść o charakterze seksualnym, ale o…

Jarosław Bieniuk to piłkarz Amici Wronki i reprezentacji Polski oraz partner aktorki – Anny Przybylskiej, która umarła na nowotwór trzustki. Z tego związku Bieniuk samotnie wychowuje trójkę dzieci: Oliwię, Jana oraz Szymona.

 

Piłkarz zdecydował się zakończyć karierę piłkarską 29 października 2014 i powrócił do Lechii stając się dyrektorem sportowym.

 

Tymczasem Jarosław Bieniuk trafi przed sąd i odpowie za przestępstwo jakiego się dopuścił. Chodzi o podanie narkotyków. Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku potwierdziła, że do sądu trafił akt oskarżenia dotyczący udzielenia narkotyków.

W toku postępowania nie znaleziono dowodów potwierdzających słowa Sylwii Sz. w sprawie gwałtu. Byłemu piłkarzowi grozi maksymalnie do trzech lat pozbawienia wolności.

 

W kwietniu 2019 r. Jarosław Bieniuk został oskarżony o gwałt przez 28-letnią modelkę Sylwię Sz. Kobieta twierdziła, że były piłkarz w nocy z 13 na 14 kwietnia miał spędzić z nią noc w hotelu w Sopocie. Miało tam dojść do aktu seksualnego wbrew modelce.

 

Bieniuk, po wniesieniu oskarżenia przez modelkę, trafił do aresztu. Wyszedł jednak za kaucją w wysokości 20 tys.zł.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Lewandowska BEZ MAKIJAŻU! Wygląda jakby…

 

 

Prokuratura nie przedstawiła Bieniukowi zarzutów dotyczących gwałtu. Oskarżyła go o podanie modelce kokainy, ponieważ śledczy znaleźli we krwi kobiety narkotyki. Tę informację podano do opinii publicznej w przeciwieństwie do wyników badań toksykologicznych piłkarza, które zostały utajnione ze względu na dobro śledztwa.

 

 

 

Źródło:wpgwiazdy

Źródło zdjęcia:Facebook

Profesor obraził islam. Muzułmanie mu nie darowali i skazali go na śmierć

islam

To już regularny terror i brak wolności słowa. Takiego wyroku nikt się nie mógł spodziewać. Szczególnie w XXI wieku. Jeden profesor, który publicznie piętnował…

 

Muzułmanie żyją swoim światem, który nie dopuszcza głosu krytyki. Wolność słowa jest tam tak często widywana jak śnieg na Boże Narodzenie. Niektórzy mówią, że kara śmierci za krytykowanie religii to już za dużo. Profesor musiał pożałować swoich słów.

 

Profesor z Pakistanu używał swoich mediów społecznościowych, by krytykować fundamentalizm islamski. Wielokrotnie wskazywał za zagrożenia płynące z terroryzmu, fundamentalizmu. Pojawił się nawet wpis, który był wymierzony przeciw Mahometowi. No i wtedy miarka się przebrała. Muzułmanie tak się wściekli, że postanowili profesora postawić pod sąd.

 

A islamskie sądy, są takie, a nie inne. Nic więc dziwnego, że sędziowie zasądzili dla „niepokornego profesorka” karę śmierci. Uzasadnili, że to jedyna sprawiedliwa kara za takie przestępstwo. Co prawda egzekucji jeszcze nie wykonano. Adwokat uczonego cały czas pisze apelacje o złagodzenie wyroku. Sprawa jeszcze jest w toku.

 

ZOBACZ TEŻ: Wielka AFERA w „The Voice Senior”! Urszula Dudziak nieoczekiwanie…

 

Naturalnie Amnesty International jedynie tupnęła nogą i wyraziła potępienie. Przyznali w specjalnym komunikacie, że wyrok pakistańskiego sądu jest „wyraźnym poronieniem sprawiedliwości”. Ano, po tak ostrych słowach i zdecydowanym stanowisku islamscy sędziowie na pewno się przestraszyli. Z podkulonym ogonem przeproszą wszystkich, zrobią siusiu, umyją ząbki, zmówią paciorek i pójdą grzecznie spać. No i przestaną strzelać do naszych bocianów na wiosnę.

 

Źródło: o2.pl

Nastolatek krzywdził dzikiego jelenia, a jego koledzy to nagrywali! Spotkała go zasłużona kara!

jelenia

18-letni chłopak z Riley w stanie Oregon przez głupią zabawę narobił sobie ogromnych problemów. Nastolatek wraz z grupą kolegów nagrał film, na którym widać jak wskakuje na grzbiet dzikiego jelenia i zaczyna go ujeżdżać. Chłopcy mieli ogromną radochę, ale zwierzę bardzo cierpiało.

