20, karawan

Policjanci zatrzymali karawan do kontroli. Gdy otworzyli jedną z trumien, zamarli!

Śmierć obok podatków to jedna z najpewniejszych rzeczy na tym świecie. I wydawałoby się, że wobec niej nie sposób wymyślić nic innego. Ot, po prostu – śmierć jest i już. A jednak, policjanci mieli nosa i skontrolowany przez nich karawan objawił zupełnie inne oblicze śmierci… 

Kolumbijska policja miała mocne podejrzenia, że krążące po mieście Pamplona samochody pogrzebowe wcale nie wożą zwłok. I choć nie powinno się zakłócać spokoju zmarłym, to jednak funkcjonariusze postanowili skontrolować karawan, którzy po obserwacji wytypowali.

 

ZOBACZ TEŻ: [VIDEO] Babcia chciała przekroić wielkiego arbuza. Takiego finału w życiu się nie domyślicie!

 

Szary renault megane przewoził dwie trumny. Były bardzo ciężkie, jednak unoszący się z nich zapach… był co najmniej podejrzany. Po otworzeniu pierwszej z nich policjantom opadły szczęki. Była po brzegi wyładowana marihuaną. Druga tak samo – zamiast zwłok zawierała susz.

 

 

Łącznie w dwóch trumnach zabezpieczono prawie 300 kilogramów narkotyku. Kierowca tego swoistego rasta-karawanu będzie się musiał srogo tłumaczyć…

20, karawan

Myślał, że kradnie auto z walizkami pełnymi pieniędzmi! W środku czekała na niego makabryczna niespodzianka!

Drobny złodziejaszek z Meksyku na długo zapamięta przygodę jaka go spotkała. Mężczyzna postanowił ukraść auto, które kierowca chwilę wcześniej zaparował pod jednym ze sklepów. Złodziej wykorzystał fakt, że ten zostawił kluczyki w stacyjce i nie zastanawiając się długo odjechał z łupem. Jakież było jego zdziwienie kiedy zobaczył co jest w środku!

Do tej tragikomicznej sytuacji doszło w meksykańskim mieście Tlaquepaque. Złodziej wykorzystał chwilę nieuwagi kierowcy i ukradł auto, ponieważ ten zostawił w stacyjce kluczyk. Niestety zaaferowany całą sytuacją nie zdawał sobie sprawy, że ukradł karawan ze zwłokami. W środku zamiast walizek z pieniędzmi znajdowała się trumna z ciałem 80-letniego mężczyzny, która miała zostać dostarczona do miejscowego domu pogrzebowego.

 

ZOBACZ:Kupił auto za kilka milionów, później pochował w nim zmarłego ojca! Zrobił to, ponieważ jego tata (…)!

 

Kiedy 40-letni złodziej dojechał w ustronne miejsce by ocenić swój łup omal nie dostał zawału. Zamiast upragnionej gotówki czekała na niego makabryczna niespodzianka. Mężczyzna porzucił pojazd, który po krótkich poszukiwaniach został odnaleziony. Sprawca całego zamieszania również został schwytany. Mężczyzna został zatrzymany tego samego dnia dzięki nagraniom z monitoringu. Meksykanin przebywa w areszcie, wkrótce stanie przed sądem i usłyszy wyrok.

 

ZOBACZ:3-letnia dziewczynka „ożyła” na własnym pogrzebie! Kiedy rodzice zabrali ją do szpitala lekarz stwierdził (…) (wideo)

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

trumna na drodze

Na środku drogi leżała trumna. Makabryczny wypadek pod Lwówkiem Śląskim

Kierowcy jadący wczoraj drogą nr 297 z Lwówka Śląskiego do Jeleniej Góry natknęli się na widok rodem z horroru. Na środku drogi leżała trumna! Na szczęście świadkowie nie potraktowali tego jak żartu tylko zgłosili odpowiednim służbom. Okazało się bowiem, że trumnę zgubili pracownicy zakładu pogrzebowego!

Karawan wiozący trumnę zmierzał do Jeleniej Góry na kremację zwłok. Pojazd nie miał połączonej szoferki z przestrzenią ładunkową, dlatego pracownicy nie usłyszeli jak trumna wypada na drogę. Wszystko wskazuje na to, że zawiodła klapa bagażnika oraz sami pracownicy nieodpowiednio zabezpieczyli trumnę, dlatego ta mogła się wysunąć.

 

ZOBACZ: 21-letnia studentka myślała, że wsiada do Ubera. Jej pomyłka miała makabryczny skutek

 

Z tego powodu karawan beztrosko jechał dalej aż do Jeleniej Góry i dopiero tam pasażerowie zorientowali się, że zgubili denata! W międzyczasie policja otrzymała sygnał o trumnie leżącej na drodze i zadysponowała tam odpowiednie siły i środki.

 

 

Sprawą zajęła się też prokuratura, a ruch w tej okolicy przez pewien czas odbywał się wahadłowo.

 

wprost.pl/ foto: facebook.com/ lwowek na sygnale

grabarz

[WIDEO] Pijany grabarz urządził sobie rajd karawanem. Miał powód, by uciekać przed policją

Policjanci z Bobrujska na Białorusi postanowili zatrzymać dziwnie zachowujący się pojazd do kontroli. Jak się szybko okazało, kierowca nawet przez chwilę nie miał w głowie tego, aby się zatrzymać. Okazało się, że ścigają busa, który służy jako karawan w jednym z miejscowych zakładów pogrzebowych. Ryzykowna jazda i szalona ucieczka nic jednak nie dały. Grabarz został zatrzymany i okazało się, że miał 1,3 promila alkoholu we krwi.

Funkcjonariusze jednego z patroli zauważyli samochód jadący wężykiem. Postanowili zatrzymać go do kontroli. Prowadzący busa jednego z zakładów pogrzebowych mężczyzna od razu stwierdził, że spróbuje uciec. Początkowo mu się to udawało, mimo że manewry które wykonywał były bardzo ryzykowne. W końcu jednak sprawiedliwość go dopadła i został zatrzymany. Karawan zakładu pogrzebowego „Obsługa Rytualna” zapewne uciekłby, gdyby nie to, że wezwano wsparcie. Grabarz stwierdził, że wziął auto, gdyż miał ochotę na przejażdżkę. Po zbadaniu alkomatem wyszło, że miał 1,3 promila alkoholu we krwi. Policja poinformowała, że podczas szalonego pościgu mężczyzna popełnił… 28 wykroczeń. Firma zdecydowała się również zgłosić kradzież auta. Białoruskie prawo przewiduje dla niego 5 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Pijana blondyna daje popis podczas wywiadu w dyskotece. Im to tylko jedno w głowie

 

Ciężko powiedzieć, czy dla przyjemności można wsiąść w karawan i uciąć sobie przejażdżkę. Ten facet zapewne zapamięta ją do końca życia. Zapewne na wspomnienia przyjdzie czas dopiero w więzieniu.

źródło: se.pl fot. youtube.com