Chiny przygotowane na NAJGORSZE: umacniają granicę z Koreą Północną i mierzą POZIOM PROMIENIOWANIA – co tam się dzieje?

Można powiedzieć, że Chiny w pewnym sensie są pogodzone z myślą o możliwości wybuchu wojny na Półwyspie Koreańskim. Świadczą o tym nie tylko słowa niektórych oficjeli, ale także czyny. Pekin robi bowiem wszystko, aby zminimalizować ryzyko ewentualnego konfliktu na swoich przygranicznych terytoriach. Nad granicę ściągą dodatkowe siły i środki

 

Wzdłuż mającej ponad 1400 kilometrów granicy chińsko-północnokoreańskiej pojawia się coraz więcej kamer, posterunków, punktów kontrolnych i sił bezpieczeństwa. Co więcej, w przygranicznych miastach prowadzone są pomiary poziomu promieniowania.

 

Wszystko to ma związek z niesłabnącym napięciem pomiędzy Pjongjangiem, Waszyngtonem i Seulem. Chiny wolą dmuchać na zimne niż obudzić się – pisząc brzydko – z ręką w nocniku. Jakiś czas temu pojawiały się informacje o tym, że wzdłuż granicy powstają obozy dla ewentualnych północnokoreańskich uchodźców, którzy w wypadku wybuchu wojny na pewno masowo ruszą do ucieczki do Państwa Środka.

 

Wszystkie te działania władze starają się ukryć, ale nie sposób nie zauważyć rosnącego nagromadzenia sił bezpieczeństwa na granicy. Zwracają na nie uwagę zarówno mieszkańcy, jak i zachodni dziennikarze.

 

Władze odradzają jakiekolwiek kontakty z mieszkańcami Północy, a ewentualne przypadki „szpiegostwa” każą od razu zgłaszać odpowiednim organom.

 

Chiny nie lekceważą też najgorszego możliwego scenariusza – wybuchu wojny nuklearnej. W tym celu budują nowe stacje pomiarowe poziomu promieniowania i przeprowadzają kontrole kombinezonów ochronnych i innego sprzętu będącego na wyposażeniu pograniczników.

 

Wygląda na to, że najwyższe kręgi władzy wzięły sobie do serca słowa chińskich analityków o ogromnym zagrożeniu wojną. (ZOBACZ: Chiny już pewne – wojnie na Półwyspie Koreańskim nie można zapobiec!)   Może to i dobrze – w wypadku najgorszego być może pozwoli to zminimalizować rozmiary katastrofy.

 

rp.pl

10 TYSIĘCY LUDZI zginęło jednego dnia? Opublikowano nieznane dokumenty o zapomnianej MASAKRZE sprzed 28 lat!

Nowe brytyjskie dokumenty nie pozostawiają złudzeń – w masakrze na placu Tiananmen zginęło znacznie więcej osób niż do tej pory sądzono. Pisma zawierają też wstrząsające opisy brutalności z jaką rozprawiano się z protestującymi.

 

W 1989 roku w Chinach miał miejsce spory kryzys polityczny. W protestach przewodzili pekińscy studenci, którzy żądali zmian na szczytach władzy i walki z wszechobecną korupcją. 4 czerwca był kulminacją wystąpień – przeciwko protestującym wysłano armię z ciężkim sprzętem, doszło do masakry.

 

Do tej pory sądzono, że na placu Tiananmen zginęło od 200 do tysiąca osób, choć czasem pojawiały się liczby przekraczające 2 tysiące. Tymczasem dokumenty opublikowane przez Wielką Brytanię mówią o 10 tysiącach ofiar – zarówno cywilów jak i żołnierzy.

 

Informacja pochodzi z tajnej depeszy wysłanej dzień po masakrze przez brytyjskiego ambasadora Alana Donalda. Powoływał się on na zaufanych informatorów na najwyższych szczeblach chińskiej władzy – w Radzie Państwa.

 

Dyplomata zapewniał, że jego informacje są sprawdzone i źródło, z którego korzysta nigdy dotąd się nie myliło. Oprócz liczb w swoim piśmie zawarł sporo szczegółów dotyczących masakry – opisywał dobijanie rannych bagnetami, rozjeżdżanie tłumu przez czołgi i inne wozy bojowe.

