paliwo, benzyna Pb95

Znakomita wiadomość dla wszystkich kierowców. Od lata tańsze paliwo [CENY]

Nie da się ukryć, że paliwo w naszym kraju jest bardzo drogie. Ciągłe nakładanie coraz to nowszych podatków powoduje to, że po prostu nie stać nas na jeżdżenie samochodem. Teraz usłyszeliśmy, że na lato ceny mają spaść w dół. Pytanie tylko – o ile? Są już podane prognozowane ceny. I tu niestety wszystkich musimy zasmucić. Nie jest to duży spadek, ale zawsze jakiś.

Cena benzyny dochodziła już nawet do 5,40 zł/l. Natomiast diesel oscylował w okolicach 5,20-5,25 zł/l. Zatem wychodzi na to, że paliwo jest naprawdę drogie. Benzyna oraz diesel mają spaść w dół w okolicach lata. Będzie to różnica około 30 groszy na litrze. Zatem jak mawiał klasyk – „szału nie ma”. Na ceny paliw wpływa kilka czynników. Podstawową kwestią niższych cen na stacjach jest spadek ceny ropy naftowej na rynku hurtowym. Jeżeli nie dojdzie do niespodziewanego wydarzenia na światowych rynkach, to w wakacje mogą nasz czekać dalsze, choć niewielkie obniżki – powiedział Super Expressowi ekonomista, Marek Zuber (47 l.). Na tym jednak się nie kończy. Okazuje się, że wiele również zależy od samych właścicieli stacji. Ich stosunek do obecnego prawa jest tu kluczowy.

 

ZOBACZ:Oto domowe sposoby na odstraszenie komarów. Stosuj je, a zlikwidujesz problem!

 

Przyznać trzeba, że paliwo jest zdecydowanie droższe niż na innych światowych rynkach. Oczywiście jeżeli przeliczamy koszt litra paliwa na przeciętną wypłatę. Nie są to tanie rzeczy…

źródło: se.pl fot. pixabay.com

stacji

[WIDEO] Pracownik stacji benzynowej wyręczył gościa co palił w niedozwolonym miejscu. Ale mu odwalił akcję!

Pracowników stacji benzynowych można kochać lub nienawidzić. Nie ma się co dziwić, że czasami bywają oni nieprzyjemni. Codziennie użerają się z setkami pijanych klientów, którzy często są nad wyraz niemili. Między innymi należy do tej grupy facet, który palił przy dystrybutorze. Gościu jednak szybko doprowadził go do pionu, a użył do tego gaśnicy. Mężczyzna nie wiedział co powiedzieć, stanął zdębiały i zupełnie zdezorientowany.

Pracownik stacji benzynowej powiedział: „DOŚĆ!” i stwierdził, że osobiście zajmie się osobami, które nie przestrzegają podstawowych zasad BHP  i mogą doprowadzić do nieodwracalnych w skutkach zdarzeń – np. pożaru. Bardzo dobrze mu zrobił, szanujemy!

ZOBACZ:Zachowała wszystkie mleczne zęby, które wypadły synkowi. Wtedy nie wiedziała, że dzięki nim uratuje mu życie!

źródło fot. i wideo: youtube.com

[VIDEO] Podczas tankowania samochodu dosłownie „wyleciała w powietrze”! Zobacz jak doszło do tej niecodziennej sytuacji!

Do niecodziennej sytuacji doszło w australijskim miasteczku Mount Warren Park na przedmieściach Brisbane. Para, które pojawiła się na stacji  próbowała ukraść paliwo, co nie uszło uwadze pracującej tam kobiecie. Kiedy ta wyszła przed budynek i podeszła do „klientów” korzystających z dystrybutora doszło do niecodziennego zdarzenia.

 

 

Mężczyzna przebywający w aucie tak się przestraszył pracownicy stacji, że postanowił szybko uciec nie bacząc na to, gdzie stoi jego partnerka i czy wyjęła już wąż paliwowy ze zbiornika auta. W tym momencie kobieta trzymająca gumowy przewód niczym ciśnięta z procy „wyleciała w powietrze”. Siła ciążenia była tak duża, że Australijka przeleciała dobrych kilka metrów.

