bmw

Wjechał BMW w pieszego! Sąd zdecydował, że NIE będzie…

Ciągle mówi się o tragicznym w skutkach wypadku BMW. Prowadził je mężczyzna, który twierdzi, że oślepiło go słońce. Należy wspomnieć o tym, że zginął 33-letni mężczyzna. Na pasach znajdował się ze swoją żoną i dzieckiem w wózku. W ostatniej chwili wózek i żonę odepchnął. On sam niestety zginął mimo natychmiastowej reanimacji. Teraz docierają do nas informacje o tym, że Sąd zdecydował o braku aresztu dla sprawcy.

Sąd uznał, że nie należy osadzać mężczyzny w areszcie i wystarczy dozór policji. Przez to na pewno zdenerwowanych jest wielu internautów. Emocje oraz wszystkie informacje, które towarzyszą tej sprawie i kierowcy BMW sprawiają, że codziennie wracamy do tego tematu.

 

ZOBACZ:245 zwierząt i trzy dziewczynki w jednym domu. Policja publikuje przerażające zdjęcia

 

Jak to możliwe aby sprawca „morderstwa” chodził po wolności, że lepiej zabić człowieka samochodem niż nożem, bo kara jest niższa czy wreszcie nieśmiertelne czyim jest synem? – piszą sfrustrowani internauci. Sprawa jednak nie wygląda na tak prostą i zwykłą, jak się wydaje wszystkim dookoła. Tymczasowe aresztowanie nie jest karą. To nie jest instytucja, która poprzez pozbawienie człowieka w ekspresowym tempie wolności ma natychmiastowo zaspokoić społeczne poczucie sprawiedliwości. Areszt tymczasowy ma konkretne cele – ma uniemożliwić mataczenie czy ucieczkę podejrzanego, a sąd, stosując jakiekolwiek środki wobec podejrzanego o popełnienie przestępstwa, musi kierować się przepisami prawa i jeśli nie dopatrzył się tego typu zagrożeń, to nie mógł aresztu orzec – możemy przeczytać w artykule Wirtualnej Polski.

A Wy co o tym myślicie? Czy rzeczywiście Sąd ma rację? A może jednak mężczyzna powinien trafić do aresztu? Piszcie w komentarzach!

źródło: wp.pl fot. youtube.com

bielanach, kierowca bmw sie tłumaczy

Nowe ustalenia ws. tragedii na Bielanach: „Sąsiad zabił sąsiada”

Nie milkną echa w sprawie tragicznego potrącenia na warszawskich Bielanach. Teraz głos w sprawie zabrali przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich, którzy przedstawili swoje ustalenia. 

ZDM dysponuje nagraniami z monitoringu przy skrzyżowaniu ulic Sokratesa i Sandora Petofiego na warszawskich Bielanach. Widać na nich, że pomarańczowe BMW pędzi do przejścia z ogromną prędkością, siegającą 130 kilometrów na godzinę! 

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec z Zespołem Downa wychował zdrowego chłopca! Jego syn jest teraz…

 

Łukasz Puchalski, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie spotkał się z komisją powypadkową, której przekazał swoje ustalenia. Dodał, że kierowca rozpoczął hamowanie na około 30 metrów przed przejściem dla pieszych, co oznacza, że doskonale widział pieszego, ale ze względu na prędkość nie miał szans zareagować.

 

Gdyby jechał z prędkością 50 kilometrów na godzinę, a więc tą maksymalną dozwoloną w mieście i rozpoczął hamowanie w tym samym momencie, prawdopodobnie udałoby mu się zatrzymać bez większych problemów.

 

Puchalski dodał też, że w tej sprawie można powiedzieć, że „sąsiad zabił sąsiada”, bowiem kierujący BMW mieszka na przedłużeniu ulicy Sokratesa. Jest mechanikiem i sam przerobił swoje auto. Policja ma poważne wątpliwości czy samochód po takich modyfikacjach powinien być dopuszczony do ruchu.

