barbie

Nowa BARBIE szokuje! Zobacz JAK wyglądają najnowsze LALKI Barbie?! (FOTO)

Barbie to kultowa lalka firmy Mattel. Chce ją mieć każda dziewczynka!

W latach 90 w Polsce Barbie przeżywały szczyt popularności. Takie lalki były wtedy trudno odstępne i drogie. Obecnie większość z nas stać na jej zakup, jednak ona sama przeżyła kryzys. Nowe lalki są kontynuacją właśnie zmiany linii firmy.

Zaczęło się od krytyki figury, jaką prezentowała zabawka, gdyż sylwetka była nierealistyczna i mogła tworzyć u dziewczynek fałszywe wzorce odnośnie wyglądu. Druga kwestia to sposób życia – cukierkowe domy, kabriolety i bogactwo w różowej wersji.

W odpowiedzi na te zarzuty, pojawiły się nowe modele Barbie – o bardziej realistycznych figurach i bardziej różnorodne. Wcześniej były tylko białe, teraz można też kupić lalki o innych karnacjach skóry. Zamiast rozrywkowej panienki, widzimy też kobiety sukcesu.

 

Lalki-kobiety pełniące różne role zawodowe, fot. instagram.com/barbie/

Czytaj także: GOLDIE kontra BARBIE! Czy będzie wojna LALEK?

 

Jak czytamy na stronie Mattel:

„Począwszy od 5 roku życia, wiele dziewcząt zaczyna rozwijać ograniczające przekonania o sobie.Przestają wierzyć, że jako kobiety mogą zrobić lub być kim chcą. To jest Dream Gap [Luka Marzeń], i to jest rok, w którym Barbie zaczyna pracować nad jej zlikwidowaniem. Jako oryginalna marka wzmacniająca dziewczęta z dumą ogłaszamy Dream Gap Project, trwającą globalną inicjatywę, której celem jest zapewnienie dziewczynom zasobów i wsparcia, których potrzebują, aby nadal wierzyć, że mogą być kimkolwiek.”

 

Zgodnie z tą misją własnie pojawiły się nowe lalki, które mogą szokować i… bardzo dobrze! Bo najnowsze modele mają pomóc w walce z piętnem wokół niepełnosprawności fizycznej. Jedna z nich ma protezę nogi.

 

barbie, proteza
Z protezą nogi, fot. instagram.com/barbie

Druga porusza się na wózku inwalidzkim.

barbie, wózek inwalidzki
Na wózku inwalidzkim, fot. instagram.com/barbie

To zaskakujące, ale też bardzo pozytywne, że kultowa Barbie próbuje przełamać tabu dotyczące niepełnosprawności. Nowe lalki mogą usunąć piętno towarzyszące niepełnosprawności i pokazać dzieciom, że nie ma nic złego w ludziach, którzy jeżdżą na wózku, mają protezy lub są niepełnosprawne w innym wymiarze.

 

fot. instagram.com/barbie

 

Barbie na wózku kosztuje ok. 250 zł. Czy rodzic zdrowej dziewczynki zechce kupić taką zabawkę? To wydaje się być kontrowersyjne. Z drugiej strony, być może samo dziecko jest chore lub też w rodzinie czy otoczeniu są osoby niepełnosprawne. W takiej sytuacji nowa Barbie może być bardzo pomocna w oswojeniu się z problemem.

 

fot. instagram.com/barbie

na podst. barbie.mattel.com

 

plac zabaw

Kobieta poszła na PLAC ZABAW. Tam znalazła coś…

Kobieta poszła na plac zabaw. To, co tam znalazła, wydało jej się niepokojące.

