16-latek wziął udział w orgii

Oto 16-latek, który wygrał udział w orgii! Teraz opowiedział o wszystkim, co przeżył

16-latek skuszony reklamą konkursu, w którym można było wygrać udział w 4-dniowej orgii na Karaibach, podkradł ojcu kartę kredytową i wziął udział w losowaniu nagrody. Traf chciał, że wygrał a dodatkowo… rodzice pozwolili mu jechać!

Poznajcie Briana. To typowy 16-latek, który do tej pory gołą kobietę widział w pliku .jpg, a dodatkowo był trochę wyśmiewany przez znajomych ze szkoły, którzy wcale zresztą nie mieli poważniejszych doświadczeń w tematach damsko-męskich.

 

Brian wygrał udział w czterodniowym wyjeździe Sex Island, który odbywał się w dniach 14-17 grudnia na jednej z prywatnych wysp na Karaibach. Poza chłopakiem w wyjeździe wzięło udział 29 innych mężczyzn. Każdy miał do dyspozycji dwie prostytutki, nielimitowany alkohol i jedzenie oraz – prawdopodobnie – narkotyki.

 

ZOBACZ: Ma 16 lat i wygrał udział w orgii. Jego rodzice podjęli szokującą decyzję:

 

Brian pojechał na orgię tylko dzięki zgodzie jego ojca, który ostatecznie uległ pragnieniom syna. Zresztą, jak przyznał sam chętnie by pojechał, „ale już nie mógł”…

 

Brian wrócił z wyjazdu cały w skowronkach i chętnie opowiedział dziennikarzom o tym, co przeszedł:

 

To było niesamowite, tak niesamowite, że chce mi się płakać, gdy tylko o tym pomyślę. W ten weekend robiłem mnóstwo rzeczy, o których nigdy nie zapomnę. Tańczyłem salsę z kobietami topless. Grałem w tenisa stołowego z dziewczynami, które rozbierały się podczas gry. Ale najlepszy był seks. Nie spodziewałem się, że tak bardzo mi się to spodoba, ale uwielbiam to. To niesamowite uczucie

 

 

ZOBACZ: Potworny zapach czuć było już na korytarzu. Lekarz nie mógł uwierzyć, gdy to zobaczył!

 

Co więcej, serce Briana skradła jedna z pań do towarzystwa, Andrea:

 

Chcę ją poślubić, a ona mówi, że chce do mnie przyjechać i mieszkać w Stanach Zjednoczonych. Mam jej numer i mam nadzieję, że wkrótce się z nią zobaczę

 

Teraz Brian zamierza pokazać znajomym zdjęcia z wyjazdu i udowodnić im, że już jest prawdziwym facetem. Jednak nam coś się wydaje, że taki wyjazd dla 16-latka może przynieść w perspektywie kilku lat więcej szkód niż pożytku. I wcale nie przemawia przez nas zwykła, ordynarna zazdrość…

 

o2.pl/ foto: screenshot

praca, rejs, rodzina, niania, karaiby, przygoda

Praca marzeń i PRZYGODA ŻYCIA czeka – polska para poszukuje niani na roczny rejs po egzotycznych zakątkach!

Ania i Bartek Dawidowscy to bardzo specyficzne małżeństwo. Przynajmniej z perspektywy zwykłego zjadacza chleba. Od trzech lat mieszkają bowiem na łodzi, wraz z dwójką dzieci i spełniają marzenia podróżując po różnych egzotycznych zakątkach. Teraz postanowili poszukać opiekuna, który ruszy z nimi w roczny rejs.

 

Ania i Bartek planują początek rocznego rejsu na wrzesień lub październik tego roku. W zamian za pomoc przy dzieciach i na łodzi oferują wyżywienie, kieszonkowe no i oczywiście możliwość przeżycia wspaniałej przygody!

 

Do głównych zadań niani będzie należało opiekowanie się dwójką chłopców, gotowanie i sprzątanie, ale także szeroko pojęta opieka nad jachtem. Rodzice mile widzą znajomość języków obcych, szczególnie angielskiego. Nie jest za to potrzebna wiedza z zakresu żeglarstwa.