 

Komisja powypadkowa ustaliła, że tego dnia panowały bardzo dobre warunki widoczności i nie może być mowy o oślepieniu przez słońce. W ogóle nie powinno dojść do tego wypadku. Oczywiście, gdyby tylko 31-letni Krystian O. jechał zgodnie z przepisami.

 

Szerzej o okolicznościach wypadku pisaliśmy w poniższym artykule:

Ojciec zginął ratując dziecko i żonę. Tragedia w Warszawie

Natomiast tutaj możecie zapoznać się z tłumaczeniami Krystiana O.:

Zabił swoim BMW człowieka w Warszawie. Znamy tłumaczenia kierowcy!

bielanach, kierowca bmw sie tłumaczy

Zabił swoim BMW człowieka w Warszawie. Znamy tłumaczenia kierowcy!

W niedzielę na przejściu dla pieszych na ulicy Sokratesa w Warszawie zginął 33-letni mężczyzna. Prawdziwy bohater, bowiem poświęcił swoje życie dla żony i dziecka, które wypchnął spod kół pędzącego auta. Poznaliśmy tłumaczenia kierowcy BMW, który go zabił. 

Do wypadku doszło około godziny 13. Pędzące BMW potrąciło 33-latka, który nie zdążył uskoczyć w bok oraz potrąciło wózek z dzieckiem. Na szczęście dzięki postawie ojca 3-latek przeżył. Szerzej o okolicznościach wypadku pisaliśmy wczoraj:

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec zginął ratując dziecko i żonę. Tragedia w Warszawie

 

 

Dziś rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, zrelacjonował, co 31-letni Krystian O., kierowca BMW, zeznał na przesłuchaniu.

 

Przede wszystkim mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu. Przy tym stwierdził, że z samego wypadku niewiele pamięta, a dodatkowo był oślepiony przez słońce. Nawet jeśli, to czemu tak szybko jechał w terenie zabudowanym?

 

Dziś sąd ogłosił postanowienie, na mocy którego 31-latek będzie poddany środkowi zapobiegawczemu w postaci dozoru policyjnego. Tym samym odrzucony został wniosek prokuratury o trzymiesięczny areszt dla Krystiana O. Teraz śledczy czekają na pisemne uzasadnienie decyzji sądu.

 

Poza tym proszą, by wszystkie osoby mające jakiekolwiek informacje na temat zdarzenia zgłaszały się na policję i składały zeznania. Szczególnie zależy im na zeznaniach kierowcy srebrnego auta osobowego, które przepuściło na pasach rodzinę z dzieckiem. Kierujący ten najpewniej widział moment uderzenia BMW w przechodzącego przez dalszą część jezdni mężczyznę.

kierowcy bmw

Zabił człowieka na przejściu dla pieszych Jest decyzja sądu w sprawie kierowcy BMW!

31-letni Krystian O. potrącił śmiertelnie 33-letniego mężczyznę w niedzielne popołudnie w Warszawie. Prokuratura wnioskowała dla niego o trzymiesięczny areszt, sąd właśnie podjął decyzję w sprawie kierowcy BMW. 

Do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic Sokratesa i Sandora Petofiego na warszawskim Bemowie. 33-letni mężczyzna, widząc nadciągające z wielką prędkością auto i brak jakiejkolwiek reakcji kierowcy BMW, zdążył wepchnąć na chodnik żonę i dziecko, samemu nie udało mu się uskoczyć. Szerzej o okolicznościach zdarzenia pisaliśmy wczoraj:

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec zginął ratując dziecko i żonę. Tragedia w Warszawie

 

Wczoraj prokuratura zawnioskowała do sądu o trzymiesięczny areszt dla Krystiana O. Sąd dzisiaj wydał werdykt w sprawie i odrzucił wniosek prokuratury! Zamiast tego zdecydowano o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci dozoru policyjnego.

