zdjęcie

Podczas spaceru chciał zrobić wyjątkowe zdjęcie ze swoją narzeczoną! Tak tragicznych konsekwencji w ogóle się nie spodziewał!

Daniel Sirovich z Florydy ostatnie tygodnie przed swoim ślubem  postanowił spędzić ze swoją narzeczoną. Para wybrała się na hiszpańską Ibizę, by naładować baterię przed nowymi wyzwaniami. Amerykanie beztrosko spędzali czas do momentu tragicznego wypadku jaki wydarzył się podczas spaceru po klifie. 34-latek postanowił zrobić zdjęcie, pech chciał, że poślizgnął się i runął w przepaść.

Narzeczona Daniela, Sa Pedrera de Cala D’Hort była załamana całą sytuacją. Kobieta, która pracuje na co dzień jako pielęgniarka próbowała ratować mężczyznę jednak jej pomoc na nic się zdała. Niestety Amerykanin jest kolejną osobą, która w ostatnim czasie zginęła przez wyjątkowe zdjęcie, które chciała wykonać. Dramat pary jest ogromny, ponieważ mężczyzna zmarł kilka tygodni przed swoim ślubem.

 

 

 

Para chodziła ze sobą ponad 7 lat, ślub, który miał się odbyć na dniach miał być ukoronowaniem ich miłości. Niestety przez pechowy wypadek nie będzie im dane stanąć na ślubnym kobiercu. Narzeczona Daniela jak i jego rodzina jest załamana całą sytuacją. 28-latka przyznała, że gdyby mogła cofnąć czas nigdy nie zdecydowałaby się na zdjęcie na krawędzi klifu.

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

 

 

selfie

Chciała mieć idealne selfie, więc zrobiła coś takiego! Chwilę później przekonała się, że była to najgorsza decyzja w jej życiu!

W pogoni za idealnym selfie niektórzy ludzie są gotowi na wszystko. Podobnie było w przypadku 21 studentki z USA. Michelle Casey wybrała się ze znajomymi na górę Neahkahnie Mountain w Oregonie. Po wejściu na szczyt młoda Amerykanka postanowiła sobie zrobić zdjęcie na tle wyjątkowo malowniczego krajobrazu. Casey wybrała do tego stromy klif. Chwilę później wpadła w przepaść.

Młoda kobieta straciła równowagę podczas robienia selfie. Upadek z 30 metrów okazał się dla studentki śmiertelny. 21-latka została znaleziona na jednej z półek skalnych, na której się rozbiła. Kiedy ratownicy dotarli na miejsce tragedii dziewczyna jeszcze żyła, niestety chwilę po przewiezieniu do szpitala ze względu na dość licznie uszkodzenia narządów wewnętrznych nie udało się jej uratować.

 

 

Z relacji osób biorących udział w akcji ratunkowej wynika, że była ona bardzo trudna. Dopiero po 2 godzinach starań udało się dotrzeć do ciężko rannej 21-latki. Śmierć Casey nie poszła jednak na marne. Jej rodzice przyznali, że kilka dni przed śmiercią córka poinformowała ich, że zapisała się do grupy potencjalnych dawców organów. Jej narządy ocaliły życie dwóch osób.

 

 

źródła:  o2.pl, foto youtube.com

selfie

Chcieli mieć wyjątkowe selfie więc zrobili „to”! Chwilę później okazało się, że było to ostatnie zdjęcie w ich życiu!

O tym, że głupota ludzka nie zna granic świadczy przykład dwóch Brytyjczyków, którzy spędzali wakacje w hiszpańskiej miejscowości Punta Prima. Młodzieńcy dobrze się bawili, jednak beztroski czas przerwał tragiczny wypadek. Chłopcy chcieli zrobić wyjątkowe selfie, więc wdrapali się na klif w miejscowości Punta Prima. Niestety była to najgorsza decyzja w ich życiu.

Z relacji turystów, którzy widzieli tragiczne zdarzenie, młodzi mężczyźni chcieli zrobić sobie wyjątkowe selfie. Brytyjczycy postanowili wdrapać się na klif i zrobić zdjęcie na jego krawędzi. Niestety nie przemyśleli, że skała może się obsunąć. Pech chciał, że właśnie tak się stało i chłopcy runęli w 7-metrową przepaść. Obaj nie przeżyli upadku na betonowe podłoże.

 

 

 

Koledzy ponieśli śmierć na miejscu, więcej szczęścia miała trzecia osoba, która towarzyszyła im w drodze na klif. Mężczyzna trafił do szpitala, ponieważ przeżył szok związany ze śmiercią kolegów. Policja z Alicante bada teraz czy chłopcy zginęli przez swoją beztroskę i przeszli przez barierki zabezpieczające, czy ktoś zepchnął ich w przepaść.