Pani Ewa przyjechała z rodziną nad morze. Pierwszego dnia rano poszła z synkiem na plac zabaw. To, co zobaczyła, wydało jej się niepokojące. Jak mówi:

„Na placu były wszystkie typowe urządzenia: zjeżdżalnia, huśtawki, mała karuzela i piaskownica. A w niej…”

 

W piaskownicy i obok niej, też na piasku, leżały porzucone zabawki.

fot. wsieci24.pl
wsieci24.pl

Czytaj także: Po zjedzeniu cukierka, zaczął się dusić bo…

Pani Ewa zaniepokoiła się, czy nie stało się tu coś złego. Pomyślała, że może ktoś porwał dziecko, a zabawki zostały?

„Nie chciałam jednak panikować, więc zaczęłam pytać przechodniów, czy coś może wiedzą. Dlaczego te zabawki tu są?”

 

Jak się okazało, wyjaśnienie było całkiem prozaiczne. Po prostu w tej miejscowości ludzie tak robią, że zostawiają zabawki na placu zabaw, tak aby inne dzieci też mogły się nimi bawić.

„Węszyłam tragedię, a tu takie coś… coś jak book crossing!” – śmieje się pani Ewa.

 

Jak widać i w naszym społeczeństwie zachodzą pozytywne zmiany w kierunku otwartości i zaufania społecznego.

 

fot. pixabay, wsieci24.pl

zabawki

Te zabawki mogą zaszkodzić Twojemu dziecku. Niepokojące doniesienia!

Dożyliśmy czasów, kiedy nawet na zabawki trzeba uważać. Często stwarzają one zagrożenie dla nas, ale przede wszystkim dla naszych pociech. W popularnym polskim sklepie – Pepco, wykryto szkodliwe substancje chemiczne w zabawce „Pegaz z laleczką”.

Zabawka została natychmiastowo usunięta z dystrybucji a sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Konkretnie, chodzi o zabawkę konik Pegaz z laleczką o numerze 22004, opatrzoną kodem EAN 2619916000011. W zabawce wykryto przekraczającą dopuszczalne normy obecność ftalanu di(2-etyloheksylu) (DEHP). Pepco ostrzega, że używanie tej zabawki grozi zdrowiu człowieka i jeżeli się w nią zaopatrzyło, to doradza, aby zrezygnować z jej użytkowania – głównie ze względu na dzieci. W popularnym sklepie sprawę dogłębniej bada Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak widać, nawet zabawki mogą zaszkodzić naszym pociechom.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Kierowca Audi pokazał jak nie jeździć po rondzie! To co zrobił będzie mu się śniło po nocach!

 

Zdarzyło Wam się kupić zabawkę, przez którą coś dolegało dziecku? Jeżeli kupiliście tą konkretną, to sprawdźcie numer seryjny – koniecznie!

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

FBI zabawki

Przed tymi zabawkami ostrzega nawet FBI. Lepiej nie kupuj ich na święta!

Przestrzega przed tym nawet FBI! Zupełnie niechcący możemy naszemu dziecku i sobie samym przysporzyć ogromnych kłopotów. 

Co ma FBI do zabawek? Na pewno się nad tym zastanowiliście. Otóż ma, bo najnowocześniejsze z nich mają szereg takich funkcji, że mogą zarazem być prawdziwymi wrotami dla przestępców do naszego rodzinnego świata.

 

Chodzi o tak zwane zabawki interaktywne. Prawdziwy hit i krzyk mody ostatniego czasu. Maskotki, które mówią, mają mikrofony, kamery, mogą łączyć się z tabletem czy laptopem za pomocą Bluetooth i WiFi. Odpowiadają na pytania dzieci analizując ich głos i szukając informacji w Internecie.

 

Jakie zagrożenie? 

 

W czym jest haczyk? Wiele z tych zabawek informacje zgromadzone przy pomocy różnorodnych technologii wysyła na serwery producenta. Dzieci komunikując się z zabawkami opowiadają im o swoich tajemnicach, problemach, podają dane osobowe, adresy, itd. Jeśli zabawka ma kamerę, to mogą także być przez nie nagrywane – różnych sytuacjach.