 

 

Oczywiście nie obyło się bez strat. Kabel został wręcz wyrwany z dystrybutora, z którego wylało się praktycznie całe zgromadzone w nim paliwo. Pracownica stacji pobiegła zaalarmować policję, natomiast wspomniana para złodziejaszków uciekła z miejsca zdarzenia. Jednak dzięki zainstalowanemu na stacji monitoringowi szybko zostali schwytani. Za  idiotyczny pomysł grozi im kara więzienia i pokrycie szkód, które wyrządzili na stacji.

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

Powiedział żonie, że jedzie zatankować i za chwilę wróci do domu. Po 5 dniach poszukiwań odnaleziono go w nietypowym miejscu!

O ogromnym pechu, a zarazem życiowym farcie może mówić 36-letni Jeremy Taylor z Oregonu (USA). Mężczyzna powiedział żonie, że jedzie tylko zatankować auto i za chwilę wróci do domu. Miało mu to zająć dosłownie 10 minut, więc nie wziął ze sobą telefonu komórkowego. Jeremy w życiu nie spodziewał się, że krótka podróż mogła zakończyć się dla niego tragicznie.

 

 

 

Amerykanin natrafił na fatalne warunki pogodowe, rozpętała się potężna zamieć przez co 36-latek stracił orientację. Po kilkunastu minutach jego podróż skończyła się w ogromnej zaspie, w której ugrzęzło auto. Jeremy, który na przejażdżkę zabrał ze sobą psa spędził w niej aż 5 dni. Mężczyzna był odcięty od świata, a on i jego pupil przeżyli dzięki saszetkom z sosem z sieci amerykańskich lokali Taco Bell i roztopionemu śniegowi, który pili.

 

 

 

36-latek przyznał później, że zaczynał powoli tracić nadzieję, ponieważ on i jego zwierzę znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Mimo tego, że próbowali wydostać się z auta, to podróż uniemożliwiał im śnieg, który był tak głęboki, że mężczyzna zapadał się po samą szyję! Nie pozostało im nic innego jak czekać na ratunek. Na szczęście po 5 dniach poszukiwań ratownicy odnaleźli mężczyznę i jego pupila. Sieć Taco Bell obiecała wysłać 36-latkowi kilka prezentów, które pozwolą mu zapomnieć o koszmarze jaki przeżył.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

 

 

 

Porsche

[WIDEO] Dziadek podjeżdża swoim Porsche na stację benzynową. Ledwo chodzi, ale auto ma z kosmosu!

Nie często widzi się, żeby bardzo starzy ludzie jeździli świetnymi autami. Ten dziadek podjechał na stację benzynową swoim czerwonym Porsche. Nagrali go mężczyźni, bo bardzo ich to zdziwiło. Staruszek ledwo szedł, dodatkowo podpierał się laską. Wydawać by się mogło, że to bardzo schorowany mężczyzna. Ten wsiadł jednak do swojego odpicowanego auta i odjechał.

Jak widać, nie trzeba być pięknym i młodym, żeby wozić się takimi brykami. Ten dziadek nie przejmuje się swoim stanem zdrowia. Cóż z tego, że ledwo chodzi, jak ma czym jeździć. Pada jednak pytanie – czy aby na pewno jest on w stanie prowadzić takie Porsche…?

ZOBACZ:Znalazł w pizzy z Lidla niebezpieczny przedmiot. Skąd to się w niej mogło wziąć?!

źródło fot. i wideo: youtube.com

porshe 911

Kalisz: ukradł Porshe 911 i chciał zatankować na KRECHĘ, ale NAJGORSZE wydarzyło się później…

Mężczyźni… któremu z nich nie przyśpiesza bicie serca, gdy widzi jakiś świetny wóz? Niewielu jest naprawdę odpornych na ich czar. Lecz o ile samo marzenie, lub dążenie do zdobycia legalną drogą auta marzeń nie jest złe, czasem niektórzy są skłonni zrobić zbyt wiele. Tak stało się w wypadku tego Porshe 911.

 

Piąta rano, Garbów nad Prosną. Huk i łomot giętej stali. Mieszkańcy jednej z posesji z przerażeniem stwierdzają, że w ich płot wbiło się, jeszcze pół minuty temu piękne, Porshe 911. Po kierowcy nie było jednak śladu.

 

Przybyła na miejsce policja szybko ustaliła do kogo należy auto, jednak nie figurowało ono w rejestrach aut skradzionych. Z właścicielem spróbowano więc skontaktować się telefonicznie.

 

Teraz do grona osób przerażonych, wściekłych i zrozpaczonych z powodu szkód dołączył… właściciel Porshe! Okazało się, że pozostawił je w profesjonalnej myjni samochodowej, a sam wyjechał poza miejsce zamieszkania. Miał odebrać auto po powrocie.