REKLAMA

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

sprawdził

[WIDEO] Motocyklista źle sprawdził teren i spadł z 40-metrowego klifu. Film dla ludzi o mocnych nerwach

Motocykliści mają swoją pasję i kochają to co robią. Nie zawsze jednak zachowują się odpowiedzialnie. Tak jak ten chłopak, który źle sprawdził teren i spadł z hukiem z 40-metrowego klifu. Od samego patrzenia robi się człowiekowi słabo. Jechał z kolegą, który wyraźnie zwolnił przed tym podjazdem, on natomiast przyspieszył. Jak mógł tego wcześniej nie sprawdzić? Przecież na pewno ma dla kogo żyć i jest to zupełnie niezrozumiałe zachowanie.

I tak miał szczęście, bo najprawdopodobniej przeżył. Skończyło się tylko na złamaniach, więc można powiedzieć że wygrał drugie życie. Nie sprawdził trasy po której jechał i skończyło się tak, że zleciał z 40-metrowego klifu. Wideo tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

ZOBACZ:[WIDEO] Matka roku w roli głównej na przejściu dla pieszych. Dziecko prawie zginęło pod kołami samochodu

źródło fot. i wideo: youtube.com

spadła z klifu i przeżyła tydzień

Jej samochód runął z klifu. Przeżyła w nim najgorszy tydzień swojego życia

Niesamowitą wolą walki i hartem ducha wykazała się Angela Hernandez, która zaginęła w lipcu tego roku. Okazało się, że przetrwała tydzień w rozbitym aucie, które spadło z klifu.

Całe Stany Zjednoczone żyły historią zaginięcia tej kobiety. Po raz ostatni była widziana 6 lipca na jednej ze stacji benzynowych nieopodal Portland. Potem ślad po niej ginął.

 

ZOBACZ: Przeczytała drobny druczek w umowie. Dzięki temu spełni marzenie!

 

Jak się okazało, Angela jadąc drogą wzdłuż nadmorskiego klifu wystraszyła się zwierzęcia, które wyszło przed jej maskę. Gwałtownie odbiła w prawo, wprost w przepaść. Jej samochód spadł do podnóża 60-metrowego klifu obmywanego przez morskie fale!

 

Hernandez już w tym momencie mogła mówić o niewyobrażalnym szczęściu, gdyż jedyne, co jej się stało, to kilka siniaków i uraz ramienia. Mogła chodzić, ale nie była w stanie wdrapać się z powrotem na klif.

 

Kolejna szczęśliwa okoliczność to fakt, że niedaleko znajdował się strumień, z którego kobieta korzystała przy pomocy węża wyrwanego z chłodnicy. Nie wiadomo natomiast czy miała przy sobie jakieś jedzenie.

 

W takich warunkach Hernandez spędziła siedem dni. Wrak jej auta odkryli przypadkowi turyści spacerujący u podnóża klifu.

 

 

Przybyli na miejsce ratownicy wydobyli ją na szczyt przepaści i przetransportowali śmigłowcem do szpitala. Powinna szybko wrócić do zdrowia!

urodziny

Miały być urodziny ze snów i wymarzone zdjęcie, skończyło się tragicznie!

Jolandi i Andrew le Roux przebywali na wakacjach w Republice Południowej Afryki. Kobieta obchodziła właśnie 31 urodziny i wyjazd miał być elementem urodzinowego prezentu. Para postanowiła uwiecznić też swój wypad nad klify, co niestety nie skończyło się dobrze.

Para urządziła sobie piknik na klifach niedaleko Kapsztadu. Jolandi poprosiła męża, aby zrobił jej zdjęcie na punkcie widokowym. Chciała zapozować tak, jakby przeskakiwała nad zachodzącym słońcem. Stworzyć idealne zdjęcie na urodziny.

 

Traf chciał, że straciła równowagę i runęła z ponad 100-metrowego klifu. Zrozpaczony mąż rzucił się na ratunek i z narażeniem życia zszedł niemal do podnóża klifu. Aby dostać się do umierającej żony brakowało mu zaledwie 9 metrów.

 

ZOBACZ: Dał córce srogą nauczkę, którą obejrzało już prawie 20 milionów ludzi. Zobacz za co! [VIDEO]

 

Ratownicy wezwani na miejsce potrzebowali aż trzech godzin aby dotrzeć do poszkodowanej. Niestety wtedy 31-latka już nie żyła.

 

Przybywa historii, gdy ktoś ginie w zupełnie niepotrzebny sposób z powodu brawury lub nieostrożności przy robieniu zdjęć.  Pamiętajmy, że lepsze od super zdjęcia z wakacji jest z tych wakacji wrócić do domu i najbliższych!

 

o2.pl/ foto: facebook: 

niesamowity widok

Skusił ją niesamowity widok. Skończyło się tragicznie

Samotna wycieczka okazała się dla 32-latki ostatnią w jej życiu. Kobietę ,,zabił” niesamowity widok. 