 

Wystarczy tylko, aby ktoś te dane wykradł od producenta – a jak alarmują niektórzy specjaliści nie jest to wcale takie trudne, bo wiele firm nie przykłada odpowiedniej staranności do ich zabezpieczenia.

 

ZOBACZ: Pogłaskał lwa na safari. Drapieżnik dał mu srogą nauczkę – wszystko nagrali jego znajomi! [VIDEO]

 

Ale to nie koniec – wbrew pozorom kradzież tych informacji może być jeszcze prostsza. Taką zabawkę można zhakować bezpośrednio – wystarczy połączyć się z nią przez np. WiFi. W sieci są filmy, które pokazują jak to zrobić. W ten sposób przestępca może kontrolować to, co rejestruje np. mikrofon czy kamera w zabawce. Poza dostępem do informacji zgromadzonych przez zabawkę można też np. przeprogramować ją tak aby zaczęła sypać wulgaryzmami.

 

Wyobraźmy sobie sytuację, w której bawiące się dziecko nagle słyszy stek obelg od swojego ulubionego interaktywnego misia – brzmi przerażająco, a dla dziecka może to być nie lada trauma.

 

ZOBACZ: Przez lata robił paskudne rzeczy z kanapkami współpracowników. Być może zabił dziesiątki z nich!

 

Już w lipcu tego roku o zagrożeniu informowało FBI. Służba zwracała uwagę, że zabawki łączące się z Internetem mogą de facto stać się narzędziem do śledzenia całej rodziny. A jeśli agencja mająca ogromne doświadczenie w śledzeniu i inwigilowaniu innych wydaje takie ostrzeżenie, to coś musi być na rzeczy.

 

Nie oznacza to, że mamy zrezygnować z zakupowych planów i nie spełniać marzeń swoich dzieci. Należy tylko bardzo uważnie podejść do kwestii zakupu internetowej zabawki, poczytać opinie w Internecie, zasięgnąć rad znajomych i unikać firm o szemranej reputacji, bądź nie zapewniających odpowiedniej opieki danym wrażliwym. Musimy jednak pamiętać, że przy tego typu przedmiotach pewne ryzyko będzie istniało zawsze.Dlatego uważnie należy rozważyć wszelkie plusy i minusy.

 

interia.pl

nauczyciel

Nauczyciel do kradzieży wykorzystywał swoje małe dzieci. Zobacz co było ich celem [WIDEO]

Nauczyciel z Massachusetts do kradzieży wykorzystywał swoje dzieci. Całe zajście udało się zarejestrować jednemu z przechodniów. 

Mężczyzna za swój występek usłyszał zarzuty dotyczące kradzieży, naruszenia własności oraz narażenia na utratę zdrowia swojego dziecka. Na nagraniu widać jak 34-letni nauczyciel miejscowej szkoły średniej z pomocą dwójki dzieci kradnie zabawki z maszyny do gry. Mężczyzna instruuje córkę jak ma poruszać się w środku maszyny. Po czym wyrzucane przez nią zabawki wręcza synowi. Wśród zrabowanych przedmiotów znajduje się m.in. gra video. Po dokonaniu kradzieży na filmie wyraźnie widać jak z maszyny wychodzi jedno z dzieci.  

 

 

Policji, dzięki licznym wskazówkom od mieszkańców, szybko udało się namierzyć podejrzanego oraz ustalić jego tożsamość. Okazało się, że jest nim Anthony Helinski. Adwokat aresztowanego powiedział, że jego klient wstydzi się swojego zachowania i nie jest ono zgodne z jego naturą. Tłumaczenie się nie uchroniło go jednak reperkusji. W związku z kradzieżą władze Doherty Middle School na czas procesu zawiesiły nauczyciela[Zobacz] w pełnieniu obowiązków. Niewykluczone, że przymusowy urlop może się znacznie przedłużyć.

