drób

Uwaga na DRÓB! 76-letnia KOBIETA zmarła po tym jak KOGUT…

Drób większości z nas kojarzy się niewinnie.

Najczęściej drób widzimy na talerzu w postaci kotleta czy też skrzydełek, nóżek, bądź rosołu. Jak jednak pokazało zdarzenie z Australii, kontakt z kurą czy kogutem może być bardzo niebezpieczny. Mówiąc wprost – może doprowadzić do śmierci.

Osoby z jakimi schorzeniami powinny unikać drobiu? CZYTAJ TUTAJ

 

fot. pixabay

kogut

Masakra w kurniku: kogut zabił swoją właścicielkę!

Prawdziwie niesamowite zdarzenie miało miejsce w jednym z gospodarstw rolnych w południowej Australii. Starsza kobieta, jak co dzień, weszła do kurnika by pozbierać jajka. Tym jednak razem zaatakował ją kogut. Skończyło się fatalnie. 

Do zdarzenia doszło na jednej z farm niedaleko Adelaide w południowej Australii. Starsza kobieta zaatakowana przez koguta cierpiała na żylaki. Kogut dziobem zranił ją w jeden z nich, a rana zaczęła bardzo mocno krwawić.

 

ZOBACZ TEŻ: Pijana matka uprawiała seks z konkubentem na oczach syna. 18-latek nie wytrzymał i zrobił coś strasznego

 

Krwotok był na tyle silny, że doprowadził do zapaści i do śmierci kobiety. Sekcja zwłok wykazała, że to właśnie przebity żylak stał się przyczyną zgonu. Poza nim na ciele kobiety znaleziono inne obrażenia, ale żadne z nich nie było zagrażające życiu.

 

Głos w sprawie zabrał profesor Roger Byard z Uniwersytetu Kryminalistycznego w Adelaide, który przestrzegł wszystkie osoby chorujące na żylaki i podobne problemy naczyniowe. W ich wypadku nawet rana wielkości główki zapałki może być śmiertelnym niebezpieczeństwem. I choć Australia kojarzy nam się z jadowitymi pająkami, wężami, krokodylami i innymi groźnymi zwierzętami, to w sytuacji takich osób, byle skaleczenie może skończyć się tragicznie. Specjalista przywołał też przykład innej kobiety z żylakami, która zmarła po podrapaniu przez kota.

 

Danych zmarłej kobiety ani szczegółów sprawy nie podano ze względu na szacunek do jej rodziny. Mimo to historia ta powinna być przestrogą dla wszystkich cierpiących na żylaki.

 

fakt.pl/ foto: pixabay

Absurd! Mandat za pianie koguta!

Pani Teresa Kozera z Gołuchowa (woj. wielkopolskie) dostała od policji mandat za pianie koguta.
— Musiałam zapłacić całe 100 złotych – martwiła się starsza pani.

Jak informuje portal se.pl, do tej pory kurnikowy „hałas” nikomu nie przeszkadzał.
— Żyjemy przecież na wsi. To normalna rzecz – mówiła kobieta.
Pewnego razu do drzwi jej domu zapukali funkcjonariusze policji.
„Pani kogut za głośno pieje” – usłyszała.
— Tak, tak, mój kogut pieje o 5 rano – uczciwie przyznała starsza pani.

 
Policjanci pouczyli starszą kobietę, ale gdy zapukali do drzwi, drugim razem wypisali już mandat na 100 złotych.

— Kobieta przyjęła stuzłotowy mandat. Funkcjonariusze zobowiązali ją też, by drób trzymała w warunkach nieuciążliwych dla sąsiadów – powiedziała mł. asp. Monika Kołaska z policji w Pleszewie (woj. wielkopolskie).
Mimo tego, kogut jak kogut ani myślał dostosować się do prośby policji.
— Musiałam go więc zabić – dodała załamana pani Teresa, która zabiła też od razu małych 6 kogutów. — Teraz moje kury chodzą jak wdowy – podsumowała ze smutkiem kobieta.

Czy to nie jest wyimaginowane wykroczenie?

BR