Mieszkanka Kalifornii zginęła w Pictured Rocks National Lakeshore w stanie Michigan. Do zdarzenia doszło w minionym tygodniu. 32-letnia Tu Thanh Nguyen podczas pieszej wycieczki postanowiła uwiecznić niesamowity widok na selfie[Zobacz]. Sytuacja zakończyła się dla niej tragicznie. Podczas robienia zdjęcia kobieta zsunęła się z klifu o wysokości 60 metrów.  

 

Świadkami zdarzenia było dwóch kajakarzy. Mężczyźni widząc wpadającą do wody kobietę ruszyli jej na ratunek. Niestety było już za późno na udzielanie pomocy. Po wyłowieniu ciała turystki przetransportowali je na brzeg znajdującej się nieopodal plaży Chapel Beach oraz powiadomili władze parku i policję o całym zajściu. O nieszczęśliwym wypadku poinformowano także rodzinę zmarłej. 

 

Pictured Rocks National Park rozpościera się na długości 67 kilometrów, z czego jego południowowschodnia część o długości 24 kilometrów położona jest w bezpośrednim towarzystwie klifów. Park Picture Rocks utworzony został w 1966 roku.

 

foto facebook / źródło eu.usatoday.com / foxnews.com

spadła z klifu i przeżyła tydzień

Jej samochód spadł z klifu, uratowano ją PO TYGODNIU!

Niesamowitą wolą walki i hartem ducha wykazała się Angela Hernandez, która zaginęła przed dziesięcioma dniami. Okazało się, że przetrwała tydzień w rozbitym aucie, które spadło z klifu.

 

Całe Stany Zjednoczone żyły historią zaginięcia tej kobiety. Po raz ostatni była widziana 6 lipca na jednej ze stacji benzynowych nieopodal Portland. Potem ślad po niej ginął.

 

Jak się okazało, Angela jadąc drogą wzdłuż nadmorskiego klifu wystraszyła się zwierzęcia, które wyszło przed jej maskę. Gwałtownie odbiła w prawo, wprost w przepaść. Jej samochód spadł do podnóża 60-metrowego klifu obmywanego przez morskie fale!

 

Hernandez już w tym momencie mogła mówić o niewyobrażalnym szczęściu, gdyż jedyne, co jej się stało, to kilka siniaków i uraz ramienia. Mogła chodzić, ale nie była w stanie wdrapać się z powrotem na klif.

 

Kolejna szczęśliwa okoliczność to fakt, że niedaleko znajdował się strumień, z którego kobieta korzystała przy pomocy węża wyrwanego z chłodnicy. Nie wiadomo natomiast czy miała przy sobie jakieś jedzenie.

 

W takich warunkach Hernandez spędziła siedem dni. Wrak jej auta odkryli przypadkowi turyści spacerujący u podnóża klifu.

 

 

Przybyli na miejsce ratownicy wydobyli ją na szczyt przepaści i przetransportowali śmigłowcem do szpitala. Powinna szybko wrócić do zdrowia!

autokar, peru, wypadek

Autokar pełen pasażerów spadł w 200-metrową OTCHŁAŃ! Na miejscu znaleziono więcej ofiar niż powinno być w pojeździe! [FOTO & VIDEO]

Kolejny tragiczny wypadek na peruwiańskim odcinku Autostrady Panamerykańskiej. Piętrowy autokar, którym według przewoźnika jechało 45 pasażerów wypadł z drogi i spadł z 200-metrowego klifu. Wszystko jednak wskazuje na to, że na pokładzie wozu było znacznie więcej osób.

 

Do zdarzenia doszło wczoraj w godzinach nocnych. Autobus przewożący ludzi na trasie ArequipaChala spadł z klifu ponad rzeką Ocona w prowincji Camana na południu kraju. Pojazd należał do firmy Rey Latino i według przedstawicieli firmy było w nim 45 osób i kierowca.

 

Jednak służby przybyłe na miejsce odnalazły znacznie więcej ciał zabitych i rannych pasażerów. Były one rozrzucone na całej długości stromego zbocza. Akcję ratunkową utrudniały ciemności, ale ostateczną liczbę osób oceniono na ponad 60!

 

 

 

Spośród nich co najmniej 36 zginęło, a 24 zostały ranne. Wielu poszkodowanych jest w bardzo ciężkim stanie. Przewieziono ich do trzech szpitali w okolicy. Aktualnie, bilans podawany w południowoamerykańskich mediach to już 44 zabitych i 23 rannych. 

 

 

Przyczyny katastrofy są jak na razie nieznane, ale bardzo możliwe, że do wypadku przyczyniły się trudne warunki nocne i – być może – zmęczenie lub błąd kierowcy. Trudno w tym momencie ocenić, czy autobus był przeładowany i czy miało to wpływ na katastrofę.

 

wprost.pl/o2.pl/ foto: twitter.com