9-letni chłopiec wygrał bieg na 10 kilometrów mimo, że wcale w nim nie wystartował. Stało się tak, bo…

9-letni chłopiec wygrał bieg na 10 kilometrów mimo, że wcale w nim nie wystartował. Stało się tak, bo…

Ta historia brzmi jak komedia lub zmyślona bajeczka. Jednak wydarzyła się ona naprawdę. 9-latek wygrał bieg na 10 kilometrów, chociaż oficjalnie w nim nie startował. Kade Lovell z amerykańskiego stanu Minnesota pomylił trasy i przez przypadek wziął udział w wyścigu.

Chłopiec miał biec w wyścigu na 5 kilometrów. Bieg jednak nie ułożył się dla niego najlepiej i pomylił trasy. Zobaczył tylko znak na którym widniała liczba „10”. Wtedy zrozumiał, że coś jest nie tak. Byłem trochę zdezorientowany, ale pomyślałem: „Ok, po prostu będę dalej biec. Chcę dotrzeć do mety – mówił dla CNN Kade Lovell.

Chłopak miał ogromne serce do walki i stwierdził, że będzie biec dalej. Jego mama zaczęła się niepokoić, gdy nie zauważyła go na linii mety krótszego wyścigu. W pewnym momencie ktoś powiedział, że widział chłopca, który biegnie, ale na dystansie nie pięciu, a dziesięciu kilometrów. Wtedy kobieta sobie uświadomiła, że to zapewne jej syn. Gdy zauważyła jak przekracza linię mety, pomyślała że cała reszta stawki zostawiła go z tyłu, a on dobiegł ostatni. Jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że jej pociecha przekroczyła linię mety z czasem 48:17.4.

 

ZOBACZ:Lech Wałęsa zszokował wypowiedzią o śmierci Morawieckiego. Padły mocne i KONTROWERSYJNE słowa!

 

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Kade Lovell nigdy nie biegał tak długich dystansów i można jego wyczyn nazwać debiutem.  To był emocjonalny rollercoaster. Najpierw się bałam, potem byłam zła, a potem podekscytowana, gdy dowiedzieliśmy się, że wygrał – skomentowała matka 9-latka, Heather Lovell. Cóż, nie ma się co dziwić emocjom i dumie, która rozpiera mamę Kade’a. Kto by pomyślał, że tak młody człowiek może wyprzedzić doświadczonych biegaczy (co prawda amatorów), ale jednak różnica wieku, muskulatury, kondycji fizycznej i przede wszystkim wcześniejszej praktyki ma ogromne znaczenie. Gratulacje młody człowieku! Szykuje się najprawdopodobniej wielka kariera, bo taki czas to już jest naprawdę nie lada wyczyn, nawet dla dorosłych.

źródło: o2.pl fot. screenshot

[WIDEO] Śmiałek skoczył na bungee bez uprzęży. Skończyło się to dla niego…

[WIDEO] Śmiałek skoczył na bungee bez uprzęży. Skończyło się to dla niego…

Skok na bungee to aktywność wywołująca ogromną adrenalinę. Jest wielu ludzi, którzy skaczą i czerpią z tego ogromną frajdę. Natomiast oczywistą rzeczą jest ryzyko związane z takim wyczynem. Nie rozumiemy już w ogóle człowieka, który zdecydował się skoczyć bez uprzęży. O dziwo, wcale nie zabił się i nie została z niego miazga. Wszystko skończyło się dla niego bardzo dobrze. Odbił się od trampoliny, zrobił salto i uśmiechnął się do kamery.

Podziwiamy tego pana bardzo za kilka rzeczy. Odwaga, profesjonalizm, sprawność fizyczna… Można by tak wymieniać bez końca. Skok na bungee tylko z pozoru wydaje się bezpieczny. Nawet z uprzężą nie warto do końca wierzyć, że nic nie zawiedzie, a co dopiero bez…?

ZOBACZ:SZOKUJĄCE słowa o. RYDZYKA o ofiarach. KOPERTY muszą być…

źródło fot. i wideo: youtube.com

HISTORYCZNY WYCZYN! POLAK ZJECHAŁ Z DRUGIEJ NAJWIĘKSZEJ GÓRY NA ŚWIECIE NA…

HISTORYCZNY WYCZYN! POLAK ZJECHAŁ Z DRUGIEJ NAJWIĘKSZEJ GÓRY NA ŚWIECIE NA…

Historyczny wyczyn Polaka. Andrzej Bargiel jako pierwszy człowiek zjechał ze szczytu K2. Z tej, drugiej co do wielkości, góry na świecie zjechał na… nartach!

22 lipca 2018 roku – ta data przejdzie do historii światowego himalaizmu i narciarstwa. Bargiel jako pierwszy człowiek zjechał na nartach ze szczytu K2 – drugiej co do wielkości góry na ziemi (8611 m n.p.m.).

[ZOBACZ: PREZYDENT BAYERNU O REZYGNACJI Z KADRY MESUTA ÖZILA: „BYŁ NIENAWIDZONY OD LAT”]

Andrzej Bargiel wypowiadał się dla TVN24 na temat swojej wyprawy:

Ruszyłem na szczyt w niedzielę o 4 rano. Pogoda była dość dobra. Problemy zaczęły się na zjeździe – była słaba widoczność i musiałem czekać w obozie czwartym, by się przejaśniło, bo czekał mnie bardzo techniczny zjazd. Prowadzi on przez środek bardzo stromej ściany .

W ubiegłym roku również podejmował próbę zjechania na nartach z K2. Wtedy przeszkodziła wysoka temperatura i niebezpieczne warunki. Dlatego teraz Bargiel czuje się szczęśliwy i cieszy się, że nie musi już tam wracać.

źródło: tvn24