 

Kogo potrzeba? Osoby otwartej, kreatywnej, tolerancyjnej, gotowej na poznanie nowych kultur. No i przede wszystkim – gotowej na porzucenie swojego dotychczasowego życia na okres co najmniej 10 miesięcy!

 

Osoby chętne mogą zgłaszać się poprzez wysłanie do Dawidowskich filmu, w którym opowiedzą o sobie. Szczęśliwiec, który zostanie wybrany może liczyć na opłacenie kosztów przelotu, kieszonkowe w wysokości 150 euro na miesiąc i przeżycie przygody życia na Karaibach i u wybrzeży Ameryki Południowej!

 

Więcej szczegółów możecie poznać na stronie Facebook, którą prowadzą Dawidowscy, oraz w wideo, które umieścili przed trzema dniami:

 

To co, znajdą się jacyś chętni? Może to właśnie na Ciebie czeka ta intrygująca oferta?

ŚWINIE Z KARAIBÓW, czyli o najdziwniejszej rajskiej wyspie na Ziemi! Każdy chciałby być na ich miejscu! [VIDEO]

Są takie rzeczy na świecie, które filozofom się nie śniły. Podczas gdy my przerabiamy świnie na boczek i szyneczkę, na Karaibach te bądź co bądź miłe zwierzęta pływają w Oceanie i chrumkają pod palmami.

 

Wyspa Big Major Cay potocznie nazywana Pig Beach to jedna z większych atrakcji na Karaibach. Malutka bezludna wysepka należy do dystryktu Exuma na Bahamach i od jakiegoś czasu przyciąga coraz większe rzesze turystów.

 

Wszystko za sprawą… Świń! Nikt do końca nie wie jak to się stało, ale ten rajski zakątek zamieszkuje stado około 20 zwierząt, które nie miały prawa tam się znaleźć!

 

Jest wiele teorii dotyczących pochodzenia świnek z Pig Beach. Jedna uważa, że to rozbitkowie z jakiegoś okrętu, inna że zostały tam pozostawione „na później” przez marynarzy, którzy zamierzali zabrać je w rejsie powrotnym na posiłek, ale nigdy nie wrócili. Kolejna, że świnie to dezerterzy z chlewa z którejś zamieszkałej wyspy. Ostatnia – że to sprytnie przemyślany ruch marketingowy i zwykły lep na próżnych turystów!

 

Obecnie wyspę zamieszkuje około 20 świń. Żywią się tym, co wyłowią z wody – a potrafią świetnie pływać – i oczywiście tym, co podrzucą turyści!

Każdego dnia na wyspę przybywają setki turystów. Zwierzęta nie muszą się więc martwić o swoją przyszłość. Gdy w taką pogodę jak dziś patrzymy za okno – chcielibyśmy być na ich miejscu! A Wy?

epidemia na wycieczkowcu royal caribbean

EPIDEMIA na wycieczkowcu! Setki chorych pasażerów, dramatyczne relacje z pokładu: „brakowało wody i żywności”. Wirus zamienił rajski rejs w KOSZMAR!

Rejs po rajskich zakątkach globu zmienił się w horror godny scenariusza filmowego. Sprawa przerosła obsługę ogromnego statku.

 

W poniedziałek 5,5 tysiąca osób zaokrętowało się na rejs Royal Caribbean, który miał wypłynąć z Florydy na Labadee i Jamajkę. 5 dniowy rejs miał być prawdziwym spełnieniem marzeń setek ludzi. Niestety, skończył się bardzo źle.

 

Po kilku dniach pasażerowie zaczęli skarżyć się na dolegliwości żołądkowe. Liczba chorych rosła wręcz lawinowo. Armator zapewniał, że choruje 220 osób, ale pasażerowie kwestionowali tą liczbę.