 

31-letniemu Krystianowi O. prokurator przedstawił zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia pieszych: kobiety i jej dziecka znajdujących się na przejściu dla pieszych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

– powiedział Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Teraz prokuratura czeka na uzasadnienie postanowienia sądu. Wtedy zostaną podjęte decyzje o tym, co dalej ma być postanowione w tej sprawie. Poza tym śledczy zwracają się z prośbą o zgłaszanie się wszystkich świadków wypadku. Szczególnie zależy im na zeznaniach kierowcy srebrnego auta osobowego, które zatrzymało się na przejściu dla pieszych i przepuściło rodzinę z wózkiem, w którą potem wjechał kierowca BMW.

 

tvn warszawa

 

 

dziecko i żonę, wypadek, stłuczka, kolizja, prowadzący, prezenter, mam talent

Ojciec zginął ratując dziecko i żonę. Tragedia w Warszawie

Przerażający wypadek miał miejsce w Warszawie na Bielanach, w niedzielne popołudnie. Rozpędzone BMW wjechało w przechodzącą przez pasy rodzinę. Mężczyzna spacerujący z bliskim zdążył w ostatniej chwili odepchnąć na chodnik dziecko i żonę. Sam zginął. 

Wypadek miał miejsce na skrzyżowaniu ulic Sokratesa i Sandora Petofiego około godziny 13. Głowa rodziny widząc co się świeci, popchnęła dziecko i żonę u w kierunku chodnika. Niestety, brakło mu czasu, aby samemu uskoczyć w bok. Samochód jadący z ogromną prędkością zmiótł go z drogi.

 

ZOBACZ TEŻ: Sensacyjne odkrycie w Egipcie. Czegoś takiego nie było od ponad 100 lat!

 

Jak ustalili policjanci, kierujący BMW był trzeźwy w momencie wypadku. Jego auto wykonało obrót od niemal 180 stopni i zatrzymało się kilkadziesiąt metrów dalej. Świadkowie, którzy widzieli wypadek od razu wezwali służby. Niestety, potrąconego mężczyzny, mimo długiej reanimacji, nie udało się uratować. Pomocy lekarskiej wymagało też dziecko, bowiem samochód wywrócił wózek i 3-latek wypadł z niego na chodnik. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało.

 

Ulica Sokratesa, na której doszło do wypadku była przez kilka godzin zamknięta dla ruchu. Okoliczni mieszkańcy skarżą się, że kierowcy w tym miejscu jeżdżą bardzo szybko, a na przejściach dla pieszych nie ma świateł. Wszystko wskazuje, że to właśnie nadmierna prędkość była przyczyną dramatu: 

 

Jeden z samochodów zatrzymał się przed liniami pasów, natomiast drugi z dużą prędkością potrącił mężczyznę, jednocześnie przewracając wózek z dzieckiem, prowadzony przez kobietę, która również przechodziła na drugą stronę ulicy

– relacjonują świadkowie w mediach społecznościowych.

 

o2.pl/ foto: 

[Wideo] Makabryczny wypadek polskiego BMW. Auto dosłownie rozpadło się na pół.

Do internetu trafiło nagranie z kamerki samochodowej przedstawiające masakrycznie wyglądający wypadek BMW. Okazało się, że auto miało polskie rejestracje. 

 

Do wypadku doszło na Ukrainie. Podczas wyprzedzania kierowca pędzącego BMW E46 stracił panowanie nad autem i zderzył się z betonowym słupem. Pojazd dosłownie rozbił się na pół.

 

Na szczęście kierowca nie doznał żadnych obrażeń. W skutek swojej brawurowej jazdy uszkodził przystanek autobusowy oraz 2 zaparkowane samochody. Ponadto zniszczył doszczętnie stojącego w pobliżu Smarta.

 

 

Źródło: youtube

Fot.: youtube

 

bmw

Kaskaderzy się chowają: kierowca tego BMW przebił ich wszystkich. Wszystko nagrał monitoring! [VIDEO]

Gdyby nie nagranie, zapewne mało kto chciałby uwierzyć, że coś takiego jest możliwe. Kierowca BMW z dużą prędkością wjechało na barierkę jezdni, wystrzeliło w powietrze i rozbiło się spektakularnie o zwieńczenie samochodowego tunelu!