 

Ten krwawy epizod, w Chinach nazywany „stłumieniem kontrrewolucji” jest wciąż stosunkowo słabo znany. W Państwie Środka obowiązuje ścisła cenzura i obywatele nie mają możliwości dowiedzieć się czegokolwiek o tych wydarzeniach. Liczby zawarte w brytyjskich dokumentach na pewno rzucą nowe światło na te wydarzenia.

TAK CHIŃCZYCY TRAKTUJĄ PSY! Czy jest szansa na całkowity zakaz tego procederu? (Drastyczne video tylko od 18 lat).

Czy to początek końca? Czy Chiny zrezygnują z odrażającego i bulwersującego, nie tylko obrońców praw zwierząt, zwyczaju jedzenia psów?

 

Jak się okazuje, obrońcy praw zwierząt dopięli swego. Władze Pekinu zakazały sprzedawania psiego mięsa podczas wielkiego festiwalu, który rozpocznie się już 21 czerwca.

 

Festiwal Psiego Mięsa organizowany jest w mieście Yulin w regionie Kaungsi od 2009 r. To właśnie tam zjeżdżają się wielbiciele tego przysmaku z całego kraju. Szacuje się, że w ciągu 10 dni trwania festiwalu, ludzie zjadają około 10 tysięcy psów i kotów.

Festiwal od samego początku jest głośno krytykowany przez obrońców praw zwierząt.  Psy i koty traktowane są wyjątkowo okrutnie. Chińczycy zadają im niewyobrażalne cierpienia bijąc je przed śmiercią, co ma rzekomo wpływać na lepszy smak mięsa, a następnie są żywcem obdzierane ze skóry. Zwykle są to zwierzęta bezdomne lub skradzione właścicielom.

 

Zakaz handlu psiego mięsa rozpocznie się 15 czerwca. Sprzedawcy, którzy nie będą go przestrzegać, mogą zostać aresztowani i zapłacić karę w wysokości do 100 tysięcy yuanów, tj. około 55 tysięcy złotych.

Źródło bbc.com

MM

POLSKA LICZY SIĘ NA ARENIE MIĘDZYNARODOWEJ! Dowodem na to kolejny ważny projekt z jej udziałem. Przeczytaj jaki.

Polska leży w kluczowym miejscu w Europie; bardzo ważny jest jej dostęp do Bałtyku, sąsiedztwo z Niemcami i innymi krajami, to daje olbrzymi potencjał – mówi PAP rektor Uniwersytetu w Chongqing Tang Boming. Chiny widzą w Polsce partnera w rozwoju Nowego Jedwabnego Szlaku.

W piątek wizytę w Chinach rozpoczyna premier Beata Szydło.

Nowy Jedwabny Szlak to ogromny projekt promowany przez administrację prezydenta Chin Xi Jingpinga od jesieni 2013 roku. Składa się on z „jednego pasa i jednego szlaku”, które oznaczają odpowiednio sieć połączeń morskich i lądowych Chin z Europą – największym partnerem handlowym Pekinu. Na 14 i 15 maja zaplanowany jest szczyt „Pasa i Szlaku”.

W Pekinie spotka się 28 przywódców, wśród nich premierzy: Polski – Beata Szydło, Włoch – Paolo Gentiloni, Hiszpanii – Mariano Rajoy, Grecji – Aleksis Cipras, Węgier – Viktor Orban. Na szczycie mają być także prezydenci Szwajcarii, Czech, Filipin i Rosji.

 

„To projekt, który ma połączyć Chiny, Europę i inne regiony, i to połączyć w oparciu o wiele aspektów – chociażby kulturowy, gospodarczy i transportowy. Ma to być także sposób na wzmocnienia przyjaznych relacji”- mówi PAP rektor Uniwersytetu w Chongqing.

 

Polityka „Pasa i Szlaku” to swego rodzaju reaktywacja dawnego szlaku handlowego z Chin do Europy, który z końcem średniowiecza, wraz z rozrostem imperium tureckiego, stracił na znaczeniu. Nowy Jedwabny Szlak prowadzi przez kraje środkowoazjatyckie do Europy Zachodniej przez Polskę. Chińskie inwestycje w Nowy Jedwabny Szlak szacowane są na 40 mld dolarów. Kolejne 50 mld dolarów to kapitał Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych. Polska jest jego członkiem od 15 czerwca 2016 r.

Źródło PAP

MM