 

Na statku najprawdopodobniej zaatakował norowirus, odpowiedzialny za zatrucia pokarmowe często potocznie nazywane grypą żołądkową. Choć na statku znajdowała się obsługa lekarska i eksperci ds. higieny, nie udało im się zapanować nad epidemią. Wkrótce liczba chorych przekroczyła 300.

 

Pasażerowie malowali prawdziwie przerażający obraz tego, co ich spotkało. Lekarze na statku leczyli ich tylko lekami bez recepty, na pokładzie zaczęło brakować wody, żywności i innych podstawowych produktów. Ponieważ wiele osób w tym samym czasu cierpiało na problemy żołądkowe istniały coraz większe problemy z higieną na pokładach wycieczkowca. Na pomoc lekarską trzeba było oczekiwać nawet cztery godziny!

 

Tego rejsu nikt nie będzie wspominał dobrze – ani załoga, ani chorzy pasażerowie. Armator zapewnił, że cały statek przejdzie dodatkowe procedury oczyszczania i dezynfekcji przed kolejnym rejsem. Mimo to obawiamy się, że widmo feralnego rejsu będzie jeszcze długo unosiło się nad jednostką, nawet jeśli uda się pozbyć nieprzyjemnego zapachu…

wprost.pl

OTO PRACA MARZEŃ! Oferują 200 tysięcy złotych za uczestnictwo w WAKACJACH W RAJU! Wystarczy zaaplikować!

Każdy chciałby leżeć na plaży pod parasolem na drugim końcu świata, pić drinka i chwalić się tym na Instagramie. Takie luksusy zazwyczaj sporo kosztują. Ale nie tym razem – oni ci za to zapłacą, wystarczy zaaplikować!

 

Cancun to najbardziej luksusowa miejscowość wypoczynkowa w Meksyku, położona nad Morzem Karaibskim. Oferuje miejsca w najlepszych hotelach, piękne plaże i krystalicznie czyste morze idealne do nurkowania.

 

Witryna cancun.com, która służy do rezerwowania pobytów w tym kurorcie postanowiła poszukać osoby, która zostałaby jego twarzą i żywą reklamą atrakcji czekających na turystów. A wszystko to za zawrotne 60 tysięcy dolarów za półroczny kontrakt!

 

Przyszły pracownik ma przed sobą bardzo trudne „zadania”. W skrócie, ma leżeć na plaży i dzielić się wrażeniami na portalach społecznościowych – w postaci filmów i zdjęć. Otrzyma także darmowy wstęp do wszystkich klubów i atrakcji jakie oferuje miejscowość. Oczywiście – nie jak zwykły turysta, ale jako VIP! Za każdy miesiąc takich „trudów” otrzyma 10 tysięcy dolarów. I tak przez bite pół roku!

 

„Podróż do nas może być jedynym takim doświadczeniem w życiu. Mamy nadzieję, że znajdziemy odpowiednią osobę, która pomoże nam pokazać reszcie świata wszystko to, co do zaoferowania ma Cancun i okolice”

 

– napisano w oświadczeniu.

 

W oficjalnym opisie stanowiska pracy przeczytać możemy, że do obowiązków zatrudnionego należeć będzie „wylegiwanie się w luksusowych łóżkach, spacery po dziewiczych plażach, eksploracja piramid mających 3 tysiące lat, pływanie z rekinami i delfinami, oraz posiadanie najlepszej pracy na planecie”

 

Zainteresowani? Aplikujcie na stronie: https://ceo.cancun.com/, może to właśnie Was poszukują! Macie czas do 17 grudnia. Powodzenia!

Chciała zrobić zdjęcie lecącego samolotu. Skończyło się to dla niej TRAGICZNIE (VIDEO)

Turystka z Nowej Zelandii zmarła wskutek uderzenia głową w barierkę. Do wypadku doszło w porcie lotniczym na wyspie Sint Maarten. Kobieta została porwana silnym podmuchem z silników startującego samolotu. Continue reading „Chciała zrobić zdjęcie lecącego samolotu. Skończyło się to dla niej TRAGICZNIE (VIDEO)”