 

Do zdarzenia doszło wczoraj około 5 rano tuż przed tunelem Bôrik na Słowacji. Kierowca BMW stracił panowanie nad autem i zaliczył niesamowicie widowiskową kraksę. A co najlepsze – wyszedł z niej niemalże bez szwanku!

 

 

Badanie nie wykazało aby był pod wpływem alkoholu. Niemniej jednak za taką demolkę z pewnością nie ominą go pewne konsekwencje.

 

ZOBACZ: Pogłaskał lwa na safari. Drapieżnik dał mu srogą nauczkę – wszystko nagrali jego znajomi! [VIDEO]

zginęli jadąc na ślub

Zginęli w drodze na ślub. „Ciągle mam to przed oczami” – nowe informacje!

We wtorek pisaliśmy o dramatycznym wypadku na Podkarpaciu. W sobotnie popołudnie na drodze ze Stalowej Woli zginęło dwóch 24-letnich mężczyzn – świadek i drużba, którzy z obrączkami zmierzali na ślub przyjaciół.

 

Mężczyźni jechali na ślub, który miał się odbyć w kościele w Grębowie. Ich auto rozbiło się kilkanaście kilometrów od celu. W trakcie wyprzedzania, kierowca bmw stracił panowanie nad pojazdem, auto dachowało, uderzyło w betonowy znak i zatrzymało się na drzewie. Wszystko działo się na prostej drodze.

 

Służby wezwał na miejsce kierujący auta, które było wyprzedzane. Jednak strażacy i ratownicy przybyli na miejsce nie mogli już nic zrobić.

 

Są takie wypadki, po których po prostu nie mamy już jak pomóc. To był jeden z takich przypadków. Samochód zmienił się w złom. A obrażenia tych mężczyzn były po prostu niewyobrażalne. Ciągle mam to przed oczami

 

– powiedział jeden ze strażaków.

 

Widząc zdjęcie wraku wcale nie dziwi nas, że Mateusz i Bartek nie mieli szans na przeżycie. Jednak najgorsze, że na miejsce musieli przybyć bliscy będący na weselu, aby odebrać obrączki znalezione we wraku.

 

Obie ofiary zostaną poddane sekcji zwłok. Krew kierowcy zostanie dodatkowo przebadana pod kątem zawartości alkoholu. Zaś biegły sądowy ma wyjaśnić jak w zasadzie doszło do tak makabrycznego wypadku.

 

wp.pl/ foto: policja 

STECZKOWSKA straciła PRAWO JAZDY! PIOSENKARKA odbija PIŁECZKĘ wobec Policjantów i MEDIÓW. Opublikowała wpis, w którym…

W miniony piątek jadąca BMW Justyna Steczkowska przekroczyła prędkość aż o 64 km/h. W efekcie, przez trzy miesiące nie może prowadzić pojazdów.

 

Gwiazda odniosła się do tej sytuacji na swoim profilu na instagramie. Nie próbowała chojrakować, tylko przyznała:

 

„…straciłam prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości. Należało mi się. Spieszyłam się do sądu, ale to mój problem, że zaspałam. Przyjęłam mandat bez żadnych dyskusji…”

 

Dalej jednak piosenkarka żali się, że została potraktowana jak obywatel gorszej kategorii.

Chodzi o to, że informacja natychmiast wyciekła do mediów, a na gwiazdę spłynęła fala hejtu.