 

Foto twitter / źródło CBS Boston News

Szukasz IDEALNEGO PREZENTU nie tylko dla dziecka? Oto propozycja, która BIJE NA GŁOWĘ elektronikę i gadżety! [VIDEO]

Kiedyś bijące rekordy popularności dziś nieco zapomniane – modelarstwo może być wspaniałym sposobem na wspólne spędzanie wolnego czasu. Rozwija umiejętności i wiele poboczny pasji. Jak pokazuje Dominika Figurska w rozmowie z dyrektorem Muzeum Zabawek w Kielcach Maciejem Obarą – nie jest to wcale hobby tylko dla mężczyzn!

 

Praktycznie każdy mężczyzna z pokolenia dzisiejszych 20-30 latków, a tym bardziej starsi panowie, zetknęli się kiedyś z modelarstwem. I choć dzisiaj możliwości firm modelarskich są o wiele większe niż dekadę czy dwie temu – trudno im konkurować z nowoczesnymi gadżetami.

 

Rodzice często idąc na łatwiznę wybierają zabawki i gadżety które „same” zajmą uwagę dzieci. A jak pokazuje coraz więcej badań – nie jest to najlepsze dla ich rozwoju. Tymczasem modelarstwo może być wspaniałym sposobem na spędzanie czasu razem.

 

Dlaczego?

 

Wspólne składanie modeli na pewno zbliży rodzica i dziecko, bo co ważne – nie jest to hobby wyłącznie dla chłopców! Jak przekonuje Maciej Obara płeć żeńska coraz chętniej sięga po modele. Tym bardziej, że rynek jest dziś niesamowicie szeroki – do złożenia znajdziemy praktycznie wszystko – figurki, modele historyczne, budynki, samochody cywilne, okręty, samoloty. Naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie!

 

Modelarstwo to także wspaniały sposób na rozwijanie pasji i umiejętności dziecka. Nie tylko tych manualnych, plastycznych i artystycznych, ale także jego wiedzy. Nic nie zainteresuje dziecka bardziej techniką, architekturą, historią czy modą dawnych lat, niż mini-replika wykonana własnoręcznie!

Jeśli jeszcze nie macie pomysłu na prezent dla swojego dziecka, partnera, przyjaciela, czy przyjaciółki, warto w Internecie odnaleźć najbliższy sklep modelarski i pomyśleć o takim nietypowym prezencie. Kto wie – być może jeden niewielki upominek stanie się początkiem pasji na całe życie, tak jak to się stało w wypadku autora niniejszego artykułu. Tym bardziej, że na początku nie trzeba ponosić wielkich wydatków. Ilość niezbędnych narzędzi zamyka się w kilku pozycjach, które prawie każdy ma w domu. Wystarczy pilnik, cążki lub ostry nożyk do tapet, papier ścierny i pędzelki. Resztę znajdziemy w każdym sklepie dla hobbystów.

 

Dzisiejszy rynek modelarski jest tak bogaty, że z łatwością można znaleźć coś odpowiedniego zarówno dla młodych początkujących jak i starszych, nieco bardziej zaawansowanych. Wystarczy spróbować!  Może odwzorowywanie świata w miniaturze odciągnie bliską nam osobę od ekranu komputera lub zapełni wolny czas spędzany mało produktywnie.

FBI zabawki

UWAŻAJ NA TE ZABAWKI! Są HITEM na te święta, ale mogą być POTĘŻNYM ZAGROŻENIEM! Ostrzega przed nimi nawet FBI!

Zupełnie niechcący możemy naszemu dziecku i sobie samym przysporzyć ogromnych kłopotów.

 

Co ma FBI do zabawek? Na pewno się nad tym zastanowiliście. Otóż ma, bo najnowocześniejsze z nich mają szereg takich funkcji, że mogą zarazem być prawdziwymi wrotami dla przestępców do naszego rodzinnego świata.