 

Z tymi informacjami, niczym po nitce do kłębka, policjanci dotarli do 30-letniego Roberta G., pracownika profesjonalnej myjni samochodowej w Kaliszu. Robert wiedział, gdzie szef trzyma klucze od zakładu, oraz gdzie szukać kluczyków do pozostawionych mu aut.

 

Podebrawszy klucze do myjni, w nocy dostał się na jej teren i wsiadł do upragnionego Porshe. Problemy zaczęły się szybko – bak był niemal pusty.  Podobnie jak portfel Roberta. Namowy na tankowanie „na krechę” na nic się zdały, ale podejrzliwi pracownicy stacji nie wszczęli alarmu. Po trzech godzinach Robert wrócił zresztą z pieniędzmi. Niestety.

 

Prując przez okoliczne miejscowości stracił panowanie nad autem i zakończył przejażdżkę na płocie w Garbowie. Uciekając wstąpił trzeci raz na tą samą stację benzynową i… kupił sobie piwo.

 

Policja szybko go zatrzymała, odpowie za kradzież z włamaniem, oraz kierowanie pomimo zakazu sądowego. Grozi mu 10 lat więzienia. Tylko tego Porshe żal…

 

I płotu!

policjanci

ROZRÓBA W ŁODZI! Policjanci po imprezie kontra PIJANI BOKSERZY – wynik starcia mógł być tylko jeden…

Nie najlepiej świadczy on o umiejętnościach polskich funkcjonariuszy, ale podobno napastnicy górowali „posturą i siłą”. Choć przed sądem im to nie pomoże.

 

W nocy na stacji benzynowej niedaleko Ronda Solidarności w Łodzi doszło do niecodziennej bójki. Piątka policjantów po służbie, wracających z imprezy natknęła się na dwóch mężczyzn w wieku 24 lat. Z jakiegoś powodu dwójka funkcjonariuszy nie spodobała się pijanym mężczyznom.

 

Pomiędzy nimi doszło najprawdopodobniej do sprzeczki, która przerodziła się w bójkę. Szybko okazało się, że młodzi mężczyźni to bokserzy i policjanci w walce 1 na 1 nie mają z nimi żadnych szans. Mimo, że ci byli dość mocno pijani.

 

Walkę dostrzegła pozostała trójka mundurowych po służbie, którzy rzucili się na pomoc swoim kolegom. Ale przewaga liczebna nic im nie dała – bokserzy rozprawili się także z nimi. Pobici policjanci usiłowali schować się w budynku stacji, ale i tam pijani bokserzy dopadli ich.

 

Sytuację uspokoiły dopiero patrole policji będące w pobliżu. Z ich pomocą udało się obezwładnić dwóch agresywnych osiłków. Piątka policjantów po spotkaniu z nimi trafiła do szpitala.

 

Aktualnie bokserzy trzeźwieją w areszcie, a służby czekają aby było możliwe ich przesłuchanie. Zabezpieczono już także monitoring na stacji, który ma dać odpowiedź na pytanie jak w zasadzie doszło do utarczki.

 

Nie najlepiej świadczy to o naszych mundurowych, jeśli w pięciu nie są w stanie poradzić sobie z dwoma pijanymi napastnikami. Nawet jeśli byli po służbie. Ale skoro także byli po imprezie, to może ich stan też nie był najlepszy?  W zasadzie, to otwarta pozostaje również kwestia kto bójkę sprowokował. Choć niezależnie od ustaleń, raczej należy się spodziewać, że ewentualne konsekwencje poniesie tak czy siak jedna strona.

Kobieta kontra dystrybutor paliwa! Kto wygrał tą nierówną walkę? (VIDEO)

Różne rzeczy zdarzają się kiedy mamy na głowie ważne sprawy lub stresujemy się daną sytuacją. Prawdopodobnie kobieta z filmiku musiała tak bardzo zagłębić się w swoich myślach, że zapomniała jak zatankować samochód. Drugą opcją może być to, że Brytyjka dopiero zdała prawo jazdy i była to jej pierwsza wizyta na stacji paliw, ale tego możemy się domyślać jedynie po tym, co widzimy na nagraniu. Continue reading „Kobieta kontra dystrybutor paliwa! Kto wygrał tą nierówną walkę? (VIDEO)”