Część 1. MOJA WINA… Kochani! Jak zapewne zdążyliście się już od wszystkich dowiedzieć straciłam prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości. Należało mi się. Spieszyłam się do sądu, ale to mój problem, że zaspałam. Przyjęłam mandat bez żadnych dyskusji, byłam miła dla pana policjanta, który uczciwie wykonywał swoją pracę. W ten sposób dołączyłam do 100 tysięcy Polaków, którzy po zaostrzeniu prawa z tego samego powodu co ja stracili prawo jazdy. Nie można nikogo za to winić, bo prawo jest prawem i dla dobra ogółu należy go przestrzegać. Niestety czuje się zdruzgotana, że Komenda Powiatowa Policji w Grodzisku Mazowieckim bezpardonowo złamała chroniące KAŻDEGO OBYWATELA prawo (Art. 13 Prawo prasowe) dzwoniąc na Gorącą Linię radia RMF FM i robiąc sensację z tego, że mnie złapano i powodując faję hejtu na moją osobę. Jak mam się czuć w kraju, w którym uczciwie płacę podatki, NIGDY nie byłam karana, brałam udział w niezliczonej ilości akcji charytatywnych, a pomimo tego traktuje się mnie jak obywatela gorszej kategorii, tylko dlatego, że jestem artystą (patrz. osobą ogólnie znaną z racji wykonywanego zawodu). I robi to POLICJA – stróż prawa opłacany z NASZYCH PODATKÓW. Przy okazji gratuluję Gorącej Lini RMF FM i wszystkim tym, którzy przedrukowali od nich te informacje, jednocześnie prosząc, żeby z taką samą intensywnością i zaangażowaniem pisali o moich trasach koncertowych, nadchodzących projektach muzycznych i zawodowych sukcesach. Gdybyście Państwo zapomnieli, raz jeszcze przypominam o wszystkich wydarzeniach muzycznych tego roku oraz tego, że jesienią wydaje nową płytę. Pozdrawiam wszystkich, życzę wszystkiego dobrego i zapraszam na koncerty… CDN…! / #JustynaSteczkowska #KomendaPowiatowaPolicji #GrodziskMazowiecki #prawojazdy

A post shared by Justyna Steczkowska (@justynasteczkowska) on

Zapewne panowie Policjanci zatrzymując Justynę Steczkowską chcieli pokazać, kto tu rządzi, a następnie pochwalić się swoją „zdobyczą”.

 

Wokalistka zadała też retoryczne pytanie, dlaczego z tak dużą intensywnością nie nagłaśnia się informacji o jej koncertach. I…

Przy tej okazji sama postanowiła podać listę najbliższych swoich wystąpień.

…Część 2. ________________________________________ "2. Koncert Muzyki Filmowej": 17.07. #Sopot | 14.09. #Opole | 04.10. #Kraków | 04.01. #Toruń ________________________________________ "Justyna Steczkowska & Orkiestra Cygańska": 31.08. #Warszawa ________________________________________ "Justyna Steczkowska solo": 13.07. #Warszawa | 01.09. #ŚrodaWielkopolska | 17.09. #Hiszpania ________________________________________ "Tribute To…": 19.10. #Katowice | 22.10. #Warszawa | 02.11. #Toruń | 08.11. #Poznań | 18.11. #Lublin | 21.11. Wrocław ________________________________________ "Sztaba / Ciechowski – Spotkanie z Legendą": 09.10. #Katowice | 28.10. #Koszalin | 16.11. #Gdynia | 20.11. #Warszawa | 22.11. #Poznań | 05.12. #Wrocław ________________________________________ "3. Koncert Muzyki Filmowej": 14.02.2019 #Koszalin | 17.02.2019 #Lublin | 22.02.2019 #Olsztyn | 08.03.2019 #ZielonaGóra | 13.03.2019 #Warszawa | 22.03.2019 #Katowice | 07.04.2019 #Szczecin | 21.09. #Wrocław ________________________________________ BILETY: WWW.ROYALCONCERT.PL CDN… #JustynaSteczkowska #KomendaPowiatowaPolicji #GrodziskMazowiecki #prawojazdy

A post shared by Justyna Steczkowska (@justynasteczkowska) on

Jak podsumować to zdarzenie?

Justyna Steczkowska choć jest ikoną stylu i klasy – jak każdy człowiek popełnia błędy. Brawa zatem dla Pani Justyny, że z pokorą przyjęła swoją karę i jeszcze potrafiła przy tej okazji nieco otrzeć nosa złośliwcom! 🙂