 

Chodzi o tak zwane zabawki interaktywne. Prawdziwy hit i krzyk mody ostatniego czasu. Maskotki, które mówią, mają mikrofony, kamery, mogą łączyć się z tabletem czy laptopem za pomocą Bluetooth i WiFi. Odpowiadają na pytania dzieci analizując ich głos i szukając informacji w Internecie.

 

Jakie zagrożenie? 

 

W czym jest haczyk? Wiele z tych zabawek informacje zgromadzone przy pomocy różnorodnych technologii wysyła na serwery producenta. Dzieci komunikując się z zabawkami opowiadają im o swoich tajemnicach, problemach, podają dane osobowe, adresy, itd. Jeśli zabawka ma kamerę, to mogą także być przez nie nagrywane – różnych sytuacjach.

 

Wystarczy tylko, aby ktoś te dane wykradł od producenta – a jak alarmują niektórzy specjaliści nie jest to wcale takie trudne, bo wiele firm nie przykłada odpowiedniej staranności do ich zabezpieczenia.

 

Ale to nie koniec – wbrew pozorom kradzież tych informacji może być jeszcze prostsza. Taką zabawkę można zhakować bezpośrednio – wystarczy połączyć się z nią przez np. WiFi. W sieci są filmy, które pokazują jak to zrobić. W ten sposób przestępca może kontrolować to, co rejestruje np. mikrofon czy kamera w zabawce. Poza dostępem do informacji zgromadzonych przez zabawkę można też np. przeprogramować ją tak aby zaczęła sypać wulgaryzmami.

 

Wyobraźmy sobie sytuację, w której bawiące się dziecko nagle słyszy stek obelg od swojego ulubionego interaktywnego misia – brzmi przerażająco, a dla dziecka może to być nie lada trauma.

 

Już w lipcu tego roku o zagrożeniu informowało FBI. Służba zwracała uwagę, że zabawki łączące się z Internetem mogą de facto stać się narzędziem do śledzenia całej rodziny. A jeśli agencja mająca ogromne doświadczenie w śledzeniu i inwigilowaniu innych wydaje takie ostrzeżenie, to coś musi być na rzeczy.

 

Nie oznacza to, że mamy zrezygnować z zakupowych planów i nie spełniać marzeń swoich dzieci. Należy tylko bardzo uważnie podejść do kwestii zakupu internetowej zabawki, poczytać opinie w Internecie, zasięgnąć rad znajomych i unikać firm o szemranej reputacji, bądź nie zapewniających odpowiedniej opieki danym wrażliwym. Musimy jednak pamiętać, że przy tego typu przedmiotach pewne ryzyko będzie istniało zawsze.Dlatego uważnie należy rozważyć wszelkie plusy i minusy.

 

interia.pl

Ludzie zwariowali na punkcie „Gangu Świeżaków”! Okazuje się, że maskotki można kupić za niewielką cenę

Pierwsza edycja „Gangu Świeżaków” cieszyła się ogromną popularnością dlatego włodarze Biedronki zdecydowali się po raz drugi wprowadzić na rynek maskotki. Żeby nacieszyć się jedną zabawką trzeba wydać na zakupy 600 zł, a świeżaków jest zdecydowanie więcej. Okazało się jednak, że w sieci możemy nabyć podobiznę oryginalnej zabawki za jedyne 25 zł.
Continue reading „Ludzie zwariowali na punkcie „Gangu Świeżaków”! Okazuje się, że maskotki można kupić za niewielką cenę”

Śmiercionośna zabawka! Popularna zabawka w POLSCE i na świecie może doprowadzić do ŚMIERCI!

Dzieciaki szaleją, sklepy zarabiają, a rodzice powinni już dawno się martwić, ale czy rzeczywiście się martwią? Popularna zabawka może doprowadzić do tragedii z udziałem najmłodszych. Mowa o fidget spinners.

  Continue reading „Śmiercionośna zabawka! Popularna zabawka w POLSCE i na świecie może doprowadzić do ŚMIERCI!”