Młody mężczyzna, który jeździł na grzbiecie jelenia został szybko namierzony i zatrzymany przez policję. 18-latek to mieszkaniec miejscowości Riley w Oregonie. Chłopak przyznał się do winy i ze szczegółami opowiedział, jak wraz z kolegami osaczył bezbronne zwierzę i postanowił się na nim przejechać. Całą sytuację nagrywali jego koledzy, którzy dobrze się przy tym bawili. Niestety teraz nie będzie już im do śmiechu, ponieważ ich rodzice zapłacą spore grzywny. Strażnicy leśni przyznali, że młody samiec mógł nawet później paść ze stresu.

źródła: wprost.pl, foto facebook.com

 

 

 

Kraków: Palił w piecu węglem i drewnem. Pójdzie za to siedzieć?!

Kraków, była stolica Polski, drugie największe miasto w naszym kraju od dłuższego czasu boryka się z problemami ekologicznymi. Największym wyzwaniem dla włodarzy miasta jest walka ze smogiem. Zabronili więc zwykłym ludziom palić w piecu węglem i drewnem.

 

 

Kraków rządzi się swoimi prawami. Ustalili w zeszłym miesiącu nowe przepisy, w myśl których węgiel i drewno są to paliwa zabronione. Ustawa antysmogowa mówi, że pod żadnym pozorem nie wolno ich wsadzać do pieca. Niestety jeden mieszkaniec tego miasta postąpił inaczej. I spotkała go za to kara.

 

Sąd rejonowy w Krakowie skazał na miesiąc ograniczenia wolności mężczyznę, który palił w piecu centralnego ogrzewania drewnem i węglem. Mężczyzna ma też wykonać nieodpłatną pracę na cele społeczne, w wymiarze 20 godzin.

 

Sąd uznał, że okoliczności zdarzenia i wina obwinionego nie budzą wątpliwości, i uznał ten czyn za wykroczenie w związku z Uchwałą Sejmiku Województwa Małopolskiego z dnia 15 stycznia 2016r. w sprawie wprowadzenia na obszarze Gminy Miejskiej Kraków ograniczeń w zakresie eksploatacji instalacji, w których następuje spalanie paliw – mówi rzecznik straży miejskiej w Krakowie Marek Anioł. Zakaz dotyczy nie tylko domowych pieców i palenisk węglowych, ale też kominków i ciężkich, stacjonarnych grillów.

 

 

 

ZOBACZ TEŻ: Tyle zarabia Kim Kardashian na Instagramie! Jeden jej post jest warty…

 

A krakowska straż miejska przypomina: „Wobec osób ignorujących przepisy uchwały antysmogowej wyciągane są konsekwencje wynikające z przepisów prawa. Ujawniane wykroczenia mogą zakończyć się pouczeniem, mandatem karnym od 20 zł do 500 zł lub skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu (grzywna nawet do 5 tys. zł.)”.

 

Źródło: RMF FM oraz FB

 

Spalili ją żywcem, bo oskarżyła dyrektora szkoły o molestowanie. Sąd bez litości dla sprawców

dyrektora oskarżyła, młodzież ją spaliła

Ta zbrodnia wstrząsnęła Bangladeszem, ale też rozniosła się szerokim echem po środkach masowego przekazu na całym świecie. 19-letnia Nusrat Jahan Rafi  została spalona żywcem za swoje oskarżenia względem dyrektora szkoły. 

Do linczu doszło 6 kwietnia 2019 roku. 11 dni wcześniej Nusrat publicznie oskarżyła dyrektora szkoły o nieobyczajne zachowanie względem niej i molestowanie. Nie chciała wycofać oskarżeń mimo nacisków z zewnątrz. Feralnego dnia została zwabiona na dach szkoły, gdzie czekało na nią kilkunastu uczniów ukrytych za burkami.

 

ZOBACZ TEŻ: Słynny seryjny zabójca nie żyje. Umierał przez kilka godzin w katuszach

 

Napastnicy chcieli zmusić dziewczynę do wycofania oskarżeń. Gdy to się nie udało, oblali ją naftą i podpalili. Jak dowiodło śledztwo, liczyli, że uda im się upozorować samobójstwo dziewczyny. 

 

Nusrat z 80% poparzonego ciała trafiła nieprzytomna do szpitala. Gdy odzyskała przytomność nagrała oświadczenie, w którym jeszcze raz podtrzymała swoje oskarżenia, a także podała nazwiska osób biorących udział w podpaleniu. Zmarła po czterech dniach z powodu powikłań.

 

Sprawa wywołała serię masowych protestów, które rozlały się po całym Bangladeszu. Prokuratura tego kraju potraktowała sprawę priorytetowo i choć zwykle takie sprawy się przewlekają, tym razem w kilka miesięcy zakończyła wraz z sądem postępowanie. Szesnaście osób skazano na karę śmierci. 

 

Wyroki te zapewne mają stać się straszakiem dla kolejnych chętnych, by ograniczać możliwości kobiet do walki o sprawiedliwość. Jednak jeden wyrok nie czyni znaczącej zmiany – ten rejon świata jest wciąż bardzo nieprzyjazny dla kobiet i wszelkie oskarżenia o przestępstwa seksualne mogą obrócić się na niekorzyść pań.